Breast Cancer Walk - we wrzesniu - idzie ktos?

14.07.06, 20:44
Postanowilam dzis zdobyc odznake za ilosc zalozonych watkow ale mam pytanie -
jak w temacie watku.

Jestem zapisana a nie mam z kim isc. Tzn mam z kim isc (kilka tysiecy osobsmile
ale nie mam z kim spacsmile)

Namioty sa dwuosobowe a wszyscy moi znajomi lacznie z moim mezem pekli. Jezeli
ktos z Was albo z Waszych znajomych idzie i podszebuje wspolspacza to moge
zaoferowac swe nachalne towarzystwo.

Pozdrawiam,
Spinelli
    • tora99 Re: Breast Cancer Walk - we wrzesniu - idzie ktos 14.07.06, 20:56
      a mozesz cos wiecej o tym... ?

      moja praca magisterska byla o mozliwoscach pomocy kobietom po mastektomii.
      • spinelli podaje link 14.07.06, 21:11
        to06.endcancer.ca/site/PageServer?pagename=to06_homepage

        Spin
        • skir.dhu Re: podaje link 14.07.06, 21:32
          My pojdziemy juz 4 raz - ja i moj maz. 2 pierwsze razy szla z nami moja corka
          ale w zeszlym roku zaczela studia daleko od domu wiec zostalismy tylko we
          dwoje smile Idziemy za to z powiekszajaca sie grupa znajomych, w pierwszym roku
          bylo nas razem tylko 5 osob, teraz ja wiem o blisko 20 najblizszych znajomych
          ale chyba wszyscy bedziemy spac w domach. W pierwszym roku spalismy w namiotach
          w Downsview ale choc wolontariusze bardzo sie starali - jedzenie bylo
          wysmienite i byly fajne koncerty to ja jednak wole spac w domu smile
          Jesli uslysze o kims samotnym poszukujacycm pary do namiotu, dam znac.
          Skir Dhu
          • spinelli Re: podaje link 14.07.06, 21:40
            A moge isc z Wami? Bo ja tam nikogo nie znam.


            > Jesli uslysze o kims samotnym poszukujacycm pary do namiotu, dam znac<

            Super. Jesli sie nikt nie znajdzie to pojade spac do domu.

            A jak Wam idzie zbieranie pieniedzy?

            Spinelli
            • skir.dhu Re: podaje link 14.07.06, 21:50
              smile
              My jestesmy pewnie troche starzy dla Ciebie (ja za miesiac skoncze 50 lat i
              bede chyba jedna z najmlodszych w naszej grupie) ale jak Ci to nie przeszkadza
              to no problem smile Tak szczerze mowiac, to na pewno nie bedziesz miala problemu
              ze spotkaniem ludzi - w pewnym momencie niektorzy i tak ida oddzielnie, bo
              kazdy ma swoje tempo. Moja corka np. za kazdym razem szla sama, bo jak kazda
              nastolatka miala w uszach sluchawki i wystarczyla Jej muzyka.
              Ja bylam bardzo ambitna za pierwszym razem w zbieraniu pieniedzy ale w
              kolejnych latach wystarczylo, ze powiedzialam kolegom i studentom, ze znow ide
              i wlasciwie bez wiekszego wysilku suma sie uzbierala. Pamietam z pierwszego
              roku dziewczyne, ktora przyniosla cos kolo $850.00 do rejestracji i nie chcieli
              Jej zarejestrowac, no to wszyscy cosmy stali w kolejce do rejstracji i
              wolontariusze, ktorzy tam byli zrzucilismy sie na te brakujaca reszte - bo jak
              inaczej?
              Skir Dhu
              • spinelli Re: podaje link 14.07.06, 22:08
                skir.dhu napisała:

                > smile
                > My jestesmy pewnie troche starzy dla Ciebie (ja za miesiac skoncze 50 lat)

                A ja miesiac temu skonczylam 40smile
                Nie musze sie Was trzymac jak kleszcz ale razniej byloby mi bylo chociaz to
                kogos tak zwana gebe otworzyc na poczatku.


                >zrzucilismy sie na te brakujaca reszte - bo jak inaczej?<

                No wlasnie, tego sie boje, co bedzie jak uzbieram $1850 i wiecej nie da rady?

                Pozdrawiam,
                Spinelli
                • skir.dhu Re: podaje link 14.07.06, 22:14
                  Dobrzy ludzie pomoga. Powaznie mowie smile
                  Poszukam wsrod znajomych jakichs 40letni "dzieci" zebys sie czula razniej - jak
                  znajde, dam znac smile A jak nie znajde, to bedziesz skazana na "old geezers" wink
                  Cheers,
                  Skir Dhu
                  • spinelli Re: podaje link 14.07.06, 22:18
                    skir.dhu napisała:
                    A jak nie znajde, to bedziesz skazana na "old geezers" wink


                    Fajowo! Bede Cie meczyc w okolicach wrzesniasmile)
                    Spinelli
    • spinelli jeszcze tylko malenka informacja: 14.07.06, 22:39
      Spinelli napisala:
      >podszebuje wspolspacza <

      Przysiegam, ze potrafie pisac "potrzebuje":

      POTRZEBUJE, POTRZEBUJE, POTRZEBUJE!

      nie mam pojecia skad mi sie wzielo to "podszebuje"smile))

      Spinelli
      • marimax Re: jeszcze tylko malenka informacja: 16.07.06, 12:56
        To pewnie przez te twoje magisterskie wyksztalcenie
    • spinelli skir.dhu idziecie jutro na zapisy? 08.09.06, 03:19
      Jestem lekko podlamana bo nie uzbieralam 2 tysiecy. Pojde pod brame, najwyzej
      pocaluje klamke.
      Najbardziej sie boje, ze jak mnie odprawia z kwitkiem to sie tam przy tym tlumie
      rozplaczesmile

      Wspolspacza tez nie znalazlam wiec bede spala w domu co moze mi i na zdrowie
      wyjdzie bo mnie do tego wszystkiego polamalo w dolnych partiach.
      Czuje sie jak siedem nieszczesc

      Spinelli
      • spinelli skir.dhu mialas racje 09.09.06, 04:21
        dobrzy ludzie dorzucilismile) Sami zaoferowali jak mnie tam zobaczyli z
        rozbieganymi oczami, z pieniedzmi wysypujacymi sie z kieszeni, formularzami
        fruwajacymi dookola i rozpacza malujaca sie na twarzy.
        Ide! Ide! Ciesze sie jak wariatsmile))

        Mam nadzieje, ze dojde.
        Hough!
        Spinelli
    • dradam2 a tak na marginesie : 08.09.06, 21:08
      Okazuje sie, ze ten moj ulubiony model "twardych piersi" jest bardziej
      podatny na raka.

      jncicancerspectrum.oxfordjournals.org/cgi/content/full/jnci;98/17/1172
      W kazdym razie reka lekarza jest najlepszym urzadzeniem do badania kobiecych
      piersi !

      No i inne wiadomosci z tej branzy :

      aje.oxfordjournals.org/cgi/content/abstract/164/4/358
      www.cbc.ca/story/health/national/2006/09/06/fatherhood-delay.html
      Pozdrawiam wlascicielki !


      dradam 1/2
      • spinelli Dradam, widziales to?:)))) 08.09.06, 22:28
        www.transbuddha.com/mediaHolder.php?id=269
        Spinelli
    • babiana Re: Breast Cancer Walk - we wrzesniu - idzie ktos 09.09.06, 07:33
      www.city.port-coquitlam.bc.ca/Dynamic/Page1117.aspx
      Ja jestem zaangazowana w Terry Fox Run.Rozlepianie plakatow, gromadzenie darow
      itd. Moja corka byla organizatorka tego biegu w Montrealu. Strasznie ciezka
      praca, ktora zaczyna sie juz w maju. Podziwialam ja kiedy praktycznie cale lato
      spedzala siedzac przed komputerem piszac listy do potencjalnych darczyncow i
      kierujac praca 60 wolontariuszy( ktorych wczesniej musiala znalesc).Wszystko to
      robila pracujac w pelnym wymiarze godzin, siedzac przed kompueterm do polnocy. W
      tym roku zaproponowano jej organizacje najwazniejszego biegu w TMR. Niestety
      wyjechala do Kopenhagii. Ale caly czas organizuje jakies tlumaczenia na
      francuski, nagrania itd. Praca o ktorej uczestnicy biegu niewiele wiedza.
      Najwiekszym sukcesem byl dla niej bieg kiedy moja przyjaciolka wygrala 10 mln.
    • sylwek07 „Schizofrenia-Otwórzcie Drzwi” 10.09 w Polsce 09.09.06, 10:59
      V Dzień Solidarności z Osobami Chorymi na Schizofrenię, „Schizofrenia –
      Otwórzcie Drzwi”, który odbędzie się 10 września. W wielu miastach w Polsce
      odbędą się koncerty, spotkania poetyckie, przedstawienia teatralne, wystawy
      plastyczne, dyskusje z udziałem osób chorujących wraz z rodzinami, pracowników
      służby zdrowia, polityków lokalnych, księży, artystów.


      Tak sie podpiolem pod watek poniewaz jutro wybieram sie tam aby wspomoc ta
      kampanie .

      www.otworzciedrzwi.pl/
      • babiana Re: „Schizofrenia-Otwórzcie Drzwi” 10 09.09.06, 16:15
        Sylwek, Terry Fox jest fundacja zajmujaca sie zbieraniem pieniedzy na walke z
        rakiem.Bieg jest rowniez organizowany w Warszawie. Nie wiem kiedy w tym roku?
        72.14.207.104/search?q=cache:0R-of26ZQkQJ:www.wspolnadroga.it.pl/dl/TerryFox_historyPL1.doc+Terry+Fox+w+Warszawie&hl=en&ct=clnk&cd=1&lr=lang_pl
      • babiana Re: Terry Fox w Warszawie 09.09.06, 16:17
        Pownnam byla zmienic temat.
        72.14.207.104/search?q=cache:0R-of26ZQkQJ:www.wspolnadroga.it.pl/dl/TerryFox_historyPL1.doc+Terry+Fox+w+Warszawie&hl=en&ct=clnk&cd=1&lr=lang_pl
    • sunee Re: Breast Cancer Walk - we wrzesniu - idzie ktos 11.09.06, 00:10
      Wygladalo to wszystko imponujaco - co prawda mialem "problem" z wyjazdem z
      domu, bo uczestnicy dziarsko maszerowali chodnikiem przed moim domem, ale udalo
      sie przecisnac. Pozniej, juz na rowerze, kilkakrotnie krzyzowaly sie nasze
      sciezki i tak az do mety na Exhibition. Spododobalo sie rowniez mojej zonie i
      nabrala ochoty na przyszly rok. Tylko to wpisowe jakies wysokie...smile, ale jak
      zacznie zbierac juz teraz plus znajdzie towarzyszke do maszerowania - pewnie
      pojdzie.
      • sylwek07 Re: Breast Cancer Walk - we wrzesniu - idzie ktos 11.09.06, 10:06
        znam historie tego chlopaka (z filmu fabularnego oraz z historii Kanady o jego
        wyczynie):

        Terry Fox był kanadyjskim sportowcem, który w wieku 18 lat stracił nogę w
        wyniku choroby nowotworowej. Leżąc w szpitalu podjął decyzję o przebiegnięciu
        Kanady.

        12 kwietnia 1980r. w St. John’s w Nowej Funlandii u wybrzeży Atlantyku
        sportowiec rozpoczął bieg przez Kanadę, nazwany później Maratonem Nadziei.

        Przezwyciężając własną niepełnosprawność, Fox przebiegł ponad 5 tysięcy
        kilometrów i zebrał około 1,7 mln dolarów na walkę z rakiem. W wyniku postępu
        choroby nowotworowej Terry Fox zmuszony był do przerwania biegu w okolicach
        Thunder Bay w zachodnim Ontario. Wkrótce po tym zmarł w wieku 22 lat.

        Foksowi udało się przebiec ponad pięć tysięcy kilometrów, gdy ze względu na
        postępującą chorobę musiał przerwać bieg. Zdobył ogromną popularność i dał
        nadzieję tysiącom ludzi. Zmarł wkrótce potem, ale idea jego biegu przetrwała do
        dziś i biegi Terry'ego Foksa odbywają się co roku w Kanadzie i na całym
        świecie. Celem biegów nigdy nie jest współzawodnictwo, a raczej manifestacja
        nadziei - tego, że z rakiem można i trzeba wygrywać.


        tak bylo w 2004 roku w Warszawie:
        www.canada.pl/Glos_Kanady/arch102004/art19.htm

        a tak bylo w 2005 roku:
        www.dfait-maeci.gc.ca/canada-europa/poland/embassy/whatsnew-pl.asp#20

        ps a napisalem posta na temat schiofreni(w tym watku) bo to tez wazna jest
        choroba .
      • spinelli sunee 11.09.06, 19:20
        sunee napisał:

        > Wygladalo to wszystko imponujaco >>

        To bylo imponujace. Bylam ZACHWYCONA! Opisze moje wrazenia w pazdziernikowej
        "Pinezce.pl". Ja juz jestem zapisana na przyszly rok. Jesli Twoja zona zechce
        mozemy razem stworzyc druzyne. Byc moze wezme udzial jako czlonek zalogi bo to
        tez bardzo mi sie podobalo.

        Warto bylo! Pozniej wrzuce troche zdjec, moge podeslac linki.

        Spinelli
        • skir.dhu Re: sunee 11.09.06, 19:30
          spinelli napisała:

          > To bylo imponujace. Bylam ZACHWYCONA! Opisze moje wrazenia w pazdziernikowej
          > "Pinezce.pl". Ja juz jestem zapisana na przyszly rok. Jesli Twoja zona zechce
          > mozemy razem stworzyc druzyne. Byc moze wezme udzial jako czlonek zalogi bo to
          > tez bardzo mi sie podobalo.
          >
          > Warto bylo! Pozniej wrzuce troche zdjec, moge podeslac linki.
          >
          > Spinelli
          >
          >

          No widzisz - i bylo sie bac? Niepotrzebne Ci byly "stare pryki" gledzace po
          francusku i przystajace nieprzepisowo na piwo wink)) Jeszcze sie tylko przyznaj z
          reka na sercu ile sie razy splakalas ze wzruszenia smile
          Skir Dhu
          • spinelli Re: sunee 11.09.06, 20:00
            skir.dhu napisała:

            >Jeszcze sie tylko przyznaj z reka na sercu ile sie razy splakalas ze wzruszenia
            smile<<<


            Boze! Ja nie przestawalam plakac!!
            Plakac i jesc! Kto tam tyle tego zarcia nastawial?!

            Musze Ci jednak powiedziec, ze smutno mi bylo na finale kiedy wszystkie druzyny
            wchodzily trzymajac sie za rece a ja jak ten d***k sama.

            W czasie marszu nie mialam problemow, co jakis czas prosilam kogos, zeby sobie
            zrobil ze mna zdjecie, zeby wygladalo, ze ja tez mam przyjaciolsmile))

            Finisz - potezne przezycie (nie dziwie sie, ze prosto z czerwonego dywanu
            wszyscy leca zapisywac sie na przyszly rok)

            Dzis siedze w pracy w mojej niebieskiej koszulce (choc na ogol nie jestem
            sklonna do takich demonstracji) bo dumna jestem jak byk!

            Pozdrawiam serdecznie!
            Ewka

            ps. Gdzies mi tam bokami zalatywal francuski - cholera, bylo sie przyjrzec dobrze!
    • sylwek07 Re: Breast Cancer Walk - we wrzesniu - idzie ktos 11.09.06, 22:10
      spinelli to fajnie ze sie udalo smile

      co do fotek to z checia zobacze i jak mozesz to wstaw pare na Forum
      fotograficznym o Kanadzie.
Pełna wersja