Dodaj do ulubionych

Aeschynanthus - opadające kwiatki

11.01.08, 12:15
Witajcie, jestem tu po raz pierwszy :)
Mam pytanie, kupilam niedawno (ok. 2 tygodnie temu) aeschynanthusa. Mial kilka
paczkow, z niektorych z nich wylanialy sie juz czerwone kwiatki, z innych nie.
Problem jest taki,ze jak juz te czerwone platki urosna (jeszcze przed
rozwinieciem sie pelnym) - wszystko spada. Nie widac przy tym zadnych
uszkodzen, ani,zeby wiedly. Po prostu opadaja cale, zdrowe, nie do konca
rozwiniete kwiatki.
Macie pomysl, co moze byc przyczyna tego stanu?
Obserwuj wątek
    • gabula777 Re: Aeschynanthus - opadające kwiatki 11.01.08, 13:11
      Moim zdaniem wahania temperatury i wilgotności, zmiana warunków uprawy, inne
      były w kwiaciarni inne są w domu. Niektóre kwitnące rośliny w fazie pąków nie
      powinny mieć zmienianego miejsca, ani przekręcanej doniczki, szczególnie te
      kwitnące w miesiącach zimowych. Okres od listopada do końca stycznia jest
      szczególnie trudny dla aklimatyzowania się roślin i pamiętam, ze kiedyś w
      starych poradnikach odradzano kupowanie w tym czasie roślin do domu, ale teraz
      tego się nie przestrzega.Te kwitnące najczęściej kupuje się w czasie kwitnienia,
      ale niestety ,nie zawsze z korzyścią dla nich.Pozostaje Ci chyba czekanie na
      nastepne kwitnienie,oby równie piękne.
      pozdrawiam i życzę powodzenia :-)
      • joloczka Re: Aeschynanthus - opadające kwiatki 11.01.08, 16:45
        W zeszłym roku kupiłam swojego eschymantuska i miałam podobny
        problem i myślalam podobnie jak gabula777. Kwiatki rozwineły się
        tylko niektóre, połowa się osypała. Ale generalnie roślinka była
        zdrowa i mocna. W tym roku zakwitła również, tym razem już bez
        zmiany warunków a nawet powiedziała bym w warunkach odpowiednich
        (wilgotność powietrza mam 60%, wisi przy nawilżaczu). Otóż w tym
        roku kwiatki tak samo się osypują w podobnych ilościach. Teraz myśle
        że może za mało ją dokarmiam...
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1026344.html
          • hania48 Re: Aeschynanthus - opadające kwiatki 12.01.08, 01:32
            Mam już go od kilku dobrych lat. Z moich obserwacji wynika, że najbardziej mu szkodzi nawet niewielkie przesuszenie ziemi - o co zimą nietrudno. Obficie podlewany kwitnie prawie cały rok z małymi przerwami, nie szkodzi mu nawet wietrzenie zimą, a wisi obok otwieranego okna.
              • hania48 Re: Aeschynanthus - opadające kwiatki 12.01.08, 22:16
                W wannie nie był nigdy! Pod prysznicem - też. Jest dość długi i ciężki i bałabym się połamać. Podlewam do doniczki - metodą "palcową" (palec w doniczkę :-) )wtedy, gdy wyczuwam, że ziemia jest tylko lekko wilgotna. Natomiast zraszam - razem z innymi roślinami, a wtedy obficie, aż woda skapuje (na podłogę niestety), częstotliwość tego zraszania jest różna. Gdy się robi za długi - obcinam. Nawozy stosuję różne - na ogół, gdy kończy mi się jeden, kupuję inny - dla odmiany. Stale, staram się mieć Florowit dolistny (i doglebowy on jednocześnie). Dając nawóz do ziemi, również zraszam wodą z nawozem liście - wszystkich roślin. Oczywiście nawóz - w okresie od wiosny do jesieni.
                Latem ub. roku postanowiłam go odmłodzić (stary miał przeszło 10 lat i ogromne korzenie). Teraz pędy mają ok. 30 cm. i wiosną lub latem myślę, że zakwitnie. Stary kwitł bez względu na porę roku. Skracałam dość radykalnie - zostawiając ok. 10 - 15 cm. pędu. Obcięte można ukorzeniać.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka