Pewnie to głupie ale mnie pomogło

08.11.05, 20:42
Witam,
drogie dziewczyny. Dzieki waszym radomi dobrym serduszkom wykonałam pierwsze
przedmioty w decu. Poradzłyście co zrobić z segregatorem z Ikei, jak zmatowić
sliska puszke na koniak. Papier ścierny oczywiście zdał egzamin. Do gotowego
segregatora z Ikei chciałam dorobić, do kompletu zwykły otwierany segregator.
Najnormalniejszą teczke z metalowym zamknieciem do kartek. Warstwa wierzchnia
teczki była prawie plastikowa. Starłam kilkakrotnie papierem, wydawało mi się
wystarczająco zmatowione. Maluje raz - ślizga się, maluje drugą warstwę -
jeżdźi. W końcu, znerwicowana, w desperacji malując po raz trzeci pomagałam
sobie suszarką. W jednej ręce pedzel, w drugiej suszarka... I udało się smile)
Warstwa farby momentalnie wysychała i nprzez co nie miała szans na
rozmazywanie się i robienie zacieków. Jestem cała heppy smile))) Możliwe, że
robicie podobnie, że doskonale o tym wiecie, ale ja nie sprzezcytałam nigdzie
o takim sposobie więc dziele się moim sukcesem.
Pewnie wyszłam na nawiedzona, ale tak wiele wspaniałych rad usłyszałam od
Was, ze tez chciałam podzielić się czymś od siebie. Może innej początkującej
fance decoupage przyda się ta rada...
Pozdrawiam
    • mrouh Re: Pewnie to głupie ale mnie pomogło 08.11.05, 21:58
      Jak dla mnie bombasmile Nie próbowałam nigdy, a nie raz się wściekałam że farba
      się ślizga a potem odłazismile I dlatego nie przerobiłam starego segregatora,
      tylko kupiłam nowy z szarej tektury i dopiero przemalowałamsmile w dodatku są
      tańsze od tych plastikowanych big_grin
    • toxicloki Re: moja rada:) 08.11.05, 22:03
      lepiej z tym segregatorem uwazaj, bo skoro farba szybko wyschla i jakos
      przywarla to moze rownie szybko zaczac odlazic niestetyuncertain jesli mimo papieru
      sciernego pedzel sie ciagnie najlepsza metoda jest nakladanie farby gabeczka lub
      specjalmnym pedzlem z gabkowym koncemwink najlewpiej sprawdz na brzegu gdzies w
      malo widocznym miejscu paznokciem czy lekko drapnieta farba odlazi - jesli tak,
      to lepiej to od razu zmyc - jak zdekupazujesz i ci zacznie odlazic cala
      dekorachja razem z lakierem to dopiero bedzie powod do nerwicywink)))
    • lika13 A ja mam głupie pewnie pytanie o serwetki 08.11.05, 22:06
      Bo tak ogladam rózne akcesoria do decu-strasznie sie napaliłam na spróbowaniesmile
      odkryłam,że to są zwyczajne serwetki!-no wiem że odkrycie epokowe iście ,ale
      moje pytanie brzmi:
      Czy Wam zwyczajnie nie przeszkadzają te kropki na brzegach serwetek,czy moze
      one jakoś sie "zaklepują" przy obróbce?
      Przepraszam za lamerstwo...
      • jaroosi Re:chyba jednak się udało 08.11.05, 22:19
        Dziękuje toxicloki za sugestie. Troszke mnie zmroziło jak przeczytałam. Pedem
        do segregatora, ale... Nie chce zapeszać - chyba sie udało. Starałam sie
        zdrapać troszke lakieru i zobaczyc czy odpryskuje. Ale na chwile obecną tkwi
        jak kamień. Nawet nie moge wbic paznokcia. Nie wiem co będzie jutro jak położe
        druga, górna warstwę. Dam znać co mi z tego wyszło...
        Mam jeszcze jdno pytanie, czy moge jeszcze dzisiaj połozyć lakier pękający, a
        malowac dopiero jutro, czy lepiej położyć i malowac zaraz po wyschnięciu? Jest
        jakaś zasadnicza różnica?
        • toska.a Re:chyba jednak się udało 08.11.05, 22:37
          Jak przykleisz serwetke z tymi kropeczkami na brzegach nic nie widaćsmile Jak
          pierwszy raz kupiłam serwetki też miałam obawy ale nie ma sie oco martwić nic
          nie widaćwink))
          • lika13 dziękuje:) n/t 08.11.05, 23:27

        • toxicloki Re:chyba jednak się udało 09.11.05, 08:59
          smile)
          lakier az tak szybko nie odprysnie, jesli jednask farba ledwo chwycila to moze
          po protkim czasie... jest jednak szansa ze przywarl do brzegu gdzie nie ma farby
          np i wtedy w razie czego to on wlasnie bedzie trzymal wsio do kupywink
          na drugie pytanie to juz sie spoznilam widzesmile zaleznie od pękacza - nerchau
          spokojnie moze czekac (u mnie czekal raz 4 dniwink, talens tez, krak folii
          (niecka firma) jest do niczego i odradzam go z gory zas innych nie testowalamsmile
          roznicy byc nie powinno - we krakach ktore opisalam roznica jest tylko w
          sposobie suszenia - jak suszarka to duze jak swobodnie bez pomocy schnie to
          mniejszesmile
          • jaroosi Re:chyba jednak się udało 09.11.05, 10:26
            Witam,
            no to chyba jednak będzie porażka. Trudno, dzisiaj wieczorkiem będę działac
            dalej. Pewnie segregator będzie do "bani" bo on cały był "plastikowy", pokryty
            granatową " wyściółką" ( nie wiem jak to nazwać ). Raz kozie śmierć, jak już
            zaczęlam to doprowadzę do końca i zobaczę - w końcu człowiek uczy się na
            błędach i przez całe zycie.
            Kochana toxicloki mam jeszcze jedno pytanie. W Empiku kupiłam w buteleczce
            lakier do ostatniego pokrycia. Ale nie wiem czy mam nim pomalować tylko samą
            serwetkę czy całe pudełko? Jego jest strasznie malutko. Mogę zabezpieczyć nim
            tylko serwetkę, a potem malować już zwykłym bezbarwnym lakierem akrylowym?
            • toxicloki Re:chyba jednak się udało 09.11.05, 11:04
              hym... lakier do ostatniego krycia, tj gdy cala praca jest juz gotowa? standart
              to lakier poliuretanowy lub akrylowy z marketu budowlanegosmile nie wiem czy
              ktokolwiek tu kupuje specjalne specyfiki - sa drogie jak diabli a opakowania tak
              mikroskopijne, ze co najwyzej nadalyby sie do perfumwink na twoim miejscu lakier
              ten z empiku w ogole bym sobie darowala - pokrycie samego motywu nic nie da
              (zadnego dodatkowego efektu) mozesz nim pokryc cala powierzchnie (oj, duzo
              zejdzie) albo go opchnac na allegro a kupic puszke lakieru do parkiewtow w
              budowlanym (cos kolo 20-25 zl) i starczy ci na cale mnostwo pracsmile
              • jaroosi Re:chyba jednak się udało 09.11.05, 11:55
                No właśnie ja głupia ;-((( taka mikroskopijną buteleczke kupiłam. Byłam tak
                zaaferowana zakupami, że nie zastanowiłam sie nad tym. dopiero teraz kiedy
                efekt końcowy chce utwierdzić zerknęłam na pojemniczek. Ptrze , patrze i oczom
                nie wierzę ??? Co z ta ilością zrobić. No ale trudno jesli mam, to może
                wystarczy na jakies maleństwo a teraz zrobię lakierem. Zostało mi troszke
                takiego, którym malowałam łóżeczko synka jak odnawiałam. Biały jak mleko a po
                wyschnięciu przeźroczysty. Czy taki może być??
                • zaila Re:chyba jednak się udało 09.11.05, 21:10
                  ja taki właśnie mam, ja go nie używałam jeszcze, ale moja mama tak - nadaje się
                  bardzo dobrze smile
                • toxicloki Re:chyba jednak się udało 09.11.05, 22:41
                  pewnie akryl -jasne, ze mozesmile poza tym szybciej schnie i mniej smierdzi niz
                  poliuretan, wiec cie nie zniecheci na poczatkusmile))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja