yyysi
25.06.06, 12:55
Hej,
Naszlo mnie zeby sobie troche ponarzekac. A moze ktos mi to bedzie umial
wytlumaczyc i, nie daj Boze, przekonac?
Otoz denerwuja mnie tutejsze apteki. W innych krajach podchodzisz do okienka
z recepta, pani wydaje lekarstwo i do widzenia. W pudelku, z informacja i
szafa gra.
A tu? Czekasz jak kto glupi, bo oni musza wydrukowac kilka stron z Twoim
Szanownym Nazwiskiem w naglowku (przeciez, do diabla, wiem jak sie nazywam. A
informacje z pudelka co? Pewnie do kosza?). A juz najgorzej mnie zlosci, ze
wydlubuja proszki z kartonika i wrzucaja do pudelka. I potem jak czlowiek nie
pamieta czy wzial czy nie, to nie popatrzy sobie na kartonik, tylko pewnie
powinien wszystkie wysypac i poodejmowac sobie. W ogole jak pomysle, ze ktos
tam na zapleczu siedzi i wydlubuje... Tfu.
Jak kogos z Was to tez denerwuje to dopiszcie sie, przynajmniej bedzie mi
razniej. A jesli zglebiliscie sens wydlubywania i drukowania - to oswieccie
mnie, prosze!