Dodaj do ulubionych

modernizacja szkoły w Lipie

27.11.04, 13:02
W Lipie gmina modernizuje szkołę - dobudowuje salę gimnastyczną i pracownię
internetową. Mam nadzieję, że ta pracownia nie będzie na pokaz i rzeczywiście
dzieci będą mogły z niej korzystać. Może dorośli mieszkańcy Lipy również ?
Obserwuj wątek
      • nina40 Re: Do Niny i Besalela ! 20.01.05, 20:16
        Szkoła Podstawowa w Lipie o strukturze orgnizacyjnej klas I - VI została
        przekształcona ze szkoły ośmioklasowej.
        Szkoła Podstawowa w Lipie jest szkołą publiczną. Organem prowadzącym szkołę
        jest Rada Gminy w Birczy. Nadzór pedagogiczny nad szkołą sprawuje Podkarpacki
        Kurator Oświaty w Rzeszowie.
        Nauka w szkole trwa 6 lat.
        Do obwodu szkoły należą: Lipa, Malawa, Dobrzanka, Brzeżawa.

    • darino w sobotę otwarcie pracowni komputerowej ! 18.05.05, 01:53
      "GW", ag, 17-05-2005

      Szef UPS, jednej z największych amerykańskich firm, będzie we wsi Lipa koło
      Birczy własnym rękami budował pawilon, w którym znajdzie się pracownia
      komputerowa. W ten weekend Amerykanie pojawią się również w Sierakoścach. W
      obydwu wsiach dzięki nim szkoły będą miały nowe pracownie komputerowe

      - W czwartek prezes UPS Michael Eskew i jego żona wylądują w Krakowie razem z
      80 pracownikami UPS z 11 krajów . Następnego dnia pociągiem pojedziemy do
      Przemyśla. W sobotę wczesnym rankiem zaczniemy budowę laboratorium w Lipie.
      Wszyscy będziemy na niej fizycznie pracować. To będzie nasz osobisty wkład w
      projekt, który realizujemy od ubiegłego roku - poinformował wczoraj Arnold
      Wellman, wiceprezes UPS, który pilotował projekt pomocy dwóm polskim szkołom na
      Podkarpaciu.

      UPS wspiera małe szkoły i lokalne społeczności. Amerykanie pomagali szkołom w
      Kanadzie, Meksyku i Chinach. - Wszędzie szukamy miejscowości na głębokiej
      prowincji, w których są duże potrzeby i ludzie chętni do tego, żeby coś
      zmienić - wyjaśnia Wellman. W Polsce wybór padł na szkoły w Lipie i
      Sierakoścach, popegeerowskich wsiach przy wschodniej granicy. - Tam na pewno
      nie będziemy robić interesów. Chcemy stworzyć dzieciom z tych miejscowości okno
      na świat, chcemy aktywizować lokalną społeczność - dodaje Wellman.

      UPS dogadał z gminą Bircza, w której leży Lipa: oni postawią pawilon i wyposażą
      go w 25 komputerów i łączność satelitarną. Pomogą również w modernizacji starej
      szkoły: małą salkę gimnastyczną przebudują na sale lekcyjne, dofinansują
      również wymianę pokrycia dachu. Gmina i mieszkańcy wybudują nową salę
      gimnastyczną. W Sierakoścach Amerykanie zaproponowali dofinansowanie do
      wykończenia piętra w nowo wybudowanej szkole. Warunek był podobny jak w Lipie -
      mieszkańcy wsi muszą włożyć swoją pracę. Szkołę w Sierakoścach wyposażyli
      również w komputery. W sobotę oficjalnie zostanie otwarta pracownia komputerowa
      w tej szkole. Dzień później będzie gotowy pawilon w Lipie. - Przekażemy również
      antenę satelitarną szkole w Niżankowicach, znajdujących się obok Sierakośców,
      ale po ukraińskiej stronie granicy - mówi Krzysztof Zdziarski, dyrektor
      generalny UPS w Polsce.
        • upowiec wszystko jednak gra - budowali ! 23.05.05, 07:02
          Amerykańscy bossowie budowali w Lipie

          "GW", Anna Gorczyca, 22-05-2005

          Prezes UPS, amerykańskiej firmy kurierskiej, walił młotkiem aż miło. Gdzie? W
          Lipie koło Birczy na budowie pawilonu komputerowego. Razem z nim pracowało 80
          pracowników z całego świata

          - Zaczęliśmy pracę o piątej rano, a o siódmej mieliśmy już postawione ściany -
          mówi Krzysztof Zdziarski, dyrektor polskiego przedstawicielstwa UPS. Amerykanie
          pojawili się w Lipie koło Birczy w sobotę. Do wieczora pawilon przy szkole był
          już pod dachem, w nocy elektrycy wykonali przyłącza, a w niedzielę w pawilonie
          stanęło 25 komputerów. Na budowie pracował prezes UPS Michael Eskew z żoną, a
          obok niego dyrektorzy i kierownicy z USA, Brazylii, Meksyku, Kanady, a nawet
          Singapuru i Hongkongu. - Było tylu chętnych, że trzeba było losować, kto ma
          przyjechać - wyjaśnia Zdziarski. Wśród budowniczych był również były ambasador
          Indii w Japonii.

          UPS wspiera małe szkoły i lokalne społeczności. Szef UPS Michel Eskew
          obsługiwał pilarkę, a jak było trzeba, przybijał siding do ściany. - Brud za
          paznokciami jest więcej wart niż atrament na czeku. Gdybyśmy przysłali
          pieniądze, nie uzyskalibyśmy tego, co chcieliśmy. Nie pobudzilibyśmy miejscowej
          społeczności - mówi o filozofii swojej firmy. Na budowie pracowało 80 osób z 11
          krajów

          Amerykanie pomagali szkołom w Kanadzie, Meksyku i Chinach. Firma stawia tylko
          jeden warunek - w prace musi się włączyć lokalna społeczność. W Polsce wybrali
          dwie szkoły w Lipie i Sierakoścach, popegeerowskich wsiach przy wschodniej
          granicy. - W tych wsiach interesów na pewno nie będziemy robić - stwierdzają
          ludzie z UPS. Amerykanie zobowiązali się, że wybudują w Lipie laboratorium
          komputerowe i łącze internetowe. Miejscowi - że wybudują salę gimnastyczną. W
          osiem miesięcy sala stanęła, a w czynie społecznym pracowała cała wieś.

          W Sierakoścach jest nowa szkoła, ale przez cztery lata nie było pieniędzy na
          wykończenie piętra. Nie było też łącza internetowego. Amerykanie wyłożyli 200
          tys. zł na wykończenie, kupili komputery i łącze. Resztę dała gmina, a
          mieszkańcy wsi - własną pracę. - Nawet ksiądz proboszcz razem z nami gipsował
          ściany. Wychodził stąd jak i my, cały biały - śmieje się Józef Kocyła, sołtys
          wsi. W sobotę cała wieś przyszła, żeby podziękować pracownikom UPS za hojność.
          Amerykanie przyjechali prosto z budowy w Lipie. W Sierkoścach przyjęto ich
          polskim bigosem, wiejskim serem, chlebem i swojską wędliną.

          - Wcześniej uczyliśmy dzieci "na sucho". Zamiast klawiatury była kartka i
          tablica. Pierwszego e-maila wysłaliśmy do Atlanty do UPS - mówi Anna Martowicz,
          dyrektor szkoły w Sierakoścach. Szefowi UPS nie chciało się to zmieścić w
          głowie, a największe wrażenie zrobiły na nim eseje uczniów z obydwu
          szkół. "Jest mi ogromnie przykro, gdy spotykam się z koleżankami z miasta,
          które rozmawiają o komputerach, a ja nie potrafię rozmawiać z nimi na ten
          temat" - napisała Karolina z Sierakośców.

          Amerykanie zostawili w Lipie i Sierakoścach około pół miliona dolarów.
          Sfinansowali nie tylko zakup najnowocześniejszych komputerów, ale również
          informatyczne szkolenie nauczycieli. - Dzięki UPS w naszej szkole dzieci od
          zerówki uczą się angielskiego. Do tej pory jak ktoś chce, żeby dziecko uczyło
          się języka, to trzeba go było wozić do Przemyśla - dodaje dyrektorka. UPS
          obiecał również stypendia dla kilkorga najzdolniejszych dzieci z obydwu szkół. -
          Będą również wyjazdy do Stanów - informuje Krzysztof Zdziarski.

          Dziś Amerykanie wraz ze swoim ambasadorem pojadą do Niżankowic na Ukrainie.
          Domy tej wsi widać z Sierakośców. Zostawią tam antenę satelitarną umożliwiającą
          łączność z internetem. - To powinno pomóc w przełamywaniu barier - stwierdzają
          przedstawiciele UPS.
          • upowiec ze strony www.bircza.pl 24.05.05, 14:55
            Szkoła Podstawowa w Lipie otrzymała 5 komputerów i 2 drukarki.
            Ponadto ta szkoła otrzymała pomoce do nauczania języka angielskiego, sprzęt
            muzyczny, nagłośnienie, stroje rzeszowskie dla zespołu pieśni i tańca,
            podręczniki do informatyki i programy edukacyjne na płytach CD-ROM.
            Wszystkich uczniów obdarowano atlasami świata, słownikami ortograficznymi i
            słownikami do języka angielskiego oraz zabawkami. Jest to wynik nawiązania
            współpracy samorządu gminy Bircza z firmą UPS dzięki której realizuje się dwie
            inwestycje: budowę hali sportowej wraz z łącznikiem oraz laboratorium
            komputerowe. Ponadto aktualnie prowadzona jest modernizacja budynku szkoły w
            tej miejscowości. Inwestycje te były możliwe do realizacji dzięki współpracy
            Wójta naszej gminy Pana Jerzego Góralewicza z Panem Posłem Markiem Kuchcińskim
            oraz Zarządem firmy UPS, który jest reprezentowany przez Prezesa Pana Arnolda
            Wellmana.

            Pan Wójt proponował do objęcia dofinansowaniem inwestycji szkolnych w Lipie i
            Sufczynie. Jednak udało się uzyskać wsparcie finansowe tylko dla szkoły
            podstawowej w Lipie. Inwestycje te są dopiero początkiem współpracy z
            amerykańską firmą. Finansuje ona również koszty utrzymania najzdolniejszych
            uczniów z tej szkoły w elitarnym gimnazjum. Pomoc ta ma trwać pod warunkiem
            uzyskiwania bardzo dobrych wyników w nauce do czasu ukończenia studiów.
            Na 22 maja 2005r. zaplanowane jest uroczyste zakończenie budowy i wyposażenia
            laboratorium komputerowego na 25 stanowisk z dostępem do Internetu i łączem
            satelitarnym.
            Bardzo szybko postępuje też budowa hali gimnastycznej przy tej szkole. Pierwsze
            prace rozpoczęte zostały w październiku 2004 roku i prowadzone są bez przerwy
            całą zimę. Fundacja partycypuje w kosztach budowy obiektu, którego budowę
            planuje się zakończyć na koniec wakacji.
            • upowiec Re: ze strony www.bircza.pl 27.05.05, 07:28
              Prezesi, kierownicy i pracownicy międzynarodowej firmy UPS chwycili za
              narzędzia i w ciągu dwóch dni wybudowali pracownię komputerową

              Gdzie wybudować i wyposażyć szkolną pracownię komputerową za 500 tys. dolarów? -
              zastanawiali się w amerykańskiej centrali UPS. Najpierw wybrali Europę.
              W Europie Polskę. W Polsce Lipę, miejscowość koło Birczy.

              O szóstej rano w minioną sobotę przy szkole były tylko fundamenty przygotowane
              wcześniej przez mieszkańców Lipy. W południe stały tu już ściany i montowano
              część dachu. Wieczorem do środka budynku weszła ekipa od instalacji. W
              niedzielę zainstalowano 25 komputerów z dostępem do Internetu.
              Obok szkoły stoi też duża sala gimnastyczna, którą wybudowano kilka miesięcy
              wcześniej. W 50 procentach sfinansował ją UPS. Budynek, z pomocą gminy,
              wybudowali sami mieszkańcy wsi.
              Ekipa "budowlana”, krzątająca się w sobotę i niedzielę przy pracowni
              komputerowej, różnorodna. Słychać różne języki, zobaczyć można ludzi rożnych
              ras. W sumie ok. 80 pracowników UPS z 11 krajów. Prezes firmy (na Europę) w
              kasku i z młotkiem u pasa, na dachu. Prezes (na cały świat) nosi deski. Szef
              (na Polskę) wbija gwoździe. - Żeby nie odrywać się od ludzi i tylko czeki
              wypisywać, sami wiele robimy. Pod Warszawą - na przykład - sprzątamy co jakiś
              czas dom dziecka. Bo skoro mamy pracę, to uważamy, że jesteśmy zobowiązani
              pomóc innym. Tym, którym wiedzie się gorzej - mówi Krzysztof Zdziarski, szef
              UPS w Polsce.
              - Naszą filozofią jest: nie zamykać się w salach konferencyjnych. Dlatego każdy
              z kadry kierowniczej raz na pół roku zobowiązany jest pojechać w trasę z
              kurierami. Żeby zobaczyć, jak to wygląda w praktyce, a nie zza biurka -
              tłumaczy Wolfgang Flick, Niemiec, szef UPS na Europę. Na chwilę oderwał się od
              pracy. Jest w kasku, ręce ma zabrudzone, ze świeżymi odciskami, bo przed chwilą
              nosił drewniane płyty.
              Na ścianie szkoły w LIpie ktoś wywiesił hasło ze styropianowych
              literek: "Człowiek tyle szczęścia ma, ile innym z serca da”.
              Obok szkoły, w plenerze, dwa stanowiska do masażu dla zmęczonych pracowników-
              budowlańców obsługiwane przez Bożenę Sławik i Tomasza Mrozka z Przemyśla. Obok
              siedzą "miejscowi”. Przyglądają się. - Dziwne, ale im starsza kobieta na masaż
              przychodzi, tym bardziej przed masażystą się rozbiera - komentują.

              Dwa komputery, jeden zepsuty
              "Naszym zadaniem - dynamiczny rozwój rolnictwa” - głosi napis na popegeerowskim
              magazynie w Lipie. Przypomina, że ludzie żyli tutaj kiedyś z rolnictwa. Dziś
              nie ma pegeeru, nie ma pracy. Starsi żyją z rent, młodzi wyjeżdżają za granicę.
              Inni pracują dorywczo w lesie. Ale miejscowych najbardziej boli, gdy się o nich
              mówi, że "nic nie robią, tylko czekają, aż im się da”. A oni chcą tylko, żeby
              dać im pracę. Gdy dowiedzieli się, że UPS chce im wybudować salę gimnastyczną w
              szkole i pracownię komputerową, najpierw niedowierzali. Ale potem wzięli się do
              roboty. Bo warunek był taki: UPS pomoże pod warunkiem, że zaangażują się
              mieszkańcy. I zaangażowali się. Przy betoniarce stali nawet ci, którzy dzieci w
              szkole nie mają.
              - Ta firma dała nam szansę. Bo w Polsce, kto da nam szansę? Rząd? Rząd zajęty
              jest rozkradaniem czego się da - mówi Henryk Duchnik, rolnik z sąsiedniej
              Brzeżawy, którego młodsze dzieci uczą się w Lipie.
              Ma 9 hektarów, ale dziś trudno z nich wyżyć, bo na wychowaniu szóstka dzieci.
              Nadzieja w tym, że dzięki wykształceniu lepiej będzie się im żyło. Ale żeby
              dzieci "edukować, trzeba mieć łączność ze światem - telefon, internet...
              - W naszej szkole mieliśmy dotąd dwa komputery, z tego jeden zepsuty - mówi 12-
              letnia Mirela Lepczyńska, uczennica. - Zajęcia z informatyki były teoretyczne.
              Nie widzieliśmy komputerów, tylko o nich słuchaliśmy.
              - Gdy musiałam skorzystać z dobrego komputera, szłam do innej, zaprzyjaźnionej
              szkoły - przyznaje Emilia Kubicka, dyrektorka.
              W szkole uczy się 110 dzieci. Jeszcze niedawno w malutkim pokoju nauczycielskim
              stał piec kaflowy, a część dzieci uczyła w sąsiednim baraku. - A teraz takie
              zmiany, że aż trudno uwierzyć - zachwyca się Anita Chrobak, nauczycielka.

              Od kierowcy do prezesa
              Skąd wzięła się filozofia UPS, żeby "dawać pieniądze” uczniom z biedniejszych
              miejscowości? W 1907 roku w USA czterech młodych chłopców z biednych rodzin
              ustawiło się z rowerami przed sklepami i zaczęli oferować klientom pomoc w
              odwiezieniu zakupów do domu. Z czasem interes zaczął się rozkręcać. - Ci
              chłopcy zaczęli dobrze zarabiać i postanowili, że część dochodu firmy będzie
              przeznaczana dla tych, którzy chcą pracować, ale nie mają szansy - opowiada
              Zdziarski, szef UPS w Polsce.
              Ta filozofia pozostała w firmie do dziś. UPS mobilizuje zatrudnionych
              pracowników do awansów, żeby "ci na górze” rozumieli później "tych na dole”. -
              Ja zaczynałem jako kierowca - mówi Flick, szef UPS na Europę. - Jako student
              rozładowywałem ciężarówki, po studiach związałem się z tą firmą - opowiada o
              sobie David Ruiz, Amerykanin, szef sekcji europejskiej (Europa wschodnia i
              centralna).

              Dlaczego akurat u nas
              Szkolne pracownie komputerowe - takie jak w Lipie - UPS budował już m.in. w
              Chinach, Meksyku, a nawet biedniejszych regionach USA. - To już nasz ósmy taki
              projekt, ale pierwszy realizowany w Europie - wylicza Mike Eskew, prezes UPS.
              Dlaczego w Europie wybrano akurat Polskę? - Bo połowa z tych ludzi, którzy
              tutaj przyjechali, ma jakieś polskie korzenie - tłumaczy Zdziarski. - Na
              przykład, amerykański pracownik firmy, Markowski, pamięta, że jego dziadkowie
              wyemigrowali z Polski do Ameryki w XIX wieku.
              Na budowie wszyscy wiedzą, co mają robić. Nie ma przerw na papierosa, zbędnych
              rozmów. Gdy z Krakowa jechali do Przemyśla specjalnym pociągiem, jeden wagon
              był szkoleniowy; tam tłumaczono im, co do kogo należy. - Świetna organizacja.
              Tydzień temu trafiły tu amerykańskie kontenery, ze sprzętem i materiałami.
              Wszystko wcześniej było przygotowane, zaplanowane - zachwyca się Andrzej
              Pawłowski, architekt, pracownik gminy Bircza.

              Płyta chodnikowa
              To, że UPS wybrał akurat Podkarpackie, sprawił poseł Kuchciński. - Pokazał im
              naszą miejscowość - mówi E. Kubicka, dyrektorka szkoły w Lipie. Potwierdza to
              Anna Martowicz, dyrektorka szkoły w Sierakościach. Tutaj UPS dał gminie 200
              tys. zł. na dokończenie remontu szkoły, 20 komputerów, drukarki, instrumenty
              muzyczne, stroje regionalne. - Poseł robi swoje, a nie - jak inni - tylko
              obiecuje - mówi Martowicz. Dziwi się, gdy Kuchciński mówi o sobie, że jest
              tylko "płytą chodnikową potrzebną po to, żeby inni mogli przejść dalej”...
              Gdy szefowie UPS przyjechali do polskiej przygranicznej wsi Sierakośce,
              zobaczyli w oddali szkołę w Niżankowicach, już po stronie ukraińskiej.
              Pojechali tam i założyli dzieciom łącza satelitarne. Żeby uczniowie - polscy i
              ukraińscy - mogli się ze sobą kontaktować. Ze sobą i z całym światem...

              "Nowiny", PIOTR WRÓBEL
              27. Maja 2005 04:00
          • darino budowali, ale chyba za szybko ... 11.08.05, 01:34
            "Kilka miesięcy temu, dzięki Amerykanom z firmy UPS uruchomiono w Lipie
            nowoczesną pracownię komputerową. Nie minęło dużo czasu, a już pojawiły się
            pierwsze problemy – z sufitu pracowni odpadły płyty.

            Laboratoria komputerowe, jedne z najlepszych w Europie, powstały w Lipie i
            Sierakośccach. Na tę inwestycję Amerykanie wydali około pół miliona dolarów.
            Dzięki ich hojności z komputerów z dostępem do internetu korzystają nie tylko
            uczniowie i nauczyciele, ale także mieszkańcy obu wiosek.
            W ubiegłym tygodniu odebraliśmy sygnał od mieszkańców Lipy, że w pracowni
            komputerowej odpada sufit. – Moje dzieci chodzą tutaj do szkoły i boję się o
            ich bezpieczeństwo – mówi jedna z mieszkanek, która chce pozostać anonimowa. –
            Teraz na wakacjach też mają możliwość korzystania z pracowni. Nawet nie chcę
            myśleć, co by było, gdyby te płyty z sufitu spadły na ich głowy. Całe
            szczęście, że nikogo nie było w klasie, w momencie gdy spadały – opowiada.
            Wadliwość płyt sufitowych potwierdził Jerzy Góralewicz, wójt gminy Bircza. Na
            pytanie, co by było, gdyby takie płyty spadły na dzieci, wójt odpowiedział
            krótko: – Wada została zauważona i naprawiona, w przyszłości nie będzie już
            żadnych problemów."
            www.zycie.pl/index.php?go=tresc&id=05_32_07
          • darino przygotowania do nowego roku szkolnego 29.08.05, 14:37
            "To już druga taka akcja pracowników amerykańskiej firmy kurierskiej UPS.
            Pomagają także uczniom ze szkoły w sąsiednich Sierakoścach. W sumie obie
            placówki otrzymały pomoc wartą prawie milion dolarów.
            W maju powstała pracownia komputerowa przy szkole w Lipie. 80 pracowników
            amerykańskiej firmy wybudowało ją w dwa dni. Do dyspozycji uczniów przekazali
            wówczas 24 komputery i na pięć lat opłacili dostęp do Internetu. Wielu młodych
            mieszkańców wsi wakacje spędziło więc surfując w Internecie.
            Podczas tego weekendu pracownicy UPS pomalowali klasy i wymieniali wykładziny.
            Dzięki Amerykanom przy szkole powstaje też hala sportowa. Firma dała na jej
            budowę połowę pieniędzy. Resztę dołożyła gmina. Zarząd UPS postawił jeden
            warunek: w budowę muszą się zaangażować mieszkańcy. Wieś spełniła go w stu
            procentach.
            Amerykanie, doceniając zaangażowanie mieszkańców - wspierają także szkolę w
            pobliskich Sierakoścach. Aby pomóc uczniom w wyrównywaniu szans, w obu
            placówkach opłacili etaty dla sześciu nauczycieli języka angielskiego,
            informatyki i plastyki. Najlepsi uczniowie dostaną zaś stypendia. Wkrótce na
            podobną pomoc może liczyć także szkoła we wsi Niżankowice na Ukrainie."
            tvp.pl/400,20050828240008.strona
            • darino przygotowania do nowego roku szkolnego c.d. 29.08.05, 22:38
              "Kilkudziesięciu pracowników amerykańskiej firmy spędziło miniony weekend,
              malując i sprzątając szkołę, którą opiekują się od roku. Część z nich była tu
              już w maju, wtedy pracowali przy budowie pracowni komputerowej

              - Obiecaliśmy, że pomożemy przygotować szkołę do rozpoczęcia nowego roku
              szkolnego. Trzeba było wyszpachlować i pomalować ściany, położyć wykładziny -
              mówi Krzysztof Zdziarski, dyrektor UPS Polska. Razem z nim przy pracach w
              szkole i najbliższym otoczeniu pracowało blisko 50 pracowników firmy z różnych
              oddziałów w Polsce.

              Szkoła w Lipie mieści się w starym, niedużym drewnianym budynku z początku
              ubiegłego wieku. Obok stoi niewielki pawilon i nowa, jeszcze niewykończona,
              duża sala gimnastyczna.

              Nie byłoby ich, gdyby nie pomoc firmy UPS, która wspiera małe szkoły i lokalne
              społeczności. Amerykanie pomagali szkołom w Kanadzie, Meksyku i Chinach. Firma
              stawia tylko jeden warunek - w prace musi się włączyć lokalna społeczność. W
              Polsce wybrali dwie szkoły na Podkarpaciu: w Lipie (gm. Bircza) i Sierakoścach
              (gm. Fredropol), popegeerowskich wsiach przy wschodniej granicy. Amerykanie
              zobowiązali się, że pomogą wykończyć szkołę w Sierakoścach, a w Lipie wybudują
              laboratorium komputerowe i postarają się o łącze internetowe. Miejscowi, że
              pomogą w tych pracach. Mieszkańcy Lipy zobowiązali się do budowy sali
              gimnastycznej. W maju kilkudziesięciu pracowników UPS z całego świata, z
              prezesem firmy na czele, postawiło w Lipie pawilon i uruchomiło w nim pracownię
              komputerową. Ze swoich obietnic wywiązali się również mieszkańcy. W osiem
              miesięcy postawili salę gimnastyczną - w czynie społecznym pracowali mieszkańcy
              trzech wsi: Lipy, Malawy, Brzeżawy. - Budowa kosztowała 1,2 mln zł. Amerykanie
              dali 100 tys. dolarów, resztę dołożyła gmina i mieszkańcy swoją własną pracą.

              W nowym budynku będzie nie tylko sala gimnastyczna, ale również natryski,
              siłownia, biblioteka z czytelnią, zaplecze kuchenne, sala lekcyjna, pokój
              nauczycielski i gabinet dyrektora. Niestety, nie udało się zakończyć wszystkich
              prac przed rozpoczęciem roku szkolnego - mówi Jerzy Góralewcz, wójt gminy
              Bircza.

              Dzieci z Lipy i sąsiednich wiosek rozpoczną naukę w odremontowanych i
              odmalowanych przez pracowników UPS klasach. - Jesteśmy przekonani, że to nie
              koniec naszej współpracy z władzami gmin. Sądzę, że dotychczasowe osiągnięcia
              tylko zmobilizują gminy do dalszych działań - mówi Krzysztof Zdziarski.

              Kolejnym etapem opieki firmy nad szkołami w Lipie i Sierakoścach będą stypendia
              dla najzdolniejszych uczniów, którzy będą kontynuowali naukę w najlepszych
              polskich i międzynarodowych szkołach. Firma planuje również wyłożyć pieniądze
              na podróż dzieci do USA."
              miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,2891672.html
    • upowiec czy montują już pompę ciepła ? 07.10.05, 14:24
      "Przedmiotem zamówienia jest wykonanie dolnego źródła dla pompy ciepła w
      postaci poziomego wymiennika gruntowego i zakup z montażem pompy ciepła o mocy
      grzewczej 100 kW połączonej z istniejącą kotłownią olejową. Inwestycja ma być
      wykonana w Szkole Podstawowej w Lipie."
      www.ug-bircza.e-zet.pl/default.php?menu=27;0;;;2;65
    • darino pomoc trwa ... 19.11.05, 02:35
      "W Sierakoścach i Lipie angielskiego uczą się prawie wszyscy - dzieci i
      dorośli. Dzięki Amerykanom, którzy otworzyli mieszkańcom okno na świat.
      Wybudowali pracownie komputerowe i podłączyli internet. Teraz dadzą pieniądze
      na dokształcanie nauczycieli i pomogą w zdobywaniu środków z Unii Europejskiej.

      Z busa, który podjechał pod rzeszowski dworzec kolejowy, wysiada kilkoro dzieci
      i mała grupka dorosłych. Przejęte dzieci trzymają pokrowce ze strojami
      ludowymi. - Jedziemy do Krakowa, zostaliśmy zaproszeni na kolację w Wierzynku.
      Dzieci wystąpią przed konsulem USA - mówi jedna z mam. Dzieci są uczniami szkół
      polskich w Lipie, Sierakoścach oraz w Niżankowicach na Ukrainie. Polskimi
      szkołami od ubiegłego roku zajmuje się amerykańska firma kurierska UPS.

      Dzieci z Lipy i Sierakośc pamiętają każdą wizytę przedstawicieli UPS, bo za
      każdym razem dostają drobne upominki, a w szkole pozostaje wartościowy
      prezent. - Teraz dostaliśmy aparat cyfrowy i kserokopiarkę, a każde z dzieci
      otrzymało blok i kredki - informuje Anna Martowicz, dyrektorka szkoły w
      Sierakoścach.

      Mój drugi dom

      W czwartek i piątek obydwie polskie szkoły po raz kolejny odwiedzili pracownicy
      UPS. - Tu jest już chyba mój drugi dom. Nie chce mi się stamtąd wyjeżdżać. Rok
      temu nikt nie słyszał o tych wsiach. Dzieci nic o sobie nie wiedziały. Teraz
      piszą e-maile, ich listy trafiają do Stanów - mówi z dumą Arnie Wellman,
      wiceprezes UPS, który w ubiegłym roku "odkrył" Sierkośce i Lipę.

      UPS wspiera małe szkoły i lokalne społeczności. Amerykanie pomagali szkołom w
      Kanadzie, Meksyku i Chinach. Firma stawia tylko jeden warunek - w prace musi
      się włączyć cała wieś. Tak było i w Polsce. Wybrali dwie szkoły w Lipie i
      Sierakoścach, popegeerowskich wsiach przy wschodniej granicy, bo uznali, że
      należy pomóc dzieciom w dorównywaniu rówieśnikom z dużych miast. Amerykanie
      wybudowali w Lipie laboratorium komputerowe i łącze internetowe. Dołożyli się
      do sali gimnastycznej, którą w czynie społecznym budowała cała wieś. W
      Sierakoścach była nowa szkoła, ale przez kilka lat nie było pieniędzy na
      wykończenie piętra. Amerykanie dołożyli 200 tys. zł na wykończenie, kupili
      komputery i łącze internetowe. Resztę dała gmina, a mieszkańcy wsi - własną
      pracę. Przy budowie pawilonu komputerowego w Lipie pracowało kilkudziesięciu
      pracowników UPS z całego świata z prezesem firmy na czele.

      Wygrali los na loterii

      Amerykanie zostawili w Lipie i Sierakoścach około pół miliona dolarów i
      wszystko wskazuje na to, że nie powiedzieli ostatniego słowa. - Teraz będziemy
      inwestować w sprzęt i pomoce dydaktyczne. Chcemy pomóc nauczycielom w
      podnoszeniu kwalifikacji. Sfinansujemy kursy pedagogiczne, metodologiczne i
      specjalizacyjne. Szkoła w Lipie chce w dwa lata poprawić wyniki egzaminów
      końcowych - mówi Marek Matraszek, przedstawiciel UPS. Od kilku miesięcy
      Amerykanie pomagają również szkole w Niżankowicach, leżących tuż za ukraińską
      granicą. - Myślimy, jak pomóc tym trzem szkołom w zdobywaniu środków z Unii
      Europejskiej. Na razie to jeszcze sfera projektów, ale chcemy do pomocy
      zaangażować naszych przedstawicieli z UPS w Brukseli - dodaje Matraszek."
      miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,3021793.html
    • darino mikroregion Bircza-Sierakośce-Niżankowice 08.02.06, 02:05
      "W Sierakoścach i Lipie mówią, że nowe życie ich wsi zaczęło się, gdy szkołom w
      tych miejscowościach zaczęli pomagać przedstawiciele amerykańskiej firmy UPS.
      Teraz Amerykanie włączyli się w tworzeniu mikroregionu, który obejmie polskie
      gminy Bircza i Fredropol oraz Niżankowice na Ukrainie.

      - Są fundusze europejskie, z których mogłyby korzystać nie tylko szkoły w
      Sierakoścach, Lipie i Niżankowicach, ale również inne szkoły w regionie.
      Dlatego pomyśleliśmy o stworzeniu mikroregionu. Bo to szansa, żeby
      odpowiedzialność za rozwój tego regionu wzięli na siebie jego mieszkańcy.
      Dzięki temu, że obejmuje Ukrainę, będą mogli liczyć na pomoc finansową z
      różnych instytucji - wyjaśnia Arnold Wellman, wiceprezes amerykańskiej firmy
      kurierskiej United Parcel Service.

      Wśród tych instytucji są m.in. amerykańskie rządowe agencje, które nie mogą
      udzielać pomocy Polsce, bo jest już w Unii Europejskiej, mogą natomiast pomagać
      Ukrainie. UPS dogaduje się już z Agencją ds. Rozwoju Edukacji (AED) o
      współfinansowaniu szkoły w Niżankowicach.

      Pierwszy krok zrobili radni gminy Bircza, którzy w poniedziałek przyjęli
      uchwałę z deklaracją przystąpienia do mikroregionu. - Firma UPS obiecała, że
      będą nam pomagać w zdobyciu tzw. środków własnych niezbędnych do ubiegania się
      o środki unijne - mówi Andrzej Pankiewicz, przewodniczący rady gminy Bircza. W
      marcu zostanie powołane stowarzyszenie gmin, w kwietniu dzieci z Sierakośc i
      Lipy pojadą do Brukseli. Będą tam ambasadorami swojego regionu, będą
      przekonywać europarlamentarzystów, że warto dać pieniądze na mikroregion. To
      będzie wstęp do zdobywania unijnych funduszy - mówią przedstawiciele UPS. Plany
      na ten rok zakładają przygotowanie strategii działania i opracowanie projektu
      inwestycyjnego dla szkoły z Niżankowic na budowę toalet i szatni.

      Przedstawiciele UPS w Sierakoścach i Lipie pojawili się półtora roku temu.
      Firma wspiera małe, biedne środowiska, budując w szkołach pracownie
      komputerowe. Amerykanie pomagali szkołom w Kanadzie, Meksyku i Chinach. Firma
      stawia tylko jeden warunek - w prace musi się włączyć lokalna społeczność. W
      Polsce wybrali dwie szkoły na Podkarpaciu: w Lipie (gm. Bircza) i Sierakoścach
      (gm. Fredropol), popegeerowskich wsiach przy wschodniej granicy. - W tych
      miejscowościach spotkaliśmy ludzi, którzy mieli marzenia i bardzo chcieli coś
      zmienić w swojej miejscowości - mówi Arnold Wellman. Amerykanie zobowiązali
      się, że pomogą wykończyć szkołę w Sierakoścach, a w Lipie wybudują laboratorium
      komputerowe i wykonają łącze internetowe. Mieszkańcy Sierakośc zadeklarowali,
      że pomogą w pracach wykończeniowych, a w Lipie - że wybudują salę
      gimnastycznej. W maju ub.r. kilkudziesięciu pracowników UPS z całego świata, z
      prezesem firmy na czele, postawiło w Lipie pawilon i uruchomiło w nim pracownię
      komputerową. Ze swoich obietnic wywiązali się również mieszkańcy. W osiem
      miesięcy postawili salę gimnastyczną - w czynie społecznym pracowali mieszkańcy
      trzech wsi: Lipy, Malawy, Brzeżawy. Budowę współfinansowała gmina i UPS . I w
      Sierakoścach, i w Lipie szkoły dostały komputery, najróżniejsze pomoce szkolne,
      sprzęt muzyczny warte kilkaset tysięcy dolarów. Amerykanie finansują również
      naukę języka angielskiego, informatyki, muzyki i plastyki. - W laboratorium
      komputerowym ustawiają się kolejki, języka uczą się nie tylko dzieci, ale
      również dorośli. Arnie Wellman i UPS otworzyli nam okno na świat. Bardzo wiele
      zmieniło się również w nas samych. Ludzie uwierzyli, że razem mogą zrobić
      bardzo, bardzo dużo - mówi Jolanta Lichota, dyrektorka szkoły w Lipie.

      W maju ubiegłego roku rozpoczęła się współpraca szkoły w Sierakoścach ze szkołą
      w Niżankowicach na Ukrainie. Obydwie wsie dzielą zaledwie dwa kilometry i
      granica. Szkoła w Niżankowicach najpierw dostała od Amerykanów łącze
      internetowe, a w ostatnich dniach trafiło tam 12 komputerów zakupionych przez
      UPS.

      - Przyszedł czas, żeby tę współpracę poszerzyć - stwierdza Wellman. - Poprzez
      jeden projekt, z Sierakośc i Lipy, korzyść może mieć cały region."
      miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,3152086.html
    • darino inicjatywy mieszkańców Lipy 27.05.06, 21:40
      "Rok temu amerykańska firma kurierska UPS wybudowała w małej wsi Lipa pracownię
      komputerową. Później ufundowała też halę sportową, a najlepszym uczniom
      stypendia. Do wioski trafiły dwa miliony złotych. Ale najcenniejszy dar - to
      amerykański optymizm, który jak wiadomo jest bardzo zaraźliwy. Dzięki temu
      życie wielu mieszkańców wsi zmieniło się na lepsze.

      Pani Barbara, która mieszka w maleńkim przysiółku koło Lipy spełniła swoje
      największe marzenie: nauczyła się języka angielskiego. Firma opłaciła kursy
      językowe w miejscowej szkole. Za dobre wyniki w nauce pani Barbara wyjechała na
      wycieczkę do Stanów Zjednoczonych. Teraz marzy jej się lepsza praca. Amerykanie
      zorganizowali też darmowe kursy komputerowe. Na lekcje chodzi pani Agnieszka,
      która zdecydowała się też w końcu odnowić dyplom pielęgniarski. Amerykanie
      zmobilizowali także starsze pokolenie. Kiedy przy szkole powstała hala sportowa
      i biblioteka. Do rozbudowanej i wyremontowanej szkoły zagląda coraz więcej
      osób. Dlatego mieszkańcy Lipy dbają o szkołę i plac wokół niej. Sami na
      przykład przygotowali boisko do gry w piłkę nożną. Amerykanie widząc
      zaangażowanie wśród ludzi zapowiadają, że będą im dalej pomagać."
      tvp.pl/400,20060527348145.strona


Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka