Dodaj do ulubionych

kto obserwuje zmiany?

20.08.10, 16:16
Jestem zafascynowana numerologią juz ok 1,5 roku...obserwuje zmiany kolejno
..wiem juz jak wyglada rok osobisty 7 taki zamkniety i izolujący jedank słuzący
nauce, teraz konczy mi sie 8 ten finansowy i naprawde taki jest , odczuwam juz
nadchodzacy 9 bo bierze mnie na tzw "sprzatanie" czyli porzadki w moim zyciu.
Obserwuje jak to jest w zyciu moich bliskich i powiem Wam ze to niesamowite bo
sprawdza sie smile
Macie podobnie ?
Pozdrawiam asia
Obserwuj wątek
      • asia.33 Re: kto obserwuje zmiany? 21.08.10, 00:11
        powaznie wink ? ale numer ! nie mam na to szanas ..bo za chwilke wchodze
        w szczyt 2 moze sie chwilwo rozbujam za 3 lata w roku 3 ale to na
        pewno nie bedzie na taka skale wink bo jak mozna byc rozrywkowym majac w
        białym szczycie 2 i w czarnym 3? no chyba taka rozrywkowosc mi nie
        wskazana wink Tym bardziej ze planuje macierzynstwo za chwilke smile
        Pozdrawiam Januszu smile
        • jarivo Re: kto obserwuje zmiany? 21.08.10, 10:49
          Ja czuję wibracje nie tylko lat, ale i miesięcy, i dni. Np. teraz
          jestem w miesiącu własnym 3 i liczba aktywności towarzyskich wyraźnie
          wzrosła mimo roku własnego 4. Więc nie martw się, tak czy owak
          poczujesz energię trójki wink Inna sprawa, że jeśli masz 3 w czarnym
          szczycie, to aktywna trójka będzie też napędzać te negatywne aspekty
          wynikające z czarnego szczytu.
          Pozdrawiam
            • janus50 Re: kto obserwuje zmiany? 22.08.10, 11:09
              Witaj
              Miesiąc własny wynika z dodania wibracji roku własnego do obliczanego
              miesiąca. Np. jeśli teraz jesteś w roku własnym 8 to do ósemki
              dodajesz sierpień czyli 8 tak więc 8+8=7/16. Miesiąc sierpień jest
              dla ciebie zatem miesiącem własnym o wibracji 7/16. Może przynosić
              marazm i zastój, również porażki w podejmowanych działaniach. Miesiąc
              ten skłania do zagłębienia się w sobie, zahamowania ekspresji
              własnej, daje skłonność do przemyśleń, filozoficzne nastawienie, mogą
              pojawiać się problemy w związku.
              Dzień własny oblicza się przez dodanie wibracji miesiąca własnego do
              obliczanego dnia. Np dzisiejszy dzień, 22 dodajemy do miesiąca
              własnego czyli 7. 7+22=29/11/2. Dzień dwa to poszukiwanie harmonii,
              większa gotowość do porozumienia się z innymi, dążenie do
              stabilizacji w relacjach z otoczeniem. Ale też brak siły przebicia,
              skłonność do dołków psychicznych.
              Pozdrawiam
              • jamaryna Re: kto obserwuje zmiany? 22.08.10, 12:38
                Dla mnie, jeśli chodzi o lata osobiste, niezwykłe jest to, że ludzie wyliczają
                te lata na co najmniej trzy różne sposoby, przy czym jedni stosują tylko jeden z
                tych sposobów, inni wyliczają na dwa sposoby i interpretują łącznie, a wszystkim
                to się zgadza!...
                • janus50 Re: kto obserwuje zmiany? 22.08.10, 13:52
                  Witaj
                  Ja znam tylko dwa sposoby. Jeden, który obowiązuje na całym świecie i
                  drugi, który jest popularny w gruncie rzeczy tylko w Polsce. Ten
                  drugi to oczywiście system Pani Lobos, która cieszy się wielką
                  popularnością w Polsce jednak w pozostałym świecie nie jest
                  kompletnie znana. Szczerze mówiąc, to nie potrafię sobie wyobrazić,
                  aby to zawsze się zgadzało, bo jak pogodzić np. rok jeden wg systemu
                  dominującego na świecie i 9 wg. system Lobos?
                  Pozdrawiam
                  • alte_seele Re: kto obserwuje zmiany? 22.08.10, 18:55

                    dla mnie najciekawsze są różnice w podejściu do okresu oddziaływania
                    roku osobistego..czyli albo od końca września roku badanego do końca
                    wrześnie roku następnego - i pod tym się podpisuje janus50, albo
                    druga opcja od urodzin roku badanego do urodzin roku kolejnego,
                    którą - o ile dobrze pamiętam - stosowała np. N. Czarminska..
                    • janus50 Re: kto obserwuje zmiany? 22.08.10, 20:17
                      Witaj ponownie duszyczko
                      Szczerze mówiąc, trudno jest znaleźć w światowej literaturze
                      jednoznaczne określenie od do. Ja stosuję opcję wrzesień - wrzesień
                      ponieważ przemawia do mnie równonoc jesienna jako punkt graniczny. A
                      współczesna numerologia jest przecież oparta na cyklach księżycowych.
                      Pozdrawiam
                      • jamaryna Re: kto obserwuje zmiany? 23.08.10, 11:43
                        Witam!
                        Pomijając zasady wyliczania, jeśli chodzi o od do, to rok osobisty różni różnie
                        liczą. Jedni od września do września, inni od października do września, jeszcze
                        inni co roku inaczej (w tym roku chyba od 9-go września poczynając), a np. śp.
                        p.M.Walicka (znany numerolog)liczyła niby od września, ale jeśli czyjeś urodziny
                        wypadały wcześniej, to uważała, że wpływ kolejnego nowego zaczyna się wcześniej,
                        nawet już w marcu!

                        Są różne sposoby liczenia. Ja rozróżniam trzy, a jeśli wziąć pod uwagę ten
                        p.Walickiej, to byłoby razem 4. Jak już wyżej napisałam, niektórzy łączą dwa
                        sposoby liczenia.

                        Janus50 napisał:
                        >nie potrafię sobie wyobrazić,
                        >aby to zawsze się zgadzało, bo jak pogodzić np. rok jeden wg systemu
                        >dominującego na świecie i 9 wg. system Lobos?

                        Wyobrazić sobie to ja potrafię, bo mam sporo 2-ek. Ale cóż, mam jeszcze mocną
                        4-kę, która mnie na ziemię szybko ściąga.

                        Ci, którzy biorą pod uwagę dwa wyliczenia uważają, że jeden rok (suma liczby
                        wcielenia i roku, w którym wypadają urodziny), przypada od urodzin do kolejnych
                        urodzin i mówi o tym, jakiego rodzaju zdarzeń ten rok ma dotyczyć, a drugi rok
                        (ten liczony astrologicznie) mówi o tym, w jakim klimacie te zdarzenia mają się
                        toczyć.

                        Tak już mam, że nim się do czegoś przekonam, to wszelką numerologiczną wiedzę
                        testuję najpierw na sobie i na ludziach, których dobrze znam. W ciągu swojej
                        6-letnie przygody z numerologią różnie już te swoje lata liczyłam. I jakoś mi
                        się zgadzało, mniej, lub bardziej. Teraz zbliżam się powoli do urodzin i oglądam
                        się wstecz. Wedle różnych znanych mi sposobów liczenia jestem teraz w roku
                        osobistym o wibracji: 4, 6, i 7 (gdybym była już po urodzinach, to mogłoby to
                        być: 6, 7 i 5). I jak się tak przyglądam temu, co jest już za mną, to szczerze
                        mówiąc widzę wpływy wszystkich tych wibracji! Dlatego nie dziwię się, że różni
                        numerolodzy, mimo, że różnie liczą, to obstają przy swoim.

                        Powoli dojrzewam do wniosku, że cała ta teoria o roku osobistym nadaje się, żeby
                        ją między bajki włożyć. Tym bardziej, że w numerologii kabalistycznej o latach
                        osobistych/własnych nic nie ma.

                        Mówi się, że w roku sygnowanym wibracją 5 należy uważać na wypadki (inni mówią
                        tak o 7-ce i też ma to swoje uzasadnienie). Nie tak dawno mieliśmy katastrofę
                        smoleńską. Jestem przekonana, że w tym wypadku zginęli ludzie o najróżniejszych
                        wibracjach drogi życia i roku własnego, jakby nie liczyć. Chyba coś nam to
                        powinno mówić...
                        W moim przekonaniu największy wpływ miały tu wibracje dnia wypadku, liczone
                        uniwersalnie: 10.04.2010 = 17. U nas powszechnie uważa się, że 17-ka to
                        szczęśliwa liczba, choć podobno na południu Europy tę liczbę uważa się za wielce
                        pechową. W jej skład wchodzą dwie planety:
                        1 = Słońce (ogień), 7 = Neptun (woda). A co się dzieje, gdy spotyka się woda z
                        ogniem?

                        Pozdrawiam.
                        • jamaryna Re: kto obserwuje zmiany? 25.08.10, 15:04
                          Wczoraj w Chinach rozbił się pasażerski samolot i wielu ludzi poniosło śmierć. A
                          wibracja dnia uniwersalnego - znowu 17...

                          I jeszcze małe sprostowanie: p.Walicka liczyła rok osobisty nie od września, jak
                          napisałam wyżej, tylko od października.

                          Pozdrawiam.
                          • janus50 Re: jamaryna 29.08.10, 17:24
                            Witaj
                            Myślę, że nie należy przykładać tak wielkiej wagi do dnia
                            uniwersalnego. Jego wpływ personalny jest tak nikły, że bez
                            znaczenia. Co do siedemnastki to nie zgodzę się z tym że przyciąga
                            wydarzenia katastroficzne. Tutaj prym wiodą piątka, ósemka i trójka.
                            A wszystkie do kupy wzięte dają spore prawdopodobieństwo wypadku,
                            choć niekoniecznie zaraz katastrofy. Np ósemka z 35 mamy już całą
                            ferajnę w komplecie.
                            Pozbierałem daty katastrof z ostatnich dwóch lat a także starsze ale
                            bardzo tragiczne, nie można tam się doszukać wskazówki, żeby
                            siedemnastka w szczególny sposób się wybijała na pierwszy plan:

                            09.02.2009 - Brazylia, Embraer, liczba ofiar:24

                            13.02.2009 - Buffalo, USA - katastrofa samolotu z 78 osobami na
                            pokładzie

                            25.02.2009 - Amsterdam - katastrofa samolotu, zginęło 9 osób

                            31.03.2009 - katastrofa samolotu M-28 Bryza z 4 osobami na pokładzie

                            20.05.2009 - Indonezja, rozbicie samolotu Hercules C-130, podczas
                            lotu treningowego, zginęło 98 osób

                            20.05.2009 - katastrofa awionetki w Otwocku Małym, 2 ofiary

                            26.05.2009 - zaginięcie Airbusa A330 (Air France) po opuszczeniu
                            Ameryki Południowej - 228 osób na pokładzie

                            28.06.2009 - Kraków, katastrofa Cessny 172, śmierć 1 osoby

                            30.06.2009 - Ocean Indyjski, rozbicie Airbusa A310, śmierć 153 osób

                            07.07.2009 - Belgrad - rozbicie myśliwca MiG-29

                            15.07.2009 - katastrofa samolotu w Iranie, zginęło 168 osób

                            08.08.2009 - Nowy Jork, Katastrofa Helikoptera, 9 osób zginęło

                            30.08.2009 - Air Show w Radomiu, katastrofa SU-27 - 2 pilotów nie
                            żyje

                            28.11.2009 - Szanghaj, Chiny - katastrofa samolotu transportowego - 3
                            ofiary

                            15.12.2009 - katastrofa awionetki pod Chełmnem, 1 ofiara

                            19.01.2010 - Austin, Teksas - katastrofa awionetki

                            25.01.2010 - Boeing 737-800 linii Ethiopian Airlines z 90 osobami na
                            pokładzie

                            28.01.2010 - Filipiny, katastrofa samolotu wojskowego, 8 ofiar

                            16.02.2010 - New Jersey, katastrofa awionetki Cessna Skymaster , nie
                            żyje 3 Polaków i 2 Amerykanów polskiego pochodzenia

                            01.03.2010 - Chile, katastrofa samolotu z pomocą humanitarną, 6 osób
                            nie żyje

                            27 marca 1977 roku – startujący Boeing 747 zderzył się z kołującym
                            samolotem tego samego typu, śmierć poniosło 583 pasażerów.

                            12 sierpnia 1985 roku w czasie lotu z Tokio do Osaki rozbił się
                            Boeing 747 z 524 osobami na pokładzie.

                            12 listopada 1996 roku nieopodal Nowego Delhi. Nie przeżył nikt
                            spośród 349 osób

                            346 osoby zginęły w katastrofie tureckiego McDonnella Douglasa DC-10
                            z 3 marca 1974 roku.

                            23 czerwca 1985 roku u wybrzeży Irlandii. Bomba podłożona w
                            indyjskiej maszynie przez nigdy niezidentyfikowanego sikhijskiego
                            ekstremistę spowodowała śmierć 329 pasażerów


                            21 grudnia 1988 roku. Eksplozja bomby podłożonej przez dwóch agentów
                            libijskiego wywiadu w amerykańskim Boeingu 747 spowodowała śmierć
                            wszystkich 259 osób lecących z Londynu do Nowego Jorku oraz 11
                            mieszkańców szkockiego miasteczka Lockerbie,


                            25 lipca 2000 roku w czasie startu z lotniska de Gaulle'a pod Paryżem
                            rozbił się pasażerski ponaddźwiękowiec Concorde. Śmierć poniosło 109
                            pasażerów

                            14 marca 1980 roku nieopodal Okęcia rozbił się należący do LOT-u Ił-
                            62. Oprócz Anny Jantar na pokładzie znajdowało się 86 innych osób, z
                            których żadnej nie udało się przeżyć.

                            Pozdrawiam
                            • jamaryna Re: jamaryna 31.08.10, 19:59
                              Witaj Janusz!

                              Każdy dzień uniwersalny to przecież czyjaś data urodzenia. I jeśli „jego wpływ
                              personalny jest tak nikły”, to, dlaczego ma tak ogromny wpływ na życie
                              człowieka, rodzącego się w danym dniu? W moim przekonaniu każdy dzień niesie z
                              sobą określone energie, które mają wpływ na nasze życie pod każdym względem.

                              Nie wiem, może nie wyraziłam się wystarczająco klarownie, ale na pewno nie
                              chodziło mi o to, żeby kogoś przekonać, że tylko 17-ka przyciąga zdarzenia
                              katastroficzne. Przede wszystkim chodziło mi o to, żeby wykazać, że nie rok
                              osobisty, nie m-c osobisty i nie dzień osobisty jest powodem różnorakich zdarzeń
                              w życiu, tym bardziej, że liczy się go na cztery różne sposoby, a każdy sposób
                              to inny rok osobisty. A nawet, jeśli wziąć pod uwagę tylko jeden, „jedynie
                              słuszny”, to i tak trudno przyjąć, że w wypadku, w którym ginie duża grupa
                              ludzi, wszyscy są w roku, m-cu, czy dniu osobistym, wskazującym na możliwość
                              wypadku.
                              Słowem, głównie chodziło mi o wykazanie, że istotniejsze są wibracje dnia
                              uniwersalnego, i tego, co z sobą niosą. A 17-ka, łącząca planety ognia i wody,
                              to był tylko przykład.

                              Jeśli rozpisać daty katastrof, które przytoczyłeś, wg numerologii zwanej
                              kabalistyczną, i przyjrzeć się wchodzącym planetom mając na uwadze ich
                              właściwości, to wszystkie te daty są wybitnie wypadkowe, a niektóre to już na
                              pierwszy rzut oka. Ogólnie mówiąc cechuje je to, że albo są przeładowane
                              planetami ognia (najczęściej), albo w bliskim sąsiedztwie są planety ognia i
                              wody, albo do planet ognia dołącza jeszcze 5-ka, jak np. we wspomnianej przez
                              Ciebie liczbie 35.

                              Tak sobie jeszcze myślę, że w tych datach też rodzili się ludzie, zawierali
                              związki… I te daty mają swój wpływ na życie ludzi. Wśród urodzonych w tych
                              dniach będą ludzie o gwałtownym usposobieniu, tacy, którzy nie radzą sobie z
                              emocjami, uciekają w alkohol, albo w narkotyki, itp. A małżeństwa w tych dniach
                              zawarte mogą być bardzo burzliwe.

                              Pozdrawiam.
                              • donbas A co oznacza dla mnie 01.09.10, 23:50
                                Rok osobisty mam podobno o wibracji 9 a z wyliczen wg tego co podał Pan Janus wrzesień jest dla mnie też miesiącem o wibracji 9(z18). czyli we wrześniu spotykaja się dwie dziewiątki(rok i miesiąc. Co w takim razie moęe dla mnie 6(z 33)takie spotkanie 9-tek oznaczać?
                                • donbas A w takim razie przy okazji 02.09.10, 00:09
                                  Panie Januszu - Pan wie, ze zajmuję się raczej astrologią a numerologią zaczęłam troszke jakby przy okazji - przerabiam to na swojej rodzinie i znajomych i widzę niesamowite rzeczy -to działa i się wszystko zgadza i potwierdza - czyli to co widać w horoskopie widać również w numerologii.To fascynujace.

                                  Jeśli więc już mowa o datach korzystnych lub nie dla zawierania małżeństwa czy znaczących spotkań:
                                  Co za sobą niesie data zawarcia związku w która ma wibrację 2 z 11 oraz zawiera w sobie :
                                  trzy jedynki (za dużo ognia?)
                                  jedną trójkę
                                  jedną szóstkę
                                  jedna ósemkę
                                  jedną dziwiątkę

                                  Oraz data która ma wibracje 6 z 24 i zawiera w sobie:
                                  jedną jedynkę
                                  jedną dwójke
                                  jedną trójke
                                  dwie dziewiątki
                                  • jamaryna Re: A w takim razie przy okazji 02.09.10, 13:11
                                    donbas napisała:
                                    > Co za sobą niesie data zawarcia związku w która ma wibrację 2 z 11 oraz zawiera
                                    > w sobie :
                                    > trzy jedynki (za dużo ognia?)
                                    > jedną trójkę
                                    > jedną szóstkę
                                    > jedna ósemkę
                                    > jedną dziwiątkę

                                    Tak ogólnie mogę tu powiedzieć, że jeśli jest za dużo ognia, to nigdy nie jest
                                    dobrze. Jak zawsze we wszystkim, potrzebna jest równowaga. Poza tym trzeba mieć
                                    na uwadze, co w swoich datach mają partnerzy. Bo jeśli sami mają dużo ognia i w
                                    dacie ślubu też ogień, to wolę sobie nie wyobrażać, jak im się będzie żyło
                                    razem. Ale, jeśli mają z urodzenia wibracje pasywne, to ogień w dacie ślubu
                                    dobrze im zrobi. Ale nie bez znaczenia będzie, ile, w którym miejscu i w jakim
                                    sąsiedztwie. Bo, jak przy wodzie, to będzie syczeć... Słowem, daty zawarcia
                                    związku nie można rozpatrywać w oderwaniu od dat urodzenia osób, które ten
                                    związek zawarły, bądź zamierzają zawrzeć. I jest to "wyższa szkoła jazdy".

                                    Data ślubu ma ogromny wpływ na życie dwojga ludzi. Zresztą, data rozpoczęcia
                                    "bycia z sobą" też. Wpływa na relację partnerską, na powodzenie materialne, na
                                    realizację zawodową, na zdrowie małżonków, a nawet niekiedy na długość życia.
                                    Dlatego, jeśli numerolog dobiera komuś datę ślubu, bierze na siebie ogromną
                                    odpowiedzialność. I tak naprawdę nie powinien tego robić. Przyszli małżonkowie
                                    powinni datę ślubu wybrać sobie sami, intuicyjnie. A numerolog, jeśli ma po temu
                                    odpowiednią wiedzę, może co najwyżej doradzić, która z dat jest lepsza, np.
                                    jeśli mają dwie i nie mogą się zdecydować.
                                • jamaryna Re: A co oznacza dla mnie 02.09.10, 12:17
                                  donbas napisała:

                                  > Rok osobisty mam podobno o wibracji 9 a z wyliczen wg tego co podał Pan Janus w
                                  > rzesień jest dla mnie też miesiącem o wibracji 9(z18). czyli we wrześniu spotyk
                                  > aja się dwie dziewiątki(rok i miesiąc. Co w takim razie moęe dla mnie 6(z 33)ta
                                  > kie spotkanie 9-tek oznaczać?

                                  9-ka to planeta śmierci i transformacji. Wibracja końca. Przy dwu 9-kach powinno
                                  to być chyba wielkie sprzątanie w życiu i wyciąganie wniosków, z tego co się
                                  zdarzyło, a inaczej - porządkowanie wielkich "zgliszcz", żeby w ich miejscu
                                  mogło wyrosnąć nowe. A jak przyszedł jeszcze dzień osobisty o wibracji 9, to już
                                  chyba "koniec świata"?
                                  • donbas Re: A co oznacza dla mnie 02.09.10, 12:32
                                    jamaryna napisała:

                                    > 9-ka to planeta śmierci i transformacji. Wibracja końca. Przy dwu 9-kach powinno to być chyba wielkie sprzątanie w życiu i wyciąganie wniosków, z tego co się zdarzyło, a inaczej - porządkowanie wielkich "zgliszcz", żeby w ich miejscu mogło wyrosnąć nowe. A jak przyszedł jeszcze dzień osobisty o wibracji 9, to już chyba "koniec świata"?
                                    ------------------------------------------------
                                    Hmmmm.No to by się zgadzało z moimi aspektami astrologicznymi. Tak rzeczywiście już coś co zaczęło sie pod koniec 2008 roku (wydarzenia, ktore zmusiły mnie do różnych działań i początek transformacji chyba?) "Jechało to COŚ po mnie cały 2009 rok i i teraz wreszcie zaczynam coś z tego rozumieć - powinnam posprzątać ale jakoś nie bardzo mi to wychodzi - chyba dokonuje się to częściowo bez mojego udziału ( Przeznaczenie,los?). Wrzesień się dopiero zaczął więc może rzeczywiście uda mi się posprzątać - tym bardziej, ze "wszystkie znaki na niebie i ziemi" zwiastuja mi nowy początek od października. Tylko marzę aby był to jakis konstruktywny początek - mam taką nadzieję.

                                    A co myslisz o tym moim drugim poście nt wibracji daty związku? - Na numerologi się nie znam więc stąd moja prośba.
                                    • jamaryna Re: A co oznacza dla mnie 02.09.10, 13:37
                                      Wygląda na to, że dla naszych rozważań o roku osobistym jesteś mało
                                      "diagnostyczna", bo rok osobisty u Ciebie jest sygnowany 9-ką wedle dwu bardzo
                                      różnych sposobów wyliczania, z tym, że wedle innego sposobu liczenie, tego
                                      nieuznawanego przez naszego Gospodarza, już z dniem 9 września wchodzisz w rok
                                      osobisty o wibracji 1, czyli "nowe" teoretycznie może przyjść do Ciebie wcześniej.

                                      Na temat wibracji daty związku wypowiedziałam się wyżej.
                                      • janus50 Re: A co oznacza dla mnie 02.09.10, 14:45
                                        jamaryna napisała:

                                        > Wygląda na to, że dla naszych rozważań o roku osobistym jesteś mało
                                        > "diagnostyczna", bo rok osobisty u Ciebie jest sygnowany 9-ką wedle dwu bardzo
                                        > różnych sposobów wyliczania, z tym, że wedle innego sposobu liczenie, tego
                                        > nieuznawanego przez naszego Gospodarza, już z dniem 9 września wchodzisz w rok
                                        > osobisty o wibracji 1, czyli "nowe" teoretycznie może przyjść do Ciebie wcześni
                                        > ej.

                                        Nie ma dwóch sposobów liczenia w kontekście numerologii światowej, jest tylko jeden. Drugi
                                        system preferowany przez Panią Lobos nie istnieje poza Polską, jest kompletnie nieznany lub
                                        ignorowany, gdyż nie ma rzetelnych podstaw. Nawet w Hiszpanii, gdzie mieszka Pani Lobos nie jest
                                        on popularny. Można się oczywiście kisić w polskim numerologicznym ogródku i udawać że jest on
                                        całym światem. Ja stosuję system, który stosuje 99,9% numerologów na świecie. Nawet
                                        numerolodzy chińscy i ci stosujący numerologię vedyjską. No ale cóż, 0,01% uważa, że wie lepiej smile
                                        Pozdrawiam

                                        >
                                        > Na temat wibracji daty związku wypowiedziałam się wyżej.
                                        • jamaryna Re: A co oznacza dla mnie 02.09.10, 18:02
                                          janus50 napisał:
                                          > Nie ma dwóch sposobów liczenia w kontekście numerologii światowej, jest tylko j
                                          > eden. Drugi
                                          > system preferowany przez Panią Lobos nie istnieje poza Polską, jest kompletnie
                                          > nieznany lub
                                          > ignorowany, gdyż nie ma rzetelnych podstaw. Nawet w Hiszpanii, gdzie mieszka Pa
                                          > ni Lobos nie jest
                                          > on popularny. Można się oczywiście kisić w polskim numerologicznym ogródku i ud
                                          > awać że jest on
                                          > całym światem. Ja stosuję system, który stosuje 99,9% numerologów na świecie. N
                                          > awet
                                          > numerolodzy chińscy i ci stosujący numerologię vedyjską. No ale cóż, 0,01% uważ
                                          > a, że wie lepiej smile
                                          > Pozdrawiam
                                          >

                                          Witaj Janusz!
                                          Jak już wspominałam, jest osobą praktyczną, a do tego mam duszę badacza. I nim
                                          coś przyjmę za pewnik, sprawdzam to praktycznie, testując na życiorysach ludzi,
                                          których dobrze znam, przede wszystkim tych z najbliższego otoczenia. I zupełnie
                                          bez znaczenia jest dla mnie, ile procent ludzi na świecie przyjęło coś za
                                          pewnik. Tak już mam, że dopóki nie sprawdzę, to nie uwierzę.

                                          Sprawa roku osobistego jest dla mnie wciąż jeszcze mocno podejrzana. Choć muszę
                                          przyznać, że biorąc pod uwagę 4 znane mi sposoby liczenia najbardziej jednak
                                          skłaniam się ku temu wynikającemu z sumowania wibracji drogi życia z kolejnym
                                          rokiem kalendarzowym.

                                          Pozdrawiam cieplutko.
                                          • janus50 Re: A co oznacza dla mnie 02.09.10, 23:01
                                            Witaj jamaryna

                                            > Jak już wspominałam, jest osobą praktyczną, a do tego mam duszę badacza. I nim
                                            > coś przyjmę za pewnik, sprawdzam to praktycznie, testując na życiorysach ludzi,
                                            > których dobrze znam, przede wszystkim tych z najbliższego
                                            > otoczenia.

                                            Ile może być takich osób? 10? 20? 100? Twórcy współczesnej numerologii przebadali setki tysięcy
                                            jeśli nie miliony.
                                            Pamiętaj o tym, że interpretując wibrację roku własnego, należy robić to w kontekście cyklu i
                                            szczytu. Nie jest to wcale takie proste.


                                            > I zupełnie
                                            > bez znaczenia jest dla mnie, ile procent ludzi na świecie przyjęło coś za > pewnik.
                                            > Tak już mam, że dopóki nie sprawdzę, to nie uwierzę.


                                            Przerażasz mnie trochę. Tylko nie sprawdzaj czy umiesz latać 

                                            >
                                            > Sprawa roku osobistego jest dla mnie wciąż jeszcze mocno
                                            > podejrzana.

                                            Sama nie wiesz, że mimowolnie akceptujesz i stosujesz klasyczną metodę liczenia lat własnych.
                                            Czy akceptujesz zasadę, że pierwszy szczyt dla urodzeniowej 1 trwa do 35 roku życia?

                                            > Choć muszę
                                            > przyznać, że biorąc pod uwagę 4 znane mi sposoby liczenia

                                            Na litość Boską! Litości! Jakie 4 sposoby??? Nie ma.
                                            Nie istnieją!!!

                                            > najbardziej jednak
                                            > skłaniam się ku temu wynikającemu z sumowania wibracji drogi życia z kolejnym > rokiem
                                            kalendarzowym.

                                            Pani Lobos jeszcze 20 lat temu by nie pomyślała, że jedynym miejscem na świecie, w którym
                                            zaakceptują i zaczną stosować jej system liczenia będzie Polska. Wyłącznie Polska.

                                            Pozdrawiam serdecznie
                                            • jamaryna Re: A co oznacza dla mnie 04.09.10, 16:52
                                              Witaj Janusz!

                                              > Pamiętaj o tym, że interpretując wibrację roku własnego, należy robić to w kont
                                              > ekście cyklu i
                                              > szczytu. Nie jest to wcale takie proste.

                                              Nie jest. I może dlatego tak się wszystkim "zgadza" to liczenie.


                                              > Przerażasz mnie trochę. Tylko nie sprawdzaj czy umiesz latać 

                                              Dlaczego nie? Czy znasz tę bajkę o orle, który wychował się w kurniku i nigdy
                                              nie próbował latać, bo uwierzył, że jest kurą, a kury nie latają?


                                              > Czy akceptujesz zasadę, że pierwszy szczyt dla urodzeniowej 1 trwa do 35 roku ż
                                              > ycia?

                                              Nie zupełnie. Tak się liczy teoretycznie, ale praktycznie może trwać nawet do
                                              39-u. I przekonałam się, że tu się dobrze sprawdza sposób liczenia lat
                                              osobistych, którego nie uznajesz.


                                              > Na litość Boską! Litości! Jakie 4 sposoby??? Nie ma.
                                              > Nie istnieją!!!

                                              Czyżby? Spisałam je dla Ciebie wszystkie i okazało się, że jest ich nawet
                                              więcej. Oto one:

                                              1) dzień + m-c ur. + r. 2010 = 9 + 4 + 3 = 16 = 7 – trwa od 9.04.2010 do urodzin
                                              9.04.2011r.
                                              -
                                              • janus50 Re: A co oznacza dla mnie 04.09.10, 18:48
                                                Witaj jamaryna
                                                jamaryna napisała:

                                                > > Czy akceptujesz zasadę, że pierwszy szczyt dla urodzeniowej 1 trwa do 35
                                                > roku ż
                                                > > ycia?
                                                >
                                                > Nie zupełnie. Tak się liczy teoretycznie, ale praktycznie może
                                                > trwać nawet do
                                                > 39-u. I przekonałam się, że tu się dobrze sprawdza sposób liczenia > lat osobistych, którego nie
                                                uznajesz.

                                                Pisałaś, że jesteś taka, że wszystko sama musisz sprawdzić. Dlaczego nie sprawdzasz zatem. Skoro
                                                nie akceptujesz tej zasady, to nie akceptujesz równocześnie faktu, że cykl Saturna trwa ok. 29 lat,
                                                cykl węzłów księżycowych 18 a cykl progresywnego Księżyca 28 lat. Bo właśnie te cykle legły m.in.
                                                u podstaw liczenia cykli i szczytów numerologicznych a co za tym idzie również lat własnych.
                                                Warto sięgnąć po książki wartościowe, których autorzy spędzili całe swoje życie na badaniu
                                                numerologii. A ty ich negujesz i podpierasz się wróżkami, Panią Walicką, tarocistką Danutą.
                                                Przepraszam, ale to nie są wielkie autorytety. Czasami jak czytam twoje teksty to staje mi przed
                                                oczami Jarosław Kaczyński i jego słynne: Nikt nie będzie nam mówił że białe jest białe a czarne jest
                                                czarne. Bo wszelkie argumenty, jakby nie były rzeczowe odbijają się od ciebie jak od betonowej
                                                ściany.


                                                >
                                                >
                                                > > Na litość Boską! Litości! Jakie 4 sposoby??? Nie ma.
                                                > > Nie istnieją!!!
                                                >
                                                > Czyżby? Spisałam je dla Ciebie wszystkie i okazało się, że jest ich nawet
                                                > więcej. Oto one:
                                                >
                                                > 1) dzień + m-c ur. + r. 2010 = 9 + 4 + 3 = 16 = 7 – trwa od 9.04.2010 do
                                                > urodzin
                                                > 9.04.2011r.
                                                > -
                                                • jamaryna Re: A co oznacza dla mnie 04.09.10, 20:46
                                                  Oj Janusz, Ty i te Twoje światowe autorytety...
                                                  Czy Ty przypadkiem nie masz coś wspólnego ze służbami mundurowymi? Nie
                                                  zdziwiłabym się...
                                                  Napisałeś, że masz jedną 7-ką, ale to nie możliwe, na pewno masz więcej. I, kto
                                                  wie, może nawet jesteś 9-ką. E, na pewno jesteś!

                                                  Pisząc "cały świat" nie byłam ironiczna, tylko cytowałam Ciebie. A ironia to
                                                  przecież Twoja domena.
                                                  Obserwuję to Twoje forum od jakiegoś czasu, i widzę, że swoją postawą
                                                  przepędzasz każdego, kto ma już jakąś wiedzę. Tylko grono oklaskiwaczy Cię
                                                  satysfakcjonuje. Mogłam się spodziewać, że i mnie też przepędzisz [Tereniu,
                                                  miałaś rację! Pozdrawiam Cię cieplutko
                                                  .]

                                                  No, przykro mi, ale Ty już chyba na zawsze pozostaniesz "kurą". A szkoda. Żegnam!
                                                  • janus50 Re: jamaryna 05.09.10, 12:33
                                                    No cóż jamaryna,
                                                    To forum właśnie jest dla mnie najlepszą weryfikacją sposobu podchodzenia do numerologii.
                                                    Wyboru jednych sposobów liczenia i rezygnacji z drugich. Wszyscy pozyskujemy za jego
                                                    pośrednictwem wielką wiedzę, która pochodzi bezpośrednio od osób, dla których wykonujemy
                                                    interpretacje. Tutaj właśnie przechodzą próbę trafności rozmaite sposoby liczenia i interpretowania.
                                                    twoja postawa może mieć dwie przyczyny.
                                                    Albo po prostu w sposób świadomy i cyniczny manipulujesz, bo jak inaczej można nazwać to, że
                                                    przedstawiasz czas trwania roku własnego do września i do października jako dwa różne systemy,
                                                    podczas gdy najbardziej podstawową wiedzą jest to, że punktem granicznym jest równonoc, która
                                                    ma miejsce 22/23 września?
                                                    Albo po prostu brak tobie podstawowej wiedzy, która pozwoliłaby tobie zrozumieć, że np. nazwa
                                                    szczyt, czy punkt zwrotny ma swoje konkretne pochodzenie i nie jest przejawem fantazji takiego
                                                    czy innego numerologa. Współczesna numerologia oparta jest na astrologii. Tego też nie wiesz
                                                    widocznie bo szarpiesz się pomiędzy rozmaitymi opcjami, które kompletnie nie przystają do zasad na
                                                    których współczesna numerologia została oparta.
                                                    W żaden sposób nie komentujesz moich argumentów, nie odnosisz się do nich. Jeśli dla ciebie
                                                    autorytetem są wróżki, tarocistki Danuty i cała armia ezotelewizyjnych magików, których wiedza
                                                    numerologiczna jest czasem tak żenująca, że po prostu nie da się słuchać bredni które produkują.
                                                    Dla mnie autorytetem jest Pani Donka Madej, która zajmuje się numerologią ponad 40 lat. Jest
                                                    również doskonałą astrolożką i tarocistką. Spędziłem bardzo wiele godzin na wykładach i spotkaniach
                                                    z nią, przede wszystkim indywidualnie. To są moje autorytety. Rada dla ciebie, zainteresuj się
                                                    wiedzą o początkach współczesnej numerologii, pozwoli tobie zrozumieć bardzo wiele rzeczy i
                                                    przestaniesz się miotać w rozmaitych dziwnych opcjach.
                                                    Zawsze chętnie dyskutuję, ale niech to będzie dyskusja merytoryczna, na argumenty rzeczywiste a
                                                    nie wydumane, czy też wyssane z palca jakieś karkołomne tezy.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • doniaka Re: jamaryna 05.09.10, 19:51
                                                    Witam serdecznie smile

                                                    Miałam nie zabierać strony w dyskusji, ale po przeczytaniu ostatnich postów
                                                    stwierdziłam, że nie mogę milczeć.
                                                    Januszu, z autorytetami jest tak, że zawsze znajdą się przeciwnicy, którzy nie
                                                    mają żadnych rzeczowych, przekonywujących, popartych nauką argumentów. Z tego co
                                                    widzę to Jamaryna ma właśnie taki problem, problem z autorytetami. Kiedyś... po
                                                    latach poszukiwań wyciągnie wnioski.
                                                    Teraz jest na drodze, poszukuje, a to wprowadza chaos i mętlik w głowie. Szkoda
                                                    zatem, Twojej cennej energii i wiedzy, którą dzielisz się przede wszystkim za
                                                    darmo, na jałową dyskusję.
                                                    Januszu, Ty jesteś dla mnie takim Autorytetem, może nawet większym od wielu
                                                    innych. Jest takich dużo pseudo, co się mianują autorytetami, takich co to myślą, że
                                                    są, i wtedy jak te wróżki za głupoty biorą jakieś horrendalne pieniądze.
                                                    I czasami mogę się zgadzać albo nie zgadzać, ale jedno przyznaję w stu
                                                    procentach. Wkładasz tyle serca, cennego czasu, dzielisz się rzeczową wiedzą,
                                                    aby pomóc ludziom. I ogrom postów, świadczy o tym, że jesteś i będziesz bardzo
                                                    potrzebny. I, że to co robisz, nie da się żadną miarą wycenić. Ja, w swoim
                                                    imieniu, dziękuję Ci z całego serca za to wszystko.
                                                    Jeżeli komuś to nie odpowiada, zawsze może założyć swoje forum.

                                                    Pozdrawiam Ciebie serdecznie smile

                                                    Danuta
                                                  • jamaryna Re: jamaryna 08.09.10, 18:15
                                                    doniaka napisała:
                                                    > Z tego co
                                                    > widzę to Jamaryna ma właśnie taki problem, problem z autorytetami. Kiedyś... po
                                                    > latach poszukiwań wyciągnie wnioski.
                                                    > Teraz jest na drodze, poszukuje, a to wprowadza chaos i mętlik w głowie.

                                                    A Doniaka najwidoczniej ma problem w czytaniu postów ze zrozumieniem.
                                                  • jamaryna Re: jamaryna 06.09.10, 12:58
                                                    janus50 napisał:
                                                    > Dla mnie autorytetem jest Pani Donka Madej, która zajmuje się numerologią ponad
                                                    > 40 lat. Jest
                                                    > również doskonałą astrolożką i tarocistką. Spędziłem bardzo wiele godzin na wyk
                                                    > ładach i spotkaniach
                                                    > z nią, przede wszystkim indywidualnie. To są moje autorytety.

                                                    Skoro Pani Donka Madej jest Twoim autorytetem, to dlaczego prawie każdemu, kto na to Forum wejdzie wmawiasz, że ma nieodpowiednie wibracje własne i kierujesz do numerologa celem zmiany? Przecież powinieneś wiedzieć, że właśnie Pani Donka Madej jest wielkim przeciwnikiem takich manipulacji.

                                                    Twój punkt widzenia jest zależny od punktu siedzenia. I dyskutowanie z Tobą na argumenty nie ma, niestety, żadnego sensu. Jeszcze stosunkowo nie tak dawno z dużym uznaniem wypowiadałeś się o Pani Małgorzacie Walickiej. A dziś? Jest to już dla Ciebie tylko "jakaś" wróżka...

                                                  • janus50 Re: jamaryna 06.09.10, 14:19
                                                    jamaryna napisała:

                                                    > Skoro Pani Donka Madej jest Twoim autorytetem, to dlaczego prawie każdemu, kto
                                                    > na to Forum wejdzie wmawiasz, że ma nieodpowiednie wibracje własne i kierujesz
                                                    > do numerologa celem zmiany? Przecież powinieneś wiedzieć, że właśnie Pani Donka
                                                    > Madej jest wielkim przeciwnikiem takich manipulacji.

                                                    Widzę że manipulacja i przekłamywanie jest twoim ulubionym orężem w dyskusji.
                                                    Powiedz co ma wspólnego ogromny mój szacunek dla Pani Donki z moim postrzeganiem zmian numerologicznych. Mam ogromny szacunek do Dalaj Lamy ale na buddyzm jeszcze nie przeszedłem. Mam też ogromny szacunek dla Pani Lobos jednak z wieloma tezami się nie zgadzam. Zresztą wielokrotnie dyskutowałem z Donką na temat zmian i ona po trosze mi przyznała rację wzgl. zmian.

                                                    >
                                                    > Twój punkt widzenia jest zależny od punktu siedzenia. I dyskutowanie z Tobą na
                                                    > argumenty nie ma, niestety, żadnego sensu. Jeszcze stosunkowo nie tak dawno z d
                                                    > użym uznaniem wypowiadałeś się o Pani Małgorzacie Walickiej. A dziś? Jest to ju
                                                    > ż dla Ciebie tylko "jakaś" wróżka...
                                                    >
                                                    W którym miejscu napisałem o Pani Walickiej jakaś wróżka?? Jakieś wróżki to dla mnie te Panie o których wspomniałaś "wróżki podpierające się numerologią".
                                                    Pani Walicka zrobiła kurs mniej więcej w tym czasie co ja. Jej zasób wiedzy numerologicznej nie powalił mnie na kolana, jednak szacunek budziła jej niesamowita intuicja.

                                                    Wracając do wspomnianych przez ciebie "służb mundurowych", radzę zerknąć w posiadane przez ciebie materiały źródłowe, bo przestrzeliłaś w sposób żenujący niestety...

                                                    Pozdrawiam życząc udanych lotów.
                                      • donbas Re: A co oznacza dla mnie 02.09.10, 20:43
                                        jamaryna napisała:

                                        > Wygląda na to, że dla naszych rozważań o roku osobistym jesteś mało
                                        > "diagnostyczna", bo rok osobisty u Ciebie jest sygnowany 9-ką wedle dwu bardzo
                                        > różnych sposobów wyliczania, z tym, że wedle innego sposobu liczenie, tego
                                        > nieuznawanego przez naszego Gospodarza, już z dniem 9 września wchodzisz w rok
                                        > osobisty o wibracji 1, czyli "nowe" teoretycznie może przyjść do Ciebie wcześni
                                        > ej.
                                        ----------------------------------------------------
                                        Jeśli przyjdzie wczesniej ( wg sposobu obliczania naszego Gospodarza to tym lepiej. W astrologicznych aspektach wychodzi mi, ze do wrzesnia/października nie powinnam podejmowac żadnych znaczących decyzji a potem będzie juz tylko lepiej - wiec jesli to lepiej ma przyjśc wczesniej to byłoby wspaniale.
                                        >
                                        > Na temat wibracji daty związku wypowiedziałam się wyżej.
                                  • janus50 Re: A co oznacza dla mnie 02.09.10, 14:40
                                    jamaryna napisała:


                                    > 9-ka to planeta śmierci i transformacji. Wibracja końca.

                                    Number 1: The Planet represented by the number one is Sun.
                                    Number 2: The Planet represented by the number two is Moon.
                                    Number 3: The Planet represented by the number three is Jupiter.
                                    Number 4: The Planet represented by the number four is Uranus.
                                    Number 5: The Planet represented by the number five is Mercury.
                                    Number 6: The Planet represented by the number six is Venus.
                                    Number 7: The Planet represented by the number seven is Neptune.
                                    Number 8: The Planet represented by the number eight is Saturn.
                                    Number 9: The Planet represented by the number nine is Mars.

                                    Pozdrawiam
                                    • jamaryna Re: A co oznacza dla mnie 02.09.10, 18:22
                                      janus50 napisał:

                                      > jamaryna napisała:
                                      >
                                      >
                                      > > 9-ka to planeta śmierci i transformacji. Wibracja końca.
                                      >
                                      > Number 1: The Planet represented by the number one is Sun.
                                      > Number 2: The Planet represented by the number two is Moon.
                                      > Number 3: The Planet represented by the number three is Jupiter.
                                      > Number 4: The Planet represented by the number four is Uranus.
                                      > Number 5: The Planet represented by the number five is Mercury.
                                      > Number 6: The Planet represented by the number six is Venus.
                                      > Number 7: The Planet represented by the number seven is Neptune.
                                      > Number 8: The Planet represented by the number eight is Saturn.
                                      > Number 9: The Planet represented by the number nine is Mars.
                                      >
                                      > Pozdrawiam


                                      Hmm, nie bardzo rozumiem...
                                      Wiemy przecież, że różni numerolodzy różnym planetom przypisują poszczególne
                                      cyfry głównego panteonu. Jak wiesz, ja opieram się na tym systemie numerologii,
                                      który 9-kę przypisuje Plutonowi.
                                      Mars jest bardziej związany z 3-ką. Ale, którejkolwiek planecie by przypisać
                                      9-kę, to chyba wszyscy są zgodni co do tego, że jeśli chodzi o cykle życia, to
                                      jest to cyfra mówiąca o kończeniu, o zamykaniu jakiegoś etapu, o wyciąganiu
                                      wniosków. Pozdrawiam.
                                      • janus50 Re: A co oznacza dla mnie 02.09.10, 22:48
                                        Witaj jamaryna

                                        jamaryna napisała:


                                        > Hmm, nie bardzo rozumiem...
                                        > Wiemy przecież, że różni numerolodzy różnym planetom przypisują poszczególne
                                        > cyfry głównego panteonu. Jak wiesz, ja opieram się na tym systemie numerologii,
                                        > który 9-kę przypisuje Plutonowi.
                                        > Mars jest bardziej związany z 3-ką. Ale, którejkolwiek planecie by przypisać
                                        > 9-kę, to chyba wszyscy są zgodni co do tego, że jeśli chodzi o cykle życia, to
                                        > jest to cyfra mówiąca o kończeniu, o zamykaniu jakiegoś etapu, o wyciąganiu
                                        > wniosków. Pozdrawiam.

                                        To ja też nie za bardzo rozumiem. Jest kilka postaci w światowej numerologii, które są największymi
                                        autorytetami. One tworzyły współczesną numerologię i zajmowały się nią przez całe życie. Np.
                                        J.Jordan, która żyła 100 lat w wieku 14 lat była już na tyle doświadczona, że została osobistą
                                        uczennicą Pani Balliet. Ostatnią książkę napisała mają 92 lata. Można więc przyjąć, że zajmowała się
                                        numerologią przez 80 lat swojego życia. Piszesz różni numerolodzy. Może napiszesz po prostu jacy
                                        numerolodzy?
                                        J. Seton - 1- Słońce; 2-Księżyc; 3-Jowisz; 4-Uran; 5-Merkury; 6-Wenus; 7-Neptun; 8-Saturn; 9-Mars
                                        F.Campbell - 1- Słońce; 2-Księżyc; 3-Wenus; 4-Saturn; 5-Mars; 6-Jowisz; 7-Neptun; 8-Saturn; 9-
                                        przypisuje jej aspekty wszystkich planet.
                                        L.D.Balliet - 1- Słońce; 2-Księżyc; 3-Jowisz; 4-Uran; 5-Merkury; 6-Wenus; 7-Neptun; 8-Saturn; 9-
                                        Mars
                                        J.Jordan - 1- Słońce; 2-Księżyc; 3-Jowisz; 4-Uran; 5-Merkury; 6-Wenus; 7-Neptun; 8-Saturn; 9-Mars
                                        K.Avery - 1- pozytywne Słońce; 2 - pozytywny Księżyc; 3 - Jowisz; 4 - neg. Słońce; 5 - Merkury; 6 -
                                        Wenus; 7 - neg. Księżyc; 8 - Saturn; 9 - Mars.
                                        Wszyscy powyżej to należące do najważniejszych w historii współczesnej numerologii osoby.
                                        Skąd masz Plutona?

                                        > 9-kę, to chyba wszyscy są zgodni co do tego, że jeśli chodzi o cykle życia, to
                                        > jest to cyfra mówiąca o kończeniu, o zamykaniu jakiegoś etapu, o wyciąganiu
                                        > wniosków.

                                        Oczywiście, zgoda jak najbardziej. jednak przedstawiasz dziewiątkę w roli skrajnie negatywnej. A
                                        dziewiątka, tak jak każda inna wibracja ma również pozytywne cechy. Humanizm, miłosierdzie,
                                        aspekty artystyczne, aspekty naukowe, aspekty poznawcze, filozoficzne, miłości bliźniego.
                                        Jeśli realizujemy w sposób pozytywny aspekty dziewiątki, nie będzie katem naszego życia.

                                        Pozdrawiam
                                        • jamaryna Re: A co oznacza dla mnie 04.09.10, 17:31
                                          janus50 napisał:

                                          > J. Seton - 1- Słońce; 2-Księżyc; 3-Jowisz; 4-Uran; 5-Merkury; 6-Wenus; 7-Neptun
                                          > ; 8-Saturn; 9-Mars
                                          > F.Campbell - 1- Słońce; 2-Księżyc; 3-Wenus; 4-Saturn; 5-Mars; 6-Jowisz; 7-Neptu
                                          > n; 8-Saturn; 9-
                                          > przypisuje jej aspekty wszystkich planet.
                                          > L.D.Balliet - 1- Słońce; 2-Księżyc; 3-Jowisz; 4-Uran; 5-Merkury; 6-Wenus; 7-Nep
                                          > tun; 8-Saturn; 9-
                                          > Mars
                                          > J.Jordan - 1- Słońce; 2-Księżyc; 3-Jowisz; 4-Uran; 5-Merkury; 6-Wenus; 7-Neptun
                                          > ; 8-Saturn; 9-Mars
                                          > K.Avery - 1- pozytywne Słońce; 2 - pozytywny Księżyc; 3 - Jowisz; 4 - neg. Słoń
                                          > ce; 5 - Merkury; 6 -
                                          > Wenus; 7 - neg. Księżyc; 8 - Saturn; 9 - Mars.
                                          > Wszyscy powyżej to należące do najważniejszych w historii współczesnej numerolo
                                          > gii osoby.

                                          Janusz, od dawna wiem, że masz ogromny szacunek dla uznanych autorytetów. I ja
                                          tego nie kwestionuję. Ale weź pod uwagę, że numerologia to nie jest martwa
                                          nauka, że ciągle się rozwija, i że każdy, kto się nią zajmuje, odkrywa wciąż coś
                                          nowego. A poza tym... na tych planetach nie ma namalowanych cyferek, więc o co
                                          Ty chcesz się ze mną spierać? Jeśli Tobie pasuje 9-ka na Marsie, to proszę
                                          bardzo, czemu nie?

                                          > Skąd masz Plutona?

                                          Plutona mam z numerologii kabalistycznej. I mnie ta planeta do 9-ki pasuje
                                          bardziej, niż Mars.


                                          > przedstawiasz dziewiątkę w roli skraj
                                          > nie negatywnej. A
                                          > dziewiątka, tak jak każda inna wibracja ma również pozytywne cechy. Humanizm, m
                                          > iłosierdzie,
                                          > aspekty artystyczne, aspekty naukowe, aspekty poznawcze, filozoficzne, miłości
                                          > bliźniego.
                                          > Jeśli realizujemy w sposób pozytywny aspekty dziewiątki, nie będzie katem nasze
                                          > go życia.

                                          Wszystko, co piszesz o 9-ce, to zgoda. Tylko powiedz mi, gdzie ja tę 9-kę
                                          przedstawiłam w sposób taki negatywny? Nie pomyliłeś mnie z kimś? Odpisałam
                                          tylko troszkę żartobliwie na post Donbas, która odebrała go zgodnie z moją
                                          intencją. Więc o co chodzi? Zresztą, 9-ka zajmuje bardzo istotne miejsce w moim
                                          portrecie numerologicznym...

                                          Pozdrawiam.
              • janus50 Re: Miesiąc własny 05.09.10, 17:05
                Witaj
                Miesiąc własny to wibracja roku własnego dodana do obliczanego miesiąca.
                Dla przykładu, jeśli jesteś aktualnie w roku własnym 6 to wrzesień (9) będzie twoim miesiącem własnym
                również 6 bo 9+6=15/6
                Dzień własny to z kolei wibracja miesiąca własnego dodana do obliczanego dnia. Dzisiejsza data będzie
                zatem dla ciebie dniem własnym 11/2 ponieważ 6(miesiąc własny) + 5(dzisiejsza data)-11/2
                Pozdrawiam
                • agarotti Re: Miesiąc własny 09.09.10, 12:58
                  Witam serdecznie
                  Jeśli chodzi o 9 w cyklu - właśnie ją przerobiłam sad. Niestety dla mnie była okropna: w ciągu tego czasu zmieniano mi kilka razy płacę, i to na niższą, a pod koniec września podziękowano z dnia na dzień za pracę. Zostałam praktycznie bez pieniędzy, tkwię w jakimś letargu, nie mogę się ogarnąć, nie mam pomysłu co dalej. Rok ten był też jednak dobrym rokiem. Pozamykałam kilka spraw, oczyściłam się z negatywnych osób, dojrzałam duchowo.
                  Kilka lat temu pisałam do Pana Janusza prośbę o pomoc w interpretacji związku. Nie była to interpretacja łaskawa smile. Mogę powiedzieć, że związek przestał istnieć. Oczywiście oburzenie na Pana Janusza było ogromne z mojej strony smile. Dopiero później przyszły do mnie te słowa w spokoju, bez emocji. Zrozumiałam, że Pan Janusz miał rację smile)) W momencie kiedy pogodziłam się z tym całkowicie, teraz na koniec tego cyklu, ten mężczyzna odezwał się do mnie. Powiedział, że oststnie 5 lat było dla niego karą, a może karmą? Wyczytałam też, że w roku 9-tym to co ma się zamknąć, to się zamknie, a to co ma przetrwać, przetrwa. Tylko jakoś teraz ja stałam się bardziej odporna na związek, już mi tak nie zależy. Przede mną, patrząc od Nowiu wrześniowego, otworzył się nowy cykl. Tylko jak się do niego zabrać? Jeśli mogą Państwo spoglądnąć na datę moich urodzin: 6.10.1970 = 24 = 6 i może podpowiedzieć co dalej z tym moim życiem? Takie rozdroże: prosić o powrót do pracy (przpraszając za coś czego nie zrobiłam) czy zacząć coś nowego? Pomysł mam, ale jak to w takich przypadkach bywa, brak motywacji sad
                  I jeszcze to cholerne serce smile On z daty urodzenia 15.07.1979=39=12=3, wpisane w akcie urodzenia: 23.07.1979=38=11=2, po "przebudzeniu, odrodzeniu". Będę ogromnie wdzięczna za odpowiedź.

                  Pozdrawiam
                  • jamaryna Re: Miesiąc własny 09.09.10, 19:06
                    Agarotti, przez cykl 9-ki? Jak mogłaś? Przecież wg metody liczenia światowej klasy autorytetów, ortodoksyjnie wyznawanych na tym forum, od października 2009 do października 2010 powinnaś przerabiać cykl 1-ki!

                    Nie martw się, będzie lepiej. Popatrzę na daty urodzenia i napiszę na adres gazetowy. Pozdrawiam.
                    • janus50 Re: Jamaryna 09.09.10, 21:11
                      Jamaryna
                      Twoja mądrość rzuca mnie na kolana. Problem w tym że nie jestem wróżką podpierającą się numerologią, ale numerologię podpieram astrologią i jakoś ta twoja mądrość do mnie nie przemawia.
                      Zerknij co się działo w ostatnim czasie dla tej daty w astrologii a zrozumiesz.
                      Przykładowo: Kwadrat Jowisza do natalnego Saturna:
                      Problemy w interesach i pracy zawodowej. Możliwe straty. To nie jest dobry czas na wprowadzanie zmian w sprawach finansowych. Konieczna jest cierpliwość i unikanie zadłużenia. Możliwość bezrobocia lub zmniejszenia aktywności w interesach. Możliwe konflikty między sprawami domowymi i zawodowymi.
                      Jak się ten tranzyt skończył zaczęła się koniunkcja Saturna do natalnego Marsa:
                      Ciężka, fizyczna praca, psychiczne ograniczenia w działaniu, tłumiony gniew i chowanie urazy. Tranzyt zwiększa rozwagę, zdecydowanie, dokładność i pomysłowość - szczególnie gdy Mars jest w znaku stałym. Przeważnie jest to czas ciężkiej pracy i odpowiedzialności, której wymaga zorganizowane działanie.

                      Tak więc życzę tobie jeszcze więcej mądrości. Zabawne że nie odniosłaś się do wątku o rozpadzie związku. Ale to chyba z czystej sympatii dla mnie. Ja też cię kocham!
                      Pozdrawiam

                      • agarotti Re: Jamaryna 09.09.10, 22:21
                        I Janusz trafił w 10! smile Problemy zawodowe są połączone z prywatnymi. Dlatego straciłam pracę. Moja praca dokładnie była bardzo odpowiedzialna i musiała być zorganizowana. Inaczej nie ogarnęłabym ani setek uczestników ani VIPów smile

                        > Jak się ten tranzyt skończył zaczęła się koniunkcja Saturna do natalnego Marsa:
                        > Ciężka, fizyczna praca, psychiczne ograniczenia w działaniu, tłumiony gniew i
                        > chowanie urazy. Tranzyt zwiększa rozwagę, zdecydowanie, dokładność i pomysłowo
                        > ść - szczególnie gdy Mars jest w znaku stałym. Przeważnie jest to czas ciężkiej
                        > pracy i odpowiedzialności, której wymaga zorganizowane działanie.
                        I tutaj nic dodać nic ująć. Zdecydowania trochę mi brak, pomysł jest, odpowiedzialność - też jej się nauczyłam, chociaż czasami daję jej wolne smile A co teraz mnie czeka? zaczynam myśleć pozytywnie, tylko czy starczy mi sił? Potrzebuję informacji, prawdy, bo tylko wtedy możemy się wzmocnić.
                        Januszu, a co tam w związku? Ciekawi mnie to bardzo, chcę się uodpornić, nie chcę powtórki z rozrywki. Teraz i tak ważniejszy jest dla mnie byt, bo miłość miłością, a dziecku trzeba kupić ubranie, trzeba jeść, płacić rachunki...

                        Jamaryno, dziękuję pięknie za odpowiedź, oczywiście czekam na maila, a może już jest? zaraz zaglądnę.

                        Bardzo dziękuję Wam za odzew i proszę oczywiście o info co tam w numerologii, w atrologii, w gwiazdach jest jeszcze dla mnie zapisane smile))

                        Pozdrawiam
                      • jamaryna Re: Jamaryna 09.09.10, 23:33
                        Janusz!
                        A mnie u Ciebie "powala" ta Twoja szarmanckość, uprzejmość...

                        Zamierzałam nie odzywać się już do Ciebie, ale zrobię to jeszcze ten jeden raz, tym razem już naprawdę ostatni. Nie będę się z Tobą licytować na mądrość, wszak 9-ka numerologiczna najmądrzejsza jest i basta, zwłaszcza w męskim wydaniu.

                        Na astrologii się nie znam i tego już chyba uczyć się nie będę. Ale wiem, że nie można w astrologii zobaczyć tego, czego by nie było w numerologii, i odwrotnie. Nie jednokrotnie już miałam okazję przekonać się o tym.

                        Po przejściu na emeryturę zainteresowałam się numerologią i stała się ona moją pasją. Studiuję różne systemy numerologiczne, bo pozwalają bardziej wszechstronnie spojrzeć na datę urodzenia i na problem człowieka.

                        Lubię pomagać innym wykorzystując swoją wiedzę. Na to forum weszłam w dobrej wierze, chcąc dzielić się swoją wiedzą bezinteresownie, i z Tobą, i z Forumowiczami. Tymczasem w jakimś momencie zaczęłam chyba być postrzegana jako zagrożenie. Bo inaczej trudno mi wytłumaczyć sobie nagłą zmianę w Twoim zachowaniu w stosunku do mnie.

                        Na prośbę Agarotti nie odpowiedziałam na forum, bo nie chciałam już dawać Ci okazji do kolejnych ataków. Ale, jak się okazuje, i tak się bez tego nie obyło.

                        I to wszystko, co na pożegnanie miałam Ci do powiedzenie.
                        • janus50 Re: Jamaryna 10.09.10, 01:19
                          Jamaryna
                          Nie będę nic pisał bo cokolwiek bym nie napisał i tak to odbierzesz jako atak.
                          Wierzę, że przyjdzie czas, że inaczej spojrzysz na naszą wymianę zdań.
                          Tymczasem życzę ci przepięknego życia.
                          No i drzwi tego forum są dla ciebie zawsze otwarte. Gdybym chciał ciebie, jak to pisałaś, przegnać, po prostu bym cię zablokował.
                          Astrologia i numerologia pięknie się uzupełniają, też do tego dojdziesz - warto!
                          Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
  • Kategorie
  • Najnowsze wątki
  • Więcej forów
  • Więcej na tym forum
  • Tagi
  • Polecane
  • Powiązane tematy
  • Najciekawsze
  • Aktywne