O klimacie i glupocie ludzi z prerii

04.06.06, 06:12
Ostatnio zauwazylm kilka opinii na forum, ze jakoby ludzie z prerii byli
ciemniakami, bo toleruja zime. Z jakiegos powodu mieszkanie w Vancouver ma
dowodzic wyzszosci intelektualnej mieszkancow, bo zimy tam sa lagodne. To
znaczy, ze ja musze byc najwiekszym luzakiem i prawie na pograniczu geniuszu,
bo mieszkam w Okanagan, gdzie rosna brzoskwinie i winogrona lata sa tu
sloneczne i suche, cieple jeziora i w ogole luz. Dla przykladu kazdy
mieszkaniec Yukonu, to juz musi bys kompletny imbecyl. Jak to dokladnie jest?
    • za_morzem Re: O klimacie i glupocie ludzi z prerii 04.06.06, 06:35
      gdzies ty to na tym forum wyczytal?

      miejsce zamieszkania to wylacznie kwestia osobistych wyborow/preferencji i z
      glupota nie ma nic do czynienia.
      ja wiem ze na preriach bym nie chcial ale to ja. jeden lubi slodkie inny gorzkie.
      • soup.nazi Re: O klimacie i glupocie ludzi z prerii 07.06.06, 05:14
        za_morzem napisał:

        > ja wiem ze na preriach bym nie chcial ale to ja. jeden lubi slodkie inny
        gorzki
        > e.

        Ty preferujesz smiedzace skarpety, i goralska muzyke, hehehe
        • za_morzem Re: O klimacie i glupocie ludzi z prerii 07.06.06, 06:46

          podtrzymam przedszkolny klimat tego co napisales zrecznie ripostujac:
          "TO TY, A JA?"
          wink
    • ertes Re: O klimacie i glupocie ludzi z prerii 04.06.06, 07:22
      Mieszkanie w Vancouver z inteligencja nic wspolnego nie ma co widac po zamorzonym.
      To tylko kwestia wyboru miejsca wedlug wiekszosci niezbyt ciekawego.
      • bibliotekarz76 Re: O klimacie i glupocie ludzi z prerii 04.06.06, 17:14

        Niezwykle trafna uwaga, ertes...

        • za_morzem Re: O klimacie i glupocie ludzi z prerii 04.06.06, 18:50
          hehe, jak dzieci...

    • matylda26 Re: O klimacie i glupocie ludzi z prerii 04.06.06, 17:22
      przepraszam bardzo czy Ty probujesz mnie obrazic??
      zastanawiam sie co takiego powiedzialam na tym forum
    • niebieski_motylek Re: O klimacie i glupocie ludzi z prerii 04.06.06, 19:57
      Przyznaje sie bez bicia. jestem ciemniakiem.. lol smile
    • sylwek07 Uratował życie rezygnując z marzeń 07.06.06, 08:22
      Alpinista z Calgary zrezygnował z dojścia na szczyt Mount Everest, aby pomóc
      choremu Australijczykowi, który przez inną grupę został pozostawiony bez opieki.

      www.gazetagazeta.com/artman/publish/article_13285.shtml
      • moped ....O ... glupocie ludzi .... 12.06.06, 21:17
        o co chodzi wam ludzie w tym watku?

        Narzekacie na brak mozgu czy tez chcecie
        zmusic resztki mozgu do produkcji szarych komorek smile))
        • papalek Re: ....O ... glupocie ludzi .... 13.06.06, 03:28
          Mi chodzilo o to, ze ludzie z miast takich jak Toronto, czy Vancouver uwazaja,
          ze nic poza ich miastami nie istnieje. Byly tu wypowiedzi na temat prerii albo
          polnocy, ze klimat marny, ludzie prymitywni, kultury nie ma itd. Rozsmiesza
          mnie jak ludzie wyrabiaja sobie takie opinie o pewnych miejscach, albo w ogole
          ich nie znajac, albo zamykajac oczy jak w nich przebywaja. Wielu sobie nie
          zdaje sprawy ze takie miasta jak White Horse, czy Dawson City maja calkiem
          prezna kulture i ciekawe srodowisko artystyczne, czy intelektualne. Szczerze
          mowiac, to nie zalezy mi na przekonaniu miastowych malkontentow, niech lepiej
          siedza w domu. Zalezy mi na tym, zeby ci co chca sie czegos dowiedziec,
          dowiedzieli sie prawdy.
          • moped Re: ....O ... glupocie ludzi .... 13.06.06, 17:10
            Absolutnie zgadzam sie z Toba.

            Dla przykladu- Calgary oraz okolica.
            Dla wielkomiastowych pseudo mieszczuchow z Toronto lub Montrealu
            (nie mowiac o Vancouver)
            to wydaje im sie, ze Calgary to typowe "redneck miasto",
            z cowboys na ulicy, z dorocznym Stampede i "yahoo" na kazdym kroku.

            A tak na serio to malo kto wie, ze w Calgary oraz pieknej okolicy preri pod
            cudownie otwartym slonecznym niebosklonem lub pofaldowanym przedgorzu,
            znanym jako undulating Foothills zamieszkuje mnostwo ludzi z swiata
            artystycznego o swiatowej slawie.
            Tutaj mieszkaja na stale najwieksze slawy z koncertowych sal Nowego Yorku,
            Paryza, Londynu z swoimi rodzinami.
            Rodziny artystow maja wspaniale warunki do SPOKOJNEGO zycia, bezpiecznego,
            daleko od wscibskich przy swietnie postawionej edukacji na kazdym poziomie
            nowoczesnej infrastrukturze zycia miejskiego.

            Dlatego smiesza mnie glupkowate wypowiedzi tych ludzi "patrzacych z gory" na
            prerie, zachodnia Kanade z pieknym krajobrazem preri, Gor Skalistych czy
            pofaldowanego Przedgorza oraz negatywnie wypowiadajac sie na temat ludzi tutaj
            mieszkajacych.

            Czesto zadaje pytania tym "pyszalkom"..jesli jestes tak bardzo kulturalny,
            ostani raz na koncercie kiedy byles?

            Cisza smile)) - nie wiedza o czym mowa..
            bo lubia piwko, kiszona kapuste oraz burgera z musztarda...
            to jest ich kulturalny swiat w Toronto, Montrealu czy tez Vancouver smile)))

            Ot - mozna poznac glupote ludzi po ich wypowiedziach
            czy tez postawionych pytaniach.

            Najlepsze sa wypowiedzi glupkow z Quebec oraz Ontario...Alberta dajcie nam
            swoje pieniadze..chcemy, aby "national unity" bylo mocne i zywe..w jednym
            kierunku!
            • ertes Re: ....O ... glupocie ludzi .... 13.06.06, 17:56
              Alez panowie, nie denerwujcie sie.
              Bardzo fajnie ze tak uwazacie i wogole jest super.
              Inna sprawa jednak ze ilosc mieszkancow i nowych mieszkancow swiadczy o czyms
              wrecz przeciwnym.
              I naprawde nie ma znaczenia jak bardzo bedziecie obrzucac inwektywami
              mieszkancow Toronto, Vancouver i Montrealu ale to naprawde sa wielokrotnie
              ciekawsze miejsca. smile
              • kolega.texas Re: ....O ... glupocie ludzi .... 26.07.06, 18:47
                > I naprawde nie ma znaczenia jak bardzo bedziecie obrzucac inwektywami
                > mieszkancow Toronto, Vancouver i Montrealu ale to naprawde sa wielokrotnie
                > ciekawsze miejsca. smile

                Zgadzam sie z Ertes. Coprawda nie mieszkam nigdy ani w Toronto ani w Vancouver,
                lecz bywalem czesto, a w Montreal niestety tylko na lotniksu kilka godzin. Jest
                jakis powod dlaczego miasto nawet takie jak Calgary (kiedys moje) mimo swojego
                boom ekonomicznego nie ma szans i nigdy nie stanie sie nastepnym Toronto czy
                Vancouver. Zaczyna mi to Calgary coraz bardziej przypominac propagande sukcesu
                z Polski. Wszyscy wariuja co tam mieszkaja i kazdemu sie wydaje ze boom oleju
                jego osobiscie zrobi w niedlugim czasie milionera. Sprawy takie jak brak
                mieszkan, czy bardzo wysokie (przesadzone) ceny domow sa brane za jakis
                komplement. Interchange ktory buduja kilka lat, i uniemozliwiaja i tak juz
                niezle pomigany ruch na tych pseudo drogach, jest powodem do tego zeby major
                miasta przecinal wstege a mieszkancy czuli sie dumni. Wieczny krzyk o tym
                rekordowo niskim bezrobociu, co w duzej czesci oznacza to ze zatrudnia sie byle
                kogo, ludzi niewykwalifikowanych na stanowisko, za zbyt duze pieniadze i bez
                nadzieji ze mozna na ich barki powaznie polozyc jakies wazniejsze obowiazki i
                sprawy zwiazane z firma... Dla mnie to wariatkowo. Prowadze dwa male businessy
                jeden w Calgary, a drugi w Dallas. Ten w Calgary przynosi coraz wiecej bolu.
                Profit, wiadomo, jest coraz wiekszy w obydwu miastach, ale ten w Dallas co rok
                skacze o wiele wyzej niz ten w Calgary (upierdliwosc panstwa wzgledem malych
                businessow). Ja sobie zdaje sprawe z tego ze Dallas i okolice maja prawie 6
                millionow ludzi a Calgary prawie 1 million, ale ludzilem sie ze przez ten
                ekonomiczny boom profity zaczna co rok przybierac na wadze w Calgary tyle samo
                co przybieraja w Dallas. Ale niestety. Profity nie przybieraja tyle co by mogly
                pokryc bol glowy z prowadzeniem tego wszystkiego tam. Jestem w trakcie
                zamykania tego zwariowanego businessu tam. Jestem juz nim zmeczony. Moi rodzice
                natomiast, nosza sie z zamiarem uplynnienia wszystkiego co w Calgary posiadaja
                i przeprowadzke i kupno jakiejs malej inwestycji z malym maintnance i znikomym
                ale zawsze jakims tam profitem, w okolicach wlasnie Okanagan. Straszny snobbery
                sie zrobilo w Calgary. Ciekaw jestem jak jest w Edmonton... Bo chyba w Toronto
                i Vancouver to spokojnie - slowly but surely.

                A glupota moze byc zwiazana z wyborem miejscem zamieszkania. Ale nie ze wzgledu
                na warunki klimatyczne a raczej ze wzgledu na dziwna lojalnosc do miejsca ktore
                w oczywisty sposob coraz mocniej uwiera. Jesli nie uwiera to niech kazdy
                zostanie z Bogiem tam gdzie mu dobrze hehehehe.

                Pozdrawiam wszystkich.
                • za_morzem Re: ....O ... glupocie ludzi .... 27.07.06, 01:50
                  mam wrazenie ze w edmonton mieszkancy choruja na cos w stylu megalomanii
                  pomieszanej z komplexem nizszosci. wiedza ze miasto jest bardzo nieciekawe ale
                  staraja sie to wypierac ze swiadomosci glosno krzyczac o wspanialej ekonomii.
                  west edmonton mall jest reklamowany w radiu jako "best entertainment in the
                  world" a edmonton jako "best city to live".
                  przybysz jezdzacy po tragicznych, pokruszonych, pelych zwiru i brudu drogach
                  (nawet w miescie), pelnych pick up truckow i ciezarowek kreci glowa z niesmakiem
                  myslac: "comparing to what the best"?
                  yellownknife, northern territories? south bend, indiana?
                  starsi edmontonczycy pamietaja co sie dzialo na poczatku lat 80tych i patrza sie
                  dookola z dystansem, mlodsi korzystaja ciezko charujac powtarzac sobie "mamy co
                  najmniej 10 lat prosperity".
                  i tego wszyscy chyba albercie zyczymy bo to przeciez nasze wspolne dobro. wink
                  • dradam2 Re: ....O ... glupocie ludzi .... 27.07.06, 04:46
                    za_morzem napisał:

                    (...)
                    > i tego wszyscy chyba albercie zyczymy bo to przeciez nasze wspolne dobro. wink

                    Slowo Alberta pisze sie z duzej litery. Dlaczego ? Bo to nazwa wlasna.
                    A tak a propos jak nalezy sie odnosic do Edmonton , jako miasta ulubionego przez
                    tych ktorzy wybrali go sobie jako swoja rezydencje, swiadczy chocby ta historia :

                    www.cbc.ca/canada/edmonton/story/2006/07/26/edmonton-davis-dispute.html
                    Podobna historia zreszta wydarzyla sie niedawno w Calgary.


                    Pozdrawiam


                    dradam 1/2


                    PS. Mysle, ze niektore osoby juz tyle nakrytykowaly Alberte, ze juz dawno
                    wszyscy czytajacy to forum maja wsciekla ochote ta prowincje przynajmniej
                    odwiedzic. Dla przyzwoitosci dodam, ze Calgary, miasto obecnie milionowe, ma
                    obszar wiekszy od Nowego Jorku. Jest wiec co przynajmniej zwiedzac.
                    • kolega.texas Calgary bardziej atrakcyjne od NYC do zwiedzania 27.07.06, 08:56
                      Bo ma wiekszy kilometrarz hehehehe. Zglupiales z nudow czy co?!?!

                      > PS. Mysle, ze niektore osoby juz tyle nakrytykowaly Alberte, ze juz dawno
                      > wszyscy czytajacy to forum maja wsciekla ochote ta prowincje przynajmniej
                      > odwiedzic.

                      O so chozi?!?!

                      Dla przyzwoitosci dodam, ze Calgary, miasto obecnie milionowe, ma
                      > obszar wiekszy od Nowego Jorku. Jest wiec co przynajmniej zwiedzac.

                      Dla przyzwoitosci?!?! Przeciez palnales bzdure. Nawet sam NYC urban area jest
                      wiekszy od Calgary. No chyba ze odejmiesz wode hehehehe. W Calgary nawet wody
                      nie mozna odjac bo nie ma po czym kroic hehehehe. A swoja droga to super miasto
                      kiedys bylo. Spokojne i przede wszystkim nie lewe. Teraz tam sie odbywa rat
                      race co nie mozna znalezc nawet pewnie i w NYC. A swoja droga, byles Ty kiedys
                      w NYC, dalej niz na Greenpoint? To zrob Calgary favor i nie przystawiaj do
                      porownania bo osmieszasz i siebie i calkiem niezle miasto. Napisz juz cos
                      lepiej o czystosci powietrza, cudownych krajobrazach, milego downtown, Calgary
                      Flames, ale na litosc Boska nie opowiadaj nic o cenach i standard domow,
                      zageszczeniach domow na kilometr kwadratowy przecietnej dzielnicy na suburbs,
                      ilosci szpitali, mozliwosci znalezienia doktora rodzinnego, itd. Niektore
                      rzeczy poprostu trzeba dyplomatycznie przemilczec zeby nie "przedobrzyc"
                      hehehehe.
                      • ertes Re: Calgary bardziej atrakcyjne od NYC do zwiedza 27.07.06, 15:42
                        Spoko kolego.texas. Dradamowi CBC nie powiedzialo to nie ma.
                        Jak w CBC napisza to tak jest. Ot, caly Dradamowy swiat.
                      • dradam2 Re: Calgary bardziej atrakcyjne od NYC do zwiedza 27.07.06, 16:34
                        kolega.texas napisał:

                        > (...)
                        >
                        > Dla przyzwoitosci dodam, ze Calgary, miasto obecnie milionowe, ma
                        > > obszar wiekszy od Nowego Jorku. Jest wiec co przynajmniej zwiedzac.
                        >
                        > Dla przyzwoitosci?!?! Przeciez palnales bzdure. Nawet sam NYC urban area jest
                        > wiekszy od Calgary. No chyba ze odejmiesz wode hehehehe.

                        Nowy Jork (miasto) :
                        en.wikipedia.org/wiki/New_York_City
                        City 1,214.4 km² (468.9 sq mi)
                        Land 785.5 km² (303.3 sq mi)
                        Water 428.9 km² (165.6 sq mi)
                        Populacja miasta : City (2004) 8,104,079
                        Density 10,316/km² (26,720/sq mi)

                        Calgary :
                        en.wikipedia.org/wiki/Calgary,_Alberta
                        - Area (zgadzam sie, ze prawie calkowicie jest to lad, wody jest malenko)

                        789.90 km²
                        - Populacja miasta : milion (gestosc zaludnienia 1250 na sq.km )


                        Nie zajmuje sie porownywaniem "metro area", bo tam roznice staja sie jeszcze
                        bardziej wyrazne. No i faktem jest, ze Calgary ma circa 4 km2 wiecej ladu od
                        NYC. CBDO.

                        Calgary jest oaza spokoju i przestrzeni w porownaniu do NUC. Gdziez wiec odbywa
                        sie ten "rat race" ?


                        Jak wyglada porownanie Calgary do Edmonton ? A no mozna sobie samemu tego dokonac :

                        en.wikipedia.org/wiki/Edmonton

                        At 684 km2, Edmonton is also one of the largest cities by area in North America
                        — larger in area than Chicago, Illinois, Philadelphia, Pennsylvania, and
                        Detroit, Michigan. It must be noted that the 684 km2 is measured from the border
                        of the city limits and not the actual extent of the built up area of the city.
                        Edmonton also has the one of the lowest population densities in North America —
                        about 67 times less than New York.
                        Density of population : 974.0<<

                        Za to mamy w Edmonton blisko 7000 deers.

                        Ktore maja gdzie miszkac, jako ze obszar parkow (wewnatrz miasta) przekracza 100
                        km2, a dokladniej jest to tutaj :

                        >>Edmonton's river valley constitutes the longest stretch of connected urban
                        parkland in North America, and Edmonton has the highest per capita area of
                        parkland of any Canadian city. The public river valley parks provide a unique
                        urban escape area with park styles ranging from fully serviced urban parks to
                        campsite-like facilities with few amenities. This main 'Ribbon of Green' is
                        supplemented by numerous neighbourhood parks located throughout the city, to
                        give a total of 111 km2 of parkland. Most of the city has excellent bike and
                        walking trail connections [4].

                        Edmonton's streets and parklands are also home to one of the largest remaining
                        concentrations of healthy American Elm trees in the world, unaffected by Dutch
                        Elm disease, which has wiped out vast numbers of such trees in eastern North
                        America. Jack Pine, Lodgepole Pine, White Spruce, Blue Spruce, White Birch,
                        Aspen, Green Ash, Basswood, various Poplars and Willows, and Manitoba Maple are
                        also abundant; Bur Oak is increasingly popular. Introduced tree species include
                        Norway Maple, Red Oak, Sugar Maple, Common Horse-chestnut, McIntosh Apple and
                        Evans Cherry.<<

                        Jak to wyglada w porownaniu z innymi miastami kontynentu ? Kazdy tego porownania
                        moze dokonac sam. I warto sie zastanowic nad tym, ze ziemia ( i domy) w Edmonton
                        i Calgary sa wciaz osiagalne dla zwyklego smiertelnika. Nawet imigranta.

                        Szpitali (faktycznie) a co wiecej : lekarzy/pielegniarek w miastach tych
                        tragicznie brakuje. Co , jak mam nadzieje, zaowocuje w podwyzszeniu wynagrodzen
                        dla nas. Po cichutku (roznymi drogami) dostalismy w ciagu ostatniego roku circa
                        10 k$ rocznie wiecej, ale te glowne negocjacje sie nadal dalej tocza.


                        Pozdrawiam serdecznie


                        dradam 1/2
                        • ertes Re: Calgary bardziej atrakcyjne od NYC do zwiedza 27.07.06, 17:03
                          dradam jaki ty jestes smieszny...
                          A jak wychodzi porownanie Calgary do Paryza, Berlina itp?
                          hahaha
                          • dradam2 Re: Calgary bardziej atrakcyjne od NYC do zwiedza 27.07.06, 17:46
                            zrob to swoje porownanie sam.
                            Mnie interesuja warunki zycia (mieszkania), poruszania sie po miescie ,
                            czystosci powietrza,mozliwosci popatrzenia na cos zielonego, a nawet, o zgrozo,
                            wypuszczenia psa luzem.

                            W Edmonton jest 70 muzeow, pewno, ze nie sa takie slawne jak w Paryzu czy NYC.

                            Ale wiele muzeow na swiecie wypozycza nam swoje zbiory (albo ich czesc) i z
                            przyjemnoscia je ogladamy na miejscu. Zreszta glowny miejski budynek
                            "wystawienniczy" dopiero sie projektuje, powinien byc gotowy za jakies 4 lata.

                            Sala koncertowa (symfoniczna) posiada jedna z najlepszych akustyk. Dostaje teraz
                            wspaniale organy ( muzyka organowa to jedno z moich hobby).
                            www.winspearcentre.com
                            Muzyka symfoniczna , a w tym i organowa ma mocna pozycje na preriach :
                            www.cbc.ca/calgary/story/pipe010524.html
                            POdobnie jest w SK.

                            A tak na marginesie : ilez to populacji (odsetek) swiatowej mieszka w tych
                            "slawnych" i "wspanialych" miastach , Twoim zdaniem ?

                            Wiekszosc ludzi na swiecie mieszka tam gdzie musi. Z tych co moga sie przeniesc
                            znaczna wiekszosc wybiera ta miejsca gdzie im sie dobrze mieszka.

                            A w NYC mieszkaja Ci co w nim musza mieszkac. Bo poza NYC nie wyzyliby, nie
                            majac zrodel dochodu... Albo miejsca pod mostem.


                            Pozdrawiam


                            dradam1/2
                            • ertes Re: Calgary bardziej atrakcyjne od NYC do zwiedza 27.07.06, 18:16
                              Oj dradam, dradam ty juz lepiej wrzudzaj linki do CBC bo komus brzuch peknie ze
                              smiechu.

                              > W Edmonton jest 70 muzeow, pewno, ze nie sa takie slawne jak w Paryzu czy NYC

                              hahaha
                              W sumie to dzieki bo dawno nie usmialem sie tak z rana jak po przeczytaniu tego
                              postu. hahaha
                              • dradam2 Re: Calgary bardziej atrakcyjne od NYC do zwiedza 27.07.06, 18:44
                                ertes napisał:


                                > W sumie to dzieki bo dawno nie usmialem sie tak z rana jak
                                > po przeczytaniu tego
                                > postu. hahaha
                                >
                                >

                                Smiech to zdrowie.
                                Jestes mi winien $140 za pietnascie minut psychoterapii.

                                Pozdrawiam


                                dradam 1/2
                            • kolega.texas Re: Calgary bardziej atrakcyjne od NYC do zwiedza 27.07.06, 22:51
                              > Mnie interesuja warunki zycia (mieszkania)

                              Domki pokryte wiekszosci w vinyl siding (czasem stucco), postawione o "trzy
                              palce" jeden od drugiego hehehehe, i o relatywnie malym squarefootage. Dom
                              4000sq.ft. to juz palac.

                              > poruszania sie po miescie ,

                              Smieszki sobie robisz. Poruszanie sie po Calgary w dzisiejszych czasach jest
                              horrendous. Wiekszosc drog, mimo wzglednie duzego obszaru miasta, przyrostu
                              populacji i dalszego zabudowania na zewnatrz limitow, to nadziane sygnalizacja
                              swietlna testery ludzkiej cierpliwosci i wytrzymalosci systemu nerwowego.
                              Jedyny Deerfoot Trail, gdzie od 2-3 lat probuje sie mozolnie zlikwidowac
                              ostatnie sygnalizacje swietlne, jest w wiekszosci bezswiatlowy. Jednak nie wiem
                              czy znajduje sie tam choc dwa bezkolizyjne interchanges. Nie ma ani jednego
                              stack.

                              > czystosci powietrza

                              Sprawa oczywista. Przyznaje pelna racje.

                              > mozliwosci popatrzenia na cos zielonego a nawet, o zgrozo,
                              > wypuszczenia psa luzem.


                              W Calgary nie jest latwo o zielen. Jest kila parkow z drzewami na starych
                              dzielnicach, ale wiekszosc to lyse pola z wystajacymi miejscami choinkami, tak
                              jak naprzyklad slynny eery Nose Hill Park. Tam wlasnie psy tylkami szczekaja i
                              biegaja bez smyczy. A tak naprawde to czy Ty dradam naprawde poza Alberta
                              jeszcze gdzies byles. Widziales piekne parki w Vancouver? Nawet suburbs Dallas
                              sa piekniejsze od tych w Calgary. Duzo stawow, fountains, kwiatow, krzewow
                              kwitnacych od wczesnej wiosny do Bozego Narodzenia, drzew z bujnymi koronami. A
                              tak czy siak mowi sie ze Texas, nawet ten wschodni jest dosc barren porownac do
                              Georgia naprzyklad. A w Alberta sie mowi ze tam juz wszystko najlepsze jest.
                              Naprawde co w Calgary bylo niepowtarzalne to przepiekne krajobrazy pasma Gor
                              Skalistych. Ale zielenia naprawde sie tak nie podniecaj, bo bardziej zielony to
                              jest nawet Moose Jaw, SK.

                              > A w NYC mieszkaja Ci co w nim musza mieszkac. Bo poza NYC nie wyzyliby, nie
                              > majac zrodel dochodu... Albo miejsca pod mostem.

                              Ty nielogicznie bardzo mowisz/pieszesz. W NYC mieszkaja ludzie, bo gdzie
                              indziej nie mieliby zrodla dochodu. No to dobrze w takim razie ze ten NYC jest
                              wraz z tym magicznym zrodlem dochodu, czyli duzym rynkiem pracy. Plus dla NYC
                              minus dla Twojej logiki. Albo ze NYC daje im zyc jako ludziom bez zrodla
                              dochodu. Czyli slynna opieka socjalna Stanow Zjednoczonych? Tu to juz Ci sie
                              fakty i fikcja mieszaja.

                              Miejsca pod mostem sa tylko w NYC? A znasz moze okolice Cecil Hotel w downtown
                              Calgary? Okolice Hostel International na 7Ave SE? Widziales tam tych
                              nowojorskich odpowiednikow podmostowych co sie kulaja zamroczeni po krzakach
                              mimo ze pare krokow obok stoi prawie nowy homeless shelter (gdzie nie
                              wpuszczaja nikogo intoxicated BTW)? Ale tak jak Ertes mowil. Poki Ci o tym w
                              CBC nie napisza/powiedza to ciezko Ci bedzie to zauwazyc.

                              Pozdrawiam rowniez.
    • za_morzem Re: O klimacie i glupocie ludzi z prerii 18.07.06, 00:16
      rozumujac w ten sposob doszlo by sie do konkluzji ze ertes jest
      nainteligentniejszy bo mieszka w cali.
      wiec jak widac twoja teoria sie nie sprawdza wink.
      swoja droga okanagan to wedlug mnie najbardziej niesamowite miejsce w kanadzie i
      mozna tylko pozazdroscic mieszkania tam.
Pełna wersja