konefka29
26.04.11, 14:55
Od dłuższego czasu dokładam wielu starań, aby otwarto plac zabaw, który już od dawna jest gotowy. Okazało się, że problem tkwi w planie zagospodarowania, który jest zmieniany tak, aby ten plac zabaw mógł istnieć (szkoda, że tak późno). Do tego czasu plac mogłaby przejąć jedna ze wspólnot, ale warunkiem gminy jest konieczność codziennego otwierania i zamykania. Ponadto właściciel ponosi odpowiedzialność za wszelkie wypadki na placu, zajmuje się śmieciami i koszeniem trawy (pan Woźnica obiecał koszenie i śmieci wziąć na siebie).
W takim układzie nie widzę innego wyjścia, jak poczekać na zmieniony plan zagosodarowania.
Chyba, że ktoś z Was ma inny pomysł?