amistosa
24.03.10, 04:56
Na początku wydawało się, że jest w porządku. Dziewczyna całkiem
jeszcze młoda, z sensowną motywacją do takiej pracy. Później zaczęły
nam się zawieruszać drobne rzeczy, ale nie skojarzyliśmy tego z nią -
ot, czasami coś się zapodzieje, a później sie znajduje.
No a dziś mamy jasność: wiemy konkretnie, czego brakuje w
szufladzie, wiemy, że jeszcze wczoraj tam było, nikt oprócz nas i
niej nie mógł tego wziąć. Wartościwo na szczęście nas to nie
rujnuje, ale fakt jest faktem. No i oczywiscie jak zaczęlismy
kojarzyć, co w ostatnim czasie sie zawieruszyło, to nagle okazało
sie, ze jakos sporo tych rzeczy..
Gdyby ktos z Was chcial zatrudnić panią do sprzątania, doradzam
czujność. Wspominana przeze mnie pani (oczywiscie nie napiszę jak
sie nazywa) ma tzw "znaki szczególne" - też nie będę się tu
rozpisywać jakie konkretnie, ale kto akurat ją spotka, to się
domyśli.
Do napisania tego postu zostałam namówiona przez zbulwersowana
koleżankę, która powiedziała, że nie mozna tego tak zostawić i nie
ostrzec innych ludzi.
mam nadzieję, że komus z Was to pomoże.