emilia13 03.09.05, 14:56 Mam kłopot. Kupiłam bombki z takim długim, nieobciętym końcem, specjalne do malowania. Malowało się bardzo wygodnie, ale teraz nie wiem jak je obciąć. Może macie jakiś pomysł? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
babunowa Re: bombki- jak obciąć 03.09.05, 16:03 gdzie kupiłaś takie bombki i w jakiej cenie jeśli można wiedzieć? Odpowiedz Link
chwilka13 Re: bombki- jak obciąć 03.09.05, 16:32 emilia, a może podobnie jak ampułki od zastrzyków? Odpowiedz Link
toxicloki Re: bombki- jak obciąć 03.09.05, 16:35 najlepiej nozykiem do szkla (takie obrotowe sa) albo jak juz ktos pisal - takim obcinaczem do kapsulek z lekarstwami (w patece mozna kupic a czasem nawet dostac Odpowiedz Link
emilia13 Re: bombki- jak obciąć 03.09.05, 16:48 Dzięki dziewczynay. O takim do ampułek już myślałam, tylko nie wiedziałam gdzie tego szukać. Będę się musiała wybrać do apteki, albo po to kółko. Pewnie znajdę w jakimś markecie budowlanym. A bombki mam dzięki uprzejmości Agi z mojego forum. Kupiła je gdzieś w miejscowości, w któej mieszka. Kosztowały 7zł, ale to duże bombki 15cm średnicy. Wiem, że gdzieś w Warszawie też można takie kupić, ale jeszcze nie namierzyłam . Odpowiedz Link
pikotek1 Re: bombki- jak obciąć 03.09.05, 22:12 Emilio to się robi tak jak Ci mówią dziewczyny. Tym do ampułek. Zawieszki będą na pewno bo ta średnica po obcięciu też będzie dosyć duża. Odpowiedz Link
an20 Re: bombki- jak obciąć 04.09.05, 13:47 interesujace zrobic takie bombki samemu. Tylko nie wiedzialabym gdzie kupic takie nie pomalowane, chyba tylko w fabryce bombek ))) a moze ktos ma inny pomysl gdzie mozna je kupic Odpowiedz Link
chmil Re: bombki- jak obciąć 05.09.05, 09:12 Zamawiałam takie bombki o różnych rozmiarach w pracowni p. Kozłowskiego, ale nie pamiętam adresu strony. Myślę, że po wrzuceniu do przeglądarki uda się to ustalić. Z obcięciem był problem, ponieważ w aptekach już niema takich piłek do ampułek. Duże bombki obcinałam w pracowni szkła laboratoryjnego. Do mniejszych stosowałam różne rzeczy: pilniczek, gruby papier ścierny. Pozdrawiam, Lesia.. Odpowiedz Link