Dodaj do ulubionych

Ja też o anthurium:)

18.10.10, 15:05
Witam,

kiedyś urwałam sobie szczepkę anthurium z okna na klatce schodowej. Nie wiedziałam co to jest, bo nie kwitło, a raczej nie znam się na kwiatach . Wstawiłam do zwykłej ziemi i dość ładnie się rozrastało, tzn. rosły liście. Pielęgnowałam "na oko". W międzyczasie zgooglowałam, że to anthurium:) Nagle jeden liść zaczął mi schnąć. Nie ruszałam, usechł do końca, odpadł. Przypadkiem znalazłam w ziemi (raczej na wierzchu) dwie brązowe kulki, znów wygooglowałam, że to przędziorki. Poza tym jednym liściem nic się nie dzieje, nie wiem czy się martwić, przesadzać go?
Kolejna sprawa - jakieś czas temu przesadziłam go, kupiłam ziemię z nawozem. Okazało się, że ziemia jest bardzo wilgotna, podlewałam kwiatek raz na 2-3 tygodnie, a ziemia wciąż była mokra. Kolejny raz google - wyczytałam, żeby górę doniczki wysypać piaskiem. Wysypałam piaskiem. Od tygodnia, podlałam naprawdę niewiele, piasek stoi mokry. Baranieję codziennie gdy patrzę, a on nadal mokry. I już nie wiem czy ten liść to od mokrego podłoża wypadł, czy od tych przędziorków...
Dodam, ze chyba w końcu wychodzi mi pierwszy kwiat, od dwóch lat tylko liście rosły. I jeszcze jedno, może głupie, pytanie - co to za wypustki na tym kwiatku? takie kilkumilimetrowe, najdłuższa ma ok 8mm, wygląda jakby rosła (zielono-żółta końcówka), większość sucha i nie rośnie. Coś takiego jak widać tu na zdjęciu, na łodydze images23.fotosik.pl/155/6e5b6d3f95c5187fmed.jpg To nie moje zdjęcie, wygrzebałam w necie.
Aha, stało do tej pory na zachodnim oknie, teraz przestawiłam trochę w głąb pokoju (mam parapety dostępne tylko z jednej strony, więc albo okno zachodnie, albo gdzieś w głębi może stać. A gdzie najlepiej?
Pomożecie? :)
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • irenazu Re: Ja też o anthurium:) 18.10.10, 15:36
      Te wypustki to korzonki.Anturium lubi ziemię wrzosową.Może jednak przesadź do ziemi specjalnej.Jeżeli będzie zbyt mokra to najwyżej podsusz ją.Szkoda,że nie wkleiłaś fotki całej rośliny.Poobserwuj,jeżeli jeszcze możesz roślinę mateczną,czy nie ma plam na liściach.Ja,niestety wywaliłam sporo roślin-a miałam naprawdę dużo różnych odmian anturium-bo zalęgł mi się jakiś wirus i właśnie liście brązowiały,ale tak w plamki po bokach.
      • pocket.size Re: Ja też o anthurium:) 18.10.10, 19:16
        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2473476,2,1,18102010003.html
        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2473478,2,2,18102010009.html

        Zdjęcia robione komórką, wiec jakość nie rzuca na kolana:) Kwiatek wygląda na zdrowego i w miarę zadowolonego. To jasne na ziemi to nie kamień od odlewania, tylko piasek.
          • yoma Re: Ja też o anthurium:) 18.10.10, 20:05
            Bardzo ładne, i to wyhodowane z urwanej szczepki? Gratulacje. Jak to zrobiłaś, tak urwałaś liść i już?

            Jednym uschłym liściem bym się nie przejmowała. Widocznie już jego czas nadszedł. Anturium rośnie niejako w górę, traci dolne liście, tworzy z czasem taki jakby pień, a na nim są te korzonki. One powietrzne. Mają być. Możesz je spryskiwać. Lubią.

            Ziemia - moje zaczęło porządnie rosnąć dopiero, kiedy je przesadziłam w podłoże do storczyków, ktore składa się głównie z kory i szybko przesycha. Anturium nie wolno zalać, a o to bardzo łatwo, bo w zwykłej ziemi ono faktycznie potrzebuje podlewania raz na miesiąc albo i to nie, a opiekunom trudno w to uwierzyć.

            Dwie brązowe kulki to nie mogą być przędziorki, przędziorki to są takie pajaczki widoczne przez lupę, ślady działalności objawiają się na liściach, które dostają żółtych plam.

            Ale się mądra zrobiłam :)
            • pocket.size Re: Ja też o anthurium:) 18.10.10, 20:13
              > Bardzo ładne, i to wyhodowane z urwanej szczepki? Gratulacje. Jak to zrobiłaś,
              > tak urwałaś liść i już?

              Dokładnie tak:) Urwałam sobie dwa listki połączone, włożyłam do wody, puściły korzonki i wsadziłam do ziemi. I rośnie:)
              Spróbuję przesadzić do podłoża dla storczyków, trochę jeszcze mam. Naprawdę nie przelewam kwiatów, wolę przesuszyć niż zalać. A ta ziemia z nawozem non stop mokra.
              Dzięki!
                • irenazu Re: Ja też o anthurium:) 20.10.10, 16:57
                  Ja swoje rozmnażałam i odnawiałam ucinając czubek z korzonkami i wkładając do wody.Wtedy te korzonki startowały.Liście wyglądają rzeczywiście zdrowo i to pewnie była wina zalania.Moje rosną w ziemi do wrzosów i podlewam je raz na tydzień.Tylko,że teraz kupując dokładnie oglądam całą roślinę bo boję się,żeby znowu nie kupić chorego.Też przygodę z anturium rozpoczęłam od kradzionej sadzonki i miałam piękne,białe ,ale przez głupotę je zmarnowałam.No,ale o tym już kiedyś pisałam.Nigdzie nie mogę takiego znaleźć.
    • pocket.size Re: Ja też o anthurium:) 28.10.10, 14:47
      To się pochwaliłam o anthurium i myślałam, że mi kwiat wychodzi, na zdjęciu mniej więcej na środku, taka pętelka:
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2473478,2,2,18102010009.html
      Widziałam ostatnio, że coś nie chce wyjść. I wczoraj zauważyłam, że ta "łodyżka" złamała się na środku. Kwiat uwieziony, nie wychodzi, teraz już nie wyjdzie.
      Teraz już nic nie zrobię, ale zastanawiam się, czy mogę się tego jakoś ustrzec następnym razem.
      Pozdrawiam.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka