Dodaj do ulubionych

najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk

16.10.04, 18:50
A ktory jezyk moi drodzy panstwo uwazacie za najlatwiejszy do nauki? A
najtrudniejszy? Wydaje mi sie ze latwy dla kazdego jest ang, i wprost
stworzony do tego by sie go uczyc. Mimo poczatkowych zawirowan z czasami czy
cos, to i tak, jako ze nie ma deklinacji i koniugacja smiechu warta, mysle ze
jest latwiuski-tylko trzeba byc systematycznym.Z tych ktore poznaje najgorszy
jest dla mnie ruski, nauczylam sie alfabetu i moge sobie czytac i pisac, ale
nijak mi to wszysktko do glowy nie wchodzi. A wszyscy zapewniali mnie ze
pikuś, bo zblizony do polskiego....
Obserwuj wątek
    • tawananna Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 16.10.04, 21:00
      Najłatwiejszy - hiszpański. Nie wiem, na czym to polega, może po prostu
      zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia ;), ale łatwo zapamiętuję w nim
      słownictwo (które często jest podobne do znanych mi wyrazów polskich czy
      angielskich - łacińskie źródła:)), gramatyka nie jest skomplikowana, tylko dwa
      rodzaje (moja zmora), prosta pisownia, jasne zasady akcentuacji i składnia w
      moim odczuciu podobna do polskiej. Na razie jeszcze niewiele mówię i nie piszę
      (rok nauki na lektoracie, nastawionej niestety niemal wyłącznie na czytanie i
      gramatykę), ale to się wkrótce zmieni :), poznałam za to chyba wszystkie
      podstawowe zagadnienia gramatyczne i mogę czytać w Internecie teksty
      popularnonaukowe włącznie z rozważaniami o nazwie języka hiszpańskiego i jego
      systemie fonologicznym, a to już mnie zupełnie uskrzydla :).

      Najtrudniejszy - chyba niemiecki. Ciągle mylą mi się rodzajniki (zwłaszcza der
      i das), ich odmianę niby umiem i rozumiem, ale jak przyjdzie co do czego, mylę
      się, dużo trudniej zapamiętuję słownictwo (nie mam pojęcia, dlaczego, ale chyba
      wyrazy wydają mi się do siebie podobne), denerwuje mnie szyk wyrazów w zdaniu
      (ale to już akurat opanowałam).

      Francuski, którego właśnie zaczęłam się uczyć, ma duże szanse na awans na to
      miejsce :)). Dzięki pisowni i wymowie oczywiście ;).
      • smutnybelg Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 05.12.04, 16:58

        Jako poliglota a przede wszystkim jako iberysta nie mogę zgodzić się z Twoim
        stwierdzeniem, że język hiszpański jest prosty. Protestuję!

        Mówisz, że gramatyka nie jest trudna. Jak piszesz, hiszpańskiego uczysz się
        na lektoracie od roku. Ja nie odważyłbym się oceniać na Twoim miejscu stopnia
        trudności gramatyki mając roczne doświadczenie. Owszem, to już coś, ale żeby
        pisać o stopniu trudności gramatyki to chyba za mało. Opanowałaś większość
        zagadnień gramatycznych. Trudno mi w to uwierzyć. Ja do dnia dzisiejszego
        ciągle douczam się, ciągle gdzieś szperam po to, by sprawdzić czy jest tak, jak
        sądze...
        Mogę z łatwością przygotować test, w którym udowodnię, że gramatyka hiszpańska
        wcale taka łatwa nie jest. Dajmy na to słynne w hiszpańskim el modo
        subjuntivo, nieistniejące w polskim. Przecież na temat tego zagadnienia pisze
        się prace magisterskie tudzież doktorskie.

        Jeśli o słownictwie mowa... Też nie jest tak, jak piszesz. Wszystko zależy od
        tego, na jakim poziomie chce się je znać... Poza tym w leksyce hiszpańskiej
        pojawiają się często problemy. No bo który czasownik lepiej użyć : estar czy
        ser... Niby reguły są proste. Niby!!! (Wystarczy zajrzeć do specjalistycznych
        książek i przekonamy się, że to , co niby było jasne, jasne nie jest)...

        Mógłbym jeszcze znaleźć inne przykłady w gramatyce, leksyce a także w fonetyce
        hiszpańskiej, które nastręczają nam- Polakom wiele problemów. Ale chyba nie o
        to chodzi.

        O języku niemieckim nie chcę się wypowiadać, bo dopiero zaczynam go poznawać i
        mam za mało wiedzy na jego temat.
        • merci1811 Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 08.12.04, 14:10
          Ja twierdzę, że każdy język ma łatwiejsze i trudniejsze zagadnienia. Nie można
          jednoznacznie określić, który jest łatwy, a który nie. Jako germanistka mogę
          powiedziec, ze niemiecki z pewnościa nie należy do najlatwiejszych. Skończyłam
          filologię w Polsce, podyplomowe w Niemczech, ale nadal nie moge powiedzieć, że
          znam wszystko w tym języku, ponadto język ewaluuje i ciągle się rozwija, więc
          trzeba sie go ciągle uczyć, aby być na bieżąco. Ale chyba jest tak, ze jak ktos
          lubi się czegoś uczyc, to po prostu łatwiej mu to przychodzi.
        • legat_k Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 08.07.05, 12:19
          No to ja nie wiem jak ty sie tego hiszpanskiego uczyles/as, bo jak dla mnie
          hiszpanski jest prostym jezykiem!!
          - subjuntivo - prace doktorskie??? przeciez tu wystarczy jedna godzina lekcyjna
          na wytlumaczenie!! nie wiem, ja zanim sie nauczylem subjuntivo bylem dobrze
          osluchany z jezykiem i jak zaczalem go brac to po prostu wszystko mi sie ladnie
          ukladalo i wszystko bylo zrozumiale!!
          - uzywanie ser/estar tlumaczy sie bodajze na 3 albo 4 lekcji w LO/na lektoracie
          na studiach i to nie jest zadna filozofia
          - leksyka - proscizna, podobna jak w polskim, w miare ruchoma!!
          - fonetyka - PROSCIZNA, do momentu jak sie uczysz jednej odmiany, ale nauczenie
          sie roznic miedzy np. meksykanska a iberyjska nie sprawia zadnych trudnosci!!

          Hiszpanski jest relatywnie prostym jezykiem, najwiecej trudnosci moze sprawic
          nauczenie sie koniugacji (ale jak sie jest osluchanym to to zaden problem) no i
          nastepstwa czasow, ale to sprawia problemy tez w innych jezykach.


          Jak dla mnie, poczatkujacego w szwedzkim, duzo problemow sprawia nauczenie
          sie 'rodzajnikowania' rzeczownikow czyli zmieniania koncowek... ale tego tez
          sie naucze.

          Trudnym jezykiem to jest np. francuski z rozbudowana fonetyka co sprawia ze
          wielu ludzi poddaje sie przy nauce tegoz jezyka. Ja podziwiam osoby uczace sie
          np. wegierskiego, finskiego czy litewskiego!! Choc jak sie oslucha to i pewnie
          przypadki nie sprawiaja problemow.

          pozdrawiam serdecznie.
          • legat_k Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 08.07.05, 12:21
            Kurde, leksyka mi sie pomylila z morfologia!! Ale podstawowa baza slow (ok 10
            tys) nie sprawia problemow do nauczenia sie, o ile wczesniej sie uczylo
            angielskiego i zna sie PRZYNAJMNIEJ wiele maksym lacisnkich i wie o co w nich
            chodzi.
      • adziunia Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 10.04.05, 19:20
        tawananna napisała:
        > Najłatwiejszy - hiszpański.

        Tez tak myslalam na poczatku :) ale jak dowiedzialam sie co to jest subjuntivo
        to zmienilam zdanie :]
        Nie znam narazie zbyt wielu jezykow wiec trudno mi sie wypowiadac, ale
        angielskiego jakos latwo jest sie uczyc, niemiecki mnie denerwuje, hiszpanski
        bardzo lubie pomimo roznych trudnosci, zaczelam sie uczyc rumunskiego i
        myslalam ze bedzie prostszy.
    • r.richelieu Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 17.10.04, 22:33
      chiński. Po 2 tygoniach olałam sprawę tonacji w całym wyrazie, bo stwierdziłam,
      że trudno mi zapamiętać tonacje w obrębie sylaby. Dobrze, że do mnie mówią,
      mówią, mówią, bo łatwoiej mi to skojarzyć jak piosenkę, na zasadzie melodii,
      niż wyrysowania sobie opadania i wzrastania i kurde zmian jeśli druga sylaba ma
      ton czwarty do pierwsza półtrzeci itd. A mam pamięć wzrokową, ewidetnie. A tu
      na nic, tylko melodyczność może mnie uratować ;)

      z francuskim miałam problem ze zwykłym czytaniem sylab i dopóki nie przyswoiłam
      sobie zbitek głosek odpowiadających zbitkom liter, nie mogłam ruszyć. Ale teraz
      z chińskim, jezu, w okolicach bożego narodzenia będę się śmiać z tego
      szarpania, hehe.


      Najłatwiejszy.. nie wiem, chyba włoski. Tyle ile znam, znaczy poziom
      komunikatywno-dobry, jest banalny. Ale filologowie włoscy mówią, że schody
      zaczynają się później.


      Ruski.. nie wiem, rozmawiając niedawno z osobą zaczynającą naukę ruskiego
      stwierdziłam, że nie wiem o czym ona mówi. A mówiła o gramatyce po prostu.
      Zdębiałam w swej ignorancji. W końcu stwierdzam, że to chyba efekt tego, że się
      nie zastanawiam nad odpowiednią formą gramatyczną tylko piszę jak czuję i jak
      mi się wydaje. I 99,9% dobrze mi się wydaje. Czy to nie przykład na to, że
      łatwo przechodzi się od poziomu zastanawiania się nad formą do poziomu
      biegłości?

      niemiecki, to samo co Taw, derdiedas, ale nie umiem niemeickiego prawie to
      nawet nie wiem czy trudny ;) A na świadectwie maturalnym mam 5, nie wiem za co,
      bo kompletnie nic nie umiem
      • tawananna Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 17.10.04, 23:22
        W końcu stwierdzam, że to chyba efekt tego, że się
        >
        > nie zastanawiam nad odpowiednią formą gramatyczną tylko piszę jak czuję i jak
        > mi się wydaje. I 99,9% dobrze mi się wydaje. Czy to nie przykład na to, że
        > łatwo przechodzi się od poziomu zastanawiania się nad formą do poziomu
        > biegłości?

        Coś w tym jest, na dodatek chyba jeszcze ma na to wpływ podobieństwo polskiego
        i rosyjskiego. Ja mam coś takiego z angielskim - zauważyłam, że większość
        testów z gramatyki wypełniam automatycznie, wybierając odpowiadającą mi
        odpowiedź bez dokładnej analizy, i zwykle efekt jest lepszy niż przy
        zastanawianiu się nad każdym przykładem :). Chyba jest taki moment, kiedy
        zaczynasz czuć, że coś po prostu Ci "pasuje", że dobrze brzmi, wygląda na
        napisane poprawnie itd.;)

        > A na świadectwie maturalnym mam 5, nie wiem za co,
        > bo kompletnie nic nie umiem

        Ja też :). Skończyłam LO z piękną piątką z niemieckiego na świadectwie,
        tymczasem wszystkiego, co umiem w tym języku, nauczyłam się właściwie dopiero w
        te wakacje... Zastanawia mnie, co jest takiego w tym języku, że wiele osób ma z
        nim problem, wiele go nie lubi (to akurat mogę jeszcze zrozumieć, sama kiedyś
        podzielałam tę opinię :)) i mało kto ostatecznie umie się nim posługiwać...

        > z francuskim miałam problem ze zwykłym czytaniem sylab i dopóki nie
        przyswoiłam
        >
        > sobie zbitek głosek odpowiadających zbitkom liter, nie mogłam ruszyć.
        Mnie najbardziej mylą się samogłoski. Bo niby wiem, że "oi" czyta się "ła" i
        całą resztę, ale gdy mam to zastosować w praktyce, zastanawiam się długo nad
        każdym przypadkiem;). Nie pamiętam też, ilu głosek na końcu mam nie wymawiać, a
        udźwięcznienia doprowadzają mnie do szału - ale uczę się dopiero dwa
        tygodnie ;)).
        • r.richelieu Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 18.10.04, 00:11
          z fr najlepiej wybrać sobie słowo za wzór i stosować zasadę głosek do
          wszystkich innych
          np. oi to anchois
          an (a/ą) to chambre
          sin (ę) to magasin
          ai (e) to maison
          itd. Jeden wyraz a ile radości hihi

          co do zastanawiania się. To chyba właśnie biegłość na tym polega, jak to dobrze
          widać w tłumaczeniach 2-języcznych. Można tłumaczyć w języka x na polski i z
          polskiego na język y i też będzie dobrze, ale biegłość jest gdy zapomnimy o
          polskim
    • kicior99 Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 18.10.04, 13:50
      Najgorzej szlo (i dalej idzie) mi z wegierskim. Z niczym toto mi sie nie
      kojarzy, mimo ze finski nigdy nie stanowil dla mnie wiekszego problemu, a
      gramatyki maja podobne. Zas deklinacja podmiotowa/przedmiotowa sni mi sie po
      nocach...
      • josip_broz_tito Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 18.10.04, 17:22
        koniugacja:)
        • kicior99 Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 19.10.04, 11:43
          koniugacja ;) Sorki, mam chwilowo nerwowke, wiesz zreszta.
    • peterlin Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 18.10.04, 17:31
      Grosz pierwszy. Dla mnie nie do przejscia okazalo sie esperanto. Nijak mi sie
      nie chcialo po prostu. I tu moim zdaniem sprawy sedno. Jeśli są szczere chęci,
      nieugięta wytrwałość, dobre materiały i/lub kompetentny nauczyciel - wszystko
      przychodzi (względnie) łatwo. I odwrotnie - jeśli naprawdę nie chcesz, to się
      najprostszych spraw nie nauczysz.

      Grosz drugi. W Dagestanie uważa się, że najtrudniej nauczyć się awarskiego
      (względnie tabasarańskiego) najłatwiej - azerbejdżańskiego (na 'azerski' to tam
      się ludzie obrażają) i kumyckiego. Na całym Kaukazie z trudności słynie
      abchaski.

      Grosz trzeci. Generalnie łatwe jest to, co do uprzednio znanego podobne. Takie
      irokeskie (tsalagi/cziroki czy mingo www.mingolanguage.org ) czy algonkińskie
      (aniishiinabe/odżibwe - www.first-ojibwe.net czy kri - www.nisto.com) na
      przykład, różnią się dość znacznie od tego do czegośmy przyzwyczajeni.

      Tyle moje trzy grosze

      Pozdrawiam

      Piotr

      pS. A lezgiński jest łatwy, sami zobaczcie:
      www.geocities.com/lezgian
    • kumquat Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 03.11.04, 19:56
      Najtrudniejszy jak dotad wydaje mi sie albanski, ale tego to tylko liznelam
      troche - podobnie nowogrecki nie nalezy do najlatwiejszych, te literki... :-)
      Ale tez tylko liznelam nowogreckiego i na tym poprzestalam. Z jezykow, ktorych
      sie faktycznie ucze, a nie tylko lize ;-) to najgorszy jest dla mnie
      niderlandzki, szczegolnie szyk wyrazow w zdaniu, fonetyka tez nie jest
      najprostsza. Najlatwiejszy chyba wloski, na drugim miejscu angielski, na
      trzecim bulgarski. Bulgarski to w ogole moj ukochany dziwolag :-)) Takie "cos"
      przejsciowe pomiedzy systemem, jaki reprezentuja jezyki slowianskie (obecnosc
      aspektu czasownika) a systemem romanskim (mnogos czasow gramatycznych).
      Niesamowity jezyk, uczenie sie go to prawdziwa przygoda :-))) Brak
      bezokolicznika, prawie brak deklinacji, rodzajnik, ktory sie dolepia na koncu
      slowa! :-) No i cyrylica, ale to akurat najlatwiej tu opanowac. Francuski
      uwazam za srednio trudny. No i zeby jeszcze tak mi sie chcialo, jak mi sie nie
      chce... :-) To faktycznie moglabym mowic o sobie "poliglotka" - a tak piec srok
      za ogon lapie i wszystkie mi odlatuja... Ech.
    • lulu20 Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 03.12.04, 11:02
      POLSKI! ucze sie od urodzenia, a jeszcze go nie opanowalam :)
      Do dzis zastanawiam sie jaka koncowka, kaka odmiana...
      Naprawde, wspolczuje cudzoziemcom, ktorzy musza sie go uczyc!
      pozdrawiam
      A latwy jest suahili i angielski, ale zalezy jaki jest czyjs jezyk ojczysty...
      • jotunheimen Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 10.12.04, 13:36
        To ja z cieplych klimatow (suahili) przeskocze na zimna Polnoc. Stosunkowo
        latwym jezykiem jest norweski. Podobny troszke do niemieckiego, troszke do
        angielskiego, mila do uczenia gramatyka, slownictwo. Gorzej z wymowa. W ogole
        norweski, ktorego mozna sie nauczyc na polskich uczelniach nijak ma sie do tego,
        co w Norwegii slyszy sie na ulicy. Tam chyba kazdy mowi swoim dialektem i po
        pieciu latach studiow czlowiek staje na norweskiej ziemi bezradny jak dziecko,
        zastanawiajac sie: "Co oni do mnie mowia?"
        Dosc trudny wydaje mi sie islandzki. Marze, zeby sie kiedys powaznie zabrac za
        ten wlasnie jezyk, ale czy mi sie uda? Ktoz to wie... Jest trudny, ma dosc
        skomplikowana gramatyke, na wymowie mozna sobie zeby polamac, ale jak pieknie
        brzmi...
        pozdrawiam
    • very_martini Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 27.12.04, 17:07
      A ja jestem przeciwna opozycji "latwy jezyk - trudny jezyk". Kto powyzej
      wspomnial o niemieckim - ze trudny... A mnie akurat "wchodzi" swietnie, czego
      nie moge powiedziec o wloskim, ktory ponoc latwy;). Chyba nie ma jezykow
      latwiejszych i trudniejszych, bo kazdy system na pewnym etapie zaczyna sie mocno
      komplikowac, jeden wczesniej, drugi pozniej, jest jeszcze kwestia indywidualnych
      predyspozycji - wiem, ze w zyciu nie bede w stanie komunikowac sie po chinsku,
      bo sluch mam tak nedzny, ze wole nie myslec, co moglabym powiedziec zamiast
      "moja mama jest praczka". Znajac moja muzykalnosc, pewnie byloby to "nastepny
      autobus odjezdza o 19";)

      16%VOL
      22%VAT

    • szirin-javaheri Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 13.01.05, 02:58
      Jednym z najtrudniejszych jezykow swiata jest gruzinski, ma piekne i nawet
      nietrudne pismo, ale liczba przypadkow robi swoje. Oczywiscie obok gruzinskiego
      w trudnosci stawiam jezyk polski - maz sie uczy i uczy i nadal mowi "moj reka"
      itd. Najlatwiejszym jezykiem jaki poznalam jest jezyk perski - nauczylam sie go
      prawie perfekcyjnie w trzy lata. Angielski jest chyba nijaki, ani trudny ani
      latwy. Najgorsza czesc angielskiego to phrasal verbs ... Co do rosyjskiego to
      rzeczywiscie dziwne, bo Polacy bardzo szybko go opanowuja !!??!!
    • randybvain Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 24.01.05, 19:37
      Mi na poczatku wszystkie wydaja sie latwe, bo struktury sa podobne. Ale im
      dalej w las tym wiecej drzew i trzeba nabyc tego wyczucia, ktore mowi, czy
      pasuje tu Present Perfect czy nie... I czy mowi sie auto ciezarowe, choc auto i
      samochod to to samo.
      To jest trudne i rzaczej niemozliwe do opanowania bez przebywania w danym
      srodowisku jezykowym.
      Osobiscie - angielski wybralbym za latwy a trudny? wszystkie, ktorych nie znam.
      • silviya8 Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 07.04.05, 12:40
        Angielski wydaje sie łatwy, ale im dłużej się go uczysz, tym jest trudniejszy -
        ma b. b. b. szeroki zasób słownictwa, bo swego czasu 'nachapał' z innych
        jezyków - w tym tez jest jakis urok - taki wybór słow pozwala oddać rózne
        niuanse w znaczeniu, ale dla uczącego sie ma to juz mniejszy urok.Poza tym jest
        kupa frejzali, idiomów itp., które trudno zapamiętac i nie wiadomo, czy jest
        sens się ich uczyć, bo niektóre szybko wychodzą z użycia.

        Francuski - jest dosyc ok. Kiedy uczyłam się francuskiego, zaczęlam też uczyc
        sie hiszpańskiego i włoskiego - szło gładko. Najprostszy z nich to zdecydowanie
        włoski - chyba ze względu na wymowę.

        Sposrod jezyków, których sie uczyłam najtrudniejszy był węgierski - słownictwo
        zupelnie nie podobne to niczego, gramatyka - tez, ale b. logiczna, wymowa -
        zaj... - polecam!
    • cyberski Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 27.02.05, 00:05
      No to napisze jak u mnie...
      Rosyjski do głowy wszedłw zasadzie sam...
      Hiszpański i francuski tez...
      Schody zaczely sie przy islandzkim, ale udalo sie te schody pokonac...
      Angielski...
      Siedem podejsc... osmego nie bedzie... doszedlem do wniosku, ze do krajow angielskojezycznych sie nie wybieram, a gdzie indziej zawsze znajdzie sie ktos mowiacy po ludzku (znaczy po francusku lub hiszpansku)

      Pozdrawiam,
      Roman
      • josip_broz_tito Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 28.02.05, 12:41
        nonkonformista.
        Jak mozna nie umiec opanowac angielskiego???!!! Przynajmniej Basic English, na
        Boga...
        • danutamontreal Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 06.11.06, 07:47
          Ostatnio czytajac wypowiedzi Bob'a Marley'a odkrylam ze wielu Polakow w USA
          mowi w dialekcie jamajskim..."me no coffee", "me no want", "me go"...

          Ludzie...jezeli nie "basic English" to chociaz "basic Jamaican"...

      • merhaba1982 Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 01.06.05, 22:05
        Nie moge uwierzyc,jakie figle plata nam mozg/motywacja? ...
    • xiao_ma_li Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 15.03.05, 22:34
      学习汉语因为它是最容易的!!!
      • poe Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 26.10.06, 17:13
        我也觉得这样 :)你怎么会说中文? 你是波兹南大学的学生? 886
    • brasilka18 Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 16.03.05, 16:44
      Ja za najłatwiejszy uważam portugalski, a zwłaszcza jego brazylijską odmianę :)
    • commo Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 11.04.05, 14:06
      Najłatwiejszy-włoski,niemiecki-cudownie uporządkowany,do angielskiego nie mam
      serca-do tej pory znam słabo,choć było kilka podejść...Wbrew pozorom nie jest
      trudna łacina,klasyczna greka-też bez problemów-ale to moje subiektywne zdanie.
      Jak znajdę trochę czasu to wezmę się za grecki nowożytny,albo ten nieszczęsny
      angielski:)
      • tombal15 Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 12.04.05, 20:04
        Hmm.Nie ma czegoś takiego.Naukowcy wyróżnili 7 najtrudniejszych języków świata
        jest tam Polski.Fajnie!!:-)Ja uczę się angielskiego nawet mnie nie denerwujcie
        do dupy język.Niemieckiego-to jest język??To jest chromczenie nie
        język.Francuski-kocham,zawalisty język ,ale trudny.Czeski-w miarę ale czas
        przeszły jest super.Słowacki-nie obrzydzjacie mnie jeżyk jest zawalisty kocham
        go ,ale czytanie przedłużeń czsami mnie dobija.Węgierski(czasami)-no język
        cholernie trudny.Mam 14 lat ale czasami interesuje mnie hiszpański.Powiedzcie
        mi co to w hiszpańskim jest subjoctivo czy coś takiego,bo w francuskim jest
        Subjoctif(chyba tka się pisze)Pozdrawiam mocno!!:-)
        • luc2000 Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 19.05.05, 13:36
          El modo subjuntivo - to odzielny tryb, ktorego my polacy nie mamy. Jest
          charakterystyczny dla języków romańskich, a w angielskim (od czasów inwazji
          normandzkiej) występuje w szczątkowej formie (anglicy jak o tym słyszą to
          rozdziawiają gęby :) Kwestia jest taka ze po polsku mówimy w 2 albo 3 trybach.
          Oznajmującym - "robię", rozkazującym - "zrób", i przypuszczającym/warunkowym -
          "zrobiłbym" (gramatycy czasami uważają przypuszczający za część
          oznajmującego). Języki romańskie znają jeszcze czwarty tryb; po polsku - tryb
          łączący, który w łacinie czasem się zaznaczał ale rzadko a z ukrycia wyszedł i
          podniósł swój łeb w łacinach kolonialnych. W hiszpanii nazywa sie
          on "subjuntivo", w portugali "conjuntivo", we francji "subjonctif", a we
          włoskim wiem że jest ale nie wiem jak się nazywa :) pewnie jakoś tak. O
          rumuńskim nie mam pojęcia. Jego zastosowanie jest dla nas Polaków o tyle
          trudne, że go w naszym własnym języku nie mamy a przynajmniej nie w takiej
          określonej jak w jęz. romańskich postaci. Rzeczywiście na temat Subjuntivo
          można pisać i pisać. Jest kilka zasad jego użycia - generalnie indukuje go
          zmiana podmiotu w zdaniu, jeżeli pierwsza część ma znaczenie woluntatywne bądz
          deseatywne, przynajmniej po hiszpańsku i portugalsku, ale po francusku już nie
          zawsze (to jeszcze jedna kwestia - subjuntivo to cholerny false friend jeżeli
          znamy jeden język romański i uczymy się kolejnego) - "Ja chcę, żebyś ty zrobił"
          po przecinku mamy przeskok podmiotu, "ja chcę" to wyrazenie woluntatywne,
          więc, "żebyś zrobił" będzie wyrażone w Subjuntivo. Oprócz tego jest wiele
          wyrażeń które rządzą sie tym trybem i które go wymagają - często różnią się one
          między językami i to zaczyna być denerwujące z czasem :) Zeby dobrze pojąc
          tryb łączący zdaje sie ze konieczne jest po prostu trzaskanie cwiczen bo sama
          teoria niewiele tu da. Ot co.
          • radzyminek Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 27.05.05, 19:10
            Najłatwiejsze: malajski(!), angielski, słowacki, włoski
            Najtrudniejsze: francuski(!!!), mandaryński(nie radze sobie z tonami), polski

            Wypisałem te, których sie ucze, może są jakieś trudniejsze/łatwiejsze.

            A tak btw, iel języków trzeba znać by zostać okrzykniętym "poliglotą"?powyżej
            10?ja se ucze 6 tylko :( (brak czasu, chęci)
            • jacek22633 Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 26.10.06, 00:51
              a co powiecie o dialekcie jezyka uzywanego w RPA ,w ktorym nie ma ani jednej
              samoglowski
    • merhaba1982 Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 01.06.05, 04:12
      Najlatwiejszy:wloski,angielski i gdyby nie "der die das"niemiecki-kazdy ze
      wzgledu na cos innego.Najtrudniejszy?Pewnie turecki,bo calkiem inny.
      Mamy poza tym tak rozna motywacje...A ona czyni cuda!
      Co sadza inni poczytam sobie o bardziej rozsadnej porze,bo wlasnie w Niemczech
      zaczely cwierkac ptaszki.
    • chihuahua1 Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 26.07.05, 12:13
      Popieram - jednym z najłatwiejszych języków jest angielski. W arabskim pisze
      się z prawa do lewa, a w zapisie sa tylko spólgłoski. Poza tym ma bardzo
      niewyraźne pismo.
      Z kolei chiński ma bardzo prosta gramatyke, bwrew pozorom. Nawet za prosta -
      nie ma czasów, osób i liczb. Znaczenie słówka zalezy od szyku zdania i od tego,
      jak je wypowiemy (jedno słowo ma 4 warianty).
      Za najtridniejsze uznałbym języki ugrofińskie - estoński ma 14 przypadków,
      fiński chyba z 17, a w węgierskim każdy czas odmienia się przez tryby.
      Niezły meksyk!
      • ulino najłatwiejszy jezyk ESPERANTO kompreneble 23.09.05, 09:21
        bezwyjątkowa gramatyka bardzo prosta (3 czasy plus tryb warunkowy) tylko 16 reguł
        100% fonetyka
        KAZDY rzeczownik kończy się na o
        przymiotnik na a
        przysłówek na e

        system rdzeni i końcówek ograniczający konieczność uczenia sie tysięcy słów
        uczyć się - lernI
        szkoła - lernEJO

        gotować - kuirI
        kuchnia kuirEJO

        dzięki temu od słowa bovo (krowa) - bovejo (obora) - buvido (krowa - pani krowa)
        - bovino (mała krówka) - bovajho (wołowina)

        i analogicznie :

        chevalo (koń) - chevalejo (stajnia)- chevalido (źrebie) - chevalino (klacz) -
        cehvalajho (konina)

        konia z rzędem temu kto od słowa koń wydedykuje źrebię i stajnię :))

        polecam
        • ulino Re: najłatwiejszy jezyk ESPERANTO kompreneble 23.09.05, 09:23
          he he machnełam się
          bovINO - pani krowa
          bovIDO - mała krówka

          nadal uważam że to najprostszy język ;))
          pozdrawiam
          • jan.kran Re: Różne języki. 26.09.05, 13:56
            Do tej pory stosunkowo najłatwiejszym dla mnie językiem był norweski. Ucząc się
            go znałam nieźle niemiecki co mi bardzo pomogło.

            Ale norweski ma kilka pułapek gramatycznych , podobnie jak inne języki
            skandynawskie. Problematyczna jest zwłaszcza budowa zdania i miejsce przeczenia.
            Do tego dochodzą dialekty. Niestety mam momenty zwatpienia że dogadam się z
            Norwegiem z dalekiej pólnocu lub zachodniego wybrzeża...

            Trudny jest francuski ale ja zaczęłam się go uczyc dość wcześnie i bardzo
            intensywnie więc tak mocno tego nie odczuwam.
            Stosunkowo prostym językiem jest starogrecki w przeciwienstwie do łaciny którą
            uważam za bardzo skomplikowany język.

            Nigdy nie uczyłam się angielskiego ale zmojego punktu widzenia uwaam go za
            stosunkowo prosty przynajmniej na takim poziome na jakim go używam .
            Komputer , filmy , piosenki.
            Kran.
    • grzespelc Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 26.09.05, 14:04
      Najtrudnieksze to angielski i francuski z powodu pokręconej fonetyki i pisowni
      (francuski ma tu przynajmniej jakieś zasady, co nie znaczy, że jest łatwiejszy).
      Holenderski też ciężki, szczególnie wymowa.
      Najłatwiejszy włoski - melodia prawie jak w polskim, pisownia łatwa, gramatyka
      podobnej trudności, co we francuskim i hiszpańskim. Hiszpański też niezbyt
      trudny, ale wymowa trochę trudniejsza i słownictwo dziwne czasem. Niemiecki
      byłbyłatwy, gdyby nie 3 rodzaje i szyk zdania utrudniający rozmowę.
      O słowiańskich się nie wypowiem. Problem w na ogół stanowi cyrylica w tych
      językach, w których występuje.
      • teresa50 Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 04.11.05, 15:10
        Łatwy jest włoski i angielski (do czasu) :-) A trudne ( bo inne) są węgierski i
        turecki. Z podobną gramatyką na szczęście :-) Marze o fińskim, ale nie ma kto
        pomóc.
    • zettrzy Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 25.10.06, 17:29
      najlatwiejsza lacina, no i ile zabawy kiedy w jednym pokoju siedzi Niemiec,
      Anglik i Wloch i kazdy czyta jedno i to samo zdanie... circo massimo

      najtrudniejszy nie wiem, byc moze ajmaru, bo w nim nie sposob dopatrzec sie
      nijakiej logiki, ale moze po prostu pulque byla kiepska kiedy sie uczylam
    • quistista Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 25.10.06, 22:00
      W Danii mają taki dowcip, że jak Pan Bóg rozdawał języki to im dostał się
      przedostatni jaki był do wzięcia (ostatni-najtrudniejszy dostali Holendrzy) :)
      nie wiem czy taka jest prawda. Duński pisany da się łatwo zrozumieć, ale z tego
      co mówią, to nie rozumiem ani słowa...
      • danske Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 27.10.06, 23:53
        duński, jako jedyny zachował średnioweczną wymowę na poziomie...krtani,
        szwedzdki i norweski ewoluował a duński nie ale można się do niego
        przyzwyczaić:)
      • maria333 Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 28.10.06, 00:56
        quistista napisała:

        > W Danii mają taki dowcip, że jak Pan Bóg rozdawał języki to im dostał się
        > przedostatni jaki był do wzięcia (ostatni-najtrudniejszy dostali Holendrzy) :)
        > nie wiem czy taka jest prawda. Duński pisany da się łatwo zrozumieć, ale z
        tego> co mówią, to nie rozumiem ani słowa...


        Holenderski najtrudniejszy???

        Ja się go nauczyłam w zasadzie oglądając filmy zz tłumaczeniem na angielski!
        To jest 1/3 angielski, 2/3 niemiecki.
        Jak się zna te dwa (ja głównie angielski), to jest to banał.

        Przeuroczy język, notorycznie zdrabniają (-tje). Uwielbiam. Chyba już
        zapomniałam :(*
    • ferres Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 25.10.06, 22:13
      Czeski. Skomplikowana koniugacja i deklinacja, tyle ze wszystko i tak jest...
      jak po polsku. Slownictwo czesto sie rozni (moje dzisiejsze odkrycie: czas
      reakcji (monitora LCD) - "doba odozvy" :))), ale czlowiek srednio inteligetny i
      znajacy nieco staropolszczyzne latwo zbuduje odpowiednie skojarzenia. Jedyny
      problem powazniejszy dla Polaka to fonetyka: dlugie samogloski, rozroznianie
      "rz" i "ż", a także "h" i "ch" w wymowie. Z tym Polak i tak będzie miał po
      czesku genialny akcent na tle Amerykanów czy Japończyków.

      Nad hiszpańskim bym sie tak nie zachwycal jak niektorzy, bo jednak po francusku
      (wspolczesnie) sa tylko dwa czasy trybu subjunctive, a po hiszpansku zdaje sie
      cztery :) a to przeciez tryb laczacy (bo tak sie to fachowo nazywa) jest
      najbardziej obca dla Polakow konstrukcja gramatyczna w jezykach romanskich.
    • fistach78 Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 26.10.06, 09:53
      Najtrudniejszy: japoński. Masakra. Wyrazy z niczym mi się nie kojarzą. Ciągle
      tylko kakimas, kakumas, kikemas, kekimas, wszystko brzmi strasznie. Poza tym
      rzeczy nie do przyjęcia przez umysł Europejczyka: czas przeszły przymiotników,
      różne rodzaje liczb w zależności od cech liczonych rzeczy, czasownik zawsze na
      końcu zdania, gramatyka to kosmos. No i oczywiście pisownia: to samo słowo
      pisane i czytane na różne sposoby; znaczki, które ciężko zapamiętać. Ogólnie
      mordęga.
    • cynamoon Polski 26.10.06, 10:27
      Próbując przeczytać to co napisałaś, proponuję byś najpierw nauczyła się języka
      polskiego.
      • danske Re: Polski 27.10.06, 23:57
        dla mnie najłatwieszy okazał się hiszpanski, włoski i francuski (ten ostatni
        opanowałam po 3 miesiącach intensywnej nauki, opanowałam, to może za duże słowo
        ale stałam się komunikatywna), języki czysto germańskie są trudniejsze ale może
        też dlatego, że mój stosunek do nich jest nieco chłodniejszy.....angielski
        okazał się byc ok...
    • kurdelebele Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 28.10.06, 00:12
      Najłatwiejszy - ten, na naukę którego poświęca się najwięcej czasu.

      Najtrudniejszy - ten, który się olewa.

      Dziękuję za uwagę.
    • maria333 Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk Arabski / 28.10.06, 00:49
      Najtrudniejszy - arabski.
      chiński przy nim to pikuś, aglutynatywny, wystarczy trochę słuchu mieć.
      Pisownia to inna sprawa :)
      mówię tu oczywiście o podstawowej znajomości, dalej w chińskim nie zaszłam :))

      ale rozmawiałam z wieloma znajomymi z orientalistyki - i co do arabskiego
      panuje zgoda.

      Pisany jest jedynie język literacki (jak łacina)
      mówi się dialektami - jest ich co najmniej 30, a na pewno kilkanaście
      podstawowych, w każdym kraju arabskim inny, z ogromnymi naleciałościami języka
      ludności autochtonicznej.
      I czego się tu uczyć? Jak?
      Pomijam takie drobiazgi, jak brak zapisu krótkich samogłosek, i mnogość
      spółgłosek, zupełnie różnych od większości europejskich/euroindyjskich.

      Co do łatwości - zgodzę się z którymś z przedmówców, że dla Polaków hiszpański
      brzmi wyjątkowo znajomo, włoski zresztą też - może to wspólne korzenie
      łacińskie, podobna wymowa?
      • tetys Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk Arabski / 28.10.06, 11:23
        Arabski wcale nie taki trudny!
        Chociaż im dalej w las tym więcej drzew, ale to w kazdym języku tak jest;)
        • tilda1 Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk Arabski / 28.10.06, 18:01
          najlatwiejszy angielski ale schody zaczynaja sie w momencie poszerzania
          slownictwa - idiomy i phrasal verbs, chociaz na tym etapie to raczej kwestia
          zapamietywania

          najtrudniejszy finski (oczywiscie z jezykow ktorych sie do tej pory uczylam,
          glownie przez swoja wyjatkowosc: przyimki zawarte w koncowkach, kilkanascie
          przypadkow, nietypowe konstrukcje gramatyczne.

          • de_oakville Dunski 31.10.06, 13:08
            Dunski ma bardzo trudna wymowe, a poza tym, podobnie jak angielski, nie ma
            scislych regul wymowy. Angielski wcale nie jest latwy - "poslugiwanie sie nim
            jest dosyc latwe, ale poprawne mowienie jest bardzo trudne" (mowienie jak osoba
            wyksztalcona, a nie jak "Kali"). Czy niemiecki jest "doskonale uporzadkowany"?
            Uporzadkowany to moze i jest, ale wcale nie doskonale. Porownajmy na przyklad
            wymowe (das Leben, lebendig, czy wymowe "slow-pulapek" jak Schwyz, der Ski,
            stets) i wielu innych. Poza tym niemiecka skladnia jest dysyc "zagmatwana", nie
            jest to jezyk pod tym wzgledem tak "przejrzysty" jak portugalski lub francuski.
            Moim zdaniem nie ma jezykow latwiejszych i trudniejszych (pomijajac
            "nieszczesny" dunski), gdyz kazdy z nich ma swoje przyjemne i mniej przyjemne
            strony. Wydaje mi sie jednak, ze rosyjski i czeski, jako jezyki slowianskie, sa
            dla Polaka dosyc latwe (ale rowniez przy duzej pracy wlozonej w ich nauke).
            Najwazniejszy jest motyw do nauki i zapal. Po krotkim pobycie w Brazylii bylem
            tak oczarowany tym krajem, ze potem przez dwa lata "meczylem" z przyjemnoscia
            ksiazke do nauki portugalskiego. Nie mowie nim plynnie (pierwsza milosc minela
            na skutek braku kontaktu z tym krajem), ale mam przynajmniej o portugalskim
            jakies pojecie.
    • mister1 Re: najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk 01.11.06, 07:51
      podobno najprostrzym jezykiem jest malajski
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka