Dodaj do ulubionych

przygraniczne gminy wyludniają się (w statystyce)

05.10.05, 00:33
"Mieszkańcy przygranicznych miejscowości wyprowadzają się w głąb kraju. Ale
tylko na papierze. Chodzi o to, by móc przenosić z Ukrainy większą ilość
papierosów i alkoholu. W ostatnim miesiącu miejsce zameldowania zmieniło
kilkaset osób.

Gmina Krzywcza jest oddalona od przejścia granicznego w Medyce około 30
kilometrów. W ciągu ostatniego miesiąca na pobyt czasowy zameldowało się w
niej około 170 nowych osób. Gmina Rokietnica - ta sama odległość od granicy z
Ukrainą. Tutaj od połowy września przybyło ponad stu nowych obywateli.
Sąsiednia gmina Dubiecko doliczyła się ich w ostatnich tygodniach dwustu. A
codziennie przybywa tutaj kolejnych kilkunastu nowych mieszkańców. To ludzie
z Przemyśla i Medyki oraz wiosek leżących blisko granicy z Ukrainą. Elżbieta
Pikor, rzecznik Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej, wyliczyła, że we
wrześniu tylko z samej Medyki wymeldowało się około 250 jej mieszkańców.
Dlaczego stąd uciekają i przenoszą się do sąsiednich gmin? Zarówno Przemyśl,
jak okoliczne wioski leżą w strefie przygranicznej. Ich mieszkańcy mogą
przynieść z Ukrainy do Polski tylko paczkę papierosów i pół litra wódki, ale
już ci, którzy mieszkają na terenie gmin Rokietnica, Dubiecko czy
Krzywcza ,mogą wnieść cały karton papierosów i litr alkoholu. Z handlu tanimi
ukraińskimi papierosami i wódką żyje wielu mieszkańców Podkarpacia. Nikt w
urzędach gmin nie ma wątpliwości, że ci, którzy meldują się u nich czasowo,
to osoby trudniące się przygranicznym handlem, popularnie zwane mrówkami. W
połowie sierpnia tego roku zaostrzono kontrolę celną na przejściu dla
pieszych w Medyce. Codziennie przechodzi przez nie kilka tysięcy osób z
papierosami i alkoholem kupionymi na Ukrainie. Jeżeli mają więcej, niż
przewiduje norma, celnicy odbierają towar i wlepiają mandaty. Właśnie to
spowodowało, zdaniem urzędników, masową zmianę miejsca zamieszkania.

Witold Wołczyk, rzecznik Urzędu Miasta w Przemyślu, ocenia, że tym kierowało
się siedemdziesiąt procent z 944 osób, które od początku września wymeldowały
się z miasta. - Ludzie zresztą wcale nie kryją się z powodami zmiany miejsca
pobytu - przyznaje Witold Szajny, kierownik Urzędu Stanu Cywilnym w
Rokietnicy. Większość osób przemeldowuje się na kilka miesięcy. Urzędnicy
dobrze wiedzą, że zmiana czasowa miejsca zamieszkania to czysta fikcja,
istnieje tylko na papierze. - Większość tych osób nie mieszka na terenie
naszej gminy. Znamy przypadki, że właściciel domu melduje u siebie po trzy,
cztery obce osoby - opowiada o procederze Maria Pyra, referent do spraw
ewidencji ludności Urzędu Gminy w Dubiecku. Mieszkańcy Dubiecka na miejscowym
parkingu oferują ludziom z przygranicznych miejscowości pobyt czasowy w
swoich domostwach. - Musi się to opłacać obu stronom - komentują w urzędzie.
Mówi się o cenie od 200 do 300 złotych za przyjęcie nowego lokatora pod dach.

- Jestem zaskoczona, że mrówki posunęły się do takiego fortelu - dziwi się
Maria Hiż z Departamentu Organizacji Służb Celnych Ministerstwa Finansów.
Wyjaśnia, że przepisy dotyczące ograniczeń dla ludzi mieszkających w strefach
przygranicznych są takie same jak w krajach Unii Europejskiej. Aby zahamować
proceder przemeldowywania się mieszkańców, trzeba zmienić przepisy odgórnie,
a takich planów nie ma. - Dopóki będą różnice w cenach papierosów i wódki
między Ukrainą a Polską, będzie kwitł przemyt - konkluduje Hiż."
miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,2952039.html
Czy w naszej gminie też zauważa się taką tendencję ?
Obserwuj wątek
    • holejnik Re: przygraniczne gminy wyludniają się (w statyst 05.10.05, 20:34
      Witam, pomysłowość ludzka nie zna ograniczń - sytuacja ich do tego zmusza to
      przykre, miejscowe wladze muszą coś temu zaradzić - stworzyć więcej miejsc
      pracy, ale to w tej chwili praktycznie nie wykonalne, choć mam nadzieje iż z
      chwilą powołanie nowego rządu coś w tej sprawie się napewno poprawi, jestem
      optymistą.
    • darino Re: przygraniczne gminy wyludniają się (w statyst 06.10.05, 01:28
      "Najwięcej "mrówek" tymczasowo zameldowało się do tej pory w Dubiecku i
      Dynowie. W tych gminach do urzędów wciąż napływają nowe wnioski dotyczące
      zmiany adresu. I to po kilkadziesiąt dziennie.
      Nic nie wskazuje końca masowych przeprowadzek mrówek. Bo takie ominięcie
      przepisów pozwala im znowu zarabiać. Szacuje się, że jeśli tak dalej pójdzie do
      końca roku z Przemyśla i okolic wyprowadzi się, przynajmniej na papierze, kilka
      tysięcy osób."
      tvp.pl/400,20051005252988.strona
      Podejrzewam, że ten proceder będzie się jeszcze rozwijał - to dopiero
      początek :)))
    • upowiec a w Birczy przybywa czy ubywa :) 06.10.05, 14:44
      Jak się właściwie liczy tą przygraniczność ?
      Czy jest to dokładnie 15 km od granicy, czy też liczy się granice całych gmin
      leżących przy granicy ?
      Czy Bircza jest gminą przygraniczną ?
      Kilka lat temu widziałem tablicę "Strefa nadgraniczna" pomiędzy Brzuską a
      Bachowem !
    • darino czasowe zameldowanie już nie pomoże ! 20.10.05, 01:20
      "Graniczne przejście piesze w Medyce blokowali wczoraj podróżni, którzy
      liczyli, że wraz ze zmianą miejsca zamieszkania będą mogli przenosić więcej
      towaru.
      Tak zwane mrówki, czyli osoby trudniące się przenoszeniem przez granicę
      papierosów i wódki zablokowały już terminal odpraw na pieszym przejściu w
      Medyce we wtorek późnym wieczorem. - Ludzie żądali wyjaśnień w sprawie tego ile
      mogą przynosić towaru z Ukrainy - mówi Małgorzata Eisenberger-Blacharska,
      rzecznik Izby Celnej w Przemyślu. Całe zamieszanie na granicy to wynik
      zaostrzenia kontroli na przejściu. Piesze przejście w Medyce zostało uznane za
      miejsce, przez które można przejść nie mając nic do oclenia. W praktyce oznacza
      to, że można przez nie wnieść z Ukrainy do Polski tylko określoną ilość wódki i
      papierosów zakupionych u naszych wschodnich sąsiadów. Nadwyżki są odbierane, a
      podróżni karani mandatami. Ci, którzy mieszkają w strefie przygranicznej mogą
      przynieść z Ukrainy tylko pół litra alkoholu i 20 sztuk papierosów. By ominąć
      tak ostre normy osoby te zaczęły masowo przemeldowywać się do innych gmin,
      położonych poza strefą przygraniczną. We wrześniu w gminach takich jak
      Krzywcza, Dubiecko, Rokietnica zaczęło przybywać nowych mieszkańców na czasowe
      zameldowanie. Zjawisko tak się nasiliło, że wydział prawny przemyskiej izby
      celnej zaczął grzebać w przepisach. We wtorek celnicy oznajmili podróżnym, że
      czasowe przemeldowanie nie będzie respektowane przy przekraczaniu granicy. - Za
      miejsce zameldowania uznaje się to, w którym osoba ma pobyt stały, a nie
      czasowy - wyjaśnia Eisenberger. Dlaczego dopiero teraz, skoro proceder trwa od
      prawie dwóch miesięcy? - Dlatego, że zaczęliśmy mieć do czynienia z patologią,
      która niestety narastała, a nie malała - odpowiada rzecznik. W środę po
      południu niezadowoleni handlarze zaczęli znowu tłoczyć się przy wejściu do
      terminalu."
      miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,2975748.html

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka