Jak jest z praca w Toronto i w okolicach?

23.09.06, 17:57
Mam pytanie do osob mieszkajacych w Toronto i w okolicach.Jak wyglada
sytuacja ze znalezieniem pracy dla osob nowo przybylych ?Czy naprawde jest
ciezko znalesc COS na poczatek.Tak wiele osob narzeka na forum na zycie w
Ontario ze wzgledu na wysokie podatki.
Bede wdzieczny za odpowiedzi.
Pozdrawiam
    • ertes Re: Jak jest z praca w Toronto i w okolicach? 23.09.06, 18:32
      Ja mysle ze to jest bardzo trudne pytanie do odpowiedzi gdyz jest tak
      indywidualne jak cala emigracja. Wszystko zalezy od lutu szczescia i moze co
      wazniejsze twojego zawodu i tego co mozesz soba zaoferowac.
      Wysokie podatki sa w calej Kanadzie a nie tylko w Ontario. Na podatki narzeka
      sie wszedzie i zawsze wiec nie ma co przesadzac. Jak zaczniesz zarabiac wieksze
      pieniadze to dopiero wtedy poczujesz lub gdy zaczniesz kupowac drozsze rzeczy i
      te 14% zrobi sie calkiem spora sumka.
      Jako skilled worker masz jakies skills dzieki ktorym dostales pobyt wiec chyba
      nie powinno byc klopotu? A jesli masz jakis naprawde chodliwy zawod to rozmawiaj
      z Head Hunters.
      • from.gta Re: Jak jest z praca w Toronto i w okolicach? 23.09.06, 20:06
        Dokladnie - poza tym autor nie przecyzuje czy ma pobyt staly czy przyjechal na
        czasowe "saksy". Osobiscie radze poczytac to forum, gdzie jest juz sporo
        informacji na ten temat. Ktoka odpowiedzia byloby, ze pracy jest raczej od
        cholery aczkolwiek na poczatek moze nie koniecznie zgodznej z ambicjami.

        Powodzenia.
      • estevez Re: Jak jest z praca w Toronto i w okolicach? 27.09.06, 16:18
        Ertes - w BC to juz jest 13%, sciagneli jeden punkt w lipcu chyba.
    • tomsenior Re: Jak jest z praca w Toronto i w okolicach? 23.09.06, 20:44
      Pracy jest duzo , do wyboru , do koloru.Cos na poczatek za $10-$12 mozna
      zglosic sie do jakiejs z agencji zatrudnienia i nawet bez jezyka ang. i
      doswiadczenia cos ci znajda w przeciagu paru dni albo paru godzin np.zaladunek
      ciezarowek , pakowanie lub praca przy kopaniu dolow ,to na start.Jezeli chodzi
      o "kariere" w jakims fachu , to musisz bardziej sprecyzowac co chcialbys
      robic , wtedy pewnie dostaniesz wiecej odpowiedzi.
      O podatki sie jeszcze nie martw, to zbyt wczesnie.Pzdr.
      • paulus30 Re: Jak jest z praca w Toronto i w okolicach? 23.09.06, 21:18
        Jesterm nowo przybylym emigrantem ze stalym pobytem.Myslalem powaznie aby
        skonczyc 2-letnie pielegniarstwo i zdobyc tytul LPR co myslicie o tym>mam 30
        lat i studia z Polski biologiczne.
        • tomsenior Re: Jak jest z praca w Toronto i w okolicach? 23.09.06, 21:59
          A co to jest LPR ?

          • paulus30 Re: Jak jest z praca w Toronto i w okolicach? 23.09.06, 22:03
            Licensed Practitional Nurse pielegniarz licensjonowany
            • elagrubabela Re: Jak jest z praca w Toronto i w okolicach? 23.09.06, 22:36
              To jest na pewno bardzo dobry pomysl jezeli praca RN Ci odpowiada. Czym innym
              jest praca biologa w laboratorium a czym innym praca z chorymi, tak mysle smile
              Skoro masz 30 lat to w najgorszym wypadku bedziesz gotow do pracy jako RN majac
              33 lata czyli wciaz masz przed soba jakies 20 lat pracy w zawodzie. Mnie sie
              wydaje, ze warto jesli tylko stac Cie na to czasowo i finansowo. Tu jest gdzies
              dziewczyna, ktora jest pielegniarka w Toronto - Aga RN albo podobny nick. Jesli
              Ci sie uda Ja odnalezc, na pewno od Niej uzyskasz wiecej konkretnych
              informacji. Elka
              • aga_rn Re: Jak jest z praca w Toronto i w okolicach? 23.09.06, 23:03
                Wow, co za pamiec, ja sie bardzo rzadko udzielam na forum a Ela pamietala moj
                nick smile
                Chcialam sprostowac dwie rzeczy:
                1. W Ontario licencje RN moze dostac tylko ktos kto posiada BScN ( 4 lata
                uniwersytetu)
                2. LPN to w Ontario RPN (Registered Practical Nurse)
                Tu jest najlepsze zrodlo wiadomosci na temat "nursing in Ontario"

                www.cno.org/reg/2005entry/index.htm

                Jak masz jakies pytania - chetnie odpowiem w miare mozliwosci,

                AgaRN

                A
              • blotniarka.stawowa Pielegniarstwo 24.09.06, 04:47
                elagrubabela napisała:
                > Skoro masz 30 lat to w najgorszym wypadku bedziesz gotow do pracy jako RN
                majac 33 lata

                Dobrze ze wywolana do tablicy Aga wszystko wyjasnila smile. Obecnie prawo do
                uzyskania licencji RN maja tylko absolwenci czteroletnich studiow
                uniwersyteckich. Jeszcze kilka lat temu byla mozliwosc zostania RN po dwoch
                latach nauki w community college plus spelnieniu innych warunkow, teraz juz nie.
                Moze Elu znalas kogos, kto w taki sposob zrobil sobie licencje, stad ta
                optymistyczna prognoza? smile Dodam, ze kryteria przyjecia na pielegniarstwo sa na
                uniwersytecie w moim miescie ostrzejsze niz na inne (np. General Science) -
                wymagana jest wyzsza srednia z kursow kredytowych w liceum.

                Za_morzem, zauwazylam, ze w kilku postach informujesz, ze wystarczy 2 lata w
                "szkole pomaturalnej" do zostania RN czy uzyskania licencji technikow medycznych
                roznych specjalnosci. Nie pamietam w tej chwili, jakie wymieniles, ale wiem, ze
                byly wsrod nich tez takie, do ktorych uprawnienia zdobywa sie znacznie dluzej.
                Bywa, ze warunkiem wstepnym jest juz posiadane degree plus 2 lata praktyki w
                zawodzie.



                • za_morzem Re: Pielegniarstwo 24.09.06, 08:59
                  ze wystarczy 2 lata w
                  > "szkole pomaturalnej" do zostania RN czy uzyskania licencji technikow medycznyc
                  > h
                  > roznych specjalnosci.

                  kolezanka julka pytala o pomysly na zycie wiec podalem sugestie z linkami do
                  szkol i kursow. odrobienie pracy domowej nalezy do osoby zainteresowanej.
                  nigdzie nie twierdzilem autorytatywnie ze 2 lata i juz bo przyznaje sie bez
                  bicia, nie znam niuansow zdobywania poszczegolnych uprawnien.
                  zreszta czesto to wszystko sie zmienia czesto jak pogoda w vancouver.
                  kiedys ulstrasound tech bylo tylko poltoraroczne podyplomowe teraz zdaje sie
                  jest dwuletnie i "pomaturalne". a placa wyjatkowo dobrze.

                • soup.nazi Re: Pielegniarstwo 26.09.06, 05:16
                  blotniarka.stawowa napisała:

                  Jeszcze kilka lat temu byla mozliwosc zostania RN po dwoch
                  > latach nauki w community college

                  Od dawna 3 lat na RN, 2 bylo kilkanascie lat temu

                  plus spelnieniu innych warunkow

                  zgadza sie - innym warunkiem byl ten 3 rok, hehehe
    • za_morzem Re: Jak jest z praca w Toronto i w okolicach? 23.09.06, 22:37
      w takim razie jak tylko wyladujesz powinienes sie zainteresowac szkola.
      zwykle bardziej oblegane kierunki (nursing do nich nalezy) sa juz 'wypelnione' z
      poczatkiem lata.
      mozesz dostac pozyczke ale w roznych prowincjach sa rozne regulacje.
      w ontario i bc trzeba byc rezydentem przez ostatnie 12 mies, w albercie (bo
      bogata i stara sie pomagac swoim) nie wystarczy byc rezydentem, trzeba zdaje sie
      tyle przepracowac.
      pracowac za grosze nie ma sensu, wykorzystaj entuzjazm i energie zwiazana z
      przeprowadzka do jak najszybszego "zalatwienia" szkoly.
    • sunee Re: Jak jest z praca w Toronto i w okolicach? 24.09.06, 01:45
      Oczywiscie to zalezy od tego czego oczekujesz i na jakie wyrzeczenia jestes
      przygotowany. Ale nie jest zle. Ja przyjechalem poltora roku temu. Pracy
      szukalem moze 2-3 tygodnie jednoczesnie pracujac dorywczo u znajomego. Mniej
      wiecej podobny okres czasu poswiecili na poszukiwanie pracy moi znajomi ze
      Stanow, ktorzy przyjezdzali tu po mnie. I nie mowie tu o najprostszych pracach
      magazynowych, czy kontraktorskich. Moja zona od razu poszla do college i prace
      w ksiegowosci znalazla miesiac po ukonczeniu /tu od razu sprostowanie -
      nieprawda jest ze w Ontario na OSAP trzeba czekac rok - mozna go dostac juz na
      drugi dzien po przyjezdzie tutaj; przepisy zostaly kilka lat temu zmienione,
      lecz czesto sie spotyka, ze nie wiedza o tym nawet na uczelniach/. Podatki
      oczywiscie sa wyzsze niz w USA ale w koncu trzeba z czegos finansowac
      owa "darmowa sluzbe zdrowia" itp. Ja nie narzekam, mnie tu dobrze. Przejechalem
      sie na zachodnie wybrzeze do Vancouver w poszukiwaniu miejsca w ktorym osiade i
      zdecydowalem sie wracac do Toronto. I decyzji nie zaluje.
      • paulus30 Re: Jak jest z praca w Toronto i w okolicach? 24.09.06, 05:45
        Dzieki wielkie za rady.Na pewno wszystko ulozy sie pozytywnie.Mam wiele sily i
        energi.Buzka.
      • za_morzem Re: Jak jest z praca w Toronto i w okolicach? 24.09.06, 09:03
        bardzo dobry pomysl z ta zmiana zasad przyznawania OSAP.
        zawsze zaskakiwalo mnie ze kanada nie robi wszystkiego by obywatele sie uczyli a
        raczej stwarza sytuacje ze nauka to towar deficytowy.
        brawo ontario.
        w bc ciagle 12 miesiecy trzeba mieszkac, alberta raczej woli swoich obywateli
        uneducated skoro ma takie przepisy jakie ma.
        • dradam2 Re: Jak jest z praca w Toronto i w okolicach? 24.09.06, 12:01
          za_morzem napisał:

          >crying...) alberta raczej woli swoich obywateli
          > uneducated skoro ma takie przepisy jakie ma.

          Z tym sie w pelni zgadzam.
          Odsylam do numeru z wrzesnia 2006 czasopisma "Albertaviews".

          Naklady na postsecondary education ( z uwzglednieniem inflacji) zmniejszyly sie
          (miedzy 1992/3 i 2002/3) w Albercie o 28 %.

          Miedzy 1990/91 i 2005/2006 czesne w Kanadzie zwiekszylo sie (undegraduate) o
          187.5 %, natomiast w Albercie o 298 %.

          Procent mieszkancow ( w wieku miedzy 18 i 21 lat),ktorzy ucza sie w szkolach w
          Kanadzie wynosi 33.9%, w Albercie 27.8 %.

          45 % budynkow szkolnych w Albercie , wedlug danych "urzedowych" (czyli
          ministerstwa) znajduje sie w "poor condition".

          Nie chcialbym mnozyc cytatow ( jest pare dobrych tekstow w tym numerze na ten
          temat) , ale szkolnictwo w Albercie, przy tych pieniadzach, jakimi dysponuje
          prowincja to po prostu okropnosc.

          Pozdrawiam


          dradam 1/2
          • za_morzem pieniadze ktorymi dysponuje alberta. 26.09.06, 03:26
            te pieniedze moga zniknac w ciagu mgnienia oka.
            alberta potrzebuje aby dzisiejszy boom potrwal 10, 20 lat, wtedy bedzie mogla
            nazywac sie bogata. na razie to propaganda sukcesu, hurraoptymizn i balangowanie
            na kredyt w stylu farmera ktory znalazl zyle zlota, (nie wiadomo jak duza) po
            mnostwie chudych lat.
            balanga moze sie skonczyc z dnia na dzien.
            biorac pod uwage gigantyczna masowa konsumpcje na kredyt w "oil country"
            "zwiniecie" sie ekonomii mialo by tragiczne skutki.
            oby tak sie nie stalo.

            tinyurl.com/jlwzl
            wiadomosci.onet.pl/1408695,11,item.html
        • sunee Re: Jak jest z praca w Toronto i w okolicach? 25.09.06, 04:54
          Nie wiem dokladnie jak wyglada sprawa OSAP w innych prowincjach, ale wiem, ze
          lwia czesc OSAP mojej zony stanowila pozyczka federalna, tym samym sprawa
          powinna dotyczyc takze innych prowincji. Warto to sprawdzic dokladnie, byc moze
          w BC czy Alberta tez sie zmienilo.
          • za_morzem Re: Jak jest z praca w Toronto i w okolicach? 26.09.06, 03:37
            osap to ontario student assistance program.
            nawet jesli czesc pieniedzy jest z kasy federalnej, pozyczki sa przyznawane
            przez rzad prowincjonalny. i regulacje sa tez prowincjonalne.
            • tomsenior Re: Jak jest z praca w Toronto i w okolicach? 27.09.06, 02:58
              Kazda pozyczka OSAP musi byc splacona , nie ma od tego ucieczki,ale jak wiadomo
              roznie w zyciu bywa i nawet bankrupctwo nie zwalnia od splaty OSAPu.Powodzonka.
              • voytek74 Re: Jak jest z praca w Toronto i w okolicach? 27.09.06, 04:07
                Splaca sie chyba tylko do 7 tysiecy za kazdy rok (dla typowego dwu-semestrowego roku), a powyzej tej
                sumy nie trzeba:
                osap.gov.on.ca/eng/not_secure/osog.htm
                tomsenior napisał:

                > Kazda pozyczka OSAP musi byc splacona , nie ma od tego ucieczki,ale jak wiadomo
                >
                > roznie w zyciu bywa i nawet bankrupctwo nie zwalnia od splaty OSAPu.Powodzonka.
                • za_morzem Re: Jak jest z praca w Toronto i w okolicach? 27.09.06, 04:43
                  do polowy lat 90 jeszcze ratowala (bancrupcy).
                  teraz jest to bardziej skomplikowane, zdaje sie 10 lat po jej ogloszeniu, jesli
                  sytuacja delikwenta sie nie poprawia mozna cos probowac.
                • ma.pi Re: Jak jest z praca w Toronto i w okolicach? 27.09.06, 14:22
                  voytek74 napisał:

                  > Splaca sie chyba tylko do 7 tysiecy za kazdy rok (dla typowego dwu-
                  semestrowego
                  > roku), a powyzej tej
                  > sumy nie trzeba:
                  > osap.gov.on.ca/eng/not_secure/osog.htm


                  To nie jest tak do konca prawda, ze nie trzeba. To czy Ci umoza czesc porzyczki
                  zalezy od wielu rzeczy. Mi nie umozyli, bo dostalam ponoc zbyt dobrze platna
                  prace i napisali mi, ze spokojnie moge splacac, bez "uszczerbku na zdrowiu".

                  Takze ja bym nie robila ludziom nadziei.

                  Pozdr.



                  > tomsenior napisał:
                  >
                  > > Kazda pozyczka OSAP musi byc splacona , nie ma od tego ucieczki,ale jak w
                  > iadomo
                  > >
                  > > roznie w zyciu bywa i nawet bankrupctwo nie zwalnia od splaty OSAPu.Powod
                  > zonka.
                  • tomsenior Re: Jak jest z praca w Toronto i w okolicach? 27.09.06, 18:00
                    Napisalem na temat bankrupctwa z tego wzgledu , ze nowy czlowiek przyjezdza do
                    Kanady i od razu ktos mu podpowiada zeby pakowal sie w dlugi typu osap.Nie
                    uwazacie ze powinien troszke popracowac , zobaczyc jak tu sie zyje , rozejrzec
                    sie i po jakims czasie zdecydowac w jaki sposob zaplacic za szkole?
                  • voytek74 Re: Jak jest z praca w Toronto i w okolicach? 27.09.06, 19:55
                    ma.pi

                    Wedlug podanej strony, w sprawie obecnych kryteriow, nie sprawdzaja Twoich
                    zarobkow tylko umazaja wszystko powyzej 7 rocznie. Z reszta, 28 tysiecy
                    maksymalnego rzadowego dlugu to dla mlodego czlowieka i tak mala fortuna. Tak
                    wiec chyba nikomu nadzei nie robie smile

                    ma.pi napisała:

                    > To nie jest tak do konca prawda, ze nie trzeba. To czy Ci umoza czesc
                    porzyczki
                    >
                    > zalezy od wielu rzeczy. Mi nie umozyli, bo dostalam ponoc zbyt dobrze platna
                    > prace i napisali mi, ze spokojnie moge splacac, bez "uszczerbku na zdrowiu".
                    >
                    > Takze ja bym nie robila ludziom nadziei.
                    >
                    > Pozdr.
                    >
                    >
                    >
                    > > tomsenior napisał:
                    > >
                    > > > Kazda pozyczka OSAP musi byc splacona , nie ma od tego ucieczki,ale
                    > jak w
                    > > iadomo
                    > > >
                    > > > roznie w zyciu bywa i nawet bankrupctwo nie zwalnia od splaty OSAPu
                    > .Powod
                    > > zonka.
                    >
                    >
                    • ma.pi Re: Jak jest z praca w Toronto i w okolicach? 27.09.06, 21:39
                      voytek74 napisał:

                      > ma.pi
                      >
                      > Wedlug podanej strony, w sprawie obecnych kryteriow, nie sprawdzaja Twoich
                      > zarobkow tylko umazaja wszystko powyzej 7 rocznie. Z reszta, 28 tysiecy
                      > maksymalnego rzadowego dlugu to dla mlodego czlowieka i tak mala fortuna. Tak
                      > wiec chyba nikomu nadzei nie robie smile

                      Dobrze by bylo, zeby bylo tak jak piszesz. Ja tam studentom dobrze zycze :o)
                      Bo ja tam nigdzie nie znalazlam, ze to sie z automatu nalezy, tylko raczej
                      zrozumialam, ze moze przyslugiwc. No i przeciez pisza, ze kontaktuja sie z CRA
                      w czasie brania, to co za problem skontaktowac sie z "po". A moim grzechem
                      pewnie bylo to, ze posiadam pracujacego meza i zawyzal mi dochody ;o).
                      Dobrze by bylo znalezc jakiegos aktualnego studenta i sie dowiedziec jak to
                      faktycznie dziala.
                      >
                      • voytek74 Re: Jak jest z praca w Toronto i w okolicach? 27.09.06, 22:51
                        Kontaktuja sie z CRA zeby potwierdzic czy rzeczywiscie kwalifikowalas sie na
                        tak duza (w domysle powyzek 7 tysiecy) pozyczke. To chyba nie jest weryfikacja
                        kwalifikujaca umozenie. Tez chetnie bym uslyszal informacje z pierwszej reki.

                        ma.pi napisała:

                        > Dobrze by bylo, zeby bylo tak jak piszesz. Ja tam studentom dobrze zycze :o)
                        > Bo ja tam nigdzie nie znalazlam, ze to sie z automatu nalezy, tylko raczej
                        > zrozumialam, ze moze przyslugiwc. No i przeciez pisza, ze kontaktuja sie z
                        CRA
                        > w czasie brania, to co za problem skontaktowac sie z "po". A moim grzechem
                        > pewnie bylo to, ze posiadam pracujacego meza i zawyzal mi dochody ;o).
                        > Dobrze by bylo znalezc jakiegos aktualnego studenta i sie dowiedziec jak to
                        > faktycznie dziala.
                        > >
                        >
Pełna wersja