Dodaj do ulubionych

Skąd tyle niecheci do mieszkańców apartamentowców?

09.02.07, 13:41
Raczej o ból głowy powinni przyprawiać tzw. blokowcy ( oczywiscie nie
wszyscy). Śmieci, brud i smród. Spaceruję pomiedzy apartamentowcami na SK -
ani meneli, walających się butelek, papierów. Przecież nie można mieć
pretensji do mieszkańców apartamentowców za ich architekturę. Nowe inwestycje
są dowodem na to, że dzielnica "żyje".
Obserwuj wątek
    • mbnin Re: Skąd tyle niecheci do mieszkańców apartamento 09.02.07, 21:16
      Bo poki co wszystkie nowe apartamentowce (poza jednym - tym jeszcze nie oddanym
      na Bruskelskiej) sa niezgodne z architektura Saskiej Kepy, a takze z zapisami
      konserwatora zabytkow. I wszystkie powstaly poprzez przekupstwo tegoz...
      Historyczna Saska Kepa jest w calosci objeta konserwatorem zabytkow i zabudowa
      NIE PRZEKRACZAJACA 4 pieter. mozesz mi wytlumaczyc jakim innym cudem - poza
      lapowka dla nie pelniacego juz tej funkcji wojewodzkiego konserwatora zabytkow -
      wszystkie (Pl. Pryzmierza) maja 7 - 10 pieter?

      Stad przynajmniej moja niechec do apartamentowcow. Saska Kepa to dzielnica
      malych domow, kamienic, a nie apartamentowcow, ktore w dodatku sa brzydkie
      architektonicznie

      Mania
      • tempak1 Re: Skąd tyle niecheci do mieszkańców apartamento 10.02.07, 01:12
        Oboje macie racje z tym że ja widze to jeszcze inaczej. Dla mnie współczesny
        apartamentowiec nie może mieć więcej niż 4 kondygnacje, zabudowa SK jak
        najbardziej nie zezwala w moim odczuciu na stawianie większych budowli
        mieszkalnych. Zresztą apartamentowiec to nie "wielomieszkaniowiec" co sprawia że
        ja traktuję je w sposób jak najbardziej nowatorski czyli takie współczesne
        kamienice. Fakt iż jest ich na SK bardzo mało a szkoda, wielka szkoda. Pani
        Marysiu (chyba się znamy:)) nie widziałem nigdzie na świecie budynku więcej niż
        3 piętra nazwyanego apartamentowcem! Więc chyba pozostaje awersja do samego
        słowa. Swoją drogą ten kraj ... tonie (wcześniej pisałem bardzej dosadnie ale
        postanowiłem być życzliwym dla innych:)) w gnojówce łapówkarsta, pozdro
        • mbnin Re: Skąd tyle niecheci do mieszkańców apartamento 13.02.07, 10:25
          Milo mi, jesli sie znamy :)))
          (w istocie - moje imie jest jak najbardziej takie:)

          Byc moze samo slowo "apartamentowiec" wzbudza we mnie niechec. Mieszkam na
          Kepie prawie cale zycie i kocham ja za wiele rzeczy, ale przede wszystkim
          wlasnie za prawie niestniejace "blokasy".
          Zdecydowanie wole kamienice.
          A co do lapowkarstwa - hmm, jak dla mnie faworytem jest wlasnie byly wojewodzki
          konserwator zabytkow, ktory wydal zgode na taka, a nie inna, zabudowe Pl.
          Przymierza. A i tak udalo sie co nieco zalatwic, ze budynek Skanskiej nie ma
          tylu pieter ile planowano (mialo byc bodajze 12 pieter).
          mam zreszta swoje zdanie na temat "apartamentowcow" - wszystkie predzej czy
          pozniej staja sie blokerskie. Nawet te najbardziej luksusowe.
          • paveua Re: Skąd tyle niecheci do mieszkańców apartamento 13.02.07, 11:28
            Witam

            Akurat mieszkam w "apartamentowcu" ale w jednym z tych połozonych bliżej innych
            bloków. Niestety - obsewuję dużą różnicę między "autochtonami", którzy
            kilkakrotnie niszczyli mi samochód (wycieraczka, lusterka, zbicie przedniej
            szyby, nękanie strażą miejską) a mieszkańcami mojego bloku. Prosty przykład - w
            niedzielę wychodzę i chcę sobie gdzieś pojechać moim pojazdem zostawionym przed
            blokiem. NIestety zauważam zbity reflektor - ktoś ewidentnie wjechał przy
            parkowaniu. Oczywiście ręce opadły mi do ziemi. Oczywiście pomyślałem, że znowu
            jestem pechowcem itp... Ale przypadkiem znalazłem przy samochodzie karteczkę z
            napisem "szkoda parkinkgowa" i z numerem telefonu. Zadzwoniłem i okazało się, że
            sprawca zostawił namiar na siebie i przeprosił mnie, oferując pokrycie szkody ze
            swojej polisy. Oczywiście okazało się, że to sąsiad z mojego bloku.
            Ot, taki odosobniony przykład obywatelskiej postawy.

            Co do tezy, że wszystkie [apartamentowce] predzej czy pozniej staja sie
            blokerskie - jak wszystko na tym świecie - to zależy. Od nas samych -
            mieszkańców i stopnia tolerowania różnych odchyleń.

            Pozdrawiam
            • spaldi Re: Skąd tyle niecheci do mieszkańców apartamento 13.02.07, 12:30
              Witam wszystkich,
              nasze forum zawsze bedzie podzielone. Na mieszkańców SK "od kołyski" i na
              takich, co zatruwają powietrze rdzennym saskokępczanom od niedawna. Na
              zamieszkujących kamienice (z forum wynika, że to poprawni obywatele, uczciwi,
              prawi i sprawiedliwi) i na takich, co wpakowali swoje cztery litery
              do "apartamentowców" (z forum wynika, że to nowobogackie
              chamy,blokersi,bezideowcy).

              Przepraszam za swoją ostrą wypowiedź, ale dyskusje typu: "kamienica-
              apartamentowiec: kto ma większe prawa do nazywania się mieszkańcem SK" uważam
              za bezcelowe. Każdy postępuje zgodnie z własnym sumieniem.

              Mieskam w bloku, przyznaję się do tego, ktoś go nazwał apartamentowcem. Miejsce
              wybrane celowo: kocham SK, a zakup mieszkania w wiekowej kamienicy nie jest na
              moją kieszeń.
              Tyle.

              Może teraz porozmawiamy o zasobności naszych portfeli?
              Pozdrawiam.

              p.s. bez generalizowania, proszę.
              to może być krzywdzące.
              • tapeta Re: Skąd tyle niecheci do mieszkańców apartamento 13.02.07, 13:00
                Nie ma po co się spinać. Czym innym są budynki a czym innym ludzie. Osobiście
                znam kilku sympatycznych ludzi którzy mieszkają w beznadziejnych budynkach i
                kilku kolesi których wolę omijać z daleka mieszkających w wysmakowanej
                architekturze.

                "Apartamentowce" są nie na miejscu (w tym miejscu powinien być plac) i są
                absurdalnie duże. Jednak nie wszyscy mieszkańcy muszą mieć wyczucie przestrzeni
                i wogóle gust architektoniczny. To powinny zapewniać władze dzielnicy i
                architekt miasta. Tylko że niestety żyjemy w Polsce a konkretnie w Warszawie. Ot
                i cała bieda.

                Budynków nie zburzymy i trzeba się pogodzić a nie wojować.
            • mbnin Re: Skąd tyle niecheci do mieszkańców apartamento 14.02.07, 20:36
              Niestety tu nie ma "zalezy od nas samych". Bardzo wyraznie pokazuja to badania
              socjolow w wielu krajach. Domy, w ktorych jest kilkuset mieszkancow powoduja
              anonimowosc. A ta predzej czy pozniej przyczynia sie do po pierwsze utraty
              poczucia wspolnoty (podejscie "to nie moje"), utraty "obywatelskiej" czujnosci,
              i tak dalej.
              Dzisiejszych mieszkancow super hiper blokow stac na utrzymywanie ochrony i osob
              sprzatajacych, co powoduje, ze poki co nie sprawiaja wrazenia blokersowego. Ale
              czy bedzie ich stac na to za 30 lat?

              20 lat temu bloki zbudowane na Goclawiu byly uznawane za jedne z bardziej
              luksusowych. Zamieszkali w nich bogaci ludzie. Dzis to siedziba blokersostwa w
              najgorszym wydaniu. Podobnie "stary Ursynow" - ulice Puszczyka, Konski Jar -
              zamieszkale przez inteligencje. Warto zobaczyc jak teraz wygladaja.
              A zwlaszcza w kraju, w ktorym po 50 latach komunizmu jest wszechobecny brak
              poczucia wspolnoty i nie istnieje spoleczenstwo obywatelskie. To co
              panstwowe/spoldzielcze/wspolnotowe (niepotrzebne skreslic) jest traktowane jako
              niczyje. A anonimowosc tylko poteguje takie podejscie.

              • paveua Re: Skąd tyle niecheci do mieszkańców apartamento 15.02.07, 10:36
                Hm, ciekawe spostrzeżenia.
                Mi nasuwa się jeszcze jedna przyczyna. W nowym bloku w konkretnej okolicy kupują
                mieszkania ludzie w miarę dobrze sytuowani, nazwani przez Ciebie "bogatymi". Są
                zazwyczaj relatywnie młodzi, z dobrą zdolnością kredytową itp. Są pełni
                entuzjazmu, co przejawia się dbaniem o nieruchomość, za której każdy element
                zapłacili sami, a nie dostali od bliżej nieokreślonych źródeł. I tacy ludzie
                najczęściej nie poprzestają na mieszkaniu w tym bloku, tylko robią co mogą, aby
                przejść do następnego etapu, jakim jest zakup większego mieszkania, czy domu.
                Moim zdaniem nastepuje erozja dynamicznych mieszkańców, a Ci którzy pozostają,
                być może mają mniejsze możliwości i faktycznie, kiedy już mają większość we
                wspólnocie, podejmują decyzje zmniejszające obciążenia czynszowe - czyli
                rezygnacja z ochrony, ze sprzątania itp.
                Przykłady, które przytaczasz też są charakterystyczne - mieszkania budowane 20
                lat temu na Gocławiu czy Starym Ursynowie były jak na tamte czasy rarytasami -
                wtedy przecież mając 60 m2 byłeś człowiekiem sukcesu "jak cholera". Ale dziś
                odpowiednikiem takiego super mieszkania jest 100 m2. I ci którzy jeszcze mogli,
                opuścili tamte blokowiska na rzecz większych. Przecież dawna inteligencja nagle
                nie "zgłupiała" i nie zaczęła chodzić w dresach.
                Zgadzam się z Twoją tezą, że poczucie anonimowości wzmaga odrywanie sie członków
                wspólnot. Ech, też mi się marzy wspólnota obywatelska, w której ludziom się po
                prostu "chce". Tak jak jest i jeszcze mam nadzieję, będzie we wspólnocie, której
                jestem członkiem

                Pozdrawiam
    • tempak1 Re: Skąd tyle niecheci do mieszkańców apartamento 13.02.07, 17:35
      ... ej ej, uwaga ta początkująca dyskusja zaczyna zjeżdżać na niebezpieczne
      tory:) pewnie że nie miejsce zamieszkania decyduje o człowieku a jego charakter.
      Jeszcze raz twierdze że apartamentowcem nie można nazywać 5kondygnacyjnego
      bloku. Apartamentowce są niskie z mieszkaniami o sporych powierzchniach. Więc
      powiem szczerze że w apartamentowcu mieszka się zarąbiście. Garaż podziemny z
      wejściem na klatkę schodową, ogródek przydomowy itd. Właśnie pół roku temu
      zamieniłem przedwojenną kamienicę na nowy apartamentowiec. Dlaczego? Bo mało kto
      z owej starej kamienicy (zasiedziali "starzy" lokatorzy SK - z zagrzybiałą
      śmierdzącą piwnicą, walącym się dachem, sypiącymi się oknami itd) był w stanie
      zadbać o jej wygląd i partycypować w kosztach remontów. Nie ma co pisać w ten
      sposób o ludziach jak 2 3 posty wyżej, pozdro
      • achzarit Re: Skąd tyle niecheci do mieszkańców apartamento 16.02.07, 14:22
        clarissa3 napisała:

        > ta niechęć to raczej do samych apartamentowców
        Może nazywajmy je po imieniu - BLOKÓW.
        To są po prostu bloki, duże, niezbyt piękne bloki.
        To że te bloki mają recepcję czy ciut lepiej zrobiona elewację, nie robi z
        mieszkania 37 m. kw. apartamentu.
        Nawet jeśli kosztuje 10 000 zł za metr (jak w Echo).
    • anma0 Re: Skąd tyle niecheci do mieszkańców apartamento 16.02.07, 10:54
      Wniosek z tych wypowiedzi nasuwa się jeden, że nie można mieć pretensji do
      mieszkańców budynku (apart.), skoro nie oni go zaprojektowali i wybudowali. Nie
      można też mieć do nich pretensji, że chcą zamieszkać na SK. Trochę ich
      rozumiem, że nie w starych willach. Mieszkałam u znajomych na SK, jakiś czas w
      starym domu (willi)- starsi mieszkańcy tego domu byli przeciwni jakimkolwiek
      remontom. Młodzi byli bezradni, układ sił w wspólnocie mieszkańców - 50%-50%.
      Po rocznych dyskusjach obie strony znalazły jakąś nić porozumienia, bo chałupa
      zaczęła "psuć się od fundamentów", brzydki zapach w piwnicy itp. Wtedy właśnie
      pomyslała, że już wolałabym mieszkać w bez-stylu apart. i mieć święty spokój.
      Ideałem jest, kiedy wszyscy członkowie wspólnot domowych chcą działać dla dobra
      kamienicy. Widać to gołym okiem, kiedy spaceruję i widzę odnowione domy-wille
      SK. Płakać się tylko chce, jak przechodzę Elsterską, róg Dąbrówki. Podobno nie
      do sprzedania, no cóż, zostają apartamenty.
      • de_treville Re: Skąd tyle niecheci do mieszkańców apartamento 16.02.07, 11:37
        Cale to ocenianie ludzi wg tego, w czym mieszkaja to jakis absurd. Ja juz na SK
        zaliczylem mieszkanie w kazdym budownictwie - przedwojennym, powojennym i
        wspolczesnym, i co, wywyzszylo mnie to albo umniejszylo w jakis sposob? A w
        apartamentowcach mieszkaja czesto starzy i zasiedziali mieszkancy tej
        dzielnicy, wcale nie wylacznie "nowi", to kolejny stereotyp.
        M.
      • domiab Re: Róg Elsterskiej i Dąbrówki 16.02.07, 13:06
        I całe szczęście, że budynek jest nie do sprzedania!!! Już sobie wyobrażam
        jakby jakiś developer złapał tą działkę w swoje łapy i postawił tam paskudka, z
        którego paredziesiąt par oczu zaglądałoby nam w okna :-)
        Nie powinno Ci się chcieć już płakać, bo kamienica jest w trakcie remontu.
        Ponieważ inwestorem jest osoba fizyczna, a nie developer to niestety taki
        remont musi trwać dłużej, ale za to efekt końcowy napewno będzie super.
        Pozdrawiam wszytkich nowych i starych Saskokępian.
        Jeśli będziemy wspólnie zużywać energię na poprawę dzielnicy a nie na wzajemne
        oskarżanie się to napewno będzie nam milej.
        • dowcipn Re: Róg Elsterskiej i Dąbrówki 16.02.07, 13:55
          OOO dziękuje za posdrowienija :) tylko z tym wspólnym zużywaniem energii na
          poprawę dzielnicy to kiepsko idzie.Jak na razie mało komu przeszkadzają psie
          kupy pod starymi i nowymi domami bo coś mało ludzi włączyło się do akcji
          gówniana sprawa.Właśnie sąsiad wczoraj wychdząć z naszej posesji wlazł w
          rozmoczoną przez deszcz psią kupę leżącą tuż przed furtką na chodniku!!!Miłych
          spacerów życzę starym,nowym i przyszłym mieszkańcom SK po SK
          • paveua Re: Róg Elsterskiej i Dąbrówki 16.02.07, 14:27
            ooo

            Uprzejmie informuję, że z ostatnich kilkunastu wątków na tym forum, w tych
            jeszcze nie było nic o psuch kupach:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23243&w=57343577
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23243&w=53787110
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23243&w=34261713
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23243&w=57418668
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23243&w=54616651
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23243&w=56389731
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23243&w=48165416
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23243&w=56474694
            Natomiast w tym chyba było
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23243&w=56700627
            Poza tym - już pisałem kilka porad na temat tej akcji w stosownym wątku, ale
            jakoś bez odpowiedzi z Twojej strony. Może dlatego jakoś mało kto chce się
            przyłączyć do Twojej akcji, bo jej forma jest nieakceptowalna dla wielu? I wcale
            z tego nie wynika, że kiepsko idzie ze wspólnym zuzywaniem energii.
            Zresztą energia którą poświęcasz temu zagadnieniu na pewno się nie zmarnuje i
            coś na pewno poprawi :)

            Pozdrawiam
    • pinebulb Re: Skąd tyle niecheci do mieszkańców apartamento 16.02.07, 16:14
      anma0 napisała:

      > Raczej o ból głowy powinni przyprawiać tzw. blokowcy ( oczywiscie nie
      > wszyscy). Śmieci, brud i smród. Spaceruję pomiedzy apartamentowcami na SK -
      > ani meneli, walających się butelek, papierów. Przecież nie można mieć
      > pretensji do mieszkańców apartamentowców za ich architekturę. Nowe inwestycje
      > są dowodem na to, że dzielnica "żyje".
      Bloki na SK to czerwony wypadek przy pracy, który nigdy nie powinien mieć miejsca.
      Towarzysz Bierut zasiedlił kwaterunkowo wszystkie większe domy na Kępoe. W
      latach 60-tych straszył okolicznych mieszkańców tzw."kwadrat" przy Kubańskiej.
      Milicjanci, wojskowi i ich dzieci, cóż to była za hołota. Gierek przyniósł
      Międzynarodową i Al. Stanów Zjednoczontych. Starej Kępy zostało się mało i było
      spokojnie dokąd właśnie w tej części nie zaczęły pojawiać się za wielkie
      niezgodne z charakterem okolicy busynasy - aparamentasy. Nikt nie ma pretensji
      do ich mieszkańców, ale do władz naszych z kieszenią chętną na łapówkl, za to że
      do powstania tych potworków dopuściła.
      • mbnin Re: Skąd tyle niecheci do mieszkańców apartamento 17.02.07, 11:52
        Ja tez zycze milego weekendu, zwlaszcza ze pogoda piekna.

        Zeby jeszcze wyjasnic. Nie mam nic przeciwko ludziom, ktorzy mieszkaja w takich
        blokach, jak Pl. Przymierza. Ale zal mi ich, bo mieszkaja na SK i kompletnie jej
        nie czuja. Traca to co jest - przynajmniej dla mnie - najbardziej wartosciowe -
        wspolnote. W moim domu wszyscy sie znamy. Potrafimy latem wieczorkiem wyjsc do
        naszego ogrodka, siedziec i gadac. O wszystkim i o niczym. Czasem sie poklocimy,
        czasem napijemy razem. Jakosc zycie jest wiec zupelnie inna.
        dlaczego wiec deweloprzey nie buduja na SK takich domow jak nowa Brukselska? Ta
        najnowsza oczywiscie, bo ten poprzedni dom to tez koszmarek.
        Ale Brukselska 44 (chyba taki bedzie miala adres) - ladna kamienica. W sumie 21
        mieszkan, wiec po kilku dniach wszyscy sie beda znali. To jest dla mnie jakis
        wzor. A nie Pl. Przymierza.

        SK byla dzielnica znienawidzono przez komuchow. Wywlaszczone domy i nowo
        budowane byly zasiedlane marginesem spolecznym celowo - po to zeby zlamac
        "inteligenckosc SK". Zeby ta znienawidzona, inteligencka i artystowska dzielnica
        spauperyzowala sie. Czesciowo sie udalo. Ale na szczescie tylko czesciowo. I
        dlatego - tak mysle - ci, ktorzy tu mieszkaja prawie cale zycie kochaja ja. Bo
        tu wciaz jest troche inaczej niz w wielu innych dzielnicach miasta. A blokasy
        (nawet te najbardziej luksusowe) to wbrew pozorom - ponowna pauperyzacja SK.

        • you_bastard Re: Skąd tyle niecheci do mieszkańców apartamento 19.02.07, 10:26
          mbnin napisała:

          > Ja tez zycze milego weekendu, zwlaszcza ze pogoda piekna.
          >
          > Zeby jeszcze wyjasnic. Nie mam nic przeciwko ludziom, ktorzy mieszkaja w
          takich
          > blokach, jak Pl. Przymierza. Ale zal mi ich, bo mieszkaja na SK i kompletnie
          je
          > j
          > nie czuja. Traca to co jest - przynajmniej dla mnie - najbardziej
          wartosciowe -
          > wspolnote. W moim domu wszyscy sie znamy. Potrafimy latem wieczorkiem wyjsc do
          > naszego ogrodka, siedziec i gadac. O wszystkim i o niczym. Czasem sie
          poklocimy
          > ,
          > czasem napijemy razem. Jakosc zycie jest wiec zupelnie inna.
          > dlaczego wiec deweloprzey nie buduja na SK takich domow jak nowa Brukselska?
          Ta
          > najnowsza oczywiscie, bo ten poprzedni dom to tez koszmarek.
          > Ale Brukselska 44 (chyba taki bedzie miala adres) - ladna kamienica. W sumie
          21
          > mieszkan, wiec po kilku dniach wszyscy sie beda znali. To jest dla mnie jakis
          > wzor.

          Ten nowy blok w 3/4 wykupiony jest pod wynajem - zatem lokatorzy będą zmieniali
          się co rok- dwa i nikt nikog znał nie będzie.
          Co do wyglądu - ot blok w wersji unowocześnionej jak te kostki kilka metrów
          dalej na Paryskiej.
          Jednyną jego zaleta jest rozmiar - cztery piętra.

          • nikki30 Re: Skąd tyle niecheci do mieszkańców apartamento 19.02.07, 18:21
            A skad ta pewnośc, że mieszkańcy takiego bloku jak przy Placu Przymierza sa
            wspólnota tylko z nazwy!To że w bloku jest ponad 100 mieszkań nie swiadczy wcale
            że ludzie sie nie znaja i nie chca sie poznać.
            Często sie spotykamy na winku,piwku, spędzamy razem sporo czasu juz od kilku
            lat,wzajemnie sobie pomagamy i nie mówie tu o kilku osobach ale ponad połowie
            moich sąsiadów!
            To jaki bedzie dany blok mały, czy duzy zależy od samych mieszkańców, a nie jego
            gabarytów.Mieszkałam w duzo mniejszym bloku i tam ludzie mieszkajacy od 50 lat
            nie znali sie wcale, bo nie chcieli sie znać!Tutaj na całe szczęście jest
            odwrotnie:)AZ żal sie stad wyprowadzać ale kiedys trzeba bedzie bo mieszkanie
            małe, a rodzina sie powieksza:)
            Pozdrawiam wszystkich moich sasiadów i nie tylko:D
          • mbnin Re: Skąd tyle niecheci do mieszkańców apartamento 19.02.07, 22:50
            > Ten nowy blok w 3/4 wykupiony jest pod wynajem

            Hmm, to akurat nieprawda. Bodajze 5 mieszkan na 21 jest wykupione jako
            inwestycja przez TFI Skarbiec (ktore ma osobna czesc swojej dzialalnosci -
            nieruchomosci) i powoli pojawiaja sie na rynku. A reszta jest kupiona przez
            normalnych ludzi jako normalne mieszkania.
              • anma0 Re: Skąd tyle niecheci do mieszkańców apartamento 20.02.07, 13:48
                Ktoś coś napisał o nowej pauperyzacji SK - dzieki budowie apartamentów.... cóż
                ludzie tam mieszkający to typowa tzw. middle class, warstwa społeczna
                zaliczająca się raczej do inteligencji niż ludu miast i wsi. Skąd ta
                pauperyzacja, skąd tyle frustracji w tej wypowiedzi??? SK to nie skansen,
                chociaż może szkoda. Niestety willi dla wszystkich nie starczy :(((( Good day,
                anyway.
                • pinebulb Róg Walecznych i Niekłańskiej 20.02.07, 22:45
                  Najbardziej bezczelny apartamentowiec powstaje róg Walecznych i Niekłańskiej.
                  Facet, który go buduje oszukał wszystkich. W fazie projektowej i uzgodnień
                  udawał że bedzie to cudo, a w rzeczywistości buduje domisko na całą dzialke,
                  jedna trawka nie pozostanie. Od lat mieszka na SK, a mimo to sprezentował nam
                  wszystkim taki pasztet. Jeżeli inwestor z Kępy wali kupę we własne gniazdo, to
                  dlaczego inni z zewnątrz mają być lepsi?!
      • achzarit Re: O czym ta rozmowa? 20.02.07, 17:02
        O tym, że ludzie których poczucie estetyki rażą klocowate wytwory spółki
        deweloper/urzędnik/architekt nie mogąc wywrzeć krwawej zemsty na onych w ramach
        przeniesienia odbijają sobie wyrażając swe negatywne uczucia na mieszkańcach
        tych bloków.
        • anma0 Re: O czym ta rozmowa? 21.02.07, 15:17
          A jakie opinie o nowych inwestycjach na Zwycięzców i Meksykańskiej:???)Czy też
          wzbudzą tyle emocji co Pl. Przymierza. Trochę szkoda, że nikt nie wybuduje
          nowego lokalnego kina na SK, tak jak to było za "dobrych czasów". To by dopiero
          pomogło w tzw. integracji naszego lokalnego społeczeństwa - new-old school.
          • achzarit Re: O czym ta rozmowa? 21.02.07, 17:56
            Ten budynek na Meksykańskiej jest według mnie - za wysoki i dość brzydki.
            Abstrachując od faktu że totalnie zatka Meksykańską - zwłaszcza kiedy uruchomią
            sklep spożywczy na parterze.

            A na Zwycięzców - coż - trzy drogie przeciętne bloki.

            • anma0 Re: Może kino na Kępie? 22.02.07, 10:03
              To dlaczego nie ma lokalnego lobby odnośnie budowy kina na SK, małej sceny
              teatralnej. Z pewnością nie świeciły by pustkami Kiedyś kino było na miejscu
              Alberta, przy Pl. Przymierza. Narzekać każdy może, tylko co to da??? Nic.
              -----
              Do something, anything.
              • achzarit Re: Może kino na Kępie? 22.02.07, 12:28
                O ile pamiętam developer zobowiązał się wybudować w swoim budynku małą salę
                kinwą - w zamian za zgodę na rozbiórkę kina pod blok.
                Ale po oddaniu budynku sprawę dyskretnie przemilczano.
                  • paveua Re: Może kino na Kępie? 22.02.07, 14:59
                    A ja mam pytanie - czyje było to kino? Zbudowali je mieszkańcy i utrzymywali,
                    czy jak? Bo z tego co mi się wydaje, większość kin (np z wyj. Iluzjonu, które ma
                    status muzeum) są własnością osób i firm prywatnych i jeśli takie osoby decydują
                    się prowadzić taki biznes, to jest kino, a jeśli nie chcą, albo chcą je
                    sprzedać, to kina nie ma. I już w żadnym razie nie jest to wina mieszkańcó
                    apartamentowców na SK (to nawiązanie do tematu wątku) :)
                    A co do sceny - w poblizu działa np Studio Teatralne Koło (na grochowskiej, w
                    dawnych PZO) - 15 minut piechotą przez park z Saskiej Kępy.
                    pozdrawiam
                    • anma0 Re: Może kino na Kępie? 22.02.07, 17:06
                      Nikt nie ma przecież pretensji do mieszkańców apart. o kino, albo jego brak.
                      Nie dajmy się zwariować. No, nic, na razie pozostaje mi tylko kino domowe. A
                      mnie się marzy coś w rodzaju "Scena na Francuskiej".....
                      -------
                      The neutral zone is a lonely place.
                    • dwururka6 Re: Może kino na Kępie? 22.02.07, 17:10
                      Kino w budynku Sawy miało być bo tak opiewał pierwotny projekt.Jednak ze względu
                      na oprotestowanie całej inwestycji przez mieszkańców sasiedniego budynku i
                      wstrzymanie inwestycji przez kilka lat deweloper poniósł spore
                      straty.Zrekompensował je sobie min.wybudowaniem zamiast kina powierzchni
                      handlowej na której zarabia do dziś!Kino niekoniecznie byłoby równie opłacalna
                      inwestycją!
                      • dowcipn Re: Może kino na Kępie? 22.02.07, 21:14
                        Ludzie czy wy jesteście normalni?Więcej wpisów poświęcacie jakimś tam
                        budynkom,które są naturalnym postępem czasu niż tym gównom,które was otaczają a
                        w,które nieświadomie codziennie włazicie i je wdychacie po psach!!!Zastanówcie
                        się w ogóle co wy tu pierniczycie i o jak mało istotnych sprawach nawijacie!!!
                        • anma0 Re: Może kino na Kępie? 23.02.07, 10:40
                          Dyskutujemy o czym chcemy - prawo forum, choć temat "kupowy" jest jak
                          najbardziej na czasie. Proponuję czyn społeczny - czyszczenie SK. Ciekawe czy
                          choć jeden właściciel psa przyszedł by na akcję.
                          P.S. Czy ktoś brał udział w spotaniu Towarzystwa Miłośników SK. Czy to jeszcze
                          w ogóle istnieje?
    • anma0 Re: Może kino na Kępie? 26.02.07, 10:42
      Nie chcę generalizować, ale mój "przedmówca" trochę racji ma. Mieszkając w
      jednej z kamienic-willi na starej SK, byłam świadkiem paro-letnich dyskusji,
      sporów, kłótni, starszych mieszkańców domu z pokoleniem 40-latków. Ci pierwsi
      byli anty, nawet, gdy chodziło o remont podwórka - dziury, błoto, rozpadajacy
      sie śmietnik, walący się płot, zarośnięty ogród były standardem. W końcu 40-
      latkowie założyli wspólnotę, po dwóch latach negocjacji ze "starszyzną", która
      na początku tradycyjnie była przeciw. Z własnego funduszu remontowego
      poczyniono już jakieś prace,wspólnocie łatwiej o kredyt na ocieplenie. Teraz w
      miarę wszyscy są zadowoleni, ale i tak jedna z sąsiadek oświadczyła, że tak
      żyła za PRL-u i było dobrze. Może taka jest przyczyna, że młodzi ludzie coraz
      cześciej wolą mieszkać w apartamentach niż szukać lokum na starej SK. Choć
      spacerując po SK, widzę coraz więcej odnowionych kamienic, zadbanych ogrodów.
      Pachnie optymizmem, pachnie wiosną..........
        • anma0 Re: Skąd tyle niecheci do mieszkańców apartamento 27.02.07, 10:28
          Tej pokoleniowej niechęci trudno bedzie się przeciwstawić. Poza tym w wielu
          kamienicach na SK mieszkają ludzie z tzw. kwaterunku, którym nie zależy na
          niczym.
          Ale teraz a propos bliżej ziemi..czyli o psich odchodach. Spacerując w weekend
          po Parku Skaryszewskim, zobaczyłam specjalne kosze, nie dla psów, ale dla ich
          właścicieli, żeby tam ich pociech kupki wrzucali. Nie widzę takowych na SK.
          Może ten problem wart jest poruszenia na obchodach Dnia SK, chyba jest w maju.
            • pinebulb Re: Skąd tyle niecheci do mieszkańców apartamento 15.03.07, 04:57
              clarissa3 napisała:

              > Może ten problem wart jest poruszenia na obchodach Dnia SK, chyba jest w maju
              >
              > w wielu
              > kamienicach na SK mieszkają ludzie [...], którym nie zależy na
              > niczym.
              >
              Nowe blokasy, bo przecież nie apartamentowce, zwane inaczej geciorkami, nie
              stanowią integralnej części Kempy, są raczej wtrętami w za dużymi i nie
              chcianymi. Odgrodzone płotami od reszty świata stanowią tylko wyspy do
              mieszkania, co nie wpływa na chęć integracji ich mieszkańców z okolicą. Podobnie
              dzieje się na starych blokowiskach. Powstają płoty, które odcinają poszczególne
              podwórka, dla bezpieczeństwa, ale odcinają też ludzi od siebie. W odróżnien iu
              od nowych, stare bloki mają podwórka, które kiedyś pełne bawiących się dzieci,
              dzisiaj świecą pustkami. Niesprawne fizycznie dzieci siedzą przed komputerami. W
              nowych blokowiskach, takich np. jak powstające Meksykańskiej przy nie ma
              zieleni, ani podwórka, dziecko można wysłać żeby pobiegało po chodniku.
      • pinebulb Re: Skąd tyle niecheci do mieszkańców apartamento 30.03.07, 07:20
        lokomotywa222 napisał:

        > Ej, daruj już sobie swe nędzne wynurzenia, przykro te wtręty widzieć w ciekawej
        >
        > dysjisji.
        Nie strofuj chłopaczyny (dowcipn). To ważny, choć chamski (widać inaczej nie
        umie) głos w dyskusji. Jest to częsta postawa i wyobrażenie miasta. Szczytowym
        osiągnięciem budownictwa wyspowego jest osiedle Marina przy Żwirki i Wigury. To
        tak jakbyś ogrodził płotem obóz koncentracyjny wielkości Saskiej Kępy. I
        niewiele to da, ponieważ w tak wielkim osiedlu mieszkania kupią także złodzieje
        i mafia, więc będą dusić się we własnym sosie. Z drugiej strony są to miejsca
        zaprzeczające sensowi istnienia miasta. Żeby mieć jednak pojęcie co to duże
        miasto, trzeba się w nim urodzić i spędzić dzieciństwo, a takich ludzi w
        Warszawie coraz mniej. Większość przyjezdnych nie traktuje Warszawy jak swojego
        miejsca do życia. Przyjechali tu za pracą i karierą. Tak na prawdę wypoczywają
        na wsi u ojców pod gruszą, to po co im w mieście przestrzeń i otwartość.
        Bezpieczeństwo, kraty siatka, to podstawa. A potem jadą do takiego np.Paryża i
        wracają zachwyceni. Tak jest panie DOWCIPN na życiu trzeba się znać. Sie
        rozpisałem!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka