Dodaj do ulubionych

Nazwiko panieńskie + nazwisko męża versus H.Rekus

09.01.08, 13:37
jak wielkie znaczenie ma nazwisko panieńskie versus przyjęte od małżonka?
Wydaje mi się że jeśli tak czy siak zliczamy wszystko, nie ma znaczeni czy
kobieta zmieni nazwisko czy też doda po myślniku do swojego. Czy wibracja,
która powstaje po zliczeniu wszystkich w pierwszym przypadku jest słabsza niż
w drugim?

Na domiar złego w świeżo zakupionym "portrecie numerologicznym" Henryka Rekusa
na s.41 czytam: "Dla kobiet ważne jest nazwisko panieńskie, a w
przypadku(...)nazwisk złożonych uwzględnia się wszystkie tworzące je litery".

Jeśli więc nie jestem ułomna to rozumiem, że skoro zmieniłam nazwisko na to
które nosi mąż, nadal liczę panieńskie, a nowe jest mniej ważne,a przynajmniej
nie tak ważne jak łączone... Help
Obserwuj wątek
    • metaphysics Re: Nazwiko panieńskie + nazwisko męża versus H.R 09.01.08, 14:38

      witaj,

      szkół jest mnóstwo..ja też na początku byłam zirytowana ich
      mnogością, ale postanowiłam zdać się na intuicję i praktykę...

      Wynika z nich, że wszystkie nazwiska i imiona mają znaczenie i
      należy je uwzględniać w analizie. Czyli, jeśli jesteś mężatką i
      przyjełaś nazwisko męża, to i tak rodowe nazwisko wliczaj do analizy

      Podobnie jest z imionami, wlicza się wszystkie ze chrztu i
      bierzmowania, nawet jesli na co dzień ich nie używasz. Znam
      przypadki osob, które nie uzywaja drugiego imienia ze chrztu, (nie
      jest nawet wpisane w dokumenty panstwowe tylko kościelne), ani z
      bierzmowania, a jednak silnie na nie oddziałuja i pozwalaja na
      stworzenie adekwatnej do ich osobowości i sposobu bycia wibracji
      • cignus Re: Nazwiko panieńskie + nazwisko męża versus H.R 09.01.08, 21:20
        Dzięki za odpowiedź Metaphysics. ciężko dać się na intuicję mając możliwość
        zamiany w potwora hehe wink. No.. ale może nie będzie tak źle.
        Zanim wyszłam za mąż moje liczby to były dusza (samogłoski) - 9 i aspekt zewn.
        osobowości (spółgłoski)- 7
        po wyjściu za mąż mam zarówno w liczbie duszy jak i w zewn. aspekcie osob. dwie
        wściekłe 5. Jestem po ślubie zaledwie pół roku, a już od jakiegoś czasu odczuwam
        sporadycznie taką złość, która musi znaleźć upust. A jak sobie czytam o agresji,
        słomianym zapale i konfliktowości piątki w nadmiarze, to mam ochotę znów zmienić
        nazwisko... Myślisz, że to dobry pomysł?
        • metaphysics Re: Nazwiko panieńskie + nazwisko męża versus H.R 10.01.08, 10:04

          jesli Twoje wibracje poprzednie wygladaly tak 9/7/7 to wskazywaloby,
          ze jestes na wysokim poziomie rozwoju duchowego i wlasciwie powinnas
          sama doskonale wiedziec czy zmieniac nazwisko czy nie...

          w nowym ukladzie masz uklad 5/5/1 no coz faktycznie mieszanka
          wybuchowa, ale nie nalezy zapominac o pozytywnych stronach piatek.
          Wybuchowosc, niecierpliowosc i uleganie emocjom faktycznie moga byc
          czsami uciazliwe, ale nie dajmy sie zwariowac.Byc moze uklad 5/5/1/
          jest Ci akurat na tym etapie zycia potrzebny..

          To czy powinnas wrocic do swojego nazwiska zalezy tez od tego jakie
          masz wibracje wynikajace z daty urodzenia.
          • mhkd Re: Nazwiko panieńskie + nazwisko męża versus H.R 10.01.08, 11:32
            Hej Metaphysics. Mam 11 z drogi życia. Do zredukowanej do 2 w przeciągu
            pierwszych 24 lat życia na pewno bym się nie mogła przyznać, trudność w
            zrozumieniu pewnych relacji ludzkich, dostrzeganie absurdów, ból istnienia,
            nieumiejętność współpracy, owszem poświęcanie się i kompleksy były. Ze
            świetności 11 z kolei tylko poczucie zesłania na ten padół prze pomyłkę lub w
            niewiadomym mi celu, zbyt wiele talentów artystycznych na raz przy jednoczesnym
            zawstydzeniu i tremie uniemożliwiających ich wykorzystanie w pełni. Poza tym
            dziwne, niespodziewane okoliczności i wydarzenia (jak z filmowego scenariusza),
            które są wyjątkowymi szansami dla mnie, podczas gdy usiłuję (teraz już mniej)
            zmarnować sobie życie w imię zaprzeczenia ciału na rzecz ducha.. Zmieniając
            nazwisko byłam na etapie znajomości tylko strzępka numerologii, byłam więc
            przekonana że nosząc obydwa imiona wraz z nazwiskiem męża zmieniam niewiele
            zamieniając tylko miejscami 7 z 9 w wibracjach duszy i osobowości. W sumie przy
            tym nie przypuszczałam, że w moim przypadku jest szansa na całkowite
            zredukowanie tego destrukcyjnego bólu istnienia, o którym pisałam wyżej.
            Dzięki za słowa "Byc moze uklad 5/5/1/
            > jest Ci akurat na tym etapie zycia potrzebny.." też mam taką nadzieję,
            niestety nigdzie nie wyczytuję, że może być to połączenie szczęśliwe, wszędzie
            te liczby obok siebie mnożą głównie negatywne cechy i są wyjątkowo nieharmionijne.
            • metaphysics Re: Nazwiko panieńskie + nazwisko męża versus H.R 10.01.08, 13:58

              wiesz mhkd, tak to juz jest z tymi 2 z jedenastek, widza i czuja
              wiecej, ale doswiadczeaja wielu ekstremizmow, jak kochaja to do
              szalenstwa, jak bankrutuja to maksymalnie, dlatego tez tak naprawde
              rzadko spotyka sie 2 z 11, ktore realizuja sie w pelni jako 11,
              trzeba miec silne wibracje wlasne, zeby przez 11 przejsc z
              podniesiona glowa...

              odnosnie dysharmonii miedzy 5 a 2, to faktycznie nie jest to latwy
              uklad, ale w Twoim przypadku zamiana wibracji wlasnych z 7 na 1 z
              dwoch piatek napewno nie jest przypadkiem. Zreszta przypadkow nie
              ma. Skoro zdecydowalas sie na przyjecie nazwiska meza, to tak ma byc.
              Byc moze w ktoryms ze szczytow bialych masz 5, albo w wyzwaniach 5
              lub/i 1...zwlaszcza w drugiej polowie zycia..byc moze uklad 5/5/1 ma
              Ci pomoc w "zaprawieniu" sie do przepracowania tych szczytow,
              przepracowanie 5 czy 1 z wibracja 7/9/7 mogloby nie byc takie
              proste...

              a tak na marginesie, czy w Twoich imionach i nazwiskach wystepuje Y?
              jesli tak, to jak je analizowalas, jako spolgloske czy samogloske?

              pozdrawiam serdecznie
              • mhkd Re: Nazwiko panieńskie + nazwisko męża versus H.R 10.01.08, 19:43
                tak metaphysics, mam! Tzn. piątek u mnie w portrecie jest z samych liter aż 6. i
                Wyliczyłam ją też w szczytach; w trzecim szczycie "białym"(czyli miedzy 34-43
                rokiem - to za 6 latsmile i w jednym czarnym szczycie (drugim- ale nie wiem jak
                wylicza się jego okres trwania, jesli trwa tak jak te białe to znaczy że mam go
                teraz do przerobienia bo między 25-34rokiem życia wink.
                ak zmiana nazwiska była postanowieniem (abstrahując od numerologii) na które
                bardzo sie cieszyłam. Podobało mi się, nawet mimo że mój mąż uważał że moje jest
                ładniejsze i to on chętnie zmieni na moje wink)
                Y na szczęście nie występuje wink) to bym miała dopiero zagwozdkę.. nie lubię jak
                zbyt wiele możliwości jest. No ale w sumie samych systemów jakby nie liczyć jest
                aż 6 wink) i można się pogubić.

                Metaphysics, baaardzo serdecznie dziękuję ci na zwrócenie uwagi na to , że takie
                liczby pomagają jeśli ma się je w szczytach. To wiele daje, bo ja już myślałam o
                wizycie numerologa i ew. zmianie portretu, ale szczerze mówiąc z ciężkim
                sercem.. bo chętnie sama przepracuję jak tylko uwierzę w swoją moc... (a
                podłamały mnie te opisy słomiano zapalnych i porywczych piątek i już miałam się
                uznać za marionetke smaganą wibracjami li tylko)
                Dzięki wielkie wink

                A tak przy okazji przyznam, że wszystkie wszyściuteńkie liczby swojego portretu
                podawałam w temacie "Prośba o interpretację.." z 5 stycznia, ale niestety nikt
                mi nie odpowiedział, bo zrobiłam z tego odstraszający elaborat wink)
                • mhkd Re: Nazwiko panieńskie + nazwisko męża versus H.R 10.01.08, 19:47
                  aha no i jeszcze te ekstremizmy o których pisałaś, to sie zgadza, ale to jest
                  koszmar, jak kocham, to serce mi się rwie, oczy krowie, oddanie na maksa,
                  wszystko albo nic.
                  Jak coś tylko nie tak, albo wyobraźnia popracuje choćby że mogłoby być nie tak)
                  to świat się wali, gruzy dookoła, idę się zabić.
                  I to wszystko tak na serio.. Mój mąż top taka stateczna 8.. nie rozumie tych
                  porywów. Na co dzień imponuje mi to i zniewala.. ale w takich momentach mojego
                  szaleju..czuję się nierozumiana przez cały świat, jedyne zbędne istnienie i
                  które wypada zniszczyć.
                  • metaphysics Re: Nazwiko panieńskie + nazwisko męża versus H.R 10.01.08, 21:43

                    no widzisz mhkd, kto wie, moze te mocne wibracje sa Ci potrzebne,a
                    mezus 8, no coz, na zewnatrz moze sprawiac wrazenie chlodnego i
                    powaznego, ale w glebi duszy jest troskliwy i opiekunczy, zreszta 8
                    maja duze poczucie sprawiedliwosci, wiedza czy tez czuja, ze to w
                    jaki sposób postepuja i mysla ma szalone znaczenie dla przyszlosci -
                    co zasiejesz, to zbiezesz

                    pierwszy bialy szczyt trwa mniej wiecej do 40 roku, 2 po 40, a 3
                    cale zycie

                    a tak w tajemnicy powiem Ci, ze ja jestem 5 numerologiczna i mam
                    jeszcze 5 w dniu urodzenia, moj mezus to tez 5 tyle, ze ma 8 w dniu
                    urodzenia, a na dodatek dziecie tez 5 tyle, ze 1 z 19 w dniu
                    urodzenia smile i zapewniam Cie, ze nie nie ma u nas przemocy, burd
                    itp smile, cierpliowosci faktycznie mi brakuje i dziecieciu tez,
                    slomiany zapal przejawia sie w mnogosci zainteresowan - na niczym
                    doglebnie nie potrafie sie skupic, ale moje wibracje wlasne
                    nastrajaja mnie bardzo rodzinnie i tworczo...najchetniej zycie
                    spedzilabym opiekujac sie dziecmi, realizujac sie dodatkowo
                    artystycznie i pomagajac innym przy wykorzystaniu zdolnosci
                    parapsychicznych...takze nie ma co przerazac sie obecnoscia 5, mamy
                    wolna wole i mozemy ja wykorzystywac do opanowania negatywow
                    wynikajacych z tej wibracji

                    pozdrawiam
                    • mhkd Re: Nazwiko panieńskie + nazwisko męża versus H.R 10.01.08, 22:48
                      Hej metaphysics wink,
                      Mężuś faktycznie troskliwy i kochany (nawet nie tylko w głębi duszy), ale takich
                      rozterek akurat nie rozumie.. jakby przyziemność spraw była bardziej istotna i
                      zaprzątająca. polityka, mniejszości społeczne. to są istotne sprawy, a nie
                      jakieś tam mrzonki jego żonki wink
                      piszesz:
                      > pierwszy bialy szczyt trwa mniej więcej do 40 roku, 2 po 40, a 3
                      > cale zycie
                      a nie o biały chodzi? Janus w "Zrób to sam" pisał: "Czas trwania szczytów
                      życiowych obliczamy następująco: pierwszy szczyt –liczbą wyjściową jest 36,
                      odejmujemy od niej wibrację drogi życia obliczanej daty"
                      więc ja z niego ściągałam te wszystkie myczki, jak to obliczać

                      <nie ma u nas przemocy, burd >
                      smile)hehe.
                      A może znaczenie ma to, które to liczby, bo jak masz w dniu urodzenia i jako
                      drogę życia, to mogą dominować pozytywy, te liczby jakby nie wchodzą w reakcję,
                      aż tak bardzo (tak mi się wydaje). Liczby ze spółgłosek i samogłosek wydają się
                      być jakby przeciwległe, silniej oddziaływać na siebie (dusza konta/lub w zespole
                      z osobowością- wrażeniem jakie się robi).
                      ale, że macie tyle piątek w domu to nieźle wink)
                      Ja się najbardziej właśnie słomianego zapału boję, bo roztrzepana to od
                      urodzenia jestem a nie chciałabym pracy stracić...(wprawdzie twórczej ale
                      wymagającej skupienia, rzetelności, terminowości)
                      Pozdrówka dla ciebie i całej rodziny!
                          • mhkd Re: Nazwiko panieńskie + nazwisko męża versus H.R 11.01.08, 10:19
                            a no jak o czarny to 6 mam w pierwszym. Uuuu.. no to niedobrze raczej, bo mimo
                            braku liczb występujących zero razy w moim portrecie 6 występuje akurat tylko 1
                            raz.
                            Skoro to rodzinna liczba .. to przestaję się dziwić: koszmarne dzieciństwo,
                            ucieczka z domu, szukanie swojej tożsamości przez wiele wiele lat.. Ale do 40??
                            Metaphysics.. jak ocenić czy ten cały cyrk, przez który przeszłam oznacza
                            "przepracowanie" danej liczby.. przecież nie chodzi o cierpienie.
                            Byle do 40tki.. (a potem z górki bo mam 5 w drugim i 1 w trzecim szczycie w
                            których przebrnięcie wyposażył mnie mąż?) No wiem, tak dobrze to nie ma.
                            • metaphysics Re: Nazwiko panieńskie + nazwisko męża versus H.R 11.01.08, 21:52

                              czas trwania wyzwan liczy sie orientacyjnie, 40 lat to liczba
                              umowna, tak naprawde nie musisz przez te cale 40 lat uczyc sie tego,
                              do czego obliguje 6, jesli zrozumiesz wczesniej w czym rzecz i
                              zmienisz swoje myslenie i postepowanie..

                              "cyrk" przez ktory przechodzilas wynika moim zdaniem raczej w
                              efekcie oddzialywania 9 z cyklu pierwszego, 9 "inspiruje" do roznego
                              rodzaju buntów, ucieczek, poczucia niezrozumienia i odrzucenia,
                              brutalnosci swiata, 9 powoduje takze wszelkie rozczarowania w
                              relacjach uczuciowych, pewnie angazowalas sie emocjonalnie nie raz i
                              bylo Ci trudno konczyc pewne relacje

                              jesli chodzi o przepracowanie 6 to nalezy ograniczyc czy tez
                              wyeliminowac sklonnosc do krytyki i oceniania innych, zwiekszyc
                              wyrozumialosc, akceptowac ludzi takimi, jacy sa, ufac im bardziej, 6
                              uczy takze odpowiedzialnosci za rodzine, budowanie w niej harmonii,
                              jesli 6 brakuje w portrecie lub jest ich zbyt malo moze oznaczac to
                              problemy rodzinne wynikajace w glownej mierze z tego o czym pisalam
                              wyzej

                              pozdrawiam smile

                              jesli chodzi o 6 w wyzwaniu
                              • mhkd Re: Nazwiko panieńskie + nazwisko męża versus H.R 12.01.08, 17:58
                                Metaphisics, kurczę, czytam te książki, próbuję łączyć informacje, ale się nie
                                domyśliłam, że to ta dziewiątka się przyczyniła. Może dlatego, że w żadnej nie
                                mam opisu cykli.. Raczej zrzucałabym na karb dwójki(w negatywnym wydaniu) ten
                                ciężar lat dziecięcych.
                                Ale fakt, to co piszesz, zgadza się, każde słowo. Nikt mi tak wnikliwie jeszcze
                                nie skomentował portretu.
                                Teraz mam 28 lat i właśnie weszłam w cykl życia w 3. To tak, jakbym zdjęła z
                                pleców wielki ciężar, spojrzała wstecz i nie mogła zrozumieć czemu tak długo z
                                nim szłam i do czego był mi potrzebny.

                                Dzięki wielkie za opis w jaki sposób przepracować 6. Faktycznie, długo nie
                                chciałam zakładać rodziny, broniłam się przed tym rękami i nogami.. i jeszcze
                                nie dojrzałam do tego, żeby mieć dzieci (boję się tej odpowiedzialności), ale
                                dojrzeję wink, tak jak do tego, żeby docenić ludzi takich, jak mój mąż (chociaż
                                krytyczna raczej nie jestem.. wyrozumiała prędzej, ale nie mnie to oceniać. W
                                sumie obawiam się krytyki z zewnątrz).

                                Metaphisics, jako piątka pewnie masz już dość tego wątku i wolałabyś coś dla
                                odmiany wink
                                Ale jak znajdziesz chwilkę, to napisz mi proszę jeszcze jak przepracować 7 -
                                drugą pojedynczą liczbę w moim portrecie. I czy wibracja podpisu 7 może mi w tym
                                pomóc?

                                Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie, wiele dajesz z siebie dobrego tutaj wink.
                                • metaphysics Re: Nazwiko panieńskie + nazwisko męża versus H.R 12.01.08, 20:50

                                  2 z wibracji drogi zycia napewno tez miala spory wplyw (w koncu to
                                  nadrzedna wibracja), zwlaszcza ze 9 z 2 to niezbyt dobre polaczenie,
                                  moze stwarzac duze napiecia w sferze emocjonalnej, sprawiac, ze
                                  otoczenie odbiera sie jako przytlaczajace, mozna przy takim ukladzie
                                  podejmowac bledne decyzje w kwestiach emocjonalnych

                                  a o ktora 7 ci chodzi? nie widze 7 w Twoim portrecie..8 jest w cyklu
                                  zniwnym
                                  • mhkd Re: Nazwiko panieńskie + nazwisko męża versus H.R 13.01.08, 14:41
                                    Tak, tak, to wiem o tej ósemce w ostatnim szczycie. Na myśli miałam 7 jako
                                    niedobór w liczbach,
                                    1 x 10 ew. dwie jedynki w 11 drogi życia. i w celach życiowych
                                    2 x 4 razy i droga życia po zredukowaniu z 11
                                    3 x 4
                                    4 x 3
                                    5 x 6 razy plus wibracja duszy(samogłoski) i wibracja zewn. (spółgł)
                                    6 x 1
                                    7 x 1
                                    8 x 3
                                    9 x 2

                                    Wcześniej powiedziałaś mi jak przepracować niedobór 6, a 7 tez jest pojedynczo.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka