WIEŚCI Z POWIATU

10.03.05, 12:25
PRZEMYŚL: Historyczne spotkanie przemyskich i lwowskich radnych - Bez emocji,
bez sporów.
Około 50 samorządowców, zamiast planowanych dwudziestu, przyjechało w ubiegły
piątek ze Lwowa do Przemyśla na pierwszą wspólną sesję.

Pierwsza w dziejach wspólna sesja radnych z Przemyśla i Lwowa odbyła się w
ubiegły piątek na Zamku Kazimierzowskim.

Duża frekwencja mile zaskoczyła organizatorów, więc gościom wybaczono nawet
spóźnienie. W porządku posiedzenia najpierw wiele miejsca zajęło omówienie
dotychczasowej, jak wszyscy przyznawali, mizernej współpracy, a następnie –
kreślenie możliwych płaszczyzn przyszłych kontaktów. Omawiano niemal
wszystkie sprawy: od przejść granicznych, przez ideę Akademii
Wschodnioeuropejskiej, po wspólne projekty turystyczne. Na koniec strony
podpisały deklarację o konieczności głębszej współpracy. Podane w niej
priorytety to m.in.: usprawnienie ruchu granicznego, utworzenie przejścia
granicznego Malhowice – Niżankowice, utworzenie w Przemyślu punktu
konsularnego Ukrainy (z możliwością wydawania krótkoterminowych wiz
turystycznych), organizacja wspólnych przedsięwzięć z zakresu kultury i
turystyki itp.
Atmosfera spotkania była dość swobodna i serdeczna. Jednak po zakończeniu
oficjalnych wystąpień, w punkcie „dyskusja wolne wnioski” (w którym zwykle
następuje żywsza wymiana myśli) żadne wnioski nie padły. W kuluarach
szeptano, że o sprawach spornych i kłopotliwych strony postanowiły oficjalnie
nie rozmawiać. Możliwe, że kwestie te poruszono w zamkniętych gabinetach w
węższym gronie.

(o)
"Życie Podkarpackie"
    • darino Projekt przebudowy Rynku w Przemyślu 10.03.05, 12:34
      PRZEMYŚL: Konkurs na zagospodarowanie rynku starego miasta - 20 tysięcy za
      projekt!
      Architekci zaprojektują przemyski rynek na nowo.

      Przed dwoma tygodniami UM ogłosił konkurs na koncepcję zagospodarowania terenu
      obejmującego rynek starego miasta, plac przed magistratem i podkreślenie
      miejsca po zabudowie pierzei południowej (zbieg Fredry i Rynku).
      Rozstrzygnięcie ma nastąpić na początku czerwca. Dla autorów trzech najlepszych
      prac władze miasta przewidują nagrody pieniężne w wysokości 20, 10 i 5 tys. zł.
      Zgodnie z sugestiami magistratu, architektoniczne opracowanie powinno
      uczytelniać dawny rynek (od budynku UM w lewo), przestrzennie wyodrębnić plac
      przed budynkiem UM jako reprezentacyjne miejsca oficjalnych spotkań oraz
      podkreślić miejsce po nieistniejących kamieniczkach. Architekt miejski Alicja
      Strojny: – Nie chcemy odbudowywać nieistniejącej pierzei czy dawnego ratusza!
      Zależy nam jednak, by te miejsca były wyraźnie wyróżnione i dawały jasną
      informację o tym, jak wyglądały w przeszłości. Dopuszczamy też możliwość
      zagospodarowania zielonej skarpy za fontanną, może w formie sezonowego zaplecza
      dla imprez plenerowych, może – całorocznego. Nie jest to jednak wymóg
      obowiązkowy. Ogólnie zależy nam na tym, żeby przestrzeni rynku za bardzo nie
      zamykać. To przestrzeń publiczna. Może kiedyś powstanie koncepcja odbudowy
      starej zabudowy, ale to, co zrobimy teraz, wcale nie powinno tego wykluczać.

      (o)
      "Życie Podkarpackie"
    • darino Nowa przewodnicząca Związku Ukraińców w Przemyślu 10.03.05, 12:40
      Rozmowa z Marią Tucką, nową przewodniczącą Przemyskiego Oddziału Związku
      Ukraińców w Polsce.

      Ilu członków zrzesza Przemyski Oddział Związku Ukraińców w Polsce?
      - Oddział liczy około 700 członków, zrzeszonych w poszczególnych kołach
      terenowych, których na terenie oddziału przemyskiego mamy 11. Największym kołem
      jest koło przemyskie liczące ponad 400 członków. Na terenie województwa
      podkarpackiego istnieją dwa oddziały: przemyski i sanocki.
      Jakie cele stawia sobie Pani jako nowa szefowa oddziału?
      - Wraz ze zmianą geopolityczną samej Ukrainy zmienia się rola ukraińskiej
      diaspory, w tym także mniejszości ukraińskiej w Polsce. O ile do końca lat 80.
      naszym głównym zadaniem było przetrwanie, zachowanie tożsamości, języka i
      kultury oraz wspieranie patriotycznych sił na Ukrainie w walce o jej
      niepodległość, to teraz swą rolę musimy zdefiniować na nowo. Oczywiście troska
      o język ojczysty, tradycję, pamiątki ukraińskiej kultury materialnej na tej
      ziemi nadal pozostaną priorytetem w naszej działalności, jednak nie jest to już
      walka o przetrwanie, lecz rozwój. Chcemy rozwijać niezbędne instytucje
      kulturalno-oświatowe, a więc szkoły i punkty nauczania języka ukraińskiego,
      ośrodki kultury i zespoły artystyczne. Organizować festiwale i koncerty.
      Pragniemy i będziemy zmierzać do tego, by wartości, które dzięki tej
      działalności tworzymy, służyły nie tylko naszej społeczności, ale wzbogacały
      kulturę naszego regionu. Chcemy też wspierać Ukrainę w zajęciu należytego jej
      miejsca w rodzinie wolnych, demokratycznych, wysoko rozwiniętych państw.
      Pomarańczowa rewolucja dała ku temu nowy impuls, a nam dodała sił i wiary w
      słuszność tego, co robiliśmy dotychczas i powinniśmy robić nadal. Mamy
      nadzieję, że obecnie spotykać się to będzie z większym zrozumieniem
      społeczeństwa polskiego, jak i władz - tak jak sama pomarańczowa rewolucja, za
      wsparcie której Polakom dziękujemy.
      Czy do tej pory takiej współpracy w Przemyślu nie było?
      - Przemyśl zajmuje w tym procesie szczególne miejsce. Myślę, iż można
      powiedzieć, że Przemyśl to brama do Ukrainy, podobnie jak po ukraińskiej
      stronie Lwów jest bramą do Polski. Uważam, że uregulowanie wszystkich spraw
      lokalnych jest sprawą pilną, ma istotne znaczenie dla rozwoju stosunków polsko-
      ukraińskich. Dodatkowym czynnikiem wspomagającym ten proces winna też być
      uchwalona niedawno ustawa o mniejszościach narodowych. Myślę, że obecnie nasze
      aspiracje, nasze problemy spotkają się z życzliwością władz miasta Przemyśla i
      województwa Podkarpackiego. Chodzi przede wszystkim o stworzenie właściwych
      warunków, również materialnych, do rozwoju mniejszości narodowych.

      Rozmawiał: Hubert LEWKOWICZ
      "Życie Podkarpackie"
      • upowiec Związek Ukraińców 13.03.05, 14:14
        Czy w Birczy istnieje koło Związku Ukraińców ?
    • darino nabór do Izby Celnej 16.03.05, 19:13
      PRZEMYŚL: 420 podań na 20 miejsc pracy w Izbie Celnej w Przemyślu
      Stop korupcji
      Do Izby Celnej w Przemyślu zgłosiło się 420 osób chętnych do pracy. Miejsc jest
      tylko 20.
      Od wielu lat w społeczeństwie funkcjonuje przekonanie, niepoparte dowodami, o
      nadzwyczajnych profitach i możliwościach „dorabiania” przez celników. Być może
      między innymi taka motywacja sprawia, że chętnych do pracy na granicy jest
      bardzo wielu. W ubiegłym roku zaniepokojenie, wynikające z podejrzeń o korupcję
      towarzyszącą rekrutacji wyraził w swojej interpelacji poseł PiS Marek
      Kuchciński. – Nie mamy nic do ukrycia – mówi Małgorzata Blacharska-Eisenberger,
      rzecznik prasowy Izby Celnej. – Chcąc rozwiać wszelkie podejrzenia i wykazać,
      że nabór do pracy w Izbie Celnej jest jak najbardziej przejrzysty, dyrektor
      Kachaniak już w ubiegłym roku wprowadził nowy system rekrutacji i oceny
      kandydatów – dodaje pani rzecznik.
      Zmiany polegają na tym, że teraz kandydaci muszą przejść przez system testów a
      następnie, po tych wstępnych eliminacjach, staną przed komisją kwalifikacyjną,
      która przeprowadzi z nimi rozmowy. Komisja potwierdzi bądź nie kwalifikacje
      kandydatów i wybierze najlepszych. Najbliższe takie rozmowy odbędą się w środę,
      16 marca.
      Nowością w tej procedurze będzie fakt, że obserwatorem rozmów kwalifikacyjnych
      w przemyskiej Izbie Celnej będzie przedstawiciel oddelegowany przez Fundację
      Batorego, która od 2000 roku we współpracy z Helsińską Fundacją Praw Człowieka
      realizuje „Program przeciw Korupcji”. Program ten składa się z szeregu
      przedsięwzięć ( kampanie edukacyjne, badanie opinii publicznej, monitoring,
      pomoc prawną itp.), które mają sprawić, że choć częściowo uda się zlikwidować w
      naszym kraju patologiczne zjawisko, którym jest korupcja.

      J.S
      "Życie Podkarpackie"
    • darino awaria sieci elektrycznej w bloku w Dynowie 16.03.05, 19:16
      DYNÓW: Wartościowy sprzęt, w jaki wyposażonych było większość mieszkań, nadaje
      się już tylko na złom

      W ostatni poniedziałek lutego w jednym z budynków mieszkalnych przy ulicy Rynek
      w Dynowie awaria sieci elektrycznej spowodowała olbrzymie straty.

      Mieszkańcy jednego z budynków w centrum miasta przeżyli prawdziwy szok. Awaria
      sieci elektrycznej spowodowała olbrzymie straty, cudem nie doszło do większego
      nieszczęścia. Część mieszkań zostało zadymionych trującymi oparami z palących
      się urządzeń. Zniszczeniu uległo większość sprzętu podłączonego do prądu na
      pierwszym piętrze budynku, od niedrogich magnetofonów po komputery warte kilka
      tysięcy złotych. Padły odtwarzacze wideo, telewizory, sprzęt gospodarstwa
      domowego. Lokatorzy bloku zaznaczają, że to nie pierwszy taki przypadek.
      Narzekają na administratora, podkreślając, że budynki nie są remontowane, mimo
      iż niemało płacą za czynsz oraz na tzw. fundusz remontowy. Czy dalej będą tam
      mieszkać z widmem zagrożenia? Czas pokaże.

      G.Sz.
      "Życie Podkarpackie"
      • upowiec bloki w Birczy 19.03.05, 14:53
        Ciekawe kiedy zaczną się sypać birczańskie bloki ?
        • darino Re: bloki w Birczy 19.03.05, 21:30
          Birczańskie bloki przy Rynku są wybudowane dość solidnie, ale od lat nie
          remontowane, no i sieć elektryczna, wodna i kanalizacyjna pochodzi z lat 60,
          więc o awarię nietrudno.
          Poza tym, o ile pamiętam, mieszkania tamtejsze są bardzo ciasne ?
    • darino autostrada aż do Korczowej ? 16.03.05, 19:20
      PODKARPACKIE. Rząd planował, że o rozbudowie szybkich dróg na Podkarpaciu
      pomyśli po roku 2013. Goszczący wczoraj w naszym regionie wiceminister
      infrastruktury Jan Kurylczyk, który opracowuje poprawki do Narodowego Planu
      Rozwoju, obiecał, że na to nie pozwoli.
      Opinia Kurylczyka, według zapewnień premiera Marka Belki, ma być dla rządu
      wiążąca. A naniesione przez niego poprawki mają stać się integralną częścią NPR
      na lata 2007-2013.
      - W moich poprawkach autostrada A-4 nie skończy się w Tarnowie, ale pobiegnie
      do samej granicy. Na drogowej mapie Polski umieszczę też drogę ekspresową
      wzdłuż wschodniej granicy - obiecał wczoraj Kurylczyk na spotkaniu z wojewodą
      podkarpackim, w którym uczestniczył marszałek województwa i posłowie.
      Zanim padła ta deklaracja, wojewoda Jan Kurp dowodził, że przesłanki, którymi
      kierował się rząd, pomijając Podkarpacie w planie budowy autostrad na lata 2007-
      2013, są niezrozumiałe. - Grozi to przejęciem ruchu tranzytowego z Europy
      Zachodniej na Wschód przez Czechy i Słowację - przekonywał wojewoda. Stwierdził
      także, że - oprócz nowych dróg - konieczna jest również modernizacja linii
      kolejowych na odcinku Tarnów - Rzeszów - Przemyśl - granica państwa, bo wzrasta
      na niej transport towarów. Tę modernizację minister również obiecał poprzeć.
      Niestety, nie obiecał, że na obwodnicę Rzeszowa zostaną w tym roku uruchomione
      środki z rezerwy budżetowej, czego chciał prezydent Tadeusz Ferenc.
      Przypomnijmy, że obwodnica ma częściowo przebiegać przez autostradę. Na jej
      budowę potrzeba 360 mln zł.
      Na koniec wiceminister podzielił się refleksją z podróży po naszym regionie: -
      To ładnie zagospodarowane województwo, a Rzeszów w przyszłości będzie ważnym
      węzłem komunikacyjnym na linii Wschód - Zachód i Północ - Południe. To żadna
      Polska B czy C. Sami sobie kompleksy wymyślacie.
      - My kompleksów nie mamy, ale zbyt często zauważamy, że pomija się nas przy
      ważnych i strategicznych dla kraju rozwiązaniach - odpowiedział marszałek
      Leszek Deptuła.
      "Nowiny"
      ALINA BOSAK
      a.pudlo@gcnowiny.pl
      16. Marca 2005 04:00
      • upowiec marginalizacja Przemyśla postępuje ! 19.03.05, 14:43
        Niestety postępuje marginalizacja Przemyśla - poprowadzenie autostrady przez
        Korczową to ciąg dalszy tej akcji.
      • darino Autostrada zaklepana ! 23.03.05, 01:27
        Odcinek autostrady A-4 biegnący przez Podkarpacie został wpisany przez rząd do
        Narodowego Planu Rozwoju.

        Rada Ministrów przyjęła poprawkę do NPR w poniedziałek. - Z moich informacji
        wynika, że uwzględnione zostały nasze wnioski dotyczące budowy autostrady A-4 -
        mówi Jan Kurp, wojewoda podkarpacki.

        Potwierdziliśmy to także w biurze prasowym Ministerstwa Infrastruktury.

        To ważne, bo w projekcie NPR na lata 2007-2013 autostrada kończyła się przed
        granicą województwa podkarpackiego. Tymczasem Narodowy Plan Rozwoju to program,
        na podstawie którego będzie układany budżet państwa w tych latach, a także
        konstruowane wnioski o pomoc unijną.

        Dlatego gospodarze województwa zabiegali, aby NPR został zmieniony. W ubiegłym
        tygodniu do Rzeszowa przyjechał Jan Kurylczyk, wiceminister infrastruktury.
        Obiecał, że do NPR zaproponuje załącznik, w którym nasza autostrada się pojawi.
        Tak też się stało, poprawki rząd przyjął.

        We wtorek o NPR była mowa także w Sejmie. - W swoim wystąpieniu mówił o tym
        wicepremier Jerzy Hausner - relacjonuje poseł Jan Tomaka. - Potwierdził, że
        rząd przyjął nasze wnioski, m.in. w sprawie autostrady - dodaje Tomaka.

        Tyle teoria. A jak wyglądają przygotowania do budowy autostrady na Podkarpaciu?
        Na razie marnie. Wiadomo, jak będzie przebiegała jej trasa od Machowej do
        Przeworska, bo już wydana została dla tego odcinka decyzja lokalizacyjna. W
        obrębie tej trasy, na długości 10 km na północ od Rzeszowa, trwają już wykupy
        gruntów, a także prace archeologiczne. - W tym roku na ten cel mamy w budżecie
        poniżej 10 mln zł. To kropla w morzu potrzeb - mówi Wiesław Kaczor,
        wicedyrektor oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Państwowych i Autostrad w
        Rzeszowie.

        Dotąd nieustalony został dokładny przebieg autostrady na odcinku Przeworsk-
        Korczowa.

        Odcinek autostrady A-4 na terenie naszego województwa ma liczyć 150 km.
        Szacowany koszt tej inwestycji to 4 mld zł.

        "Gazeta Wyborcza" , 23-03-2005
    • darino Nowa władza w Mościskach 17.03.05, 12:12
      MOŚCISKA. U naszych sąsiadów tuż za granica w Medyce spore zmiany. Po
      burzliwym okresie walki podczas pomarańczowej rewolucji, blokadach i protestach
      w Mościskach przyszedł czas na zajęcie ważnych stanowisk przez zwolenników W.
      Juszczenki.

      Od niedawna starostą mościskim jest Iwan Dadydiuk, który był szefem sztabu
      wyborczego Wiktora Juszczenki w Mościskach. Jest wykształconym człowiekiem,
      kilka lat przebywał w USA i pochodzi z rodziny o patriotycznych tradycjach.
      Bardzo liczy na współpracę z polskimi samorządowcami z Przemyśla. – Mam
      nadzieję, że uda się zrealizować możliwość zwiedzania fortów zarówno w Polsce,
      jak i u nas – mówi Dawydiuk. – Taka atrakcja, może przyciągnąć wielu turystów,
      zarówno do Przemyśla, jak i do nas, do powiatu mościskiego. Rozwój turystyki to
      dobry sposób na zatrudnienie i zarobienie pieniędzy dla strony ukraińskiej i
      polskiej – dodaje.

      Iwan Dawydiuk uważa, że zmiany na lepsze, po objęciu stanowiska prezydenta
      Ukrainy przez W. Juszczenkę już są widoczne w kraju. - Sam fakt ustaleń na
      temat śmierci dziennikarza ukraińskiego Gongaze wskazuje, że Juszczenko
      poważnie traktuje stosowanie demokratycznych zasad na Ukrainie – mówił I.
      Dawydiuk. Wspomniał także, że skończyły się na Ukrainie czasy, kiedy na
      stanowiska rządowe wybierano i kierowano osoby, które aktualnie chciała tam
      widzieć centralna władza. Teraz stanowiska muszą być opiniowane przez lokalne
      organizacje i społeczność lokalną.

      emka

      Super Nowości z dnia 17_03_2005
    • upowiec kolejne spotkanie polsko-ukraińskie w Przemyślu 20.03.05, 22:11
      Polska-Ukraina. Nowe wyzwania

      "Gazeta Wyborcza" ag 20-03-2005

      Jak powinna wyglądać współpraca między Polską a Ukrainą, jakie zmiany
      przyniosła "pomarańczowa rewolucja" i co należy zmienić, żeby granica nas nie
      dzieliła - o tym rozmawiali w piątek w Przemyślu uczestnicy kolejnego spotkania
      polsko-ukraińskiego.

      Dla przedsiębiorców najważniejsze sprawy to zmiana przepisów podatkowych,
      uproszczenie procedur celnych, zdecydowana walka z korupcją. - Usłyszeliśmy od
      Ukraińców, że wezmą się za porządkowanie przejść granicznych. W tej chwili jest
      to teren zawłaszczony przez grupy przestępcze, które czerpią ogromne korzyści z
      haraczy wyciąganych od podróżnych. Jeżeli Ukraińcom uda się ten problem
      rozwiązać, przekraczanie granicy nie będzie gehenną - relacjonuje Jan Piekło z
      Instytutu Mosty na Wschód.

      Przełomem w polsko-ukraińskich stosunkach powinno być nawiązanie współpracy
      między samorządowcami z Przemyśla i Lwowa.

      Jednym z wymiernych efektów konferencji jest zawiązanie się nowego
      stowarzyszenia Inicjatywa Polsko-Ukraińska. - Chcemy organizować spotkania
      branżowe, z których zapraszani przez nas Ukraińcy mieliby realne korzyści.
      Członkowie komitetu inicjatywnego zadeklarowali, że zorganizują konferencję i
      zdobędą pieniądze na organizację. W Polsce spotkaliby się i szkolili m.in.
      fryzjerzy, piekarze, rolnicy. Swoimi doświadczeniami będą się dzielić na
      Ukrainie - mówi Marek Cynkar z Radia Rzeszów, jeden z założycieli Inicjatywy.

      Konferencję zorganizowały władze samorządowe Przemyśla, TVP3 Rzeszów, samorząd
      Lwowa, Instytut Mosty na Wschód i ukraińskie media.

    • upowiec kiermasz świąteczny w Przemyślu 20.03.05, 22:23
      PRZEMYŚL. Rozpoczęty wczoraj Jarmark Wielkanocny potrwa do środy.
      Na Rynku sprzedawane są produkty świąteczne oraz wyroby rzemiosła ludowego i
      artystycznego autorstwa członków Przemyskiego Stowarzyszenia
      Kupieckiego "Zielony Rynek" oraz Krakowskiej Kongregacji Kupieckiej.

      "Dziennik Polski" , 20-03-2005
      • upowiec Re: kiermasz świąteczny w Przemyślu 24.03.05, 07:48
        PRZEMYŚL. Mimo zdecydowanie nie wiosennej jeszcze aury sobota (19 bm.) upłynęła
        w przemyskim Centrum Kulturalnym pod znakiem Świąt Wielkiej Nocy. Podczas VI
        Jarmarku Wielkanocnego wybierano m.in. najpiękniejszą pisankę.

        Ten symbol nowego życia, który każdej Wielkanocy gości na naszych stołach to
        często prawdziwe arcydzieło. Właśnie takie świąteczne jajeczka zdobione różnymi
        technikami oceniano w CK w Przemyślu podczas świątecznego jarmarku. Jury w
        składzie: Janusz Mazur z Muzeum w Lubaczowie, Joanna Kaszuba z Muzeum w
        Jarosławiu oraz Halina Paszkowska z Centrum Kulturalnego w Przemyślu oceniało
        pisanki autorstwa 19 twórców indywidualnych i 6 uczniów. Najmniej liczne były
        pianki wykonane techniką batikową, która wymaga szczególnie dużo pracy i jest
        niezwykle trudna. W tej kategorii za najpiękniejsze jajeczko uznano dzieło
        Danuty Pocztar z Przemyśla. W technice drapanej, która pozwala na ukazanie
        zarówno dużych zdolności autorów, jak i nawiązuje do tradycyjnych wzorów
        ludowych regionu jury przyznało aż dwie pierwsze nagrody – Dorocie Kwaśnej i
        Renacie Krzywińskiej z Woli Krzywieckiej (gm. Krzywcza).

        Organizatorom szczególnie bliska jest idea przekazywania tradycji młodemu
        pokoleniu, dlatego szczególna uwagę zwróciło jury na kategorię "Mistrz –
        Uczeń". Wyróżniono w niej Czesławe Jajugę z Siedlisk (gm. Medyka), Renatę Babiś
        z Iskani (gm. Dubiecko), Małgorzatę Pawłowską z Reczpola (gm. Krzywcza), Wandę
        Szybiak z Iskani (gm. Dubiecko) oraz Danutę Śliwińską ze Śliwnicy (gm.
        Dubiecko).

        Poza ogłoszeniem wyników konkursu uczestnicy VI Jarmarku Wielkanocnego mogli
        wysłuchać pieśni wielkopostnych w wykonaniu Zespołu Śpiewaczego "Dolanie" z
        Gniewczyny Trynieckiej oraz kupić na kiermaszu zaopatrzyć się w przepiękne
        pisanki, świąteczne ozdoby, koszyczki i palmy.

        emka

        Super Nowości z dnia 24_03_2005
    • darino cud w Niżankowicach :) 25.03.05, 13:14
      Kobiety wierzą, że Matka Boża daje im jakieś znaki * Kościół bada sprawę, ale
      podkreśla, że najważniejsze jest głoszenie ewangelii.

      NIŻANKOWICE (Ukraina). Przez 40 dni Matka Boża płakała niemal bez przerwy.
      Słone łzy ciekły z gipsowej figurki pomimo piętnastostopniowego mrozu. Stare
      kobiety we wsi wierzą, że to cud. Ksiądz Edward Lorenc z pobliskiego Dobromila
      przechowuje łzy w strzykawce. Szuka laboratorium, w którym będzie je można
      poddać wnikliwej analizie.
      5 stycznia 16-letni Wołodia wszedł do katolickiego kościoła w Niżankowicach,
      miejscowości położonej kilkadziesiąt kilometrów od przejścia granicznego w
      Krościenku. Chłopak chciał zrobić porządki, przed przyjazdem księdza.
      - Nas tu piętnaście starych kobiet zostało i Wołodia, mój prawnuk. Ochrzczony
      został w cerkwi, ale ja go tu przyciągnęłam jak miał 13 lat. Od tego czasu
      pomaga nam. On pierwszy zobaczył, że Matka Boska płacze. Przerażony wybiegł z
      kościoła. Wezwał nas, żebyśmy potwierdziły, że cud się dzieje naprawdę -
      opowiada 85-letnia Helena Kapucjanowa.
      Budynek świątyni kobiety odzyskały w 1989 r. 70-letnia wówczas Kapucjanowa
      usłyszała od władz, że jak się nim nie zajmą to zostanie przejęty przez
      grekokatolików. Wzięły się więc do uprzątnięcia kilogramów makulatury, której
      składowisko zrobiły w budynku władze miejscowej szkoły oraz potężnej sterty
      słomy - pozostałości po kołchozie.

      - Dla mnie nie jest istotne, czy to prawdziwe łzy. Wypływały jednak wprost z
      oczu, nie zamarzały mimo piętnastostopniowego mrozu i były słone – relacjonuje
      ksiądz Edward Lorenc.

      Wyposażenie kościoła przywieźli Polacy z oddalonych o zaledwie kilka kilometrów
      wiosek po drugiej stronie granicy. Wśród obrazów, kielichów i monstracji była
      figurka Matki Bożej z Lourdes.
      - Pierwsza trzymałam ją na rękach, ale do dziś nie wiem kto ją podarował. Ona
      nigdy nie płakała. Dopiero teraz daje nam znaki - wspomina staruszka.
      Ksiądz Edward Lorenc, od 10-lat proboszcz parafii w pobliskim Dobromilu, kiedy
      po raz pierwszy przyjechał na miejsce wydarzenia, zobaczył przerażonych ludzi
      oddających cześć płaczącej figurce.
      - Dla mnie nie jest istotne czy to prawdziwe łzy. Wypływały jednak wprost z
      oczu, nie zamarzały mimo piętnastostopniowego mrozu i były słone - relacjonuje.
      Kościół jak dotąd nie ogłosił oficjalnego stanowiska w tej sprawie. Jest ona
      analizowana zgodnie z zasadami prawa kanonicznego. Zebrany przez księdza
      Lorenca płyn czeka na specjalistyczne badania.
      - Mamy czas. Najważniejsze jest dla nas głoszenie ewangelii a nie fajerwerki -
      mówi proboszcz pokazując strzykawkę przeźroczystej cieczy.

      GRZEGORZ KRÓL, "Nowiny"
      g.krol@gcnowiny.pl
      25. Marca 2005 04:00
    • upowiec radni przeciw ustawie o narkomanii... 31.03.05, 08:21
      Przemyśl: Nie liberalizować ustawy o narkomanii!

      Chodzi o nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, a konkretnie o
      zapis, w myśl którego posiadanie małej ilości narkotyków na własny użytek nie
      byłoby karalne. Radni powiatu uważają, że obowiązujące przepisy są dobre, a ich
      liberalizacja spowoduje zwiększenie przestępczości i utrudni pracę organom
      ścigania.. „Proponowane zmiany dają niebezpieczny, oddziałujący psychologicznie
      sygnał – skoro się nie karze, to jest to dozwolone, dopuszczalne i
      akceptowane” – napisali autorzy rezolucji. „Nieprawdą jest, że obecna ustawa
      jest nadmiernie restrykcyjna i karze przede wszystkim tych, którzy powinni się
      leczyć. Każdorazowo bowiem decyzję o tym, czy wysłać na leczenie, czy karać,
      podejmuje sąd” – dodali.
      Apel radnych powiatu przemyskiego związany jest z odbywającymi się właśnie
      społecznymi konsultacjami społecznymi poprzedzającymi głosowanie nad ustawą.

      (o)
      "Życie Podkarpackie", 2005-03-30
    • upowiec Eksmisje rozpoczęte ! 31.03.05, 08:50
      PRZEMYŚL. Właściciele kamienic i spółdzielnie mieszkaniowe mają kilkudziesięciu
      lokatorów, z wyrokami eksmisyjnymi. Rozpoczął się już sezon komorniczych
      egzekucji tych wyroków.

      Nadal jest jednak problem z uzyskaniem od miasta lokali socjalnych. Sady
      zaczynają orzekać "eksmisje donikąd", ale w Przemyślu mimo kilku takich wyroków
      jeszcze żadnego w praktyce nie wykonano.

      Lokatorzy, którzy regularnie płacą czynsz ponoszą za to karę, bowiem zostają
      zmuszeni do utrzymywania tych, którzy płacić nie zamierzają z sobie tylko
      znanych powodów. Mimo bowiem wyroków eksmisyjnych dla takich osób, nie ma
      lokali socjalnych, gdzie można by ich przenieść. Miasto takich lokali nie ma, a
      na ich budowę nie posiada wystarczających środków.

      W Przemyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej jest kilkadziesiąt osób, które stale
      nie płacą czynszu. Są wyroki eksmisyjne "na bruk". Prezes PSM Zbigniew Kurosz
      zastanawia się w jaki sposób zostaną one wykonane - Skoro sąd je wydał, to
      myślę, że są zgodne z obowiązującym prawem i zostaną wykonane, ale szczerze
      mówiąc zupełnie nie wiem jak - twierdzi. - Są także inne wyroki eksmisyjne do
      lokali socjalnych. Jeden z nich już jest realizowany. Trzy osoby zostaną
      przeniesione do lokalu o powierzchni ponad 20 metrów, czyli zgodnego z
      przepisami, które mówią, że musi być co najmniej 5 metrów kwadratowych na
      osobę. Poza tym zastanawiamy się, czy nie wystąpić z powództwem do gminy,
      której obowiązkiem jest przekazaniem nam lokali zastępczych, gdzie możemy
      przenieść nieuczciwych lokatorów. Tymczasem takich lokali nie dostajemy w
      ilości, jaka by nas zadowalała. Miasto w kwestii zabezpieczenia takich lokali
      działa bez wyobraźni, a wszelkie nieprzyjemności spoczywają na spółdzielniach
      mieszkaniowych i na właścicielach kamienic.

      Prezes Kurosz wyjaśnia także, że aby sobie poradzić z tym problemem,
      spółdzielnia sama szuka rozwiązań. Być może jednym z tych, które zostanie
      wprowadzone w życie będzie przeznaczenie własnych środków na przygotowanie
      lokali socjalnych, gdzie zostaną przeniesieni "dłużnicy". Kosztami utrzymania w
      tym przypadku zostałoby obciążone miasto.

      Witold Wołczyk z Kancelarii Prezydenta Miasta Przemyśla twierdzi, że w tym roku
      w budynku na ul. Herburtów 22, do końca czerwca tego roku ma powstać 4 lokale.
      Na 2006 rok 31 rodzin, które mają otrzymać mieszkania w TBS na ul. Wysockiego,
      wyraziło chęć przekazania swoich dotychczasowych lokali na rzecz miasta.
      Obecnie jest 48 wyroków eksmisyjnych, ale rocznie jest szansa na przekazanie ze
      strony miasta jedynie 8 - 9 lokali.

      ds

      Super Nowości z dnia 31_03_2005
    • upowiec wielkie wiosenne sprzątanie 31.03.05, 08:52
      PRZEMYŚL. Równo z nastaniem kalendarzowej wiosny rozpoczęło się tęsknie
      wyglądane przez mieszkańców wielkie sprzątanie miasta po zimie. Na głównych
      ulicach pojawiło się kilkudziesięciu panów w charakterystycznych kolorowych
      kamizelkach, uzbrojonych w miotły.

      I wszystko byłoby OK., gdyby nie te tumany kurzu wzniecanego przez
      sprzątających chodniki dżentelmenów, drażniącego nozdrza i oczy setek
      przypadkowych przechodniów oraz brudzącego bezkarnie ich odzienie.

      Starsi wiekiem przemyślanie wracali w tych dniach tęskną pamięcią do nie tak
      znowu odległych czasów, kiedy taką "brudną robotę" wykonywano nocą lub w bardzo
      wczesnych godzinach rannych, gdy na mieście ruch był niewielki. Wielu pamiętało
      też, że dla zmniejszenia efektu kurzu sprzątano również "na mokro", ale – jak
      widać – są to już techniki zapomniane i odrzucone. Widocznie, podobnie jak
      miniony ustrój, w którym je stosowano – też zostały uznane za wysoce
      niewłaściwe i "niesłuszne", a więc niegodne stosowania.

      bz

      Super Nowości z dnia 31_03_2005

    • darino smog nad Przemyślem ! 06.04.05, 09:18
      PRZEMYŚL. Według raportu Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, który został
      niedawno opublikowany, wynika że w Przemyślu jest największe w województwie
      przekroczenie norm dotyczących pyłu PM 10. Pył ten ma zły wpływ na zdrowie,
      bowiem zawiera toksyny, które powodują alergie i nowotwory.

      Władze miasta twierdzą, że "stawiają na turystykę", bowiem są w Przemyślu
      sprzyjające do tego warunki. Tymczasem okazuje się, że warunki atmosferyczne
      wcale rewelacyjne nie są. Według raportu przygotowanego w 2003 roku przez
      Główny Inspektorat Ochrony Środowiska, a opublikowany niedawno, w Przemyślu,
      który jest miastem położonym w tzw. niecce, gromadzi się nadmiar pyłu PM 10,
      który jest szkodliwy dla zdrowia, bowiem powoduje alergie i nowotwory. Winę za
      taką sytuację, zdaniem specjalistów, ponoszą mieszkańcy miasta, którzy
      nagminnie palą w piecach m. in. plastik czy gumę. Zanieczyszczenie powodowane
      jest także przez dym z kotłowni i pieców węglowych, którymi ogrzewa się wiele
      kamienic w centrum Przemyśla. Niektórzy twierdzą, że nie jest tak źle jak by
      się mogło wydawać, bowiem Przemyśl położony jest w niecce, więc tutaj skupiają
      się tzw. pyły zawieszone, a dodatkowo stały punkt pomiarowy postawiony jest w
      niezbyt fortunnym miejscu jakim jest plac Dominikański - znajdujący się na
      starówce, która zabudowana jest kamienicami, a te jak wiadomo ogrzewa się
      jeszcze głownie za pomocą pieców.

      Z raportu GIOŚ wynika, że Przemyśl jest najbardziej zanieczyszczonym miastem w
      województwie podkarpackim jeśli chodzi o ilość pyłku PM 10. Według raportu
      Polska została podzielona na trzy strefy, w zależności od zanieczyszczenia
      powietrza. I tak w strefie A zanieczyszczenie jest w ilości poniżej
      dopuszczalnych norm, w strefie B - powyżej norm, ale nie przekracza marginesu
      tolerancji, a w strefie C - powyżej dopuszczalnych norm i przekracza margines
      tolerancji. W kraju stref C jest 18 i są to z reguły powiaty w województwach
      małopolskim i mazowieckim. Przemyśl w porównaniu z resztą kraju nie wypada
      najgorzej w tzw. "klasyfikacji ogólnej", w której pod względem ilości np.
      tlenku węgla, benzenu czy ołowiu plasuje się w strefie A. Ale pod względem
      zawartości w powietrzu pyłu PM 10 jest w strefie C. Żaden inny powiat z
      województwa podkarpackiego do tej strefy nie trafił. - Na zlecenie przemyskiego
      magistratu, specjalistyczna firma wykona projekt programu ochrony powietrza i
      na tej podstawie także ustalimy, co należy dalej zrobić i jak sobie poradzić z
      tym problemem.

      ds

      Super Nowości z dnia 06_04_2005
      • nina40 przyczyny choroby na raka 06.04.05, 21:04
        Niespełna dwa lata temu znajoma lekarka z Przemyśla mówiła mi o prowadzonych
        badaniach dot. przyczyny największej zachorowalności na raka w okolicach
        Birczy. Faktem jest,że w ostatnich latach zmarło tam na raka bardzo dużo ludzi,
        wielu znanych mi osobiście. Niestety nie znam wyników badań - nie spotykam tej
        lekarki.
    • upowiec kolorowy deszcz ! 19.04.05, 06:52
      PRZEMYŚL. Żółto-pomarańczowy deszcz który po południu spadł na miasto wywołał
      zaniepokojenie mieszkańców. Wczoraj odebraliśmy dziesiątki sygnałów w tej
      sprawie.
      - Jeszcze dwie godzimy temu byłem w myjni. Po kwadransie tego deszczu auto
      wyglądało jak po rajdzie Paryż - Dakar - irytuje się pan Czesław, właściciel
      granatowego seata cordoby. Zmieszany z wodą kolorowy pył nie miał smaku i
      zapachu. Szczególnie widoczny był na gładkich powierzchniach metalowych i
      szklanych.
      - Wszystko wskazuje na to, że to pyłki kwitnących drzew. W dużym stężeniu
      spadając z deszczem mogą wywołać zjawisko kolorowego deszczu. Chociaż nie można
      wykluczyć, że jest to pył znad Sahary - zastrzega Romuald Kaseja, dyżurny
      synoptyk w krakowskim oddziale IMiGW.

      "Nowiny", MOT
      19. Kwietnia 2005 04:00
    • upowiec Ambasador USA w Przemyślu 20.04.05, 10:24
      PRZEMYŚL. Ambasador USA Victor H. Ashe wraz z towarzyszącą mu grupą dyplomatów
      odwiedził w poniedziałek (18 bm.) Przemyśl. Być może dla Przemyśla ta wizyta
      oznacza perspektywy współpracy z Amerykanami.

      Podczas spotkania sporo mówiło się o wymianie doświadczeń w zakresie
      samorządowym, zwłaszcza że ambasador Victor H. Ashe był aż czterokrotnie
      prezydentem miasta. - Doświadczenie ma więc duże - podkreślił prezydent
      Przemyśla Robert Choma - i było o czym porozmawiać.

      Prezydent wspomniał też o zainteresowaniu gości współpracą regionu z Ukrainą i
      inicjatywami takimi, jak choćby działania Instytutu "Mosty na Wschód".

      Ambasador USA Victor H. Ashe był zachwycony przemyską starówką i pełen
      optymizmu co do współpracy. - Wiem, że amerykański biznes jest zainteresowany
      tym terenem - zapewniał. - Takie spotkania jak to być może pozwolą na
      przełożenie tego zainteresowania na konkretne przedsięwzięcia.

      Zarówno prezydent Choma, jak i ambasador unikali jednak jakichkolwiek
      konkretów. - Na namacalne efekty wspólnych działań musimy jeszcze poczekać -
      powiedział Robert Choma. - Na razie badamy płaszczyzny i możliwości współpracy.
      Odległość nie ma tu znaczenia. Skoro Amerykanie dotarli z misją na Marsa, to
      misja dla Przemyśla też może się udać.

      Na razie ambasador zabierze ze sobą wspomnienia i akwarelę Marka Mikruta z
      widokiem Przemyśla oraz oczywiście dokumenty i foldery zawierające informacje o
      mieście i regionie. Victor H. Ashe podarował prezydentowi Chomie album National
      Geographic.

      Wieczorem w galerii Zamku Kazimierzowskiego ambasador uczestniczył w pokazie
      filmowym oraz wernisażu fotografii wykonanych podczas misji kosmicznej na
      Marsie.

      emka

      Super Nowości z dnia 20_04_2005
    • upowiec Sąd Okręgowy powraca do Przemyśla 20.04.05, 10:26
      Od 1 maja w Przemyślu zostanie przywrócony Sąd Okręgowy. Został on zlikwidowany
      w 2000 roku decyzją ówczesnego ministra sprawiedliwości Hanny Suchockiej.

      Od chwili likwidacji Sądu Okręgowego w Przemyślu i utworzenia w jego miejsce
      Ośrodka Zamiejscowego Sądu Okręgowego w Krośnie, zaczęły się protesty środowisk
      prawniczych, organizacji społecznych, parlamentarzystów i władz miasta. Decyzję
      Hanny Suchockiej, ministra sprawiedliwości w rządzie Jerzego Buzka, udało się
      zmienić dopiero po 5 latach.

      Reaktywacja placówki nie pociąga za sobą dodatkowych kosztów finansowych ani
      przesunięć kadrowych. Zdaniem przemyskich samorządowców, którzy zabiegali o
      przywrócenie sądu, na restytucję placówki wpłynął fakt, że jest tutaj bardzo
      dobra baza lokalowa oraz wysoki poziom prawniczy środowiska sędziowskiego

      ds

      Super Nowości z dnia 20_04_2005



    • upowiec przemyscy "kombatanci" znowu w akcji 20.04.05, 10:30
      PRZEMYŚL. Ilekroć w mieście tym nazbyt długo jest za normalnie, czyli nic
      spektakularnego wokół problemów narodowościowych akurat się nie dzieje, do
      akcji wkraczają zdegustowane takim spokojem tzw. środowiska patriotyczne i
      kombatanckie.

      Tym razem zbudziła je z letargu wizja przekształcenia się przemyskiej
      Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Akademię Wschodnioeuropejską, w której
      strukturze, o zgrozo, miałoby też funkcjonować Collegium Ukrainicum!

      Jak zaznaczono we wniosku Senatu PWSZ do resortu edukacji, powołanie tej
      uczelni będzie wielce znaczącym krokiem i wyrazem edukacyjnej polityki Polski
      otwartej na Ukrainę oraz inne państwa Europy Wschodniej. Obok siebie studiować
      ma w Bakończycach młodzież z Polski, Ukrainy i innych państw, której uczelnia
      zaoferuje studia licencjackie prowadzone według standardów obowiązujących w UE.
      Zakłada się, że we współpracy z UJ i UMCS jej absolwenci będą kontynuować
      studia magisterskie i doktoranckie.

      Inicjatywie przyklasnął premier RP, marszałek Sejmu, ministrowie edukacji i
      sportu oraz spraw zagranicznych, rzecznik praw obywatelskich,
      wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, rektorzy wyższych uczelni,
      przemyscy metropolici obu obrządków i władze miasta. Ale pewnie wszyscy są w
      dużym błędzie, skoro "kombatanci" grzmią w surmy bojowe i odkurzają już oręż!
      Dlaczego? Otóż wyrażają oni obawy, a może są już święcie przekonani, że
      przyszła "Viadrina Wschodu" będzie wychowywać nam młódź w "fałszu
      historycznym". Skąd takie podejrzenia? No, jakże może być inaczej, skoro
      pomysłodawcy Akademii Wschodnioeuropejskiej ignorują oczywisty fakt, że
      wyłączny patent na prawdę oraz prawo do interpretowania bolesnej historii
      współistnienia obu narodowości mają jedynie "prawdziwi patrioci" i "prawdziwi
      kombatanci", a nie byle kto, choćby nie wiedzieć jakie tytuły i zasługi naukowe
      posiadał?

      Wystarczy pobieżnie rzucić okiem, aby pośród dziewięciu pieczątek, jakimi
      opatrzono "kombatanckie" pismo do prezydenta miasta, dostrzec kilka znanych
      organizacji i nazwisk z nie tak odległej przeszłości. Tej, o której
      przemyślanie chcieliby zapomnieć, bo wielu z nich już na samo wspomnienie
      oblewa jeszcze rumieniec wstydu (komplikująca wizytę Jana Pawła II okupacja
      Karmelu, heca z kopułą na nim, incydenty wokół festiwalu kultury ukraińskiej,
      zjazd kresowian z hołubionym, jak się okazało także przez NKWD "patriotą" prof.
      Prusem w roli głównej itp.).

      Pamiętamy też, jak zakładano nad Sanem rozmaite stowarzyszenia "patriotyczne"
      tylko po to, aby mieć pod ręką garść pieczątek i po parę funkcji na twarz,
      dzięki czemu powstawały różnego rodzaju protesty i tchnące nacjonalistyczną
      nutką memoriały. Słano je wojewodom oraz kolejnym władzom miasta w imieniu 8-10
      organizacji, ale dziwnych trafem pod tyloma pieczątkami składały podpisy po 3-4
      te same osoby, a wielu szeregowych członków nie miało w ogóle pojęcia, że
      przeciwko czemuś ich organizacje protestują (często z naruszeniem prawa, bo bez
      uchwał walnych zgromadzeń, zarządów itd.).

      Znamy nazwiska dżentelmenów, którzy firmują swoje veto dla uczelni będącej
      wielką szansą dla miasta i jego młodych pokoleń, ale nie ich nazwiska są tu
      istotne. Stokroć bardziej potrzebne jest powszechne zrozumienie, że uczelnia w
      Bakończycach, to także duża szansa na powstrzymanie exodusu ludzi młodych z
      Przemyśla, którzy dziś nie widzą dla siebie w rodzinnym mieście żadnych
      perspektyw.

      Młodzież ta ma jeszcze świeżo w sercach i pamięci przesłanie Jana Pawła II o
      potrzebie pojednania, łączenia się i zgodnej współpracy sąsiadujących z sobą
      narodów. Dlatego wizja, jaką rysują "kombatanci" zupełnie jej nie rajcuje, a
      nieustępliwe "patriotyczne" stanowisko kilku starszych panów może tylko
      przyspieszyć decyzję o spakowaniu walizek.

      ZDZISŁAW BESZ

      Super Nowości z dnia 20_04_2005

    • darino przemyskie szkoły pod lupą 22.04.05, 02:34
      PRZEMYŚL. Nauczyciele i uczniowie będą "monitorowani" przez System Informacji
      Oświatowej. Można będzie się dowiedzieć m. in. ilu nauczycieli pracuje w danej
      szkole, ile zarabiają, jaki mają staż pracy i wykształcenie.

      System Informacji Oświatowej są to bazy danych, które prowadzone będą w formie
      elektronicznej przez wszystkie szkoły i placówki oświatowe nadzorowane przez
      miasto, a także inne podmioty czy instytucje, które zatrudniają nauczycieli,
      czy prowadzą obsługę finansowo - księgową szkół i placówek oświatowych.

      Według Rafała Porady z Kancelarii Prezydenta Miasta Przemyśla System Informacji
      Oświatowej obejmuje bazy danych szkół i jednostek oświatowych. Mają one za
      zadanie dwukrotnie w ciągu roku przekazywać odpowiednie informacje w formie
      pisemnej i elektronicznej do samorządu. Samorząd opracowuje je i przekazuje do
      odpowiedniego kuratora oświaty. - W tworzonym systemie znajdą się informacje o
      szkole np. o powierzchni gruntów i obiektów budowlanych, liczbie i rodzaju
      pomieszczeń szkolnych, wyposażeniu i kosztach funkcjonowania placówki -
      informuje Rafał Porada. - Ponadto będą także informacje o uczniach, słuchaczach
      i wychowankach, mówiące o np. ich liczbie na początek i na koniec roku
      szkolnego, ale także dane personalne nauczycieli, ich stopniu wykształcenia i
      specjalizacji, wysokości wynagrodzenia, stażu pracy. System Informacji
      Oświatowej to także dane o spełnianiu tzw. obowiązku nauki.

      Tworzony SIO zastąpi dotychczasową działalność sprawozdawczą GUS i MENiS. Na
      terenie miasta systemem objętych będzie ponad 80 placówek oświatowych.

      ds

      Super Nowości z dnia 21_04_2005
      • upowiec System Informacji Oświatowej 22.04.05, 14:47
        To dobry pomysł, ale na przykład nasza gmina jest za biedna na takie fanaberie,
        a i zastosowania (poza informacyjnym) nie widzę !
    • darino iluminacja Zamku w Przemyślu 09.05.05, 22:43
      "Gazeta Wyborcza", syl 09-05-2005

      Teraz przemyski zamek najefektowniej wygląda od godziny 20 do 23.

      Zamek Kazimierzowski należy do najbardziej znanych zabytków Przemyśla. Jest
      położony wysoko nad miastem, na wysokości 270 m n.p.m., i stanowi jeden z
      charakterystycznych elementów przemyskiego krajobrazu. Teraz wygląda jeszcze
      efektowniej, oświetlany w godz. 20-23 przez 94 różnego rodzaju źródła światła.
      Zamkowe baszty podświetla dwadzieścia opraw zamontowanych w gruncie, pozostałe
      znajdują się na elewacji i oświetlają zewnętrzną część obiektu oraz zamkowy
      dziedziniec. Iluminację Zamku Kazimierzowskiego zaprojektował Jan Szwajka,
      projektant m.in. oświetlenia zapory na Zalewie Solińskim. Nowe oświetlenie
      wyposażone jest w urządzenia sterujące pozwalające na dowolne uruchamianie jego
      elementów w zależności od potrzeb. Co ciekawe, 94 żarówki potrzebują mniej
      energii elektrycznej niż używane do tej pory trzy stare reflektory. Iluminację
      zamontowano w ciągu niecałego miesiąca - kosztowała 150 tys. zł.

      W planach Przemyśla jest jeszcze oświetlenie kościoła Karmelitów i Wieży
      Archikatedralnej. Obecnie trwają rozmowy z właścicielami tych budynków m.in. w
      sprawie partycypacji w kosztach.
Pełna wersja