Dodaj do ulubionych

Doświadczony informatyk - czy warto emigrować B.C.

28.06.06, 19:29
Czy może się ktoś orientuje czu dla doświadczonego informatyka, 33 lata (mgr
inż. MBA, doświadczenie w amerkańskiej firme, certyfikaty etc) można znaleść
pracę, najchętniej w Vancouver.
Złożyłem aplikację o visę typu Skilled Worker w styczniu w ambasadzie w W-wie.
Podobno czeka się nawet 2 lata? trudno mi w to uwierzyć aby była aż taka
opieszałość!
Jak kształtują się płace w tym zawodzie w B.C?
Obserwuj wątek
      • herbat Re: Doświadczony informatyk - czy warto emigrować 28.06.06, 20:08
        Dzieki ertes za odpowiedź.
        Pieniądze nie są moim piorytetem w decyzji o wyjeździe do Kanady.
        Całkiem nieźłe mam w Warszawie, ale mam dosyć polskiego piekiełka w narodowo-
        socjalistycznym sosie, braków rozwoju, układów etc.
        W USA byłem 2 razy - w CA nie podobało mi się (brakowało mi polskiej przyrody -
        poważnie), w Chicago całkiem całkiem ... kilmatycznie podobnie. Ale stany IMHO
        mają poważne kłopoty z wybraniem nowej drogi. Nie podzielam sporzenia na świat
        przez okulary busho-administracji a do demokratów mam poważne wątpliwości
        (farbowany socjal..). Poza tym do stanów nie ma możliwości obecnie emigracji
        jak do Kanady (skilled-worker) a moja kompania zwalnia ludzi w stanach na
        potęgę (co roku 10% layoff) aby zatrudnić nowych w tańszych krajach (m.in. 400
        w Polsce).
        • ertes Re: Doświadczony informatyk - czy warto emigrować 28.06.06, 20:15
          (farbowany socjal..).

          hehe w Kanadzie, fakt, jest niefarbowany. Skoro jednak pieniadze sa twoim
          priorytetem to jak ci Kanada rabnie 50% zarobkow to nie wiem czy ci sie bedzie
          tam tak podobac.

          Ja mieszkam w Kalifornii i brak "polskiej przyrody" a zwlaszcza rodakow w takich
          ilosciach jak na przyklad w Chicago uwazam za plus.

          No i nie bardzo rozumiem jak Vancouver pasuje do "polskiej przyrody" ?
          Choc niewatpliwie jest tam ladnie.

          Acha, no mieszkam tutaj dla klimatu i pieniedzy smile
          • herbat Re: Doświadczony informatyk - czy warto emigrować 28.06.06, 20:25
            Wiesz w Polsce robią mi przynajmniej 50% (40% najwyższy próg + ZUS + masę parę
            para podatków). Dziecko wysyłam do przedzkola - płacę, korzystam z nipubliczego
            lekarza (dentysta, internista, okulista) płacę a nie mogę tego odliczyć.
            Sprzedają, kupuję mieszkanie płacę podatek. Zarabiasz na koncie bankowym (19%
            podatek), zarabiasz na giełdzie - płacić. Oszaleć można kiedy widzisz tyle
            kretyńskich polityków (130.000 adminsistracja państwowa!) jak marnują twoje
            pieniądze. Mam tego dosyć. Chce sie wynieść... before I become comfortably
            numb..
            • ertes Re: Doświadczony informatyk - czy warto emigrować 28.06.06, 20:35
              A czy ty myslisz ze w Kanadzie jest inaczej?
              Placisz podatki za wszystko. Administracja panstwowa rozrosnieta rowniez
              i rowniez pierdzi w stolki niewiele robiac.
              Ale jasne, wynos sie. Kanada to piekny kraj, na pewno zyje sie lepiej niz w
              Polsce. Vancouver to szczegolne miejsce.
              Tylko bez pracy to bedziesz czekal i czekal sad

              Rownoczesnie szukaj pracy w USA. Dobrego informatyka ze swieczka szukac...
              • herbat Re: Doświadczony informatyk - czy warto emigrować 28.06.06, 20:50
                Ertes,
                Dzieki za radę. Po tym jak przeczytałem o tych 4 latach oczekiwaniach na wisę
                trochę mi mina żrzedła. Moja bliska rodzina mieszka w Anaheim, CA tak wiec
                miałbym dobry start...smile

                Nie wiem zupełnie jak się załapać na emigrację do stanów. Kiedyś był taki
                program emigracyjny dla informatyków H2B ale bodajźe jest już nieaktualny.
                Może masz jakiś info jak to zrobic najprościej i najszybciej (2 lata jest b. ok)
          • coyote.ugly Re: Doświadczony informatyk - czy warto emigrować 30.06.06, 19:04
            ertes napisał:

            > (farbowany socjal..).
            >
            > hehe w Kanadzie, fakt, jest niefarbowany. Skoro jednak pieniadze sa twoim
            > priorytetem to jak ci Kanada rabnie 50% zarobkow to nie wiem czy ci sie bedzie
            > tam tak podobac.

            Nie demonizuj, tylko 48%. Oficjalne wyliczenie (nie-rzadowe), po uwzglednieniu
            income tax, sales taxes of all kinds, taxow ukrytych w benzynie, alkoholu,
            papierosach, property taxes, sewer improvement taxes,etc. Przecietna dochodow i
            taxow dla wszystkich prowincji. Ciekawe byloby jak podobne wyliczenie wyglada
            dla US.


    • pal0ma Re: Doświadczony informatyk - czy warto emigrować 28.06.06, 21:15
      Z twoim zawodem masz szansę na bardzo szybki przyjazd.
      Poczytaj sobie tutaj:
      www.hrsdc.gc.ca/en/epb/lmd/fw/itexemp.shtml
      Jak masz ofertę pracy to twoja aplikacja może być rozpatrzona nawet w ciągu
      dwóch tygodni:
      www.cic.gc.ca/english/department/times-int/15-temp-workers.html
      Co prawda dostajesz tylko prawo do pracy, ale jesteś w Kanadzie, gdy twoja
      aplikacja o pobyt stały jest rozpatrywana. Masz dodatkowe punkty za pracę w
      Kanadzie, a oprócz tego pobyt w Kanadzie skraca ci potem czas oczekiwania na
      obywatelstwo.
    • smutas Re: Doświadczony informatyk - czy warto emigrować 01.07.06, 02:27
      niestety podzielam zdanie poprzednikow - za groszem z twoim zawodem to lepiej do
      Stanow. Ja w Kanadzie pracuje w branzy telekomunikacyjnej, informatykow z
      roznych krajow jak 'mrowkow', konkurencja straszliwa - wiekszosc moze liczyc
      jedynie na stanowisko 'phone/cable guy' i jako taki zarabiac srednio 12 - 16
      dol/godzine. Do tego dochodzi straszna hustwka businessu: lato roboty az za
      duzo, a zima dadza ci moze ze dwa dni w tygodniu. Mam kolege z Libanu -
      programista + bazy danych, 10 w zawodzie ostatnie 5 przepracowal w ministerswie
      spraw wewnetrzych(Liban). Uparl sie chopina by pracowac w wyuczonym zawodzie,
      kosztowalo go to prawie rok..... teraz zarabia $25/h w Stanach stawiajac
      ploty... Ja rowniez mialem nie wesole poczatki, jak wiekszasc newcomers,
      sprzatacz, kurier, landscaper... zanim zblizylem sie do pracy BLIZEJ mojego
      zawodu. Niemniej jednak mozesz miec duzo wiecej szczescia!! a przyjezdzajac na z
      gory zaklepana prace daje ci wielkie fory, np. mozesz zapomniec o zgrozie
      nowoprzybylych jakim jest pytanie o 'canadian experience'
      S.
      • herbat Samozatrudnienie 01.07.06, 15:21
        Sumtas, dzieki za opinię...

        Czy ktoś z was ma jakieś doświadzczenia założenia własnej działalości
        gospodarczej po przybyciu do Kanady (Skilled worker visa).
        Czy spotkał jakieś bariery w przypadku rejestracji i prowadzenia firmy w
        Kandadzie (selfemployment).

        Ten model doskonale sprawdza się w UE, po wejściu do Polski do uni pomimo
        ograniczeń niektórych państw (np, Niemcy) informatycy zakładają własne miro-
        firmy, płacą niższy podatek i ubezpieczenie społeczene lecz ponoszą koszty
        związane z prowadzeniem księkowości (biuro rachunkowe + obsługa)
        Zaletą dodatkoą jest negoclowanie zazwyczaj wyższych stawek (np Warszawa 20
        usd/h, Monachium 35 eur/h, Londyn nawet 40Ł/h). Ciekawe czy
        Może własnie w ten sposób należy rozbijać barierę "canadian expeirence"?
        • ertes Re: Samozatrudnienie 01.07.06, 16:18
          Po pierwsze "canadian experience" jest tylko w pewnych zawodach. Glownie tkzw
          "blue collar". Do tego dochodza zawody w ktorych trzeba zdac kanadyjskie egzaminy.
          Dla ciebie jako informatyka z doswiadczeniem nie ma takiej bariery. Po prostu
          musisz znalezc prace.
          Jesli chodzi o wlasna firme to zalozenie jest to przyslowiowe "5 minut". Z tym
          nie ma problemu. Rowniez wiele osob z branzy IT tak wlasnie pracuje gdyz zarobki
          sa duzo wyzsze. No i nie sa to jakies mizerne stawki o ktorych ty piszesz gdyz
          tyle to warto zarabiac ale jako regularny pracownik. Pamietaj jednak gdy
          pracujesz sam to nikt ci nie oplaca takich rzeczy jak emerytura czy moze nawet
          wazniejsze ubezpieczenie lekarskie ktore jest sporym wydatkiem.

          I jeszcze raz: jak chcesz zarabiac porzadne pieniadze to tylko USA.
          • herbat Re: Samozatrudnienie 01.07.06, 17:50
            dzieki za ciekawe spostrzezenia Ertes,
            Mysze przyznac ze masz racje z tym rynkiem pracy w stanach i kanadzie. Zrobilem
            maly search i wyglada na to ze w nawet w Warszawie (troche sie biznes zaczal
            znowy pchac od wejscia do EU he he) jest wiecej pracy dla informatykow niz w
            Kanadzie... ale moze to moja powierzchowana opinia. Natomiast stany naprawde
            robia wrazenie z ta iloscia potrzebnych pracownikow.
            Spotkalem sie z opinia (koledzy juz pracuja kaliforni ale sa srednio zadowoleni
            i mysla powaznie o powrocie do europy) ze ceny wynajumu domow (ew. condo) (3
            pokoje) nie schodza z reguly ponizej 2.000 usd. Przy srednich zarobkach 85K to
            sporo, zakladajac ze masz jeszcze dziecko (koszty przedszkola), zone to moze
            sie okazac ze nic nie zostanie w kieszeni. Przyzwoity dom pod LA kosztuje >400K
            co wydaje sie nabrzmiala hossą budowlaną lub szczytem spekulacji.
            Wlasnie sie zastanawiem czy nie wyskoczyc jeszcze raz do kaliforni w przyszlym
            roku i polobbowac za H1B.
            • ertes Re: Samozatrudnienie 01.07.06, 18:02
              2k dolarow jest troche przesadzone ale fakt niewiele.
              Jesli chcesz mozesz znalezc taniej. Dom za 400k w LA jest dosc tanie. Przyzwoity
              kosztuje powyzej 500. I tajka jest chyba srednia cena. Tutaj gdzie ja mieszkam
              (Central OC) ponizej 600-700k nie masz nawet co myslec. nowe domy w tej cenie
              rozchodza sie jak swieze buleczki. Ale mieszkanie mozna wynajac i za 1500.
              Ale powiem ci ze porownujac koszty utrzymania w Toronto gdzie mieszkalem wiele
              lat i Orange County to poza cenami domow ktore sa wyzsze to jednak jest troche
              lepiej. W kieszeni zostaje zdecydowanie wiecej.
              Nie musze tez dodawac ze klimat jest nie do pokonania. Cieplo caly rok, 330
              slonecznych dni. Prawie ze przyslowiowo mowi sie ze zima rano jedziesz na narty
              a wieczorem kapiesz sie w oceanie. Gory o wysokosi powyzej 3000m sa w odleglosci
              2 godzin jazdy a mniejsze tuz za oknem. Do tego piekne pustynie ktore w zimie sa
              pieknie zielone i kolorowe. Ewentualnie w styczniu idziesz sobie polezec na
              plazy. Gdzie moze byc lepiej???
          • smutas Re: Samozatrudnienie 03.07.06, 03:30
            ertes
            po mojemu DAWNO nie byles w Kanadzie - a ja DAWNO nie bylem w Stanach. To co
            pamietam ze Stanow to to, ze nigdy mnie nie pytano o 'lokalne' doswiadczenie a
            zato pytano o np. numer telefonu bylego pracodoawcy niezaleznie gdzie by sie
            znajdowal. Odwrotna sytuacja ma miejsce w Kanadzie - 100% opowisc - podalem
            jako referencje nazwe firmy z telefonami i nazwiskami do Wisconsan starajac sie
            o prace w Toronto - splawiono mnie mowiac, ze to 'out of town' i nawet nie beda
            probowac tam dzwonic... Z mojego doswiadczenia wynika rowniez, ze problemy
            z 'canadian experience' dotycza wszystkich zawodow a w szczegolnosci tych white-
            collar. Jedna z funkcji ktora pelnie w firmie jest szkolenie nowych techikow -
            jako, ze moje CBU to okolice Etobicoke/Mississauga/Brampton/Oakville to tez 90%
            tych ludzi pochodzi z Poludniowej Azji - mimo doskonalych dyplomow(2 - 3
            fakultety) to calkowite niedolegi techniczne, ktorzy potrafia napisac ksiaze o
            serwerach a nie potrafia podlaczyc ich to kupy by zadzialaly. Nie dziwie sie
            wiec pracodawcom, ze dmuchaja na zimne - niestey to uderza rowniez naprawde
            dobrych fachowcow.
            Co do selfemploymet - do tego trzeba znac rynek lokalny ORAZ ludzi! nie mowie
            tu o poplecznictwie tylko o tzw. srodowisku. Kontrakty dostaje sie z takim
            samym trudem jak i normale prace - a nawet gorzej - gdyz nikt nie bedzie czekal
            jak oswoisz sie z np. siecia - poprostu wymagaja bys siadl do konsoli i odpalil
            scrypcik, popodlaczal co trzeba i zniknal. Jezeli jestes programista to New
            Delli i tak jest tansze.

            I tym optymistycznym akcentem pozdrawiam do nasepnego razu S.
            P.S. IT w Stanach lepiej stoi
            • ertes Re: Samozatrudnienie 03.07.06, 05:52
              Pracuje w branzy IT w USA i nadal utrzymuje scicle kontakty z Kanada z szeregiem
              znajomych i kumpli pracujacych po roznych firmach.
              Dobrego fachowca zatrudnia sie nie patrzac skad ma doswiadczenie.
              Koniec, kropka.
              • smutas Re: Samozatrudnienie 05.07.06, 02:52
                nie moge sie z Toba zgodzic w 100% - jezeli czlowiek jest prawdziwym / dobrym
                fachowcem to i tak nie ma tego wypisanego na czole, a resume wskazujace nie-
                kanadyjskie miejsca zatrudnienia nie ulatwia sprawy. Sytuacia staje sie
                prawdziwa, gdy taki fachowiec ma kontakty i nie musle tu o 'kumoterstwie'.
                Jezeli ktos komu ufam podesle mi rzeczonego fachowca to niezaleznie od
                posiadania lub braku kanadyjskiego doswiadczenia dostanie zatrudnienie. Jezeli
                jest to czlowiek z "nikad" sorry ale tego jakos nie widze. 70% prac znajduje
                sie przez znajomosci, a nie wiecej niz 5% w odpowiedzi na ogloszenia o prace.
    • coyote.ugly Re: Doświadczony informatyk - czy warto emigrować 02.07.06, 06:07
      Wiesz co, herbat, tak sobie podczytuje te twoje teksty i spekulacje co sie
      oplaca a co nie i tak mi sie smiac troche chce. Otoz siedzisz sobie w doopie
      Europy zwanej Bulbonia i rozprawiasz ze swada "swiatowca" o tym co jest w
      Stanach i Kanadzie i czy warto, i jak to sobie zalatwisz wize H1B, Kanade i
      cokolwiek jeszcze. A nie myslales o wyspach Hoola-Goola? Glupcy nie majacy
      zielonego pojecia o tym o czym pisza (ciekawe zjawisko im bardziej ktos sprzata,
      tym wiecej zna sie na nie-sprzataniu, hehehe) dorzucaja ci skwapliwie do pieca.
      Ertes jedynie gada do rzeczy, ale on ma tendencje do popadania w przesade i
      przechwalki. Przeczytaj sobie raz jeszcze swoje posty a moze zorientujesz sie z
      czego sie smieje, hehehe.
      • herbat Re: Doświadczony informatyk - czy warto emigrować 02.07.06, 10:38
        coyote,
        nie wiem czy wiesz ale troche sie zmienilo w polsce i w ogole... moze jak
        przyjezdzasz raz do roku do swojego kopydlowa obok burakowa to w dalszym ciagu
        chlew wylada jak stal i pasa sie swinie a krowki pomrukują radośnie na twój
        widok, wsole dziadik witaja cie w furtce a ty im radosnie rozdajesz cukierki
        ktore dostales na promocji...
        cos nie cos widzialem i wiem co robia przechwalajacy sie emigranci...
        pozwolisz wiec ze uśmiechnę się z politowaniem na twój post i pożyczę ci
        szcześcia.. sprzątaj dalej nie swoje smieci.
          • herbat Re: Doświadczony informatyk - czy warto emigrować 02.07.06, 16:43
            Moja rodzina jak wyjechali 20 lat temu to jak przyjechali pierwszy raz do
            do troche doznali kompletnego szoku. Jak wyjezdzali to komuna sie juz na dobre
            kladla a w skepach byl tylko ocet i wóda na kartki. Pytali sie ile trzeba zeby
            otworzyc biznes w Polsce. Odpowiedzielm, ze sporo ale i tak liczy sie to co
            mozesz miec najcenieszego: pomysl, troche kapitalu i cięzko pracować. Z tym że
            oczywiście trochę sie spóznili - tak jakieś 10-15 lat. Wtedy jak ktoś zaczynał
            majac 100K usd teraz jest milonerem. O ile zecz jasna biznes sie udal itd...
            Teraz mogę kupić zapewne każdy produkt jaki możecie kupić w stanach czy
            kanadzie (no może syrop klonowy nie znajde na półce ... bo jakoś ludziom nie
            podchodzi). Dobrym pomysłem było także wrócic do Polski w na początku tzw
            transformacji i załapać sie na menago jakiejś dużej amerykańskiej firmy.. żyć
            nie umierać ... Teraz jest znacznie trudniej wejśc na przysłowie pięterko bo
            już jest tłok i porobione ludzkie układy ...itd
            Dlatego też, podniosłem pytanie czy warto... Macie już doświadczenie, siedzicie
            w emigracyjnych butach wiec wiecie lepiej, choćbym niewiem ile był na wakacjach
            to tego nie zrozumię. Cenie opinie ludzi, nawet do bólu szczere ale nie lubię
            jak ktoś z emigracji w samej sobie robi z siebie swiatowe guru polskiej
            inteligencji. Wiec kolega coyot dostał tochę po nosie. Mam nadzieje, że go nie
            znokałtowałem jak Tayson Gołotę, bo pomyśli że jeszcze polactwo tylko obrażać
            potrafi...
            • ertes Re: Doświadczony informatyk - czy warto emigrować 02.07.06, 16:59
              Nie, nie znokautowales. Kolega coyot, jesli sie nie myle co do osoby, jest
              doswiadczonym bojownikiem forumowym. Czasami jak kazdy z nas troche gada od
              rzeczy ale ogolnie jest ok i choc rozniemy sie zdaniami to czesto cenie co ma do
              powiedzenia mimo tego ze poitrafimy dosc ostro sobie dogryzac.

              Wracajac do tematu Polski i emigracji to dla wielu a moze nawet wiekszosci z nas
              nie liczy sie czy mozna tam robic biznes, ze mozna lepiej zyc jak kiedys. Po
              latach emigracji czlowiek zdaje sobie sprawe ze moze zyc NORMALNIE gdzie nie
              musisz sie zastanawiac ze ktos cie oszuka, nie musisz wkladac pieniedzy idac do
              lekarza, urzednika czy gdy zatrzyma cie policjant. To jest tak ze idac ulica
              przestaje cie dziwic przechodzien usmiechajacy sie do ciebie, przestaje cie
              dziwic jego dzien dobry czy how are you - zaczynasz sam sie tak zachowywac.
              Zauwazasz ze urzednik jest dla Ciebie a nie na odwrot itp itd. Potem jedziesz do
              Polski i ogladasz te wsciekle twarze w autobusach, slyszysz rodzine ostrzegajaca
              zeby nie klasc torebki na siedzenie pasazera, zeby pierscionki nosic odwrotnie.
              Musisz wysylac 500 dolarow matce bo chce isc na porzadne badania nie za rok a za
              2 tygodnie. Ja i jak mysle czesc piszacych tu osob nie musimy juz wchodzic na
              zadne pieterka. Albo soiagnelismy to co chcielismy albo pieterka przychodza same
              do nas. Nie trzeba sie wciskac, przebijac, kopac dolki.

              W piatek moja zona wracajac z pracy zapomniala zamknac samochod. Dzis rano
              wyrzucajac smiecie zauwazylem. Stoi tak jak stal w piatek. Nikt nie ruszyl.

              Tu jest po prostu normalnie.
              • herbat 2 lata EU = 2 mln nowych emigrantów 02.07.06, 17:38
                I tego właśnie ertes wam naprawde zazdroszę. Spokojnie życ.
                Jak takiego komfortu nie mam. Choć zarabiam juz potrzciwe pieniądze to niestety
                kraju tak szybko nie zmienisz. Na to potrzeba pokoleń i mam pełna tego
                świadomość, dlatego chciałbym aby mój syn miał moze nie tyle prościej co
                normalnie.
                Co gorsza, niestey po paru dobrych latach powróciły demony przeszłości
                (narodowy-socjalizm) i ta cała bujda z budowaniem jakiejś wymaignowenej 4 RP.
                Poszukiwaniem wrogów (mniejszości seksualne), aferzystwów (ale nie wsród
                swoich), celebrowaniem klesk narodowywch i przedstawianie ich jako "moralnych"
                zwyciestw, atakiem na instytucje EU (pomimo iż Polska wiecej bierze niz daje do
                EU), obrazaniem (poliyczny cyrk z ulicy Wiejskiej), szukaniem winnych i
                prezentowaniem rzekomo łatwych dróg (populizm Somoobrony).
                Tego normalny człowiek ma po prostu dosyć... 2 miliony emigrantów do EU w ciągu
                2 lat...
                IMHO większośc z tych ludzi wyjechała nie po pieniądze... wyjechała po
                normalność...
                • za_morzem Re: 2 lata EU = 2 mln nowych emigrantów 02.07.06, 19:41
                  to co sie dzieje obecnie w pl jest smutne i zenujace.
                  oglaszanie rzadowych oredz w r.m., pomysly giertycha na "poprawienie"
                  szkolnictwa, lepper, bracia "k" i klasyka polskiego rzadzenia czyli bicie piany
                  o niczym zamiast robienia czegokolwiek pozytecznego.
                  rzeczywistosc przekroczyla najczarniejsze oczekiwania (przynajmniej moje).
                  jedyna nadzieja ze na zasadzie naczyn polaczonych zachodnioeuropejska normalnosc
                  kiedys (kiedy?) wyprze siermiezna glupote panoszaca sie obecnie w naszym pieknym
                  kraju (miedzy innymi dzieki tym 2 mln mlodych ludzi ktorzy do tej normalnosci
                  uciekaja i moze ja kiedys przetransplatuja na mazowiecki czarnoziem).
    • smutas Re: Doświadczony informatyk - czy warto emigrować 09.07.06, 03:50
      jeszcze jedna podpowiedz: zapisz sie na jedna lub kilka mailning lists w twoim
      polu zainteresowan. do tego jest swietny serwis www.Linkedin.com ale musisz byc
      przez kogos zaproszony sad dziala to w dwie strony - szukasz pracy lub wiesz o
      ofercie i publikujesz oferte. jest tez dosc uzyteczna szukaczka www.gurulink.ca
      S.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka