czy numerologia sie sprawdza?

04.12.07, 11:43
Witam,

czytam tak to forum, staram się cos wyliczac ale zastanawiam sie,
jaki to właściwie ma sens. Wczoraj (starałam sie b skrupulatnie)
powylicząc cykle, drogi zyciowe, szczyty i - co mi wyszło? Ze to
wszystko nie znajduje większego uzasadnia w życiu...sad

np. (przyjaciółka) - droga zycia:7, cykl: 7, szczyt - 4. Powinno być
raczej ciężko a tymczasem dziewczyna ma, co tylko zamarzy (i sama o
tym mówi), super męża, wymarzona pracę, dwoje drowych dzieci a teraz
kupili większe ieszkanie... No i sama mówi, że jest naprawde
szczęsliwa (co zresztą po niej widac)

mój brat: d.ż.: 3, szyt 3, cykl 9. A facet (34 lata) nie może sobie
ułożyć życia, wszystko mu sie rozpada, próbuje od 1,5 roku zmienić
pracę i tez nic, generalnie bez pomocy rodziców nie dał by rady...

ja: d.ż.:6, szczyt 7, cykl 5... No, u mnie się sprawdza, ciagle
jestem sama i raczej mi się nie wiedzie w życiu... niedługo, co
prawda, zacznie mi się cykl ż. 3 i szczyt tez 3 - niby super, ale
ja już sie nawet boję cieszyćsad

A u Was sie sprawdza?
    • wyrdlove1 Re: czy numerologia sie sprawdza? 06.12.07, 12:16
      Mi się sprawdzasmileOd 3 lat idę łeb w łeb z rokiem OsobistymsmileKiedy byłam w Roku
      Szóstym, poznałam faceta, zakochałam się i trzymamy się szczęśliwie.Siódmego nie
      pamiętam.Starałam sie o wyjazd za granicę, ale postanowiłam zostać.W Ósmym
      znalazłam super pracę, dobra pensja, ok.W Dziewiątym mamy czas "zakańczania",
      więc straciłam pracęsmileSzukam, mam nową, ale ten rok może być kiepściutkismileCzekam
      niecierpliwie na Rok Pierwszy, kiedy to wszystkie bramy zostaną przede mną
      otwartesmile)))
      • youli Re: czy numerologia sie sprawdza? 06.12.07, 20:20
        Ja jestem w 1 roku ale jakas nie widze zadnych bram otwartych, malo
        tego by poprawic moja sytuacje a mianowicie całkowity rozpad mojego
        zycia w roku 9 (straciłam wszystko, prace, wszystkie pieniadze,
        popadłam w długi, faceta, skonczyły sie moje studia, skonczyły sie
        przyjaznie)chce wyjechac za granice, nie wykluczam mozliwosci
        zostania tam na stałe. Byłam nawet u 2 wrózek, takie bajki mi
        naopowiadaly ze juz powinnam pic szampana z powodu ozenku, spadku i
        ogólnie ogromnego wszechszczescia. HMM, okazały sie te wrózby
        czystymi bzdurami. A numerologia, czyli rok 9 rozwalił mi zycie
        doszczetnie, tak ze zastanawiałam sie juz nawet nad samobójstwem.
        Mało tego do 27 roku zycia jestm w szczycie 1 a to oznacza samotnosc
        i samotene zycie, liczenie tylko na siebie samego i powiem, ze tak
        jest w 100 %. Pozdrawiam
Pełna wersja