Dodaj do ulubionych

Czy w Oławie w ogóle jest możliwa zmiana władzy?

IP: *.182.147.146.nat.umts.dynamic.eranet.pl 06.12.10, 12:46
Mieszkańcy naszego miasta w większości nie głosują.
To jest największa bolączka.
Gdzie kontrkandydaci pana Burmistrza mogliby się zaprezentować w Oławie?
Na debaty przychodzi garstka ludzi. Większości to w ogóle nie interesuje.
Telewizja Kablowa, moim zdaniem, sprzyja obecnemu burmistrzowi. W końcu pan Pryjda należy do zarządu Telewizji.
Wątpię, by nawet profesjonalna ekipa zawodowców urządziła kampanię potrafiła wygrać wybory z obecnym burmistrzem.
Za 4 lata będzie jeszcze trudniej wygrać z kandydatem BBS.
Tak myslę. Okopani na wszelkich możliwych frontach.
Hasła, które trafiają do ludzi. Do wielu, nawet inteligentnych osób, trafiają hasła bez polityki i ponad podziałami. I podkreślana na każdym kroku bezpartyjność członków tego Stowarzyszenia. Dochodzą jeszcze profesjonaliści z Teatru Formy pana Markockiego.
I tak uważam, że pomimo rozmachu i wydanych środków na kampanię Października, osiągnął on słaby wynik, jedyne 4000 osób oddało głos na obecnego burmistrza,
natomiast przy słabej kampanii Pawłowicza wynik podtrzymujący głosy z pierwszej tury tzn. 2600 jest całkiem przyzwoity.
Szkoda, że nie było widać wszystkich członków Platformy zangażowanych w kampanię wyborczą. Bo uważam, że wynik 3300, jaki uzyskali kandydaci Platformy był do zrobienia.
Ale do tego potrzebny jest kolektyw i wspópraca wszystkich osób.
Obserwuj wątek
    • Gość: sylwia Re: Czy w Oławie w ogóle jest możliwa zmiana wład IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.10, 13:33
      zgadzam się po części z Karolem,
      największą porażką Oławy jest to że mieszkańcy nie chodzą na wybory i nie uczestniczą w życiu samorządu, a frekwencja jest załamująca, mniejsza niż w gminie
      najgorsze jest jednak to że ludzie potem narzekają że syf, brud, smród, nic się, drogi zasypane, chodniki nie odśnieżone itd. aż chciałoby się rzec wasza wina
          • Gość: Karol Czy w Oławie w ogóle jest możliwa zmiana władzy IP: *.xdsl.centertel.pl 06.12.10, 20:26
            Być może.
            Ale przyznacie, że dla samych wyborów lepiej byłoby, gdyby wybory odbywały się na wiosnę po świętach wielkanocnych.
            Okres zimy, czy ostrej jesieni właściwie oraz okres przedświąteczny, nie sprzyja frekwencji.
            A chyba głównie o frekwencję.
            Wszyscy kandydaci chcieliby wygrać wybory przy jak najwyższej frekwencji.
            Wygrany kandydat dostaje wtedy jakby legitymizację swojej władzy.
            A tak wygrana burmistrza przy 26 % jest nieco śmieszna.
            Liczy się oczywiście wygrana, ale jednak większość oławian do wyborów nie poszła.
            Nie poszli głównie do wyborów zwolennicy PIS, twardogłowi SLD, przeciwnicy wszelkich wyborów oraz niezadowoleni, którzy tylko narzekają, ale do wyborów i tak nie pójdą.

            Gdyby wybory odbywały się na wiosnę, frekwencja byłaby inna.
            Festyny, pikniki, cokolwiek co przyciąga ludzi, którzy chcieliby posłuchać co kandydaci mają do powiedzenia i przekazania.
            Karygodny dla demokracji był fakt, że komitety się nie dogadały.
            Październik mógł przyjść na debatę. Powinien. Dla ludzi, mieszkańców Oławy.
            Debaty publiczne powinny być obowiązkowe, bo co to znaczy, że sztaby się nie dogadały.
            Oznacza tylko tyle, że jeden z kandydatów nie chciał uczestniczyć w debacie.

            Gdyby Październik wygrał przy frekwencji 60 %, wtedy można by stwierdzić, że wygrał człowiek, który ma większość oławian za sobą.
            Wybory pokazały również, że BBS jest bardziej zwartą partią, niż partie ogólnopolskie.
            SLD to właściwie już straż przyboczna BBS, PIS za dużo dostał i będą siedzieć cicho, bo sami są zdziwieni, tym co udało się im wywalczyć.
            Nie wiem, czy za 4 lata w ogóle się coś zmieni.
            Myślę, że jest już szykowany inny pan z BBS na następcę.
            Zostanie namaszczony, zrobił dobry wynik i może mieć większe szanse za 4 lata, niż obecny burmistrz.
            Jeśli rzeczywiście ten pan zostanie kandydatem BBS, to inne partie naprawdę musiałyby się postarać wystawić dobrych, prężnych, energicznych kandydatów, bo inaczej Oławie będzie grozić jednopartyjność.
            Bo jeszcze nie mieliśmy takiej sytuacji w Oławie, by PIS i SLD były tak słabe, Platforma jest, jak każdy widzi, a BBS tak silne, jak nigdy.
            Niejednego polityka może skusić wielkość Października i przejście na jego stronę.

            Paradoksalnie słabość PIS i SLD tkwi jednocześnie ich siła.
            Bo czy PIS dostałby prestiżowe stanowiska Starosty i Przewodniczącego Rady, gdyby PIS był naprawdę w Oławie silny i miał zaplecze?
            A tak dostali stanowiska prestiżowe, ale tak naprawdę decyzje za nich będą podejmowane gdzie indziej.
            Szykują się na przyszły rok wybory parlamentarne, a więc rywalizacja przeniesie się w inne rejony.
    • Gość: nikt ważny Czy w Oławie w ogóle jest możliwa zmiana władzy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.10, 18:58
      A ja mam pytanie a propos tematu wątku? Gdzie w Oławie, w czasie trwania kadencji władz wybranych na drodze wyborów odbywa sie publiczna dyskusja nt sposobu zarządzania miastem? Dlaczego gazeta lokalna jest taka nieobiektywna w ocenie tego, co dzieje się lub nie dzieje się w mieście? Dlaczego to forum ożywa tylko przed wyborami? Może ci, którym zalezy na przejęciu władzu, jak się domyslam, w celu poprawy ogólnej sytuacji w Oławie, powinni tak żarliwie, jak przed wyborami, mówić o wielu rzeczacj cały czas, ale tak, żeby to docierało do społeczności lokalnej? Dlaczego nikt nie nauczy ludzi w tym mieście, że są jego gospodarzami?

      Może ci, którzy bija teraz pianę na forum, powinni najpierw odpowiedziec sobie na powyższe pytania, zanim zaczną marzyc o zmianie władzy?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka