no, nie wyszło...

16.08.07, 21:19
Miało być pięknie i ładnie, oryginalnie i wogóle... ale się zmyło sad
tzn ja zmyłam.
Ostatnio hutrem wręcz potłukłam 3 talerze - pomyślałam, to nic
namaluję, pokleję, słowem zaszaleję i zrobię coś nowego. Dziki błysk
w oku i tępa głuchota na pytania co jest do zjedzenia - czyli wena
mnie dopadła smile
Najpierw sobie motyw namalowałam - kredkami akwarelowymi, żeby było
ciekawie. Jak wyschło lakier w sprayu utrwalił wiekopomne dzieła w
wersji hurtowej. Namoczyłam - o dziwo nie rozpłynęło się smile
Przykleiłam - klej trzyma - tu się nawet zastanawiałam - zwykły do
decu czy "special" - postawiłam na zwykły - niestety...
Tło miało być przecierane - i tu się moje umiejętności wytarły -
albo cienki bolek jestem, albo zbyt płynne farby albo się nie da...
Jednym słowem nie wyszło... A jak czyściłam farbę to w szale
pochlapałam na motyw i zaczął odłazić. Talerz się suszy, mąż zły bo
głodny, a mnie jakoś wena opuściła - tylko Kacper zadowolony -
ciekawe skąd ma we włosach klej - coś mi "umkło". Już mi się ani
pomysł ani motyw nie podoba. Wrócę chyba do wersji z chrobotkiem...
To się wyżaliłam...
    • riona1 Re: no, nie wyszło... 17.08.07, 10:08
      Okrutna będę - jak dobrze czasem poczytać że nie tylko mi nie wychodzi - właśnie
      jestem po zdrapywaniu motywu z kuferka - mi też się rozmyło...
      • agutek_b Re: no, nie wyszło... 17.08.07, 12:57
        coś w tym jest smile
        ale talerze już się wypalają - po prostu zamiast kleić
        i "wydziwiać" - tak mówi mój mąż wink po prostu namalowałam motyw,
        który mi się podoba. I jestem w szoku wg mnie jest pięknie. Teraz
        jak wystygnie zrobię fotki - będzie można zobaczyć. No i nie moge
        się doczekać obiadu na nich, choć na razie tylko duże talerze się
        wyprodukowały.
        Mam nadziję, że z kuferkiem po zmianach wyjdzie lepiej smile
Pełna wersja