Dodaj do ulubionych

Kryzys i jego skutki-gdzie najlepiej się osiedlić?

21.12.08, 11:51
Witajcie,
od jakiegoś czasu śledzę to forum jednak dzisiaj pierwszy raz się na
nim udzielam. Niedługo wybieramy się z mężem i 5 letnim synkiem do
Kanady (właśnie dostaliśmy wizę na pobyt stały). Jednak biorąc pod
uwagę obecny kryzys nasuwa nam się wiele pytań i wątpliwośći.
Wyjazd planujemy mniej więcej kwiecień/maj. Mieliśmy jechać do
Toronto lub Mississaugi, ale z tego co słychać w Ontario kryzys jest
najbardziej odczuwalny.
Jak myślicie czy prowincja ON jest dobrym miejscem na rozpoczęcie
nowego życia w Kanadzie bo rozważamy także inne prowincje min.
Alberta (Calgary).

Będę wdzięczna za Wasze opinie.

Przy okazji zbliżających się świąt Bożego Narodzenia życzę Wam
zdrowych, wesołych świąt. Dużo miłości i radości każdego dnia.

Ania
Obserwuj wątek
    • za_morzem Re: Kryzys i jego skutki-gdzie najlepiej się osie 21.12.08, 20:16

      Jak bardzo ucierpialo Ontario, na ten temat musialby sie wypowiedziec ktos stamtad.

      Co do zachodniej Kanady to BC raczej na poczatek nie polecam ze wzgledu na brak ekonomii z prawdziwego zdarzenia. Prowincja zyje glownie z inwestycji bogatych imigrantow, rynek pracy jest kiepski i plytki, wszystko napedza budowlanka ktora ostatnio siada. Nieruchomosci drogie, trzeba miec wiecej kasy na start i ogolnie jakis dobry pomysl na zycie bo z przecietnej pensji bedzie cienko. Wszystko do pewnego stopnia potrafi zrekompensowac piekno przyrody i lagodny klimat, ale oczywiscie tylko do pewnego stopnia wink.

      AB jest brzydka, zimna i dosc nudna (idealna dla ludzi zorientowanych na zycie rodzinne) ale wraz ze skokiem cen ropy do rejonu naplynelo bardzo duzo pieniedzy/inwestycji. Jako ze wiele duzych projektow zaczeto dwa lata, rok temu, mimo spadajacej ceny ropy przez jakis czas w AB bedzie sie jakos krecilo. Calgary moze jest troche drozsze od Edmonton ale jest tam duzo wiecej pracy, blizej do gor, i ogolnie wieksze miasto, bardziej zadbane od Edmonton (slynacego, szczegolnie wsrod zlosliwych mieszkanow Calgary z dziur w ulicach (miasta od zawsze rywalizuja ze soba wiec to takie lokalne animozje)). Zarobki w Calgary napewno beda najwzsze w porownaniu do Edmonton i Vancouver.

      SK nie znam ale wiekszosc kanadyjskich (i nie tylko) opinii jakie slyszalem na temat tej prowincji raczej nie zachecaly nawet do jej odwiedzin.



      "anad13 napisał:

      > Witajcie,
      > od jakiegoś czasu śledzę to forum jednak dzisiaj pierwszy raz się na
      > nim udzielam. Niedługo wybieramy się z mężem i 5 letnim synkiem do
      > Kanady (właśnie dostaliśmy wizę na pobyt stały). Jednak biorąc pod
      > uwagę obecny kryzys nasuwa nam się wiele pytań i wątpliwośći.
      > Wyjazd planujemy mniej więcej kwiecień/maj. Mieliśmy jechać do
      > Toronto lub Mississaugi, ale z tego co słychać w Ontario kryzys jest
      > najbardziej odczuwalny.
      > Jak myślicie czy prowincja ON jest dobrym miejscem na rozpoczęcie
      > nowego życia w Kanadzie bo rozważamy także inne prowincje min.
      > Alberta (Calgary).
      >
      > Będę wdzięczna za Wasze opinie.
      >
      > Przy okazji zbliżających się świąt Bożego Narodzenia życzę Wam
      > zdrowych, wesołych świąt. Dużo miłości i radości każdego dnia.
      >
      > Ania"
      • north2saskatchewan Re: Kryzys i jego skutki-gdzie najlepiej się osie 21.12.08, 22:44
        > SK nie znam ale wiekszosc kanadyjskich (i nie tylko) opinii jakie slyszalem na
        > temat tej prowincji raczej nie zachecaly nawet do jej odwiedzin.

        Absolutnie sie zgadzam w 100 procentach lub tez w 1000 promili!

        Pewnie ze prerie to najgorsze prowincje w Kanadzie z SK na czele. Ktoz normalny
        chcialby zyc na zyznych plaskich polach. Gdzie wszystko rosnie doslownie w
        oczach i ziemia pokrywa sie bujna zielona trawa w przeciagu tygodnia. Gdzie
        ziemia kryje zloto, uran, olej skalny i pare innych rzeczy. Szkoda zajmowac
        miejsce na serwerze opisujac bogactwa mineralne SK, bo przeciez nie warto.

        W SK mamy duzy problem z jeleniami wirginijskimi. Jest ich tyle, ze wiecej ginie
        pod kolami samochodow niz od kul mysliwych. Tak, zawsze mozna uszkodzic sobie
        samochod a i duzy odsetek mysliwych zanieczyszcza ziemie olowiem z kul. Do tego
        dochodza tanie licencje dla mysliwych, wiec kazdy tutaj strzela do bialych
        ogonow (35$). Na polnocy walesa sie bardzo duzo losi (35$) oraz jeleni watipi
        (35$). Zwierzyny jest tak duzo, ze ciagle lapia klusownikow z Alberty czy
        Manitoby. Cale szczescie ze znajduja sie odwazni i nam pomagaja z nadmiarem
        zwierzyny.

        Kolejny problem to pogoda, bo lato jest strasznie cieple i suche (okolo 30) i
        praktycznie zero chmur. Niestety bardzo latwo mozna sie opalic. Mamy bardzo duzo
        jezior gdzie mozna skorzystac z kanadyjek lub polowic ryby. No ale ktozby chcial
        spedziac czas nad woda, kiedy jest fajny program w TV. W zime jest stanowczo za
        zimno Odpowiednia temperatura dla grudnia to byloby +30 ale my tutaj mamy
        niestety -30 a dzisiaj nawet prawie -50. Oczywiscie wszystko w stopniach
        Celciusza. Okna sa tak pokryte szronem, ze gdyby nie to to moglbym przysiac, ze
        jestem wstanie zobaczyc Syberie, a przynajmniej poczuc powiewy jej zimnych
        wiatrow. Sniegu duzo nie mamy i gory tutejsze sa bardzo male (300m) i gdzie
        kasuja po 25$ za caly dzien. Bardzo duzo na skuterach snieznych tutaj jezdza,
        ale nie w miescie, wiec wystarczy tylko uwazac na samochody. Widac tez ludzi na
        psich zaprzegach, czyli w wielu czesciach SK nic sie nie zmienilo i ludzie
        ciagle musza walczyc z prawdziwie dzika przyroda.

        Przypomina mi sie historia z zeszlego roku, gdy znajomy z ON do mnie zadzwonil z
        troska w glosie ze "slyszal w TV ze w SK jest bardzo zimno". To ja mu odrzeklem
        ze "az tak zle nie jest, bo mamy tylko -10C". Kolega byl bardzo zdziwiony, bo "w
        TV pan powiedzial, ze jest - 40C" wiec wtedy sie przyznalem, ze nie wiedzialem,
        ze pytal "o temperature na dworze".

        Pozdrawiam
      • north2saskatchewan Re: Kryzys i jego skutki-gdzie najlepiej się osie 24.12.08, 20:48
        anad13 napisał:

        > Bardzo Wam dziekuje za wasze opinie. Sa one nieco odmienne, ale jak
        > dla mnie bardzo cenne. Mam nadzieje, ze o swoich spostrzezeniach
        > napisze jeszcze ktos z Ontario.
        >
        > Pozdrawiam serdecznie
        > Ania

        ciesze sie ze pomoglem. wiesz stosuj sie do starej i sprawdzonej reguly: sluchaj
        sie tych osob ktore w danej prowincji mieszkaja, a nie tych z bujna wyobraznia
        smile z tego co wiem do dradam jest forumowa skarbnica wiedzy o AB i gdy rozwazasz
        wyjazd do AB, to warto przejrzec jego posty.

        w ON nie bylem, dlatego nic o nim nie napisze.

        zdrowych swiat
        • za_morzem Wesolych i Zdrowych Swiat. 25.12.08, 02:42


          O "atrakcyjnosci" SK swiadczy fakt iz w dobie kanadyjskiej mega imigracji (250 tysiecy newcomers wpuszczanych do Kanady co roku), przez ostatnie 20 lat prawie 2x wiecej ludzi z SK ucieklo niz sie tam osiedlilo.
          To raczej ewenement jesli chodzi o realia kanadyjskie.

          Populacja calej SK to mniej wiecej tyle co populacja jednego albertanskiego (tez zadna atrakcja!!!) miasta. Najwieksze miasto SK ma populacje mniej niz 200 000 mieszkancow, czyli... nie za duze wink.

          SK w ON I BC egzystuje raczej jako temat anegdot/survival stories (typu wzialem psa na spacer i malo nie zamarzl wink).

          Ktorejkolwiek z atrakcji North nie wymienil, kazda inna prowincja Kanady ma ja, tyle ze bardziej dostepna ze wzgledu na lagodniejszy klimat.
          Lato preryjne to bardzo nieprzyjemna sprawa, duchota, kurz, ostre slonce, o zimie nawet szkoda gadac.
          O ekonomii tez szkoda gadac, zobaczymy co sie stanie z ta ropa ktora miala odmienic prowincje.





          "north2saskatchewan napisał:

          > anad13 napisał:
          >
          > > Bardzo Wam dziekuje za wasze opinie. Sa one nieco odmienne, ale jak
          > > dla mnie bardzo cenne. Mam nadzieje, ze o swoich spostrzezeniach
          > > napisze jeszcze ktos z Ontario.
          > >
          > > Pozdrawiam serdecznie
          > > Ania
          >
          > ciesze sie ze pomoglem. wiesz stosuj sie do starej i sprawdzonej reguly: slucha
          > j
          > sie tych osob ktore w danej prowincji mieszkaja, a nie tych z bujna wyobraznia
          > smile z tego co wiem do dradam jest forumowa skarbnica wiedzy o AB i gdy rozwazasz
          > wyjazd do AB, to warto przejrzec jego posty.
          >
          > w ON nie bylem, dlatego nic o nim nie napisze.
          >
          > zdrowych swiat"
          • north2saskatchewan Re: Wesolych i Zdrowych Swiat. 28.12.08, 01:55
            na oficjalnej stronie Saskatoon pisza ze ma 208.8k mieszkancow
            (www.saskatoon.ca/org/quick_facts/index.asp). Ty piszesz, ze ma mniej -
            mozesz podac dokladna liczbe? Od razu wysle im (czyli burmistrzowi i paczce)
            list zeby poprawili strone, bo za morzem wie lepiej. Poza tym zapominasz, ze
            wiekszosc ludzi "uciekla" do AB, gdzie zaczeto wydobywac rope. Znam paru
            olejarzy co mieszkaja w Stoon i lataja do pracy do AB.

            co do humoru, to mieszkancy sami z siebie zartuja: gdy ci pies ucieknie, to go
            widzisz przez trzy dni bez znaczenia w ktorym kierunku pobiegnie.

            co do lata, to kurz mozna spotkac, ale tylko na polce, gdy nie odkurzysz
            mieszkania. byles kiedys w Rosji lub tez w innych miastach bylego ZSRR? tam to
            dopiero maja zakurzone miasta! zreszta w Polsce tez widzialem kurz jak wial wiatr.

            Wlasciwie, to jestem niekonsekwentny. Obiecywalem, ze na twoje posty o preriach
            nie bede odpowiadac i ich prostowac. Ten post jest juz ostatni.

            pozdrawiam
            • za_morzem Re: Wesolych i Zdrowych Swiat. 04.01.09, 10:07
              Szkoda ze nie jestes konsekwentny bo nie chce sie wdawac w jakis pissing contest, ale trudno mi przejsc obok posta ktory stwierdza ze jajko jest czyms na ksztalt szescianu.

              A wiec, w SK nie ma kurzu?
              To bardzo interesujace biorac pod uwage ze: "Spring, especially April, is the time of peak dust storm occurrence. A weak secondary peak may occur during August. This spring maximum likely results from the combination of peak wind speed and lack of vegetative cover. Canada’s dust storm bowl is located in south-central Saskatchewan. This area has the second highest annual dust storm frequency in North America." (!!!)
              esask.uregina.ca/entry/dust_storms.html
              Co do liczby mieszkancow, wybacz, wydawalo mi sie ze Regina jest najwiekszym miastem SK. W koncu stolica. My mistake. Nie zbliza sie nawet do 200 000. Najwieksze miasto SK, nawiazujac do Wikipedii, nie ma ponizej 200 000 mieszkancow ale powyzej. O 2000 mieszkancow powyzej. Byc moze te 2000 to liczba ludzi ktorzy przyjechali razem z toba w jednym pociagu... Ale roznica jest. Kolosalna. wink.

              Pisz o tym czym SK jest; jelenie, indianie, pszenica... to ci dobrze wychodzi. Lubisz te klimaty i twoja sprawa. Dorabianie SK jakiejs absurdalnej geby, tego czym zupelnie nie jest... jest smieszne.

              I chyba tez sie zobowiaze do przyszlego niekomentowania twoich postow; twoja niewiedza o "SK dust" zdecydowanie podwaza twoja wiarygodnosc jako "eksperta" od SK.

              Pozdrawiam.




              "north2saskatchewan napisał:

              > na oficjalnej stronie Saskatoon pisza ze ma 208.8k mieszkancow
              > (www.saskatoon.ca/org/quick_facts/index.asp). Ty piszesz, ze ma mniej -
              > mozesz podac dokladna liczbe? Od razu wysle im (czyli burmistrzowi i paczce)
              > list zeby poprawili strone, bo za morzem wie lepiej. Poza tym zapominasz, ze
              > wiekszosc ludzi "uciekla" do AB, gdzie zaczeto wydobywac rope. Znam paru
              > olejarzy co mieszkaja w Stoon i lataja do pracy do AB.
              >
              > co do humoru, to mieszkancy sami z siebie zartuja: gdy ci pies ucieknie, to go
              > widzisz przez trzy dni bez znaczenia w ktorym kierunku pobiegnie.
              >
              > co do lata, to kurz mozna spotkac, ale tylko na polce, gdy nie odkurzysz
              > mieszkania. byles kiedys w Rosji lub tez w innych miastach bylego ZSRR? tam to
              > dopiero maja zakurzone miasta! zreszta w Polsce tez widzialem kurz jak wial wia
              > tr.
              >
              > Wlasciwie, to jestem niekonsekwentny. Obiecywalem, ze na twoje posty o preriach
              > nie bede odpowiadac i ich prostowac. Ten post jest juz ostatni.
              >
              > pozdrawiam"
    • karul glos z ontario, 25.12.08, 19:21
      a dokladnie z niemal mitycznej dla polakow mississauga.

      nie ma recepty na sukces w kanadzie, tak jak nie ma przepisu na
      powodzenie w zyciu. wszystko zalezy od wielu, wielu czynnikow na
      ktore nie mamy wplywu. ale po cwierc wieku tutaj wiem, ze spora role
      odgrywa szczescie i upor aby swoje osiagnac.

      tak, problemy gospodarki ontaryjskiej sa dobrze znane ale nie
      przesadzajmy - bezrobocie jest ciagle ponizej 7%. w wielkim
      zbiorowisku ludzkim jakim jest poludnie ontario - wzdluz jeziora, od
      oshawa do niagara falls mieszka pewnie 5 mln ludzi - jest nadal
      latwiej znalezc prace niz w mniej rozwinietych czesciach kanady. tak
      samo bylo przed laty gdy my zaczynalismy swoj zywot tutaj, mimo
      bezrobocia kolo 10%. ja w kazdym razie nie znam ani nie slyszalem o
      kims, kto ostatnio stracil prace.

      trzeba przyjechac, rozejrzec sie, postukac w sto drzwi, zlozyc
      dwiescie podan o prace, i po roku zdecydowac co dalej. ja o SK
      slyszalem same dobre rzeczy, wyglada na to, ze pokutuja stare
      przesady, tak jak w polsce wroclawianie z przekasem mowia np. o
      kielcach.

      a poza tym ogolna rada dla nowych osiedlencow - nie sadzcie, ze
      jestescie pierwsi ktorzy przechodza takie stresy. nie myslcie, ze
      dzieje sie wam jakas straszna, wyjatkowa krzywda, gdy pierwszych
      kilka lat jest marnych albo takich sobie. przed wami bylo kilka
      milionow i nikt jakos pod mostem nie zamarzl. czlowiek ma mozg po
      to, aby to wszystko pokonac.

      HAPPY NEW YEAR!
    • ascofer Re: Kryzys i jego skutki-gdzie najlepiej się osie 01.01.09, 08:40
      Jesli chodzi o kryzys to tak naprawde w ogole go jeszcze w Kanadzie
      nie ma , ja przyjechalem do Kanady w 81 roku i pare lat pozniej byla
      recesja ktora z malymi przerwami trwala pare ladnych lat ,jedno wiem
      na pewno, dopoki interest rate nie jest np, 16 czy 18 procent ,a
      bezrobocie 12 lub wiecej jak bylo w latach 80 to kryzysu sie tak
      naprawde na co dzien nie czuje, oczywiscie jest troche ciezej niz
      bylo , ale ta sytuacja ktora mielismy przez ostatnie pare lat to byl
      ewenement totalny, nie panikujmy , jak narazie jest OK , pzdrawiam
      • za_morzem Re: Kryzys i jego skutki-gdzie najlepiej się osie 02.01.09, 21:06
        Zmijka, jesli ktos jest bardzo glodny, moze osiedlic sie w Yellowknife tuz obok jakiejs odkrywkowej kopalni coby mial blizej do pracy.
        Oczywiscie praca to rzecz bardzo wazna ale nie wydaje ci sie ze w zyciu wazne sa tez inne rzeczy?
        Rozmawiajac z ludzmi z prerii nie uslyszysz od nich ze prere sa ladne, ze zyja tam bo jest fajnie, ale ze sa tam "gdzie jest praca". I ze gdyby mogli juz jutro przeprowadzili by sie np. do BC.
        Przynajmniej mi to mowilo jakichs 9-ciu z 10-ciu tych z ktorymi rozmawialem.




        "zmijka2002 napisała:

        > ca.news.yahoo.com/s/capress/081228/national/year_sask_success_1
        >
        > nie zebym reklamowala sasiednia prowincje, co to to nie big_grin
        > ale uwazam ze interesujacy artykul dla sceptykow osiedlania sie na
        > preriach..."
        • zmijka2002 Re: Kryzys i jego skutki-gdzie najlepiej się osie 03.01.09, 16:32
          w tym co mowisz jest senssmile ale uwierz mi ze ja spotkalam mnostwo
          ludzi, ktorzy mysla inaczej, sa tu bo im sie tu podoba i ja jestem
          ich przykladem; sa osoby ktore mieszkaly tu i tam i jednak wrocily
          lub sprowadzily sie tu bo wlasnie, jak mowisz, sa dla nich w zyciu
          waznijesze rzeczy jak gory i kasa...
          • monhann2 Re: Kryzys i jego skutki-gdzie najlepiej się osie 04.01.09, 03:26
            zmijka2002 napisała:

            > w tym co mowisz jest senssmile ale uwierz mi ze ja spotkalam mnostwo
            > ludzi, ktorzy mysla inaczej, sa tu bo im sie tu podoba i ja jestem
            > ich przykladem; sa osoby ktore mieszkaly tu i tam i jednak wrocily
            > lub sprowadzily sie tu bo wlasnie, jak mowisz, sa dla nich w zyciu
            > waznijesze rzeczy jak gory i kasa...

            A ja sie wyprowadzilam z Manitoby do Ontario, ani nie za gorami, ani
            nie za kasa! Po prostu nie czulam sie w Manitobie dobrze, brakowalo
            mi zycia w aglomeracji (pochodze w Warszawy), czulam sie uwieziona
            na prerii, gdzie wszedzie jest daleko, minimalny dostep do kultury i
            sztuki, zimno, komary i duzo by jeszcze wymieniac. Oszalamiajaca
            przyrode, jeziora i nature mam w Ontario rowniez wiec uwazam, ze moj
            wybor byl jak najbardziej trafny, zaluje tylko, ze tak dlugo (10
            lat) mieszkalam w Manitobie. Prawde mowiac nie znam nikogo, kto
            wrocil ponownie do Manitoby, ale byc moze sa takie osoby/rodziny. Za
            to znam mnostwo osob, ktore z Manitoby wyjechaly. Zalezy kto czego
            oczekuje od zycia, jakie sa nasze priorytety. Ja bym osobiscie nie
            zachecala nowych emigrantow do osiedlenia sie wlasnie tam przed
            wczesniejszym zapoznaniem ich z warunkami zycia na prerii, ze
            wszystkimi pro's i con's. Pozdrawiam.
              • monhann2 Re: Kryzys i jego skutki-gdzie najlepiej się osie 04.01.09, 21:46
                To swietnie, ze lubisz ale czy zdajesz sobie sprawe Zmijka, ze
                jestes w tym wyjatkiem/mniejszoscia??? Na Twoim miejscu bylabym
                ostrozna z zachecaniem potencjalnych imigrantow do osiedlania sie w
                Manitobiesmile) Dodam jeszcze, ze na poczatku bardzo lubilismy
                Winnipeg, ale z czasem zaczelo byc ciezko... coraz ciezej, czego
                oczywiscie Tobie NIE zyczesmile
                  • monhann2 Re: Kryzys i jego skutki-gdzie najlepiej się osie 04.01.09, 23:19
                    O plusach to moze niech Zmijka napisze, bo dla mnie, poza cenami
                    nieruchomosci, to takowych nie ma. Oj przepraszam, powinnam jeszcze
                    napisac o mniejszych korkach, ale wiadomo, mniejsze miasto, to i
                    ruch na ulicach mniejszy!!!

                    A minusy:

                    -klimat
                    -komary zzerajace zywcem
                    -izolacja geograficzna
                    -minimalny dostep co kultury/sztuki/szkolnictwa wyzszego
                    -uksztaltowanie terenu (plasko, daleko go gor, nart..)
                    -brzydota miasta Winnipeg, choc musze przyznac, ze wladze miasta
                    dwoja sie i troja aby to poprawic
                    -mniejszy rynek pracy
                    • szpon77 Re: Kryzys i jego skutki-gdzie najlepiej się osie 05.01.09, 20:53
                      Mam takie pytanko, ktore mnie jako przyszlego rezydenta Kanady
                      nurtuje odnosnie Ontario, a konkretnie Toronto:
                      Czy mieszkajac w Toronto w zasiegu reki jest piekna i dzika
                      natura jak lasy czy jeziora(oprocz tych duzychwink?
                      Czy latem mozliwe sa weekendowe wypady na camping(na ryby) bez
                      koniecznosci przemiezania setek kilometrow ?
                      Czy w zimowy weekend jest gdzie pojezdzic na nartach?
                      Czy Tronto to dobry wybor dla kogos kto lubi korzystc z
                      wszelkich dobrodziejstw jakie oferuje duza aglomeracja,a
                      jednoczesnie pasjonuje sie natura?
                      Wiem, jest sporo Czy...? za wszelkie odpowiedzi ,porady i sugestje z
                      gory slicznie dziekuje.
                      • sunee Re: Kryzys i jego skutki-gdzie najlepiej się osie 06.01.09, 01:13
                        Moze odrobine dalej niz na wyciagniecie reki, ale calkiem niedaleko.
                        Jesli interesuja Cie wypady typu camping - wpisz w google ontario
                        provincional parks [praktycznie w kazdym z nich mozesz lapac ryby] i
                        zobacz odleglosc od Toronto. Ja jezdze w kazdy long weekend [chyba 4
                        2 sezonie] na campingi i zazwyczaj do roznych parkow. Takie
                        Algonquin ma kilka sporych campingow - czesto jest jednak tak, ze
                        miejsc brakuje - dlatego rezerwacje trzeba robic juz teraz, na
                        poczatku stycznia na te najbardziej atrakcyjne miejsca.
                        Narty - dwa osrodku w okolicach Toronto warte zachodu to Blue
                        Mountain [ok 140 km] i Mt St Louis [120 km] - jezde do obu prawie co
                        weekend w sezonie - mozna calkiem niezle pojezdzic - sprawdz sobie
                        na ich stronach dane techniczne. Pozostale resorty nie sa warte
                        zachodu. Poza tym w miescie tez jest gdzie polazic, rowerem
                        pojedzic, lodka poplywac itp. Jesli interesuja Cie konkrety - pytaj.
                        • za_morzem Bruce Peninsula... 06.01.09, 03:02
                          Jedno z wyjatkowych miejsc w Ontario ktore powienienes wygooglowac; okolice Tobermory, Bruce Peninsula:
                          farm4.static.flickr.com/3071/2652042230_ce64e470e0.jpg



                          sunee napisał:

                          Moze odrobine dalej niz na wyciagniecie reki, ale calkiem niedaleko.
                          > Jesli interesuja Cie wypady typu camping - wpisz w google ontario
                          > provincional parks [praktycznie w kazdym z nich mozesz lapac ryby] i
                          > zobacz odleglosc od Toronto. Ja jezdze w kazdy long weekend [chyba 4
                          > 2 sezonie] na campingi i zazwyczaj do roznych parkow. Takie
                          > Algonquin ma kilka sporych campingow - czesto jest jednak tak, ze
                          > miejsc brakuje - dlatego rezerwacje trzeba robic juz teraz, na
                          > poczatku stycznia na te najbardziej atrakcyjne miejsca.
                          > Narty - dwa osrodku w okolicach Toronto warte zachodu to Blue
                          > Mountain [ok 140 km] i Mt St Louis [120 km] - jezde do obu prawie co
                          > weekend w sezonie - mozna calkiem niezle pojezdzic - sprawdz sobie
                          > na ich stronach dane techniczne. Pozostale resorty nie sa warte
                          > zachodu. Poza tym w miescie tez jest gdzie polazic, rowerem
                          > pojedzic, lodka poplywac itp. Jesli interesuja Cie konkrety - pytaj.
                      • wiedzma30 Parki w Ontario 08.01.09, 05:57
                        My wiekszosc weekendow od maja do pazdziernika spedzamy w jakims parku. Mamy
                        kilka ulubionych, ktore musimy wink) odwiedzic co roku zeby nie wiem co wink

                        > Czy mieszkajac w Toronto w zasiegu reki jest piekna i dzika
                        > natura jak lasy czy jeziora(oprocz tych duzychwink?
                        > Czy latem mozliwe sa weekendowe wypady na camping(na ryby) bez
                        > koniecznosci przemiezania setek kilometrow ?

                        W Ontario jest ponad 220 tysiecy jezior.
                        Samo Toronto jest bardzo zielonym miastem. Mowia, ze na jednago mieszkanca
                        przypada 10 drzew. Wszedzie sa parki - duze i male. Sa nawet parki, do ktorych
                        nie ma wstepu - przyproda "rzadzi sie" tam wedlug wlasnego uznania wink

                        W Ontario jest: 65 recreational class parks (394.8 km2), six cultural heritage
                        class parks (67.4 km2), 80 natural environment class parks (14,675.3 km2), 109
                        nature reserve class parks (1,152 km2), 62 waterway class parks (14,446.2 km2),
                        and 8 wilderness class parks (48,237.5 km2).

                        Tutaj masz liste parkow prowincjonalnych:
                        en.wikipedia.org/wiki/List_of_Ontario_provincial_parks
                        W wiekszosci z nich sa kempingi.

                        Info o kilkunastu parkach w Ontario:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23005&w=46864063&a=67159069
                        Mapa Ontario z zaznaczonymi parkami prowincjalnymi:
                        www.ontarioparks.com/english/ont_map.html
                        Kilka innych ciekawych miejsc:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23005&w=46864063&a=47256694
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23005&w=46864063&a=67159703
                        W Ontario mamy takze kilka (6) parkow narodowych:
                        www.national-parks-canada.com/ontario/index.html
                    • rocket6 Re: Kryzys i jego skutki-gdzie najlepiej się osie 06.01.09, 02:20
                      Ludzie szlag może trafić, uczepiliście się tej Manitoby jak cholera,
                      na jakiej podstawie wypisujecie takie farmazony o klimacie komarach
                      itd. Od 3 lat ugryzło mnie może kilka komarów, pojechałem latem do
                      Ontario i tam zobaczyłem dopiero co to są komary, co z tym
                      klimatem??? gorące lato bez deszczu piękne lazurowe niebo(zresztą
                      najpiękniejsze w całej Kanadzie), zima jak to zima, co się dzieje w
                      Ontario i Quebec codziennie burze sniegowe i okropny mróz a w BC
                      może lepiej? Porównajcie sobie ceny ubezpieczeń i energii.Tu
                      spotkacie naprawdę miłych i życzliwych ludzi którzy nie skąpią
                      pieniędzy na różnego rodzaju charity organizations (wydajemy
                      najwięcej w Kanadzie)Juz nie wspone o tym jak (przepraszam za
                      wyrażenie)śmierdzi w Toronto.
                      Tak jak juz kiedyś napisałem mówicie zła Manitoba wytykacie jakieś
                      niczym nie poparte zarzuty w jej kierunku i najprawdopodobniej to
                      wszystko dotyczy waszego miejsca pobtu tylko wstydzicie się do tego
                      przyznać.A forumowicz za_morzem to chyba ma tyle kompleksów, że
                      siedzi tylko w domu i na forum wymyśla takie różne historie.Nie
                      chcecie to tu nie przyjeżdzajcie, Manitoba bez Was będzie jeszcze
                      lepszym miejscem.
                      Pozdrawiam.
                      • za_morzem Re: Kryzys i jego skutki-gdzie najlepiej się osie 06.01.09, 03:11

                        Czlowieku, wyluzuj sie, o Manitobie napisalem jedynie ze "jej jedynym plusem jest to ze sa tam tanie domy" i tak dokladnie mysle.
                        Jak znasz tych plusow wiecej to dopisz i ale wycieczki osobiste moglbys sobie darowac. Esej o Manitobie napisala osoba ktora tam mieszkala 10 lat i wylozyla ci kawe na lawe powod swojej stamtad ucieczki. Zazalenia kieruj do niej.
                        Znam osobiscie paru uciekinierow z Manitoby i jak chcesz poprosze ich o wyrazenie swojej opinii na temat tego miejsca.
                        Choc nie wiem po co skoro byloby to powtarzanie prawie slowo slowo opinii Mohanna.



                        rocket6 napisał:

                        > Ludzie szlag może trafić, uczepiliście się tej Manitoby jak cholera,
                        > na jakiej podstawie wypisujecie takie farmazony o klimacie komarach
                        > itd. Od 3 lat ugryzło mnie może kilka komarów, pojechałem latem do
                        > Ontario i tam zobaczyłem dopiero co to są komary, co z tym
                        > klimatem??? gorące lato bez deszczu piękne lazurowe niebo(zresztą
                        > najpiękniejsze w całej Kanadzie), zima jak to zima, co się dzieje w
                        > Ontario i Quebec codziennie burze sniegowe i okropny mróz a w BC
                        > może lepiej? Porównajcie sobie ceny ubezpieczeń i energii.Tu
                        > spotkacie naprawdę miłych i życzliwych ludzi którzy nie skąpią
                        > pieniędzy na różnego rodzaju charity organizations (wydajemy
                        > najwięcej w Kanadzie)Juz nie wspone o tym jak (przepraszam za
                        > wyrażenie)śmierdzi w Toronto.
                        > Tak jak juz kiedyś napisałem mówicie zła Manitoba wytykacie jakieś
                        > niczym nie poparte zarzuty w jej kierunku i najprawdopodobniej to
                        > wszystko dotyczy waszego miejsca pobtu tylko wstydzicie się do tego
                        > przyznać.A forumowicz za_morzem to chyba ma tyle kompleksów, że
                        > siedzi tylko w domu i na forum wymyśla takie różne historie.Nie
                        > chcecie to tu nie przyjeżdzajcie, Manitoba bez Was będzie jeszcze
                        > lepszym miejscem.
                        > Pozdrawiam.
                    • zmijka2002 Plusy 06.01.09, 05:13
                      1. klimat!!! rewelka!
                      2. lokalizacja geograficzna (minusem moga byc ewentualnie ceny
                      biletow lotniczych)
                      3. arts! - opinia kolezanki po fachu w mojej nowej pracy - zrobilam
                      maly wywiad hehehe - dodala tez ze ma rodzenstwo w Toronto i mowi ze
                      nie moglaby tam mieszkac
                      4. quality of life - kolejna opinia kilku osob ktore od wielu
                      pokolen tu mieszkaja, nie wspominajac o tych przyjezdnych, ktore
                      znam na dzien dzisiejszy
                      5. praca dla kazdego kto jej potrzebuje, nikt kogo znam nie mial
                      problemow z jej znalezieniem, takiej jakiej szukal
                      6. idealna wielkosc miasta Winnipeg - duzo miejsca dla kazdego,
                      praktycznie brak korkow, tlumow na ulicach, zanieczyszczenia itp
                      7. niesamowicie przyjazni i pomocni ludzie!

                      Rocket6 ma racje. Dajcie spokoj Manitobie hehehe Tylko o jej
                      rzekomych wadach sie ciagle mowi. Moze ktos zrobi liste wad BC albo
                      Alberty albo Ontario?...nie wierze ze sa to idealne miejsca ...

                      Moge zaczac:
                      BC
                      - fatalna pogoda, typowo angielska, fuj...
                      - tlumy i korki
                      - trzesienia ziemi
                      - drogo przy czym zarobki takie same jak w MB

                      Toronto i okolice, moze oprocz trzesien ziemi taki sam badziew jak w
                      BC. Nie zapominajmy o zanieczyszczeniu powietrza!

                      Oh well, tak mozna bez konca dyskutowac...

                      Dobranoc

                      • zmijka2002 Re: Plusy 06.01.09, 05:16
                        zeby nie bylo to dodam ze fatalna pogoda w Toronto to dla mnie
                        wilgotnosc na takim poziomie jak za oceanem a to w polaczeniu z
                        zanieczyszczeniem daje niezle zaburzenia zdrowotne...

                        wink
                        • monhann2 Re: Plusy 06.01.09, 14:02
                          Nie chce juz mi sie polemizowac z wielbicielami Manitoby, bo nie o
                          to tu chodzi, zeby im udowadniac swoje racje, czy tez bron Boze
                          zniechecac ich do Manitobysmile

                          Powiem jeszcze tylko, ze ludzie, ktorzy tam mieszkaja od pokolen
                          czesto - gesto nie wysciubili nosa poza Manitobe, znam takich
                          osobiscie i sami moi znajomi Kanadyjczyci z Ontario mowia o nich, ze
                          tak, owszem kochaja Manitobe, gdyz "they don't know any better".

                          Komary!!!! Tak, sa w Ontario, ale nie w Toronto, a jak mieszkalam w
                          Winnipeg to nie mozna bylo posiedziec w ogrodzie, bo zzeraly zywcem
                          w samym miescie. Moze akurat takie lato Wam sie zdarzylo, ze bylo
                          ich mniej ale prosze nie mow mi Rocket, ze ich nie ma w Winnipeg, bo
                          przeciez nie zniknely. Nawet te zimy nie sa w stanie ich wytlucsmile

                          Wszystkim entuzjastom Winnipeg zycze wszystkiego najlepszego. To
                          dobrze, ze nasze poglady tak sie roznia, jak by wszyscy sie pchali
                          do BC czy ON, to dopiero byloby nieciekawiesmile
                      • sunee Re: Plusy 07.01.09, 02:14
                        Szanowna Zmijko. O ile mnie pamiec nie myli Ty pojawilas sie w
                        Kanadzie zupelnie niedawno - ile to bylo temu, rok? Poza tym
                        wyladowalas praktycznie od razu w Winnipeg wiec ze tak powiem
                        organoleptycznego pojecia o ON czy BC nie masz. Rok czasu, to
                        naprawde bardzo niewiele, ale skoro uwazasz ze taki staz wystarcza
                        by tak autorytatywnie sie wypowiadac - niech bedzie. Zycze Ci, zebys
                        przez przynajmniej najblizsze 10 lat nie zmieniala zdania na temat
                        Mt i twardo sie tej opini trzymala.
                        Piszesz - ze w BC pogoda fatalna- w takim przypadku powinnas dodac -
                        dla Ciebie fatalna. Skoro ludzie moga lubic prerie - moga tez lubic
                        deszcz, moga lubic plusowe temp w zimie, male bo male ale palmy pod
                        domami, resort narciarski pod miastem [z prawdziwa gora - nie
                        pagorkiem] i piekne, wysokie gory w godzine jazdy samochodem.
                        Trzesienia ziemi - wszyscy na nie "czekaja" bo od dawna nie bylo;
                        mysle, ze nie zostalas poinformowana o tym, ze w Toronto tez
                        trzesienia bywaja.
                        Ja sam jestem krotko w Kanadzie, dopiero 4 lata, ale powiem jedno:
                        przed osiedleniem sie w Toronto - pojechalem na Zachod, przez pol
                        Kanady do Vancouver. Mnie prerie nie przerazaja ale nie widze w nich
                        niczego atrakcyjnego a juz mowienie o klimacie per rewelka...coz,
                        ciekawi mnie co w takim razie mozna powiedziec o klimacie wybrzezy
                        Kaliforni? Jakim plusem jest lokalizacja geograficzna Mt?
                        Winipeg byl dla mnie zdecydownie najbrzydszym miastem przez ktore
                        przejezdzalem [zaznaczam - przejezdzalem] korzystniejsze wrazenie
                        sprawiala Regina; do Edmonton nie dotarlem wiec trudno mi wiecej o
                        brzydocie mowic. Vancouver mnie nie zachwycil i zdecydowalem sie
                        wracac do Toronto. I jak do tej pory - nie zaluje. Pisanie o tym ze
                        tu smierdzi? - coz, jesli ktos zatrzymal sie w hotelu obok
                        oczyszczalni sciekow, czy siedzial w autobusie obok brzydko
                        pachnacego jegomoscia itp - nie znaczy to, ze w Toronto SMIERDZI.
                        Prosze sobie to uzmyslowic, ze jest to duze miasto, ze jest tu
                        przemysl, samochody itp - ale nikt mi nie wmowi ze tu smierdzi.
                        Polecam przejechac sie do Havany - tam mozna poczuc jak moze
                        smierdzic miasto, wciaz jeszcze.
                        Ja doskonale rozumiem, ze to co sie podoba jednym, niekoniecznie
                        musi innym - ale moze naprawde nie ma sensu kopii kruszyc i w ten
                        sposob miast zachecac - zniechecac.
                        Przypomniala mi sie historia mojej dalekiej rodziny z Pensylwanii, u
                        ktorej spedzilem kiedys weekend. Trzecie juz pokolenie mieszka w
                        malej dziurze w gorach i przy obiedzie zaczeli mi sie tlumaczyc, ze
                        tam wlasnie jest idealne miejsce do zycia, ze wszedzie blisko - NY 2
                        godz, Phila - 1.5, Washington 2 godz - dobrze, zapytalem, ale
                        jezdzicie tam? Aaa, syn byl na wycieczce, nam nie trzeba, przeciez
                        mamy w okolicy Walmart. Kazdy ma swoj wlasny Walmartsmile
                        • zmijka2002 Re: Plusy 20.01.09, 15:53
                          Szanowny Sunee! No wlasnie kazdy ma swoje upodobania i jesli ja
                          mowie ze klimat w Manitobie jest rewelacyjny to tak wlasnie jest z
                          mojego punktu widzenia i zawsze to podkreslamsmileNie bylam nigdzie
                          wiecej ale tak samo ja sie tu wypowiedzialam na temat innych
                          prowincji jak inni klepia o Manitobie nigdy tu nie bedac poza
                          nielicznymi wyjatkami. To ze jestem tu rok nie czyni mojej opinii
                          mniej wiarygodna. Nie znalismy tu kompletnie nikogo decydujac sie na
                          to miejsce i kupujac bilet i ciesze sie ze podjelismy ryzyko bo byl
                          to strzal w 10. Jestesmy tu 16mies, pol roku temu kupilismy dom, od
                          przyjazdu oboje pracujemy w swoim zawodzie i mamy mnostwo
                          fantastycznych znajomych i przyjaciol poznanych tu. Czy mam na co
                          narzekac? Czy jak mnie 'ugryzie' komar to zaraz bede plakac i mowic
                          ze to dziura?
                          Nie oczekiwalam zastac tu raju bo takowego nie ma, zawsze jest cos
                          na co mozna by ponarzekac. Jednakze za kazdym razem jak ja pisze ze
                          jest nam tu fajnie to prawie wszyscy na tym forum naskakuja na mnie
                          jakbym postradala zmysly...Dzizas, ludzie, dajcie na luz...
                          big_grin
          • azeitona glos wolajacego na...prerii 07.01.09, 17:02
            I tu Cie mam, mon cher, bo jak tak dobrze pokalkulujemy to okazuje
            sie ze najdrozsze domy w Kanadzie sa w okolicach " jakichs kopalni
            odkrywkowych" a nie w Vancouver. I mowimy tutaj o domach dla
            normalnych ludzi a nie rezydencjach milionerow.
            Wiec jak? w takim obszczekanym i oplutym po tysiackroc "najgorszym
            miejscu w Kanadzie" w Forcie McMurray jest najwiecej plusow? smile
            Jakbym byla milionerka to na pewno nie mieszkalabym w Kanadzie.
            A jak sie nie jest milionerem to niestety praca jest chyba "bardzo
            wazna", nawet wazniejsza niz lagodny klimat, dom nad oceanem i
            piekne widoki. Wiem co mowie bo wlasnie wyjechalam z takiego miejsca.
            A te kilka lat zycia na prerii pozwoli mi tam wrocic...
            Pozdrowienia z FM
            piwo
                • za_morzem Re: glos wolajacego na...prerii WINNIPEG 16.01.09, 04:37
                  W domciu cozy -10C. A na zewnatrz najpiekniejsze niebo na swiecie.
                  Hehehehe.


                  canadian_redneck napisał:

                  > monhann2 napisała:
                  >
                  > > Kolezanka dzwonila dzis i mowila, ze w Winnipegu rano bylo -49 st!!!
                  > > To jako ciekawostka, trzymajcie sie tam cieplo!
                  >
                  > ale u niej w domu czy na dworze?
                  • za_morzem Re: glos wolajacego na...prerii WINNIPEG 17.01.09, 08:08
                    Po co idiotyczny tekst o "typowo polskich dialogach", polecam forum Discover Vancouver, tam napewno znajdziesz same logiczne i "na temat" wypowiedzi. LOL. Swoja droga glupszego forum niz tamto nie widzialem.
                    Zapisz sie za cenzora, bedziesz wycinal wszelkie watki dygresyjno- dryfujace.



                    estevez napisał:

                    > typowe polskie dialogi, zapytala laska gdzie najlepiej w czasie kryzysu jechac
                    > a
                    > sie dowiaduje o parkach w Ontario.
                    > Ponizej mapka z aktualnym bezrobociem w prowincjach i co wiekszych miastach :
                    > www.ctv.ca/generic/WebSpecials/CP_interactive_2009/
                      • za_morzem Re: glos wolajacego na...prerii WINNIPEG 17.01.09, 19:08
                        Odpowiedzialem tak bo wydaje mi sie ze sie czepiasz sie, wiadomo ze przy kilkudziesieciu odpowiedziach czesc ich zdryfuje od pierwotnego tematu. Wydaje mi sie ze okresliles zupelnie naturalne zachowanie mianem "typowo polskiego", co, hehe, biorac pod uwage ze najwieksza niechec do Polakow maja sami Polacy, jest typowo polskie wink (w Kanadzie inne nacje maja o Polakach calkiem ok opinie).

                        A czasem bywam czesciej czasem wogole. Takie zycie. wink. Milego likendu.



                        estevez napisał:

                        > widze za_morzem, ze rownasz w dol, jak bym tyle tutaj siedzial to pewnie tez by
                        > m
                        > tak pipcyl jak ty, byle bic piane ...smile
                  • silling bezrobocie 19.01.09, 18:54
                    wink good point estevez

                    ale duzo zalezy w jakiej jestes branzy i co chcesz robic,
                    niezaleznie od sredniego poziomu bezrobocia w danej prowincji

                    jezeli jestes specjalista moze byc tak ze 95% rynku w twojej branzy jest
                    zlokalizowane w kilku wiekszych miastach
                    i nie masz pelnej swobody w wybiorze miejsca zamieszkania

                    niemniej poziom bezrobocia jednak ma znaczenie,
                    the Maritimes sa znacznie bardziej ciekawe dla przecietnego
                    czlowieka niz prerie (nie mowie o koneserach wink ),
                    ale niewielu newcomers sie tam osiedla bo jednak o wiele trudniej tam o prace...
                    (zwlaszcza na NFld)
                • ascofer Re: glos wolajacego na...prerii WINNIPEG 17.01.09, 17:01
                  Podaje sie temperature te na termometrze np -20 dodajac ze odczuwa
                  sie (feels like) jak - 35
                  Feels Like - Refers to how the outdoor air is expected to feel in
                  degrees Celsius when actual temperature and relative humidity are
                  combined (see humidex) or when actual temperature and wind are
                  combined (see windchill).

    • anad13 Re: Kryzys i jego skutki-gdzie najlepiej się osie 23.03.09, 20:14
      Witajcie,
      Wielkie dzięki za wasze opinie, min. dzięki nim podjeliśmy decyzje,
      że jedziemy do Ontario. Wybraliśmy Toronto/Mississauga.
      Mam pytanie do rodziców. Mój syn ma 5 lat czyli ma jeszcze rok do
      szkoły. W Polsce chodzi do przedszkola, od września pójdzie już w
      Kanadzie. Jego znajomość angielskiego jak narazie jest nieduża,
      zastanawiamy się jakie przedszkole wybrać w Kanadzie tzn. polskie i
      stopniowo go wprowadzić w jęz. angielski czy może jednak wybrać
      przedszkole angielskie i rzucić go trochę na głębokie wody...
      Doradźcie proszę.

      Pozdrawiam
      A.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka