Dodaj do ulubionych

WYJAZD DO KANADY - SZCZERZE ODRADZAM

22.03.06, 15:05
aby dostac PR do kanady brakuje mi juz tylko badan lekarskich. jednak podziekuje rzadowi tego
pieknego kraju i zostane w Polsce wraz z rodzina.
jesli sie chce sprowadzac nowych wyksztalconych emigrantow to powinno sie najpierw pomyslec o
zorganizowanym programie ktory umozliwilby im podjecie pracy w wyuczonym zawodzie.
jak wiemy nasze dyplomy i kwalifikacje maja wartosc papieru toaletowego w Kanadzie. Nie po to sie
ksztalcimy aby zamiatac ulice albo odgarniac snieg w obcym kraju.
bedac ksiegowym z ACCA mam gdzies ich kwalifikacje CGA CMA i CA ktore nie dorownuja
brytyjskiemu ACCA i nie mam zamiaru podejmowac pracy fizycznej.
radze wszystkim wyksztalconym ludziom nie jedzcie do Kanady tylko pracujcie w Polsce. Tu sa
prawdziwe mozliwosci i kariera a tam bedziecie zamiatac ich ulice.
pozdrawiam

zachecam do odwiedzin stron poswieconych emigracji do Kanady to bedziecie wiedzieli o czym
mowie

pappa

Jarek

Obserwuj wątek
    • wyjade Re: WYJAZD DO KANADY - SZCZERZE ODRADZAM 22.03.06, 15:36
      Jak na prowokacje, to dosc kiepska! wink
      Moze chcialbys dostac PR do Kanady, albo snilo Ci sie, ze jestes na dobrej
      drodze do jej dostania... marzyc dobra rzecz.
      Jezeli jednak upierasz sie przy swoich, dosc smiesznych pogladach, to
      radzilabym sie dobrze zorientowac, a potem wypisywac takie farmazony...
      Jesli chodzi o wyksztalcenie, to moze Twoje dyplomy w rzeczy samej nadaja sie
      zamiast papieru toaletowego, Moja Alma Mater dziwnym trafem jest honorowana, a
      dyplomy uznane.
      Jesli planowales zamiatac ulice w Tym Pieknym Kraju, jak (slusznie) nazywasz
      Kanade, to szczerze wspolczuje 'wysokich' aspiracji, bo ja mam zgola inne
      ambicje i plany, i to co chce osiagne.
      I ciesze sie, ze tego typu ludzie nie maja zadnych mozliwosci wyjazdowych, i
      beda 'chluba' tego chorego - 'Uczciwego kraju z perspektywami'.
      Pozdrawiam i zycze szczescia...
      • pikorpikor Re: WYJAZD DO KANADY - SZCZERZE ODRADZAM 22.03.06, 15:58
        Sorry, ale Ty nawet nie rozumiesz jaką gość ma sytuację.

        Pracyje w Pl za ładne parę tys zł netto jako człowiek z wysokimi kwalifikacjami
        i aby osiągnąć podobną pozycję w Kanadzie musiałby tyrać jako wyrobnik przez
        parę lat na stanowiskach, które już dawno przeszedł (przypuszczalnie).

        Niestety to co opisuje to jego frustracja która można określić:
        Mądry Polak po szkodzie.

        pozdr.
        • artur737 Re: WYJAZD DO KANADY - SZCZERZE ODRADZAM 22.03.06, 16:06
          Znaczy rozumiem, ale ciagle twierdze, ze z tymi dyplomami by musial zadowolic sie stanowiskiem nizszym juz tak zupelnie na dobre.

          Kilka lat temu rozpatrywalismy sprawe powrotu do Polski, ale jednak sie nie zdecydowalismy bo roznica finansowa byla jednak zbyt duza na niekorzysc Polski.
          Choc w warunkach polskich bylo to podobno niezle.
          • pikorpikor Re: WYJAZD DO KANADY - SZCZERZE ODRADZAM 22.03.06, 16:30
            Zgadzamy się cakowicie. Chodziło mi o to, że te pierwsze parę lat musiałby
            poświęcić na zrobienie miejscowych kwalifikacji (z tego co czytałem można w
            stosunkowo łatwo zostać CGA będąc desygnowanym przy ACCA).

            To prawda. W Pl mielibyście fajnie jak na Polskie warunki ale w porównaniu z
            waszą sytuacją w Kanadzie to przypuszczalnie kiepsko.

            A jeszcze co do autora wątku. W jego sytuacji emigracja nie ma sensu jeszcze z
            jednej przyczyny. Ma uprawnienia brytyjskie - może tam jechać i szukać od razu
            pracy wykwalifikowanej w zawodzie i liczyć na pensję taką jaką po tych paru
            latach wyżeczeń w Kanadzie. Doświadczenie z Pl też by zostało przynajmniej
            częściowo uznane - krótko mówiąć tu gość ma racje: jeżeli Kanada chciała by go
            mieć u siebie to musiałaby mu zaproponować coś więcej niż tylko status PR i
            brak "najlepszego na świecie" canadian experiance smile)

            Czy możesz spytać żony jak mają się do siebie zarobki CA w stosunku do CGA??
            Czy są podobne??

            pozdr
            • artur737 Re: WYJAZD DO KANADY - SZCZERZE ODRADZAM 22.03.06, 16:44
              Nie musze pytac bo wiem. CGA jest zrobic najlatwiej, ale zarobki sa tez z tym najgorsze niestety. Aby je uzyskac trzeba zrobic szereg kursow. Nie ma egazminu koncowego - robisz wszyskie kursy i dostajesz designation CGA. CGAs pracuja glownie w malych firmach lub malych instytucjach finansowych. Wiele duzych firm wrecz programowo nie zatrudnia CGA lub tylko w drodze wyjatku. Kariera w tych firmach dla CGA jest bardzo ograniczona.
              CMA jest juz troche lepsze. Robia je ci co chca pracowac w przemysle. Niektorzy z nich moga nawet zajsc dosc wysoko jezeli pracuja w duzych firmach. W przypadku CMA tez robisz kursiki. Mowilo sie, nie jestem na bierzaca, ze na koniec moze byc wprowadzony rodzaj egzaminu w calosci. W sumie nie wiem jak to teraz jest.

              CA to public accounting, czyli przez jakis czas trzeba pracowac nie w przemysle ale agencji ksiegowej gdzie praca jest moze i ciekawsza, ale bardzo roznorodna, trudna i wyzywajaca. Znaczy to tez, ze godziny sa dlugie i nienormowane. Czyli moze cie kosztowac to troche zdrowia.

              CA daje najwieksze mozliwosci jezeli chodzi o kariere. Czesc CA rowniez na koniec pracuje w przemysle, ale zwykle na najwyszych stanowiskach. Wielu z nich jest w stanie przejac na wlasnosc firmy w ktorych zaczynaja pracowac.
              Aby uzyskac tytul CA nalezy ukonczyc poszczegolne kursy (jest ich wiecej niz tych na CGA) a oprocz tego na koniec jest trudny (i drogi) egzamin, ktory zdaje gdzies mniej wiecej polowa zdajacych. Egzamin mozna powtarzac tylko kilka razy (2 czy 3).
              • artur737 Re: WYJAZD DO KANADY - SZCZERZE ODRADZAM 22.03.06, 17:07
                Konkretnie w firmie gdzie zona pracuje nie pracuje zaden CGA. Kiedys byla jedna babeczka, ktora sie sama zwolnila bo jej malo placili.

                Male firmy placa malo, duze placa duzo. Na poczatku kariery roznica miedzy CGA a CA moze nie byc bardzo duza. Np 20% na korzysc CA. Na koncu kariery CA bedzie pewnie kosil 5-10 razy wiecej niz CGA.
                Samo CA umozliwia zarobienie (strzelam troche, bo nie wiem) jakies 45000-60000 rocznie. Ale jak dojdzie do tego pozycja w zarzadzaniu to pensja natychmiast idzie ostro do gory. Moja zona juz niedlugo przekraczy $100000 rocznie i dojscie do tego zajelo jej jakies 10 lat pracy w Kanadzie. Wraz z pozycja dyrektora pensja pojdzie ostro powyzej tego dochadzac pewnie do $200000. Gdyby kiedys chciala byc partnerem w firmie w ktorej pracuje (na razie twierdzi, ze nie chce) to zarobki by wynosily okolo $1000000 rocznie.
                Wszakze nie wszyscy CA maja pozycje w zarzadaniu wiec dla wielu konczy sie tymi $50000 rocznie. Zarobki tez troche zaleza od miasta i prowincji. My mieszkamy w troche biedniejszym regionie. Gdzies indziej zarobki maga byc wieksze, choc zwykle koszt zycia jest rowniez wiekszy a droga do pracy ukradnie wieksza czesc dnia. My tu ciagle mamy do pracy 5-10 min autem- luksus jak na Kanade. Z wyboru z uwagi na rodzine mieszkamy tu gdzie mieszkamy.

    • pikorpikor chyba sobie odradzasz... - Twoja sprawa 22.03.06, 15:52
      To, że Ty masz taką a nie inną sytuację to nie znaczy, że nie warto.

      > bedac ksiegowym z ACCA mam gdzies ich kwalifikacje CGA CMA i CA ktore nie
      dorow
      > nuja
      > brytyjskiemu ACCA

      Tu masz racje. Organizacje zawodowe bronią się przed konkurencją - ale tak jest
      niestety w prawie każdym kraju...

      Na jakiej podstawie sądzisz, że CGA CMA czy CA nie dorównują kwalifikacjom
      ACCA?? Ja twierdzę, że one są podobne (ACCA i CGA bo pozostałe - jak zresztą
      powinieneś wiedzieć to co innego). Ale jak patrzę na poziom trudności
      zdobycia "designation" to CGA jest trochę trudniej zdobyć - kilka egzaminów
      więcej i obowiązek wykonywania systematycznych zadań przed każdym z nich.

      > i nie mam zamiaru podejmowac pracy fizycznej.

      No to masz problem bo faktycznie na początku pewnie byś musiał tylko dopiero
      teraz sobie to uświadomiłeś. Też bym na Twoim miejscu nie wyjerzdżał - ale to
      jest Twoja indywidualna sytuacja i nie uogólniaj. Każdy kto tam chce jechać
      powinien wiedzieć, że trzeba frycowe odwalić i jak się ma ustabilizowaną
      pozycję w kraju to warto głęboko przemyśleć czy warto.

      Ty się zacząłeś zastanawiać o wiele za późno i Twoja strata!

      pozdr.

    • artur737 Re: WYJAZD DO KANADY - SZCZERZE ODRADZAM 22.03.06, 15:56
      Moja zona jest CA wiec znam te dziedzine. Rzeczywiscie bez CGA CMA i CA trudno sobie wyobrazic wieksza kariere w Kanadzie w ksiegowosci. W latach 80-tych Kanada zainwestowala w system szkol wyzszych i od tego czasu wszelkie dyplomy zagraniczne przestaly sie liczyc. Tzn od czasu do czasu ktos zostaje przyjety na podstawie dyplomu zagranicznego a zwykle na 'gorsza' pozycje i z mniejszymi szansami na awans. Zawsze bedzie po grudzie.

      Zagraniczne dyplomy musza uzyskac kanadyjski upgrade i w tym celu trzeba isc chociaz na troche na tutejszej szkoly, np zrobic krotkie studia podyplomowe. Dostac sie a na nie jest wzglednie latwo majac dobry dyplom z innego kraju. Wzglednie latwo jest tez dostac pomoc finansowa lub nawet dobre stypendium.

      Moja zona miala polskie magisterium, skonczyla roczna kanadyjska szkole ksiegowosci z dobrymi stopniami (Community College). To wszystko do kupy wystarczylo by sie zakwalifikowala do programu CA sponsorowanego przez duza firme ksiegarska. Tytul uzyskala biorac kursy korespondencyjnie i jednoczesnie pracujac. Dziesiaj jest Senior Manager a pewnie od przyszlego roku Dyrektor. Od kilku lat ma bardzo wysoka pensje.

      Tak czy inaczej zalozyciel watku ma w duzym stopniu racje. To nie prowokacja.
      Na polskich papierach sie daleko nie zajedzie.
      • wyjade Re: WYJAZD DO KANADY - SZCZERZE ODRADZAM 22.03.06, 16:33
        A ja uwazam, ze prowokacja i to marna. Nie chcecie chyba pwoiedziec, ze Ten Pan
        zdobyl swoje dyplomy w ciagu miesiaca i robi od tego czasu swietna kariere w
        Pieknej Polsce? Nikt mi nie powie, ze ktos, kto sie stara dostac PR rezygnuje
        na ostatnim etapie, tylko dlatego, ze wczesniej nie zauwazyl swoich mozliowsci
        i mozliwosci tego kraju...
        Sorry, ale to jakas parodia.
        • za_morzem Re: WYJAZD DO KANADY - SZCZERZE ODRADZAM 22.03.06, 16:49
          wyjade, przyjedziesz do kanady i sam/sama ocenisz czy to prowokacja.
          dla wielu ludzi mieszkajacych w polsce wyjazd do kanady jest niewart zachodu co
          nie znaczy ze dla wiekszosci nie wiaze sie z podniesieniem materialnego
          standardu zycia.
          ktos kto ma ustabilizowana sytuacje w polsce lub mozliwosci pracy w europie na
          takich samych stanowiskach nie ma powodu aby wyjezdzac do kanady chyba kreci go
          egzotyka "kraju pachnacego zywica". nie twierdze ze nie warto.
          rynek pracy w kanadzie jest obecnie niezly ale to dosc nietypowe. zwykle jest
          sredni, duzo gorszy od usa czy krajow europy, dobre prace trzeba "wychodzic
          sobie" latami wspinajac sie po szczeblach pracy/kursow/szkol.
    • sylwek07 Re: WYJAZD DO KANADY - SZCZERZE ODRADZAM 22.03.06, 18:53
      wyjade kiedys moja znajoma wyslala zgloszenie na loterie wizowa do USA i po
      otrzymaniu dokumentu nie chciala leciec i podbnie bylo z moim kolega chcial
      dziewczyne sciagnac do siebie i wplacil nawet oplate wizowa ale pare tygodni
      przed wydaniem wizy emigracyjnej oswiadczyl ze nie podrodze mu z ta dziewczyna
      wiec zycie jest zyciem i roznie z tym bywa.Jesli uwaza kolega ze sobie poradzi w
      Polsce to jego zycie i sprawa,zycze mu powodzenia
      • marimax Re: Bedzie nam bardzo ciezko bez ciebie 22.03.06, 21:49
        To jeden z tych wielu Polakow leni i bez ambicji ktorzy mysla ze po wyladowaniu
        w Kanadzie rzad powinien im zapewnic prace z odpowiednim do swoich dyplomow
        pensja, dom z basenem i Mercedesa w garazu.
        Niech tacy lepiej zostaja w socjalistycznej Europie
        • za_morzem Re: Bedzie nam bardzo ciezko bez ciebie 23.03.06, 01:27
          ze len i bez ambicji to widac po uprawnieniach ksiegowych.
          dom z basenem i mercedes? wystarczy uznanie kwalifikacji nawet jak jest leniwy
          to sobie w/w kupi.
          a ty "wyjade" nie wydawaj pieniedzy innych, jak maja ochote niech sobie skladaja
          podania do 50 ambasad. maja prawo.
          • soup.nazi Re: Bedzie nam bardzo ciezko bez ciebie 23.03.06, 05:11
            za_morzem napisał:

            > ze len i bez ambicji to widac po uprawnieniach ksiegowych.

            Uprawnienia majace wartosc w Bulbonii. Aha, i wartosc czesto jest teoretyczna,
            jesli sie nie wymienia na prace.

            > dom z basenem i mercedes? wystarczy uznanie kwalifikacji nawet jak jest leniwy
            > to sobie w/w kupi.

            Hehe, no wlasnie nie uznali, to chyba nici z basenu i Merca?

            > a ty "wyjade" nie wydawaj pieniedzy innych, jak maja ochote niech sobie skladaj
            > a
            > podania do 50 ambasad. maja prawo.

            I maja rowniez prawo do placzu po tym jak ich wysmieja za bezsensowna bulbonska
            bute.
            • pikorpikor nie tylko w Polsce 23.03.06, 13:06
              Wiesz co. Akurat te uprawnienia mają wartość nie tylko w Polsce (to uprawnienia
              brytyjskie):

              www.accaglobal.com/about/
              Np. w Australii są uznawane od ręki, a ktoś, kto je ma, ma także profession in
              demand w przypadku chęci emigracji.

              Doświadczenie wypracowane w firmach audytorskich z wielkiej 4 powinno być
              uznawane także od ręki w każdym kraju.

              Ludzie pracujący dziś w korporacjach z różnych dziedzin w Polsce robią
              dokładnie to samo co w Kanadzie czy innym kraju. To nie jest komuna - komuna
              padła. Standardy pracy w takich firmach są takie same na całym świecie. Jedną
              sprawą jest zdawanie sobie sprawy, że doświadczenie to nie będzie uznane a
              inną, że nie uznanie tego jest po prostu chamskie i bezpodstawne.

              Inna sprawa, że prawa rynku pracy to prawa rynku pracy...

              pozdr.
              • pikorpikor Re: nie tylko w Polsce 23.03.06, 13:10
                Jeszcze o ACCA:

                Our Members, who are known as Chartered Certified Accountants, are employed in
                industry, financial services, the public sector, or in public practice. With
                statutory recognition in the UK and Ireland we have the authority to license
                our members to work as registered auditors. In the UK, we also authorise our
                members to undertake insolvency work. Outside the UK, we are recognised under
                the EU's Mutual Recognition Directive and in many countries around the world.
              • soup.nazi Re: nie tylko w Polsce 23.03.06, 15:33
                pikorpikor napisał:

                > Wiesz co. Akurat te uprawnienia mają wartość nie tylko w Polsce (to uprawnienia
                >
                > brytyjskie):

                Wiem, i co z tego, ze brytyjskie? Zdawalo mi sie, ze Kanada jest odrebnym
                panstwem. Nie respektuje dyplomow w wielu specjalnosciach z UK i dlaczego
                mialaby? Sa u siebie.

                > Np. w Australii są uznawane od ręki, a ktoś, kto je ma, ma także profession in
                > demand w przypadku chęci emigracji.

                A to juz jest sprawa Australii i gajowego Maruchy. Zdawalo mi sie, ze Australia
                i Kanada to odrebne panstwa?

                > Doświadczenie wypracowane w firmach audytorskich z wielkiej 4 powinno być
                > uznawane także od ręki w każdym kraju.

                Powinno sie tez zlikwidowac wojny, glod i wprowadzic pare innych zmian i to
                raczej przed ta proponowana przez ciebie. I co z tego wynika? Aha, i nie powinno
                sie tez mowic gospodarzowi w jego wlasnym domu co powinien a co nie. To nie
                tylko niegrzeczne. To wrecz ordynarne.

                > Ludzie pracujący dziś w korporacjach z różnych dziedzin w Polsce robią
                > dokładnie to samo co w Kanadzie czy innym kraju.

                Ale Kanadyjczycy sa u siebie i uznaja to na co maja ochote. Jest to ich
                niezbywalne prawo GOSPODARZA. Chociaz dla mnie czy dla ciebie moze to byc
                niewygodne. Goscie, ktorym sie to nie podoba tez maja niezbywalne prawo:
                opuszczenia Kanady w dowolnym momencie.

                To nie jest komuna - komuna
                > padła.

                Co ma do tego komuna?

                > Standardy pracy w takich firmach są takie same na całym świecie. Jedną
                > sprawą jest zdawanie sobie sprawy, że doświadczenie to nie będzie uznane a
                > inną, że nie uznanie tego jest po prostu chamskie i bezpodstawne.

                Wydaje mi sie, ze jego i twoje poglady sa jeszcze bardziej chamskie i
                bezpodstawne, skoro juz uzywamy tak ostrych slow. Jakbys zareagowal gdyby ktos
                zaproszony w dobrej wierze do twojego domu zaczal ci dyktowac co masz uznawac a
                co nie? Nawiasem mowiac i jego i twoje zadanie jest idiotyczne - strazak,
                pielegniarka, adwokat, lekarz, etc. tez robia to samo co ksiegowy. Nieprawdaz?

                >
                > Inna sprawa, że prawa rynku pracy to prawa rynku pracy...

                Praw elementarnej tolerancji, grzecznosci, szacunku dla kogos kto nas zaprosil
                do swojego domu tez bym nie lekcewazyl. Najbardziej podoba mi sie w takich
                razach ta reakcja Kanadyjczykow: (shrug) What's the problem? Go home. Chlodna
                grzecznosc okazana intruzowi.
                  • pikorpikor przeczytaj sobie 24.03.06, 17:13
                    słowa swojego ministra:

                    www.cic.gc.ca/english/press/speech-2006/publicpolicy.html
                    Canadians pride themselves on their fairness, but how profoundly unfair that a
                    highly educated professional from another part of the world should be driving a
                    cab because his or her credentials aren’t properly recognized. It’s not fair
                    that a foreign-trained doctor should spend years charting a course through a
                    maze of rules and regulations before he or she can find suitable work, despite
                    the growing shortage of doctors and nurses in Canada. None of it is fair, and
                    as opinion leaders in this country I think we have an obligation, a duty, to
                    knock down the barriers that prevent skilled newcomers from having their
                    credentials recognized.

                    • soup.nazi Re: przeczytaj sobie 26.03.06, 20:55
                      pikorpikor napisał:

                      Sluchaj, ja tu jestem kilkanascie lat i takich oswiadczen na roznych szczeblach
                      slyszalem juz do diabla. Nie wiem ile w nich dobrej woli, ale wiem jedno - sily
                      niewiele. Jezeli na szczeblu rzadowym maja dobre intencje, to i tak nie ma
                      specjalnego znaczenia. Nie politycy decyduja o rynku pracy - jesli chodzi o
                      zawody regulowane, decyduja rozne "ciala" zawodowe. Ciala te nie zycza sobie
                      konkurencji zawodowej w zadnej profesji, bo wtedy wlasne zarobki spadna, trzeba
                      sie samemu gimastykowac, etc. To jedna strona medalu. Ta brzydka -
                      ufortyfikowanie sie przepisami na pozycjach zdobytych i zmonopolizowanych dawno
                      temu. Ta zdrowa to standardy zawodowe: do Kanady przybywaja ludzie z calego
                      swiata. Inzynier czy pielegniarka z Gambii niekoniecznie reprezentuje ten sam
                      poziom to ich odpowiednicy z Niemiec. Potrzebna bylaby scisla i dokladna
                      weryfikacja programow nauczania, tak jak sie to odbywa z programami nauczania w
                      roznych specjalnosciach kanadyjskich colleges z uniwersytetami. Uniwersytet
                      uznaje tylko te kursy z colleges, z ktorymi ma podpisane umowy weryfikacyjne, a
                      to z koleji dosyc dlugi i szczegolowy proces. Kto ma to zrobic w wypadku krajow?
                      Kto jest tym zainteresowany? Kraj tracacy wyksztalconych? Na pewno nie. Kanada -
                      dla kogo? To nie jest sprawa rzadu. Nie utopisz, sie to bedziesz plywal -
                      naturalny, ostry proces selekcji. Survival of the fittest - to filozofia Ameryki
                      Polnocnej, bo w Stanach jest dokladnie tak samo, tyle tylko, ze rynek pracy
                      nieporownanie wiekszy i co za tym idzie duzo bardziej chlonny, ale tym w
                      regulowanych zawodach nic z tego nie przyjdzie. Pracy zadnej nie dostana chocby
                      sie skichali - dopoki nie zalicza miejscowych wymagan nikt nie zostanie
                      prawnikiem, pielegniarka, inzynierem, lekarzem. O co wiec czepiacie sie Kanady?
                      Jak wyglada sprawa rosyjskich czy ukrainskich lekarzy w Polsce? Ludzie, napijcie
                      sie zimnej wody i zacznijcie postrzegac swiat obiektywnie. W Stanach na
                      rozmiarze rynku pracy korzystaja tylko ci w zawodach nieregulowanych, nawet
                      nielegalni czesto. To do kogo pretensja? Do Kanady, ze nie jest Stanami? To
                      dajcie tez w leb garbatemu, za te proste dzieci, hehehe.
                      A prawde mowiac, tez nie chcialbym, zeby leczyl mnie lekarz z Gambii, bez
                      przejscia ostrych tutejszych egzaminow. Inna sprawa, ze po przeskoczeniu masy
                      roznych hoops, tez mozna nie dostac wymarzonej pracy. Ale to jest rynek - a
                      miejscowi kanadyjscy psycholodzy dlaczego prowadza taksowki? Bo nie sa
                      "connected"! Cala masa stanowisk pracy i profesji jest dla nich nieosiagalna,
                      mimo, ze sie tu urodzili. Dlaczego? Wezmy prace strazaka: kiedys pracowalem na
                      pizzy z mlodym Kanadolem, ktory bardzo chcial zostac strazakiem. Probowal juz
                      iles razy, ale ciagle nie mogl - bystry, odpowiednie warunki fizyczne, college
                      education, miejscowy, ogolnie przyjemny facet, zdrowie jak tur. Zazdroscil
                      kolegom, ktorzy sie dostali bo mieli duze pensje, gwarantowana prace, dobra
                      emeryture, i duzo innych korzysci. Ile jest takich prac, do ktorych uzyskania
                      wystarcza dyplom high school i, ...., no wlasnie: "connection"? Ukonczenie
                      roznych mniemanologii na uni i otrzymanie po nich dobrych prac to to samo - nie
                      masz "connection", forget it. Nietrudne kierunki nie jest trudno skonczyc.
                      Spojrzcie na studia techniczne. Wyglada lepiej? Wyglada. Dlaczego? Bo za
                      "latwe", nie placi sie "dobrych" pieniedzy. Za duza podaz. Chyba, ze ktos jest
                      "connected". I tak jest wszedzie. Decyduje tylko popyt i koneksje. Im mniejszy
                      popyt, tym bardziej potrzebne sa koneksje. Na calym swiecie. Nie twierdze, ze to
                      dobre. Ale ja wiem, ze nie zyje w perfect world. A wy? Duzo jeszcze by o tym
                      pisac, nie zdziwcie sie jesli nie bede - lepiej isc na spacer. To kazdy musi
                      odkryc dla siebie. Aha, w zawodach nieregulowanych przy malym popycie na
                      kandydatow do danej pracy rzadzi "old boys' club". Ale tak jest wszedzie z kolei
                      wszedzie. Ja tez kiedys przyjechalem do Kanady i nie moglem pracowac w swoim,
                      bardzo dobrze tu platnym zawodzie. Poniewaz "odzyskanie" go moglo mnie kosztowac
                      wiele lat i frustracji (moja zona to zrobila - trwalo kilka lat), po prostu
                      poszedlem studiowac cos innego. Myslicie, ze mi sie usmiechalo - drugi raz?
                      Postanowilem przystosowac sie do Kanady, bo stwierdzilem, ze Kanada sie do mnie
                      nie przystosuje. Ci, ktorzy nastawieni sa nieprzychylnie do tego kraju, ale nie
                      rezygnuja z mieszkania tutaj, szkodza sami sobie - albo sie przystosuj i jakis
                      los dla siebie "wykuj", albo sie pogodz z istniejacym w twoim wypadku stanem
                      rzeczy i "live in peace", albo wyjedz. Inaczej zatrujesz sobie zycie.
                      • pikorpikor Re: przeczytaj sobie 26.03.06, 21:21
                        Zgadzamy się całkowicie.

                        To o czym pisałem to postulaty i dyskusja co możnaby ewentualnie poprawić - po
                        to forum. W tym samym guście wypowiadał się minister - tylko idiota może
                        sądzić, że np teraz po takiej jego wypowiedzi "będzie już łatwo i zupełnie inna
                        bajka" smile)

                        W Warszawce dyskryminują nie raz ludzi spoza stolicy, W Niemczech Zach. tych ze
                        wschodu to czego możnaby się spodziewać po przybyciu do innego kraju
                        (jakiegokolwiek).

                        Jeśli chodzi o zawody regulowane w Kanadzie to możnaby jednak coś w tym
                        kierunku spróbować zrobić - jak pokazują doświadczenia innych podobnych
                        przytaczanych krajów. Od nikogo niczego nie żądam (to odnośnie wchodzenia z
                        buciorami do cudzego domu) - i o nic więcej mi nie chodzi.

                        To, że świat jest jaki jest to jedno a to jaki powinien być to po prostu inna
                        sprawa.

                        pozdr.
                • pikorpikor Re: nie tylko w Polsce 24.03.06, 00:06
                  Ale Kanada zaprasza tych ludzi jako skilled workers, nieprawdaż?

                  Ten gość skilled faktycznie jest a w Kanadzie okazałoby się. że to g.wno
                  prawda... (tyle mu to zaraz po przyjeździe daje)

                  Wiem, że Kanada to inny kraj niż AU czy US, chodzi mi tylko o sposób
                  traktowania skilled labour przez inne anglosaskie kraje imigranckie.

                  Apropos, też nie lubię czasownika "powinnieć" smile) i nie mam roszczeniowej
                  postawy ale tu tylko dyskutujemy - od tego jest forum. Poza tym nawet gospodarz
                  sam chce komentarzy:

                  Contact the Minister
                  e-Mail
                  You may send comments to the Honourable Monte Solberg at Minister@cic.gc.ca.
                  For a response, please include your return mailing address.
                  www.cic.gc.ca/english/department/minister-bio.html
                  Bo wątpię aby to było w celu przyjmowania gratulacji...

                  > Co ma do tego komuna?

                  Nic, chodziło mi tylko o to, że trochę czasu upłynęło i pewne rzeczy nie
                  odbiegają od światowej normy (oczywiście wiele odbiegasmile).

                  > Nawiasem mowiac i jego i twoje zadanie jest idiotyczne - strazak,
                  > pielegniarka, adwokat, lekarz, etc. tez robia to samo co ksiegowy. Nieprawdaz?

                  Kanada akceptuje sprawozdania fin. oparte na IAS (International Accounting
                  Standards) podobnie jak Polska, Wielka Brytania i wiele innych państw - stopień
                  harmonizacji jest tu daleko posunięty. Między innymi dlatego artur737 wcześniej
                  napisał, że mógłby przeprowadzić się do Polski - kanadyjskie kwalifikacje żony
                  zostałyby uznane (ale pensja niższa od kanadyjskiej...).

                  Ja nikogo nie lekceważę - przyjmuję świat jaki jest. Natomiast wchodzę na forum
                  aby podyskutować.

                  pozdr.
              • artur737 Re: Bedzie nam bardzo ciezko bez ciebie 24.03.06, 17:22
                25 lat temu mozna bylo przyjechac do Kanaday i miec dobra prace na polskich papierach. Potem sie zmienilo. Kanadyjczycy wsadzili kupe forsy w uniwersytety i wmowili sobie, ze maja najlepsze szkoly na swiecie. Moim zdaniem to watpliwe a mam porownanie bo studiowalem na tutejszym uniwersytecie i nie bylo to nic takiego w porownaniu z Polska. Niemniej oni w to swiecie wierza.
                A jak wierza to zarazem uwazaja, ze wszystkie inne szkoly na swiecie sa gorsze.
                Wiec jaki z tego wniosek? Nie uznawac papierow z innych szkol.
        • soup.nazi Re: Bedzie nam bardzo ciezko bez ciebie 23.03.06, 05:18
          marimax napisał:

          > To jeden z tych wielu Polakow leni i bez ambicji ktorzy mysla ze po wyladowaniu

          Mylisz sie. Ambicje maja ogromne, tyle, ze bezpodstawne, hehehe.

          >
          > w Kanadzie rzad powinien im zapewnic prace z odpowiednim do swoich dyplomow
          > pensja, dom z basenem i Mercedesa w garazu.

          Znow sie mylisz. Oni mysla, ze jak wyjda z lotniska, to tam beda staly oparte o
          sciane grabie. A oni te grabie chwyca i beda energicznie grabic. Dulary. Do
          siebie. "Nie_mozem" tez tak myslal, grabi nie bylo i dlatego teraz jest taki
          sfrustrowany, hehehe.
          • za_morzem Re: Bedzie nam bardzo ciezko bez ciebie 24.03.06, 07:54
            poziom frustracji mozna latwo ocenic przez personalne ataki wink.
            "DULARY" i "GRABIE".
            obnazasz swoja rzeczywistosc i sam sie obrazasz wink ja nawet juz nie musze.
            jesli frustracja jest twierdzenie ze w edmonton jest zimno i brzydko,
            kanadyjskie dziewczyny nudne a niemiecki samochod bardziej ekonomiczny od
            amerykanskiego to call me frustrated!!!

            • skir.dhu Re: Bedzie nam bardzo ciezko bez ciebie 24.03.06, 17:36
              za_morzem napisał:

              > kanadyjskie dziewczyny nudne

              Po raz kolejny nas obrazasz - nie jestesmy nudne ani my (kadyjskie dziewczyny i
              kobiety), ani nasze corki, ani nawet nasi kanadyjscy faceci nie sa nudni! Mamy
              za to bardzo duzo zyczliwosci dla swiata i wybaczamy... po raz kolejny wink
              Skir Dhu
              • za_morzem Re: Bedzie nam bardzo ciezko bez ciebie 25.03.06, 02:19
                sorry ale mam prawo do wlasnej opinii dotyczacej kontaktow miedzyludzkich
                (damsko-meskich) w kanadzie opartej na latach doswiadczen.
                jestem przeciwny politycznej poprawnosci i uwazam ze kazda nacja ma typowe dla
                siebie cechy uwarunkowane wychowaniem w okreslonej kulturze (odnosnie kanady
                uzywajac slowa kultura powinienem dac chyba cydzyslow wink).
                piszac o kanadyjskich dziewczynach pisze o wychowanych tutaj a nie tych ktore
                przyjechaly do kanady w wieku 20 paru lat i wiecej.
                nie chce mi sie zaogniac dyskusji, ale jeszce nie spotkalem faceta z innego
                kraju ktory na rozmowe na temat lokalnych dziewczyn nie powiedzial "daj stary
                spokoj nie ma nawet o czym mowic". wink. wynika to z kolosalnych roznic w
                wychowaniu, stosunku do ludzi, pieniedzy, zycia itp.
                wychowanie glownie przez tv w megakomercyjnej rzeczywistosci i micie materializm
                niestety nie czyni ludzi ani madrzejszymi ani ciekawszymi ani subtelniejszymi.
                nie dziwne ze polki (i nie tylko) ze swoja kobiecoscia i subtelnoscia dla
                kanadyjskich mezczyzn sa zupelnym objawieniem choc czesto niezrozumiale ze
                wzgledu na bardziej skomplikowana osobowosc.
                • artur737 Re: Bedzie nam bardzo ciezko bez ciebie 25.03.06, 05:25
                  Moje zdanie jest rowniez "daj stary spokoj nie ma nawet o czym mowic"
                  Ale to sa sprawy znane na caly swiat: w Kanadzie generalizujac nieco kobiety sa do niczego.

                  Mowa o tutejszych, tu urodzonych i wychowanych (a nie o imigrantkach).

                  Zero wdzieku w kazdym zakresie.
                  • skir.dhu Re: Bedzie nam bardzo ciezko bez ciebie 25.03.06, 05:52
                    artur737 napisał:

                    > Moje zdanie jest rowniez "daj stary spokoj nie ma nawet o czym mowic"
                    > Ale to sa sprawy znane na caly swiat: w Kanadzie generalizujac nieco kobiety
                    sa
                    > do niczego.
                    >
                    > Mowa o tutejszych, tu urodzonych i wychowanych (a nie o imigrantkach).
                    >
                    > Zero wdzieku w kazdym zakresie.

                    Masz corke? Planujesz miec? Gdzie Ja wychowujesz/wychowasz?
                    Chlopcy, dajcie spokoj - jestescie niegrzeczni i tyle!
                    Skir Dhu
                      • paloma49 Re: Bedzie nam bardzo ciezko bez ciebie 25.03.06, 13:29
                        To co oni tu nawypisywali to jakieś głupoty i tyle. Moim zdaniem:
                        (1)
                        Kanadyjki są fizycznie atrakcyjniejsze niż mieszkanki innych kontynentów dzięki
                        zmieszanym genom. Kanadyjczycy (i Amerykanie) również, co można docenić nawet
                        na filmach. Do większości Kanadyjek i Kanadyjczyków, z którymi studiowałam,
                        pasowało określenie “filmowa uroda”.
                        (2)
                        Brak wdzięku? Jeżeli o to chodzi, to Kanadyjczycy, Amerykanie, a zwłaszcza
                        Kanadyjki i Amerykanki, posiadają go wyjątkowo dużo, jak również kultury
                        osobistej, taktu i delikatności.
                        (3)
                        Niestety, pomimo dobrych genów, wrażenia z ulicy mogą być negatywne, bo dużo
                        osób jest tu otyłych (im gorsza dzielnica tym więcej grubasów, ciekawe). W
                        dodatku Kanadyjczycy/Kanadyjki, głównie z z niższych warstw, ale nie tylko, nie
                        ubierają się za ciekawie (im niższa klasa i bardziej zaawansowany wiek, tym
                        bardziej się to rzuca w oczy). Interesujące jest też to, że ja rozpoznaję
                        Kanadyjki z Quebec’u zanim zaczną coś mówić, po prostu one inaczej wyglądają,
                        są lepiej ubrane, potrafią dobrać dodatki, etc. Od razu mi się rzucają w oczy.
                        • pikorpikor Re: Bedzie nam bardzo ciezko bez ciebie 25.03.06, 16:47
                          > Niestety, pomimo dobrych genów, wrażenia z ulicy mogą być negatywne, bo dużo
                          > osób jest tu otyłych (im gorsza dzielnica tym więcej grubasów, ciekawe). W
                          > dodatku Kanadyjczycy/Kanadyjki, głównie z z niższych warstw, ale nie tylko,
                          nie
                          >
                          > ubierają się za ciekawie

                          no i właśnie, jak to przy uogólnieniach bywa, chodzi właśnie o to "dużo"...

                          pozdr.
                        • za_morzem Re: Bedzie nam bardzo ciezko bez ciebie 26.03.06, 00:36
                          osobiscie wole aktorki na przyklad francuskie niz amerykanskie, typ urody
                          "aktoki amerykanskiej" to najczesciej "hot slut" czyli dosc wulgarna i wyzywajaca.
                          juliette binoche na przyklad czy sophie marceau maja kobiecosci i piekna 10x
                          wiekszy od wszystkich lokalnych pieknosci.

                          "Kanadyjki są fizycznie atrakcyjniejsze niż mieszkanki innych kontynentów dzięki
                          zmieszanym genom"
                          jakie zmieszane geny? o czym ty piszesz??? kanadyjskie miasta nie sa wcale
                          kosmopolityczne, masz zoltych, hindusow i bialych zyjacych obok siebie i rzadko
                          sie mieszajacych.
                          spotkasz ladne chinki czy hinduski, rzadziej biale ale mieszane geny???
                          jak chcesz zobaczyc mieszane geny jedz do brazylii lub choc do londynu czy paryza.
                          wiekszosc dziewczyn ma nieproporcjonalne "behinds" napeczniale od srodkow
                          hormonalnych branych od 13 roku zycia.
                          pierwszymi spostrzezeniami kanadyjczykow (i kanadyjek)odwiedzajacych polske
                          zwykle jest komentarz o niespotykanej ilosci pieknych lub choc zgrabych kobiet.

                          "Niestety, pomimo dobrych genów, wrażenia z ulicy mogą być negatywne, bo dużo
                          > osób jest tu otyłych"
                          geny nie geny, na ulicy przecietna kanadyjka jest niezadbana i "slightly
                          overweight".
                          i nic z tym nie robi bo przeciez trzeba siebie akceptowac jakim sie jest. hehe.
                          o ubiorze to nie ma co wspominac. czy worek po ziemniakach czy bluza dresowa z
                          kapturem (2 na 3 dziewczyny w vancouer beda ubrane w jeansy, sneakers, sprana
                          rozciagnieta bluza z kapturem).

                          kanadyjki, takt, delikatnosc i wdziek???
                          hehehehehe, ale mnie ubawilas.
                          takiego ladunku egoizmu, powierzchownosci i ogolnego zagubienia ze swieca w
                          innych czesciach swiata. wymienione przez ciebie "atrybuty" to wlasnie dokladnie
                          to czego polnocno amerykanki zupelnie nie maja.
                          dlatego tez silnie egzystujace urban legends o kobietach z europy wschodniej,
                          azjii czy ameryki lacinskiej jako o osobach cieplych, akceptujacych i pelnych
                          wdzieku.
            • soup.nazi Re: Bedzie nam bardzo ciezko bez ciebie 26.03.06, 22:27
              za_morzem napisał:

              > poziom frustracji mozna latwo ocenic przez personalne ataki wink.
              > "DULARY" i "GRABIE".

              Ach, nie znane ci sa te slowa? To zupelnie jak slowo "SARKAZM", hehehe

              > obnazasz swoja rzeczywistosc

              Moja rzeczywistosc ma sie swietnie, zas sadzac po twoimi sposobie pisania, twoj
              background jest biedny - i to poczawszy od Polski. Byles urzednikiem na poczcie
              w Maciejowej Sredniej?

              i sam sie obrazasz wink ja nawet juz nie musze.

              Nigdy ci sie nie udalo. Na to trzeba ludzi i sprzetu. A nade wszystko poziomu.

              > jesli frustracja jest twierdzenie ze w edmonton jest zimno i brzydko,
              > kanadyjskie dziewczyny nudne a niemiecki samochod bardziej ekonomiczny od
              > amerykanskiego to call me frustrated!!!

              Jak zwykle klamiesz. Ty jestes programowo na "nie". Moze dlatego nic nie osiagnales?
              • za_morzem Re: Bedzie nam bardzo ciezko bez ciebie 27.03.06, 18:14
                "sadzac po twoimi sposobie pisania, twoj
                background jest biedny - i to poczawszy od Polski. Byles urzednikiem na poczcie
                w Maciejowej Sredniej?"

                big_grin
                potrafisz mnie niezle rozbawic.
                prawdopodobnie wymieniasz maciejowice srednie gdyz byly najwiekszym miastem z
                czynna poczta obok twego miejsca zamieszkania ?

                "osiagnales", "dulary"...
                uzywajac ciagle takich pojec obnazasz swoja obsesje odbicia sie od ekonomicznego
                dna i warunki z jakich pochodzisz...
                w psychologii wmawianie innym tego co nas boli i dreczy nazwano zdaje sie
                projekcja...

                "jak zwykle klamiesz"???...
                panuj nad soba...

                opanuj rece rwace sie do orczyka, (tak ten nad wyraz przydatny przedmiot
                nazywano w okolicach maciejowic?) schowaj je do kieszeni i daj sobie spokoj z
                osobistymi wycieczkami.


    • andrew-1 Re: WYJAZD DO KANADY - SZCZERZE ODRADZAM 23.03.06, 06:55
      Z jakiej uczelni ten dyplom , Bazar Rozyckiego juniwersyty ? :

      "Za 1300 zł dziennikarze "Gazety" kupili świadectwo maturalne i dokument o
      niekaralności. Transakcji dokonali w biały dzień na warszawskim Bazarze
      Różyckiego. Handlarz stoi tam codziennie, w określonych godzinach i przesadnie
      nie kryje się ze swoją ofertą"
      serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2897306.html
      • paloma49 Re: WYJAZD DO KANADY - SZCZERZE ODRADZAM 24.03.06, 13:26
        Dlaczego te dyplomy nie są uznawane?
        Otóż jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Ściślej, o zarobki
        tych, którym jest to na rękę (już należą do praktykującej zawód grupy), a
        którzy mają tu więcej do powiedzenia niż w innych krajach.
        Czy państwo na tym zyskuje? Państwo na tym traci olbrzymią kasę (bo szkoły są
        dofinansowywane przez państwo, więcej za naukę płaci państwo niż student).
        Oczywiście trzeba chronić interesy klientów, ale to co się dzieje w Kanadzie to
        gruba przesada.
        Ktoś kto tu mieszka tylka parę lat albo krócej (jak wielu forumowiczów) patrzy
        na politykę państwa mocno idealistycznie. I broni zajadle przed wszelką
        krytyką, chociaż konstruktywna krytyka to jest to co posuwa świat do przodu.
        Brak krytyki to stagnacja, a kto nie idzie do przodu, ten szybko zostaje w tyle.
        Im dłużej tu mieszkam tym bardziej widzę efekty prywaty, działania różnych grup
        nacisku na szkodę kraju, to że liczą się tylko pieniądze…
        • mag58 Re: WYJAZD DO KANADY - SZCZERZE ODRADZAM 24.03.06, 18:36
          W kazdym kraju, zanim sie do czegos dojdzie, placi sie tzw. "frycowe". W
          jednym kraju trwa to dluzej w innym krocej.
          Znam wiele osob, z wyzszym wyksztlceniem z Polski, ktore w Kanadzie pracuja w
          swoim zawodzie, niektorzy sa profesorami na uniwersytetach. Niektorych dyplomy
          zostaly uznane, niektorzy musieli zdawac egzaminy lub wziac jeszcze jakies
          kursy ze wzgledu na roznice programowe lub roznice w przepisach. Oczywiscie
          nie mowie tu o studiach typu - licencjat z Zarzadzania i Marketingu
          na "uniwersytecie" w Koziej Wolce.
          Mysle, ze 'wja_701' musialby zdac egzaminy, zeby moc pracowac w swoim zawodzie.
          Poza tym wiekszosc pracodawcow zwraca raczej uwage na faktyczna wiedze i
          umiejetnosci.
          Ciekawa jestem, czy Rosjanin przyjezdzajacy do Polski ma od razu uznawany
          dyplom i bez problemow moze pracowac w swoim zawodzie.
          Pozdrowienia.
          Malgorzata

    • starybaca Re: WYJAZD DO KANADY - SZCZERZE ODRADZAM 24.03.06, 21:09
      wja_701 napisał:

      > aby dostac PR do kanady brakuje mi juz tylko badan lekarskich. jednak podziekuj
      > e rzadowi tego
      > pieknego kraju i zostane w Polsce wraz z rodzina.
      > jesli sie chce sprowadzac nowych wyksztalconych emigrantow to powinno sie najpi
      > erw pomyslec o
      > zorganizowanym programie ktory umozliwilby im podjecie pracy w wyuczonym zawodz
      > ie.

      Szczerze mówiąc, nie bardzo rozumiem, w czym problem. Przecież takie rzeczy
      trzeba było sprawdzić przed rozpoczęciem procedury imigracyjnej. Na stronie
      CIC Canada poświęconej "skilled workers program" jest napisane jak byk:

      "Note: There is no guarantee that you will find work in your preferred
      occupation. You should know that, in order to work:
      * you may need to have your credentials (degrees and diplomas)
      assessed and recognized;
      * you may have to be licensed;
      * you may need to take additional courses;
      * you may need to successfully complete examinations; and/or
      * you may need to take a job specific language test.

      O co więc chodzi?
    • dradam2 zwyczajna podpucha 25.03.06, 02:02
      nie wiem dlaczego tylu dyskutantow wzielo poczatkowo wypowiedz serio.

      Widac dokladnie, ze wja_701 postanowil sobie "zrobic jaja". I zapostowal cos ,
      co wywolalo dyskusje. Ale do nieczego nie prowadzaca.

      Radze zagladnac pod :

      serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,3232514.html , a zwlaszcza poczytac
      wypowiedzi dyskutantow (ponad 400) , wypowiadajacych sie na temat wynikow
      spomnianego badania.

      I widac wyraznie ta frustracje dochodzaca z tego kraju nad Wisla ...


      Pozdrawiam


      dradam1
    • yyysi Re: WYJAZD DO KANADY - SZCZERZE ODRADZAM 25.03.06, 21:33
      Czesc,

      Nie wiem skad takie agresywne reakcje na Twoj post. Przeciez to, ze tutaj
      taksowkarze maja doktoraty a kafelki ukladaja filozofowie to rzecz powszechnie
      znana. Bardzo czesto pisza tez o tym w tutejszych gazetach, wiec Twoi
      najzagorzalsi adwersarze albo nie sa stad albo nie orientuja sie co sie dzieje.

      Wiece info mozna znalezc na przyklad na www.notcanada.com/

      Oczywiscie jesli ma sie dobrze rozpoznany teren i uklady PRZED PRZYJAZDEM to
      wszystko uklada sie jak najlepiej. W koncu to taki piekny kraj...

      Pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka