Dodaj do ulubionych

Pediatrzy w przychodni na ul. Saskiej

19.01.05, 16:56
Za kilka dni urodze dziecko i chciałabym aby miało od samego początku dobrego
pediatrę w rejonowej przychodni przy ul. Saskiej. Czy mozecie podrzucić mi
kilka nazwisk pediatrów godnych polecenia?

Pozdrawiam :)
Magda
Obserwuj wątek
        • jolajola1 Re: Pediatrzy w przychodni na ul. Saskiej 20.01.05, 21:23
          między 30 a 40
          (nie bardzo potrafie wiek okreslac po twarzy...)

          zbyt chętnie stosuje antybiotyki, ale jesli rodzic powie, że wolałby inny typ
          leczeniainnego, to skrupulatnie i wlaściwie dobiera inne rodzaje leków

          ze skierowaniami do specjalistów nie ma klopotów

          zauważyłam, ze chore małe dzieci się jej nie boją
          • maryleczka76 Re: Pediatrzy w przychodni na ul. Saskiej 20.01.05, 23:03
            Witaj,
            jestem mama 7-miesiecznego synka i chodze wlasnie do pediatrow na Saska. Jest
            ich generalnie trzech, jedne lekarz i dwie lakarki. Dr Kowalewska jest lekarka
            mojego synka, lubie ja, ok. 40 lat. Druga lekarka jest ok trzydziestki, troszke
            zbyt podrecznikowa i brak jej jeszcze takiej wprawy (tak mi sie wydaje...).
            Podobno najlepszy (wedlug pan w recepcji) jest doktor G.. (nie pamietam
            dalej!). Jest w porzadku.
            ALe i tak zawsze zanim pojde do lekarza, chce sie sama wszystkiego dowiedziec,
            zeby potem ewentualnie podpytac o leczenie i leki etc.
            Lekarze sa w porzadku, jak na razie nie trafilam na jakas poskladana polozna z
            rejonu... ;-)

            Powodzenia!!!
            Maria, mama Stasia
            • agagi Re: Pediatrzy w przychodni na ul. Saskiej 20.01.05, 23:09
              Acha, ja tez slyszalam o tym starszym i bardzo doswiadczonym panu doktorze,
              ktorego tez nazwiska nie pamietam (rzeczywiscie na "g") i moja kolezanka - mama
              trojki dzieci - twierdzi, ze jest najlepszy. Zdaje sie, ze musisz wszystkich
              wyprobowac :-))). pozdro, agata, mama marysi (4l) i michasia (2.5l)
          • agagi Re: Pediatrzy w przychodni na ul. Saskiej 20.01.05, 23:06
            a ja polecam dr. Majewska, jesli jeszcze tam pracuje... (nie wiem, bo teraz
            korzystamy z lecznictwa prywatnego). Mlodsza od Kowalewskiej (tamta mysle po
            40tce), ale z duzym doswiadczeniem + cieplejsza do dzieci. I nie stosuje
            szybko antybiotykow/sterydow absolutnie. Zaleta Kowalewskiej to fakt, ze
            mieszka pare krokow od przychodni i przyjdzie tez z prywatna wizyta, ale
            generalnie polecam Majewska. Pozdr, i powodzenia :-) agagi
              • ludvika Re: Pediatrzy w przychodni na ul. Saskiej 25.01.05, 12:39
                Magdo, z ręką na sercu polecam Ci dr Majewską, która opiekuje się moją
                siedmioletnią córką od urodzenia. Sądzę, że jej bardzo młodzieńczy wygląd jest
                mylący - według mnie ma ok.35. Jest bardzo spokojna, miła, pełna zrozumienia
                dla dzieci, ich lęków i fanaberii. Ponadto dokładna przy badaniu, cierpliwie
                wyjaśnia wszelkie wątpliwości, nie przesadza z lekami, antybiotyki stosuje w
                ostateczności. I co najważniejsze, kiedy coś budzi jej niepokój, bezzwłocznie
                kieruje na badania i do specjalisty. W przypadku mojej córki ten niepokój był,
                niestety, zawsze uzasadniony. Z drugiej strony potrafi rozsądnie rozwiać wiele
                matczynych obaw. A moje dziecko bardzo ją lubi! Co do dr Golatowskiego,
                słyszałam różne opinie, korzystałam z jego porady dwukrotnie na zastępstwie i
                ogólnie nie byłam ani zachwycona, ani rozczarowana, ot lekarz jak lekarz, może
                trochę zbyt "znudzony", ale może trafiłam na złe dni.
                Pozdrawiam i zdrowia dla Ciebie i Maluszka
    • imj1 Re: Pediatrzy w przychodni na ul. Saskiej 20.07.05, 21:19
      Jak najbardziej polecam kierownika przychodni p.Golatowskiego. Lekarz z powołaniem, ma cudowne
      podejście do dzieci. Dzieci które boją się lekarzy ( z różnych wzgledów) zaczynają lubić chodzić do
      niego. Mieszkałam parę lat za granicą i bywałam u wielu lekarzy z moim synkiem (od 10 miesiąca
      życia bardzo często chorował) i musze powiedzieć, że udalo mi sie spotkać tylko 2 profesjonalnych
      lekarzy (w Polsce). Pierwszy profesor Zalewski ( cudowny, bardzo mądry)- przyjmował nas prywatnie,
      ale po jakimś czasie musiałam wybrać lekarza w państowej przychodni i szczęście miałam ze trafiłam
      do Golatowskiego (nikogo nie znałam na Saskiej Kępie, a tym bardziej lekarzy) W dni wolne od pracy,
      kiedy coś sie dzieje złego z moim dzieckiem i nie wiem co robić, to najpierw dzwonię do niego. Zawsze
      powie co zrobić. Każda wizyta zaczyna się od dokładnego zbadania calego ciała dziecka. Dwie
      szanowne panie doktor: Majewska i Kowalewska - brak słów. Mam bardzo nieprzyjemne wrażenia i złe
      doświadczenia (po wizytach lądowaliśmy Nieklańskiej)
      Jeśli uda ci sie do niego zapisać, napewno będziesz zadowolona z jego opieki. TO NAJLEPSZY
      PEDIATRA!!! :-)
      Pozdrawiam
      Iwa
      • zuzka_wuwua Re: Pediatrzy w przychodni na ul. Saskiej 13.08.05, 14:33
        Zgadzam się, doktor Golatowski nie ma sobie równych;)
        ostatnio w przychodni trafiłam na panią Kuć (czy coś w tym stylu), wywaliła
        mnie z gabinetu bo doszła do wniosku że jestem zdrowa, poszłam do lekarza
        prywatnie i okazało się że mam zapalenie gardła i oskrzeli.
            • graaz Re: Pediatrzy w przychodni na ul. Saskiej 18.09.05, 13:41
              Niestety automatycznie przepisano nas do dr. Kuć - mam bardzo negatywne wrażenia
              - cuchnie papierosami na odległość, juz w drzwiach krzyczy: rozbieraj dziecko,
              mama. A dziecko należy do tych, co to najpierw muszą oswoić teren a dopiero
              potem następuje współpraca, więc dziecko w ryk. Kobieta bez wyczucia, bez
              podejścia do dzieci, obcesowa, niemiła. Kurcze, myślę, że sie nie postarali przy
              naborze nowej pani doktor.

              Wg. mnie już najlepsza była Majewska - przynajmniej zawsze odsyłała do
              specjalisty, nie lekceważyła, miała dobre podejście do dzieci.

              Dr. Golatowski - no cóż - zmieniłam Go, bo na wizytach nic nie słyszałam, tak
              głośno wrzeszczało moje dziecko na Jego widok ;-). Poza tym zawieódł mnie w
              sprawie alergii - dziecko miało wyraźne alergiczne zmiany na policzkach, a On
              twierdził, że to obtarcie od czapeczki. Co lepsze - to samo stweirdził u dziecka
              mojej koleżanki.... Ja mam do Niego ograniczone zaufanie.
              • magdusia100 Re: Pediatrzy w przychodni na ul. Saskiej 10.10.05, 12:28
                dr Golatowski jest swietny. W fundacji o malo nie wmontowali mnie w zabieg
                chirurgiczny, ktory byl calkowicie zbedny - o tym powiedzial mi dr Golatowski.
                I rzeczywiscie byl zbedny. Oszczedzil mi rowniez mase kosztow, na ktore
                narazila mnie inna lekarka: ciagle wysylala nas na badanie moczu i upierala
                sie, ze cos jest nie w porzadku, ze w moczu wystepuje bakteria (nie pomne jej
                nazwy). Golatowski powiedzial, ze ta bakteria musi wystepowac, kazal odstawic
                srodki przeciwzapalne. Oczywiscie mial racje. To cieply, zyczliwy czlowiek i
                dobry lekarz.
        • gosia.karska Re: Pediatrzy w przychodni na ul. Saskiej 14.11.05, 19:45
          Na poczatku testuje się lekarzy. Wszystkich,jesli ma się takie zyczenie, a
          dopiero później pisze deklarację. Na pcozątku (mój mały ma prawie 2latka)
          bylismy u Kowalewskiej. Wróciłam do domu ani nie zachwycona, ani nie
          rozczarowana. Później trafiłam do Golatowskiego. Po wizycie u niego, na
          kowalewską nie chciałam juz nawet patrzec. Majewska też była po drodze.
          Zaimponowała mi. Cudowna babka, ale juz jej nie ma. Słyszałam też o Kuc.
          Podobno straszna, jak tez i z forum wynika. Golatowski mojego malucha bada,
          stara się sporo tłumaczyc. Jest świetnym fachowcem. Współpracuje z rodzicem.
          Jednak moj chlopak po roczku, kiedy to otzrymał szczepienie, kiedy była juz
          kumaty, wrzeszczy na widok lekarzy. Toleruje przychodnie, ale nie gabinety
          lekarzy. Krzyczy strasznie na wizytach, ale mam nadzieje,ze mu to minie, bo nie
          doswiadczyl nic strasznego. Golatowski jest w porzadku.
          • mmm77 Re: Pediatrzy w przychodni na ul. Saskiej 21.11.05, 11:19
            Mam taka samą sytuację, mój Krzyś (za 2 m-ce skończy 2 latka)tak samo się
            zachowuje u lekarzy. Krzyk jest tak straszny w gabinecie,że nie ma mowy o
            rozmowie z lekarzem. My chodzilismy do majewskiej, u kowalewskiej byłam raz jak
            był b. mały i stwierdziłam,że nigdy więcej. niestety teraz nie ma majewskiej i
            byliśmy u Kuć, ale faktycznie to jest b. dziwna kobieta. Musze teraz wypelnić
            deklarację i chyba zdecyduję się na golatowskiego choć u niego jeszcze nie
            byliśmy.
                • mmm77 Re: Pediatrzy w przychodni na ul. Saskiej 25.11.05, 13:31
                  pewnie że można sobie kupić, tylko po co z pensji tyle kasy zabierają, a opieki
                  medycznej za to nie ma właściwej. Ja za te pieniądze z pensji co zabieraja, to
                  nie tylko lekarza bym załatwiła, ale jeszcze by mi dużo zostało. W końcu tak
                  często się nie choruje.
                  • anetkas10 Re: Pediatrzy w przychodni na ul. Saskiej 09.12.05, 11:06
                    Ja jestem załamana wizytami u dr Kuć. w ostatnią środe, popołudniu kiedy
                    naprawdę było już zimno miała w gabinecie otwarte na całą szerokość okno.
                    Najchętniej na zwykłe przeziębienie przepisuje antybiotyk, jest niemiła i moja
                    córka normalnie się jej boi. Nie polecam, fatalny wybór wizyta u tej pani
                      • fulvia16 telefon do przychodni 21.12.05, 15:35
                        A jak to jest z wyborem tego lekarza? Na pierwszą wizytę do dr Kuć mnie
                        zapisano, ale sama nic nie wypełniałam, czy możecie mnie oświecić jak to
                        wygląda. Czasem muszę skorzystać (np skierowania), choć generalnie leczymy się
                        w przychodni, za którą moja firma płaci.
                        dzięki
                        F
                        • marchefka27 Re: telefon do przychodni 22.12.05, 23:03
                          no wlasnie, teraz zastanawia mnie kwestia deklaracji...na pierwsża wizyte
                          trafilismy do dr Kuc, chcialam jeszcze sprawdzic jak jest u Golatowskiego.
                          Widzialam jak Kuc dawala innej mamie deklaracje wyboru lekarza do wypelnienia,
                          my nic nie wypelnialismy, czy to znaczy ze jeszcze mozemy zmienic lekarza bo
                          nie jestesmy do niej przypisani ?
                          • fulvia16 Re: telefon do przychodni 28.12.05, 18:16
                            Hej,
                            ponieważ nie miałam karty magnetycznej i wybranego lekarza skierowano mnie do
                            przychodni na kickiego, gdzie od ręki za 30 zł (jesli dobrze pamiętam)
                            wyrobiono nam karte magnetyczną pozwalającą na korzystanie z usług medycznych i
                            dokonałam wyboru lekarza i pielegniarki. Lekarza można chyba zmieniać do dwóch
                            razy w roku (ale nie jestem pewna czy dobrze pamiętam) bez opłaty, później się
                            płaci za zmianę. Byłam na jednej wizycie u dr golatowskiego i zrobił na mnie
                            dużo lepsze wrażenie od doktor Kuć, choć byłam tylko po skierowanie, bez
                            dziecka, więc nie wiem jeszcze jak z jego podejściem do dzidziusiów.
                            pzdr
                            f.
                          • marcelowamama Re: telefon do przychodni 30.12.05, 20:06
                            marchefko, jak tam nasze spacery???

                            co do lekarzy to byłam już u Kuć (trauma), u Kowalewskiej (profesjonalne
                            podejście do pracy, ale zupełny brak podejścia do dziecka), a na dzisiaj
                            zapisałam nas do Golatowskiego, bo po powyższych opiniach bardzo chciałam go
                            poznać i z czystym sumieniem wybrać go na naszego lekarza. Tak więc poszliśmy
                            rano do przychodni, a tam...znowu Kuć, bo Golatowski poszedł na urlop. Trochę
                            się wkurzyłam, bo przecież zapisywałam się do konkretnego lekarza i nawet jak
                            byłam w zeszłym tygodniu potwierdzić wizytę, to dowiedziałam się, że jest ona
                            przeniesiona z 8:10 na 10:20, ale o zmianie lekarza nikt mnie nie poinformował.
                            No cóż, poproszono mnie o niezwłoczne wyrobienie karty i muszę działać w ciemno
                            wybierając chwalonego w tym wątku dr. Golatowskiego, bo jakoś nie udało się
                            poznać. Polegam jednak na waszych opiniach.
                            Pozdrawiam
                            • marchefka27 Re: telefon do przychodni 31.12.05, 00:30
                              marcelowamamo - dzis siedzielismy w domu bo zawieje i zamiecie ;) jakby co ja
                              spaceruję z jasną bezową emmaljungą :) w czarnej kurtce :) znaki rozpoznawcze ;)
                              ostatnio podlączyła sie do mnie jakas mala dziewczynka i szlysmy razem a ona
                              opowaiadal mi jakby chciala mniec rodzenstwo ;) to tak OT

                              A co to za karte kazą wyrabiac ?

                              My jak dotąd trafiamy tylko na Kuć...ona jakos sobie nas "przywlaszczyla" -
                              bylismy zapisani do Kowalewskiej to powiedziala pielegniarce zeby nas
                              przepisala do niej ;/ no i pana Golatowskiego tez nie mielismy okazji poznac,
                              ale teraz mamy szczepienie, wiec postaram sie do niego trafic.
                              • marcelowamama Re: telefon do przychodni 31.12.05, 12:39
                                Mamo Marcelka, Marchefko - może mnie będzie łatwiej rozpoznać. Spaceruję z
                                oldschoolowym, granatowym wózkiem, mam brązowy płaszcz, pomarańczowy szalik w
                                paski (rzuca się w oczy), a czasami noszę czapkę, której już na pewno nie sposób
                                nie zauważyć. Taka śmieszna z kilkoma pomponami.

                                Co do karty, to służy ona do ewidencji pacjentów i powiedziano mi wczoraj, że
                                więcej mnie bez niej nie przyjmą :-(

                                Wszystkiego dobrego w nowym roku

                                Pozdrawiam
                                • marchefka27 do marcelowejmamy ;) 01.01.06, 02:12
                                  hmm faktycznie znaki rozpoznawcze masz wyrazniejsze niz ja;) a chyba sie nie
                                  spotkałysmy - ja łaze glownie po okolicach afrykanskiej, czasem francuska ,
                                  meksykanska (jak uderzam do rossmanna np). czekam na wiosne i wyprawy do
                                  parku...

                                  a co do karty - ciekawe, nas nikt nie informował...a gdzie się to to wyrabia?
                                  Marcelek Precelek
                                  • marcelowamama Re: do marcelowejmamy ;) 01.01.06, 14:42
                                    Kartę wyrabia się na Kickiego, kosztuje 15zł i trzeba mieć ze sobą aktualną
                                    książeczkę ubezpieczeniową.

                                    Co do spacerowania, to my w zasadzie krążymy wokół Skaryszaka.
                                    Będę was wypatrywać

                                    Pozdrawiam
                                    • fulvia16 Re: do marcelowejmamy ;) 01.01.06, 22:19
                                      A mnie kazali tą kartę wyrobić koniecznie, bo bez niej nici z wizyty, a jak już
                                      przyszłam do przychodni to nikt, kompletnie nikt, się o nią nie pytał, nie
                                      kazał pokazywać itp., to ja się pytam po co mi ta karta:)
                                      P.S. na razie kończymy remont, więc snuję się z wózkiem po powiślu, ale co do
                                      znaków rozpoznawczych to też mam beżową emaljungę i czarną kurtkę:-))))
                                      • marchefka27 Re: do marcelowejmamy ;) 02.01.06, 21:43
                                        fulvia - jak wrocicsz dawaj znac ;)

                                        bylismy dzis w przychodni zapisac sie na wizyte.
                                        Do tej pory bylam juz kilka razy nikt nic nie mowil o zadnej karcie. Sama dzis
                                        spytalam o co chodzi. Pani mi powiedziala tylko ze musze ją miec. Ale nie
                                        umiala mi wytlumaczyc po co ona, jako dowod ubezpieczenia mam legitymację.
                                        Powiedziala tylko ze to dla lekarza, ale po co ? nie wiem...
                                        Spytalam tez dlaczego nikt mnie o nia dotad nie prosil - powiedziala ze przy
                                        malym dziecku nie proszą bo moze nie miec jeszcze peselu.
                                        Bez sensu to , zobaczymy. Nie sadze zebym miala tą karte, bo nie wiem czy dam
                                        rade z malym wybrac sie na tego kickiego...
                • xxara Re: Pediatrzy w przychodni na ul. Saskiej 25.01.06, 23:31
                  TYLKO NIE LUXMED - JESLI KOCHACIE SWOJE DZIECI, NIE CHODZCIE TAM Z NIMI!
                  Najpierw jedna konowalka stwierdzila u malej atypowe zapalenia pluc, zrobili
                  zdjecie rtg, ktore zle opisali i w efekcie 6miesiecznej dziewczynce przez 9 dni
                  pakowalam antybiotyk bez sensu, bo zadnego zapalenia pluc nie bylo, co
                  stwierdzili w IMDiZ. Robia problemy ze skierowaniami do szpitala z receptami na
                  mleko hydrolizowane. A szczytem wszystkiego bylo to jak na wizyte domowa
                  przyjechala "lekarka" z Torunia, ktora nie rozpoznala u dziecka zapalenia krtani
                  i kilka godzin po jej wizycie, karetka zawiozla nas na Nieklanska, bo dziecko
                  sie dusilo, ja wstrzymywalam sie z interwencja, bo idiotka z Luxmedu powiedziala
                  ze wszystko jest ok, mimo ze dziecko harczalo jak odkurzacz i jeszcze kazala je
                  smarowac pulmexem a przy zapaleniu krtani sie schladza a nie rozgrzewa. W
                  Luxmedzie slabo placa lekarzom i pracuja tam odrzuty i tepaki.

                  W Medicover nie kosztuje 100 pln, poza tym moja kolezanka miala podobne
                  hocki-klocki.

                  To ze zaplacisz nie daje ci zadnej gwarancji, na kogo trafisz.

                  Ja cenie sobie lekarzy z praktyka szpitalna, bo maja przeglad roznych
                  przypadkow. Warto tez docenic lekarzy z przychodni, wlasnie ze wzgledu na to, ze
                  jak wysluchaja cos w plucach, to dadza Ci skierowanie do szpitalka, bo konowal z
                  Luxmedu sie z tym szczypie
    • marchefka27 Re: Pediatrzy w przychodni na ul. Saskiej 13.01.06, 22:23
      no i znow nie udalo mi sie dostac do Golatowkiego...Mielismy dzis szczepenie i
      jak na zlosc auto nie odpalilo wiec musialam grzac na piechote i jak dolecialam
      to pan dr stwierdzil zebym poczekala na dr Kuc bo on juz idzie do dzieci
      chorych...
      a mam wypelnic deklaracje ...
      A no i wiadomosc - nie mmialam dzis tej karty a okazalo sie ze ci co nie
      wyrobili na razie nie musza wyrabiac bo RUM owi skonczyly sie karty a kasy na
      kolejne brak ;)
      • xxara Re: Pediatrzy w przychodni na ul. Saskiej 26.03.06, 21:10
        Aha no i jeszcze o przewadze naszej przychodni nad Luxmedem. W Luxmedzie nie
        chcieli mi wypisywac zniżkowej recepty na mleko dla alergika, tłumacząc że
        dziecko skończyło rok i się już nie należy. Kiedy powiedziałam o tym
        Golatowskiemu, to się uśmiał i bez żadnego proszenia wypisał mi zniżkowe
        recepty. Generalnie Luxmedowi dziękuję for ever
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka