A jak się wycenić?

20.12.05, 22:17
Ile kosztuje godzina pracy decoupażystki, zakładając,że robi oryginalny wzór a
nie powiela go po raz setny, pracę wypieszcza, szlifuje, lakieruje
kilkakrotnie, robi udane cieniowanie, a nie jakąś(sorry za wyrażenie) kupę? To
tak dla przemyśleń po lekturze wątku o niecenieniu się " pokerowej". Mnie
prezentowana na Allegro praca nie podoba się wcale i poradziłabym twórcy
jeszcze kilkadziesiąt godzin praktyki zanim wyjdzie do ludzi. A tak zupełnie
serio, to macie jakąś stawkę godzinodecoupage?
    • esmolny Re: A jak się wycenić? 20.12.05, 22:44
      Ja juz czwarty dzien lakieruje pudeleczko wielkosci puderniczki,tych warstw
      jest pewno ze trzydziesci /jeszcze szlifowanie/.Sama praca trwa pare chwil,ale
      jednak.Nie mam pojecia jak wycenia sie prace przez dekupazystki
      zrobione,mysle,ze powinno dzialac tu prawo rynku.Dlatego nie oburzalam sie,ze
      prace nie calkiem podobajace sie forumkom sprzedaja sie za dosc duze
      pieniadze.Jesli jest kupiec,jego wola.
      • vivictoria Re: A jak się wycenić? 20.12.05, 23:41
        To jest problem wszystkich, którzy uprawiają rękodzieło! W gruncie rzeczy tanio
        sprzedajemy zycie, godzina po godzinie. Więc warto powalczyć o dobre ceny.
    • antiquedeco Re: A jak się wycenić? 21.12.05, 09:18
      Kiedys juz sobie tu rozmawialysmy o wycenianiu i moge powiedziec co mna
      kieruje - podatki i koszt materialu smile. Oczywiscie z grubsza oszacowany. Dzieki
      takiej kalkulacji mniej wiecej wiem jakie powinno byc minimum. Mam tez na
      uwadze jakas srednia cene rynkowa. Czasami udaje sie trafic, czasami nie.
      Dobrym polem na proby jest wlasnie Allegro. Wydaje mi sie, ze nie ma idealnej
      receptury. Jak ktos celnie zauwazyl sprzedajemy nasze zycie, czas i pasje.
      • ewael1 Re: A jak się wycenić? 21.12.05, 09:32
        Według mnie Allegro nie jest dobrym miejscem do sprzedaży rekodzieła -tam kazdy
        szuka przede wszystkim okazji cenowej,a rękodzieło ma być spostrzegane jako coś
        specjalnego ,niepowtarzalnego,jako dzieło sztuki,a nie rzecz kupiona jako
        okazja cenowa-dlatego potem nikt nie potrafi ocenic prawdziwej wartości
        • antiquedeco Re: A jak się wycenić? 21.12.05, 10:28
          Moze faktycznie Allegro nie jest miejscem wyszukanym i cenionym, ale za to jak
          skutecznym smile. Dla kogos, kto zaczyna, nie chce oddawac prac w komis, nie stac
          go na wlasna galerie moze stac sie niezlym startem i dodac odwagi na sprzedaz w
          realnym swiecie za realna kwote smile.
          • qlka_79 Re: A jak się wycenić? 21.12.05, 21:02
            Uważam, że allegro to kicha. No, może deku można sprzedać (chociaż czasem widzę
            ten sam przedmiot wystawiany ileś tam razy), ale moja działka, czyli kartki w
            ogóle nie mają szans.
            Szlag mnie trafia, jak widzę ręcznie robione kartki i zaproszenia wystawiane za
            2-3zł... To jest zaniżanie ceny, dlatego dałam sobie spokój z allegro. Po
            pierwsze uważam, że mam lepsze pomysły (właśnie robię jedyne na świecie
            zaproszenia ślubne), a po drugie cenię mój talent. Poza tym to dla mnie hobby,
            a nie źródło utrzymaniasmile (umarłabym z głodu hihi)
    • dziurawy.wigwam Re: A jak się wycenić? 21.12.05, 09:53
      Powiem wam coś, jak robiłyście bombki to wiecie jak jest cięzko, te okrągłe
      kształty smile . Wczoraj zaniosłam 2 bombki na zamówienie dla koleżanek , a inna
      powiedziała, że mogłabym rozkrecić interes i sprzedawać nawet za 15zł. No bo ile
      taka bombka mi zajmuję godzinę?? No i dlatego u nas rękodzieło jest
      niecenione,ludzie sie nieznają. Ja się po prostu uśmiechnęłam i powiedziałam ile
      to zajmuje, że to nie takie proste .
      Takie życie dziewuszki sad
    • mamoon1 Re: A jak się wycenić? 21.12.05, 10:32
      No włśnie. Robiłam kasetkę na herbatę jednej babce. Wymiary ok 18X18. Praca
      zajęła mi 5 godzin, bo lakierowałam tylko 3 razy, ale za to w środku ,na
      zewnątrz i od spodu. Praca wyszła pięknie, udane cieniowanie, wzbudziła zachwyt
      w pracy. Policzyłam koszt kasetki, koszt materiałów i godzinę pracy 7 zł ( moim
      zdaniem nie za dużo jak na pracę " artysty"). Okazało się, że to strasznie
      drogo. Ludzie nie zdają sobie sprawy ile co powinno kosztować zalani
      chińszczyzną, nie cenią oryginalności i niepowtarzalności przedmiotu. Swoją
      drogą kiedyś gość zlecający kobitkom robienie obrusów szydełkiem przyznał mi
      się, że daje im UWAGA 2 zł/godz.
      Zgroza
    • loriaan Re: A jak się wycenić? 21.12.05, 11:26
      po obliczeniu kosztów materiałów dodaje mniej wiecej 20 zł za robocizne. Ale to
      tez zalezy co robie jesli jest to malutka rzecz ( paradoksalnie wymaga wiecej
      cierpliwosci i czasu na zrobienie) to doliczma mniej. Staram sie aby ceny były
      w normalne,stałym klientom sprzedam taniej bo wiem ze wróca izrobią uze
      zamowienei. czasami warto obnizyc troche cene przedmiotu a sprzedac ich wiecej.
      • br0mba Re: A jak się wycenić? 21.12.05, 11:50
        ja troche z innej beczki bo szydelko smile jak widze na allegro trzy serwetki o
        srednicy 42 cm i cene 8 zl, to mnei z nog zwala. Tyle to kosztuja same nici na
        jedna serwetke.
        robie na szydle to wiem ile czasu schodzi na zrobienie jednej sztuki. Robie tez
        rozne takie stwory smile zrobienie jednego zajmuje mi okolo 10 godzin (roboty non
        stop), gdy mowie cene (20 zl) to wiekszosc robi wielkei oczy, ze drogo, to sie
        wtedy pytam czy pracowalby za 2 zl na godzine
        nie dogodzisz, woli kupuc chinskie za 2 zl
    • vivictoria Re: A jak się wycenić? 21.12.05, 12:52
      Ręczna praca u nas nie jest ceniona, musimy walczyć z Chińczykami i Hindusami,
      nie mówiąc i własnych idiotycznych przepisach podatkowych.
    • qlka_79 Re: A jak się wycenić? 21.12.05, 20:57
      Dziewczyny "kartkowe", a ile Wam zajmuje zrobienie jednej kartki? Bo ja czasem
      siedzę na jedną nawet dwie godziny.
      I gdybym miała ją wycenić zgodnie z moimi odczuciami (materiały + pomysł
      + "robocizna") to w życiu bym jej nie sprzedała.
      • miska_malcova Re: A jak się wycenić? 21.12.05, 22:10
        zgadza się... bywa, że 10 minut, ale bywa, że dłubię i dłubię... A jak już se
        wydłubię, to se poplamię i w koszu ląduje smile))))) pójdę z torbami...
    • eemka Re: A jak się wycenić? 27.12.05, 11:01
      główny problem to chińszczyzna , zalewają rynek nie tylko nasz ale cały świat
      tandetą, swoją zakichaną laką i kadzidełkami co często wcale nie ma niskiej
      ceny a jest kiczowate okropnie(czasem ładnie wygląda ale tylko czasem). To samo
      z ciuchami czy butami, wystarczy pojechać na przykład na stadion w wawie
      orginalne buciki adidasa za cenę 3 krotnie niższą niż w sklepie, pochodzisz
      parę dni i zaczynasz je gubić po kawałku( nie praktykuję), kupiłam kiedyś
      orginalne reeboki i co efekt ten sam he he, jak się okazuje wszystko co
      orginalne jest tez produkowane przez chińczyków.
      oczywiście do ameryki płyną towary wyselekcjonowane- lepsze co czesto miałam
      przyjemność ocenić na odzieży dziecięcej jaka do mnie docierała i co zabawne za
      niższą cenę, tak się zastanawiam dzie szukać logiki.
      Ja do tych ludzi jako narodowości nic kompletnie nie mam co chceę podkreślic
      stanowczo to jednak ograniczyłabym ich poczynania.
      wymiotowac mi się chce na tą chińszczyznę.
      Jak tak jest ze wszystkim, ze jest zchińszczone to czy można liczyć na to, ze
      ktoś doceni pracę wielogodzinną nad jednym małym drobiazgiem. żal serce ściska
      sprzedawać tak wypieszczony przedmiot za grosze, a wiadomo za grosze to chwilę
      pocieszy a potem ląduje gdzieś na zwałce śmieci. Oj żle się dzieje zanika w
      ludziach poczucie własnej wartości, a wszystko przez postęp -tanio dużo i
      szybko.
      Szkoda słów ale musiałam sobie ulżyć , bo czasem jak mnie coś sprowokuje to
      brrrr aż się sama siebie boję

      Gorąco pozdrawiam wszystie panie które spędzają długie godziny nad małymi
      drobiazgami, nie dajcie się!
      • vivictoria Re: A jak się wycenić? 27.12.05, 17:05
        Tu winić należy politykę państwa!!! Z jakiej racji to my mamy pomagać
        Chińczykom i Hindusom?! Dlaczego nie możemy spokojnie pracować na własny
        rachunek i zarabiać bez stresów, w końcu skromne pieniądze?! Z rękodziełem jako
        taki takim nie jest tak źle, w narodzie nie ginie. Są jednak takie dziedziny,
        które są deficytowe...
        Jasne, że wiele zależy od poziomu nie tylko materialnego, społeczeństwa. To się
        pomału zmienia. No i znów polityka.... Za mało z nas domaga się swego głośno i
        wyraźnie.
        A na ceny pewnym lekarstwem jest znalezienie zbytu za granicami. W pojedynkę to
        trudno, ale u nas solidarne, grupowe działanie ma miejsce rzadko, jak rzadko!!!
    • t.he Re: A jak się wycenić? 27.12.05, 16:36
      Cenę ustala rynek i nie ma przebacz. Kartele sa nielegalne wink)) Daleko nam
      jeszcze do takiego poziomu zamożności społeczeństwa, żeby ręczna praca ludzka,
      ale taka, której efektem jest piękna rzecz, była w dużej cenie. Jedyny wpływ,
      jaki na to mamy, sprowadza się do takiego głosowania w wyborach, żeby te czasy
      się nie oddalały wink

      Odwiedziłam przed Świetami bardzo wiele galerii i sklepów z ładnymi rzeczami,
      między innymi robionymi ręcznie. Uderzyła mnie właśnie unifikacja cen. Piękny
      aniołek z masy w dobrej galerii często kosztuje tyle, ile ładny banał na
      stoisku w centrum handlowym. Tak samo ręcznie robione kartki. Mam wrażenie, że
      trzaskane masowo rzeczy na czwórkę (czasem z plusem) sprzedawane tam, gdzie
      ruch jest maksymalny, narzucają ceny rzeczom o znacznie większej klasie.

      Co do Allegro. Problemem jest według mnie nie to, że zaproszenia sprzedawana są
      tam po 2-3 zł (bo ich uroda według mnie na tyle właśnie zasługuje) tylko to, że
      rzeczy znacznie lepsze nie mogą potem podskoczyć powyżej tego poziomu. A w
      każdym razie jest im trudno.

      Pozdrawiam wszystkich poświątecznie smile
    • ania_z_poddasza Re: A jak się wycenić? 27.12.05, 18:36
      chińszczyzna jest dużym problemem. Społeczeństwo jest na tyle ubogie że woli zapłacić połowe ceny za szmelc któryma każdy niż za coś orginalnego.

      Drugim problemem jesteśmy my same. niejednokrotnie gdy ktoś zaczyna coś sprzedawać chce wejść na rynek przebojem za pomocą niskiej ceny.śmiesznie niskiej.Okej można to porobić przez miesiąc jako promocję która jest zaznaczona ale nie na dłuższą metę.Ludzie się przyzwyczają że można zapłacić grosze ze rękodzieło i więcej poprostu nie dadzą.Jeszcze skomentują- bo ja trafiłam na coś takeigo za 5 zł,bo ja widziałam to za 20 zł....
      co ciekawe nie tylko w rękodziele się tak dzieje.
Pełna wersja