nie wydaje mi sie to przemyslane :

22.08.06, 05:06
www.cbc.ca/story/canada/national/2006/08/21/landed-immigrants-military.html
www.canada.com/components/print.aspx?id=9ca4bcac-83c8-4d83-8f79-5507c703cc66&k=50301

Pozdrawiam


dradam 1/2
    • ertes Re: nie wydaje mi sie to przemyslane : 22.08.06, 07:25
      A dlaczego? Rozwin.
    • voytek74 Re: nie wydaje mi sie to przemyslane : 22.08.06, 12:48
      Zadna to nowosc. Landed immigrants W Kanadzie moga sluzyc w rezerwach juz od bardzo dawna. Jako
      rezerwisci moga zglosic sie na ochotnika do Afganistanu i wielu tak robi. Swiat sie jeszcze nie zawalil. W
      Stanach Ci z Green Card sluza w Iraku i tym udwawdniaja swoj patriotyzm. W czym problem?
      • ertes Re: nie wydaje mi sie to przemyslane : 22.08.06, 17:42
        > W czym problem?

        Dradam?
      • syswia Re: nie wydaje mi sie to przemyslane : 22.08.06, 18:57
        Problem w tym, ze podobno pomysl nie dotyczy landed immigrants tylko kandydatow
        na takowych. Innymi slowy szybka sciezka do osiagniecia statusu landed i
        obywatelstwa wzamian za sluzbe wojskowa. Przynajmniej o tym dzis ludzie gadali
        w jednym z porannych programow radiowych... A przy okazji, podobno szeregowiec
        w Kanadzie zarabia 19K... (chyba na reke)... nie wiem czy bym sie skusila...
        • ertes Re: nie wydaje mi sie to przemyslane : 22.08.06, 19:05
          Przy takiej pensji kto chcialby do wojska.
          Kilka lat temu byl skandal gdy okazalo sie ze zolnierze zywia sie w food banks
          bo ich pensje sa tak smiesznie niskie.

          Tyle ze Kanada potrzebuje porzadna, nowoczesna armie.
          Raz po to zeby liczyc sie na swiecie i nie musiec prosic sie sasiadow o pomoc
          gdy NATO sie wypina a dwa ze przy otwierajacym sie przejsciu polnocnym a co za
          tym idzie mozliwoscia sporych zarobkow jest potrzeba ochrony terytorium.
          Zeby chociazby taka Dania nie podskakiwala jak to sie dzieje ostatnio.
          A chrapke na Narthern passage maja wieksze, militarnie kraje...
          • syswia Re: nie wydaje mi sie to przemyslane : 22.08.06, 19:11
            W zeszlym roku poznalam taka pare: on szeregowiec (obecnie w Afganistanie), ona
            sekretarka w wojsku - bardzo cieniutko, cieniutenko bylo u nich z budzetem
            domowym. Wydaje mi sie, ze jedyna zacheta byl system stypendialny (choc moge
            sie mylic) - obydwoje nie pochodza ze zbytnio bogatych rodzin. A te pensje to
            sa chyba z innych czasow, kiedy byl etos, patriotyzm itd.
          • babiana Re: Kanada-Dania 23.08.06, 03:06
            Zadziwia mnie ten konflikt olbrzymiej Kanady z niewielka Dania o Hans Island o
            powierzchni 1.3km2. Sledzilam te spory niemal z rozbawieniem. Kto jak kto, ale
            Kanada moglaby sobie dac spokoj i ustapic.
            • babiana Re: Kanada-Dania 23.08.06, 03:11
              Nawiazalam do wypowiedzi Ertesa.
            • ertes Re: Kanada-Dania 23.08.06, 03:32
              Coz, widze ze nie znasz przyczyn konflitku gdyz gdybys znala nigdy nie
              powiedzialabys zeby Kanada odpuscila.
              Absolutnie nie lezy to w interesie zadnego Kanadyjczyka.
              Wyjasnienialem juz powyzej: Northern Passage.
              Dysputowane wysepki leza na samym srodku drogi wodnej czyli statki mosza
              przeplyac przez wody nalezace do panstwa trzymjacego wyspe z wiec za to trzeba
              zaplacic. Potencjalnie sa to ogromne pieniadze i stad cala awantura.

              Dlatego Kanada muis miec silne wojsko zeby nie doszlo do czegos takiego jak w 93
              roku gdy hiszpanski trawler rybacki uciekal szybciej niz kanadyjska marynarka
              wojenna mogla go dogonic. Mowiac prosto z mostu musza sie nas bac i tyle.
              • babiana Re: Kanada-Dania 23.08.06, 04:30
                Znam problem. Myslalam po prostu, ze Kanade Pan Bog juz tak obdarzyl, ze nie
                musi zarabiac na tej wysepce. Swoja droga Dunczycy tez sie przygotowuja . Po raz
                pierwszy w historii armii dunskiej maja zamiar zatrudnic 10 polskich lekarzysmile))
                Bardzo smieszna wzmianka na ten temat(Kanada-Dania) ukazala sie kiedys w
                czasopismie "Forum". Jak znajde to wpisze, poniewaz boki zrywalam czytajac.
                • dradam2 Re: Kanada-Dania 23.08.06, 04:37
                  w Kanadzie jest rowniez sporo polskich lekarzy w mundurach. I moze byc wiecej,
                  bo Kanada zniosla ograniczenie ( dla lekarzy) , w postaci wymagania obywatelstwa.

                  www.recruiting.forces.ca/engraph/enrollment/index_e.aspx?id=5

                  Warunki finansowe dla lekarzy wojskowych sa takie jak omowione tutaj:

                  www.recruiting.forces.ca/engraph/career/tradeinfo_e.aspx?id=55

                  Choc powinni byc mieszkancami Kanady. Jezeli wiec pan premier Dorm postanowi
                  wcielac do wojska polskich lekarzy to radze przenosic sie do innej armii, w
                  ramach NATO, a mianowicie do Kanady. W Kanadzie kochaja kobiety w mundurach...

                  Ja rowniez...

                  Pozdrawiam

                  dradam 1/2

              • skir.dhu Re: Kanada-Dania 23.08.06, 14:11
                Ertes ma, oczywiscie, racje. Co to znaczy "ustapic" w kwestii terytorialnej? To
                nie jest zabawa w piaskownicy gdzie maly Jas moze ustapic Stasiowi i usiasc 2
                centymetry blizej drzewa. Szczegolnie w obecnej sytuacji klimatycznej, obrona
                Polnocy lezy w zywotnym interesie Kanady. Nikt nie mowi o wojnie ale wylacznie
                o jednoznacznym zaznaczeniu swojej obecnosci tam, gdzie sa NASZE tereny. To
                dotyczy rowniez podobnych przepychanek z USA! Dopoki swiat podzielony jest na
                panstwa, swojego terytorium trzeba strzec i nie miejsce tu na przedszkolne
                rozwiazania typu "ustapic"!
                Skir Dhu
                • babiana Re: Kanada-Dania 23.08.06, 14:50
                  Masz racje Skir.dhu. W mysl zasady "bogatemu zawsze malo" walczmy do upadlego.
                  • babiana Re: Kanada-Dania 23.08.06, 15:01
                    Konia z rzedem temu kto rozstrzygnie ten spor.
                    www.greenland.island.com.pl/news.html#8
                    pl.wikipedia.org/wiki/Hans_(Grenlandia)
                  • ertes Re: Kanada-Dania 23.08.06, 18:09
                    Oj kolezanko bzdury wypisujesz okropne.
                    Nie rozumiesz istoty konfliktu.

                  • skir.dhu Re: Kanada-Dania 24.08.06, 01:15
                    babiana napisała:

                    > Masz racje Skir.dhu. W mysl zasady "bogatemu zawsze malo" walczmy do upadlego.

                    Ja mysle, ze Ty nie rozumiesz kwestii suwerennosci ale to tak jakby Twoj
                    problem. Idac tokiem Twojego myslenia, Amerykanie powinni oddac Meksykowi
                    Kalifornie, bo przeciez USA takie bogate albo Japonia przestac ubiegac sie o
                    Kuryle, bo i tak przeciez sa bogatszym krajem niz Rosja... Itd. Itd. Czy Ty
                    jestes jakims Janosikiem albo innym Robin Hoodem, czy po prostu sobie zartujesz?
                    Skir Dhu
                    • babiana Re: Kanada-Dania 24.08.06, 05:20
                      Co za glupi, ambarasujacy przyklad prymitywnego zachowania miedzy dwoma
                      zdawaloby sie odpowiedzialnymi i rozwaznymi narodami. Osobiscie uwazam, ze Hans
                      Island nalezy sie Danii( znajduje sie blizej Grenlandii niz Kanady)i nic mnie
                      nie obchodza kanadyjskie zakusy na North West Passage i inne przewidywane
                      korzysci plynace z topnienia lodowca. Bardzo istotnym faktem w tym calym sporze
                      jest to, ze USA nie popierja roszczen Kanady do North West Passage. Wielce
                      obrazily Kanade nie uprzedzajac o wyslaniu tam swoich statkowsmile))Aprobata
                      Wielkiego Brata jest bardzo istotna dla Kanady. No i nasz Brat mysli tak jak ja,
                      co bardzo mnie raduje.
                      W ostatecznosci w celu unikniecia konfliktu zbrojnego jestem za wytyczeniem
                      granicy posrodku spornej wyspy.Jedna czesc-Nunavut i druga Grenlandia. Co za
                      atrakcja turystyczna. Bedzie to jedyne miejsce w Ameryce Polnocnej gdzie bedzie
                      mozna jednoczesnie dotknac Europy i Kanady. Jesli sa osoby ktore uwazaja, ze
                      Hans Island nalezy sie Kanadzie to prosze przedstawic rzeczowe
                      argumenty.Wowczas jestem otwarta na zmiane moich pogladow.Dotychczas takowych
                      jeszcze nie uslyszalam, oprocz bzdurnego puszenia sie i wymadrzania nie
                      popartego zadna wiedza. Ci ktorzy nie widza glupoty i smiesznosci ladowania
                      Grahama i zatykania kanadyjskiej flagi na wyspie musza byc calkowicie pozbawieni
                      poczucia humoru i co najwazniejsze rozsadku.
                      • ertes Re: Kanada-Dania 24.08.06, 07:43
                        Po pierwsze nie rozumiesz zupelnie i to nic a nic. Tu zgadzam sie ze skirdhu.
                        Po drugie to wybacz ale jesli ty uwazasz poniewaz wysepka nalezy do Danii to
                        bedzie to Europa to hmmm nie mamy o czym dyskutowac hehe

                        USA i spor Kanady z Dania ma tyle wspolnego co ta wyspa z Europa hehe

                        Zreszta skirdhu dala doskonale przyklady. Zastanow sie gleboko nad nimi.
                        • babiana Re: Kanada-Dania 24.08.06, 12:50
                          He,he poczuciem humoru Bozia cie nie obdarzyla. Nie zrozumiales, ze ja po prostu
                          zartowalam z ta Europa? Nie moge uwierzyc, ze nie pojales tego ,ze ja sobie po
                          prostu kpilam. Podobno poczucie humoru to cecha ludzi inteligentnych. A co w tym
                          sporze jest tak wiele do zrozumienia? Kandyjczycy rozumuja po swojemu a Dunczycy
                          po swojemu. Idac tokiem twojego myslenia to caly narod dunski to kupa idiotow.
                          Tez nie zgadzaja sie zarowno z toba jak i ze Skirdu haha. W koncu niezle sobie
                          radza. hmhm Przyklady Skirdu nie maja nic wspolnego z ta sprawa. Dalej brak
                          jakichkolwiek rzeczowych argumentow i watpie czy w koncu sie ich doczekam. Po
                          prostu nie istnieja. Pewnie z powodu ich braku USA nie popiera dazen Kanady. Do
                          listy Skirdu moge dodac jeszcze pare innych przykladow. Ale co ma piernik do
                          wiatraka?
                          www.foreignpolicy.com/story/cms.php?story_id=3534&print=1
                          • skir.dhu Re: Kanada-Dania 24.08.06, 14:20
                            Babiana, Twoje argumenty sa rownie nieprzekonywujace - podstawowe to dwa:
                            Kanada jest bogasza od Danii, wyspa lezy blizej Grenlandii - wybacz ale to
                            doprawdy niewystarczajace powody zeby traktowac Twoj punkt widzenia powaznie.
                            To, ze Stany zachowuja sie jak sie zachowuja wynika wylacznie z ich wlasnych
                            planow terytorialnych i nalezy sie spodziewac, ze jak to ze Stanami bywa,
                            dyskusje bede znikome - nasz Wielki Brat bedzie po prostu dzialal zgodnie ze
                            sprawdzona zasada "zwyciezcow nikt nie bedzie sadzil"! Dlatego tak wazne jest
                            zeby Kanada juz w tym momencie okreslila jasno swoje prawa do wszystkich
                            dyskutowanych terytoriow na Polnocy. Z Amerykanami nie mamy szans nawet wtedy
                            gdy WSPOLNIE USTALANE PRAWO stoi po naszej stronie jak tego dowodza ostatnie
                            negocjacje w sprawie softwood lumber. Prawo silniejszego dziala i z tym trudno
                            dyskutowac. Niemniej nalezy podjac wszystkie mozliwe kroki aby to, co na
                            Polnocy jest nasze pozostalo nasze. Na ile to bedzie mozliwe to czas pokaze jak
                            sie lody faktycznie stopia.
                            Zaskakuje mnie Twoj stosunek do praw Kanady, mojego kraju. Zaskakuje raczej
                            niesympatycznie sad
                            Skir Dhu
                            • babiana Re: Kanada-Dania 24.08.06, 15:49
                              Twoim argumentem jest tylko patriotyzm. Kiedy jednak przeradza sie on w slepy
                              nacjonalizm, moze miec zgubne skutki. Przerabialismy juz to nieraz na lekcjach
                              historii. Poczekajmy spokojnie na decyzje UN. pozrd.
                              • ertes Re: Kanada-Dania 24.08.06, 16:02
                                Patriotyzm owszem ale przede wszystkim pragmatyzm.
                                Jednak nie widze sensu dyskusji z Toba gdyz twoje argumenty sa dzicinne. I nie,
                                jakos nie wygladalo na dowcip. A nawet gdyby to byl dowcip to tym bardziej dowodzi
                                ze masz dziecinne argumenty. Tak samo zostal potraktowany ponizej bzdety na
                                temat bliskoci i odleglosci.

                                I tak, czasami trzeba byc kanadyjskim patriota zwlaszcza gdy to moze przyniesc
                                wymierne korzysci naszym dzieciom.
                                • babiana Re: Kanada-Dania 24.08.06, 16:41
                                  Dla ciebie moze bliskosci i odleglosci sa bzdetami. Dla Dunczykow jednak sa
                                  waznym argumentem. Bardziej licza sie dla mnie ich argumenty niz twoje
                                  pustoslowie. Rowniez nie widze sensu dalszej dyskusji poniewaz twoich wypowiedzi
                                  nawet dziecinnymi nie mozna nazwac. Sa po prostu aroganckie a przyczyna tego
                                  jest HCP syndrome. High Conflict People. Narcissists, drama kings, queen bees -
                                  we meet these high conflict people every day at work, at forums, the hockey
                                  rink, community group. Kilka sugestii jak postepowac wobec nich:
                                  Don't take things personally. Stop thinking you have to prove something to this
                                  troubled person
                                  Don't kid yourself that you will ever get a HCP to see things your way, even if
                                  you think your way is right
                                  Don't accuse HCP of being amoral, evil, stupid or crazy - as tempting as it might be
                                  Develop detachment.If a HCP launches into a fantastic story about something that
                                  happened to them, say as neutrally as possible, "That's interesting."
                                  Don't agree. Don't disagree. Don't pursue details. Change the subject so you're
                                  not engaged in battles of what's true and what's not.
                                  Mysle, ze wiele osob na tym forum chetnie skorzysta z tych porad.
                                  • ertes Re: Kanada-Dania 24.08.06, 16:45
                                    Ty sie dobrze czujesz?
                                    Zdaje sie ze to ty do tej pory rzucasz sie niezbyt grzecznie na mnie i skirdhu.

                                    Pisanie po angielsku jest infantylne. Tak samo jak i twoja pisanina na ten temat.
                                    • babiana Re: Kanada-Dania 24.08.06, 16:57
                                      Don't pursue detailssmile))
                                      • skir.dhu Re: Kanada-Dania 24.08.06, 17:07
                                        Jak to tam w Nowym Testamencie bylo o tym rzucaniu kamieniem .... wink))
                                        Wracajac zas do meritum - podalas 2 strony bardzo tendencyjne, wyszukane w
                                        google na temat dyskusji w sprawie Hans Island. Tu sa raczej inteligentni
                                        ludzie - kazdy moze sobie wyszukac z 50 podobnych stron argumentujacych w druga
                                        strone. Jak sama sobie zdajesz sprawe, kwestia idzie nie o wyspe a o wody wokol
                                        niej i dlatego sprawa jest istotna i wazna szczegolnie (sic!) dla Kanady. Mam
                                        wrazenie, ze po prostu nie chcesz tego zauwazyc ale jak juz napisalam
                                        wczesniej - to jest tak jakby Twoj problem.
                                        Ogolnie natomiast, to przed stawianiem diagnozy, zawsze praktycznie jest
                                        spojrzec najpierw w lustro. Moze byc nawet lustereczko smile
                                        Skir Dhu
                                        • babiana Re: Kanada-Dania 24.08.06, 18:00
                                          Kazdy wyszukuje argumentow w celu poparcia swojej racji. Ty masz inne
                                          spojrzenie, ja inne. W dyskusji bedziesz starala sie wyszukac fakty popierajace
                                          twoj punkt widzenia.Chyba jest to logiczne? Nie uzywalam jednak nigdy w dyskusji
                                          slow jak: bzdety, bzdury, kolezanko, babeczko(do Spinelli) nie wspominajac juz o
                                          obsesyjnym czepianiu sie Dradama(przytyki odnoszace sie do wieku to juz jest dla
                                          mnie szczytem chamstwa). Ertes nagminnie czyni to w swoich postach. Nie sa one
                                          obrazliwe,ale wlasnie aroganckie i degradujace. Prawie na kazdym watku sa z tego
                                          powodu nieprzyjemne i denerwujace dyskusje.Odnosze wrazenie, ze krazy jak sokol
                                          i szuka kolejnej ofiary. Mysle Skir.dhu, ze nie obrazialam cie swoim odmiennym
                                          zdaniem. I nie uzywalam z braku argumentow ponizajacego ciebie slownictwa.
                                          Czytajac od dluzszego czasu watki na tym forum doszlam do konkluzji, ze mamy tu
                                          do czynienie z HCP. Mozna wszystko byle grzecznie. Co do lustereczka to musze ci
                                          powiedziec, ze nigdy nie zdarzylo mi sie wejsc w utarczki slowne na poziomie
                                          Ertesa i imputowanie komus, ze pisze bzdury czy glupoty.Jego poglady z ktorymi
                                          sie nie zgadzam nie uwazam za glupie czy bzdurne. Sa po prostu inne. Nawet kiedy
                                          popelni sie blad merytoryczny to mozna to skorygowac w sposob grzeczny bez
                                          nasmiewania sie. Raz (i to ostatni) pozwolilam sobie odpowiedziec mniej wiecej w
                                          jego stylu ale to i tak byl Wersal. To jest zreszta bardzo prosty sposob
                                          prowadzenia dyskusji. Wystarczy operowanie paroma slowami w celu zdyskredytownia
                                          interlokutora. Tym wpisem koncze dyskusje na ten temat.
                                          • ertes Re: Kanada-Dania 24.08.06, 18:20
                                            Kochanie, przeczytaj sobie swoje chamowate odpowiedzi na tym watku.
                                            Tak jak radzi ci skirdhu, zacznij od siebie, spojrz w lustro.

                                            Powtarzam jeszcze raz: twoje komentarze na temat sa niepowazne i infantylne.

                                            Zauwaz ze ty nie prowadzisz zadnej dyskusji a tylko jak sama powiedzialas sobie
                                            dowcipkujesz, wypisujesz chamowate komentarze pod naszym adresem ale ani razu
                                            nie potrafisz sie odniesc merytorycznie do tego co ci sie pisze. Juz kilka
                                            postow temu proponawalem zakonczenie tej dyskusji, zaoszczedziloby to tobie
                                            wstydu. Tym bardziej ze wykazalas zupelnym brakiem zrozumienia kanadyjskich
                                            realiow i potzreb polityki zagranicznej.
                                            Jest to absolutnie postawa niegodna Kanadyjczyka.
                                            • babiana Re: Kanada-Dania 24.08.06, 19:13
                                              Develop detachment
                                            • kamu10 Re: Kanada-Dania 25.08.06, 12:04
                                              Zupelnie przypadkowo trafilam na te dyskusje, dodam, ze nie mam nic wspolnego z
                                              Dania ani Kanada i ten caly konflikt niewiele mnie obchodzi. Poniewaz
                                              jednak "dyskusja" tu jest zazarta, to mnie dosyc zainteresowala. Poniewaz mam
                                              troche wolnego czasu, wiec poszperalam w tym watku.
                                              Oto pare wyjatkow z twoich postow do Babiany:

                                              “Oj kolezanko bzdury wypisujesz okropne.”
                                              “Nie rozumiesz istoty konfliktu.”

                                              “”Po pierwsze nie rozumiesz zupelnie i to nic a nic.”

                                              “Ty sie dobrze czujesz?”

                                              “ani razu
                                              nie potrafisz sie odniesc merytorycznie do tego co ci sie pisze.”

                                              “Kochanie, przeczytaj sobie swoje chamowate odpowiedzi na tym watku.”
                                              ---------------------------------------------------------------------

                                              No, jako osoba bezstronna musze stwierdzic, ze Babiana w zadnym swoim poscie
                                              nie uzyla tak protekcjonalnego tonu. Ma ona tez zupelna racje co do diagnozy
                                              tego syndromu, na ktory cierpisz. Albo po prostu kawal chama z ciebie.

                                              Acha, kochanie, mozesz sobie darowac wiazanke pod moim adresem (a moze sobie
                                              jednak ulzyj, a co!), bo na to forum i tak juz nie zajrze, wiec pa, pa i
                                              przemysl to sobie.
                                              • ertes Re: Kanada-Dania 25.08.06, 16:25
                                                I co tu sie potem dziwic ze Polacy to raczej malo inteligentny narod:
                                                A dlaczego?
                                                O prosze:

                                                > Dania ani Kanada i ten caly konflikt niewiele mnie obchodzi. Poniewaz
                                                > jednak "dyskusja" tu jest zazarta, to mnie dosyc zainteresowala.

                                                Inteligentnym zostawiam ocene tych dwoch zdan.
                                                Ludzie jak juz macie cos pisac to zastanowcie sie albo nie piszcie nic bo po tym
                                                jak piszecie i co piszecie mozna ocenic z latwoscia wasze IQ.
                      • voytek74 Re: Kanada-Dania 24.08.06, 12:24
                        1. To ze wyspa lezy blizej Grenlandii, wcale nie oznacza ze nalezy sie ona Dani. Jest to argument raczej
                        jalowy: Atlas jest pelno przykladow takich wysepek, ktore wcale nie naleza do panstwa ktorego
                        wybrzeze jest najblizej. Jako praca domowa, wez Atlas i sobie poszukaj smile

                        2. Kanada graniczy z wysepkami nalezacymi do Francji - zadna wielka atrakcja turystyczna to sie jakos
                        nie stalo. I sa one o wiele bardziej dostepne niz ta omawiana wyspa.


                        babiana napisała:

                        > Co za glupi, ambarasujacy przyklad prymitywnego zachowania miedzy dwoma
                        > zdawaloby sie odpowiedzialnymi i rozwaznymi narodami. Osobiscie uwazam, ze Hans
                        > Island nalezy sie Danii( znajduje sie blizej Grenlandii niz Kanady)i nic mnie
                        > nie obchodza kanadyjskie zakusy na North West Passage i inne przewidywane
                        > korzysci plynace z topnienia lodowca. Bardzo istotnym faktem w tym calym sporze
                        > jest to, ze USA nie popierja roszczen Kanady do North West Passage. Wielce
                        > obrazily Kanade nie uprzedzajac o wyslaniu tam swoich statkowsmile))Aprobata
                        > Wielkiego Brata jest bardzo istotna dla Kanady. No i nasz Brat mysli tak jak ja
                        > ,
                        > co bardzo mnie raduje.
                        > W ostatecznosci w celu unikniecia konfliktu zbrojnego jestem za wytyczeniem
                        > granicy posrodku spornej wyspy.Jedna czesc-Nunavut i druga Grenlandia. Co za
                        > atrakcja turystyczna. Bedzie to jedyne miejsce w Ameryce Polnocnej gdzie bedzie
                        > mozna jednoczesnie dotknac Europy i Kanady. Jesli sa osoby ktore uwazaja, ze
                        > Hans Island nalezy sie Kanadzie to prosze przedstawic rzeczowe
                        > argumenty.Wowczas jestem otwarta na zmiane moich pogladow.Dotychczas takowych
                        > jeszcze nie uslyszalam, oprocz bzdurnego puszenia sie i wymadrzania nie
                        > popartego zadna wiedza. Ci ktorzy nie widza glupoty i smiesznosci ladowania
                        > Grahama i zatykania kanadyjskiej flagi na wyspie musza byc calkowicie pozbawien
                        > i
                        > poczucia humoru i co najwazniejsze rozsadku.
        • za_morzem Re: nie wydaje mi sie to przemyslane : 22.08.06, 20:57
          "The Canadian Armed Forces may consider allowing landed immigrants to enlists in
          order to meet its increasing recruitment targets."
        • dradam2 wages 22.08.06, 21:16
          syswia napisała:

          > (...) A przy okazji, podobno szeregowiec
          > w Kanadzie zarabia 19K... (chyba na reke)... nie wiem czy bym sie skusila...

          www.recruiting.forces.ca/engraph/benefits/wages_e.aspx
          www.recruiting.forces.ca/media/pdf/other/RegularForcePay.pdf

          Pozdrawiam


          dradam 1/2
          • ertes Re: wages 22.08.06, 21:35
            Czyli zwykli zolnierze zarabiaja psie pieniadze sad
            Szlag by ich...
            • voytek74 Re: wages 23.08.06, 02:54
              Wedlug powyzszych tabeli, szeregowiec, w pierwszym roku zarabia 30k. Tyle samo ile w Stanch. Do tego
              dochodza rozne dodatki i 4 tygodnie wakacji. Dla chlopaka (albo dziwczyny) ktorzy maja po 18 lat i
              wlasnie skonczyli High School nie jest to takie zle pieniadze.

              W Stanach, tak samo jak i w Kanadzie, znakomita czesc wojska pochodzi z ubozszych stref spolecznych.
              Nie ma sie czemu dziwic - ciezki kawalek chleba.
              • ertes Re: wages 23.08.06, 18:11
                Nie wiem jak to dokladnie jest ale pamietam jak kilka lat temu bylo sporo
                dyskusji na temat tego jak w jakiej biedzie zyja zolnierze.
                Te 30k to chyba raczej nie jest wiele na zycie.
                • voytek74 Re: wages 24.08.06, 12:18
                  Zgadzam sie ze nie jest to sporo. Nie jest to tez malo dla chlopakow od razu po High School. W Stanach
                  szeregowcy nie zarabiaja wiecej.
        • artur737 Re: nie wydaje mi sie to przemyslane : 22.08.06, 21:54
          No tak, ale masz ekstra wikt, opierunek oraz zakwaterowanie. Te 19 K prawie w pelni zaoszczedzic.
          • za_morzem Re: nie wydaje mi sie to przemyslane : 22.08.06, 22:02
            good point,
            zarabiajac srednia kanadyjska nie zaoszczedzisz nic.
    • artur737 Re: nie wydaje mi sie to przemyslane : 22.08.06, 17:50
      A moze kiedys powstanie tu tzw Legia Cudzoziemska jak we Francji? Wystarczy pojsc jeszcze o krok do przodu i brac nawet cudzoziemcow lub Kanadyjczykow ktorym grozi wyrok kryminalny i sie ukrywaja.
    • babiana Re: Kanada-Dania 25.08.06, 15:07
      Z postu Kamu11 wnosze, ze Kamu10 jest podejrzana o to, ze jest Dradamem. Nie
      przypuszczalam, ze Dradam od dluzszego czasu buszuje na forum Kobieca Polonia.
      Ze tez udalo mu sie tak zakamuflowac. Nawet wypowiada sie na temat idealu
      mezczyzny. Oj Dradam, a co na to zona powie? Tym bardziej, ze w sprawie idealu
      kobiety nie pisnales slowkasmile))



      Re: Ideal mezczyzny...pytanie do Krana
      Autor: kamu10
      Data: 20.08.06, 23:37

      + dodaj do ulubionych wątków

      + odpowiedz
      Niby zupelnie nie moj typ, ale jego poczucie humoru mnie rozbraja. Tutaj probka:

      www.polki.pl/?page=zycie_gwiazd_znaniilubiani_artykul&cmn_id=10000426&ph_news_page_no=3&ph_new
      s_comments_cmnc_id=1070&ph_news_page_no=0
      • babiana Re: Kanada-Dania 25.08.06, 16:14
        Sylwek skasowal post Kamu11. Moj pozostal. Tak gwoli wyjasnienia, azeby nie
        wygladalo, ze mam jakies zwidy.
        • ertes Re: Kanada-Dania 25.08.06, 16:19
          Ile ty masz lat? 15?
          To co piszesz i jak piszesz wskazuje na taki wiek.

          Ale najwazniejsze ze Europa z Kanada sie spotka w rejonie Grenlandii...

          Zdecydowanie dowcip miesiaca. Gratuluje.
          • babiana Re: Kanada-Dania 25.08.06, 17:07
            Moj samochod ma 10 lat. Tak ze w najbardziej przychylnej dla mnie kalkulacji
            moge miec minimum 26 latsmile Dzieki za komplement i uznanie.
    • dradam2 zabawa z ogniem 26.08.06, 18:19
      No i wszystko w porzdaku, mozna powiedziec.
      Tylko ze "sense of loyalty" dla Kanady tych przyszlych "zolnierzy", wybieranych
      na zasadzie "religijnej" bedzie co najmniej poid znakiem zapytania.

      A poza tym wydaje mi sie , ze bedzie to forma "discrimination au reverse" :

      www.cbc.ca/canada/ottawa/story/2006/08/25/muslim-fri.html
      Tak sie zastanawiam, czy kanadyjska polityka imigracyjna/nadawania obywatelstw
      nie powinna byc przypadkiem wzorowana na szwajcarskiej.

      Pozdrawiam


      dradam 1/2
      • ertes Re: zabawa z ogniem 26.08.06, 22:33
        Jest to niewatpliwie ryzykowne ale tez trudno zamykac droge do armii tylko
        dlatego ze ktos jest muzulmaninem. Bardzo trudna sprawa.
        Akurat w Kanadzie podobna do lojalnosci zolnierzy z Quebec...
    • babiana Re: zabawa z ogniem 26.08.06, 22:02
      Wyglada na to, ze Aussies nie poszliby na taki uklad

      Quote: IMMIGRANTS, NOT AUSTRALIANS, MUST ADAPT.

      Take It Or Leave It

      I am tired of this nation worrying about whether we are offending some
      individual or their culture. Since the terrorist attacks on Bali, we have
      experienced a surge in patriotism by the majority of Australians. However, the
      dust from the attacks had barely settled when the "politically correct" crowd
      began complaining about the possibility that our patriotism was offending
      others. I am not against immigration, nor do I hold a grudge against anyone who
      is seeking a better life by coming to Australia. However, there are a few
      things that those who have recently come to our country, and apparently some
      born here, need to understand. This idea of Australia being a multicultural
      community has served only to dilute our sovereignty and our national identity.
      As Australians, we have our own culture, our own society, our own language and
      our own lifestyle. This culture has been developed over two centuries of
      struggles, trials and victories by millions of men and women who have sought
      freedom. We speak mainly ENGLISH, not Spanish, Lebanese, Arabic, Chinese,
      Japanese, Russian, or any other language. Therefore, if you wish to become part
      of our society, Learn the language!

      Most Australians believe in God. This is not some Christian, right wing,
      political push but a fact because Christian men and women, on Christian
      principles, founded this nation, and this is clearly documented. It is
      certainly appropriate to display it on the walls of our schools. If God offends
      you, then I suggest you consider another part of the world as your new home,
      Because God is part of our culture. We will accept your beliefs and will not
      question why, all we ask is that you accept ours and live in harmony and
      peaceful enjoyment with us. If the Southern Cross offends you, or you don't
      like " A Fair Go", then you should seriously consider a move to another part of
      this planet. We are happy with our culture and have no desire to change, and we
      really don't care how you did things where you came from. By all means keep
      your culture but do not force it on others.

      This is OUR COUNTRY, OUR LAND, and OUR LIFESTYLE, and we will allow you every
      opportunity to enjoy all this. But once you are done complaining, whining, and
      griping about Our Flag, Our Pledge, Our Christian beliefs, or Our Way of Life, I
      highly encourage you take advantage of one other great Australian freedom, "THE
      RIGHT TO LEAVE". If you aren't happy here then LEAVE. We didn't force you to
      come here. You asked to be here. So accept the country YOU accepted.
      • ertes Re: zabawa z ogniem 26.08.06, 22:18
        To nie jest oficjlana polityka rzadu Australii tylko jakies tam przemyslenia.
        U nas jest podobnie ale to nie ma nic wspolnego z tym co robi rzad pod wplywem
        roznych, beznadziejnych, grup nacisku.
        Niestety.
        I co gorsze nic nie wskazuje na zadne zmiany. Znamienny tez byl tutejszy watek o
        tolerancji i multikulturalizmie w tym temacie.
    • babiana Re: zabawa z ogniem 26.08.06, 22:48
      sorry, skopiowalam przez pomylke te czesc artykulu, ktora byla komentarzem do
      tej, ktora teraz wysylam. Jednak przyklad Australii jest budujacy.Chyba pierwszy
      kraj na swiecie, ktory postawil sprawe tak jasno. Swiatlo w tunelu.Ten moj
      obecny post jest odpowiedzia na post Dradama. Tamten kasuje, ale jak ktos chce
      przeczytac, to bardzo prosze. Przepraszam za galimatias.

      Muslims who want to live under Islamic Sharia law were told on Wednesday to get
      out of Australia, as the government targeted radicals in a bid to head off
      potential terror attacks.

      A day after a group of mainstream Muslim leaders pledged loyalty to Australia at
      a special meeting with Prime Minister John Howard, he and his ministers made it
      clear that extremists would face a crackdown. Treasurer Peter Costello, seen as
      heir apparent to Howard, hinted that some radical clerics could be asked to
      leave the country if they did not accept that Australia was a secular state and
      its laws were made by parliament. "If those are not your values, if you want a
      country which has Sharia law or a theocratic state, then Australia is not for
      you," he said on national television. "I'd be saying to clerics who are teaching
      that there are two laws governing people in Australia, one the Australian law
      and another the Islamic law, that is false. If you can't agree with
      parliamentary law, independent courts, democracy, and would prefer Sharia law
      and have the opportunity to go to another country, which practices it, perhaps,
      then, that's a better option," Costello said. Asked whether he meant radical
      clerics would be forced to leave, he said those with dual citizenship could
      possibly be asked to move to the other country.

      Education Minister Brendan Nelson later told reporters that Muslims who did not
      want to accept local values should "clear off". "Basically, people who don't
      want to be Australians, and they don't want to live by Australian values and
      understand them, well then they can basically clear off," he said. Separately,
      Howard angered Australian Muslims on Wednesday by saying he supported spy
      agencies monitoring the nation's mosques.
      • za_morzem Re: zabawa z ogniem 27.08.06, 01:00
        australia zawsze byla dosc radykalna jesli chodzi o stosunek do immigrantow.
        zreszta jak wiadomo spoleczenstwo tam w protej linii pochodzi od the toughest of
        the toughest czyli roznej masci criminals. a ten typ rzadko ma wywazone stosunek
        do swiata.
        zreszta angielscy kriminalisci zawsze nalezeli to the toughest.
        w koncu to oni byli piratami, podbili polowe swiata, a swojego czasu polowe
        europy podczas wyjazdow na mecze pilkarskie.

        kanada to raczej obrosnieci w tluszczyk lojalisci korony i wystraszeni emigranci
        roznych masci i co follows polityka "now we will bend over and you guys go easy
        on us, we believe you will."

        gdzies czytalem ze jeszcze do lat 70-80 emigranci z "nie blond" krajow europy
        przezywali w australii pieklo. wlosi, grecy, polacy nie mieli tam lekko.
        teraz napewno to sie zmienia ale napewno spoleczenstwo tam jest duzo
        radykalniejsze od kanadyjskiego.
        jeszcze do niedawna w australii aborygenom zabierano dzieci wcielajac je do
        panstwowych sierocincow/szkol, obowiazywalo mnostwo obostrzen ktore bylby nie do
        pomyslenia w kanadzie czy usa.

        swoja droga trzeba cos zrobic z ta samounicestwiajaca sie tolerancja i
        polityczna poprawnoscia, dobrze ze sa takie glosy choc znajac zycie "dobrzy
        ludzie" od razu je zakrzycza.

        to ze mieszkancy krajow zachodnich uparli sie zeby krzewic tolerancje i
        polityczna poprawnosc za wszelka cene nie znaczy ze te same teorie wyznaja
        recipienci takiego traktowania.
        tzn wyznaja takie teorie do momentu kiedy chodzi o "ich niezbywalne prawa w nie
        ich kraju" (przypomina mi sie historia araba ktory zrobil awanture we wloskim
        szpitalu domagajac sie zdjecia krzyza ktory wisial nad glowa jego rodzacej zony,
        podobno uznal ze jego dziecko sie przestraszy)
        mam wrazenie ze wiele mniejszosci domaga sie tolerancyjnego traktowania w
        nieswoich krajach, lecz gdyby sytuacja sie kiedys odwrocila w nowych krajach
        najchetniej widzieli by stosunki ze swoich starych ojczyzn.
        cos na zasadzie prawa silniejszego, ok podbilismy holandie, fuck off holendrzy
        teraz wam pokazemy. co biorac pod uwage ze 1/5 spoleczenstwa holandii jest z
        bliskiego wschodu pewnie niedlugo nastapi.
        • ertes Re: zabawa z ogniem 27.08.06, 08:13
          za_morzem napisał:

          > australia zawsze byla dosc radykalna jesli chodzi o stosunek do immigrantow.
          > zreszta jak wiadomo spoleczenstwo tam w protej linii pochodzi od the toughest o
          > f
          > the toughest czyli roznej masci criminals. a ten typ rzadko ma wywazone stosune
          > k
          > do swiata.
          > zreszta angielscy kriminalisci zawsze nalezeli to the toughest.
          > w koncu to oni byli piratami, podbili polowe swiata, a swojego czasu polowe
          > europy podczas wyjazdow na mecze pilkarskie.

          Urban legend. Nic bardziej dalekiego od prawdy.

          >
          > kanada to raczej obrosnieci w tluszczyk lojalisci korony i wystraszeni emigranc
          > i
          > roznych masci i co follows polityka "now we will bend over and you guys go easy
          > on us, we believe you will."
          >
          > gdzies czytalem ze jeszcze do lat 70-80 emigranci z "nie blond" krajow europy
          > przezywali w australii pieklo. wlosi, grecy, polacy nie mieli tam lekko.
          > teraz napewno to sie zmienia ale napewno spoleczenstwo tam jest duzo
          > radykalniejsze od kanadyjskiego.
          > jeszcze do niedawna w australii aborygenom zabierano dzieci wcielajac je do
          > panstwowych sierocincow/szkol, obowiazywalo mnostwo obostrzen ktore bylby nie d
          > o
          > pomyslenia w kanadzie czy usa.


          W Kanadzie jeszcze w latach 50-tych zabierano Indianom dzieci. Przodowal w tym
          oczywiscie kosciol katolicki. Ojcowie Oblaci bodajze pod koniec lat 90-tych
          oficjalnie przepraszali za to zrobili. W latatch 60-tych mentalnie chorym
          ludziom nie wolno bylo miec dzieci.


          >
          > swoja droga trzeba cos zrobic z ta samounicestwiajaca sie tolerancja i
          > polityczna poprawnoscia, dobrze ze sa takie glosy choc znajac zycie "dobrzy
          > ludzie" od razu je zakrzycza.
          >
          > to ze mieszkancy krajow zachodnich uparli sie zeby krzewic tolerancje i
          > polityczna poprawnosc za wszelka cene nie znaczy ze te same teorie wyznaja
          > recipienci takiego traktowania.
          > tzn wyznaja takie teorie do momentu kiedy chodzi o "ich niezbywalne prawa w nie
          > ich kraju" (przypomina mi sie historia araba ktory zrobil awanture we wloskim
          > szpitalu domagajac sie zdjecia krzyza ktory wisial nad glowa jego rodzacej zony
          > ,
          > podobno uznal ze jego dziecko sie przestraszy)
          > mam wrazenie ze wiele mniejszosci domaga sie tolerancyjnego traktowania w
          > nieswoich krajach, lecz gdyby sytuacja sie kiedys odwrocila w nowych krajach
          > najchetniej widzieli by stosunki ze swoich starych ojczyzn.
          > cos na zasadzie prawa silniejszego, ok podbilismy holandie, fuck off holendrzy
          > teraz wam pokazemy. co biorac pod uwage ze 1/5 spoleczenstwa holandii jest z
          > bliskiego wschodu pewnie niedlugo nastapi.



          A tu zgadzam sie w 100 %. Tolerancja w obecnej formie skazuje nas, bialych
          ludzi, chrzescijan, na zaglade.
          • za_morzem Re: zabawa z ogniem 27.08.06, 09:36
            za_morzem napisał:
            > australia zawsze byla dosc radykalna jesli chodzi o stosunek do immigrantow.
            > zreszta jak wiadomo spoleczenstwo tam w protej linii pochodzi od the toughest
            of the toughest czyli roznej masci criminals. a ten typ rzadko ma wywazone
            stosunek do swiata.
            > zreszta angielscy kriminalisci zawsze nalezeli to the toughest.
            > w koncu to oni byli piratami, podbili polowe swiata, a swojego czasu polowe
            > europy podczas wyjazdow na mecze pilkarskie.

            Urban legend. Nic bardziej dalekiego od prawdy.


            no nie wiem.
            dla mnie anglicy to ci ktorzy stworzyli swiat as it is now.
            niesamowita mieszanka sztywnych zasad, kultury, regul pozwalajacych na
            stworzenie cywilizacji w dzikich regionach swiata, toughness pozwalajaca na
            zwalczenie przeciwienstw losu i przeciwnikow z takiej holandii czy innej francji.

            anglicy to niesamowita kultura, bankowosc, literatura, prawodawstwo, muzyka(!!!)
            a jednoczesnie niesamowita toughness... z jednej strony ta kulturalna, reguly,
            zasady, z drugiej ta piracka, huliganska...
            podczas podrozowania po poludniowej europie, nie spotkalem nigdy toughest guys
            niz rugbisci z australii, uk i new zeland.
            z jakiegos powodu te dwa kraje sa duzo blizej z uk niz kanada.
            • za_morzem Re: zabawa z ogniem 27.08.06, 09:38
              "tougher"
            • ertes Re: zabawa z ogniem 27.08.06, 16:58
              CHodzili m tych "convicts". Choc mieli wplyw na rozwoj Australii to jednak urban
              legend jest historia o tym ze ja stworzyli.
Pełna wersja