elizka19 04.01.05, 13:58 Droga Amatemi czasem czuje,że jestem negatywna 6 tzn.chyba wyrażam sie w taki sposób...jak to zmienić?? Czy moge to zrobiś sama?? czy musze skorzystac z pomocy numerologa?? Prosze o odpowiedź i pozdrawiam!!!! Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
amatemi Re: negatywna 6:/ 04.01.05, 16:30 elizko nigdy nie jest tak, ze wyrazamy tylko pozytywne cechy. Zdarza nam sie wibrowac negatywnie. Nie wiem co w Twoim przypadku oznacza negatywna szostka. Czasem wibrujemy negatywnie po to, aby poznac te energie i byc pewnym, ze juz tak nie chcemy dzialac. Nic nie dzieje sie bez przyczyny. Wszystkie energie z ktorymi sie stykamy sa nam do czegos potrzebne. Wiec pozbywanie sie ich sztucznie moze spowodowac, ze bedziemy ubozsi w doswiadczenia niezbedne do naszego rozwoju. Kiedy zrozumiesz lekcje negatywnej szostki, przestana one powracac. pozdrowionka, amatemi Odpowiedz Link
elizka19 Re: negatywna 6:/ 05.01.05, 19:29 Chodzi o to,że w mojej głowie ciągle odbywa sie walka pomiędzy dobrem a złem ,na korzyść tego drugiego niestety. Wiem,że dzieje sie tak przez moje negatywne doświadczenia życiowe. Zrobiłam sie bardzo niufna,drażliwa,zlękniona,pesymistyczna,pamiętliwa i strasznie...zazdrosna, zwłaszcza o kobiety.Nie wiem jak to sie dzieje,że zło zwycięża...przeciez w środku wcale taka nie jestem.Nie moge tego zrozumiec,że wewnątrz jestem pozytywna a na zewnątrz negatywna.Nie moge sobie z tym poradzić,chce być odbierana jako dobra 6 czy tam 33... Odpowiedz Link
amatemi Re: negatywna 6:/ 05.01.05, 21:28 opisujesz cechy negatywnej siodemki) Nieufnosc powoduje zamkniecie na innych. Jesli nie bedzie do mnie dostepu to nikt mnie nie zrani. Jesli nie dam do siebie dostepu to nie bede pozniej plakac przez kogos. To mowi nasze ego. My jako istoty duchowe nigdy nie czujemy zranienia, czujemy milosc do wszystkiego. Nic nas nie rani, bo jestesmy miloscia i z miloscia oraz wielka radoscia przyjmujemy kazde doswiadczenie. To nas rozwija, wzbogaca. Wtedy znika lęk, brak zaufania. Cala sztuka w tym aby w swiecie materialnym zrobic to samo - otworzyc sie na wszystko, nawet na zranienia. Podobno nikt i nic nas wtedy zranic nie moze kiedy czujemy milosc do wszystkiego co zyje Ja tego jeszcze nie wiem, bo moje ego czasami przerasta najwyzszy szczyt swiata))))))))))))))))))))))))))) pozdrowionka i zycze wibrowania twoim prawdziwym ja)))))))))))) amatemi Odpowiedz Link
lilith0 Re: negatywna 6:/pozytywna 08.01.05, 10:30 Coś w tym jest. Doswiadczam tego na codzień. Długo zmagałam się z własym charakterem,starałam się poznać siebie dokładnie i cele dla ktorych istnieję. Wszystkiego oczywiscie nie wiem, ale odkąd udało mi się "być sobą" w pełni, a wierzcie że dla mnie było to ogromnie trudne i stresujące, poczułam i odczuwam ogromną ulgę, i naprawde nie czuję juz bolu gdy ktos mnie zawiedzie lub zrani. Myślę o tym kimś ze współczuciem i miłością, bo to ten ktos ma problem- nie ja. Nie potrafię już nikogo i niczego nienawidzić, kocham swiat i cieszę się, że moge tu być, zmieniam wokół siebie tyle ile się da zmienic, ale nic na siłę, nie narzucam się z pomocą jezeli mnie o to nie proszą.W moim portrecie brakuje siódemki i czwórki. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
elizka19 Re: negatywna 6:/ 11.01.05, 14:24 Dzieki Amatemi! Spróbuje z ta miłością pozdrawiam!! Odpowiedz Link