Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wylotem?

22.06.06, 09:00
Po przeczytaniu postu Borasci chcialbym sie Was zapytac co wiedzieliscie o
Kanadzie przed wyjazdem ?i czy te wiadomosci sie sprawdzily w zyciu?Bo jesli
chodzi o mnie to kupowalem ksiazki o Kanadzie,ogladalem filmy dokumentalne i
fabularne.Czesc tych wiadomosci moglem wykorzystac w praktyce jak mapa
Montrealu smile.
    • artur737 Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 22.06.06, 17:48
      Ja widzialem taki film o lekarzu, tytulu nie pamietam, ktory leczyl w oparciu o wiedze indianska i NIGDY nie byl pokazany z ksiazka. Nawet w tle nie bylo nigdy ksiazki.

      Pamietam tez film o jakis nauczycielu kanadyjskim, ktory mieszkal w 'trailer park' czyli w takiej wiekszej przyczepie kempingowej wsrod stada innych przyczep.

      Po przyjezdzie do Kanady okazalo sie na szczescie, ze lekarze czytaja ksiazki a w trailer parks mieszka tylko margines spoleczenstwa.
    • dradam2 Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 22.06.06, 22:52
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23005&w=30154429&v=2&s=0
      Pozdrawiam


      dradam 1/2
    • syswia Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 23.06.06, 04:44
      Prawde mowiac przed wylotem Kanada interesowala mnie w stopniu mimimalnym -
      zbieralam glownie informacje nt procedury imigracyjnej oraz sytuacji na rynku
      pracy pod wlasnym katem. O wiele bardziej zajmowaly mnie wszelakie informacje i
      wiedza nt wyznania, tradycji, zwyczajow, kulinariow - wszystkiego, co wiazalo
      sie z kregiem kulturowym mojego przyszlego meza.
      • za_morzem Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 23.06.06, 06:21
        dowiedzialas sie czegos interesujacego w temacie kulinarnym?
        • syswia Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 23.06.06, 14:13
          o tak, uwielbiam te kuchnie
          lubie wszelkie eksperymenty kulinarne - wczoraj wyprobowalam curry typowe dla
          okolic Madrasu, bo juz mi sie znudzily punjabskie specjaly - wyszlo calkiem
          calkiem
          nie chwalac sie, chyba mam zdolnosci w tym kierunku
          • matylda26 Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 23.06.06, 16:56
            eee tam kanadyjska kuchnia to frytki, hamburgery, nalesniki z syropem fujjj i
            inne swinstwa
            zastanawiam sie dlaczego tutaj wszystko jest tak przeslodzone lub na maxa
            zasolone wink)
            • papalek Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 24.06.06, 03:16
              Te biedne Kanadole to nic takiego w jedzeniu nie wymyslili mozna troche tego
              zobaczyc na www.rockies.net/~spirit/canada/toc-cuisine.html Wydaje mi
              sie, ze niektorzy forumowicze maja bardzo dobrze wyrobiona opinenie na temat
              tego kraju z perspektywy ciaglego siedzenia w domu. Ilosc restauracji w tym
              kraju jest ogromna i mozna tez dostac ciekawe przepisy od tubylcow, tylko
              trzeba wyjsc z domu i sie zadac z miejscowymi. I jezeli ktos mi tu napisze, ze
              kanadyjskie przepisy to adaptacje z innych krajow, to przypomne, ze karp na
              szaro tradycyjna wigilijna potrawa, jest przykladem zydowskiej konspiracji.
              • ertes Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 24.06.06, 03:23
                Dokladnie tym bardziej jak ktos jest wychowany na tej okropnej polskiej kuchni
                pelnej smazeniny, ciezkich sosow, smierdzacej kapusty itp.
                A propos kapusty to smiejemy sie z tych co smierdza curry... kapusta smierdzi
                niezgorzej.
                Jak ktos narzeka na jedzenie to od razu wiadomo ze jedyne knajpy jakie zalicza
                to fast food...
                • za_morzem Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 24.06.06, 06:22
                  "A propos kapusty to SMIEJEMY sie z tych co smierdza curry..."

                  pisz za siebie.
                • pal0ma Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 24.06.06, 13:49
                  Podpisuję się pod tym co napisał Za-morzem. Dodam tylko, że i ja i moi znajomi
                  robimy dokładnie odwrotnie: próbujemy nowych kuchni i szukamy w nich ciekawych
                  potraw.
                • matylda26 Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 24.06.06, 17:50
                  A propos kapusty to smiejemy sie z tych co smierdza curry... kapusta smierdzi
                  > niezgorzej.

                  hmm nie rozumiem kuchnia hinduska jest calkiem ok
                  a kapusta z grzybami pychota
                  a smierdza to flaki jak je gotujesz chlopcze kiepski z Ciebie kucharz
                  a na jedzenie kanadyjskie narzekam bo mi nie podchodzi i nie mowie tutaj o
                  orientalnym zarciu i calym tym jedzeniem pochodzacym z zewnatrz Kanady

                  PS. a syrop klonowy jest dla mnie za slodki blee
            • syswia Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 24.06.06, 03:42
              chyba sie nie zrozumielismy
              lubie syrop klonowy, ale to nie jest podstawa kuchni punjabskiej
              • elagrubabela Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 25.06.06, 01:09
                Oni Cie nie zrozumieli, Syswia - Oni nie wiedza, ze Twoj maz jest z pochodzenia
                Hindusem smile
                Gdy bylam w Stanach i zanim zaczelam starac sie o prawo pobytu w Kanadzie,
                bylam z rodzina na wycieczce w Niagarze i Toronto. Poznalam tez Kanadyjke, z
                ktora przyjaznie sie do dzis. Ona wyszla za maz za Amerykanina z Chicago i
                mieszkali przez jakis czas z Jego matka, ktora miala Alzheimera. Gdy ta starsza
                pani umarla, przeniesli sie na stale do Kanady i dzieki temu utrzymujemy wciaz
                staly kontakt, teraz mieszkamy jakies 5 minut samochodem od siebie. Po okresie
                zycia w Stanach, przyjazd do Kanady nie byl dla mnie jakims wielkim szokiem ani
                zaskoczeniem. Mile bylo to, ze tu jest mniej ludzi i ze zimy sa lagodniejsze
                niz w Chicago smile Elka
                • za_morzem Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 25.06.06, 01:51
                  zrozumieli...
                  a tak na marginesie to "z pochodzenia" czy "jest"?
                  wczoraj w radiu mowili ze akcent east indian nalezy do najmniej cool wedlug
                  uczestnikow jakiejs tam ankiety. a jak wiadomo bycie cool w polnocnej ameryce to
                  religia. najbardziej cool byl akcent z jamajki i australii.

                  co do kuchni, w anglii podobno potrawy curry sa ponoc czesciej spozywane niz
                  tradycyjne fish and chips i uznane juz za "narodowe".
                  kanada jest mniej kosmopoliyczna wiec jeszcze chyba dlugo nie.

                  chyba tez nalezaloby uscislic co nazywamy "kuchnia kanadyjska"?
                  wszelkie potrawy jakie mozna znalesc w restauracjach na terenie kanady czy
                  potrawy ktore wyewoluowaly z tradycji europejskich chlopow ktorzy opuscili stary
                  kontynent za chlebem i lokalnie rzucili sie w szalenstwo weglowodanowo,
                  tluszczowo, cukrowej diety bo przeciez im slodsze, tlustsze itp. tym lepsze wink i
                  pomoze przetrwac zime.



                  • syswia Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 25.06.06, 03:32
                    z pochodzenia... urodzil sie w TO
                    Elu, moj maz nie jest Hindusem, jest Sikhem
                    pozdr
                    • elagrubabela Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 25.06.06, 03:42
                      syswia napisała:

                      > z pochodzenia... urodzil sie w TO
                      > Elu, moj maz nie jest Hindusem, jest Sikhem
                      > pozdr

                      Syswia, ja nie mam na mysli hinduizmu vs. sikhizmu - po angielsku bym
                      powiedziala, ze he has Indian background, po polsku - z pochodzenia jest
                      Hindusem, bo Indianie to ktos inny smile Ludzie z Gujaratu, Punjabu, Kashimru itd.
                      sa po polsku Hindusami, bo sa z Indii a ze wyznaja inne religie niz hinduizm to
                      juz zupelnie inna sprawa. Nasi przodkowie to sobie wszystko strasznie
                      pokomplikowali jezykowo - ha ha ha. Elka
                      • pal0ma Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 25.06.06, 03:50
                        Syswia,
                        Zabrałam się za pisanie odpowiedzi, a tu widzę że Ela już napisała na ten sam
                        temat. Zgadzam się z Elą.
                        W języku polskiem Hindus ma dwa znaczenia:
                        (1) Wyznawca hinduizmu
                        (2) Mieszkaniec Indii.
                        Mieszkańca Indii można też nazwać Indus, ale tego słowa się w języku polskim w
                        ogóle nie używa.
                        Pozdrawiam.
                        Paloma
                        • pal0ma Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 25.06.06, 03:54
                          Aha, powinno być z pochodzenia Hindus oczywiście, bo w praktyce to rodowity
                          Kanadyjczyk.
                          • syswia Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 26.06.06, 03:59
                            z punktu widzenia lingwistycznego oczywiscie obie macie racje...
                            tylko, ze moj maz nawet po polsku nigdy by o sobie nie powiedzial Hindus
                            powiedzialby Sikh z Pendzabu i ja to respektuje i tak go przedstawiam, jak juz
                            ktos docieka, jakie jest pochodzenie etniczne mojego m. smile)))
                            Mysle, ze to o wiele dokladniej przedstawia rzeczywistosc.
                            pozdr
                            • borasca0107 Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 26.06.06, 05:12
                              syswia napisała:

                              > z punktu widzenia lingwistycznego oczywiscie obie macie racje...
                              > tylko, ze moj maz nawet po polsku nigdy by o sobie nie powiedzial Hindus
                              > powiedzialby Sikh z Pendzabu i ja to respektuje i tak go przedstawiam, jak
                              > juz ktos docieka, jakie jest pochodzenie etniczne mojego m. smile)))
                              > Mysle, ze to o wiele dokladniej przedstawia rzeczywistosc.

                              to jest dokladnie tak samo jak z nami...Ślązak nigdy nie nazwie się Góralem,
                              Mazur nigdy nie będzie Kaszubem itp. - my potrafimy to odróżnić... ale dla np.
                              Kanadyjczyka wszyscy znajdujący się obecnie w granicach Polski, będą zwyczajnie
                              Polakamiwink i to jest oczywistesmile

                              pozdrowionka
                              • skir.dhu Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 05.07.06, 18:09
                                No to nie jest dokladnie tak jak z podzialem na Kaszubow i Slazakow smile Z opisu
                                Syswii wynika, ze Jej maz mogly byc raczej odpowiednikiem kogos, kto sie
                                przedstawia jako muzulmanin z bialostockiego a nie Polak, co budzi pewne
                                zdziwienie - zbitka religii z lokalna prowincja przeciwstawione przynaleznosci
                                do kraju. Niemniej, jesli poczytac o historii sikhizmu a szczegolnie
                                terrorystycznych odlamach odpowiedzialnych za niezliczona ilosc zamachow, to w
                                sumie pewnie jest to zrozumiale, ze Sikhowie postrzegaja siebie jako
                                nieprzynalezacych do Indii. Obok islamu, sikhizm jest najbardziej agresywna
                                religia w dzisiejszym swiecie. Od razu zaznaczam, ze zapewne maz Syswii i Jego
                                rodzina sa lagodni i pokojowo nastawieni do swiata jak i znakomita wiekszosc
                                innych Sikhow i muzulmanow - to jest wylacznie ogolna uwaga smile
                                Syswia, czy rozmawiacie z mezem np. o inquiry w sprawie Air Canada bombing? To
                                jest w sumie zawstydzajacy fragment historii kanadyjsko-sikhijskiej - rodziny
                                tych, ktorzy zgineli musialy czekac tak dlugo na probe znalezienia
                                sprawiedliwosci i dopiero 9/11 uswiadomil kanadyjskim wladzom powage
                                religijnego terroryzmu. A winni i tak pewnie nigdy nie zostana ukarani, bo sama
                                spolecznosc sikhijska Ich broni i chroni przed odpowiedzialnoscia sad
                                Skir Dhu
                                • ertes Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 05.07.06, 18:15
                                  Znaczy sie w jakim celu Syswia mialaby z nim rozmawiac na ten temat?
                                  Czy moze maz Syswii mialby z nia rozmawiac na temat Jedwabna na przyklad?

                                  Dla mnie bardziej zawstydzajacym fragmentem historii jest rzucanie bomb przez
                                  Kanade na niewinnych ludzi kilka lat temu. Moze skir-dhu o tym porozmawiamy?

                                  No i gdzie ta gloszona przez ciebie wspanaial tolerancja kanadyjska? Na pewno
                                  nie w tym poscie...
                                  • skir.dhu Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 05.07.06, 19:24
                                    ertes napisał:

                                    > Znaczy sie w jakim celu Syswia mialaby z nim rozmawiac na ten temat?
                                    > Czy moze maz Syswii mialby z nia rozmawiac na temat Jedwabna na przyklad?

                                    O krzywdach wyrzadzonych przez Polakow Zydom nalezy jak najbardziej rozmawiac -
                                    teraz jest ku temu okazja - o wlasnie opublikowanej ksiazce "Fear" mozesz
                                    poczytac na pierwszej stronie Gazety. Ja mam bardzo krytyczna opinie o polskiej
                                    historii i polskim spoleczenstwie, szczegolnie z ostatnich 50 lat (bo tyle zyje
                                    i z blizsza lub dalsza obserwuje Polakow smile ale zdaje sobie sprawe z braku
                                    obiektywizmu, bo personalnie doswiadczone od Polakow zlo trudno zapomniec.
                                    Dlatego ja Polakow oceniac i krytykowac publicznie nie lubie. Chyba, ze mnie
                                    czasem ktos sprowokuje smile


                                    > Dla mnie bardziej zawstydzajacym fragmentem historii jest rzucanie bomb przez
                                    > Kanade na niewinnych ludzi kilka lat temu. Moze skir-dhu o tym porozmawiamy?

                                    Prosze Cie bardzo - mozemy rozmawiac. Ja ten temat walkowalam z kolegami z
                                    bylej Yugoslawii przez dobrych kilka miesiecy - sporo sie nauczylam i
                                    dowiedzialam - mozemy wymieniac poglady i opinie. Ale pojecie "niewinny" brzmi
                                    w tym wszystkim dosc naiwnie. Wszyscy jestesmy czemus tam winni... zaleznie od
                                    interpretacji i punktu widzenia.


                                    > No i gdzie ta gloszona przez ciebie wspanaial tolerancja kanadyjska? Na pewno
                                    > nie w tym poscie...

                                    Nie rozumiem? Uwazasz, ze nalezy tolerowac terroryzm tylko dlatego, ze wynika z
                                    jakiejs religii? Ja jestem za siadaniem przy stole albo ognisku, albo
                                    gdziekolwiek i gadaniem ze soba a nie za rozwalaniem samolotow, mordowaniem
                                    ludzi czy niszczeniem czegokolwiek. Ja sie moge nawet dac przekonac do tego, ze
                                    Kanada jest nietolerancyjna pod warunkiem, ze bede PRZEKONYWANA a nie
                                    TERRORYZOWANA i zmuszana do przyjecia okreslonych pogladow. Kapisz?

                                    Ertes, mamy inne poglady na wiele spraw i stwierdzilismy to juz wielokrotnie. Z
                                    jakiegos powodu nie potrafisz tego przyjmowac na spokojnie tylko najczesciej na
                                    moje uwagi odpowiadasz jak byk podjuszony czerwona plachta. Wyluzuj - przeciez
                                    to sa tylko pogawedki. Ty i ja jestesmy przyzwoitymi ludzmi placacymi podatki i
                                    stajacymi przed znakiem STOP o kazdej porze doby - nie ma powodu zebys mi za
                                    kazdym razem skakal do gardla smile
                                    Nic tak nie podnosi atrakcyjnosci drugiego czlowieka jak poczucie humoru!
                                    Skir Dhu
                                    • ertes Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 05.07.06, 19:35
                                      > Prosze Cie bardzo - mozemy rozmawiac.

                                      Well, to bylo pytanie retoryczne... A mialo naklnic cie do zupelnie innych
                                      wnioskow niz te ktore wyciagnelas. To samo o kanadyjskich bombach.

                                      > poczytac na pierwszej stronie Gazety. Ja mam bardzo krytyczna opinie o polskiej

                                      > historii i polskim spoleczenstwie, szczegolnie z ostatnich 50 lat (bo tyle >
                                      zyje i z blizsza lub dalsza obserwuje Polakow smile

                                      Ta twoja podkreslana nie-polskosc tak jakos dziwnie brzmi...

                                      > Nie rozumiem? Uwazasz, ze nalezy tolerowac terroryzm tylko dlatego

                                      Nie, nie o terroryzmie bylo bylo twoim poscie do Syswii.

                                      > Ertes, mamy inne poglady na wiele spraw i stwierdzilismy to juz wielokrotnie.

                                      Problem mam taki ze z jednej strony piszesz posty o tolerancji a z drugiej
                                      jestes wlasnie bardzo od niej daleka. Ja pisze prosto z mostu, nie lubie
                                      owijania w bawelne. A za taki uwazam twoj post na temat Sikhow gdzie uznalas ich
                                      wszystkich jako terrorystow a Syswii kazalas pogadac z mezem na temat
                                      pochodzenia z narodu terrorystow.
                                      -------------

                                      Kanadyjskie bombardowanie

                                      Tu w zasadzie nie ma nawet o czym dyskutowac: to bylo zwykle przestepstwo.
                                      Nasze podatki zostaly uzyte w celu zabijania niewinnych ludzi.

                                    • tora99 Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 06.07.06, 05:42
                                      szczerze mowiac to moje odczucia podobne sa do ertesowych, zupelnie nie
                                      rozumiem po co w zwiazku z informacja ze maz syswi jest sikhiem od razu
                                      wyjechalas z terroryzmem.. dla mnie to troche od czapy.

                                      wydaje mi sie ze skoro na jakies haslo reagujesz od razu konkretnym
                                      skojarzeniem to jestes po prostu urzedzona. no a stad juz niedaleko do
                                      nietolerancji.
                                      • pal0ma Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 06.07.06, 16:48
                                        Sprawdziłam na internecie na czym polega religia Sikhów i muszę przyznać, że
                                        bardzo mi się te zasady podobają.
                                        www.sikhs.org/summary.htm
                                        • syswia Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 08.07.06, 04:42
                                          O la la! Tyle sie powiedzialo, a ja nawet nie zauwazylam.
                                          Troche rzeczywiscie trudno mowic o tolerancji w odniesieniu do postu Skir.dhu.
                                          Nie bede tu wyjezdzac z ciezkimi armatami nt historii ormianskiej i nie bede
                                          dociekac, na jakie tematy rozmawiasz ze swoja corka na ten przyklad.
                                          W zamachu bombowym na tamten samolot zginela najblizsza ciocia mojego meza i
                                          jej corka, dziewczyna wowczas 18-letnia i jest to do tej pory najwiekszy
                                          rodzinny dramat - jak zapewne wiesz duza czesc pasazerow tego samolotu byla
                                          Sikhami podrozujacymi przez Dehli do Punjabu - nie bylo wtedy bezposredniego
                                          polaczenia do Armitsaru.
                                          Sorry, ale lekko mi szczeka opadla, bo nikt jeszcze nie wyjechal w odniesienu
                                          do mojego meza z tekstami nt terroryzmu (no nie licze pewnego pijaczyny w
                                          Polsce, ale nie smialabym go postawic obok nauczyciela akademickiego jednego z
                                          lepszych uniwersytetow kanadyjskich....)
    • borasca0107 Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 25.06.06, 01:45
      sylwek07 napisał:

      > Po przeczytaniu postu Borasci chcialbym sie Was zapytac co wiedzieliscie o
      > Kanadzie przed wyjazdem ?

      a to ja już nie mogę tu nic dopisać? wink)

      Kanada przed wyjazdem oznaczala dla mnie wodospady, góry, niedźwiedzie i kratęwink

      Godziny spędzone na oglądaniu Niedźwiedzia Pana Adamsa, czy Niebezpiecznej
      Zatoki to byla moja Kanada żywicą pachnąca, której się spodziewalam.... a
      krata?smile Gdy po wojnie mój dziadek wreszcie dotarl z Kanady w odwiedziny do
      Polski w siedemdziesiątych latach, przed oczami malego berbecia pojawila się w
      drzwiach krata!! - czyli kapelusz w kratę, marynarka w kratę, spodnie w kratę
      skarpetki w kratę... nie pamiętam już ale mam wrażenie, że buty też byly w
      kratę wink) -
      • za_morzem Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 25.06.06, 02:23
        pamietam ten serial "niebezpieczna zatoka", nie powiem, dzialal na wyobraznie,
        wydawalo mi sie ze cala kanada tak wyglada.
        pierwsze wrazenia z lotniska (z samolotu szlo sie dlugim korytarzem oblozony
        plytami pilsniowymi pomalowanymi na szaro (mam nadzieje ze to byl tylko remont)
        do miejsca oficjalnego "ladowania") to wieksze, inaczej wygladajace samochody i
        duzo czarnych i bialych limuzyn . Hameryka panie!!!
        poniewaz przyjechalem na prerie wiecej nie pamietam bo wyparlem ze swiadomosci wink.
        • borasca0107 Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 25.06.06, 03:05
          za_morzem napisał:

          > pamietam ten serial "niebezpieczna zatoka", nie powiem, dzialal na wyobraznie,
          > wydawalo mi sie ze cala kanada tak wyglada.

          w rzeczywistości wygląda jeszcze lepiej - tylko nie wszędziewink))

          > poniewaz przyjechalem na prerie wiecej nie pamietam
          > bo wyparlem ze swiadomosci wink

          smile)))))
      • elagrubabela Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 25.06.06, 02:25
        Zapomnialam cos jeszcze dopisac. Jesli chodzi o kuchnie to ja jestem bardzo
        skanadyzowana. Duzo bardziej smakuje mi skanadyzowane jedzenie meksykanskie,
        francuskie, japonskie, wloskie, hiszpanskie, tajskie, rosyjskie w restauracjach
        w Kanadzie niz w krajach jego pochodzenia. Nie jestem snobem i nie musze
        udawac, ze unagi to musi byc w jakiejs tam super knajpie w Tokyo niedaleko
        Palacu Cesarsiego - ha ha ha. Mam swoje miejsca w Toronto, gdzie rozne specjaly
        ze swiata smakuja mi najbardziej i nawet jak ktos kreci nosem, ze nie
        sa "autentyczne" to mnie to w ogole nie przeszkadza.
        Probowalam "autentycznych", mam porownanie i swoim chamskim - ha ha ha - gustem
        wybieram "wersje skanadyzowana". Dzieki Bogu to jest wolny kraj i wolno mi smile
        Jeden wyjatek jak narazie to sourdough bread w SF - clam chowder w sourdough
        bulce w najobskurniejszym barze gdzies bez tlumu turystow - pycha nie do
        podrobienia poki co! Elka
        • za_morzem Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 25.06.06, 02:37
          jeden znajomy chinczyk stwierdzil ze dostepna w kanadzie chinszczyna to "white
          man's chinese" i srednio podobne do prawdziwego chinskiego.
          z ciebie ela taki globtrotter ze pewnie bylas w chinach i wiesz jak jest naprawde.

          osobiscie wole sushi przyrzadzane przez japonczykow a nie chinczykow glownie ze
          wzgledow higienicznych.
          niestety na 20 miejsc w vancouver tylko jedno bedzie takie.
          • elagrubabela Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 25.06.06, 02:49
            W Chinach nie bylam - pojade gdy moj synek bedzie starszy smile W Toronto sushi
            najczesciej robia Koreanczycy - mnie to nie przeszkadza, Kapitanowi chyba
            troche - ha ha ha. Ale np. tajskie jedzenie smakuje mi w Toronto duzo bardziej
            niz w Tajlandii, to samo z wiekszoscia japonskiego. Ja mam zoladek z zelaza,
            nigdy nie zaliczylam "zemsty Montezumy" w zadnym z krajow Ameryki Lacinskiej,
            nie chorowalam tez po zadnych ruskich specjalach zakrapianych ciepla wodka w
            kilku podejrzanych higienicznie jadlodajniach w Moskwie. Ale wolalabym miec
            slaby zoladek a mocne nogi smile Elka
    • sylwek07 Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 25.06.06, 09:44
      borasca0107 jak najbradziej mozesz tutaj pisac jak kazdy inny smile

      a dlatego to napisalem poniewaz jak bys wiedziala jak wyglada dzielnica Polska
      w Toronto to wtedy szok bylby mniejszy smile
      • borasca0107 Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 25.06.06, 16:28
        sylwek07 napisał:

        > borasca0107 jak najbradziej mozesz tutaj pisac jak kazdy inny smile

        wiem wiem - tak tylko żartowalamwink

        > a dlatego to napisalem poniewaz jak bys wiedziala jak wyglada dzielnica
        > Polska w Toronto to wtedy szok bylby mniejszy smile

        smile

        wlaśnie w tym sęk, że przed przyjazdem nie wiedzialam nawet, że tu jest polska
        dzielnicasmile))) - bo rodzinka z Kanady w czasie odwiedzin w Polsce operowala
        dziwnym narzeczem językowymwink którego nie rozumialam...bo niby zawijali
        zdankami jak ziemianie, to jednak calość brzmiala marsjańsko - automatycznie
        doszlam do wniosku, że to dlatego, że nie maja absolutnie żadnej styczności z
        Polakami i językiem polskim - a oni się dziwili dlaczego nikt nie panimaje o
        czym oni mówiąsmile)) - no bo zrozumieć zdanko typu - no i luknąlem za lindowls
        czy tenant, który rentuje bejsment wyjechal już zza kornera i bakuje do tylusmile
        przed hauzem czy nie big_grin itp. itd. - zakrawalo na cud smile))

        stąd mój szok polsko-dzielnicowysmile))
        • sunny25 Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 26.06.06, 12:15
          ja takiego szoku na szczescie nie przezylem bo po prostu nie mialem okazji
          odwiedzic polskiej dzielnicy i z tego co piszecie tu na forum to nawet nie
          zaluje.
          Z polskich akcentow z sentymentem wspominam Polskie Centrum Kultury w
          Mississauga.Spedzilem tam mile chwile i poznalem wielu ciekawych ludzi.
    • corrina w polsce co 5 slowo -anglicyzm 26.06.06, 14:26
      nawet w gazetach,ostatnio pisali o impeachment-hihi,pojechalam do polski po
      kilkunastu latach i w tv ciagle angielskie slowka wtracaja,tak jak by sie
      chciano pozbyc jezyka polskiego,tak ze popatrz pierwsze na polske i sie
      posmiejemy razem
      • za_morzem Re: w polsce co 5 slowo -anglicyzm 05.07.06, 06:56
        fakt ze naduzywanie angielskich pojec w innych jezykach brzmi glupio, na dowod
        jednak ze nie nie tylko polacy "papuga" polecam media skandynawskie lub
        niemieckie. tam nie tylko slowa/wtrety ale cale zdania.

        swoja droga "kultura" polnocnoamerykanska to niezla zaraza.
        niszczy wszystko co napotka na drodze zostawiajac po sobie muchy taplajace sie w
        rozlanej coca coli i resztkach hot doga.
        • ertes Re: w polsce co 5 slowo -anglicyzm 05.07.06, 15:58
          Niektorzy prymitywni ludzie o ograniczonych horyzontach nie potrafia znalezc nic
          ciekawego w kulturze polnocnoamerykanskiej.
          Tacy ludzie wywodza sie z tej kultury:

          Życie Warszawy" pisze o pladze kradzieży łodzi i silników w Norwegii przez
          polskich złodziei. Gazeta, powołując się na dane policyjne, twierdzi, że
          Polacy są na pierwszym miejscu wśród cudzoziemców, jeżeli chodzi o
          stwierdzone przestępstwa typu: przemyt alkoholu, papierosów, narkotyków, a
          także kradzieże aut, jachtów, łodzi i silników.
          Dziennik podkreśla, że specjalnością naszych przestępców są kradzieże łodzi
          motorowych, silników motorowodnych i jachtów. Gazeta zaznacza, że kradzieże
          silników to dochodowy interes, bo jeden motor dobrej firmy można sprzedać za
          kilkadziesiąt tysięcy złotych. Zazwyczaj złodziejskie szajki Polaków nie
          przebierają jednak w silnikach, tylko starają się ukraść jak najwięcej.

          Większość kradzionych łodzi i silników jest przemycana na Litwę, do Polski i
          do Obwodu Kaliningradzkiego. Gazeta zauważa, że w Polsce w porównaniu do lat
          ubiegłych liczba takich przestępstw kilkakrotnie spadła, co wynika
          bezpośrednio z przeniesienia się przestępców właśnie do Skandynawii. (IAR)

          Więcej: Życie Warszawy - Złodzieje z Polski kradną łodzie i silniki w
          Norwegii.
    • babiana Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 26.06.06, 15:17
      W polskim jezyku nie ma odpowiednika slowa impeachment. Jezykoznawcy juz sie nad
      tym zastanawiali i nic nie wymyslili. Dlatego uzywa sie zapozyczenia z
      angielskiego. Kiedys GW oglosila konkurs na polski odpowiednik sex shop.
      Wplynelo 500 pomyslow. M.in. szopa seksu, sklep figle migle. Pierwsza nagrode
      przyznano milosniakowi, ale jak widac nie przyjal sie.
    • babiana Re: Co wiedzialam/wiedzialem o Kanadzie przed wyl 26.06.06, 15:30
      Amerykanski dzennikarz tak o tym napisal: "szopa seksu" - a pun on the word
      "szopa" which is pronounced like "shop" but means "tool shed," and "sklep figle
      migle" which roughly translates as the fiddle-diddle shop."milpsniak" which
      suggests something like a neighborhood fruit and vegetable stand where you could
      buy things of an amorous nature, As one professional translator put it "It's
      cute in polish, but it doesn't translate."
    • sylwek07 historia 05.07.06, 21:29
      skir.dhu historia jest zbyt trudna i kazde Panstwo ma cos na sumieniu .
      • bibliotekarz76 Absolutnie nic 06.07.06, 00:39

        Odpowiadajac na pytanie zawarte w tytule postu, to nie wiedzialem NIC. Poza tym
        ze Kanada jest duza, zalesiona i wypelniona po burty hokejem. Tylko wybadalem
        jak z grubsza wyglada sytuacja w zawodzie w Toronto i poczytalem troche rzeczy
        typu notcanada.com, zeby sie przygotowac na ewentualna droge pod wiatr.

        Bibliotekarz

        • ertes Re: Absolutnie nic 06.07.06, 04:04
          To chyba musisz byc baardzo mlodym czlowiekiem...
Pełna wersja