Dodaj do ulubionych

Włamania - bezpieczeństwo na Saskiej Kępie

21.03.05, 13:06
Wiem że to niewygodny temat i niezbyt przysparzający chwały dzielnicy ale do
podjęcia go skłoniły mnie ostatnie wydarzenia w moim obejściu: ktoś piłą
wyciął mi sprzed domu krzak bukszpana (rozumiem przywiązanie do tradycji
wielkanocnej - palemki etc. no i rozumiem że trzeba mieć w kościele ładnie
przystrojony koszyczek ze święconką żeby było wszystko jak należy) ale
następnego dnia ktoś mi również rozdłubał zamek w drzwiach - i tu już chyba
nie z powodów religijnych.

Rodowici Saskokępczanie i ci co tu już dłużej mieszkacie, powiedzcie jak z
tym jest? Dlaczego większość domów jest porządnie zakratowana od piwnicy aż
po dach? Czy to co się tu zdarza to tylko kradzieże drobnych cwaniaczków czy
napady profesjonalistów?
Obserwuj wątek
    • tenere1 Re: Włamania - bezpieczeństwo na Saskiej Kępie 22.03.05, 09:34
      No coz, niestety tak bywa.
      U mnie byly dwa wlamania jeszcze w latach 80-ych.
      Rodzice kupili wtedy duzego psa i od tamtej pory jest spokojnie.
      Aczkolwiek ostatnio przylapalem kolesia, ktory krecil sie w ogrodzie i
      zagladal do zaparkowanych na podjezdzie aut.
      Lokator zostawil kiedys rower na noc. Rano go juz nie bylo.

      M.
        • robert.traczyk wlamanie do auta 13.06.06, 12:19
          W sobote w nocy ktos otworzyl moj samochod stojacy w "okolicy ambasad i wiecznie
          patrolujacej policji" (ul Walecznych). Dokladnie zrewidowal cale auto i ukradl
          odbiornik GPS oraz zmieniarke plyt CD. Po tym zdarzeniu dowiedzialem sie, ze to
          uliczny standard i wlamania do aut i wejscia do mieszkan przez balkony sa
          zjawiskiem dosyc czestym w okolicy. A bylo tak slodko...
    • tanagra Re: Włamania - bezpieczeństwo na Saskiej Kępie 22.03.05, 11:06
      Rzeczywiscie - rożnie to bywa. Są i profesjonalisci obrabiający dom dokładnie i
      drobne złodziejaszki kradnący żarówki przy drzwiach wejściowych i kwiaty w
      ogródku. Są też naciągacze zbierajacy pieniadze po domach na nieistniejące
      ośrodki pomocy lub wyłudzający kilka złotych na jedzenie dla siebie i dla 6-
      letniego brata, który okazuje sie 24-letnim narkomanem (bo reszta się zgadza,
      nawet nazwisko). Różnie, jak w wielkim miescie w naszych czasach!
    • kiki_de_montparnasse Re: Włamania - bezpieczeństwo na Saskiej Kępie 23.03.05, 12:55
      Ja czuję sie bezpiecznie, ale pewnie to złudzenie. Najbardziej nie lubie hord
      chłopaków, ktore czasami przemieszczają sie w moich okolicach. Moi przyjaciele
      mieszkają na Żoliborzu (Kaniowska) i słyszę od nich bez przerwy o włamaniach do
      segmentów, wiec chyba u nas nie jest najgorzej. Chociaż oczywiście lepiej mieć
      oczy szeroko otwarte, a nie pocieszać sie że jest ok.
    • vendea Re: Włamania - bezpieczeństwo na Saskiej Kępie 08.03.06, 09:19
      moim zdaniem to jest realny problem,

      mieszkam tu 10 lat, okradziono mi mieszkanie, ukradziono spod domu samochod, w
      kolejnyn odkrecono 2 kola, ciagle ginely wycieraczki i inne drobiazgi.

      mysle ze jak zniknie ten przeklety stadion, bedzie lepiej. uzywane rzeczy, kola
      i rozne male rzeczy kradna wlasnie w celu natychmiastowej sprzedazy na
      stadionie!

      co do aut, to chyba jest poprawa, mniej kradna, poza tym stawiam juz teraz
      konsekwentnie w garazu, nawet na pol godzinki! :-)
    • nicramm2 Re: Włamania - bezpieczeństwo na Saskiej Kępie 15.03.06, 11:11
      witam
      Mieszkam przy Francuskiej na pierwszym pietrze w tamtym roku na jesieni miałem
      włamanie wynieśli troche "gadzetów"
      Nie jest to przyjemna sprawa i robi sie coraz mniej bezbiecznie na naszej
      dzielnicy zawsze uważałem SK za bardzo fajną dzielnice
      (mieszkam tu od urodzenia) ale cóż takie mamy czasy
      Pozdrawiam wszystkich którzy wierzą w poprawe sytacji !!
    • nieobojetna Re: Włamania - bezpieczeństwo na Saskiej Kępie 28.04.06, 21:51
      Do nas też sie włamali w tym roku niestety. Sąsiedzi z bloku jak zwykle nic nie
      widzieli, nic nie słyszeli (tylko jak ktoś mnie wieczorem odwiedza lub w nocy
      ktoś skorzysta z prysznica to widzą i słyszą wszystko). Policja powiedziała że
      to plaga w okolicy. Poza tym do sąsiadów w zeszłym roku wszedł złodziej przez
      uchylony balkon jak spali.
      • marutka2 Re: Włamania - bezpieczeństwo na Saskiej Kępie 15.05.06, 14:46
        Ja niestety musze dołączyć się do grona poszkodowanych...
        Dwa lata temu zostałam doszczętnie okradziona. Zabrano mi wszystko. Mieszkałam
        na pierwszym piętrze, złodzieje weszli przez balkon.Piszę mieszkałam, gdyż po
        tym incydencie wyprowadziłam się z SK. Bardzo żałuję i do końca życia
        pozostanie we mnie sentyment do najpiękniejszej warszawskiej dzielnicy. To co
        stało się po włamaniu, to oczywiście zero wsparcia w policji ( po tygodniu
        umorzono postepowanie). Policja nie potrafiła nawet profesjonalnie zdjąć
        odcisków palców złodzieji...dodam, że byly w całym mieszkaniu, na ścianach,
        meblach...Nie ma zabezpieczenia przed łotrami. Tylko dobrzy sąsiedzi. Ja
        niestety takich nie miałam. Nikt nic nie widział i nic nie słyszał. Mimo, że
        szajka przez pół nocy plądrowała mieszkanie...borowała zamki gerdoweskie i
        wynosiła klatką schodową meble, rowery, komputer, sprzęt AGD, mniejsze
        kosztowności..Brak mi słów.
    • maryleczka76 Re: Włamania - bezpieczeństwo na Saskiej Kępie 23.07.06, 20:22
      hej,
      widac rozne typy, ktore sie wlóczą, dzwonią domofonem z prośbą o wsparcie,
      znani z widzenia (m.in. żona pewnego rzemieślnika z Francuskiej). W naszej
      kamienicy na Berezynskiej nie okradziono jeszcze zadnego mieszkanai, chociaz
      kamienice obok nawiedzali juz kilka razy. Zdaje sie, ze nawet wiadomo kto, ale
      zlapac za reke to inna sprawa. Ja mam moze wiecej szczescia niz rozumu, bo
      ostatnio zostawilam kluczyki w samochodzie, stal tak przez 3 dni... Wiem, bez
      komentarza, moj duch opiekunczy chyba nie spi...
      Najlepsza to jednak sasiedzka wspolpraca... Jestem w komfortowej sytuacji, moj
      sasiad na parterze nie ma nic innego do roboty, tylko obserwuje, co sie dzieje
      na ulicy, kto wchodzi, wychodzi... dla lepszego widoku nawet powyrywal kwiaty
      sprzed domu, bo mu zaslanialy widok...
      Pozdrawiam! M.
      • dzikuska77 Re: Włamania - bezpieczeństwo na Saskiej Kępie 25.07.06, 12:40
        Witam wszystkich. Ja właśnie kupiłam mieszkanie na Saskiej. Na I pietrze. Z
        tego co przeczytałam - powinnam się bać. Nie chcę kratowac okien i balkonu!! To
        wyglada okropnie i człowiek czuje się ja w więzieniu. Oczywiście nie będe
        zostawiać uchylonych okien i balkonu na noc itd. Mam nadzieje, ze złodzieje nie
        upatrza sobie mojego mieszkana. Wściekłabym się porządnie!!! Pozdrawima
        wszystkich, papa.
          • h17 Re: Włamania - bezpieczeństwo na Saskiej Kępie 07.08.06, 02:58
            a czy możecie poopisywać jak sie włamali do kogoś?Jak sforsowali zamki i jakie
            zamki najtrudniej było by im otworzyć?Interesuje mnie czy złodzieje włamują się
            do willi dobrze zabezpieczonych z alarmami czy kamery ich odstraszają i czy
            jest jakiś sposób by złodzieje odpuścili sobie jakieś mieszkanie lub dom?Chodzi
            mi o to by wypowiedział się ktoś kto ma jakieś zabezpieczenie,które się
            sprawdziło i uniemożliwiło włamanie albo wystraszyło złodzieji.Może ktoś
            napisze czego złodzieje unikają a co sprzyja im w złodziejstwie?Myślę,że to
            ważny temat by ustrzedz wielu ludzi przed powłamaniowym stresem.
    • lutofcaku Lokalne ekipy złodziei 07.08.06, 08:11
      Z moich doświadszeń wynika, że większość włamań i kradzieży z samochodów to
      lokalne ekipy złodziei. SK po II wojnie przeżyła wyrównanie statusu społecznego
      i została uzupełniona o "sojusz robotniczo chłopski" , reprezentowany w dużej
      części przez pracowników MO i SB. Sojusz rozmnożył się, a nowe pokolenie
      zasiliło szeregi "gitowców". Chodziłem onegdaj z tymi orłami do podstawówki nr
      143 i wiem dobrze jak spędzali czas po szkole (o ile wogóla ją zaszczycili swoją
      obecnością). I tak się zaczęło. Druga poważna fala napływu na SK to Gierek,
      kiedy powstały bloki przy Międzynarodowej. One też zasiliły szeregi miejscowych
      przewalaczy. Co rózni Kępe od miejsc gdzie nie było tak wielkiej dolewki
      "ludności napływowej" to to, że nie ma pojecia "swoich się nie rusza". Dla
      kolesi w okolic kanałku, mieszkaniec np. Dąbrówki to nie jest swój, a jeleń do
      obrobienia. I tak to na SK każde radio z samochodu zostanie wyrwane, a
      mieszkanie należy pilnie strzec. Z drugiej strony jest to cena mieszkania "na
      sobodzie" zamiast w zamkniętym i pilnie strzeżonym przez ochronę getcie.
      PS Nie wszystkie dzieci UBekóew były złe. W 1981 roku jeden z naszych kolegów ze
      szkoły, syn ubeka poinformował nas, że szykowany jest stan wojenny. Dzięki temu
      kikoro znajomych pożegnało Ludową Ojczyznę i wybrało wolność przed 13 grudnia.
      Ja akurat studiowałem i postanowiłem zostać, dzięki czemu miałem okazję przez
      kolejne 4 lata przeżywać wszystkie najcenniejsze zdobycze socjalizmu jak WRON,
      PRON i Leszek Miller agitujący młodzież do PZPR.

      Sie troche rozpisałem, pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka