Dodaj do ulubionych

Cesarskie ciecie na zyczenie

25.08.05, 12:41
Witam, czy ktos moze mi pomoc, poszukuje lekarza z ktorym mozna dogadac sie
na cesarke na zyczenie za pieniadze najlepiej z ostrowa lub kalisza.
Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi
Obserwuj wątek
      • kow3l Re: Cesarskie ciecie na zyczenie 29.08.05, 23:13
        Czy jestes tego pewna,ze chcesz miec cesarke na zyczenie? Zdajesz sobie z
        negatywnych konsekwencji jakie moga byc? W uznwanych czasopismach medycznych
        zagranicznych ala "Lancet" sa pisza,ze cesarka jest mniej bezpieczna. Jest to
        operacja brzuszna i najwiecej powiklan jest po niej. Poza tym nie tylko
        powiklania fizyczne,ale takze psychiczne maja miejsce. Sam pamietam taki
        przyklad opisywany swego czasu w mediach jak kobieta po cesarce na zyczenie
        przez osiem miesięcy po porodzie budziła się w nocy, przewracając się tak,
        jakby miała brzuch, bo jej ciało nie zarejestrowało porodu. Nie chce Cie
        straszyc-ale takie sa fakty. Mimo to coraz wiecej osob w Polsce i na swiecie
        korzysta z cesarek "ma zyczenie". Ja bym na Twoim miejscu nie ryzkowal. Nawet
        jesli ryzyko jest male, to jednak jest. Zastanow sie dobrze nad tym.
        • polciaaa Re: Cesarskie ciecie na zyczenie 30.08.05, 10:41
          Wg mnie kwestia: cesarka czy poród naturalny to decyzja wyłącznie kobiety,
          której to dotyczy. Ja sama od wielu lat wiem, że moja ewentualna ciąża zakończy
          się cesarskim cięciem ze względu na słabą siatkówkę - każdy większy wysiłek
          mógłby się dla mnie skończyć utratą wzroku. Dlatego czytałam to i tamto na ten
          temat i choć nie podważam opinii, że poród naturalny - jak chyba wszystko co
          naturalne - jest najlepszy dla kobiety i dziecka, ale nie w każdym przypadku.
          Dużo zależy takze od lekarza. Jeżeli akcja porodowa się zacznie i dopiero po
          jakimś czasie lekarz zrobi cesarskie ciecie, do mózgu kobiety dotrze
          odpowiednia info o narodzinach jej dziecka. Radziłabym Ci jednak zonkaasi'u
          zastanowić się nad wyborem szpitala. Nasza ostrowska porodówka nie cieszy się
          najleszą reputacją, a już na pewno nie jeśli chodzi o cesarskie cięcia. Polecam
          Kalisz (Toruńska) albo Poznań (Polna), gdzie sama mam zamiar rodzić.
          Pozdrawiam!!
              • Gość: majeczka Re: Cesarskie ciecie na zyczenie IP: *.promax.media.pl 31.08.05, 11:10
                Ja miałam cesarke nie na życzenie... i powiem szczerze, że jestem w pełni
                zadowolona, że los tak pokierował moją sytuację. Co do powikłań to pwoeim
                szczerze, że wystarczy poczytać statystyki ile dzieci ma niedotlenienie mózgu,
                zachłyśniecia wodami płodowymi, urazy czaszki, główki, obojczyka...i jeszcze
                inne po cesarce a ile po porodzie naturalnym. Widać wówczas gołym okiem, że
                więcej powikłań pozostaje po porodzie naturalnym. Ponadto poród naturalny u
                kobiety, która ma silny lęk przed rodzeniem może spowodować trudności z
                parciemi ogólnie we współpracy z położnikami. Takie porody często kończą
                się "kleszczowo" lub cesarką. Czy więc nie lepiej od razu zdecydować się na
                cesarkę? Kobieta może znieść wiele i urodzić w rożnych waruknach, chociażby
                dziecko ustawione pośladkami. Jednakże zawsze trzeba brać pod uwagę sytuację
                dziecka, dla którego poród jest równie wielkim o ile nie większym wysiłkiem i
                szokiem niż dla rodzącej. A te historie z dreszczykiem pt. mózg nie
                zarejestrował porodu i kobiecie się zdawało, że jeszcze jest w ciązy...no coż
                drastyczne patologie zdarzają się nawet po usunięciu migdałków. A jeśli znów
                odwołamy się do statystyk to więcej szoków poporodowych występuje u kobiet po
                porodach naturalnych niż po cesarce. Juz i tak zbyt wiele napisałam:)
                Pozdrawiam MAja Z.
                  • Gość: majeczka Re: Cesarskie ciecie na zyczenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.05, 21:37
                    ...ciekawe gdzie można przeczytać o niedolenieniu dziecka po CC lub o
                    uszkodzeniu czaszki, obojczyka, etc.? Chyba, ze mówimy o styuacji, kiedy to po
                    nieudanym kilkugodzinnym porodzie naturalnym "na siłę", pada decyzja lekarza o
                    CC. Wówczas trudno mówic o komplikacjach będących efektem samego CC...
                    Ponadto zgadzam się z postami, w których mowa o tym, ze decyzja nalezy do
                    kobiety.
                    • kow3l Re: Cesarskie ciecie na zyczenie 31.08.05, 22:50
                      O tym,ze porod cesarka jest bardziej ryzykowny to mozna poczytac w czasopismach
                      medycznych (i nie tylko-ostatnio GW miala ciekawy artykul na ten temat). Nie
                      wnikam poki co w TE sprawy,ale jakos ze znajomych ostrowskich i nie tylko
                      ginekologow nie slyszalem,zeby ktorykolwiek z nich radzil cesarke na zyczenie.
                      Raczej odradzono tego pomyslu. Mowili o wielu negatywnych konskewencjach... Nie
                      wnikalem w to bardziej, osobiscie nie za wiele mnie to obchodzi...
                      A decyzja nalezy nie tylko do kobiety. Ja swojej zonie w przyszlosci nie
                      pozwole na to,jesli lekarz ginekolog w rozmowie ze mna odradzi "taki sposob"
                      porodu (juz mi odradzaja-wiec nie ma "ale").
                      • Gość: bigossa Re: Cesarskie ciecie na zyczenie IP: *.promax.media.pl 01.09.05, 13:33
                        Może lepiej spytać ile z żon ginekologów miało CC. Podobnie rzecz ma się w
                        sparwie znieczuleń zewnatrzoponowych. Lekarze niby konsekwentnie przestrzegają
                        przed komplikacjami i ryzykiem i nie chcą podawać przy porodzie, ale jak rodzi
                        lekarka, żona lekarza ( i nie ma wyjątkowo CC) to od razu dostaje ZZO. Poza
                        tym, nie czarujmy się, lekarz który w towarzystwie opowiada, że doradza cesarki
                        nażyczenie to nie byłby lekarz. Ponadto jeśli dobrze znasz środowisko
                        ginekologów to wiesz jak mówią o facetach, którzy nad wyraz zajmują się
                        kwestaimi ginekologicznymi swoich żon? Ano mówią o nich "zboczeńcy".
                        Swoją drogą ten tekst - "ja swojej żonie nie pozwolę..." - bez komentarza!
                          • kow3l Re: Cesarskie ciecie na zyczenie 01.09.05, 18:33
                            Tak final problemu - patrz moj post, ktory znajduje sie ponizej. Oczywiscie
                            wyrazilem sie jednoznacznie, jednak wczesniej nastapilaby rozmowa, ktora
                            mialaby merytoryczne uzasadnienie. Nie wyobrazam sobie takiej sytuacji, iz
                            powiedzialaby wtedy NIE. Rowniez analogicznie w odwrotna strone ONA mialaby
                            prawo mi czegos zabronic jesli udowodnilaby,ze nie mam racji. Wtedy ja bym z
                            tego zrezygnowal. Nie sugerowalbym sie moimi "widzi mi sie". Na temat
                            ginekologii juz za duzo tu napisalem (bo nie czuje sie jakims znawca w tych
                            kwestiach) wiec dziekuje za dyskusje. Pzdr
                          • kow3l Re: Cesarskie ciecie na zyczenie 01.09.05, 18:36
                            bgp2001 napisała:
                            NIE POZWOLE! finał problemu, nic mnie nie obchodzi ...nie
                            > pozwolę! Nad wyraz inteligentne podejście do sprawy

                            A czy nie napisalem wczesniej, ze jesli to byloby MERYTORYCZNIE uzasadnione???
                            Tylko wtedy bym tak postapil. Wlasnie wtedy to byloby INTELIGENTNE podejscie do
                            sprawy.
                        • kow3l Re: Cesarskie ciecie na zyczenie 01.09.05, 18:26
                          Jesli ma to racjonalne uzasadnienie na NIE, to nie pozwole. Oczywiscie nie
                          powiem tego wprost, tylko uzasadnie moj sprzeciw.Jestem przekonany,ze jesli
                          bedzie racjonalny to zmienilaby zdanie. Jesli w jakiejs kwestii dotyczacej nas
                          obu ja merytorycznie nie mam racji to ONA ma prawo nie pozwolic. Jakies "widzi
                          mi sie" nie maja racji bytu. Nie dajmy sie omamic, oswiecenie juz dawno temu
                          bylo...
        • bgp2001 Re: Cesarskie ciecie na zyczenie 31.08.05, 20:12
          Uważam mimo wszystko, że decyzja należy wyłącznie do autorki pierwszego tutaj
          postu. Sądzę, że jest przerażona porodem i dlatego miota się, a przede wszystkim
          łapie się według niej jedynej deski ratunku. Mądry lekarz powinien potrafić ją
          uspokoić i wytłumaczyć. POzdrawiam i życzę rozsądku.
    • Gość: siorka Re: Cesarskie ciecie na zyczenie IP: *.promax.media.pl 02.09.05, 15:06
      moj post kieruję do Kow31 chlopie czy ty jestes świadomy komplikacji
      naturalnego porodu???? Chyba nie a ja niestety efekty naturalego porodu widzę
      codziennie tzn dzieci z ktorymi pracuje.Sa to dzieci w najlepszym wypadku ze
      wzmożonym napieciem mięśniowy, lub gorsza wersja z MPD i innymi rozpoznaniami,
      gdzie porod byl za dlugo przetrzymywany- niech rodzi sama, naturalnie. To jest
      paranoja jesli mozemy tego unikną to jak najbardziej jestem za!!!
      • kow3l Re: Cesarskie ciecie na zyczenie 02.09.05, 17:58
        Po pierwsze nie do kow31 tylko do kow3l (na koncu jest l jak lucyna).
        Po drugie opieralem sie na zeznaniach lekarzy ginekologow.
        Po trzecie jakby to bylo polecane to czemu ZADEN lekarz jakiego znam tego nie
        poleca?
        Po czwarte a skad masz pewnosc, ze gdyby wszyscy mieli "cesarke na zyczenie" to
        nie pracowalabys z jeszcze wieksza liczba dzieci "chorych"? Sa na to dowody?
        Jesli tak poprosze linka i ustosunkuje sie do tego (tylko jakiegos wiarygodnego
        czasopisma w stylu Lancet, Medycyna praktyczna itp a nie GW czy jakies rady
        dziennikarki w kobiecej gazetce) Cesarek na zyczenie jest nadal bardzo malo i
        liczba dzieci urodzonych w ten sposob analogicznie jest iles tam tysiecy razy
        mniejsza.
        Jesli wzielibysmy pod uwage taka sama liczbe dzieci naturalnie urodzonych i
        tych "nienaturalnie" to moglibysmy cos powiedziec. To tak samo jakby
        powiedziec,ze Polska jest bogatsza od Belgii bo przychody sa dwa razy wieksze
        niz w tamtym kraju. Tylko jest pewien problem - mamy 4-razy wieksza liczbe
        mieszkancow.
        Po piate np dzialanie antybiotykow takze moze wplynac negatywnie na organizm
        czlowieka, a mimo to setki tysiecy antybiotykow jest dziennie przepisywanych,
        bo lepszej alternatywy nie ma. To,ze jednemu zaszkodzilo nie oznacza,ze innym 7
        nie pomoglo. Tu pewnie tak samo.
        Po szoste nie kwestionuje,ze sa przypadki gdzie cesarka jest potrzebna (ala
        Twoje "za dlugie przetrzymywanie porodu"),jednak od tego jest specjalista-
        lekarz,zeby stwierdzil, kiedy to jest potrzebne. Niech juz on o tym decyduje,
        bo sie styka z tym na co dzien. I niech on sugeruje pacjentce jak porod
        powinien przebiegac.
        To tyle na ten temat
        • Gość: ... Re: Cesarskie ciecie na zyczenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.05, 16:11
          Tylko ze dzisiaj niestety czesto jest tak, ze lekarze czekaja z podjeciem
          decyzji o CC do ostatniej chwili (nawet jesli jest to konieczne), po to zeby
          pacjentka sama wczesniej zasugerowala cesarke (poprzez koperte oczywiscie) i to
          jest czesto tragiczne w skutkach!
          Widze, ze Twoje spojrzenie na nasze srodowisko medyczne jest nieco
          wyidealizowane...
          • kow3l Re: Cesarskie ciecie na zyczenie 05.09.05, 21:39
            Nie wiem czy wyidealizowane. Mam z nimi kontakt na co dzien,choc ani nie jestem
            na nic chory ani nie jestem lekarzem. Napatrzylem sie jak pacjenci maja czesto
            bezpodstawne pretensje,choc sie na tych sprawach totalnie nie znaja. Widzialem
            nie raz lekarza, ktory w kolko tlumaczyl logicznie to i owo,a pacjent wiecdzial
            swoje... Owszem nie mowie,ze srodowisko medyczne jest cool, nie ma tam w ogole
            korupcji itp,ale wiele sie zmienilo na plus,a ludzie ciagle zyja
            stereotypami...
            • Gość: Ewa Re: Cesarskie ciecie na zyczenie IP: *.promax.media.pl 06.09.05, 07:44
              kow3l napisał:
              "Napatrzylem sie jak pacjenci maja czesto
              bezpodstawne pretensje,choc sie na tych sprawach totalnie nie znaja. Widzialem
              nie raz lekarza, ktory w kolko tlumaczyl logicznie to i owo,a pacjent wiecdzial
              swoje..."
              hehehehe chyba ogladając "Na dobre i na złe", bo nie wiem jak i gdzie można się
              tego naoglądać nie będąc ani lekarzem ani pacjentem...Swoją drogą w myśl
              głoszonej przez Ciebie teorii, zeby mieć pretensje do lekarza trzeba samemu byc
              lekarzem? (cyt.maja czesto
              bezpodstawne pretensje,choc sie na tych sprawach totalnie nie znaja) Przestań
              bredzić!
              • Gość: Zigi Re: Cesarskie ciecie na zyczenie IP: *.promax.media.pl 06.09.05, 13:38
                Trafna uwaga Ewo!
                a to do kow3l
                Śmieszy mnie taka manifestacja obcowania ze środowiskiem lekarzy, jakby to był
                powód do jakiegoś splendoru towarzyskiego. Widocznie albo słabo się znasz z
                okolicznymi ginekologami albo słabo znasz sie na ludziach i łatwo ulegasz
                pozorom. Otoż łapowkarstwo w tej branży kwitnie, powiem więcej przeżywa swoj
                renesans. Z Twoich wypowiedzi wnioskuje, ze jeszcze nie masz dzieci więc
                kwestia opieki nad ciężarną żoną, poród i pobyt na oddziale połżniczym dopiero
                przed Tobą. Obyś nie musiał wydac ani złotówki w tym czasie. Ja mam 6cio mies.
                dziecko i mogę powiedziec, ze to co w ostrowie jest oferowane w ramach NFZ nie
                ma się nijak do "cierpliwego tłumaczenia pacjentowi". Zdajesz sobie sprawę, ze
                ciężarna pacjentka chodząca do ginekologa na tzw. "kase chorych" ma "przydział"
                na 2 badania KTG, a prywatnie tego sie wcale nie limituje? Co gorsza ten sam
                lekarz prywatnie to nie ten sam lekarz państwowo. Jestes w poważnym błędzie
                sądząc, że te czasy juz minęły. Grzeczna, wyczerpująca rozmowa ma miejsce tylko
                za pieniążki. Wiem co pisze bo niedawno bywałem czesto wraz z zoną w gabinecie
                ginekologa- położnika. Byłem z nią na porodówce i widziałem jakie prawidłowości
                rzadzą naszym szpitalem.
                • Gość: Zigi Re: Cesarskie ciecie na zyczenie IP: *.promax.media.pl 06.09.05, 13:54
                  Dodam jeszcze tylko kilka faktów... Pacjentka ciężarna w gabinecie prywatnym ma
                  zrobione USG z fotografią maleńtwa, ten sam lekarz dysponujacy tym samym
                  sprzetem nie zrobi takiej fotki dla pani, ktora jest pacjenką refundowana przez
                  NFZ. Co więcej jeden wspomniany juz w tym wątku ostrowski lekarz ma 2 gabinety
                  tuz obok siebie. Jeden gabinet "wypasiony" a drugi skromny, bez wygód.
                  Oczywiście ten pierwszy dla pań z kasą a ten drugi dla pań "na kasę". Pani,
                  ktora chodzi na kasę chorych zapytawszy pana doktora czy jest mozliwość, żeby
                  był obecny przy porodzie usłyszy "tylko jesli akurat bede na dyzurze".
                  Natomiast ten sam lekarz na to samo pyt. zadane przez pacjentkę płacacą 60 zł.
                  za wizytę odpowie "wszystko jest możliwe droga pani i to da się załatwic".
                  Przykłady można mnożyć. I nie są to stereotypy tylko faktyczne przypadki. A
                  cesarka na zyczenie? Trzeba być naiwnym sądząć, że lekarz jej nie wykona. Zrobi
                  to na swoim dyzurze, uwinie sie w 45 minut i skasuje minimum 500zł. Owszem może
                  sam nie zaproponuje takiego rozwiązania swojej pacjentce ale uwierzcie mi
                  wystarczy subtelna uwaga o starchu przed porodem i niesmiałe pytanie czy nie
                  możnaby tego załatwić cięciem...Temat jest podchwycony w lot i dalej juz samo
                  idzie. Hipokryzją jest wstawianie komunałów w stylu "wiele się zmieniło na
                  lepsze" mówiąc o łapówkarstwie w szpitalach. Ja nie czytuję mądrych periodyków
                  z dziedziny medycyny ani nie chwale się znajomościami w srodowisu lekarzy. Mam
                  jednak doświadczenia jako pacjent. A chyba lekarz jest dla pacjenta a nie
                  pacjent dla lekarza...
                  • kow3l Re: Cesarskie ciecie na zyczenie 06.09.05, 14:36
                    Piszac o poprawie w naszej sluzbie zdrowia nie mialem na mysli ginekologow,bo
                    mam z nimi najmniejsza stycznosc. Zwykle na dzien dobry i do widzenia sie
                    konczy. Jednak podam kilka faktow - "lewe renty" sa w coraz mniejszej ilosci.
                    Pan X znany z obdarowywaniu na lewo i prawo teraz nie daje juz tak chetnie.
                    OSoby, ktorym dawano 5 lat temu renty teraz przychodza po ponowne zaswiadczenia
                    i duza z nich czesc jest zdziwiona,ze im ten sam lekarz (nawet za pieniazki)
                    nie chce dac. Afera w Zusie spowodowala,ze w koncu zaczynaja trzesc tylkami...
                    Powiedzcie mi 5 lat temu jak wygladaly OSrodki Zdrowia? Byly to ruiny. Kiedy w
                    1999 roku powstaly Kasy i lekarze powykupywali je na wlasnosc sa odremontowane
                    (nawet OLK-byla kolejowka) i nie ma w nich sprzetu z czasow PRLu.. W kazdym
                    gabinecie masz sprzet wart tyle ile dobry samochod (przyklad glupi unit
                    stomatologiczny kosztuje tyle ile nowa corsa w salonie,a to tylko czesc
                    niezbednego sprzetu) ;P I przyklad z dzisiaj: lekarka otrzymala 10 tysiecy kary
                    za wystawienie lekarstwa wbrew zaleceniom. Wystawila recepte na chorobe
                    przewlekla. Tylko,ze nie bylo to wskazane. Mogla go przepisac,ale nie na
                    chorobe przewlekla, przez co "okradla" podatnikow. Pewnie wymogl na tym pacjent
                    wreczajac jej co nie co. Sek w tym,ze kontrole zdarzaja sie coraz czesciej i sa
                    coraz bardziej rygorystyczne. Juz drugi raz tego bledu owa lekarka nie popelni,
                    bo 10 tysiecy to mocno boli po kieszen. Nawet "dla nich" jest to calkiem niezla
                    kasa.Next- w wiekszosci praktyk umawiasz sie na godzine, nie czekasz z reguly
                    dluzej niz 15 minut-kiedys siedzialo sie od rana do poludnia i moglo sie odejsc
                    z kwitkiem.
                    W tym poscie napisalem tylko kilka pozytywnych przykladow, ale jes ich o wiele
                    wiecej. Sek w tym,ze pacjenci zawsze beda marudzic.
                    • Gość: Dusia Re: Cesarskie ciecie na zyczenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.05, 21:45
                      Pacjenci będą zawsze marudzic to fakt. Ale lekarze będą zawsze brać. Tak juz
                      sie niestety przyjęło, że u nas tylko ryby nie biorą:) To samo można powiedziec
                      o petentach urzedów i urzędnikach, kierowcach i drogówce, przemytnikach i
                      celnikach itd. itd. Generalnie tak to już jest, że jak się kogoś złapie na
                      łapówkarstwie albo nierzetlności zawodowej to się nagłaśnia sprawę. Ale to już
                      raczej zabieg socjotechniczny mający na celu podniesienie morale
                      sfrustrowanego społeczeństwa.
                      W służbie zdrowia - Owszem wiele się zmieniło na dobre ale kwestia cesarek na
                      życzenie to nie mit. Zresztą w Kanadzie pacjentka ma wolny wybór co do tego czy
                      poddać się CC czy rodzic naturalnie a promowanie przez lekarzy teorii o wysokim
                      ryzyku Cesarki jest wręcz politycznie niepoprawne. Powoływanie się na pisma
                      fachowe jest tu ryzykowne gdyż jesli się zagłębić to pojawiają się atrykuły
                      zarówno potwierdzające teze o wzmożonych powikłaniach po CC jak i te, które
                      takowej tezie zaprzeczają. Podobnie rzecz ma się w kwestii pobierania i
                      deponowania krwi pępowinowej, usuwania znamion etc. Owszem większość artykułów
                      to te "odradzające" poddawania się cesarce bez wskazań, ale czy to znaczy że
                      większośc ma rację? Kilkadziesiąt lat temu cesarkę wykonywano dla ratowania
                      życia dziecka, spisując położnicę na straty. Jeszcze kilkanascie lat temu
                      kobieta do CC była zawsze usypiana pełną narkozą a po operacji nie wstawała z
                      łóżka przez trzy doby. Dzis w 5 godzin po CC idzie się samodzielnie pod
                      prysznic, opiekuje noworodkiem a w piątej dobie do domu.
                      Jak żartuje moj ginekolog, nasze córki będą miały wstawiane zamki błyskawiczne
                      w brzuchach tak, zeby mogły wydac na świat dziecko bez bolu ale i bez skalpela.
                      Tym żartem koncze swoją przydługawą wypowiedź i pozdrawiam wszystkich otwartych
                      na dyskusje forumowiczów.
                • polciaaa Re: Cesarskie ciecie na zyczenie 07.09.05, 09:57
                  Zgadzam się z Dusią; mniejsza o cała słuzbę zdrowia, to temat na inny wątek,
                  ale jeśli chodzi o CC to mniej więcej tak to właśnie wygląda. Sama jeszcze nie
                  rodziłam, ale miałam już przygody z ostrowskimi ginekologami, skończyło się w
                  Poznaniu na Polnej.
                  Wg mnie wszystko zależy od sytuacji - konkretnego przypadku konkretnej
                  pacjentki. Jeżeli autorka postu już dziś boi sie o poród to aż strach pomyśleć
                  ile nerwów bedzie to ją kosztowało pod koniec ciąży. Dlatego mozliwość CC
                  oznacza dla niej także spokój i o wiele mniej nerwów. A o to chyba chodzi.
                  Poza tym wczoraj koleżanka opowiedziała mi o tragedii swojej znajomej: była w
                  ciaży, koniec 42 tyg., nasi lekarze bardzo chcieli, by był to poród naturalny
                  mimo, że już było po terminie. Tak ją przetrzymali, że niestety dziecko zmarło.
                  Moze gdyby któryś z nich prędzej ruszył tyłek i zrobił CC to historia ta
                  miałaby szczęśliwe zakończenie.
                  • zonkaasia Re: Cesarskie ciecie na zyczenie 13.11.05, 15:20
                    Oj ale sie dyskusja rozwinela:)
                    Ja za miesiac planuje zajscie w ciaze z moim ukochanym mezem i jestem
                    zdecydowana na cesarke. Jestem chora na nadcisnienie, po za tym mam skolioze
                    kregoslupa ledzwiowego z rotacja i przekrecone biodra. Jesli lekarz sam nie
                    zaproponuje to od razu ja wyjde z ta propozycja, zbyt mocno boje sie ze cos
                    moze stac sie dziecku i mi. Oczywiscie musze miec narkoze gdyz kregoslup mam
                    skrzywiony mocno i nie bylo by mozliwosci podania znieczulenia w kregoslup.
                    pozdrawiam i zapraszam do dalszej dyskusji:)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka