loriaan
27.12.05, 18:05
jestem teraz w warszawie u "teściow" . oczywiscie nie mogłam sie oprzeć ,żeby
nie odwiedzić galerii naszej Kasi. O bosze ... zwariowałam, jak zobaczylam te
cuda. Te papiery.. no i oczywiscie dzieła właścicielki

siedzialabym tam
pewnie dłuugo gdyby nie zniecierpliwiony niemąż przy aucie

teraz siedze w
domku i jak wariatka gapie sie na to co kupiłam.. i juz sie doczekac nie moge
kiedy wroce do domku i wkoncu złapie za pędzel. To jest choroba!!
pozdrawiam dziewczyny.. a kasi powrotu do zdrowia!!