dręczące pytanie

27.06.07, 09:18
witam serdecznie.Przeczytałam tyle książek poświęconych numerologii i nie
znalazłam odpowiedzi.Przez pierwszych pięć lat mojego życia nosiłam nazwisko
panieńskie mamy,potem dopiero nadano mi nazwisko taty.Którego z tych nazwisk
mam używać do interpretacji?I drugie: moja data urodzenia to 28.12.1978. Jaka
jest moja liczba drogi życia 2 czy 11?
pozdrawiam.
    • janus50 Re: dręczące pytanie 01.07.07, 22:42
      Witaj
      Rozumię, że nie muszę pisać tobie interpretacji, ponieważ sama to świetnie
      potrafisz.
      Co do nazwiska, które nosiłaś jako dziecko. Tak długo jak je pamiętasz i
      łączysz ze swoją osobą, identyfikujesz się z nim, tak długo będzie ono na
      ciebie oddziaływać. Zresztą możesz przeprowadzić prosty eksperyment, zrób
      obliczenie dla jednej opcji i drugiej i zastanów się która do ciebie bardziej
      pasuje..
      co do 11 to właśnie przed chwilą zamieściłem tekst na ten temat, który wklejam
      również tobie:
      Należy pamiętać o tym, że jedenastką się nie jest, jedenastką się bywa. Ta
      bardzo wysoka wibracja określa nasz maksymalny potencjał, potencjał, który nie
      często jest wykorzystywany. Bardzo niewiele osób obdarzonych tą wibracją
      potrafi ją wykorzystywać w sposób stały lub bardzo częsty. Zazwyczaj wibracja
      ta objawia się od czasu do czasu, w chwilach największej mobilizacji. U
      większości osób realizuje się na poziomie 2. Dlatego też jest to najtrudniejsza
      wibracja pośród wibracji mistrzowskich, ponieważ jej forma zredukowana, czyli
      dwa, ma aspekty całkowicie odwrotne od mistrzowskiej 11. Jedenastka to silny
      przywódca, bez problemu realizujący swoje projekty, jasno widzący swój cel,
      potrafiący pociągnąć za sobą ludzi. Dwójka natomiast, to naśladowca, wykonawca
      planów innych ludzi, osoba wybierająca pracę w grupie a nie indywidualizm.
      Sprzeczność ta może prowadzić do powstawania wewnętrznego rozdarcia,
      emocjonalnej huśtawki, popadanie w depresję, zwątpienie i brak wiary we własne
      siły.

      Pozdrawiam
Pełna wersja