anaveronika
16.12.09, 23:01
witajcie,
chodzi mi i o Chyliczki jako sołectwo i o te czesc Miasta wyczajowo tak zwana czyli mnie wiecej od ul Zielonej na wschod.
mieszkam tu od urodzenia, czyli 30 lat. Od zawsze było to miejsce przez wszystkich zapomniane.
Najbardziej doskwiera mi obecnie brak chodników. Mam dziecko, ma rok, i nie mam prawa jazdy. Pomijam drobną niedogodnosc w postaci autobusu 724, ktory to w godzinach szczytu jezdzi co godzine. Dzieki temu rozkład jazdy w obie strony znam na pamięc i moge precyzyjnie wyjsc na tenze autobus. Tylko, ze trudno dojsc do przystanku. Bo nie ma chodnika, nie ma rownego pobocza, nie ma przejsc dla pieszych. Latem sie kurzy, po deszczu samochody chlapią i miejscami cięzko ominąc kałuze a zimą lezy snieg, ten ktory spadł,i ten zgarnięty przez pługi. A trasa z Piaseczna do K-J jezdzi duzo samochodow, duzo cięzarowek. Tak wiec wyjscie z maluchem w wozku do Miasta to przeprawa jak przez bezdroza Azji. Nie dosc, ze niewygodnie, to poprostu niebezpiecznie.
Miasto zrobiło piękny chodnik od Julianowskiej do miejsca gdzie Okulickiego łaczy sie z Przesmyckiego. W UMiG powiedzieli, ze dalej nie zrobia bo to nie ich droga. Bo to droga wojewodzka. Naiwnie zapytałam o utwardzenie (nie bron Boze o wyasfaltowanie bocznej uliczki przy ktorej mieszkam). Odpowiedz urzędnikow: a czy mieszkancy prosili o utwardzenie, czy słali pisma? Wynika z tego, ze trzeba słac błagalne pisma, moze miłe urzednikom prezeznty, burmistrza w pierscien pocałowac albo mu połą płaszcza buty czyscic.
Moje dziecko za 2 lata pojdzie do przedszkola, pozniej do szkoły, moze zrobie prawko ale czy mam byc skazana na samochod, bo pieszo sie nie da?
Moze jest tu ktos z Was z tej czesci "miasta", moze ma jakis pomysł, razem zawsze łatwiej walczyc o swoje.