za_morzem 19.03.06, 00:29 wiadomosci.onet.pl/1318978,242,kioskart.html Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
za_morzem Re: co usa to usa... ;) 19.03.06, 00:30 przecietny polak w kanadzie ma 100 tys. dlugu . Odpowiedz Link
blotniarka.stawowa Re: co usa to usa... ;) 19.03.06, 03:27 za_morzem napisał: > przecietny polak w kanadzie ma 100 tys. dlugu . i garba od pracy ponad sily Odpowiedz Link
dradam2 Re: co usa to usa... ;) 19.03.06, 12:35 bie sadze, aby Polacy odbiegali bardzo od reszty populacji. Ale moze masz inne dane ? www.cbc.ca/story/business/national/2006/03/17/nationalnetworth-060317.html Pozdrawiam dradam1 Odpowiedz Link
artur737 Re: co usa to usa... ;) 19.03.06, 18:29 Dlugi kanadyjskie to rzeczywiscie ponad $100 000 na czlowieka wliczajac w to niemowleta i seniorow. W porownaniu z Polskim dlugiem jest to suma ogromna. Dlatego sa tu tak wysokie podatki bo wiekszosc z nich idzie na zaplate procentow od dlugow. Od kazdych $100000 w ciagu roku przeciez dochodzi nowe $5000 procentu. Tylko Alberta z uwagi na hosse naftowa sie wykaraskala z prowincjonalnych dlugow. Ale za to byc moze sie kiedys od Kanady odlaczy by uniknac splacania dlugow federalnych za reszte Kanady. Inne prowincje na ogol zadluzenie zwiekszaja a nie zmniejszaja i moim zdaniem nie splaca ich nigdy. Nowo przyjezdzajacy placac podatki, placa za wybryki i marnotrastwo poprzednich kanadyjskich pokolen. To, ze Kanada sprowadza imigrantow nie jest aktem laski a koniecznoscia. W ten sposob Kanada chce przysporzyc sobie wiecej ludzi do placenia podatkow by miec na te wlasnie procenty od dlugu oraz na wyplate emerytur seniorow, ktorych robi sie coraz wiecej. W Kanadzie rodzi sie malo dzieci, wiec zastepuje sie ich imigrantami. Odpowiedz Link
dradam2 Re: co usa to usa... ;) 19.03.06, 18:53 artur737 napisał: > Dlugi kanadyjskie to rzeczywiscie ponad $100 000 na czlowieka > wliczajac w to niemowleta i seniorow. > W porownaniu z Polskim dlugiem jest to suma ogromna. Ja pisalem o zadluzeniu osobistym... (...) > Tylko Alberta z uwagi na hosse naftowa sie > wykaraskala z prowincjonalnych dlugow. > Ale za to byc moze sie kiedys od Kanady odlaczy by uniknac splacania dlugow > federalnych za reszte Kanady. Mysle, ze nawet jezeli tak nastapi to Alberta "wezmie" ze soba odpowiednia czesc dlugow ze soba. Ale bedzie to pewno pestka w porownaniu z tym co placi AB w formie "equalisation payments". > Inne prowincje na ogol zadluzenie zwiekszaja a nie zmniejszaja i moim zdaniem > nie splaca ich nigdy. > > Nowo przyjezdzajacy placac podatki, > placa za wybryki i marnotrastwo poprzednich > kanadyjskich pokolen. To, ze Kanada sprowadza imigrantow nie jest aktem laski > a koniecznoscia. W ten sposob Kanada chce przysporzyc sobie wiecej > ludzi do placenia podatkow by miec na te wlasnie procenty od dlugu > oraz na wyplate emerytur > seniorow, ktorych robi sie coraz wiecej. > > W Kanadzie rodzi sie malo dzieci, wiec zastepuje sie ich imigrantami. Jest to niewatpliwie ciekawy poglad. Choc pewno dyskusyjny... Bo Ci co przyjezdzaja wcale nie sa bardzo "produktywni" ( z racji wyksztalcenia, kwalifikacji etc.). Pozdrawiam dradam1 Odpowiedz Link
pikorpikor Re: co usa to usa... ;) 19.03.06, 18:56 W ten sposob Kanada chce przysporzyc sobie wiecej ludzi do pla > cenia podatkow by miec na te wlasnie procenty od dlugu oraz na wyplate emerytur > seniorow, ktorych robi sie coraz wiecej. Każdy wysokorozwinięty kraj tak robi... Czy widzisz jakieś inne rozwiązanie na spłatę tego zadłużenia?? > W Kanadzie rodzi sie malo dzieci, wiec zastepuje sie ich imigrantami. tak najłatwiej więc wiele krajów tak robi... Żadko kto stwierdzi upadek pewnych ważnych i pozytywnych wartości - forever young syndrom ) pozdr. Odpowiedz Link
za_morzem Re: co usa to usa... ;) 19.03.06, 19:40 statystycznie polska byla niedawno 10 potega gospodarcza. to ile kto jest "wart" w kanadzie zalezy jak dawno kupil dom . chyba najbardziej liczebna grupa polakow przyjechala w latach 80 tych wiec w miare niedawno. ktos kto przyjechal w latach 50tych chcac nie chcac bedzie w statystykach robil za 10 tych co przyjechali 10 lat temu. emigranci maloproduktywni? 99% ktorzy przyjezdzaja pracuja, kupuja domy i samochody, uprawiaja codzienna konsumpcje co jest podstawa gospodarki kanady. moim zdaniem sa czesto duzo bardziej produktywni od "nieemigrantow". Odpowiedz Link
starybaca Re: co usa to usa... ;) 22.03.06, 01:26 dradam2 napisał: > bie sadze, aby Polacy odbiegali bardzo od reszty populacji. Ale moze masz inne > dane ? > > www.cbc.ca/story/business/national/2006/03/17/nationalnetworth-060317.html Ten link podaje "net worth", a to zupełnie coś innego, niż liczby cytowane w GW. Przeciętny Polak w USA ma rezerwę kapitałową $100,000 - śmiem wątpić, że Polacy w Kanadzie mogą się pochalić takim rezultatem. Oczywiście jest to wynikiem całej masy czynników: bardzo wielu polskich imigrantów w Chicago pracuje w dwóch pracach - i to przez całe lata, osobiście znam wiele takich przypadków. Wielu zrobiło pieniądze na nieruchomościach, często zwyczajnie kupując dom dwurodzinny i wynajmując jedno piętro. W Kanadzie takich domów jest jak na lekarstwo, a w Chicago w starych dzielnicach jest to nieomal norma. Oczywiście niskie podatki i możliwość odliczenia od podatku procentu kredytu na dom też robią swoje. Dodajmy do tego niższe ceny na bardzo wiele produktów (np samochody), i mamy wyjaśnienie tajemnicy bogactwa naszych rodaków z południa. Odpowiedz Link
artur737 Re: co usa to usa... ;) 22.03.06, 16:13 Tak tez mysle. Nikt z moich znajomych nie tyra na dwoch etatach w Kanadzie. Natomiast ci z USA tak i owszem. Tzn niektorzy. Odpowiedz Link
artur737 Re: co usa to usa... ;) 22.03.06, 16:18 Wlasciwie to sobie uswiadomilem, ze wiele lat temu pracowalem w Kanadzie na dwoch etatach. Trwalo to rok. Po roku manager z mojej drugiej pracy powiedzial, ze musi mnie zwolnic bo inni jego pracownicy sie burza widzac jak robie sie bogaty. A on musi sie z nimi liczyc. I mnie zwolnil. Wiec jak widac w Kanadzie jest inny etos pracy. W Chicago by chyba nikogo nie zwolnili dlatego, ze ma dwie prace? Odpowiedz Link
za_morzem Re: co usa to usa... ;) 22.03.06, 16:33 w kanadzie po prostu nie oplaca sie pracowac na dwa etaty, inna sila nabywcza, inne ceny. nie zmienisz sobie za bardzo statusu materialnego a sie "zachetasz". znam kanadyjczykow ktorzy pracuja na dwa etaty ale tylko po to zeby ZACHOWAC sredni standart zycia a nie odkladac pieniadze. Odpowiedz Link
za_morzem Re: co usa to usa... ;) 22.03.06, 16:35 pozatym w kanadzie zawsze bylo duzo mniej pracy niz w usa wiec drugi etat wedlug "spoleczenej sprawiedliwosci nalezal sie" komus innemu. Odpowiedz Link
artur737 Re: co usa to usa... ;) 22.03.06, 18:42 Nie, w tym przypadku to po prostu zazdrosc ich zzerala. Odpowiedz Link