Dodaj do ulubionych

A storczyki mojej siostry...

29.08.11, 17:31
rosną jak szalone! Co rusz siostra musi kupować podpórki do kolejnych odnóżek. Takich okazów to ja nigdzie i nigdy nie widziałam, nawet na zdjęciach. A wiecie co ona z nimi robi? Wszystko to, czego storczyki n i e n a w i d z ą ! Raz w tygodniu wlewa im do osłonek nieprzegotowaną (co prawda odstaną) wodę, nie wylewa tejże wody, tylko po tygodniu uzupełnia, zatem stoją te okazy non stop zamoczone we wodzie. Stoją na zachodnim oknie, gdzie słońce w zasadzie już o 17 świeci, nie opuszcza im rolet, nie dodaje nawozu do podlewania. Jak pytam co ona im robi, to odpowiada, że gada z nimi. Ja nawet moje gnoje nad którymi za przeproszeniem się spuszczam, robię wszystko rzekomo jak należy daję jej do odratowania. Ponieważ moje storczyki nie lubią być nawadniane przegotowaną wodą z dodatkiem nawozu co około 7-10 dni, nie lubią jak się im listki przeciera wodą z cytryną, nie lubią stać na południowym parapecie przy zakrytych roletach i nie lubią w ogóle niczego co ja im robię. Za to u mojej siostry - jak pięknie rosną! Wrrrr :[ I to nie to, że ona jeden ma taki egzemplarz, tylko dosłownie k a ż d y storczyk jej bujnie rośnie, czy to taki którego kupiła na promocji w supermarkecie, czy w kwiaciarni czy taki, którego dostała w prezencie.

Wando - oświećże mnie - jak to jest możliwe?

Czasami mam ochotę zaserwować tym moim nieszczęśnikom taką terapię szokową jaką stosuje moja siostra, ale żal mi ich zmarnować do reszty bo to moje ostatnie dwa storczyki. Buuu :(
Obserwuj wątek
    • yoma Re: A storczyki mojej siostry... 30.08.11, 20:04
      Widocznie twoja siostra może zasadzić kij od miotły i wypuści zielone, a ty nie. Nie martw się, niektórzy tak mają. Niedawno poznałam człowieka, który wsadzał do ogródka wszystko, co mu się akurat podobało nie zważając, co co lubi, i mu rosło. Słońcolubne kanny z paprociami mu szalały, milin kwitł w ciemności, po prostu zielone palce do kwadratu...
        • jaga_22 Re: A storczyki mojej siostry... 30.08.11, 20:27
          Może siostra natrafiła na taką odmianę?:D
          Kiedyś tu pokazywałam storczyka,który był zasuszony przez 8 m-cy.stała sobie doniczka za innymi kwiatami i córka o niej zapomniała,niosła do śmieci wyrzucić,zabrałam
          i zaczęłam podlewać zasuszonego kikuta.Wypuścił listek po długim czasie,a teraz już wypuścił
          4-ty listek,ale ciągle jeszcze małe,ale i tak się cieszę.:)
    • wanda43 Re: A storczyki mojej siostry... 30.08.11, 20:41
      Wszystko do czasu. Moja sp. sąsiadka miala reke do kwiatow. Wszystkie jej pieknie rosly. Phalaenopsisy miala dwa i traktowala je podobnie, jak twoja siostra. W ogole uwazala, ze kwiaty lubia wode. Gdy po pewnym czasie storczyki zaczely marniec, okazalo sie, ze wszystkie korzenie mialy wygnite. Dala mi je do reanimacji, ale niestety, zgnilizna zaatakowala juz i trzon.
    • chantal10 Dla niedowiadrów - zdjęcia :) 02.09.11, 10:11
      Pokażę Wam storczyki - jeden mój i jeden mojej siostry. Kupione w tym samym dniu, w tym samym miejscu, w tej samej cenie.
      mój wygląda tak:

      img820.imageshack.us/img820/240/mmsimg41094.jpg
      mojej siostry wygląda tak:

      img827.imageshack.us/img827/3664/mmsimg41096.jpg
      dodam, że mój storczyk obecnie jest u mojej siostry, ponieważ u mnie nawet żadnej gałązki ani listka wypuścić nie chciał. Tam nie dość, że listki się pojawiły (2 nowe w ciągu miesiąca) to wypuścił dwie gałązki i ma pączki. Shit! ;)

      Ps. dlaczego tutaj na forum nie ma BBCcode?
    • smutas13 Re: A storczyki mojej siostry... 17.06.12, 12:04
      chantal10 :-)
      Storczyk Twojej siostry jest piękny!
      Od tygodnia, idę Jej śladem. Kupiłam osłonki wszystkim moim storczykom i z premedytacją
      wlałam na dno wodę - tyle, żeby ok. 2 cm. podłoża było mokre.
      Do tej pory pieściłam swoje storczyki, chuchałam, dmuchałam, nie stawiałam w przeciągu,
      stawiałam na keramzycie, przecierałam liście wodą z sokiem z cytryny, a one i tak miały wszystko gdzieś, kwitnąc z łaski na uciechę raz w roku. Niektóre nie kwitną od dwóch lat. I tak (chyba z braku wilgoci) trzy storczyki mi padły. Wnerwiłam się, dość tego pieszczenia. Albo, albo...
      • smutas13 Re: A storczyki mojej siostry... 19.06.12, 22:16
        Póki co, ze storczykami nie dzieje się nic złego. Jeden, który na pewno padłby "na suchoty",
        opamiętł się. Liście zrobiły się jędrne straciły "kapciowatość". Następny, któremu wyrosło
        "keiki" z ledwo zaznaczonym punkcikiem korzeniowym, też robi postępy, od czasu wstawienia do osłonki z wodą, korzeń urósł dwa centymetry. Innym też zaczęły pojawiać sę nowe korzenie.
        Zobaczymy, co będzie dalej? Uczciwie dam znać :-)
        • chantal10 Re: A storczyki mojej siostry... 21.06.12, 20:40
          I moje od jakiegoś czasu stoją stale zamoczone na głębokość 3-4 cm we wodzie i póki co mają się lepiej niż gorzej :) Tzn. storczyk, któremu zrobiły się pergaminowe liście ma liście sztywne, twarde i mięsiste, pozostałe puszczają nowe korzenie i nowe gałązki. Stwierdziłam podobnie jak Ty, że albo rybki albo akwarium. Jak mają głęboko moje pieszczenie ich, to dostaną po dupie i może się opamiętają ;)
          • smutas13 Re: A storczyki mojej siostry... 22.06.12, 10:34
            :-)
            Aż się boję co będzie dalej, bo jak za dotknęciem czarodziejskiej różdżki, storczyki wypuszczają nowe korzenie i nowe liście...keiki wypuścił kolejny korzeń - ma już 1cm...

            Mam ochotę uściskać Ciebie za wątek, a Twoją siostrę za odwagę, że złamała zasady, którymi nas amatorów hodowli storczyków karmiono.
            Sprawdza się powiedzenie, że "zasady są po to, aby je łamać" ;-)
            • smutas13 Re: A storczyki mojej siostry... 09.07.12, 13:27
              Codziennie, z wielką uwagą obserwuję moje storczyki poddane eksperymentowi z wodą w osłonkach. Nie zauważam skutków negatywnych - jak dotąd :-) Nie mogę wyjść z podziwu,
              że ta woda w osłonkach, najprawdopodobniej uratowała życie moim storczykom - dwa były już na krawędzi życia i śmierci. Aż miło patrzeć na te grube, dorodne korzenie i błyszczące, mięsiste liście. Widzę, że dopiero teraz, moje storczyki na prawdę żyją! :-D
              Keiki znowu wypuszcza korzeń - trzeci :-)

              Żal mi tych trzech lat poprzednich, kiedy męczyłam storczyki racjonując im dostęp do wody :-/
              • smutas13 Re: A storczyki mojej siostry... 04.08.12, 17:20
                Jest...jest pierwszy pęd kwiatowy :-D
                Dziś zauważyłam. Co za radość :-D
                Zaczyna się kwitnienie :-)
                Keiki już usamodzielnione. Trzyma się prosto. Zasadziłam w wilgotne, namoczone podłoże.
                I też dostaje wodę, niech się przyzwyczaja od maleńkości ;-)
                Nadal potwierdzam, woda w osłonkach nie szkodzi storczykom, wręcz ratuje im życie.
                Jak dotąd, żadnych niepożądanych skutków wody w osłonkach, nie dostrzegam.
                • robitussin Re: A storczyki mojej siostry... 06.08.12, 00:10
                  > Nadal potwierdzam, woda w osłonkach nie szkodzi storczykom, wręcz ratuje im życ
                  > ie.

                  Zgadzam się. Ja swoje wprawdzie poję raz na dwa tygodnie (zalewam, czekam pół godziny, wodę wylewam i odstawiam na parapet), ale zawsze trochę tej wody na dni osłonki zostanie. I mimo, że ona tam sobie jest, to nic nie gnije.
                  Moje trzy storczyki od zawsze stoją na zachodnim parapecie, w pełnym słońcu i też już powypuszczały pędy kwiatowe. Zaskoczył mnie jeden egzemplarz, bo jak go dostałam rok temu, to wprawdzie pięknie kwitł, ale liście miał jak zwiędnięta kapusta. Masakra. Był podlewany prawidłowo, jak inne i u innych liście były twarde i sprężyste, a u tego katastrofa. Potem także przekwitł, więc po dwóch miesiącach czekania na jakieś sygnały życia i ich brak, zdecydowałam się wyrzucić, bo uznałam, ze może jest chory i nic nie go nie będzie. Wtedy zobaczyłam zaczątki nowych korzeni, więc jednak nie chory! Dałam mu szansę. Po miesiącu facet zmienił się nie do poznania - nie dość, że liście mu pięknie jaskrawo wyzieleniały (wcześnie były burozielono-szaro-brązowe), stwardniały, zaczęły się błyszczeć, to jeszcze wypuścił pędy kwiatowe i kolejny liść. Nie rozumiem o co chodzi, ale najważniejsze, że rośnie.
                  Moja znajoma z kolei wstawiła doniczkę ze storczykiem do garażu celem wyrzucenia (podobne powody, jak u mnie i dodatkowo połamane liście - został jeden) i ... zapomniała. Po dwóch miesiącach jej mąż przyniósł tę doniczkę, a tam nadal ten jeden zdechnięty liść, ale do tego cała wiązka nowych korzeni powietrznych i dwie łodyżki kwiatowe. W garażu, bez wody przez dwa miesiące! Zadziwiające sa te kwiaty :)
                  • jaga_22 Re: A storczyki mojej siostry... 06.08.12, 12:46
                    Potwierdzam niezwykłą żywotność tych kwiatów.Kiedyś tu pokazywałam storczyka ,który stał uschnięty , bo zaplątał się między innymi doniczkami i córka niosła go wyrzucić.
                    Nie było ani jednego listka.Ja jej zabrałam i zaczęłam podlewać.Długo czekałam,aż cierpliwość moja została nagrodzona.Co prawda ratuję go już drugi rok,ale każdy kolejny
                    listek jest większy.Dwa pierwsze listki zżółkły,ale ma już 3 nowe większe,a jest posadzony w mieszankę zwykłej ziemi zmieszanej ze storczykową i normalnie podlewam.
                    Ciekawa jestem,czy doczekam się kwiatka.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka