Poczta na Szkolnej- co to było?

15.03.11, 15:20
Co się wczoraj stało na poczcie przy ul. Szkolnej? Podjęłam 2 razy próbę podejścia do drzwi wejściowych ale kłębiący się tłum skutecznie mnie odstraszył. Czy to jakaś jednorazowa "akcje"?
Przesyłkę odebrać muszę i już się stresuję....
    • schwinn1 Re: Poczta na Szkolnej- co to było? 15.03.11, 20:05
      Dzisiaj też było sporawo ludzi, zwłaszcza właśnie do przesyłek poleconych. Pani mówiła że zmienili im program i coś im nie szło. być może wczorajsza sytuacja właśnie przez ten program.
    • hre_up Re: Poczta na Szkolnej- co to było? 09.06.11, 09:46
      Minęły 3 miesiące od tej akcji a kolejki na poczcie nadal ogromne! Do tego mój listonosz ma gdzieś złożoną przeze mnie dyspozycję "polecony do skrzynki" i zawsze dostaję awizo... żeby jeszcze chciało mu się podejść jak przyjdzie przesyłka, ale nie... woli poczekać aż mu się uzbiera i przynosi pocztę raz na tydzień i tak do mnie priorytety idą zazwyczaj ponad 10 dni !
      Noszę się z zamiarem złożenia skargi na tego nieroba.
      Macie podobne problemy z placówką na szkolnej ?
      • margaretkaaaa Re: Poczta na Szkolnej- co to było? 09.06.11, 14:34
        U mnie to samo, siedzę w domu cały dzień, praktycznie nigdzie nie wychodzę, a zawsze awizo mam w skrzynce, nawet nie zadzwoni domofonem tylko od razu awizo. Nie mówiąc już o tym, że priorytety dostaje po 2 tygodniach, a zwykłe polecone po miesiącu i to jak dobrze pójdzie.
      • piaseczno-1 Re: Poczta na Szkolnej- co to było? 10.06.11, 15:52
        Zanim nazwiesz kogoś nierobem , to może dowiedz się najpierw jak wygląda praca tej osoby ,
        czy rzeczywiście to , że dostajesz listy z opóźnieniem wynika ze złej woli lub lenistwa listonosza.
        Poczta Polska rzeczywiście ma problemy z terminowością , jednak przyczyn trzeba szukać wyżej ,
        listonosze niestety mają na to niewielki , żeby nie powiedzieć zerowy wpływ. Jest ich po prostu
        za mało , więc na osiedla typu Słowicza czy inne "perełki" niestety nie ma chętnych do pracy ,
        dlatego jest tam ciągła rotacja i stąd te problemy. Jeśli masz "wrzucanie do skrzynki" a mimo
        to notorycznie dostajesz awizo to albo listonosz jest idiotą ( nie wierzę w to - przecież łatwiej
        wrzucić list , niż wypisywać kwit ) albo są to listy z potwierdzeniem odbioru bądź też "poduchy" z allegro i są po prostu za duże - nie mieszczą się do skrzynki. Istnieje też możliwość , że człowiek , którego pierwszy raz wysyłają w dany rejon zwyczajnie nie wie
        o złożonej przez Ciebie dyspozycji a nie zawsze ma to zaznaczone na liście .
        Oczywiście zawsze możesz powiedzieć - co mnie to obchodzi , płacę za przesyłkę więc "mój"
        listonosz ma mi to przynieść w zębach. Możesz też napisać skargę tylko Tobie da to niewiele
        a up.....sz człowieka ,będzie musiał pisać dziesiątki wyjaśnień , zabiorą mu premię itp.
        Czasami wystarczy zwykła życzliwa rozmowa , listonosze to też ludzie , mają telefony ,
        zawsze można się dogadać co do tego gdzie ,kiedy itd. Napisałem o osiedlu Słowicza i jemu
        podobnych ponieważ mam dziwne przeświadczenie że na którymś z nich mieszkasz a kod
        pocztowy wpisany w Twoim dokumencie tożsamości to nie jest 05-500. Niestety najwięcej
        skarg i to nie tylko na pocztę ale i inne sprawy płynie właśnie stamtąd . Coś w tym jest .
        Jeśli się mylę , to zwracam honor i życzę wszystkiego dobrego. To jest niestety Polska
        i czy to będzie poczta, bank, przychodnia - na razie nigdzie nie jest idealnie. Pozdrowienia.
        P.S.
        Nie jestem pracownikiem PP.
        • tux54 podobno jest za mało listonoszy... 10.06.11, 16:42
          Poprzednio jak mieszkałem w Pruszkowie zaskoczyłem listonosza jak wsadzał do skrzynek wypisane awiza - spytałem dlaczego tak robi?, a on odpowiedział, że się "nie wyrabia". Dodał, że jeszcze 5 lat temu przypadało po 2-4 listonoszy na dany rejon a teraz jest tylko 1...

          I tu może istnieć odpowiedz: Piaseczno podlega pod Okręg Pocztowy Warszawa Zachód z/s w Pruszkowie i te same praktyki obowiązują w całym Okręgu a może w całej Aglomeracji Warszawskiej..., a zarobki listonosze mają około 1200-1450 netto

          Pozdrawiam:)
          a
        • allbdo Re: Poczta na Szkolnej- co to było? 10.06.11, 20:19
          a ja zupełnie się z tobą nie zgadzam. Ja również złożyłem dyspozycję na polecone do skrzynki i tylko 1 raz zastałem przesyłkę skrzynce(na kilkanaście). Gdyby chodziło o paczki, nie czepiałbym się, wiadomo, że nie wszystko da się upchnąć, ale jeśli chodzi o listy, to bez przesady - po coś te papiery chyba są, skoro podsuwa się ludziom do podpisania(nie były to listy z potw. odbioru). Inna sprawa, to gdy danego dnia zastanę awizo, to z reguły gdy tego samego dnia wieczorem odwiedzam pocztę mojej przesyłki tam nie ma... Nie będę się rozpisywać o opóźnieniach listów priorytetowych, których opóźnienie sięga 1,5 tygodnia - w moim przypadku taka sytuacja miała miejsce 2 razy w ciągu ostatniego miesiąca...
          Swoją drogą ja jestem z piaseczna i nie odbieram prawa mieszkańcom nowych osiedli krytykowania tego czy tamtego urzędu - mają do tego prawo tak samo jak ja czy ty...
          • piaseczno-1 Re: Poczta na Szkolnej- co to było? 11.06.11, 02:35
            Może jeśli chodzi o ostatnią kwestię. Skoro, jak piszesz jesteś z Piaseczna , to pewnie pamiętasz
            jak wyglądało to miasto choćby kilkanaście lat temu. Nie mówiąc o wcześniejszym okresie , kiedy
            obserwując zachód słońca z okna np. Kusocińskiego 12 widziało się przed sobą sady i pola.
            Od tego czasu wiele się zmieniło. Przybyło masę nowych bloków i osiedli ( choćby Słowicza )
            natomiast poczta za tymi zmianami delikatnie mówiąc trochę nie nadąża. Jeżeli nagle dochodzi
            ci do obsługi taki moloch jak powiedzmy Dworcowa 38 gdzie jest pewnie ze 200 ( strzelam ) mieszkań ,
            to ile masz codziennie "w plecy" ? Lekko licząc godzinę. Gdyby na tej podstawie były tworzone
            nowe etaty listonoszy , jakiś nowy urząd , to w porządku. Niestety tak się nie dzieje ; robotę
            muszą wykonać ci, którzy są tu i teraz. Dlatego napisałem, że problem nie tkwi w listonoszach
            czy nawet kierownikach i naczelnikach ale wyżej ,dużo wyżej.
            Napisanie skargi na listonosza na krótką metę może i coś da - jednak dla dyrekcji sygnał
            jest taki - nie wyrabia się , to po premii , nagana etc.
            Gdyby natomiast mieszkańcy np. Słowiczej zaczęli stanowczo domagać się stworzenia dla nich nowego urzędu, może wreszcie coś by to dało. Może...
            A teraz jest tak, że listonosz jest w danym rejonie dwa razy w tygodniu, w pozostałe dni
            gdzie indziej i stąd takie przypadki jak Twój. Nie możesz odebrać awizowanej przesyłki tego
            samego dnia, ponieważ listonosz musi obsłużyć dwa rejony i rozlicza się z przesyłek ok.
            20-tej a poczta na Szkolnej jest czynna do 19-tej.
            Stąd też takie sytuacje , że pomimo złożonego "wrzucania do skrzynki" dostajesz awizo-
            po prostu gdzieś w tym całym zap......u człowiek się gubi , a na pewno nie robi tego złośliwie-
            wrzuciłby list do skrzynki - sekunda - a tak musi wypisać kwit , rozliczyć się-strata czasu.
            Nie mówiąc o niezadowolonym kliencie , który musi iść na pocztę. Pewnym rozwiązaniem
            jest naklejka na skrzynce, ale wtedy musiałoby to dotyczyć wszystkich domowników.
            Opóźnienia listów wynikają też z braku ludzi do sortowania- koło się zamyka.
            Co do mieszkańców nowych osiedli. Jak najbardziej mają prawo krytykować ,powinni; jednak
            tak ,jak napisałem powyżej, a nie - "napiszę skargę na listonosza nieroba". To jest brak szacunku dla człowieka.
            Daleko mi do polemiki w stylu forum np. TVN Warszawa typu LLU , przyjezdni do siebie, słoiki
            i takie tam głupoty, ale jak napisałem coś jest na rzeczy, skoro nie tylko listonosze ale np. panie sprzątające czy inne służby na tzw. nowe osiedla mają określenie- "rejony przeklęte".
            Wiem, że nie jest tak tylko w Piasecznie i nie wrzucam też wszystkich do jednego worka
            niemniej jednak problem istnieje. Dlaczego-to chyba temat na inny wątek i pewnie dla socjologów. Konkluzja jest taka, że najłatwiej uderzyć w najsłabszego ale nie zawsze jest to dobre rozwiązanie choć proste.
            Pozdrawiam wszystkich mieszkańców Piaseczna- zarówno urodzonych tutaj, jak i tych
            przybyłych w późniejszym okresie.
        • hre_up Re: Poczta na Szkolnej- co to było? 13.06.11, 14:14
          Nie-pracowniku poczty skąd znasz takie szczegóły pracy poczty przy szkolnej ? :) Ja żeby poznać powód opóźnień i zaniedbań niestety muszę złożyć reklamacje inaczej - oko w oko nikt nie chce mi tego wyjaśnić, ale widzę niektórzy mają inaczej... :)
          • piaseczno-1 Re: Poczta na Szkolnej- co to było? 14.06.11, 01:58
            Szczegóły ? To, że ta poczta jest czynna 8-19 jest przecież napisane na drzwiach . I nie ma tam
            listonoszy - oni się tylko rozliczają z przesyłek awizowanych. Cała korespondencja "wychodzi" z
            głównego urzędu przy ulicy Kościuszki 43 i tam uzyskasz więcej informacji n/t swoich przesyłek.
            Tak jak pisałem z listonoszami zawsze można się dogadać, zostawić namiar do siebie. Jeśli
            otrzymujesz sporo korespondencji, szczególnie dużych gabarytów, to uwierz mi, że listonoszowi
            łatwiej będzie zadzwonić i umówić się w jaki sposób odbierzesz przesyłkę (czy będzie ktoś w domu, czy może zostawić dobremu sąsiadowi, albo nawet podrzucić do pracy - jeśli to Piaseczno
            i gdzieś po drodze ), niż "bujać" się cały dzień z "listem" z allegro nie mając pewności, że się go doręczy. Ja też otrzymuję sporo korespondencji i nikt mi nie awizuje
            listów ( chyba, że trafi się "nowy" listonosz ). Zawsze się jakoś można porozumieć,
            Piaseczno w dalszym ciągu nie jest jakąś wielką metropolią. Listonosz nie biega do mnie
            po schodach - ja nie stoję w kolejce na poczcie. Oczywiście nie jest to metoda w pełni oficjalna ,
            ale...tak jest i wilk syty i Manchester City :)
            Zawsze możesz też skorzystać ze skrytki na poczcie- tu już pełen "legal" , ale nie wiem ile to teraz kosztuje i czy mają wolne.
            Pewnie mi jest łatwiej z racji tego, że mieszkam tu "od zawsze" i siłą rzeczy dużo ludzi znam,
            mimo to jeśli nawet wyprowadziłbym się stąd, to starałbym się zaprzyjaźnić z "moim"
            listonoszem. Lepsze to niż iść na udry i niepotrzebnie tracić nerwy.
            Oczywiście zawsze może się trafić jakiś niereformowalny typ, ale ci listonosze z Piaseczna, których znam
            są w porządku i bez problemu można się z nimi porozumieć.
            Kiedyś tu się mówiło - "osoba grzeczna pochodzi z Piaseczna". Czasem to pomaga.
            Pozdrowienia.



Pełna wersja