kati_p
15.10.05, 09:29
Przypomniał mi się z dzieciństwa tzw. kominek zapachowy, który zrobiła z gliny
moja mama. Był to tzw. domek krasnoludków, z małymi okienkami i uchylonymi
drzwiczkami... Uwierzcie mi, że ta niemalowana glina była dla mnie
najpiękniejsza na świecie. Wieczorem wkładałam do środka świeczkę i godzinami
mogłam patrzeć na ciepłe światło wychodzące z domku krasnoludków i pląsające
po ścianach mojego pokoju.
Potem Mama wzięła ten domek do przedszkola, gdzie pracuje..

I teraz, jesienią naszło mnie to wspomnienie sprzed lat..
Lepicie z gliny, takiej pomarańczowej?