Winnipeg tuz tuz- co zabrac ze soba

07.01.07, 21:52
W lipcu wylatujemy cala rodzina do Winnipeg na stale. Chcielibysmy sie
przygotowac dobrze do zamieszkania na NOWEJ ZIEMI. Co warto wziasc ze soba a
czego nie brac. Napewno macie jakies doswiadzczenia i bardzo nam zalezy
abyscie sie nimi podzielili. Wiadomo ze jest niemozliwe zeby o czyms nie
zapomniec ale chcemy aby z wasza pomoca takich spraw bylo jak najmniej.
Pozdrawiamy
    • dradam2 Re: Winnipeg tuz tuz- co zabrac ze soba 08.01.07, 01:28
      Wezcie ze soba koniecznie stroje kapielowe. Przy upalach rzedu plus 30-35
      siedzenie w basenie staje sie rytualem.

      Nie bierzcie polskiego jedzenia ani polskich alkoholi. Nie pozwola wwiezc (no
      chyba, zeby cudem).

      Nie wiem, czy polskie srodki przeciwkomarom sa lepsze od kanadyjskich, komary
      sie pojawia w sierpniu ...


      Pozdrawiam i good luck w pakowaniu !


      dradam 1/2
      • za_morzem Re: Winnipeg tuz tuz- co zabrac ze soba 08.01.07, 03:22
        kanadyjczycy przeciwko alkoholowi nic nie maja, raczej kwestia regulacji
        przewoznika.
        jedzenia nie mozna i to juz kanadyjskie zarzadzenia.
    • kaczorki5 Re: Winnipeg tuz tuz- co zabrac ze soba 10.01.07, 18:45
      Witam wszystkich
      Mam pytanie odnosnie transportu mienia z Polski. Konkretnie chodzi o wysylke
      skrzyn z mieniem. Moze ktos wie kto u nas w kraju tym sie zajmuje no i moze
      jaki jest koszt wysylki. Czy to sie oplaca. Za kazda wskazowke dziekuje.
      Pozdrawiam
      • za_morzem Re: Winnipeg tuz tuz- co zabrac ze soba 11.01.07, 02:31
        dobry stary POLIMEX...
    • m_mt Re: Winnipeg tuz tuz- co zabrac ze soba 12.01.07, 03:11
      Witam, na razie z Wpg moze kiedys skadinon...

      Alkohol... - mozna, sczegolnie gdy wracalismy z naszej pierwszej i jak dotad
      ostatniej wizyty w PL majac na stanie 8l alkoholu na dwoje... o czym bezczelnie
      zglosilismy w deklaracji celnej. Alkohol byl roznego rodzaju , w wiekszosci
      prezenty i polskie piwko, szkoda bylo nie zaryzykowac... Na wjzdzie juz do Wpg
      (wlasciwie lotnisko jeszcze w Toronto) celnik zdebial widzac deklaracje probowal
      dyskutowac, ale uslyszawszy polski akcent i po co machnal reka i powiedzia ïnnym
      razem"... Wwiezlismy tez grzyby suszone i oscyoki z Zakopca rowniez o tym
      informujac, choc grzyby nie bardzo jest pod co podciagnac... Pytali o sery, ale
      oni sie boja rzeczy cieklych raczej...
      Mam wrazenie, ze tym co na stale to wiele uchodzi i przymykaja oko, zreszta
      jedyne co ryzykujecie, ze Wam cos zatrzymaja... Tyle, ze jadac na stale
      bedziecie mieli pewnie duzo innego bagazu na glowie...
      Macie tu do kogo jechac, czy jedziecie sami w ciemno? Od tego troche zalezy co
      wziasc.
      Mysle, ze przydadza sie cieple kurtki i obuwie - jesli nie jedziecie z kupa
      forsy... Bo jesli bedziecie startowac od samego poczatku to do zimy moze byc
      krucho z zakupami nowych rzeczy.
      Jesli bedziecie tu dopiero startowac to warto miec to co najwazniejsze do
      spania, jakas posciel, moze poduszki etc. Spisywalabym juz na kartce co Wam na
      co dzien przyjdzie do glowy. Moze to zabrzmiec smiesznie, ale to nie USA i tu
      malo jest tzw. wystawek i liczenia na to, ze ktos odda. Czasem tak, ale
      nikoniecznie i nie zawsze to, co mogloby Wam byc potrzebne.
      Malo wiem o Was - ile Was, czy macie tu juz zalatwiona prace, czy bedziecie
      mieli kase na Isze miesiace itd.
      Z najwazniejszych rzeczy co mi sie nasuwa moga sie przydac tlumaczone przez
      przysieglego dokumenty typu Ostatnie swiadectwa" czy dyplomy, opinie z pracy
      (nie-swiadectwa), takie z najwazniejszych spraw do CV i poszukiwania pracy.
      Oczywiscie, ze edukacja z PL jest tu nieuznawana i nikt sie nie przejmuje
      specjalnie polskimi doswiadczeniami zawodowymi, a jednak pewne stopnie edukacji
      zaliczaja na podstawie papierow (np. tzw. grade 12, odpowiednik naszej szkoly
      sredniej) no i czasem mozna probowac "wcisnac komus" opinie z PL z pracy,
      przynajmniej zanim sie bedzie mialo "doswiadczenia"i referencje kanadyjskie.
      - Na komary warto cos miec, bo nie od razu wszystkobedziecie tu kupowac, a
      komary to narodowy ptak Kanady, a szczegolnie Manitoby.
      - Duzo letnich ubran - moj maz np. smial sie gdy szukalam krotkiego rekawu do
      pracy...., ze tu nie znajde, bo tu przejsciowych sezonow nie ma.... Stroje
      kapielowe - i tak i nie. Czesto jest tak, ze nowoprzybyli nie maja jeszcze na
      miejsckie baseny, a na wyjazd poza miasto warunkow (samochod, kasa na wyjazdy,
      czas, jesli dopiero co zaczelo sie pracowac)... Ale, z drugiej strony stroje
      kapielowe nie zajmuja az tyle miejsca w walizce....
      - jesli macie sprzety AGD do ktorych jestescie przywiazani i chcecie slac woda-
      warto je wziasc, bo choc tu inne napiecie mozna sie zaopatrzyc w przelaczniki
      (najlepiej miec kilka z PL, zebyscie tu od razu nie musieli wszystkiego szukac w
      sklepach)
      - slowniki - i tak i nie... Tak bo zawsze sie przydaja... Nie, bo tu jednak
      angielski jest kanadyjski i lepiej miec tutejszy slownik z charakterystycznym
      slownictwem, albo upolowac taki w PL.
      - na zime, jesli macie dzieciaki - czapki kominiarki!! Styczen jest tu zazwyczaj
      jednym z najzimniejszych miesiecy. Obecnie wlasnie spadlo do -41 (nasza Isza
      zima powitala nas -45 i -52... Mozna to porownac do Polskich moze -20 czy _25
      bez sniegu w miescie, ale juz kolo -40 na twarzy dobrze jest miec szalik lub
      kominiarke... przy -45 i nizej robia sie grudki lodu na rzesach, ale to tez nie
      az takie czeste i nie az tak dluuuugo, w porownaniu do samej zimy...
      I co do zimy, mniej bralabym cieplych bluzeczek i swetrow, wiecej odziezy na
      wychodzenie na zewnatrz... W sklepach, wynajetych apartamentach, w pracy (jesli
      nie byle firma, fizyczna....) jest zazwyczaj az nadto cieplo, rowniez w
      autobusach, ktore dosc regularnie jezdza.... Wiec do pracy (glownie jednak biura
      i inne zamkniete pomieszczenia, magazyny, sklepy itd) chodzi sie raczej lekko
      ubranym, ale na zewnatrz trzeba sie chronic przed zimnem.
      Przepraszam za haos,a le tak mi poprzychodzilo do glowy....
      Pozdrawiam i zycze, by czas szybko uplynal...
      • za_morzem Re: Winnipeg tuz tuz- co zabrac ze soba 12.01.07, 03:47
        jedzenie w vancouver zawsze kazali mi wyrzucac...
        na alkohol przy przekroczeniu limitu (ale bez przegiecia) przymykaja oko.
        i uwazajcie na gotowke, jak niezadeklarujecie wiekszej kwoty (pow. 10 tys chyba)
        mozecie miec problemy.
        • m_mt Re: Winnipeg tuz tuz- co zabrac ze soba 13.01.07, 03:23
          A mysmy przywiezli z wizyty w kraju zala walizke prowiantu, zupki chinskie, bo
          tam lepsze i ostrzejsze, serek zolty w plasterkach paczkowany, grzybki suszone
          przez tesciow zbierane, kawy neski 2in 1 i cos pewnie jeszcze... Faktem jest, ze
          nie kazali otwierac walizek. Ale alkohol w nadmiarze uczciwie zglosilismy. Fakt
          , ze ledwo dopinalam walizki pakujac na sw nocy na powrot i zlamalam sie widzac
          wsrod ciuchow mezowskid dodatkowe "prezenty, do upchania, pochowania i
          zamortyzowania, juz nie bylo jak.... Najwazniejsze, ze nie zabrali.
          Co bym jeszcze dorzucila do zabrania to podreczna, ale przemyslana i
          nie-ograniczona do minimum apteczke, ze Smectami na problemy zoladkowe, innymi
          na nadkwasoty i zgagi jesli zdarzaja sie, kobiecymi lkearstwami na wypadek...,
          przeciwbolowymi srodakami oczywiscie itd. itd. to na wypadek gdybyscie nie
          przyjezdzali "ukomfortowani" kasa na sam poczatek, chyba, ze sie nie bedziecie
          szczypac, to smialo mozecie zapomniec czego chcecie...
          • wiedzma30 Re: Winnipeg tuz tuz- co zabrac ze soba 13.01.07, 05:20

            > A mysmy przywiezli z wizyty w kraju zala walizke prowiantu, zupki chinskie, bo
            > tam lepsze i ostrzejsze, serek zolty w plasterkach paczkowany, grzybki suszone
            > przez tesciow zbierane, kawy neski 2in 1 i cos pewnie jeszcze...

            Przeciez tutaj zupek chinskich "do wyboru, do koloru" i ciezko trafic na
            lagodna... W 90% sa ostre i to jak ostre!
            Kawe neske to ludziska stad woza do PL, bo tam cena taka, ze wlosy deba staja!
            Serki w plasterkach?! a malo tutaj tego w sklepach?..
            • m_mt Re: Winnipeg tuz tuz- co zabrac ze soba 14.01.07, 04:13
              Sery zolte sa tu inne niz w Europie, inaczej dojrzewaja, zreszta przywiozlam
              sobie odrobinke tego, co lubie.
              Nesce przywiozlam porcjowana 2, czy nawe 3in1 tu takiej nie wiedizlam. Nie
              wtierdze, ze nie ma, ale prawde powiedziawszy w poczatkach naszych pobytow nie
              moglam tu znalez normalnego rozmiaru wsuwek do wlosow, albo strasznie duze, albo
              takie malutkie. Madry ten kto juz tu troche pomieszka, to juz sama wiem, gorzej
              z tymi co lubia pewne rzeczy z kraju, takie pamietaja, a nie zawsze wysledzisz
              co gdzie mozna ewentualnie znalezc. W poczatkach jesli nie przyedziesz z worem
              kasy zyje sie bardzo skromnie, pamietam z autopsji, a widzac nawet po swoujej
              rodzince nie wszyscy chca pamietac ze na pocztku robi roznice zakup kartek np.6
              za $1-2.00 w miejsce 1 za $1.00... Wracajac do zupek, nie wiem gdzie mieszkasz,
              jesli w WPG podaj miejsca, albo rodzaje dobrych zupek.... U nas jest kilka
              polskich sklepow, ale wszedzie widze np. Amino czy tp. czego ja nie jadam. Tu
              wreszcie niedawno wynalazlam jeden podchodzacy mi rodzaj zupek azjatyckich w
              Superstorze. Dotad przysylala mi rodzicielka. Nie zawsze chodzi o pieniadze,
              czasem o smak.... zycia.
              Co do AGD mozesz miec racje - mysmy nie przywiezli, bo niw wiedzielismy i dlugo
              nam brakowalo, ale mamy lampe z Wieliczki (potem dopiero ujrzalam tu mnostwo
              podobnych z sola z krysztalowo czystych Alp...), ale bardzo ja lubimy, mamy
              sentyment, no i swieci dzieki przelacznikowi. Co do reszty urzadzen podejrzewam,
              ze chyba masz racje.

              Pozdrawiam


              wiedzma30 napisała:

              >
              > > A mysmy przywiezli z wizyty w kraju zala walizke prowiantu, zupki chinski
              > e, bo
              > > tam lepsze i ostrzejsze, serek zolty w plasterkach paczkowany, grzybki su
              > szone
              > > przez tesciow zbierane, kawy neski 2in 1 i cos pewnie jeszcze...
              >
              > Przeciez tutaj zupek chinskich "do wyboru, do koloru" i ciezko trafic na
              > lagodna... W 90% sa ostre i to jak ostre!
              > Kawe neske to ludziska stad woza do PL, bo tam cena taka, ze wlosy deba staja!
              > Serki w plasterkach?! a malo tutaj tego w sklepach?..
      • wiedzma30 Re: Winnipeg tuz tuz- co zabrac ze soba 13.01.07, 05:26
        > - jesli macie sprzety AGD do ktorych jestescie przywiazani i chcecie slac woda-
        > warto je wziasc, bo choc tu inne napiecie mozna sie zaopatrzyc w przelaczniki
        > (najlepiej miec kilka z PL, zebyscie tu od razu nie musieli wszystkiego szukac
        > w sklepach)

        Jezeli macie duzo miejsca to wezcie, ale uwazam, ze nie ma sensu, bo nawet z
        adapterem (urzadzonko zamieniajace 220V w 110) bedzie on dzialal woooolniej. Ja
        zabralam suszarke i depilator - odeslalam rodzince. Suszarka ledwie dyszala, a
        wlosy moglam szybciej wyrywac penseta niz depilatorem... wink

        Pozdrawiam!
Pełna wersja