Dodaj do ulubionych

13 grudnia 1981 jak było

11.12.06, 23:36
Z okazji rocznicy temat na wypracowanie dla starszych -jak było 13 grudnia?
Obserwuj wątek
    • widzetotak Re: 13 grudnia 1981 jak było-naprawdę 12.12.06, 01:01
      Jak to jak było?To oczywiste jak.Komuniści wprowadzili stan wojenny by
      zahamować rosnący bunt społeczny,którego ich właśni agenci nie dawali już rady
      opanować i uspokoić.Dla tego Internowano(czytaj niby aresztowano)setki
      przywódców solidarnościowych,którzy byli zwykłymi agentami SB oraz tysiące
      mniej ważnych działaczy i buntowników,którzy w dużej mierze również byli na
      usługach SB z tą różnicą,że ci ostatni działali na jakby dwa fronty.Niby
      współpracowali z SB a swoje w podziemiu robili.Uciśniony i przerażony naród
      przycichł w obawie o siebie i swoich przywódców i przez lata przekonany o
      tym,że nic się nie da zrobićbo sowieci mogą wejść,dawał się uciskać i gnębić.No
      a potem to komuniści stwierdzili,że dalej tak się nie da.Przywódcy narodu tak
      pokierowali społeczną świadomością,że ludzie zamiast wyjść na serio na ulice i
      powycinać komunistów pozwolili na okrągłe stoły(pierdoły)Dzięki temu komuchy
      upiekły dwie pieczenie na jednym ogniu.Dokonali zmiany ustroju co było dla nich
      bardzo opłacalne i zapewnili sobie dożywotnie bezpieczeństwo.I tak jest do
      dzisiaj.Mamy 25 lat od wprowadzenia stanu wojennego a wśród nas żyją komuniści
      nadziani miliardami dolarów w swoich rezydencjach,willach i chronią ich prawa i
      przepisy,które z jednej strony ludowi dają satysfakcję a im bezpieczeństwo.No
      bo co z ustawy o IPN-ie skoro sądy,prokuratury i wszelkie urzędy państwowe
      obsadzone są nadal byłymi tajnymi współpracownikami SB?Resztę dla jasności na
      moim blogu.
    • lan.kwai.fong Re: 13 grudnia 1981 jak było 12.12.06, 02:07
      Godzina 8:55 - budzą mnie odgłosy z babcinej kuchni w jej domu na Linii
      Otwockiej. Jak zwykle w weekendy jadę do swojej ukochanej Babci i jak zwykle co
      niedzielę zaczynam dzień od włączenia poczciwego Neptuna (czy Beryla, już nie
      pamiętam - w każdym razie lampowego, czarno-białego telewizora), który
      potrzebuje 2-3 minut na rozruch. O 9:00 jak co niedzielę wszystkie dzieciaki
      czekają na Teleranek - najdłuższy program tv, przygotowany z myślą o nich...

      Mija 8:57, odbiornik zaczyna się nagrzewać, kineskop się rozjaśnia...

      O 8:59 jest już w pełni rozgrzany, lecz zamiast "Mechanizacji w Domu i
      Zagrodzie" (stałego programu "dla" ludu wsi) - promieniowanie kosmiczne (lub jak
      kto woli patchwork z szumiących na ekranie zakłóceń).

      O 9:00 obraz robi się stabilny. Hymn państwowy (o ile się nie mylę), a następnie
      sztywny wojskowy w okularach na tle sztandaru z godłem (przypomina sztandar 1.
      Armii LWP). W rękach kartka. Zaczyna.

      "Obywatelki i obywatele Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej! Zwracam się dziś do
      Was jako żołnierz i jako szef rządu polskiego. Zwracam się do Was w sprawach
      wagi najwyższej. Ojczyzna nasza znalazła się nad przepaścią."

      Jakoś nieciekawie się robi, Babcia przychodzi z kuchni z talerzem świeżutkich
      racuchów jabłkowych. Staje przed ekranem i ...nie mówi nic. Ciekawe, czy
      przeżywała podobną ekscytację podczas godziny "W", kiedy meldowała się na
      punkcie zbornym na Powiślu w 1944 roku... Mam wrażenie, że tak. Coś wisi w
      powietrzu.

      Mam 11 lat. Czekam na Teleranek, którego nie ma, a zamiast jest tzw. wojna.
      Generał mówi niskim głosem o różnych zarządzeniach, o tragizmie, o zagrożeniach,
      o historii. Instynktownie jawi mi się to, jak kolejne doniesienie reżimowej
      propagandy o kolejnym "zamachu stanu", "puczu generałów", etc. w odległych
      stronach świata, o których do niedawna (przed 16 miesiącami jeszcze) ochoczo
      informował DTV. Do dziś, nie potrafię oddzielić kolejnego doniesienia o zamachu
      stanu np. w Tajlandii, czy na Fiji, od ówczesnej konstatacji...

      Mijają godziny. Robi się jasniej. To była dość mroźna i śnieżna zima. Nadchodzi
      nieuchronnie moment powrotu do W-wy. Wychodzimy z Babcią na przystanek "C-tki".
      45 minut i nic... Nic nie nadjeżdża. Nie pojawia się też żaden pociąg na
      sąsiadującej z przystankiem stacji. Samochodów też niewiele. Właściwie brak. Po
      godzinie oczekiwania na mrozie, Babcia "łapie" niebieskiego fiata 125p. Okazuje
      się, że kierowca z pasażerką jadą na Rondo Wiatraczna, stamtąd już blisko do domu...

      Żegnamy się. Wsiadam. Po drodze mijamy może 3 samochody. W Wawrze pierwszy
      posterunek. Koksowniki i SKOT. Na Marsa to samo. Na Rondzie już cały pluton.
      Wysiadam. Resztę drogi pokonuję na piechotę. Gdy wchodzę do domu rodziców,
      zaczyna się ściemniać. Grobowa atmosfera...

      Jedyna frajda, to to, że przedłużają ferie... gdyby nie ta "godzina policyjna"...

      LKF

      p.s. było tyle śniegu i tyle hartu ducha, że chciało się na przekór tej sytuacji
      pójść do Parku na górkę z sankami i pozjeżdżać w mroku...
      • widzetotak Re: 13 grudnia 1981 jak było 12.12.06, 02:58
        Jeśli ktoś się trochę zna to będzie wiedział o czym piszę.
        13grudnia1981roku był idealny układ planetarny do przeprowadzenia tej
        zbrodniczej i nie legalnej akcji jaką był stan wojenny.
        Dokładnie o północy bóg wojny(Mars)stał idealnie na ascendencie(wschodzie)nie
        tworząc z zadną planetą jakiegoś ścisłego aspektu.Jako przywódca pierwszy
        pojawił się na nocnym niebie wznosząc oręż przeciwko bezbronnemu ludowi.W kilka
        godzin po nim na wschodzie pojawiły się trzy najsilniejsze planety uchodzące w
        astrologii za siły wielkich zmian.Pierwsza z nich to srogi
        nauczyciel,konserwatywny i twardy ciemiężyciel(Saturn).Kilka stopni po nim
        pojawił się mistrz rujnacji i niszczenia wszystkiego co miało długie tradycje i
        czas tworzenia(Pluton).Trzeci to wielki zbawca i prawomocny władca wszystkiego
        co prawe i legalne(Jowisz),ale niestety jako ostatni a w tym przypadku jego
        zbawcza moc działała odwrotnie niż gdyby był jako samotnie występująca planeta
        naprawiająca co zniszczyły inne.Jowisz w dodatku tworzył zły aspekt(kwadraturę)
        z bogini wszystkiego co piękne i praktyczna oraz tego co może przynieść
        niewielką finansową ulgę(Wenus).Dla tego działanie Jowisza było obrócone
        przeciwko zwykłym ludziom przywiązanym do małych przyziemnych spraw.Ale była
        nadzieja Trzy planety w ścisłej koniunkcji zapowiadały rychłą zmianę(Rychłą w
        skali czasowej kosmosu)Były to:Słońce wyznacznik jasnej drogi po,której podążał
        wbrew przeciwnością lud,Merkury(w tym przypadku podstępny dwulicowy skryty
        wichrzyciel i buntownik,który potajemnie komunikował rozproszony lud )i wielki
        pan nadziei i idealistycznych wizji(Neptun).Te trzy planety były w bardzo
        ścisłej koniunkcji i co prawda pomogły komunistom,ale co by nie było dały pewną
        wolność ludowi.Piszę pewną bo prawda nadal jest ukryta,legalność działań rządów
        jest daleka od sprawiedliwej i wolnej woli ludu a wizja kraju praworządnego i
        zasobnego nadal się nie ziściła.
    • de_treville Re: 13 grudnia 1981 jak było 12.12.06, 09:23
      Na swieta nie mozna bylo pojechac na narty, to chyba moje najbardziej
      traumatyczne wspomnienie ze stanu wojennego... A zima byla wtedy piekna, nie to
      co teraz. Godzina policyjna (wtedy nazywala sie milicyjna) jeszcze mnie nie
      dotyczyla, tzn. "godzina rodzicielska" i tak byla wczesniejsza, ale goscie
      czasem zostawali na noc jak nie zdazyli wrocic. Poza tym zylo sie normalnie, bo
      cale to kryzysowe panstwo bylo wtedy normalne, innego zycia praktycznie nie
      znalem. Braki w sklepach mialy dobre strony, bo jak matka wyslala na zakupy i
      zapomnialo sie czegos, to sie po prostu mowilo ze "nie bylo" i wszyscy
      wierzyli. Pamietam tylko, ze raz przesadzilem, bo powiedzialem ze nie bylo
      ziemniakow, a ziemniaki to jednak zawsze byly (w tzw. zielonej budce na rogu
      Saskiej i Zwyciezcow) ;) Posterunku na SK chyba zadnego nie bylo, w kazdym
      razie ja nie pamietam. Najwyzej patrole, ale na to sie nie zwracalo uwagi, tu
      zawsze bylo duzo milicji z powodu ambasad. Do ambasad chodzilo sie po
      prospekty, to byly w zasadzie jedyne kolorowe wydawnictwa dostepne, ladne takie
      i na porzadnym papierze. Chyba ze ktos Bravo przywiozl z Niemiec, ale to
      pozniej. Poza tym ja sie wtedy po raz pierwszy w zyciu zakochalem i to bylo
      dalece wazniejsze ;) No, taki to ze mnie kombatant,
      M.
      • xxara Re: 13 grudnia 1981 jak było 12.12.06, 09:55
        Ja niewiele pamietam, tyle tylko, ze tez czekalam na oslawiony Teleranek i
        pojawil sie Pan w okularach. Rodzice powiedzieli mi, ze cos sie w telewizji
        popsulo i wyszli do kuchni. Z mojego punktu widzenia nie stalo sie nic
        szczegolnego. W ogole slowo stan wojenny nie pojawialo sie w naszym domu. Mysle
        ze rodzice robili wszystko, zeby mnie przed tym uchronic. Moge spokojnie
        powiedziec, ze stan wojenny dzial sie poza moim dziecinstwem. I dobrze.
        • ishtar Re: 13 grudnia 1981 jak było 12.12.06, 12:59
          Pamiętam, że jak zawsze wstałam pierwsza (reszta spała po bożemu)- do
          telewizora, a tam nici. Przyszło mi do głowy, że chyba jest cholernie wcześnie
          i w telewizji też śpią. Rezolutnie za telefon i numer do zegarynki. Oczywiście
          też lipa - telefon głuchy. Nie zdzierżyłam i obudziłam mamę, a że było ok. 9.00
          to zaraz wyszło na jaw co i jak. Traumy żadnej nie pamiętam. Zima była fajna i
          poszłam na podwórko. Tam - jak zawsze - zabawa w "indian zimową porą".
          Pamiętam, że chyba pod Sawą stał przez jakiś czas SKOT.
    • e-mka Koksownik przy Poniatoszczaku 12.12.06, 20:19
      Choć ten poranek spędziłam w bloku na peerelowskim osiedlu o wdzięcznej
      nazwie "Rubinkowo", w mieście oddalonym ponad 200 km od stolicy, to był
      on identyczny, jak poranek zapamiętany przez setki tysięcy innych dzieci.
      Miałam 6 lat, czekałam na Teleranek, tymczasem telewizor śnieżył i ojciec się
      wściekał, że znowu "pudło się popsuło". Konsultacje z sąsiadami (wówczas każdą
      domową awarię, niedobór soli w solniczce, mysz i mrówki faraona w piwnicy
      konsultowało się z sąsiadami) dały ten sam wynik - wszystkim śnieżyło.
      Ale wojna ogłoszona z telewizora była dość abstrakcyjna, a koksowniki na
      ulicach mojego pięknego miasta wyglądały jak dekoracje w teatrzyku "Baj
      Pomorski" : ) Wracając na SK - zdjęcie reprodukuję za poniedziałkową GS
      (autor foto nie był podany):
      img380.imageshack.us/img380/3482/stanwojennyed9.jpg
      Więcej nt. wystawy "Warszawska ulica 1981-82" tu:
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3783957.html
    • cleverest Re: 13 grudnia 1981 jak było 13.12.06, 00:23
      Pierwsza doniosła mi babcia(która zawsze od rana słuchała swojego
      przedwojennego jeszcze radioodbiornika):"no to mamy stan wojenny". Ale jak to
      starzy ludzie, widziała w stanie wojennym jakiś koniec tzw. "anarchii", więc
      uczucia miała ambiwalentne.
      Ja natomiast pamiętam, że było jeszcze bardziej ponuro niż zwykle. Brrrr...
      Niech cholera weźmie wszystkich komuchów, nawet tych sakokępskich jak Miecio
      Rakowski.
      C.
      • widzetotak Re: 13 grudnia 1981 jak było 13.12.06, 04:35
        Jak co roku od 25 lat 13 grudnia komuniści(dawni oprawcy,byli zomowcy i
        milicjanci,dawni dzielnicowi i gospodarze domów i cała ta czerwona armia
        działaczy,tajnych agentów itp nadgorliwych czerwonych śmieci) siedzi sobie
        przed telewizorem i przy gorącej herbatce i podanym przez żony jedzonku
        spoglada na tych,których niegdyś inwigilowali i gnębili.Spogladają w szklany
        ekran i śmieją się z nas zwykłych szaraków,żeśmy nie zdołali ich osądzić i nic
        im w odwet za te haniebne czyny zrobić.Wielu z nich tych czerwonych s****ów
        pobiera co miesiąc kilkakrotnie większe emerytury od tych,których gnębili.Wielu
        z nich nadal kręci się wśród nas chodzi tymi samymi chodnikami i robi zakupy w
        tych samych sklepach.Taką żeśmy sobie wolność wywalczyli,że kiedyś gnębili nas
        czerwoni politycznie i moralnie a dzisiaj ekonomicznie i medialnie dzień w
        dzień robiąc ludziom wodę z mózgów tą tendencyjną informatyczną papką.
        • widzetotak Re: 13 grudnia 1981 jak było 13.12.06, 06:24
          13 grudnia to święto czerwonych oprawców świętujących wygraną.Wygraną
          polegającą na nie osądzeniu ich za zbrodnie komunistyczne i działalność SB-
          cką.13 grudnia to triumf komunistów nad sprawiedliwościa,której póki nie
          wymrą nie będzie.To nie jest święto solidarności tylko święto jej braku bo
          gdyby była prawdziwa czerwoni dawno juz byli by za kratami.
    • lutofcaku Zomowce to fajne chłopaki 14.12.06, 05:44
      Te zomowce to takie fajne chłopaki, mawiała moja koleżanka z Gołdapii, prosta
      wiejska dziewczyna, jak szłam do centrum to mnie gazikiem nie raz podwieźli.
      Teraz po latach zastanawiam się gdzie się podziały te zomowce. Tylu ich było w
      Warszawie od 13 grudnia. Dzisiaj kogo nie spytać o dawnych zomowców nikt w ich
      szeregach nie służył, to gdzie oni są bo przecież wszyscy jeszcze nie powyzdychali?!
        • widzetotak Re: Zomowce to fajne chłopaki 14.12.06, 17:44
          Dam jeden przykład co się działo z dawnymi szeregowymi zomowcami.
          Mam przyjaciela w śródmieściu.Często do niego wpadam i jakoś tak się składa,że
          znam wiele osób z jego bloku w tym dozorcę.Dozorca ma jakieś 40 lat może trochę
          więcej i na imię Waldek.Żona Jola i trójka dzieciaków kilkunasto letni syn i
          dwie córki ok 9 lat(bliźniaczki)Mieszkają na ul*******.blisko Królewskiej i
          Marszałkowskiej.Żona dozorcy pochodzi z Siedlec Waldek chyba też,ale nie
          pamiętam.Bloki za Żelazną Bramą to miejsce gdzie mieszkają.Kiedyś żona dozorcy
          wygadała się w rozmowie,że Waldek służył w ZOMO zamiast wojska(bo rozmowa była
          o uchylaniu się od woja) i stąd to pamiętam.Teraz mieszkają w sporym mieszkaniu
          w jednym z tych bloków i poza dozorstwem w tym bloku prowadzą kiosk na dole
          wraz z rodzinką i jeszcze innym małżeństwem.Tak to bywało,że dawni zomowcy
          dostawali w centrum mieszkania i zwykle posady cieciów i innych pracowników
          administracji osiedlowych.Ot cała prawda w tym jednym przykładzie.I wiecie jak
          go czasem na dole mijałem to zastanawiałem się jak taki s*****yn co strzelał we
          mnie na demonstracjach gazem żyje całkiem nieźle w mieście o,którego wolność ja
          walczyłem kamieniami?
            • widzetotak Re: Zomowce to fajne chłopaki 16.12.06, 00:22
              a co czerwona szujo może ty tez jesteś byłym zomowcem?Pewnie przybyłeś do
              Warszawy z jakiejś podgórskiej miejscowości i wzięli cię do zomo i lałeś pałą
              demonstrantów a teraz siedzisz wśród nas i udajesz warszawiaka?Jeśli nazywasz
              moje wspomnienia wypocinami i bełkotem to już widzę jaki z ciebie szmatławy
              gość i prawdziwa szuja.SZUJA jakich mało.Masz szczęście,że cie nie znam bo
              byśmy inaczej pogadali tylko dla tego bo negujesz prawdę.Ty to jeszcze jeden
              dowód na to iż błędem było pozostawić was czerwonych bez sądów,ale mam
              nadzieje,że kiedyś ktoś kto pozna się na tobie przetrąci ci kark bo ja bym to z
              miłą chęcią zrobił bez skrupułów.Ty czerwona sobako.
              • feng_szuja Re: Zomowce to fajne chłopaki 16.12.06, 14:33
                > a co czerwona szujo może ty tez jesteś byłym zomowcem?Pewnie przybyłeś do

                Jesteś żałosnym idiotą. Właściwie mógłbym skończyć polemikę tym stwierdzeniem,
                bo z debilami się nie dyskutuje, ale napiszę kilka słów, które pewnie i tak nie
                dotrą do twego zakutego łba.
                Gwoli wyjaśnienia, nie jestem w żaden sposób związany z komunistami, ani ludźmi
                reżimu PRLu, a moja rodzina była w Solidarności. Tak więc twoje insynuacje są
                niestety wyssane z brudnego palucha.
                Ja po prostu nie cierpię takich bełkotliwych kreatur jak ty, które duszą się
                własnym jadem, opluwając wszystko na prawo i lewo. Brzydzę się takimi ludźmi,
                sczególnie jeśli swoje brednie głoszą pod płaszczykiem walki o słuszna sprawę

                Chcesz się spotkać na żywo? Powtórzysz mi to wszystko w twarz? Skręcisz mi
                kark? (Toż to są normalnie groźby karalne) Normalnie trzęsą mi się kolana :)))
                Dawno takiego pajaca nie spotkałem. Jesteś okazem do internetowego ZOO albo
                salonu dziwactw przyrody.

                PS. Co mówią lekarze na to powszechne widzenie Zomowców? Jest jakaś szansa na
                wyzdrowienie, czy to nieuleczalne?

                --
                Feng Szuja
                • widzetotak Re: Zomowce to fajne chłopaki 16.12.06, 16:37
                  Słuchaj śmierdząca szujo z łbem pełnym czerwonego g***na bo mógłbym cię wyzwać
                  jeszcze celniej,ale nie o to chodzi.Jesteś taki mądry to napisz co jest tym
                  bełkotem?Konkretnie sukinsynu wredny-konkretnie udowodnij mi swoją racje skoro
                  nazywasz moje posty bełkotem-udowodnij czerwony psie a nie krytykuj bez
                  argumentów czegokolwiek bo wychodzi na to,że jesteś SB-kiem i zwykłym
                  pyskaczem.Widze,że na innych forach też nie jesteś darzony sympatią a
                  szczególnie na zaciszu.A co do grożby to palancie nie napisałem,że ci skręcę
                  kark tylko,że bym chciał to zrobić a to nie znaczy,że bym zrobił chociaż jak
                  bym miał przyjemność z tobą na żywo to musiałbym się mocno przed tym
                  powstrzymywać.Jeszcze raz szczekaczu czerwony powtórze-udowodnij mi ten bełkot
                  jeśli stać cię wogóle na jakąś merytorykę.
                  Myślę,że każdy kto zapierdzielał na tamtych demonstracjach dając wyraz oporu
                  wobec czerwonego reżimu przyzna mi rację.Tylko takie czerwone śmiecie jak ty
                  szujo czerwona mogą się poczuć urażeni takimi słowami jakie napisałem o zomo-
                  wcach.I dla przypomnienia frajerze napisałem,że ten dozorca jest byłym zomo-
                  wcem bo akurat jest to pewna wiedza pochodząca z pewnego źródła od jego własnej
                  żony więc gdzie tu bełkot śmieciarzu?Te swoje frajerskie teksty wypisuj na
                  forum zacisze i wypowiadaj się o śmietnikach a nie tu.A co do spotkania-żebyś
                  się nie zdziwił.
                  • feng_szuja Re: Zomowce to fajne chłopaki 16.12.06, 18:01
                    Nie chcę mi się cytować wszystkich twoich bredni. Ale wezmę pierwszy z brzegu
                    idiotyzm:
                    "a wśród nas żyją komuniści nadziani miliardami dolarów w swoich
                    rezydencjach,willach i chronią ich prawa i przepisy, które z jednej strony
                    ludowi dają satysfakcję a im bezpieczeństwo"

                    Może wskażesz łaskawie konkretnie o kogo chodzi? Nie zauważasz barani łbie, że
                    co niektórzy działacze opozycji też się dorobili i mają kupę kasy. Tak to w
                    życiu jest.
                    Ja myślę, że jesteś po prostu zwykłym nieudacznikiem, który nie może się
                    odnaleźć we współczesnych realiach. Pieniążków brakuje i trzeba znaleźć winnych
                    własnej niezaradności. A te naciągane wspomnienia kombatanckie to niezły temat
                    zastępczy żeby nie widzieć własnego wszawego żywota: ach jak myśmy
                    napierdzielali komuchów, jaki ja jestem zajebisty.

                    Jesteś jak ten kundel, który głośno szczeka, a jak go kopną w zadek to ucieka z
                    podkulonym ogonem.


                    PS. To doprawdy niezwykłe, że jesteś w stanie posługiwać się wyszukiwarka na
                    forum. Nie wiedziałem, że taki z ciebie "bystrzacha"!
                    --
                    Feng Szuja
                    • widzetotak Re: Zomowce to fajne chłopaki 16.12.06, 19:12
                      Odpowiem ci śmieciu krok po kroku(czerwony śmieciu)
                      Większość afer gospodarczych dokonały poprzednie ekipy rządzące składające sie
                      w większości z byłych komunistów i agentów SB w tym tez niby działaczy
                      opozycyjnych.Z nazwiska nie będę wymieniał co jest oczywiste by nie być
                      oskarżonym o pomówienie ponieważ żadnemu czerwonemu i SB-ckiemu sukinsynowi jak
                      na razie niczego nie udowodniono a co jest gołym okiem widoczne dla kazdego kto
                      w miarę uważnie śledzi historie wolnej Polski.Jeśli to negujesz to nie wiem czy
                      cię lać czy olać?Musisz być tępym jełopem skoro nie widzisz,że komuniści
                      doprowadzili na drodze niby negocjacji ustrojowych do stanu swojej bezkarności
                      tak dotyczącej zbrodni komunistycznych jak grabieży gospodarczych.
                      Mocny jesteś jedynie w epitetach,ale ślepy i głupi jesteś a nadto zawistny i
                      bezczelnie szujowaty by takie oczywistości podważać.

                      Co sprawia,że podważasz moje wspomnienia i sądzisz,że są śmieciu naciągane?
                      Widać,ze nigdy nie byłeś na żadnej antykomunistycznej demonstracji,nie czułeś w
                      oczach gazu i nie dostałeś pała od zomo bo może i byłeś,ale w zomo i sam
                      pałowałeś takich jak ja co można sądzić z zacietrzewienia i negacji tak zwykłej
                      opowieści jaką tu przytoczyłem.
                      Nie napisałem,że napierdzielaliśmy komuchów.Sukinsynu twoją bronią jest
                      wkładanie komuś w usta słów,których nie wypowiedział.Napisałem,że walczyłem o
                      wolny kraj a z moich słów wynika,że robiłem to jak umiałem i jak mogłem.Na swój
                      sposób jaki pozostawał setkom tysięcy takich jak ja w tedy małolatów.

                      Jeśli chodzi o dzisiejsze czasy to w przeciwieństwie do ciebie śmieciu parszywy
                      mam firmę i dobrze mi się powodzi,ale to tylko dla tego,że tacy frajerzy jak ty
                      w niej na mnie pracują-rozumiesz?Tacy jak ty śmieciu co własnej firmy nie maja
                      bo z postów jakie czytałem na zaciszu łatwo można wywnioskować,ze
                      zapier********asz do roboty i dymasz na kogoś kto tak jak ja jest od ciebie
                      bardziej zaradny i przedsiębiorczy.

                      Co do kopa z podkulonym ogonem-ty pierwszy zaczepiłeś mnie i jako pierwszy w
                      złośliwej formie i chamskim stylu obraziłeś a to jest dowód na to,że masz
                      skłonność do rozpoczynania polemik od kąsania i obrażania a nie od
                      merytorycznych uwag.Dotarło?

                      Twoje docinki można zakwalifikować do typowych docinek internetowych szczurów
                      co szwędają się po forach z nudów i kąsają dla niskich pobudek.Śmieć jesteś boś
                      na forum zacisze napisał jakiejś dziewczynie ironicznie i z wywyższeniem,że
                      życzysz jej miłych zapachów z pod pachy kiedy jedzie tramwajem do pracy a ty do
                      roboty jedziesz swoim samochodem.Śmieć jesteś i szczekasz,kąsasz i powtarzasz
                      po mnie słowa,których nie dasz rady odwrócić bo pasują szujo ukryta do ciebie a
                      nie mnie.Nawet sam siebie śmieciu obrażasz swoim nikiem.Zdrowy i normalny
                      człowiek nie obrażał by się sam co najwyżej czasem mógłby się nazwać
                      głupolem,durniem czy kretynem w formie żartobliwej przy popełnieniu gafy lub
                      błędu,ale nie szują.

                      Śmieciu mało wiesz dużo skamlesz i jak znam życie nigdy tego nie zrozumiesz bo
                      brak ci do tego potencjału.
                            • xxara Re: ********************************* *********** 17.12.06, 14:07
                              Panie doktorze! Objawy jak przy czerwonej febrze. Gdzie nie spojrze Zomowiec, w
                              tv - zomo - nawet Pan Prezydent sam powiedzial, w parku ZOMO, bo z golymi
                              palami po krzakach lataja i na forum - jak widac - ZOMO. Zaczynam tez
                              podejrzewac mojego dozorce. Skoro za komuny donosil, to moze teraz tez donosi.
                              Do kurii pewnie lata i kapuje ile butelek po winie po weekendzie znalazl w moim
                              smietniku. W tym kraju, panie doktorze zyc sie nie da! Podejrzewam tez
                              sasiadke, starowinke, prawie w ogole z domu nie wychodzi - pewnie sie ludziom w
                              oczy spojrzec wstydzi, bo nakapowala za komuny. W ogole nie wiem, Panie
                              doktorze, jak ja przy Wigilii ten barszczyk przelkne. Bo on tez qrwa czerwony!
                              • widzetotak Re: ******wiedza****czy****niewiedza? ************* 17.12.06, 17:40
                                xxarko nie wiem czy ten kpiarski ton wynika z niewiedzy czy z jakiejś koligacji
                                rodzinnej lub światopoglądowej z komunistycznymi działaczami?Może jesteś zbyt
                                młoda by pamiętać jak każdy oględnie i w strachu wypowiadał się nawet wśród
                                znajomych niepochlebnie o ówczesnej władzy?Może nie mieszkałas w bloku na
                                Żoliborzu na przykład gdzie cieć był gumowym uchem dzielnicowego?Na pewno też
                                nie byłaś przedpoborowym i nie przeżyłaś wezwania na komędę w celu wysłuchania
                                propozycji odsłużenia wojska w zomo?Również na pewno nigdy któryś z Twoich
                                kolegów nie miał rodziców,którzy jak na tamte czasy dysponowali samochodami
                                marki Trabant,Syrenka lub Warszawa co wynikało z ich przynależności do
                                partii,SB,Ormo lub innych czerwonych organizacji zakładowych?Droga xxaro ci
                                ludzie nadal zyją,nadal jakoś gdzieś na większą lub mniejszą skalę
                                działają.Jedni weszli w wielka politykę inni są na wysokich emeryturach i nawet
                                nie pomyślała byś ile tych bogobojnych starszych panów i miłych staruszek co
                                robią zakupy w Albercie było w PZPR.Nawet byś nie pomyślała ilu już starszych
                                dyrektorów,adwokatów,mecenasów i wielu wielu innych mieszka na SK w tych
                                starych domach a było niegdyś PZPR-owskimi działaczami.Sam mam takich sąsiadów
                                i łatwo się domyśleć,że skoro niegdyś pełnili wysokie funkcje urzędnicze nie
                                mogło się obyć w ich przypadku bez przynależenia do PZPR bo jeśli nie należało
                                się i nie działało to się ginęło lub było się zwalnianym.Tylko nieliczni w
                                tamtym okresie mogli pozwolić sobie na bezpartyjność.Zapewniam tylko
                                nieliczni.Dowodem tego jest to,że te pierwsze wolne wybory 91 ukazały jaki
                                procent społeczeństwa poparł komunistów.Nawet jeśli te pierwsze wybory były
                                sfałszowane to nie na tyle by ilość popierających komunę byłaaż tak
                                zadziwiająca.Ci ludzie gdzieś muszą być.Nieprawdaż?I dla tego jeśli się dobrze
                                zastanowisz nad tym kto kim był to łatwo się zorientujesz kto kim
                                jest.Zapewniam Cię,że ci co spokojnie mówią o tamtych czasach nie stroniąc od
                                ostrej krytyki tamtych czasów są pewni.Ci co wola unikać opowiadania o tamtym
                                okresie ,albo mają coś na sumieniu,albo mają kogoś w rodzinie co ma to na
                                sumieniu.
                                Pomyśl-pozdrawiam.
                                  • widzetotak Re: **wiedza*czy**niewiedza?****do cleverest 18.12.06, 00:20
                                    droga,szanowna orlico ortografii kolejny demonie bezbłędnej pisowni brusie lee
                                    klawiatury i pióra.Przejrzałem kilkanaście Twoich postów dokładnie się w nie
                                    wczytując a oto jaki był tego efekt.Moje uwagi i korekty ujmę w nawiasy i będą
                                    pisane wielkimi literami.A kiedy to przeczytasz oczekuje słowa przepraszam i
                                    nieco pokory.Pod każdym Twoim postem zamieszczam uwagę w nawiasie.

                                    Twoje posty:

                                    Re: Sprzedam za miesiąc 30m okolica Ronda Waszyng
                                    Autor: cleverest
                                    Data: 15.07.06, 17:30 + dodaj do ulubionych wątków

                                    >Na razie tylko anonsuję, że na przełomie lipca i sierpnia będę sprzedawała w
                                    > okolicach Ronda Waszyngtona bezposrednio(...)\

                                    Ogłosznie już nieaktualne,

                                    Cleverest
                                    (NAPISAŁAŚ:Ogłosznie A POWINNO BYĆ: OGŁOSZENIE-ZJADŁAŚ „O”)

                                    Saska Kępa

                                    Plan zagospodarowania przestrzennego
                                    Autor: cleverest
                                    Data: 22.10.06, 21:39 + dodaj do ulubionych wątków

                                    Czy jest już przyjety plan zagospodarowania przestrzennego dla nszej
                                    dzielnicy?
                                    C.
                                    (NAPISAŁAŚ:NASZEJ A POWINNO BYĆ: NASZEJ)

                                    Saska Kępa

                                    Re: to zrozum jeśli masz rozum...
                                    Autor: cleverest
                                    Data: 27.11.06, 02:16 + dodaj do ulubionych wątków

                                    Nie wiem czy jesteś niedorżniętą babą, czy raczej onanizujacym się,
                                    zestresowanym chłopcem, ale z obślinionymi torebkami jest dokładnie tak jak
                                    piszesz. Juz dawno przestałam kupować drożdżówkę w "moim" warzywniaku, bo
                                    lądowała po obślininej stronie torebki.
                                    C.

                                    (NAPISAŁAŚ:obślininej A POWINNO BYĆ: OBŚLINIONEJ)
                                    Saska Kępa
                                    Re: Plan zagospodarowania przestrzennego
                                    Autor: cleverest
                                    Data: 03.11.06, 11:52 + dodaj do ulubionych wątków

                                    lutofcaku napisał:

                                    > Uchwalenie planu to prawdziwy problem dla tych, którzy
                                    > wystąpili o warunki zabudowy przed uchwaleniem i nie dostali jeszcze
                                    pozwoleni
                                    > a
                                    > na budowę. Chyba będą musieli rozpocząć wszystko od nowa.

                                    I chwalić Pana Boga, bo część inwestorów korzytając z dotychczasowego braku
                                    planu zagospodarowania starałą się na ostatnią chwilę "przepchnąć" kuriozalnbe
                                    projekty jak ten szciokondygnacyjnego giganta w ogródku na Niekłańskiej 27.

                                    (NAPISAŁAŚ:kuriozalnbe A POWINNO BYĆ: KURIOZALNE)
                                    (NAPISAŁAŚ TEŻ: szciokondygnacyjnego A POWINNO BYĆ: SZEŚCIOKONDYGNACYJNEGO )

                                    Saska Kępa

                                    Re: Wielki STADION DZIESIĘCIOLECIA! Ja się boję!
                                    Autor: cleverest
                                    Data: 29.10.06, 13:35 + dodaj do ulubionych wątków

                                    Szczerze mówiąc to lepsze jedno muzeum, ale dobre niż nie potrzebny tunel
                                    wzdłu
                                    > ż
                                    > Wisły i drugi za niski dla ciężarówek.(...)Zrobił to dopiero ten cholerny,
                                    wredny Kaczor. W
                                    > tym czsie jego słynny poprzednik PP, budowniczy Warszawy, dostał kopa w górę
                                    do
                                    > parlamentu europy, a potem zakupił hektary lasu "za akcje giełdowe", których
                                    > nikt nie pamięta.


                                    tak, masz rację,
                                    ogólnie jak na grupę sakokępską, a nie polityczną za dużo moim zdaniem tu
                                    politycznych przytyków (część dyskutantów czerpie jakąś radość z wyżywania się
                                    na "kaczorach"). Czyżby nie byli "na grupie" lubiani ludzie porządni i uczciwi?

                                    (NAPISAŁAŚ: czsie A POWINNO BYĆ: CZASIE)
                                    (NAPISAŁAŚ: sakokępską A CHYBA POWINNO BYĆ: SASKOKĘPOWSKĄ)

                                    Saska Kępa

                                    Re: Wielki STADION DZIESIĘCIOLECIA! Ja się boję!
                                    Autor: cleverest
                                    Data: 29.10.06, 13:28 + dodaj do ulubionych wątków

                                    > Nie wiem co Cie tak przeraża. Wychowałam się na powojennej porządnej Saskiej
                                    > Kępie, kiedy stadion był świeżutko oddany i mam z nim tylko dobre wspomnienia.
                                    (...)
                                    > Ten stadion był wtedy ważny dla mieszkańców Saskiej Kępy i okolic i był
                                    naprawd
                                    > e
                                    > potrzebny

                                    trochę siłą rzeczy idealizujemy lata młodości. Świat się zmienia, dziś na
                                    zawody lekkoatletyczne przychodzi garstka osób, finał Wyscigu Pokoju też nie
                                    zgromadzi 100 tysięcy. A co do bezpieczeństwa to w czasie imprez wiankowych w
                                    okolicach stadionu czy na stokach stadionowych zimą (słynny lejek przy tunelu
                                    wjazdowym, gdzie najodwżniejsi zjeżdżali na butach), na lodowisku w parku czy
                                    generalnie na spacerku zawsze można był się spodziewać zaczepki gitowców(cos
                                    jak dzisiejsze dresy). Więc z tym bezpieczeństwem to bym nie przesadzała.

                                    (NAPISAŁAŚ: najodwżniejsi A POWINNO BYĆ: NAJODWAŻNIEJSI.)

                                    Saska Kępa

                                    Kolejna inwetsycja ?
                                    Autor: cleverest
                                    Data: 01.10.06, 04:07 + dodaj do ulubionych wątków

                                    Czy to prawda, że właściciele domu przy Niekłańskiej 27 chca wybudować w
                                    ogrodzie 20 metrowego kolosa ? Czy jeżeli muszą budować to nie mogliby czegoś
                                    tak ładnego jak to co ma powstać dwie posesje dalej na rogu Walecznych i
                                    Niekłańskiej ? Czy istnieje coś takiego jak plan zagospodarowania
                                    przestrzennego dla Sakiej_Kępy?
                                    C.

                                    (NAPISAŁAŚ: Sakiej_Kępy A POWINNO BYĆ: SASKIEJ KĘPY )

                                    Saska Kępa

                                    Re: kalkulacja ceny
                                    Autor: cleverest
                                    Data: 12.09.06, 20:49 + dodaj do ulubionych wątków

                                    w lutowej "Wyborczej" była podana cena 15 tys. zł/m
                                    Facet musi zatrudniać PR-owców, bo cały ten wstęp pt: "jaki to jestem jestem
                                    równy chłop, jeden z was, czasem tylko coś fajnego wybuduję" ma zjednać
                                    przychylność mieszkańców.
                                    C.

                                    (NAPISAŁAS DWA RAZY SŁOWO: jestem jestem )

                                    Saska Kępa

                                    Re: kto pamięta tę kawiarnię
                                    Autor: cleverest
                                    Data: 30.07.06, 09:21 + dodaj do ulubionych wątków

                                    chyba po drodze był jeszcze butik odzieżowy "YES". Prowadził go gość, który
                                    prowadzi teraz kiosk koło apteki na Międzynarodowej. Jakos mi utkwił w pamięci,
                                    bo był niesamowicie dobry w teleternieju "Jaka to melodia?", zgarnął mnówstwo
                                    nagród.
                                    C

                                    (NAPISAŁAŚ: teleternieju A POWINNO BYĆ: TELETURNIEJU )
                                    (NAPISAŁAŚ : mnówstwo A POWINNO BYĆ MNÓSTWO )


                                    Saska Kępa

                                    Do "zlotejrypki"
                                    Autor: cleverest
                                    Data: 18.07.06, 15:41 + dodaj do ulubionych wątków

                                    Złotarypko życzę Ci powodzenia w prowadezniu salonu, jak największej ilości
                                    klientek, ale polecam dział ogłoszenia na stronie Saskiej-Kępy, a nie
                                    kryporeklamoweowego dialogu z samą sobą.
                                    Trzymaj się, C.

                                    (NAPISAŁAŚ: prowadezniu A POWINNO BYĆ PROWADZENIU )
                                    (NAPISAŁAŚ : kryporeklamoweowego A POWINNO BYĆ: KRYPTO REKLAMOWEGO )


                                    PS:
                                    Na tym poście teraz kończę demonie dysleksji i ortografii.Żałosne jest tylko w
                                    tym to,że tak samo jak feng_szuja wpisujesz się w szeregi tych co słomę mają w
                                    butach a z jednej czyjejś słomki się śmiejesz.
                        • feng_szuja Re: do szuja.I wszystkich innych szuji jeśli są t 18.12.06, 13:50
                          > Czerwona szujo a właściwa odpowiedź na te twoje parszywe docinki jest na moim
                          > forum.

                          Naprawdę masz własną firmę? No, no! Trudno mi w to uwierzyć, ale w końcu w
                          naszym kraju większe dziwy się zdarzają (biorąc pod uwagę, że Lepper jest
                          wicepremierem to już nic mnie nie zdziwi ;-) Tu ładny cytat:
                          "mam firmę i dobrze mi się powodzi,ale to tylko dla tego,że tacy frajerzy jak
                          ty w niej na mnie pracują-rozumiesz"
                          Współczuję ludziom, którzy muszą pracować u takiej kanalii. Ciekawe co naprawdę
                          o tobie myślą? Pewnie zwyczajnie tobą gardzają i cię nienawidzą.

                          A tak w ogóle to spodobało mi się stwierdzenie:
                          "Widać,ze nigdy nie byłeś na żadnej antykomunistycznej demonstracji,nie czułeś
                          w oczach gazu i nie dostałeś pała od zomo bo może i byłeś,ale w zomo"
                          i
                          "Napisałem,że walczyłem o wolny kraj a z moich słów wynika,że robiłem to jak
                          umiałem i jak mogłem.Na swój sposób jaki pozostawał setkom tysięcy takich jak
                          ja w tedy małolatów."

                          Coś mi się wydaje, że tą pałą to za dużo razy dostałeś i coś się w główce
                          zepsuło. Może warto pogadać z lekarzem (skrócenie przepustek chyba jest
                          wskazane).
                          A może napiszesz jak to walczyłeś? Czy było to wypisywanie haseł flamastrem w
                          toaletach, czy jeszcze bardziej spektakularne działania?

                          Wiesz co, normalnie zaczynam cię lubić. Takiego okazu już dawno nie spotkałem.
                          Czekam niecierpliwe na dalsze twoje wypowiedzi (zawsze interesowało mnie jak
                          postrzegają świat dewianci i psychopaci, myślę że dostarczysz mi bogatego
                          materiału)

                          --
                          Feng Szuja
    • tempak1 Re: 13 grudnia 1981 jak było 17.12.06, 23:57
      no nie, czy trzeba niektórym przylać pałą żeby się ostudzili? Jesuu ludzie, 25
      lat po, a ja mam cały czas żyć tym co było? "Widzetotak" mam wrażenie że jesteś
      jak budlog Kaczora i Giertycha, ziejący nienawiścią. Powiem tak, Ja działałem w
      Parti Wolności i "SW". A teraz mam to wszytsko w dupiie. Żal mi takich jak ty.
      Jesteś przykładem nieporadności i gadania bez pokrycia. To właśnie tacy jak ty,
      nie rozliczyli komuny i pozwolili sie jej uwłaszczyć! Dlaczego teraz szczekasz
      i obrażasz. Dostałeś kiedyś pałą, spieprzałeś z gazetami bo ja tak. Wielki
      kombatant z bożej łaski. Dla mnie jesteś śmieszny ty i ten cały pis. Trzeba
      było uchwalić ustawę dekomunizacyjną zaraz po 90 i byłoby po sprawie.
      Czerwonych nie nawidze i mam ich gdzieś. Ale z czasem jeszcze bardziej załamują
      mnie tacy jak ty:(
      a 13 grudnia daleko od saskiej kępy, na zaśnieżonym osiedlu było cicho,
      jeździły co jakiś czas gaziki, płakała moja ciotka, część roziny była załamana
      a część szczęśliwa. Jak w życiu, no i wcześniej zamknęli szkoły:)
      • widzetotak Re: 13 grudnia 1981 jak było 18.12.06, 00:41
        Szanowny tępaku nie jestem „budlog ” tylko jak już buldog.Ale to nie
        istotne.Bardzo źle i błędnie pojąłeś intencje mojego bloga i tutejszych
        postów.Może nie zieje nienawiścią,ale jestem bliski wrogości do dawnej ekipy
        rządzącej i tych czerwonych pozostałości.Mój blog traktuje jako mało znaczące
        narzędzie do wyrażenia własnych opinii bo chociaż tak mogę na odległość dołożyć
        mała cegiełkę do ulepszania tego świata jak na razie jeszcze za czerwonego.Ja
        tez właściwie mam to wszystko w dupie i robie swoje.Bloga założyłem bo tak mi
        się chciało i skoro jest Internet to pomyślałem,że czemu nie?Nie tylko tacy jak
        ja nie rozliczyli komuny,ale bardziej ode mnie ambitni w polityce a ja to tylko
        i wyłącznie krytykuję a to chyba nic złego e?Dla czego piszesz,że ja szczekam i
        obrażam?Twoje wrednie złośliwe określenie na moje pisanie jest świadectwem,że
        to może Ty teraz zaszczekałeś?Ja jedynie w tym wątku dotyczącym wybranego
        tematu napisałem co myślę o 13 Grudnia.Nazywasz to szczekaniem?Oj żal mi Ciebie
        bo widze,że masz skłonność do zadzierania z każdym którego intencje wcale nie
        są sobacze,a których to intencji nijak nie pojmujesz.Ty dostałeś kiedyś pałą i
        ja też Ty roznosiłeś ulotki i ja też a nadto je drukowałem we własnym domu w
        ścisłym gronie trzech zaufanych kolegów na sprzęcie przez siebie zrobionym w
        warsztacie ślusarskim u kolegi(Matryca,prasa i czcionki) Co do Pis-u to gdzie
        jest k****wa jakikolwiek wątek w moich postach,że mógłbym być za Pis-em?Może
        tylko dałem do zrozumienia,że być może ta ekipa nieco poczyści ten czerwony
        szlam w polityce,ale wcale to nie znaczy,że darzę szacunkiem jakiekolwiek
        parchate ptactwo!!!
        Dam wam wszystkim tutaj dobrą radę.Wczytujcie się głębiej w intencje treści
        pisanych do was a nie płytko i zjadliwie patrzcie na słowa,których zwyczajnie
        nie rozumiecie.
        • tempak1 Re: 13 grudnia 1981 jak było 18.12.06, 11:22
          Bucu, nie wytykaj literówek, skoro sam masz ich pełno w swoich wypocinach. A
          teraz krótko i na temat: jednak poszukam gdzieś starej dobrej zomowskiej gumowej
          pały, bo tacy jak ty widocznie za mało po dupie dostali. A teraz wracaj do
          swojej drukarki i działaj, bo naród czeka. proszę nie odpisywać
          • widzetotak Re: 13 grudnia 1981 jak było 18.12.06, 13:03
            Nie wytykam chamie nikomu literówek a jedynie odpowiadam ta samą bronią bo
            zdaję sobie sprawę,że i ja nie piszę do końca poprawnie.Pojmujesz to tłumoku?-
            odpieram tylko atak,ale nie pierwszy wytykam siano w butach słomiany zajobie.
            Po drugie dziwi mnie ta wrogość u Ciebie nieuzasadniona wrogość.Taka wściekła i
            zajadła jakbym Ci coś złego zrobił jedynie opisując prawdę i to jak się wydaje
            nie kierowaną do Ciebie.A może wziąłeś sobie do siebie moje posty i poczułeś
            urażona czerwoną ambicję?Gdybyś był równy gość to nie zaczepiał byś w taki
            sposób.A to jaki jesteś będziesz miał na moim forum-zapraszam.
            Znalazłes w domu pałę zomowską?Nooo taaak sam się przyznałeś do swych korzeni
            bo chyba nie jest to zdobyczna pała ke?
            Ale ja wiem co sprawia,że tacy jak Ty deklaratorzy opanowania,spokoju i
            olewania minionych czasów ociekają zawiścią do takich jak ja co tylko mówią
            zwyczajnie o tamtych czasach prawdę.Musisz mieć w rodzinie niezłych komuchów i
            sam pewnie nim byłeś i jesteś no bo jak wytłumaczyć takie kąsanie wobec kogoś
            kto podobno jak Ty działał w opozycji?Dla mnie jest tylko jełopie jedno
            wytłumaczenie-po prostu jesteś bliżej czerwonych a nie tych z drugiej strony
            Przyjdź do mnie to poczytasz o sobie więcej.
        • feng_szuja Re: Mod on - proszę ograniczyć używanie przekleńs 18.12.06, 14:06
          Uwaga, na swoim prywatnym forum kolega widzetotak zaczyna straszyć! Robi się
          naprawdę groźnie:

          > Sk...u jeden pamiętaj,że to nie ja będę odtąd żył w
          > świadomości,że obraziłem dawnego solidarnościowca tylko ty śmieciu

          Nie no stary, proszę cię! Daj już spokój, bo normalnie sobie poplułem monitor
          ze śmiechu!
          Życie z takim piętnem jest zupełnie wykluczone. Natychmiastowa defenestracja
          (trudne słowo) sprawcy wydaje się być jedynym rozwiązaniem!

          --
          Feng Szuja
              • schowany Re: Mod on - proszę ograniczyć używanie przekleńs 18.12.06, 15:32
                Czyżby następna do konstruktywnej polemiki?
                A nie pomyślałaś,że starzy tutejsi bywalcy,którzy niegdyś z takim tempakiem 1
                czy innym byli w dobrej komitywie nie chcąc się ujawniać zmienili nika by
                właśnie jemu i takim jak on powiedziec co o nich myślą?Pomyśl.To byłby
                pozytywny objaw i oznaczało by,że jednak jest sporo ludzi,którym nie podoba się
                taki parszywy i donosicielski ton jaki prezentuje tempak 1 i feng_szuja.Bo jak
                poczytać ich posty to łatwo się domyśleć,że mają styl pisania typowy dla
                negackich kapusi.Tak,tak kapusi bo przecież czy ktoś kto jakkolwiek nie zgadza
                się z pilityka dotychczasowych czerwonych służalców polemizowałby z
                facetem,który potępia czerwony reżim i SB-cką przeszłość wielu dzisiejszych
                działaczy,samorządowców i polityków?No nie więc jasne jest,że jak ktoś na
                takiego wskakuje to musi być zwykłym kapusiem i pod wpływem postów widzetotak-a
                odezwała się w nim dawna kapusiowa postawa.No co może nie mam racji ke?
                PS.
                Dobry temat ten 13grudnia.W całym tym wątku widać czarno na białym ile na tym
                forum jest milczących w sprawie a ilu nie,kto jet kto a kto nie chce by było
                wiadomo kto jest kto.Łatwo można wysunąć wniosek,że skoro niewiele starych
                ników stanęło po,którejś stronie dyskusji to,albo rzadko tu zaglądają i dla
                tego ich w tym wątku nie widać,albo wolą się nie wypowiadać,ale nie dla tego,że
                popierają widzetotak-a,ale dla tego,że właśnie są jemu przeciwni.To by jedynie
                potwierdzało teorie widzetotak-a,że SK jest siedliskiem dawnych SB-ków ich
                rodzin i wszelkiej dawnej czerwonej zarazy.Mnie to nie martwi,że idąc do
                sklepu po Francuskiej mijam starych Saskokępowiczan,którzy dostawali tu
                mieszkania z przydziałów za działalność w partii,ale śmiać mi się chce z tych
                co tego nie widzą i siedzą cicho.
                • widzetotak Re: Mod on - proszę ograniczyć używanie przekleńs 18.12.06, 15:49
                  Na swoim blogu opisałem mniej więcej sposób zastraszania ludzi i przymuszania
                  ich przez SB do współpracy.Wreszcie można to potwierdzić na przykładzie
                  Hrabiego Dzieduszyckiego.Ale w jego przypadku nadgorliwość była chyba
                  wynikająca z jego przekonań niż z zastraszenia chociaż kto wie może tak go
                  postraszyli ,ze tak w porty narobił ze strachu o swoją rodzinę,ze podpierdalał
                  każdego nawet nieznajomych z pociągu.Ciekawy jestem ilu forumowiczów po tej
                  sprawie z Ch.Dzieduszyckim przyzna mi rację?No saskokępowscy arystokraci
                  wypowiedzcie się tylko nie róbcie błedów bo podkreślę je na czerwono.
                    • objbok Re: Mod on - proszę ograniczyć używanie przekleńs 18.12.06, 21:29
                      Na Pradze mieszkają prażanie,na Mokotowie mokotowianie,na Żoliborzu
                      żoliborzanie,na Gocławiu gocławianie,na Ursynowie ursynowianie(od biedy da się
                      tak powiedzieć),a na Saskiej Kępie saskokępowiczanie.I tu ukłon do widzetotak-a
                      Jak odmienić mieszkańców Woli,Bemowa,Targówka,ochoty,Śródmieścia i kilku innych
                      dzielnic z zaścianka Warszawy?
                      Ja znam fajną Żoliborzankę,którą poznałem dzięki miłej Mokotowiance,a bywałem
                      często z pewnym Gocławianinem u takiej jednej Saskokępowiczanki,a może
                      Saskokępczanki?Albo sako_kępczanki?Sako_Kępczanką to była jak wychlała se te
                      butle czystej cośmy przynieśli w darze pojednania i porozumienia:)
                  • tempak1 Re: Mod on - proszę ograniczyć używanie przekleńs 18.12.06, 23:01
                    akurat tego umarlaka Dzieduszyckiego znam bardzo dobrze. Płytka ale zacna
                    postać, choś ostatnio totalna kompromitacja! Jesteście wy - Wszy plugawe, dla
                    mnie, jak wasz idol: ZEREM! Połączenie Dochnala - głupszego Kurskiego -
                    Jakubowskiej - Pęczaka i całej post solidarnościowej bandy z Coloseum. tylko że
                    Wam się nie udało, sracie na własny życiorys nieudaczniki za dwa tysie brtutto
                    miesięcznie. jesteście tak słabi że tylko internet daje wam możliwość wyrażenia
                    swoich poglądów. a ja mam to gdzieś! mimo to życze wam jak najlepiej a jak coś
                    to wsadźcie sobie "kuze" w kaloryfer, i trzepcie laczkiem!:) no chyba że zomo
                    wam jajca przetrąciło, oj szkoda ... mam was gdzieś. to jest forum o SK a nie o
                    bredniach z dupy! Idźcie walczyć o ... swoje drukarki
                    • widzetotak Re: Mod on - proszę ograniczyć używanie przekleńs 19.12.06, 01:36
                      Widzę tępaku 1,że masz cały czas skłonność do jakiś z lekka zboczonych i
                      maniacko seksualnych dowcipów. W jednym poście (link tutaj:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23243&w=52440046&a=52449510 )
                      napisałeś tak: polecam się jako sex-instruktor, mam w ofercie max: chiński
                      deszczyk,przebieranki , latex, SM, czyli Francja elegancja!!
                      W tym wątku również nie stronisz od podobnego poziomu.A xxara ci wtóruje i
                      przytupuje.A ja na to tak-zapraszam do siebie byście oboje przeczytali na to
                      odpowiedź.Poza tym widzę,że macie jakąś wyjątkową skłonność wy dwoje i kilka
                      jeszcze osób do atakowania każdego kto pojawi się na tym forum.Kłóciliście się
                      z h17,zlotą rybką,złośliwie wparadowaliście jakiemuś facetowi o niku tomekdsan
                      w wątek o pracach remontowych co po prostu chciał się polecić mieszkańcom SK no
                      i cleverest wypomina mi jeden błąd a sama robi ich kilkadziesiąt i to nie byle
                      jakich-pijacko dziecinnych.Dochodzę do wniosku,że macie coś nie tak z głowami.
                      Znamienne to jest,że jesteście wrogo nastawieni do każdego.Czy to będzie ktoś
                      kto poleca salon fryzjerski,roboty murarskie czy wyraża zdanie w odpowiednim
                      wątku wy tu atakujecie.Ale to dobrze sami sobie tym wystawiacie świadectwo.
                      Zastanawiałem się dla czego to forum w dyskusjach na różne tematy jest na tak
                      niskim poziomie w porównaniu z wieloma innymi forami gdzie polemiki toczą się
                      merytorycznie i argumentacyjnie i wiem,że to przez was to forum jest na tak
                      niskim poziomie a jak się znajdzie ktoś kto stara się wnieść do dyskusji coś
                      głębszego lub merytorycznego to albo go obrażacie,albo wytykacie błąd
                      ortograficzny albo raczycie nie wybrednym gówniano moczowym tekstem.No cóż mogę
                      powiedzieć na koniec tylko to,że wasz poziom jest zerowy.Reszte u mnie na forum.
                        • widzetotak Re: Mod on - proszę ograniczyć używanie przekleńs 19.12.06, 03:57
                          cleverest ja zrobiłem tylko jeden poważniejszy błąd i może zaledwie kilka
                          literówek we wszystkich swoich postach.Ty zaś zrobiłaś kilkadziesiąt
                          ośmieszających cię błędów językowych,literowych i interpunkcyjnych i
                          gramatyczno dyslekcyjnych. TO JEST FAKT!!!I jak ten fakt
                          wytłumaczysz,fakt,który każdy głupi może zobaczyć bez wysiłku a mimo to,mimo,że
                          biję cię na głowę pod względem pisowni kąsasz i uparcie chcesz mnie poniżyć w
                          oczach innych.Musisz znowu być nieźle pijana ,że nie widzisz tego faktu,że
                          przynajmniej pod względem piśmiennictwa nie dorastasz mi do pięt.No to kąsaj
                          dalej faktów nie zmienisz.
                          Brak ci zwykłej samokrytyki bo przecież udowodniłem ci,że to ty piszesz
                          bełkotliwie.Jak można być w tej sytuacji taką upartą zajadłą(s.....),żeby nie
                          przyznać mi w tak oczywistej kwestii racji?Ano jak widać można.Wiem tylko jedno
                          bo nie raz w życiu spotkałem się z taka reakcja ludzi kiedy mówi im się prawdę
                          o nich samych,że ludzie zaślepieni własnym przekonaniem o swej nieomylności w
                          obliczu prawdy o sobie panicznie imają się wszelkich sztuczek epiteto podobnych
                          i pseudo inteligenckich daleko odbiegających od konstruktywnego argumentu,
                          używają sformułowań z najniższej półki bo ich nie stać na coś mądrego i na
                          prawdę godzącego.Przecież sama siebie ośmieszasz nie mnie tylko siebie.To tak
                          jak byś miała gębę wysmarowaną smarkami ,wszyscy to widzieli,jeden ci to mówił
                          a ty byś nawet nie obtarłszy pyska mówiła,że to oni są usmarkani.No powiedz czy
                          nie jesteś usmarkana?
                          .......jesteś,nie chce mi się z tobą gadać.
                            • lan.kwai.fong Mod on!!! 20.12.06, 23:52
                              Kiki, bardzo proszę o interwencję...

                              Zajrzałem zaciekawiony nagłym rozmnożeniem się postów (kilka dni i zaraz ponad
                              70), ale to co się tu dzieje to jest inna historia...

                              W sumie, warto tę pyskówkę zachować, bo to jakiś dowód na różnorodność ocen i
                              form wypowiedzi, ale jakoś przestała ona się odbywać na temat.

                              Jakoś te zbliżające się "święta" sprzyjają aberracjom umysłowym. (P)osłowie
                              zgłaszają jakieś brednie doktrynalne w formie ustaw, ludzie i tak mocno
                              poddenerwowani, co się dzieje?

                              Dlatego nie lubię "świąt"... wszystkim odbija!

                              Pozdrawiam i Miłości życzę,

                              LKF
                          • feng_szuja Widzetotak jest zomowcem! 19.12.06, 15:05
                            Wszystko się wydało. Ten gość to zomowiec. Te jego zajadłe ataki na
                            komunistów i węszenie spisku wszędzie dookoła jasno na to wskazują. Wszystkie
                            jego działania mają na celu zamaskowanie wstydliwej przeszłości, od której
                            chce się odciąć.

                            Zostałeś zdemaskowany, ty czerwona gnido! Komuchu obleśny! Płatny zdrajco,
                            pachołku Rosji!
                            Następne czerwone ścierwo zostało ujawnione. Esbek zafajdany!!!

                            --
                            Feng Szuja
                                  • widzetotak Żałosne towarzystwo 19.12.06, 21:19
                                    Na taka ilość forumowiczów jaka tu jest na tym forum nie możliwe jest by nikt
                                    mnie nie poparł.Piszę o tych sprawach,które są na moim blogu na innych forach
                                    pod innym nikiem i widzę jak jedni się zgadzają z moim zdaniem a inni nie do
                                    końca.Widzę jak polemika tam warto i merytorycznie płynie,ALE płynie a tu co?
                                    Nikt mnie nie poparł.Wniosek jest oczywisty.Kilka osób np 3-5 zmienia co chwila
                                    niki by forum SK się powiększało.Niemożliwe jest by moje poglądy na taką ilość
                                    osób nie były bliskie komuś z tak niby wielkiego grona.Na dodatek wszyscy
                                    tu,którzy weszli ze mną w konflikt i jak widzę nie tylko ze mną piszą podobnie
                                    nie merytorycznie zachowując daleko idącą krótkowzroczność wobec swoich
                                    błędów,błazeńskich tekstów i formy przyjętej w pisaniu.
                                    Ale wiem jedno stanowicie internetową mniejszość siedzących w domkach
                                    ślepców,którzy nie to,że prawdy nie widzą tylko nie chcą widzieć.
                                      • widzetotak Re: Żałosne towarzystwo 19.12.06, 23:32
                                        xxara jesteś odpryskiem społecznego marginesu,który w swym ptasim móżdżku
                                        rozumie wąski zakres informatycznego potoku jaki ci serwuje codziennie radio i
                                        TV.Jeszcze niedawno pod twoimi postami pojawiało się hasło -lepper idź pod
                                        prysznic.-Czy możesz mi i nie tylko mi jakoś merytorycznie odpowiedzieć jaka
                                        intencja,powód,przyczyna i emocja a może coś innego skłoniła cię do
                                        zamieszczania takiego hasła.No wytłumacz bo chyba wiem co będzie odpowiedzią-
                                        będzie znowu jakieś złośliwe stwierdzonko pokazujące twój jednobarwny
                                        światopogląd i poziom.
                                        • xxara Re: Żałosne towarzystwo 20.12.06, 09:12
                                          Jak moge traktowac Cie powaznie? Skoro na poczatku swojego posta wyraziles
                                          obrazliwa opinie na moj temat. Nie rozmawia sie w ten sposob. Jesli chcesz sie
                                          czegos ode mnie dowiedziec, chetnie Ci odpowiem, ale sformuluj swoj post na
                                          poziomie.
                                          PS. Tak jak Ci napisalam na forum, jesli chcesz sie odwdzieczyc za moje
                                          zlosliwosci, siegnij po celna riposte lub blyskotliwa uwage.
                                          • widzetotak Re: Żałosne towarzystwo 20.12.06, 11:37
                                            xxara przecież już nie jedna osoba celnie ci pokazywała jaką jesteś niską
                                            moralnie osobą i co z tego wyszło?No przecież są tu watki w,których kilka
                                            nowych osób mimo,że kierowały do ciebie celne i jasno oczywiste a nadto
                                            solidnie uargumentowane uwagi nie przekonały cię o twoich mylnych przekonaniach
                                            co do współzycia z innymi mieszkańcami SK i co do ogólnie twojego poziomu to co
                                            ja się będę powtarzał?Tobie to można w przelocie tylko powiedzieć spadaj s****o
                                            ale nie dyskutować bo po co?I tak nic nie dotrze a ty wraz mimo oczywistej
                                            racji jej nie przyznasz to pytam po co dyskutować więcej?
                                    • feng_szuja Re: Żałosne towarzystwo 20.12.06, 08:48
                                      > końca.Widzę jak polemika tam warto i merytorycznie płynie,ALE płynie a tu co?

                                      Płynąca (płynna?) polemika! Tego jeszcze nie widziałem.
                                      Jesteś jednak prawdziwym demonem języka polskiego. Przyznaj, że podstawówkę
                                      skończyłeś z wyróżnieniem.

                                      PS. Niecierpliwie czekam na dalsze twoje popisy językowo-literackie.
                                      Nie myślałeś żeby coś wydać? Uważam, że marnujesz talent pisząc tylko na blogu
                                      i forum. Powinieneś rozwinąć skrzydła. Taki diament trzeba oszlifować (chociaż
                                      taki np. Pilch czy inna Masłowska pewnie chcieliby tego za wszelką cenę
                                      uniknąć!)
                                      --
                                      Feng Szuja
                                      • widzetotak Re: Żałosne towarzystwo 20.12.06, 11:28

                                        feng szmaciarzu widzę,że masz kolosalne braki literackie i mało czytałeś w
                                        życiu ksiązek.To potoczne stwierdzenie,że polemika,rozmowa czy dyskusja płynie
                                        jest normalne.Można powiedzieć też ,że się toczy,ale tak czy inaczej widać,że
                                        złośliwy z ciebie sukinsyn i tylko szukasz jakiegokolwiek punktu zaczepienia by
                                        popisać się tym swoim elokwentnym ujadaniem.Musisz być niezłym idiotą skoro tak
                                        cię to kręci wchodzenie tu i kolejny raz wypisywanie takich głupot.No cóż co
                                        mogę ci innego powiedzieć ponad to,że używasz języka typowego dla dawnej
                                        esbecji i komunistycznej propagandy,której styl dokładnie odpowiada stylowi
                                        tych twoich nędznych zaczepek.Tak sobie myślę czy byłbyś taki mocny w gębie jak
                                        byśmy się spotkali?Idę o zakład,że jestes jakiś cienias,który w szwęda się po
                                        forach i zaczepia innych.Znamiennym jest fakt i dowód na to,że skoro jesteś tak
                                        oblatany w tych forumowych docinkach i jak widzę nie pierwszyzna to dla
                                        ciebie,że pod nikiem feng_szuja zabrałeś głos tu i tam zaledwie kilkanaście
                                        razy to musisz tych ników mieć wiele bo po jakimś czasie każdy twój nik jest
                                        spalony i kojarzony z debilnymi postami.Pociesza mnie tylko jedno.A mianowicie
                                        pewność,że taki daun myślowy i krety, w realu na pewno nie ma żadnych
                                        przyjaciół na poziomie a marzenia o dobrym towarzystwie,przyjaciołach i mądrej
                                        kobiecie do wspólnego życia możesz schować między bajki bo skoro reprezentujesz
                                        taki poziom dyskusji to pozostaje ci tylko towarzystwo prostaków,niedouczonych
                                        i nieoczytanych podwórkowych szumowin i kobiet pokroju kłótliwych pijacko
                                        zadziornych pospolitych wydr.W moich młodych latach na naszym osiedlu
                                        towarzystwo podzieliło się samo z siebie na dwie grupki.Jedni i drudzy
                                        przesiadywali na ławkach,ale w pierwszej grupie panowały zwroty takie jakie ty
                                        reprezentujesz a w drugiej czasem też,ale bez tego prostacko terytorialnego
                                        gmębienia się na wzajem.W tej pierwszej chłopaki na wzajem się obrażali i na
                                        wszelkie sposoby próbowali sobie zaimponować mięśniami i prostackim tekstem do
                                        drugiego a w tej drugiej mieli wzajemny szacunek i podstawową przyjaźń.Tak
                                        sobie myślę,że pasowałbyś do tej pierwszej grupki.Ale wiesz co?Jeden kiedyś
                                        przyszedł do naszej i zaczął się tak jak ty tutaj wymądrzać.Po kilkunastu
                                        minutach jeden z nas nie wytrzymał i tak go lutnął,że frajer odszedł
                                        upokorzony.No a potem musieliśmy im udowodnić,ze prostactwo i zaczepność wcale
                                        nie jest dowodem siły i udowodniliśmy to kilka razy.Przydałaby ci się taka
                                        lekcja,ale jak znam życie to już ci ją kiedyś ktoś dał a teraz wyżywasz się
                                        zawistnie na każdym kto przejawia cechy tych co pewnie nie raz dali ci
                                        łomot.Cieniasie marny lubię uświadamiać takim jak ty ,że są zwykłymi zerami i
                                        chociaż polemika z takimi jak ty pajacu jest trudna bo tacy jak ty kryją się za
                                        szyderczym uśmieszkiem i złośliwym kąsaniem to wiem,że w ostatecznym
                                        rozrachunku kaca moralnego i poczucie niższości tobie pozostanie a nie
                                        mnie.Tylko to musi trochę czasu upłynąć nim kolejny ktoś wypali ci w pysk lub
                                        kolejna kobieta oleje cię ze względu na tok rozumowania-normalna kobieta dodam
                                        a nie jakąś podwórkowo internetowa prostaczka.No to tyle na razie orle erudycji
                                        i argumentów.
                                        • feng_szuja Re: Żałosne towarzystwo 20.12.06, 13:54
                                          Brawo! Edukacja przez bicie w mordę. Jednak dobrze cię rozszyfrowałem -
                                          esbeckie metody nie są ci obce. Przyznaj tylko jaki miałeś pseudonim jako tajny
                                          współpracownik. Pewnie masz w IPNie ładną teczuszkę na swój temat.

                                          Nie chcę kwestionować twojego zdania mój podwórkowy erudyto i smakoszu
                                          wytrawnych powiedzonek, ale wskaż mi może z łaski swojej jakiś mały cytat gdzie
                                          ktoś posłużył się zwrotem "płynącej polemiki". Dla kogoś tak oczytanego i
                                          inteligentnego jak ty nie powinien to być żaden problem.
                                          Wybacz zuchwalstwo, ale chciałbym się dowiedzieć pod wpływem jakich autorytetów
                                          literackich pozostaje ktoś tak niezwykle uroczy i inteligentny jak ty.

                                          Dziękuje za wnikliwą psychoanalizę mojej osoby. Czytałem to z wypiekami na
                                          twarzy. To doprawdy niewiarygodne, wszystko się zgadza! Czytasz jak w otwartej
                                          księdze.
                                          Czy to zasługa wrodzonego talentu, czy też starannego wykształcenia (które
                                          zapewne otrzymałeś)? A może mariaż tych dwóch rzeczy? Wartki i nie pozbawiony
                                          błyskotliwej inteligencji język jakim się posługujesz (pełen też ogromnej
                                          swady, która niczego mu bynajmniej nie ujmuje) potwierdzałby chyba tę ostatnią
                                          tezę.

                                          --
                                          Feng Szuja
                                          • widzetotak Re: Żałosne towarzystwo 20.12.06, 14:41
                                            Brawo! Edukacja przez bicie w mordę. ( to działo się w młodych latach frajerze
                                            i tylko w tedy gdy takie śmiecie jak ty chciały podwyższyć swój poziom
                                            intelektualny i zdobyc pozycję w naszej grupie prostackimi tekstami i
                                            zachowaniem bęc wale)Jednak dobrze cię rozszyfrowałem - esbeckie metody nie są
                                            ci obce. (Głabie zakuty jak można nazwać zwykłą podwórkowa bójkę sbeckimi
                                            metodami?Jełopo beznadziejna))Przyznaj tylko jaki miałeś pseudonim jako tajny
                                            współpracownik. Pewnie masz w IPNie ładną teczuszkę na swój temat.(Beznadziejny
                                            pajacu z takimi tekstami ,które pewnie sam doświadczyłeś od swych dawnych
                                            kolegów nie przeszczekasz mnie.Prostaku.)

                                            Nie chcę kwestionować twojego zdania mój podwórkowy erudyto i smakoszu
                                            wytrawnych powiedzonek, ale wskaż mi może z łaski swojej jakiś mały cytat gdzie
                                            ktoś posłużył się zwrotem "płynącej polemiki".( w tym linku-
                                            www.maruderzy.com/index.php?bike=arty&id=2 zajobie masz dokładnie takie
                                            sformułowanie a jak wkleisz w gogle „rozmowa płynąca” to się nieco dedukujesz
                                            czereśniaku) Dla kogoś tak oczytanego i inteligentnego jak ty nie powinien to
                                            być żaden problem. (jak widzę dla ciebie jest cioto umysłowa prostytutko)Wybacz
                                            zuchwalstwo, ale chciałbym się dowiedzieć pod wpływem jakich autorytetów
                                            literackich pozostaje ktoś tak niezwykle uroczy i inteligentny jak ty.(na pewno
                                            moje autorytety nie są jak twoje telewizyjno-prasowe co się daje zauważyć w tej
                                            twojej piśmienniczej papce zadziwiająco podobnej do gazetowych steków bzdur
                                            jakie dziennikarze wypisują.Właśnie sobie pomyślałem,że pewnie jesteś jednym z
                                            takich szmatławych dziennikarzy i dla tego mnie atakujesz bo na moim blogu o
                                            sobie frajerze przeczytałeś i dla tego taki zły jesteś,że trafnie ciebie i
                                            tobie podobnych określiłem-wszystko jasne)

                                            Dziękuje za wnikliwą psychoanalizę mojej osoby. Czytałem to z wypiekami na
                                            twarzy. To doprawdy niewiarygodne, wszystko się zgadza! Czytasz jak w otwartej
                                            księdze.
                                            Czy to zasługa wrodzonego talentu, czy też starannego wykształcenia (które
                                            zapewne otrzymałeś)? A może mariaż tych dwóch rzeczy? Wartki i nie pozbawiony
                                            błyskotliwej inteligencji język jakim się posługujesz (pełen też ogromnej
                                            swady, która niczego mu bynajmniej nie ujmuje) potwierdzałby chyba tę ostatnią
                                            tezę.
                                            (Powiedz w jakim brukowcu piszesz?Powiedz jaka szmatława gazeta zatrudnia kogoś
                                            takiego,kto lata po forach i zaczyna od obrażania i zjadliwych nieuzasadnionych
                                            uwag?Śmieciu czy każdemu kto chce podzielić się z innymi swoimi dawnymi
                                            doświadczeniami tak się wtrącasz w wątki?Pajacu zastanów się bo jeszcze raz
                                            powtórzę zastosowałeś wobec mnie i nie tylko na forach metodę polemiki trudną
                                            do odparcia,ale nie dla tego,że merytoryczną,ale dla tego bo jest pozbawiona
                                            kontynuacji zawartych myśli w początkowych wątkach a pełna wrednego i
                                            prostackiego jadu.)
    • zxraf48kb Re: 13 grudnia 1981 jak było 20.12.06, 00:10
      Nie dawno Zapasiewicz wspominał w którejś TV:
      Wracałem na Saską Kępe z próby "mordu w katedrze" w nocy - miałem przepustkę, bo
      po gdzinie milicyjenej. Zatrzymał mnie patrol i sprewdza przepustkę. A tu idzie
      babcia z pekińczykiem i patrol do niej: "przepustka!! bo łamie pani dekret ...".
      Babcia: "Czy pan zwariował na Saskie Kępie ?"

      Ja dodam od siebie, że jak w poniedziałek wyborczy 2001 odprowadzałem zasrańca
      do przedszkola na Dąbrówki, to napadła na mnie jedna babcia: "Proszę pana,
      proszę pana niech pan jeszcze raz dla mnie sprawdzi na listach, czy i tu wygrali
      komuniści?!?!"

      Te klimaty już chyba niestety powili odchodzą

      Pozdrawiam
      RAF
        • tempak1 Re: 13 grudnia 1981 jak było 20.12.06, 14:33
          czytając twoje wypociny, padam ze śmiechu :) biedny frustrat, za mało po dupie
          dostawał w dzieciństwie. Generalnie polemika z tobą jest dla mnie, jak ściąganie
          psiej kupy z mojego buta. Gościu, masz problem i to bardzo poważny! Ty
          potrzebujesz psychiatry i to od zaraz! Nie chce mi się z tobą gadać więc jest to
          ostatni mój post w tym wątku, gnido. Mam cie głęboko w najczarniejszej duppie,
          nie za antykomunistyczne poglądy, tylko za sposób w jaki traktujesz i jak
          odnosisz się do ludzi. A teraz idź i walcz o lepszą Polskę. Tacy jak ty ten kraj
          doprowadzili do upadku, jesteś gównorobem który siedzi pewnie w jakimś zawszonym
          fotelu i puszką "Mocnego Fulla". Ferdek Kiepski to przy tobie okaz elokwencji i
          mądrości. A do tego jeśli obrażasz kobiety (owszem znane mi bardzo dobrze i
          dobrze, nie jestem na tym forum od miesiąca) to jesteś gnojem.
          • widzetotak Re: 13 grudnia 1981 jak było 20.12.06, 22:17
            Mówisz,ze jestem frustrat frajerze?A przecież to ty wykazujesz na tym forum
            wobec wielu nowych osób objawy frustracji i psychopatii.Bo gołym okiem widać,że
            każda nowa osoba na tym forum jest przez ciebie w jakiś sposób atakowana i
            zaczepiana a to jest objaw typowy dla psychopatów zamkniętych w sobie
            broniących jakiegoś własnego kawałka rzeczywistości,którą broń boże jak ktoś
            naruszy to kąsasz.(to się tyczy nie tylko ciebie tutaj).Właśnie psychopaci i
            socjopaci z wyraźnymi objawami usilnie ukrywanej nerwicy i wewnętrznego
            roztrzęsienia podchodzą z pewna wrogością do nieznanych osób,które wchodzą w
            ich rewir jakim jest to forum-forum przez ciebie za pewne uważane za kawałek
            własnego terytorium. Sądząc po twojej znajomości okolicznych knajp i jakości
            piwska w nich podawanego można wywnioskować,że jesteś stałym bywalcem kilku z
            nich i to jest jakiś twój sposób na życie i w temacie knajpiarskim jesteś
            najmocniejszy.Dla czego?Ano dla tego bo jesteś pospolitym facetem,który nigdy
            nie odniósł żadnego sukcesu i jedynym gronem jakie cię akceptuje i jakie ty
            akceptujesz to są znawcy barowego piwa i pobliskich knajp.Czytając twoje posty
            nie mogę oprzeć się wrażeniu,że reprezentujesz typowy dla chorych umysłowo
            objaw konfliktu wewnętrznego bo raz ujadasz jak wściekły pies siląc się na
            jakiś kiepskiej jakości argument a innym razem kwitujesz czyjś wątek durnawym
            zdaniem niepasującym do treści wątku a jedynie do twojej rozdwojonej
            osobowości. Prawdopodobnie twoje reakcje na moje posty i sposób odpowiadania na
            nie zależny jest od nastroju i stężenia alkoholu we krwi. Wykazujesz jednym
            słowem daleko idącą blokadę przed osobami,które czujesz,że mogłyby dla ciebie
            stanowić intelektualne zagrożenie.Objawia się to właśnie tym,że starasz się
            wyeliminować ze swojego grona taką osobę na wszelkie sposoby doprowadzając do
            konfliktu-konfliktu,który jest częścią twojej osobowości a w,której to dobrze
            się czujesz.Własny konflikt zwyczajnie przenosisz na forum dyskusyjne i szukasz
            przeciwnika.Stąd to zaczepianie nowych forumowiczów próba zdyskredytowania ich
            i ośmieszenia.(to kieruję do tych wszystkich co też nie przyjęli za ciepło
            tutaj w ostatnich miesiącach kilku nowych osób).Potwierdzeniem na
            socjopatyczność tu obecnych moich oponentów i twoją tępaku jest
            zmienna,chwiejna i niespójna dynamika wypowiedzi i jakość argumentów jakich w
            swych ripostach stosujesz.A właściwie ich brak.Mogę powiedzieć,że wszystkie
            polemiki ze mną na tym forum były schizoidalne zamiast kontynuujące wątek,który
            ja z resztą prawidłowo potraktowałem.Przeczytaj sobie cały ten wątek od
            początku i zobacz co pisałem na samym początku i odpowiedz mi na pytanie dla
            czego nikt nie podjął dyskusji na temat jak było tylko pozwolił wcinać się temu
            prostakowi feng_szuja ze swymi uwagami do rzekomego mojego bełkotu i pseudo
            kombatanckich wypocin?Szujo to co napisałem też tyczy się ciebie a nadto xxary
            i tych,którzy mnie tu tak przyjęli i nie tylko mnie jak zauważyłem czytając
            wiele wątków na tym forum.A na koniec powiem tylko tyle,że jeśli ktoś nowy o
            ustabilizowanej psychice,jakimś zdecydowanym światopoglądzie a nadto
            intelektualnym poziomie przyjdzie tu jako nowy i przeczyta wasz sposób polemiki
            z nowymi użytkownikami tego forum i nie tylko bo i wasze własne posty,to nawet
            nie zechce się odezwać i pójdzie na inne forum gdzie rozmowa toczy się wartko i
            merytorycznie,płynie łagodnie i spójnie z tematu na temat a nadto zawiera
            treść.Treść wnoszącą coś do dyskusji a nie treść przypominającą rzygowiny.
            Bye.
    • pinebulb Re: 13 grudnia 1981 jak było 23.12.06, 10:47
      Szczerze mówiąc jestem mocno zawiedziony. Założyłem wątek abyśmy opowiedzieli
      sobie na wzajem jak przeżyliśmy tamten dzień i może inne w stanie wojennym.
      Zamiast tego wynikła jakaś obłędna awantura nie ad rem lecz ad persona co
      cechuje polski sposób dyskutowania. W efekcie nie dowiedziałem się niczego
      ciekawego z wyjątkiem wspomnień kilku ówczesnych dzieci, którym Wojtek ślepowron
      odebrał Teleranek. Dzieciom serdecznie dziękuję, natomiast włączanie się do
      awantur dorosłych uznałem za zbyteczne.
      W dzień przed wigilią 1981 roku dobry pan Wojtek pozwolił na sprzedaż alkoholu,
      nie w zwykłym sklepie, lecz jak na porządnego ukochanego komunistycznego wodza
      przystało, wyłącznie za dewizy w PEWEXie i Baltonie. Młodsi za pewne nie
      pamiętają, to były takie sklepy dla posiadaczy dewiz i aparatczyków reżimu,
      który część pensji dostawali w bonach. Bony trafiały do obrotu wtórnego, czyli
      można je było kupić od cinkciarzy. Kolejki pod pewexami stały obłędne, a co
      bardziej zaawansowani w wiedzy magicznej zaczęli korzystać ze słynnego wzoru 1410.
      • widzetotak Re: 13 grudnia 1981 jak było 23.12.06, 17:29
        ano widzisz gdyby nie ten pierwszy atak personalny na mnie tego kretyna
        feng_szuja wątek zawierałby tylko owe wspomnienia i opowieści o tamtym
        czasie.Ja tu nikogo pierwszy nie ugryzłem ani nawet na nikogo nie uniosłem
        wargi odsłaniając kły....
        chociaz czasem zastanawiam się czy za wczasu niekiedy nie ździelić jakiego
        kundla kijem po plerach ot tak profilaktycznie by nie ujadał za bardzo.
        • zeeltom Re: 13 grudnia 1981 jak było 15.02.07, 20:51
          Byłem mieszkańcem Saskiej Kępy od 1961 do 1983 roku. I, o ile mam możliwość, to
          staram się tam, nawet przejazdem, zaglądać. Ale muszę przyznać, że takiego
          debila dawno nie czytałem. Wstyd mi, że tacy ludzie teraz tam mieszkają.
          A 13 grudnia wpada do mnie kolega z drugiej klatki (ul. Kubańska) i drze się,
          że wojna :) W sumie nie zauważyłem tego stanu wojennego, poza wyłączonymi
          telefonami i brakiem tv. Ot, czasem przypętał się tu i tam patrol ziębniętych
          młodych żołnierzy. I w sylwka nie było problemu. Nawet poszliśmy żołnierzom
          złożyć życzenia po północy. Jedynym problemem było łażenie po przepustki, by
          wyjechać za miasto. Jako krótkofalowiec musiałem pozdawać sprzęt nadawczy
          (czego prawie nikt nie zrobił - oddawało się jakiś złom), ale zostało
          podsłuchiwanie psiarni. Wtedy nie było jeszcze kodowania rozmów i po
          zastosowaniu prostego konwertera można było sobie posłuchać, co się dzieje w
          mieście. Nawet ciekawe rozmowy były, bo przecież telefony były wyłączone, a jak
          wezwać tu milicję, czy pogotwie?
          A już tak na koniec, to dziwę się, że na taki OT i pyskówki nikt tu nie
          reaguje. Czyżby Saska Kępa w necie schodziła na psy? Żal...
    • zeeltom Re: 13 grudnia 1981 jak było 16.02.07, 08:15
      To już raczej nie było dzieciństwo. Dziwi mnie tylko sposób wyrażania się owego
      człowieka w stosunku do innych ludzi. Sposób ataku na kogoś, kto śmie mieć inne
      zdanie, niezgodne z doktryną własną, jest już jakąś chorobą i to trzeba leczyć.
      Czy stan wojenny był dla mnie miłą przygodą? Szczerze powiedziawszy jakąś
      przygodą był. Urodziła mi się wtedy córka, teraz jestem już dziadkiem :) W
      pracy (wtedy ZRK, czyli Kasprzak) pracownicy zmilitaryzowani, kontrole itp. Sam
      byłem wtedy przewodniczącym solidarności w moim dziale. Ale do ludzi, którzy
      mają inne zdanie trzeba podchodzić normalnie, a nie wyzywać od najgorszych, bez
      wiedzy, kto zacz. Zbrodnicze praktyki komunistycznego systemu... i kto to
      pisze? Ile ty masz lat, by tak stwierdzać? Jaki ci napiszę tak: mnie to lotto i
      wisi kalafiorem. Przynajmniej trzymali wszystkich za mordę. Jedynym błędem było
      blokowanie wyjazdów za granicę. Wystarczyło dać wszystkim paszporty i byłby
      spokój. Teraz myślisz, że jest inaczej? Lepiej? Popatrz, co się dzieje w
      rządzie i ogólnie w Polsce. Bezrobocie, bieda. Jeśli dostaniesz pracę, to za
      psie pieniądze u Niemca, czy Francuza. Nie mówię, że wszystkim jest źle, są
      jednostki, którym się udało. Ja nie psioczę na mieszkańców SK, tylko mnie
      osobiście (podkreślam osobiście) razi sposób ataku i wyrażania się w sposób,
      który zajmuje tu ponad połowę całego tematu. Jeśli chodzi o SK, to tu chodziłem
      do przedszkola, do podstawówki (143) i tu spędziłem dzieciństwo i lata
      młodzieńcze. Pamięta ktoś dzielnicowergo "Rudego", pole Kuśmirka z kukurydzą,
      pierwsze windy w wieżowcach przy kinie Sawa, gdzie chodziło się nimi pojeździć?
      Budowę wieżowców przy al. St. Zjednoczonych, i później budowę Trasy
      Łazienkowskiej? Tunel pod trasą od Wisłostrady, aż do Wandy, gdzie jeździło się
      wózkiem po torach podziemnych? Pole przy przychodni, gdzie jeździło się
      rowerami do upadłego, a gdzie teraz stoją apartamentowce? Pierwsza guma do
      żucia kupowana w sklepiku przy plebanii koło kościoła... ech... powspominać
      miło, a czytając ten temat ręce opadają. Nie wrócą już ci ludzie i tamte czasy.
      Pozdrawiam SK!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka