stary kufer do remontu -jak to samemu zrobić?

24.11.05, 23:23
Witam smile
Mam po przodkach stary, duży z okuciami kufer. Jest mocno podniszczony, i
dosyć mocno też przeżarty przez robale. Chciałabym go sama odnowić, bo nie
stać mnie na profesjonalistów. Próbowałam ścierać wierzchnią farbę papierem
ściernym, ale strasznie opornie mi szło. Nie wiem, co z tym cholerstwem
zrobić.... Zna się ktoś na tym? Pomóżcie smile
Pozdrawiam smile
    • t.he Re: stary kufer do remontu -jak to samemu zrobić? 25.11.05, 11:31
      Farbę zdejmiesz preparatami chemicznymi do rozpuszczania powłok tego typu
      (markety budowlane). Nakładasz pędzlem taki przezroczysty żel i po jakimś
      czasie bardzo łatwo zdejmujesz razem z rozpuszczoną farbą. Opakowanie nieco
      ponad 30 zł, wystarczy na kilka m2. Czym truje się robale, nie wiem wink Szkoda
      zniszczyć antyk. Zapewne w gre wchodzi i renowacja okuć? Ja bym na Twoim
      miejscu rozejrzała się na allegro za książeczką o renowacji mebli. Używane nie
      są drogie. Ewentualnie poszukaj w internecie specjalistycznej grupy dyskusyjnej
      poświęconej renowacji.
    • zielony_listek juz było :-) 25.11.05, 11:38
      Zerknij pod ten link:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23390&w=24046659&a=24046659

      Jak się żle wkleił, to przepraszam. Ale wystarczy skopiowac całość do
      linijki "adres" w przeglądarce - zadziała smile

      Tam była dyskusja o odnawianiu. Co do szkodników, to poszukaj w archiwum bo też
      były o tym wątki - matody na kołatki itp. No i jak poznać kołatka też było smile
      Polecam wyszukiwanie po autorce barbaramilej - Basia jest naszym nieocenionym
      źródłem wiedzy o renowacji mebli smile

      Pozdrawiam
      zielony_listek
      • misinka81 Re: juz było :-) 25.11.05, 11:53
        być może to głupie pytanie, ale czy kołatki, to są korniki?
        nie wiem, czy te robale tam są czy nie, nie sprawdzałam aż tak dokładnie smile
        jak na moją bardzo amatorską wiedzę wygląda to na korniki
        jest to mocno przeżarte i kiedyś jedna osoba, która tym się zajmowała,
        powiedziała, że musiałabym w każdą dziurkę coś tam wstrzyknąć, by to dobrze
        odnowić....uncertain
        mam nadzieję, że Wasza specjalistka jak znajdzie chwilę, to może udzieli mi
        jakiejś cennej rady, bo szkoda mi, by się taka fajna rzecz zmarnowała...
        ale nie wiem, jak przekonam męża, by zgodził się na wstawienie tego do
        mieszkania wink on niestety woli chromowane meble...
        dziękuję i pozdrawiam smile
        • berkanan Re: juz było :-) 28.11.05, 01:02
          nie jestem specjalistką, ale zajmuję się tym troszku...nojprościej zauważyć,
          czy jeszcze tam cos żyje przez dokładne odkurzenie i zaobserwowanie, czy
          pojawił się nowy pył pod dziurkami...kołatki można usłyszeć...czasami...ale tak
          naprawdę, jak są dziurki, to trzeba potraktować to chemią...mogą się ukrywać
          głęboko, lub właśnie być w jakiejś formie pratrwalnikowej. Moje meble, które
          odnowiłam, wygrzały się w temperaturze ponad 50 stopni na strychu, więc to
          musiało zabić jakiekolwiek formy białkowe...ale niestety nadszarpnęło to
          spójnością mebli..zaczęły się rozsychać. W sklepach specjalistycznych podadzą
          Ci nazwę preparatu, trzeba powstrzykiwać w każdą dziurkę, albo nasmarować
          całość, szczelnie owinąć folią spożywczą(taka samoprzylepna) i odstawić na parę
          miesięcy. Ja farbę z mebli zdzierałam za pomocą opalarki, a potem szlifierka
          oscylacyjna, papier 40, potem 60 , 80, 100...malowałam to potem akrylami i
          jeszcze przecierałam 120. Tylko ja nie odnawiałam po bożemu. Akryle , to nowy
          wynalazek, więc jak chcesz to zrobić właściwie, też Cię odsyłam do p. Barbary
          Milej . Pozdrawiam serdecznie i powodzenia
          • misinka81 Re: juz było :-) 28.11.05, 11:36
            dziękuję za pomoc i mam jeszcze parę pytań (może głupich, ale wolę pytać niż
            źle zrobić) do tego:
            1. Czy kufer owinięty folią spożywczą może sobie stać na strychu, gdzie jest
            rzadko wietrzone (bo mnie teściowa wyklnie, jak będzie śmierdzieć)?
            2. Jak już zedrę farbę (ochydna brązowa), to myślałam by pomalować to czymś, by
            było widać sęki. Jedna osoba mówiła mi o bejcowaniu. Może być? Chciałabym kolor
            dopasować do wnętrza mieszkania.
            3. Co zrobić z metalowymi okuciami? Czy wymagają jakiegoś specjalnego
            traktowania? Moja mama pracuje w laboratorium, więc ma dostępne jakieś
            specyfiki do odrdzewiania, ale nie wiem, czy nie będzie to za silne. Czy
            metalowe części maluje się zwyklą farbą? Może jakąś do metalu? A może jeszcze
            czymś innym? Czy się to czymś zabezpiecza, by znowu nie rdzewiało?
            4. W KAŻDĄ DZIURKĘ??? Tego jest mnóóóstwo..czy jak wstrzyknę, to będzie chociaż
            widać, która już wstrzyknięta, a która nie, by czegoś nie ominąć albo dwa razy
            nie zrobić?
            Dziękuję za porady smile
            Pozdrawiam smile
        • zielony_listek Re: juz było :-) 28.11.05, 08:02
          Mysinko, ja Ci z robalami nie pomogę, bo moje odnawiane meble ich nie miały.
          Ale dyskusja juz o tym była, tak jak pisze berkanan - chemia i folia.
          Niestety, ryzyko jest takie, że jak sie ich nie wybije, to mogą przeleźć na
          inne mable drewniane. Szkłem i aluminium to się raczej nie pożywią smile, ale
          wybicie ich, z tego co wyczuytałam wtedy, wymaga sporo cierpliwości.
          Pozdrawiam
          zielony_listek
    • titu_titu Re: stary kufer do remontu -jak to samemu zrobić? 29.11.05, 11:58
      na robale stosuje się m.in.ANTOX. Niestety to prawda, trzeba w każdy otworek
      wtłoczyć go strzykawką a następnie dziurkę zaszpachlować. Ale jeśli dziurek
      jest obok siebie gęsto, preparat i tak wchłania się i rozchodzi w drewnie.
      Dziurki po kołatku są małe, ok 1,5mm i bardzo okrągłe. Jeśli kołatek żeruje,
      pojawiają się nowe trocinki a otworek jest jasny, gdy do niego zajrzysz, tzn.
      ma kolor drewna. Nie zawsze słychać, jak ten szkodnik grasuje. Czasem mebel
      jest całkiem cichy a kołatki szaleją sobie w nim w najlepsze. Owijanie folią
      służy temu, aby po wstrzyknięciu w dziurki preparatu owadobójczego trucie było
      bardziej skuteczne, a szkodniki przy okazji nie rozejdą się po domu. Możesz
      przedmiot zapakować w duży worek foliowy i zakleić taśmą. I uważaj z tą
      skrzynią, jeśli są w niej żywe kołatki mogą łatwo rozejść się po całym domu a
      walka z tym szkodnikiem do łatwych nie należy....
      • titu_titu jeszcze mi się przypomniało 29.11.05, 12:06
        drugim popularnym preparatem na szkodniki drewna jest HYLOTOX. Oba można kupić
        w niektórych sklepach ogrodniczych i w supermarketach (w szafach z trutkami).
        • misinka81 Re: jeszcze mi się przypomniało 29.11.05, 14:41
          no dobra, ale które mniej śmierdzi? bo jak będzie śmierdziało, to mi teściowa
          nie da tego robić... ona jest za dużą pedantką, a pranie chyba tam wieszać
          lubi... wink
          pozdrawiam smile
          • titu_titu Re: jeszcze mi się przypomniało 29.11.05, 14:50
            Ja stosuję Antox, pięknie nie pachnie ale trudno to smrodem nazwać. Coś między
            terpentyną a pastą do podłogi. Zapach jest raczej słaby, nie będzie go za
            bardzo czuć. A jak owiniesz folią co szczerze zalecam, to myślę że wcale.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja