caillou
01.12.05, 09:28
Witajcie
Zabrałam się za lepienie aniołków i innych ozdób choinkowych. W przeciągu
kilku dni robiłam masę solną trzy razy i za każdym razem wychodziło mi coś
innego. Fakt, trochę zmieniał się skład (inna sól, inna mąka, pewnie wody też
trochę inna ilość). Pierwsza masa była rewelacyjna, bardzo plastyczna, ładnie
wyschła, dwie następne o wiele gorzej. No i nie wiem gdzie szukać błędu.
Pierwsza masa:
mąka wiejska, taka z młyna więc nie wiem do jakiej sklepowej porównać -1kg
sól częściowo zmielona-1kg
woda
2 łyżki oleju
tak jak pisałam, lepiło się idealnie, przy suszeniu nie popękała, jest twarda
jak kamień i bielutka
Masa druga:
mąka-najtańsza z marketu
sól nie mielona
woda,olej
masę się dobrze wyrabiało ale już po paru minutach wierzchnia warstwa
obsychała i przy próbach przeróbek, odgniatania wzorku czy czymś takim
pękała, kruszyła się. Suszę ją już kilka dni po kilka razy dziennnie w
piekarniku, trochę leżała na kaloryferze i jest ciastowata, miejscami miekka
a kolor ma paskudny, taki bury.
Masa trzecia
mąka tortowa
sól niemielona
woda, olej
efekty podobne jak przy masie drugiej, źle się suszy i brzydko wygląda
Zastanawiam się czy duży wpływ miało zmielenie soli? czy też np. wody było za
mało/za dużo. No i jak to się odbije na trwałości? Rok temu robiłam rzeczy z
masy z dodatkiem mąki kartoflanej, soli nie mieliłam i były nawet ok,
trzymają się do tej pory choć nie były malowane. Teraz chciałam spróbować
innego przepisu no i się porobiło

Będę wdzięczna za wskazówki
Pozdrawiam