Pytanie do Pana Janusza o zwiazek dwoch 33ek

30.12.06, 17:01
Witam
Czytalam iz zwiazek dwoch tych samych liczb wcale nie nalezy do
najlatwiejszych. to prawda?
Obliczylam ze oboje jestesmy 33, On urodzil sie 11.01.1983, ja natomiast
11.03.1981. Moglby Pan w kilku zdaniach skomentowac ten zwiazek? Z gory
bardzo dziekuje.
    • janus50 Re: Pytanie do Pana Janusza o zwiazek dwoch 33ek 31.12.06, 13:30
      witaj
      myślę że twierdzenie o problematycznym związku dwóch takich samych wibracji
      jest zbyt wielkim generalizowaniem. Wszystko zależy jak się te dwie osoby
      realizują. Ponieważ decydujące tu są wibracje własne z imion i nazwisk. np dwie
      jedynki, jeśli realizują się podobnie i to sposób agresywny, obie są
      indywidualistami i do tego skrajnie upartymi to nie wytrzymają ze sobą długo,
      myślę że nawet nie dojdzie do zawiązania partnerstwa. Jednak wystarczy że
      wibracje urodzeniowe będą u jednej osoby stonowane przez harmonijne wibracje
      własne z imion i nazwiska i mamy już zupełnie inną bajkę...
      jeśli chodzi o związek dwóch 33/6 to moim zdaniem nie ma wspanialszego związku,
      oboje mają wielkie pragnienie zgodnego i szczęśliwego związku, domu rodzinnego,
      zrobią wszystko dla rodziny. Mają uczucie wzajemnego spełnienia i doskonale sie
      rozumią. Oczywiście powyższe pod warunkiem że nie będą wchodzić jakiś opcje
      negatywne ich wibracji...

      ZWIĄZEK „SZÓSTKĄ" Z „SZÓSTKĄ"
      Oboje potrzebujecie harmonii, piękna, bezpiecznego i wygodnego domu, by móc się
      dalej rozwijać i służyć pomocą innym. Wasz najczystszy idealizm w tym jednym
      miejscu może się nieco zawahać — potrzebujecie zabezpieczenia materialnego i
      komfortu, by realizować swoje cele. Mając wystarczająco dużo dla siebie,
      możecie dzielić się z innymi i dawać przykład. Dotyczy to także wartości
      moralnych i intelektualnych. Wzajemna pomoc i miłość — czego można więcej
      chcieć? To, co wam grozi, to zazdrość i wysokie wymagania wobec partnera Należy
      także uważać, by poczucie obowiązku i skłonności opiekuńcze nie przyczyniły się
      do stworzenia nazbyt uładzonej atmosfery, którą chciałoby się czasami zburzyć,
      na przykład tłukąc talerz...

      Pozdrawiam
Pełna wersja