Do Pana Janusza

15.07.09, 14:33
Witam Pana serdecznie, piszę do Pana z prośbą o interpretację dat urodzenia
mojej i mojego męża. Nasze małżeństwo się rozpada i raczej nie ma szansy na
ratunek. Rozwód jest raczej nieunikniony. Co będzie potem. Jaka jest Pana
interpretacja. Ja:13,09,1977. mąż:04,03,1976. Z góry dziękuję.
    • djonaszek Re: Do Pana Janusza 18.07.09, 16:50
      Panie Januszu ponawiam prośbę. Z góry serdecznie dziękuję.
    • janus50 Re: Do Pana Janusza 18.07.09, 17:24
      Witaj
      Układ oboje macie rzeczywiście nie najlepszy. Małżeństwo zawarłaś w cyklu 9 i szczycie 4/13, to trudna konstelacja na zawarcie małżeństwa, choć nie można jej z góry skazywać na niepowodzenie. Przypuszczam, że decydujący wpływ mają elementy zawarte w imionach i nazwiskach.
      Twój mąż z kolei wszedł w drugi szczyt 9, który może przynosić straty osobiste, pozostanie w nim do 42 roku życia aby przejść później w niesprzyjający związkom szczyt 7/16. Możliwe więc, że będzie się borykać z trudnościami w życiu osobistym aż do 51 roku zycia.
      U ciebie aktualnie aktywne są dwie liczby karmiczne. Trzynastka z drugiego cyklu oraz trzynastka z pierwszego szczytu. Trzynastka przynosi konieczność konfrontowania się z trudnymi lekcjami w sferze ogólnie pojmowanej pracy, jednak często przenosi się również na życie osobiste, gdyż stwarza daleko idące ograniczenia, nakłada na nas sztywne ramy, zmusza do określonych działań. Przez co brak nam elastyczności, gubimy się w szczegółach, życie staje się toporne, ciężkie, bez rozmachu i ekspresji. W każde działanie musimy wkładać wielokrotnie więcej wysiłku niż inni, aby uzyskać jakiś efekt, choć ten bywa zazwyczaj dość mało satysfakcjonujący.
      Trudny szczyt 4/13 zakończy się w twoim 35 roku życia i wtedy wejdziesz w drugi szczyt 1, który przyniesie ci dynamikę, wskaże nowe drogi, nowe możliwości, popłynie energia, która może dokonać znacznej zmiany w twoim życiu i to na wszystkich jego płaszczyznach.
      Pozdrawiam
      • djonaszek Re: Do Pana Janusza 18.07.09, 20:12
        Panie Januszu, jeszcze jedno pytanie. Pytam ponieważ nie specjalnie znam się na
        numerologi i wolę zapytać specjalistę. Czy te wszystkie czynniki maja na nas aż
        taki wpływ, że nieważne jak byśmy chcieli pokierować i co zrobić to i tak jest
        to gdzieś z góry zaplanowane i skończy się tak a nie inaczej, niezależnie od
        nas. Ja jeszcze niedawno byłam w takim etapie, że chciałam ratować, poprawiać,
        wyjaśniać mimo wyraźnej winy z jego strony mąż niestety nie. Być może to jest
        tak że tak jak ja mocno chcę on tak samo mocno nie chce i koniec. Czy takie
        myślenie jest prawidłowe a te czynniki na tyle silne że potrafią człowiekowi
        życie przestawić do góry nogami.
        • janus50 Re: Do Pana Janusza 19.07.09, 16:49
          Witaj
          Nie jest oczywiście tak, że numerologia w sposób ostateczny
          determinuje przyszłe wydarzenia i ich przebieg. Wskazuje jedynie na
          możliwości, prawdopodobieństwo wystąpienia jakiś sytuacji i
          okoliczności, pokazuje sfery życia w których będziemy bardziej lub
          mniej aktywni, w których mamy bardziej lub mniej sprzyjające
          wibracje.
          Ostatecznie to my podejmujemy decyzje jaką ścieżką podążyć, to my
          obieramy kierunek, my wybieramy takie a nie inne metody działania -
          choć możliwości zazwyczaj jest wiele.
          Często niestety obieramy drogę, która na pozór wydaje się nam
          najlepsza, jednak w rezultacie przynosi nam porażkę.
          Jeśli chodzi o związek - tutaj mamy do czynienia z dwiema osobami,
          tak więc oboje muszą chcieć, bo jak to śpiewa nasz bard - do tanga
          trzeba dwojga.
          Pozdrawiam
Pełna wersja