agutek_b
16.08.07, 21:19
Miało być pięknie i ładnie, oryginalnie i wogóle... ale się zmyło
tzn ja zmyłam.
Ostatnio hutrem wręcz potłukłam 3 talerze - pomyślałam, to nic
namaluję, pokleję, słowem zaszaleję i zrobię coś nowego. Dziki błysk
w oku i tępa głuchota na pytania co jest do zjedzenia - czyli wena
mnie dopadła

Najpierw sobie motyw namalowałam - kredkami akwarelowymi, żeby było
ciekawie. Jak wyschło lakier w sprayu utrwalił wiekopomne dzieła w
wersji hurtowej. Namoczyłam - o dziwo nie rozpłynęło się
Przykleiłam - klej trzyma - tu się nawet zastanawiałam - zwykły do
decu czy "special" - postawiłam na zwykły - niestety...
Tło miało być przecierane - i tu się moje umiejętności wytarły -
albo cienki bolek jestem, albo zbyt płynne farby albo się nie da...
Jednym słowem nie wyszło... A jak czyściłam farbę to w szale
pochlapałam na motyw i zaczął odłazić. Talerz się suszy, mąż zły bo
głodny, a mnie jakoś wena opuściła - tylko Kacper zadowolony -
ciekawe skąd ma we włosach klej - coś mi "umkło". Już mi się ani
pomysł ani motyw nie podoba. Wrócę chyba do wersji z chrobotkiem...
To się wyżaliłam...