Butelkowa tragedia :(

14.11.07, 17:01
Proszę wyjaśnienie.
Tydzień temu pomalowałam butelkę, dwukrotnie, białym Duluxem. Wyschła.
Polakierowałam 2 razy akrylem 3V3. Przykleiłam motyw. Polakierowałam 2 razy
akrylem 3V3. Zaczęłam cieniować. Wyszło do niczego, więc chciałam to zmyć i
zacząć od nowa.
No i ch... zmyło się. Wszystko aż do szkła. Dlaczego?
Wiem, że nikt tych butelek nie będzie moczył, jedynie przecierał wilgotną
szmatką wink, ale dlaczego to wszystko zlazło.
Całą robotę muszę zaczynać od nowa. Może wymyślę coś nowego. Ale dlaczego
zlazła farba i lakier?
Czy dla tego, że nie było primera?
    • jadwiszka Re: Butelkowa tragedia :( 14.11.07, 17:23
      lakier akrylowy nie jest wodoodporny, wiec jak myłas- wszystko
      zeszło, ale ja nei dawalam na butelki primera, tylko je dobrze
      odtłuszczalam i malowalam przez tapowanie farbą

      butelki bez zabezpieczania lakierem- wsadzalam do wiadra z wodą,
      zeby odmoczyc motyw- farba nie zeszła

      z tego w niosek, ze mialas albo nieodtłuszczoną butelkę, albo
      wszystko nie bylo jeszcze dobrze wyschnięte i odlazło...
    • mamoon1 Re: Butelkowa tragedia :( 14.11.07, 19:25
      Zlazło, bo nie używałaś farb do szkła tylko emalii akrylowej. To nie jest farba
      na szkło. Trzeba było użyć primera, albo tak jak Jadwiszka malować cieniutkimi
      warstwami i każdej dać porządnie wyschnąć smile
      • ambart Re: Butelkowa tragedia :( 14.11.07, 21:00
        Odtłuściłam. Myłam i szorowałam płynem do naczyń. Klepałam butelkę gąbką. Dwa
        razy była klepana smile
        No cóż. Właśnie najlepiej się trzymała w miejscach przyklejenia motywu.
        Trudno. Teraz odmaka w wiadrze. W końcu nikt nie każe trzymać tych butelek w wodzie.
        Wkurzyłam się, bo wszystko trzeba zaczynać od nowa. Teraz jestem mądrzejsza. A
        jak długo schnie farba i lakier na butelce? Stała sobie cały weekend przy
        kominku. Motyw przykleiłam wczoraj, wczoraj lakierowałam. Cieniować zaczęłam
        dzisiaj. To było za krótko?
        • jadwiszka Re: Butelkowa tragedia :( 14.11.07, 21:09
          mozliwe ze farba była powierzchniowo sucha, a jeszcze nie chwyciła
          dobrze na szkle, polakierowałas i utrudniłas farbie wysychanie-
          wyizolowałas i wilgoć uciekała w stronę szkła- no bo jak inaczej to
          wytłumaczyc.
          Nawet jesli stala z lakierem 2 dni, to mogla nie doschnąc.
          jesli nie uzywasz primera- to nakładaj farbe, na jakis czas zapomnij
          o butelce i dopiero lakieruj.

          ja robilam ostatnią butelkę bez primera, od razu czarna farba na
          szkło.
          potem motyw.
          lakierowałam dopiero po 3 miesiacach od obklejenia- bo wczesniej nie
          moglam.
          wylakierowalam duuuzo razy, butelka przeszla dwie ogniowe, a
          wlasciwie wodne proby- stała całą noc w zlewie pelnym wody- nic nie
          odeszlo.
          bylam ciekawa jak sprawdzi sie lakier, skoro mabyc w niej trzymane
          wino- bedzie sluzyc jako karafka, w zwiazku z czym jest narazona na
          wilgoc i czeste mycie- nic nie odłazi...tyle tylko ze ja uzylam
          lakiero poliuretanowo - akrylowego.
          • ambart Re: Butelkowa tragedia :( 14.11.07, 21:15
            Widzę, że stanowczo za krótko schła. Ale nie wiem, czy uda mi się wyczekać AŻ 3
            miesiące!! Szykuję prezenty na święta, więc nawet nie mam 3 miesięcy. Wiem w
            takim razie, że weekend to stanowczo za krótko.
            Dziękuję wszystkim za wyjaśnienia.
            • mamoon1 Re: Butelkowa tragedia :( 14.11.07, 23:05
              nie musisz czekać 3 miesiące, zdążysz na 100% na święta smile. pomaluj bardzo
              cienkimi warstwami nie 2 a 4 razy i daj przeschnąć każdej z nich, bo lepiej
              więcej cieniutkich warstw niż 2 grube.
              • jadwiszka Re: Butelkowa tragedia :( 15.11.07, 07:42
                moja schla 3 miesiace, bo tak musiala- nie moglam bawic sie w decu,
                ze wzgleow zdrowotnych, ale bez przesadysmile

                po prostu farba musi dobrze wyschnąć- maluj moze jedna warstwe na
                dobe, a po skonczeniu malowania zostaw do dokladnego wyschniecia.
    • agutek_b Re: Butelkowa tragedia :( 15.11.07, 07:53
      możesz spróbować odtłuścić denaturatem lub spirytusem - ja w ten sposób robię
      zanim zacznę malować na szkle.
      • ambart Re: Butelkowa tragedia :( 15.11.07, 08:29
        Muszę do końca zdrapać to co jeszcze zostało na tej butelce. I zabieram się za
        malowanie. Tym bardziej, że mam ich kilka do pomalowania smile
        Kładłam cienkie warstwy gąbeczką. Klepałam i klepałam tę butelczynę.
        • paula29 Re: Butelkowa tragedia :( 15.11.07, 20:59
          ??
          tzn ze jak sie maluje butelke, to trzeba przed naklejenem motywu
          polakierowac ja ???
          jak to jest? szczegolnie ze te moje na nalewki mają być a jeszcze
          sie nie bawiłam - dopiero jedną zrobiłam ,ale wskazóki sie przydadza
          • jadwiszka Re: Butelkowa tragedia :( 16.11.07, 06:35
            nic nie trzeba lakierowac, robi sie jak normalne decoupage na kazdym
            przedmiocie
    • jasmin62 Re: Butelkowa tragedia :( 15.11.07, 22:46
      Ja używam zawsze primera i nigdy nie miałam żadnej hecy.Primer jest bardzo
      wydajny a zawsze przyczepność farby jest lepsza.
      • magicznaoctava Re: Butelkowa tragedia :( 17.11.07, 03:09
        Firma 3v3 na butelkach się nie sprawdza. Nie wiem dlaczego, ale ani primer, ani
        lakier słabo się trzymają.
        Polecam każdorazowo butelkę malować warstwą podkładową - tzw. primerem,
        najlepiej fluggera.
        Farba akrylowa malowana na szkło łatwo się zdrapuje, gdyż szkło nie wiąże się z
        akrylem.

        Jeżeli nie masz podkładu polecam farbą olejną, taką zwykłą za 5 zł w małej
        okrągłej metalowej puszce. Też jest bardzo dobrym podkładem i jak dobrze
        wyschnie to nawet woda trudno ją rusza.
        • ambart Re: Butelkowa tragedia :( 17.11.07, 10:57
          Dziękuję za podpowiedź w sprawie podkładu. A gdzie mogę kupić fluggera? W
          sklepach internetowych widziałam tylko primer w małych plastikowych
          buteleczkach. Trochę butelek nazbierałam wink
          Jestem zdziwiona "zachowaniem" tej butelki. Inne doskonale się trzymają i nawet
          mycie im nie przeszkadza.
          • jadwiszka Re: Butelkowa tragedia :( 17.11.07, 14:53
            fluggera mozna kupic tylko w sklepach firmowych....jesli jestes z
            opola, to napewno jeden masz we Wroclawiu.

            ale mozna tez dostac mniejsze i wieksze opakowanie podkladu Fluggera
            w sklepie internetowym goha.pl

            sprawdzony- bardzo dobry podklad.
    • alfika Re: Butelkowa tragedia :( 20.11.07, 14:17
      ja też maluję butelki i z doświadczenia wiem, że duluxy i
      inne "naścienne" farbki guzik, a nie dają się użyć na szkło smile))

      użyj jakiejś artystycznej białej (ja mam akurat pospolitą Astrę),
      przetapuj całą butelkę min. 3 razy z wyschnięciem oczywiście każdej
      kolejnej warstwy i nic Ci się nei zmyje, nawet po lakierowaniu
      akrylem

      przećwiczone
      polecam
      • ambart Re: Butelkowa tragedia :( 20.11.07, 22:00
        Dziękuję za pomoc. Zamówiłam już Flugger smile Teraz czekam i będę malować, malować
        i jeszcze raz malować.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja