voytek74
07.12.06, 14:44
Dobra wiadomosc dla wszystkich majacych ciagle meldunek w Polsce, mieszkanie
wlasnosciowe czy jakies inne powiazanie z Polska. Otoz nasza ojczyzna
postanowila ulatwic Wam wszystkim wybor czy caly czas te wiezi sa warte
zachowania

Polecam artykulik Rzepy:
"Polacy, którzy pracują za granicą, ale podatek dochodowy za 2006 r. płacą w
kraju, będą musieli wypełnić dodatkowy formularz. To kolejny kontrowersyjny
pomysł Ministerstwa Finansów.
- Ten druk ma ułatwić podatnikom rozliczenia. Dotychczas dochody z zagranicy
łączyli z uzyskanymi w Polsce i do PIT-36 lub 38 wpisywali ich sumę. Potem
gdzieś na kartce wykonywali obliczenia, potrącając kwoty zapłacone za
granicą,
licząc koszty zależnie od źródła przychodu. Teraz będą mieli osobny druk, w
którym w odpowiednie rubryki wpiszą konkretne zarobki, potrącone zaliczki, a
następnie ich sumę przeniosą do PIT-36 albo PIT-38 -wyjaśnia zastępca
dyrektora
Departamentu Polityki Podatkowej MF Cezary Krysiak.
Zbędna biurokracja
-To dodatkowa, zbędna biurokracja, mnożenie obowiązków związanych z
rozliczeniem, którego w ogóle nie chcemy robić. Zarabiamy za granicą i tam
powinniśmy rozliczać się z urzędem skarbowym - mówi Anna Gołębiowska,
dziennikarka z Wiednia.
- Minister finansów zapowiada przecież, że w 2007 r. zmieni umowę między
Polską
a Austrią tak, że nie będziemy już płacić podatku w kraju. Jeśli mówi prawdę,
to poco tworzy nowy druk do ich deklarowania? -pyta Bogdan Kowalski,
prowadzący
jednoosobową firmę budowlaną nad Dunajem.
- Trwają rozmowy w sprawie zmiany umów zarówno z Austrią,jak i z Islandią
oraz
Finlandią, z którymi to państwami obowiązują niekorzystne dla Polaków umowy o
unikaniu podwójnego opodatkowania, przewidujące tzw. metodę proporcjonalnego
odliczenia. Zanim jednak zaczną obowiązywać, a wraz z nimi tzw. wyłączenie z
progresją (co oznacza, że w kraju opodatkowywane będą tylko dochody uzyskane
w
Polsce), musimy wiedzieć, ile nasi rodacy zarobili za granicą. PIT/ ZG ułatwi
urzędnikom skarbowym ich kontrolę - przyznaje Cezary Krysiak.
I rzeczywiście, dziś, gdy urzędnik ma wątpliwości, skąd pochodzi
zadeklarowany
dochód czy dlaczego wykazana zaliczka lub koszty są tak wysokie, musi wzywać
podatnika, aby to wyjaśnił. Jeśli w grę wchodzi osoba przebywająca za
granicą,
jest to utrudnione. Z PIT/ ZG nie tylko łatwiej będzie analizować zeznanie
roczne, ale również weryfikować je za granicą. W druku tym trzeba bowiem
wskazać państwo, w którym uzyskało się dochody. Jeśli jest ich kilka, należy
złożyć PIT/ ZG osobno dla każdego kraju.
W ogóle nie będziemy się rozliczać
- Kolejny druk do wypełnienia ostatecznie zniechęcił mniedo rozliczania się z
polskim fiskusem. Uznaję się za rezydentkę podatkową w Wielkiej Brytanii i
nie
zamierzam składać żadnego PIT w kraju - stwierdza Agnieszka Garofeanu,
pracująca jako grafik w Londynie.
- Już za 2005 r. znaczna część Polaków pracujących na Wyspach w ogóle nie
rozliczała się w kraju. Teraz, gdy urząd skarbowy żąda od nich kolejnego
dokumentu, chce szczegółowo znać źródła zarobkowania, nie zrobią tego tym
bardziej - zapewnia Sławomir Wróbel ze stowarzyszenia Poland Street,
grupującego Polaków pracujących w Wielkiej Brytanii.
- Po kilku latach pobytu w Anglii przyzwyczailiśmy się do ułatwień w
rozliczeniach. Tutaj nawet gdy ktoś ma niedopłatę, nic wielkiego się nie
dzieje. Po prostu za rok zapłaci nieco więcej. Urząd zadba, żeby otrzymać, co
mu się należy, ale bez wypełniania kolejnych kwitów, osobistego wyjaśniania
sprawy. Lepiej więc być brytyjskim rezydentem podatkowym -wyjaśnia Jarosław
Cybulski, prowadzący na Wyspach firmę medialną.
Urząd trzeba informować
Osoby, które nie mają tzw. nieograniczonego obowiązku podatkowego w Polsce,
czyli nie są tu rezydentami, nie muszą składać PIT/ ZG. Szkopuł w tym, że
ustalenie rezydencji już dziś nastręcza kłopotów, a od przyszłego roku będzie
jeszcze trudniej. Wystarczy bowiem jakiekolwiek osobiste czy gospodarcze
powiązanie z krajem, aby urzędnik skarbowy miał podstawę do uznania osoby
pracującej za granicą za zobowiązaną do rozliczania się w Polsce. Można się
przed tym bronić, ale efekt sporu jest niepewny. Jeśli zatem ktoś PIT/ ZG nie
złoży, a okaże się, że powinien, musi liczyć się z karą finansową i odsetkami
za zwłokę w zapłaceniu podatku.
-Aby w ogóle mówić, że nie jest się polskim rezydentem, trzeba złożyć w
urzędzie skarbowym druk NIP-3 informujący o wyjeździe za granicę. Kto tego
nie
zrobił, powinien jak najszybciej zapoznać się z PIT/ ZG - przestrzega Cezary
Krysiak.
Kto musi składać nowy druk
Ponieważ osoba deklarująca swoje zagraniczne dochody w Polsce będzie musiała
składać tyle druków PIT/ ZG, w ilu państwach pracowała, przeto ten, kto
zarabiał w 2006 r. Wielkiej Brytanii, Austrii i Danii, złoży trzy takie
dokumenty. Następnie zsumuje kwoty, które wynikają z każdego z nich jako
kwoty
do przeniesienia, i wpisze odpowiednio albo w PIT-36, albo w PIT-38. Podatnik
wskazany w przykładzie będzie zatem musiał obliczać podatek od prawie 280
tys.
zł zarobionych za granicą, do których ewentualnie doda jeszcze dochody z
Polski."
Najlepszy jest oczywiscie kawalek:
Osoby, które nie mają tzw. nieograniczonego obowiązku podatkowego w Polsce,
czyli nie są tu rezydentami, nie muszą składać PIT/ ZG. Szkopuł w tym, że
ustalenie rezydencji już dziś nastręcza kłopotów, a od przyszłego roku będzie
jeszcze trudniej. Wystarczy bowiem jakiekolwiek osobiste czy gospodarcze
powiązanie z krajem, aby urzędnik skarbowy miał podstawę do uznania osoby
pracującej za granicą za zobowiązaną do rozliczania się w Polsce. Można się
przed tym bronić, ale efekt sporu jest niepewny. Jeśli zatem ktoś PIT/ ZG nie
złoży, a okaże się, że powinien, musi liczyć się z karą finansową i odsetkami
za zwłokę w zapłaceniu podatku.
Zycze wszystkim rozkraczonym powodzenia w podejmowaniu decyzji.