Dodaj do ulubionych

MZA zamiast PPKS

08.03.05, 08:25
PPKS (piaseczyński PKS) jeździ tak, jakby Piaseczno było zupełnie oddzielną
od Warszawy "prowincjonalną wiochą", gdzie wszystkie drogi prowadzą do
CENTRUM... PIASECZNA. Tak dalej być nie może: zakorkowana Puławska pokazuje,
gdzie ludzie chcą jeździć. Stąd czas zażądać: albo PPKS chonoruje bilety
ZTMu, albo na te trasy chcemy autobusów MZA.W tej chwili, gdy powstało
dziesiątki tysięcy mieszkań w blokach i domach, w których mieszkaja ludzie
codziennie jeżdżący do W-wy bezzsensem jest utrzymywać za NASZE pieniądze
bezsensowny "przedpotopowy" układ komunikacyjny z przed kilkudziesięciu lat,
a nie rozwijać układu według bieżących i przyszłych potrzeb. Konieczne są
linie do Julianowa, Jóżefosławia, Chyliczek i częstsza w stronę zachodnią
(Gołków, Głosków, Zalesie itp.)
Ludzie - stańmy razem, aby wreszcie to "przedpotopowe dziadostwo" się
skończyło i przestało wstrzymywać rozwój miast ai gminy Piaseczno,
Serdecznie pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • tm51 Re: MZA zamiast PPKS 08.03.05, 20:03
      Hmm. nie wiem za bardzo o co Ci chodzi
      Linie ZTMu nie będą jeździć na trasach jakie dziś obsługuje PPIKS, bo im się to
      nie opłaca(kto byłby przewoznikiem to juz mniejsza, cikawostka PPKS P-no kiedys
      byl ajentem ZTM jezdzil na 108).
      Same autobusy MZA tak jak to mialo byc w Julianowie tez nic nie dadzą bo byłaby
      to linia komercyjna na rachunek własny przewoźnika. Zreszta nie wiem czy na
      pewno chcesz linii obsługiwanej starymi wozami i z wolnymi kieorwcami- to jest MZA
      Za Nasze pięniądze nie jest utrzymywany żadne układ sprzed kilkudziesieciu lat.
      PPKS jest firma niezalezną od gminy do linii 709/727 nie ma dopłat bo są dochodowe.
      PPKS ma linie do Julianów- Warszawa, a więc i argument o tym, że wszystkie linie
      prowadza do centrum Piaseczna obalony.
      • krzzaw Re: MZA zamiast PPKS 09.03.05, 08:28
        > Hmm. nie wiem za bardzo o co Ci chodzi
        O to, że ja z sąsiadami, a mieszka nas już ponad kilkaset na odcinku
        Julianowskiej od wysokości cmentarza na Julianowskiej ku północy NIE MAMY nic,
        oprócz rzadko jeżdżącego 724 i do tego (tak jak ode mnie do najbliższego
        przystanku 724 jest od 10 do 12 minut- zakładając, że na poboczach nie zalega
        śnieg - bo chodników nie ma).
        > Same autobusy MZA tak jak to mialo byc w Julianowie tez nic nie dadzą bo
        byłaby
        > to linia komercyjna na rachunek własny przewoźnika
        Wiem, że MZA proponował takie rozwiązanie, ale ono jest nie do przyjęcia, bo
        kogo ze znajomych nie zapytać - to odpowiedź jest jedna: mam kartę miejską, a
        więc mam prawo jeżdzić takjak inni: normalnymi autobusami ZTM za te dweiście
        sześćdziesiąt coś... (na 3 m-ce). Dlaczego z tego dobrodziejstwa mogą korzystać
        mieszkańcy Puławskiej i najbliższych okolic, oraz ci, co mają pod nosem 710?
        Czy my jesteśmy gorsi? A to, że w naszych okolicach domy powstają "jak grzyby
        po deszczu"- co się przełoży na kolejnych mieszkańców ulicy Julianowskiej na
        północ od Okulickiego.
        Zreszta nie wiem czy na
        > pewno chcesz linii obsługiwanej starymi wozami i z wolnymi kieorwcami- to
        > jest MZA.
        Nie mogę się zgodzić z założeniem - że skoro ma być MZA to mają być stare wozy
        i "żółwowaci" kierowcy. To tzeba zmienić w skali całego ZTMu, jednakże to nie
        jest żaden argukment przeciw JEDNEJ OPŁACIE WKM (karta miejska) ZA WSZYSTKIE
        PRZEJAZDY w mieście i gminie.

        >Za Nasze pięniądze nie jest utrzymywany żadne układ sprzed kilkudziesieciu lat.
        PKS powstał w czasach PRLu za pieniądze podatników (bo nie stowrzyła go
        ŻADNApartia, bo nawet PZPR nie była "dobrą ciotką" rozdającą SWOJE fundusze).
        Poza tym jeżeli pod moim nosem (Julianowska 48) jest przystanek PKSu z pętli
        Julianów do Centrum Piaseczna - to dziękuję, ale nie korzystam. Pracuję z żoną
        w W-wie, a dzieci TAM chodzą do szkół (problem szkół w naszej okolicy to temat
        na zupełne inne rozważanie). Do tego: PKS to KOLEJNY NIEPOTRZEBNY wydatek, bo
        przecież nie będzie honorował mojej karty WKM. Tak więc - to jest układ
        komunikacyjny z przed lat, gdy (mało-liczni) ludzie z Julianowskiej jeździeli
        do Centrum (Piaseczna) do urzędów, po zakupy itd. Ale to było i "to se ne
        vrati" (jak mawiają Czesi).
        > PPKS ma linie do Julianów- Warszawa, a więc i argument o tym, że wszystkie
        > linie prowadza do centrum Piaseczna obalony.
        1. Jeszcze raz powtarzam: nie interesuje mnie kolejny wydatek na PKS, skoro mam
        WKM,
        2. Mieszkam "pod nosem" W-wy, a więc czas już na WSPÓLNĄ KOMUNIKACJĘ - tak jak
        w okręgu katowickim, czy w Trójmieście.
        3.Nie chodziło mi o to, czy z Julianowa są autobusy PKS jescze w inną stronę,
        ani, czy jest jescze jakiś INNY przewoźnik - typu Rojbus.
        4. Po rozmowie z wieloma mieszkańcami zgodziliśmy się, że interesuje nas TYLKO
        wspólna komunikacja typu ZTM za jeden współny bilet, za któy będę mógł
        przejechać po całej Mega-aglomeracji warszawskiej.
        Mam nadzieję, że teraz nie napiszesz już, że nie wiesz o co mi chodzi.
        Bo chodzi mi, żeby nam wszystkim było łatwiej i za JEDNE pieniądze.
        Pozdrawiam,


        • tm51 Re: MZA zamiast PPKS 09.03.05, 20:48
          Generalnie to po prostu nie należy utożsamiać ZTM z MZA, bo to dwie różne rzeczy.
          Sądze, że pewna szansa na taką linię jest, ale dopiero po pewnych
          przekształceniach układu linii na Puławskiej. Kłopotem jest zgranie UMiG i ZTM
          bo obie się muszą wpierw porozumieć, gmina sobie olewa sprawę, z kolei ZTM też
          się do zmian nie spieszy- wystraczy sobie przypomnieć awanturę z dopłatami czy
          utrzymywanie od dwóch lat ślimaczego rozkładu 709.
          W każdym razie z obecna postawą gminy i ZTMu który chce dopłat, ale juz nie daje
          mozliwości wspóldecydowania o systemie komunkacji, o systenie jak w Gdyni bądź
          GOPie(choć to drugie to raczej jako założenia teoretyczne)mozna pomarzyć.
        • gaba_2003 Re: MZA zamiast PPKS 09.03.05, 22:07
          Cóż. Czas na rower albo samochód...

          Pod Warszawa rozbudowuje sie coraz więcej miejscowości. I każdy może robić taki
          raban.
          Ale tu nikt dobrym wujkiem nie będzie i nie da autobusu bo mieszkańcy krzycza.

          Ile osób, ile razy w tygodniu korzystac będzie z takiej linii?
          Może po to żeby tam - i wszędzie gdzie mieszkańcy sobie zażycza- mogły jeździc
          autobusy - podniosa ceny biletów znowu?

          Mieszkam w Piasecznie od urodzenia. I przejście osiem-dziesięć minut na
          przystanek z osiedla nie było dla mnie nigdy powodem by pomstowac że przystanek
          za daleko...

          Cóż, albo sie korzysta z dobrodziejstw komunikacji miejskiej i mieszka w
          Warszawie - albo wyprowadza z niej mając świadomość tego co to ze sobą niesie.

          _____
          Tylko spokój może nas uratowac.
          • tm51 Re: MZA zamiast PPKS 10.03.05, 07:52
            No tylko, że z północy miasta to potrafi być naprawde daleko na Puławską, linia
            jest potrzbna- na razie jest PPKS i Roj-bus, nalinie ZTMowską trzeba poczekać,
            zresztą najpilniejszym zadaniem jest przyspiesyć rozkład 709 (i próbowac co sie
            da zrobić z linią nocną). Poza tym co do korzystania z dobrodziejstw komunkacji
            to Piaseczno ma i tak jeden z najlepszych układów komunikacyjnych, głowne linie
            sa bardzo częste, a komunikacja jest zapewniona we wszystkie strony, teraz
            trzeba poprawoać nad zwiekszeniem obsługiwanej powierzchni.
            • krzzaw Re: MZA zamiast PPKS 10.03.05, 08:33
              > No tylko, że z północy miasta to potrafi być naprawde daleko na Puławską,
              > linia
              > jest potrzbna- na razie jest PPKS i Roj-bus, nalinie ZTMowską trzeba poczekać,
              Cieszę się, że ktoś podjął temat, ale zdaje sie że z nas trojga piszących w tym
              temacie tylko ja mam daleko do jedynego "w miarę przyzwoicie kursującego"
              autobusu tzn. 709. Ale - jak pisałem- conamniej ponad setka osób w najbliższej
              okolicy ma kartę miejską WKM. A to oznacza, że w średnio- i bardziej odległych
              od Julianowskiej 48 miejscach też są ludzie mający takie karty. A więc TO SĄ
              KLIENCI. A nie po to kupiliśmy bile za 226 (za 3m-ce) aby teraz połacić
              DODATKOWO PKSowi czy Rojbusowi (ode mnie do Rojbusa jest mniej więcej tak samo
              daleko, jak do jeżdżącego raz na godzinę busu MZA: 724), to już wolę "724".

              >Poza tym co do korzystania z dobrodziejstw komunkacji
              > to Piaseczno ma i tak jeden z najlepszych układów komunikacyjnych teraz
              > trzeba poprawoać nad zwiekszeniem obsługiwanej powierzchni.

              Byc może CENTRUM Piaseczna i mieszkający blisko Puławskiej MAJĄ nalepiej
              roziazny układ. ALe nie ja, ani moi sąsiedzi. Ja proponowałem przedłużyć
              autobusy z pętli pod Laminą na wsch: Okulickiego do Julianowskiej i dalej aż
              pod las kabacki (obenie pętla Rojbusa). Poza tym, skoro 727 pokrywa na
              wysokości Laminy trasę: 709, to może jadąc z W-wy skręcałby w Geodetó, potem w
              Julianowską, potem w Okulickiego i dalej... jak dotychczas. Mieszkańcy
              Julianowa, Józefosławia, Chyliczek i okolic moich: północno-wsch. Piseczno z
              nad ulicy Julianowskiej uzyskaliby wreszcie "okno na świat". Takie niby
              niewielkie zmiany (bo wszystkie wymienione linie i tak istnieją) nie powodowały
              by u przewoźnika drastycznego wzrostu kosztów, a ponieważ jak wspomniałem
              ludzie maja bilety ZTMu, to kto wie, czy wogóle o jakimkolwiek wzroscie
              moglibyśmy mówić. I do tego: mieszkańcy byliby zadowoleni (a przecież O TO
              CHODZI!!!).
              Jeżeli mieszkacie w zasięgu 709 - i WAS BEZPOŚREDNIO to nie dotyczy, to byłbym
              wdzięczny, gdybyście pomimo tego poparli waszych sąsiadów z północy i
              północnego-wschodu. razem można więcej.
              Pozdrawiam,
              • tm51 Re: MZA zamiast PPKS 10.03.05, 15:04
                Ja sam rzeczyiście mieszkam blisko 709, ale i tak często jeżdżę PPKSem bo jest o
                wiele szybciej i wygodniej, ale mniejsza o to.
                Kilka lat temu pojawiła sie koncepcja skieowania 727 Geodetów i Energetyczną.
                Jednak 727 nie nalezy wydłużać, w końcu ludzie zza Piaseczna też chcą w miare
                szybko dojechać, choć może będą miec inną mozliwość o czym za chwilę.
                Moim zdaniem skierowanie nowej linii okresowej na trasie
                Puławska-Geodetów-Julianowska- Okulickiego- (w jedną stronę
                Puławska-Chyliczkowska-Armii Krajowej-Okulickego)Polkolor .
                Początkowa obsługa trzema brygadami szczytowmi co daje częstotliość co pół
                godziny w szczycie, potem możaby oczywiście ją zwiekszyć i ucałodzinnić oraz
                ucałotygodniowić linię.
                Projekt większy zakłada stworzenia linii przyspieszonej ze wszystkim brygad
                szczytowych na 709 do Szkolnej. Pozowliłoby to na szybszy dojazd z Piaseczna do
                Warszawy, także dla pasażerów 727 którzy przesiadali by się wtedy w Piasecznie
                do tej linni przyspieszonej. Przy takim układzie rzeczywiście to 727 możnaby
                skierować do obsługi dzielnic północnych.
                Kłopotu z pozysjkniem brygad nie będzie, w razie czego gmina zapłaci wkońcu ma z
                czego, jednak muszą byc to dopłaty rozsądnie wyliczone.


                • woy Re: MZA zamiast PPKS 10.03.05, 15:19
                  Brygada szczytowa cóż to? /pytam poważnie/
                  727 rzeczywiście powinno dojeździć z kierunku gołków do stacji pkp i tu powinny
                  być autobusy bezpośrednie do wawy. 709 i 727 dublują się na Puławskiej.
                  w.
                  • tm51 Re: MZA zamiast PPKS 10.03.05, 17:26
                    woy napisał:

                    > Brygada szczytowa cóż to? /pytam poważnie/

                    brygada to "jednostka komunikacyjna" najkrócej mówiąc kierowca+autobus
                    np. na 709 w dni powszednie jeździ
                    - 7 brygad całodziennych(całek) oznaczonych jako 1-7 (brygada 3 jest niskopodłogowa)
                    - 8 szczytowych(dodatków) oznaczonych jako 08-015 jeżdżą one w obu szczytach
                    porannym i popołudniowym, ale sa linie na których rano jest więcej dodatków niż
                    popołudniu
                    na stronie komunikacja.gnoms.net/ sa rozkłady brygadowe dla wszystkich linii
                • krzzaw Re: MZA zamiast PPKS 10.03.05, 16:07
                  > Moim zdaniem skierowanie nowej linii okresowej na trasie
                  > Puławska-Geodetów-Julianowska- Okulickiego- (w jedną stronę
                  > Puławska-Chyliczkowska-Armii Krajowej-Okulickego)Polkolor

                  To już lepiej: Puławska-Geodetów-Julianowska- CENTRUM koło UM - do Polkolor
                  (tak, aby ludzie mieli też dojazd do Urzędu.

                  > Przy takim układzie rzeczywiście to 727 możnaby
                  > skierować do obsługi dzielnic północnych.
                  Kiedyś (gdzieś w połowie lat 80tych 714 kursował w ten sposób po Pruszkowie)
                  Ale wracajac jeszcze do pętli pod Polkolorem - niech przynajmiej 724 (z której
                  ja też korzystam) jechałoby dłużej ulicami: Okulickiego- Julianowską do pętli
                  pod Kabatami w Julianowie. W ten sposób ludzie z Julianowskiej oraz z Julianowa
                  i Józefosławia uzyskaliby bezpośredni kontakt z Urzędem Miasta i
                  innymi "rzeczami" w centrum, oraz dojaz przez Klaryswe do W-wy. A dojazd
                  Wisłostradą do W-wy też jest alternatywą -w Wilanowie pętla- a na końcu i tak
                  pętla przy Metro "wilanowska". Byłyby same plusy (przy założeniu kursowania nie
                  co godzinę, tylko co co najmniej 20 min. w szczycie i 30 poza szczytem).
                  NA PRAWDĘ WARTO POPRZEĆ 724.
                  Pozdrawiam,
                  • tm51 Re: MZA zamiast PPKS 10.03.05, 17:41
                    krzzaw napisał:

                    > To już lepiej: Puławska-Geodetów-Julianowska- CENTRUM koło UM - do Polkolor
                    > (tak, aby ludzie mieli też dojazd do Urzędu.
                    hmm. niezły pomysł, bo jakby wywalić parking bezpośredno przed urzędem(i tak
                    zostałby duzy plac-parking przy Sierakowskiego z boku urzędu)to moznaby tam
                    zrobic pętlę

                    > > Przy takim układzie rzeczywiście to 727 możnaby
                    > > skierować do obsługi dzielnic północnych.
                    > Kiedyś (gdzieś w połowie lat 80tych 714 kursował w ten sposób po Pruszkowie)
                    chodziło mi to żeby 727 jedak wyjeżdżała na Puławską i jechała do Warszawy

                    ale jak już poruszono ten temat to linie eksterytorialne istniay także w
                    Legonowie i Otwocku (w Piasecznie z powodu taryfy miejskiej na 51 linie takie
                    jak 725 nie były eksterytoralne sensu stricte), ale w Pruszkowie rzeczywiście
                    było to kuriozum 714 nie miało kontaktu z żadną inną linią ówczesnego MZK

                    tylko co co najmniej 20 min. w szczycie i 30 poza szczytem).
                    > NA PRAWDĘ WARTO POPRZEĆ 724.
                    myslę, że nie predko cos takiego powstanie
                    o linii 724 decyduje gmina Konstancin, a im cos takiego wystarczy, najwyżej mogą
                    podnieść częstotliośc przez cały dzień do 50 minut
          • krzzaw Re: MZA zamiast PPKS 10.03.05, 10:32
            > Cóż. Czas na rower albo samochód...
            I to ma być rada?! Mam samochód i mamy całą rodzina bilety miesięczne ZTMu. I
            nie po to je mamy, aby DODATKOWO płacić innym przewoxnikom, czy korzystać z
            własnego samochodu.
            > Pod Warszawa rozbudowuje sie coraz więcej miejscowości. I każdy może robić
            > taki raban.
            > Ale tu nikt dobrym wujkiem nie będzie i nie da autobusu bo mieszkańcy krzycza.
            Ty chyba nie rozumiesz, co to jest KOMUNIKACJA MIEJSKA. Tak jak TVP krzyczy,
            żeby płacić im abonament, bo oni mają MISJĘ PUBLICZNĄ, tak samo komunikacja
            miejska ma MISJĘ PUBLICZNĄ do wypełnienia. I "dobry wujek" nie ma tu nic do
            rzeczy (bo komunikacja miejska to nie taksówki, któe można sobie zamówić po
            swojej trasie bez między-postojów).
            > Ile osób, ile razy w tygodniu korzystac będzie z takiej linii?
            > Może po to żeby tam - i wszędzie gdzie mieszkańcy sobie zażycza- mogły jeździc
            > autobusy - podniosa ceny biletów znowu?
            Mieszkaszw Piasecznie? Przejedź się Julianowską, Geodetów (Piaseczno północne,
            Chyliczki, Julianów, Józefosław i okolice i przyjżyj się ile tam JUŻ ludzi
            mieszka i ile "ZA CHWILĘ" zacznie - bo WCIĄŻ BUDUJĄ SIĘ NOWE OSIEDLA). Więc nie
            opowiadaj: ile będzie korzystać - bo odpowiedź brzmi: coraz więcej, a już jest
            WYSTARCZAJACO DUŻO. Poza tym, więcej, niż np. takie 163 czy 164 jeżdżące po
            Kępie Zawadowskiej, czy południowych Siekleirkach w W-wie.

            > Mieszkam w Piasecznie od urodzenia. I przejście osiem-dziesięć minut na
            > przystanek z osiedla nie było dla mnie nigdy powodem by pomstowac że
            > przystanek za daleko...
            Zarówno ja, jak i ludzie z w/w dzielnic-miasteczek NIE MAJĄ WOGÓLE ŻADNEGO
            autobusu miejskiego (takiego jak Ty: 709). A od "mojej" Julianowskiej 48 do
            najbliższego przystanku jeżdżącego RAZ NA GODZINĘ 724 (bez chodnika na całej
            trasie)jest ok. 12-15 minut. Mieszkasz pewnie w Centrum, gdzie takie problemy,
            jak te któe opisałem nie występują, a więc niejako nie wiesz, co to jest
            mieszkać w tych, opisanych przeze mnie "dzielnicach".

            > Cóż, albo sie korzysta z dobrodziejstw komunikacji miejskiej i mieszka w
            > Warszawie - albo wyprowadza z niej mając świadomość tego co to ze sobą niesie.
            Trochę mnie rozczarowujesz, bo niestety reprezentujesz pogląd
            myślenia "zasiedziłego od małego" mieszkańca Piaseczna z przed lat....
            Obecnie Piaseczno, to NIEJAKO DZIELNICA WARSZAWY, do której się "Warszawiacy
            przeprowadzili", bo na południu (Ursynów) zaczyna brakować miejsca na dalszy
            rozwój. To jest PROCES URBANIZACYJNY, którego zdaje się nie bierzesz pod uwagę.
            W okolicy powstają domy "jak grzyby po deszczu" - to znaczy że MUSI też
            powstawać (w takim samym szybkim tempie) INFRASTRUKTURA.
            I jescze jedno chciałbym z całą mocą powtórzyć, bo widzę, że ścierają sie dwie
            wizje: starego, małego miasteczka Piaseczno k. W-wy, i wizja MEGAPOLIS
            Warszawskiego obejmującego obecną Warszawę z przyległościami. Nie da się
            dalej "szczelnie" zamknąć małego Piaseczna wokół "starej" PUŁAWSKIEJ (ścisłe
            centrum wokół U.M. i kościoła św. Anny), skoro to "gigant": W-wa naciera od
            północy. Bo jeszcze kilka lat i ludność napływowa (przede wszystkim: z
            Warszawy) będzie na ziemiach miasta i gminy Piaseczno stanowić WIĘKSZOŚC (o ile
            już nie stanowi). A najlepszym dowodem na to niech będzie zakorkowana Puławska
            w stronę Warszawy - już samo to pokazuje jak ważna jest "publiczna komunikacja
            zbiorowa", bo jak nie, to po pierwsze za parę lat nawet 3-4 pasy nie rozwiążą
            problemu komunikacji, a po drugie te tereny nie będą atrakcyjne-
            tylko "dziadowskie". Ale, skoro ludzie się tu osiedlający inwestują tu
            ciężkiee setki tysięcy i miliony złotycz - to prawdopodobnie na to nie pozwolą.
            I warto aby "rdzenni" mieszkańcy Piaseczna wzięli to pod uwagę, bo rozwoju
            infrastrutury (proponowaną przez Ciebie w zdaniu: jazdą rowerem) zastopować
            się po prostu nie da.
            Pozdrawiam,



            • ek1111 Re: MZA zamiast PPKS 10.03.05, 18:59
              krzzaw, popieram Cię w całości.Okolice, o których piszesz, znam bardzo dobrze,
              bo mieszkam w Piasecznie od urodzenia, to znaczy baaaaardzo długo. Mieszkańcy
              tamtych okolic, niegdyś nieliczni i nie majacy siły przebicia(niestety) byli
              właściwie odcięci od świata. Teraz jest Was więcej, więc róbcie ten raban, bo
              jest o co! Niezadowolenie jest (do pewnego stopnia) twórcze. Jeszcze się tak
              nie zdarzyło, żeby ktoś komuś coś dał bez nacisku. Nie znam recepty na dobrą
              komunikację, bo uważam, że potrzebne są przede wszystkim drogi i spójny SYSTEM
              komunikacyny oparty na obliczeniach, statystyce i prognozach rozwoju i
              normalnie mi się od tego mózg lasuje. Nie będę więc rozwiązywać Twoich
              problemów (ale jestem z tobą!)i problemów miasta. Ja zaś sygnalizuję mój
              problem. Dla mnie 709 dojeżdżający do PKP to absolutna pomyłka! Dwa ostatnie
              odcinki autobus przemierza prawie pusty, podczas gdyby mu wydłużyć trasę do
              Gołkowa, to po pierwsze primo można by skasować 727, po drugie primo autobus
              miałby pełne obłożenie, po trzecie primo mieszkańcy okolic byliby szczęśliwi (a
              o to nam wszystkim chodzi), po czwarte primo mając więcej autobusów
              ludzie:pracownicy , młodzież szkolna i akademicka,kobiety w ciąży i bez,
              mogliby odstawić samochód z korzyścią dla kieszeni, środowiska i wogóle.
              Rozmarzyłam się. Komunikacja miejska nie jest żadną łaską. Jest absolutną
              koniecznością. Na forum padło zdanie, że ci zza Piaseczna ( tzn. tacy jak ja z
              Zalesia, czy ktoś z Zalesinka lub Gołkowa) mogliby sie przesiadać w Piasecznie
              do szybszej linii. Przepraszam, ale ten model przerabialiśmy w czasach
              trolejbusów. Przesiadka to 10 do 20 minut straconego czasu. Srednio dziennie
              strata 0,5 godziny. Pomnóż to przez dni pracy i przez lata. Będziesz zdziwiony.
              Szybsza linia w połączeniu z miotaniem się po przystankach i ganianiem
              uciekających autobusów to taka sobie frajda. Przesiadka jest dobra tylko przy
              jazdach okazjonalnych, albo przy doskonale zorganizowanym węźle komunikacyjnym
              i ogromnej częstotliwości. Pozdrawiam wszystkich. Rozmawiajcie o komunikacji.
              Kłóćcie się o nią. Może któregoś dnia coś wymyślimy?
              • tm51 Re: MZA zamiast PPKS 10.03.05, 20:07
                Nie ma sensu żeby 709 dojeżdżało do Gołkowa, po pierwsze to albo z obecna
                częstotliościa dopiero będzie muchy wozić, albo zestotliośc spadnie i sobie na
                Puławskiej nie poradzi
                po drugie to jak się zlikwiduje 727 to co będzie z Głoskowem??
                pętla przy dworcu była najsensowniejsza przy wspólnym bilecie, wtedy naprawdę
                duzo ludzi na stację dojeżdżało, ale obecnie niezłe wykorzystanie ma przystanek
                Wojska Polskiego.

                Przesiadka do szybszej linii to w szczycie byłoby ok.8 minut najwyżej czekania i
                żandego biegania, z tego samego przystanku(Lamina). W każdym razie nikt nie
                kazałby sie przesiadać-727 dalej jeździłoby do Warszawy tyle, że przez Julianów
                i Józefosław.
                Zresztą jak pisałem lepij byłoby stworzyc osobną linię.
                Zsztą i 727 da się polepszyć - wydłużyć czas przejdu za Piasecznem(bo jest za
                krótki i się zawsze spóźnia) i skrócic na Puławskiej(bo tu z kolei czasu jest za
                duzo). Poza tym wziąść z 728 szczytową brygadę i przeżucć na 727 jako wariant do
                Złotokłosu.
                • ek1111 Re: MZA zamiast PPKS 10.03.05, 22:02
                  Pardon,709 w mojej koncepcji miałby jeździć do Głoskowa, nie Gołkowa- mój błąd.
                  Natomiast co do wożenia much to nie zgadzam się z diagnozą - moim zdaniem to
                  śledzie będą mniej sprasowane. Nie ulega bowiem wątpliwości, że autobus 727
                  jeździ tylko co czwarty z tych, które są potrzebne obecnie. A ludzi przybywa,
                  co i rusz jakieś dzieci dorastają i jeżdżą do szkół, życie się toczy na coraz
                  szybszych obrotach w wąziutkich uliczkach.A przecież w zamierzchłej komunie
                  autobus 205 jeździł co 15 - 20 minut lużnymi ulicami, nas było chyba połowę
                  mniej a Warszawa była tuż pod ręką. Teraz jest nas więcej, autobusów mniej, a
                  tłok na szosie przedzawałowy, Warszawa jakby się oddaliła. Co zaś do Puławskiej
                  to niech jeździ tu 727 i obsługuje północno-wschodnią część miasta, Julianów i
                  Józefosław. Jeżdzić z Zalesia do Warszawy przez Julianów to dla mnie pomysł
                  równie dobry, jak ten, żeby skrócić drogę do Krakowa wykonując objazd przez
                  Gdańsk. Może i jest w tym jakaś logika, wybacz jednak, że nie "nadanżam". No bo
                  niby czemu przez Julianów, a nie przez Górę Kalwarię? To też ładne miasto.Tylko
                  nie zapominaj, że do pracy i na uczelnie ludzie się z reguły śpieszą, widoki
                  zaś podziwiają w chwilach relaksu. Możesz mieć taki pomysł na przymusowy relaks
                  dla mieszkańców Zalesia, Zalesinka, Głoskowa i Gołkowa i wielu innych miejsc,
                  ale musisz się liczyć z tym, że moje pół godziny to jest moje pół godziny
                  życia, mojego życia, i ja sama chcę decydować, czy chcę codzienie oglądać
                  Józefosław czy nie. Zapewniam cię, że każdy człowiek ceni swój czas. tm51, mam
                  nadzieję,że to co piszesz na forum nie ma szans na realizację???
                  • krzzaw Re: MZA zamiast PPKS 11.03.05, 08:37
                    Witam,
                    Cieszę sie że ek1111 zgadza się ze mną.
                    A możejednak pomysł z "szybkim wahadłem" typu linii ekspresowej nie jest zły?
                    Jadący z 727 z południowego zachodu dojeżdżając obok pętli takiego kursującego
                    w szczycie nawet co 3 minuty "wahadła" wsiadając w Piasecznie - na terenie
                    centrum Piaseczna mieli by tylko 3-4 przystanki, potem przystanek przy Auchanie
                    i następny przy Puławskiej/Wałobrzyskiej i ...pętla Metro Wilanowska.
                    A 727 jeździłby z Piaseczna Julianowską-Geodetów do Puławskiej i dalej do metra
                    Wilanowska. Dlaczego tak? Dlatego, że gdyby przyjąć wariant, np zmiany trasy
                    709 przez Julianów - podniosłaby się wrzawa kilkudziesięciu tysięcy
                    przeciwników - głównie tych, co codziennie korzystają z wahadła jeżdżącego
                    Puławską. A z kolei - ponieważ obecne 727 jeździ żadko, a ZTM argumentuje, że
                    nie ma sensu, aby jeździł częściej tylko dla "nielicznych" (zdaniem ZTM)
                    mieszkańców terenów z zza Piaseczna... to zdaniem ZTNu nie warto, aby 727
                    jeździł częściej. A tak (jakby 727 jeździł przez Julianów- nie w celach
                    krajonawczych, tylko, żeby przybyło "chętnych" mieszkańców) to byłby koronny
                    argument dprzeciw poglądowi ZTMu o żadkim wykorzystaniu 727. Poza tym - ja
                    rozumiem, że dla jadących z Gołkowa ta koncepcja wydaje się jazdą "na około",
                    ale - autobusy komunikacji miejskiej nie zawsze jeżdżą trasą "najprostszą" -
                    jazda przez Julianów to dla Ciebie (fakt!): 5-7 minut dłużej, ale teraz żeby
                    pojechać 727 cekasz..... i czekasz (bo tak żadko jeździ). A mógłby częściej.
                    Poza tym być może niektórzy z Gołkowa dojeżdzaliby do Julianowa (i vice versa).
                    No i wreszcie: jakby kursujący często 727 jeździł koło pętli expresowej 709 -
                    jeżżącej co 3-4 minuty to taką trasę pokonałaś znacznie szybciej, niż przy
                    obenie "telepiącym się powoli" 727. Tak więc - nie chciałbym, aby ktoś
                    pomyślał, że mu wydłużam o te 5-7 minut przejazd.
                    Pozostaje jescze jeden aspekt:
                    Najlepiej dla Józefosławia i Julianowa byłoby stworzyć zupełnie NOWĄ linię od
                    Metra Wilanowska-Puławską-Geodetó-Wilanowską-Żwirową(czy inną łąćzącą z ulicą:)-
                    Julianowską- Okulickiego-CENTRUM Piaseczna-Dw. PKP - i może dalej-po trasie tej
                    samej jak 727 na południe. TYLE,że to chyba tylko piękne marzenia, bo w Polsce
                    stokroć łatwiej jest zmienić już istniejącą trasę, niż OD NOWA stworzyć nową
                    (mimo, że z oczywistych względów potrzebną.
                    Ja z racji miejsca, w którym pracuję (patrz rozszerzenie: MGiP), wiem, jak się
                    tworzy pewne plany i założenia - i przy moich przemyśleniach staram się
                    tę "wiedzę" wykorzystywać. I wiem, że czymś innym jest to: co byśmy chceili, a
                    czymś zgoła innym: możliwości. Tm51 często pisze o zmianach brygad - właśnie
                    brygady (ludzie i sprzęt=busy) są warunkami ograniczającymi dla powstania nowej
                    trasy - stąd łatwiej zmienić już istniejące tak jak ja również proponowałem:
                    - 727 przez Julianowską i Geodetów,
                    - 710,724 i niektóe kursy 707 - wydłużyć przez Okulickiego i Julianowską pod
                    sam las kabacki.
                    Na prawdę: łatwie jest przedłużyć linię, niż ją tworzyć od nowa.
                    Pozdrawiam,
                    • spejsik2 Re: MZA zamiast PPKS 11.03.05, 11:22
                      zgadzam sie z krzzaw:)
                      mieszkam tez na ul Julianowskiej i wierzcie mi ze to kawal drogi do pulawskiej
                      jest:( czesto jestem poprpstu uziemiona, nie mowiac juz o tym ze nie ma
                      chodnika i nie ma poprostu jak dojsc:(
                      a ludzi tutaj coraz wiecej przybywa, buduje 2 nowe osiedla!
                      i ludzie w samochodach miejcie litosc dla tych idacych po ulicy ( brak
                      chodnika!)
                      • krzzaw Re: MZA zamiast PPKS 11.03.05, 11:56
                        > zgadzam sie z krzzaw:)
                        Miło mi

                        > mieszkam tez na ul Julianowskiej
                        witam sąsiadkę.

                        > wierzcie mi ze to kawal drogi do pulawskiej
                        > jest:( czesto jestem poprpstu uziemiona, nie mowiac juz o tym ze nie ma
                        > chodnika i nie ma poprostu jak dojsc:(
                        A sądząc po opisanej okolicy, czyżby sąsiadka z Julianowskiej/Okulickiego?

                        > i ludzie w samochodach miejcie litosc dla tych idacych po ulicy ( brak
                        > chodnika!)
                        Właśnie dlatego chcaiłbym zmain - jak to opisałem poprzednio. Ja z rodziną
                        też boję się, aby nas ktoś nie rozjechał, a do najbliższych przystanków mam:
                        - MARKOWSKIEGO (linia 724) - jakieś 10 min (bez dzieci), 12-13 z dziećmi,
                        - Pętla Lamina - (710, 724, 707) - czas dojścia jak powyżej.
                        A przecież Julianowską w Piasecznie i Julianowie jeździ PKS (obok mnie są
                        nawet zatoczki) - więc przejazd tędy wymienionych przeze mnie linii nie powinna
                        stanowić problemu, a byłaby BARDZO MIŁO WIDZIANA.
                        Pozdrawiam,
                        • wpi05500 Re: MZA zamiast PPKS 11.03.05, 14:12
                          Sądząc z wpisów i osób aktywnych to forum "piaseczno" powinniśmy chyba
                          przemianować na "M jak MZA, czyli Serial na Wspólnej" ;o) Piaseczno ma już
                          ugruntowaną pozycję serialowego lidera (co prawda pod wieloma ksywkami - Leśna
                          Góra, Gródek i parę innych... ;o)

                          Jeżeli chodzi o busy to wszystko rozchodzi się o $$$ i chęci gminy Piaseczno do
                          partycypacji w kosztach. Burmistrz olewa nowe osiedla bo tam ludzie nie są
                          zameldowani (więc nie są wyborcami - ergo można ich olać, bo nie stanowią
                          zagrożenia dla utrzymania koryta). Dlatego też burmistrz skupia swoje wątłe
                          wysiłki (zresztą tylko tuż przed wyborami - ale to wystarcza ;o)
                          Ja mieszkam na os. Słowicza - sam się nigdy nie zameldowałem (na samych
                          ubezpieczeniu auta oszczędzam 2000zł rocznie, poza tym szkoda mi tygodnia
                          urlopu na załatwienie wszystkich formalności meldunkowych / wymiany dokumentów
                          + $$$$, które na tę całą operacje trzeba wydać - również większość moich
                          sąsiadów nigdy się nie zameldowała - więc poniekąt sami jesetśmy sobie winni).
                          Jestem pewien, że podobna sytuacja występuje w Ludwigrodzie (Józefosławiu) i
                          Julianowie.
                          Ja 3 lata dojeżdżam komunikacją publiczną (w tym rok PKPem - co wspominam z
                          łezką w oku (standard usług był - choć i tak podły - to o niebo lepszy niż
                          teraz). Z osiedla do Laminy miałem 13min. szybkiego marszu (15min. do zajezdni -
                          często korzystałem z busów jadących do zajezdni - pusto i przyjemniej, choć
                          prędkośc nadal ok. 20km/h). Potem "dziewiątka" została przedłużona do PKP -
                          trochę bliżej do przystanku bo "tylko" 9 minut (ale po pachy w błocie + 7-10
                          min. dłużej w busie, więc i tak wsiadałem/wysiadałem przy Laminie). Potem
                          przyszedł czas 707 (ale "na szczęście" najbliższy przystanek znowu 14 minut od
                          osiedla mimo że bus przejeżdża 200m od mojego bloku ;o(
                          Cały czas pomstowałem czemu 9 nie jeździ Powstańców Warszawy - ale myśląc
                          logicznie to:
                          a) Powstańców W-wy jest permanentnie zakorkowana więc pieszo do przystanku
                          byłoby bliżej, ale czas dojazdu by uległ zwiększeniu,
                          b) Na zmiany nie zgodziłoby się stare Piaseczno, a z racji meldunku burmistrz
                          musi się z nimi liczyć,
                          c) 709, 727, 724, 710 etc. to busy miejskie Warszawy i Warszawa nie ma żadnego
                          obowiązku dotowania podwarszawskich gmin, ani tym bardziej wprowadzania
                          udogodnień dla mieszkańców, etc. - od tego jest burmistrz danej gminy.

                          Dlatego postuluję referendum w sprawie przyłączenia do Warszawy Józefosławia,
                          Julianowa i Piaseczna na północ od Okulickiego - burmistrz by się przestraszył
                          (straciłby podatki największych firm w Piasecznie, czyli większość budżetu) to
                          może podjąłby jakieś kroki i zainteresował się "napływowymi". Same plusy -
                          strefa miejska to tańsze bilety , no i ZTM musi zapewnić komunikacje dla
                          mieszkańców Warszawy.

                          Mój znajomy z Józefosławia dojeżdża (przy bardziej sprzyjającej aurze) rowerem
                          przez las do metra Kabaty (15-20 minut), a dalej metrem (przewóz roweru
                          bezpłatny), a rower można zostawić na Wspólnej u strażników (tak robi moja
                          koleżanka - dojeżdża rowerem z Ursynowa)

                          P.S. Józefosław miał kiedyś siłę przebicia - koło domu jakieś radnego w
                          Józefosławiu wybudowano za duże $$$$ szęściopasmową autostradę bez połączenia z
                          jakąkolwiek inną utwardzoną drogą publiczną. ;o)


                          • ek1111 Re: MZA zamiast PPKS 11.03.05, 22:51
                            Witam. Nie do końca się mogę zgodzić z przedmówcą." 709, 727, 724, 710 etc. to
                            busy miejskie Warszawy i Warszawa nie ma żadnego
                            > obowiązku dotowania podwarszawskich gmin, ani tym bardziej wprowadzania
                            > udogodnień dla mieszkańców, etc. - od tego jest burmistrz danej gminy." Ok,,
                            ten temat był rok-dwa lata temu przerabiany, kiedy to Warszawa zdecydowała o
                            drastycznej podwyżce cen biletów, na co mieszkańcy Piaseczna się nie zgodzili.
                            Była wielka awantura, wykonano obliczenia i okazało się, że Warszawa do
                            wspomnianych linii nie dokłada! Linie są dochodowe!Autobusy, zwróć uwagę, są
                            zatłoczone do granic możliwości, ludzie kupując bilety miesięczne niejako
                            kredytują przedsiębiorstwo autobusowe,wszak bilety kupuje się na miesiąc z
                            góry. Po dokładnych wyliczeniach (trzeba przyznać pod naciskiem mieszkańców
                            przeprowadził je urząd miasta z Panem Zalewskim na czele)okazało się, że
                            pretensje Warszawy nie mają pokrycia w faktach i Warszawa wycofała się ze swego
                            pomysłu,jak niepyszna.Warszawa do Piaseczna nie dokłada, natomiast faktycznie
                            łączy się z nim. Burmistrz wówczas obiecywał ogłoszenie przetargu i rozwiązanie
                            problemu komunikacyjnego gminy, ale sprawa przycichła jakoś,ludzie zapracowani,
                            dwie godziny dziennie tracąc na dojazdy nie mają czasu koło sprawy chodzić, i
                            sprawa umarła.A może nic o niej nie wiem. Co do osoby burmistrza, to faktem
                            jest, że był to najlepszy (w moim przekonaniu ) kandydat na to stanowisko, mimo
                            jakićhś wad (kto ich nie ma? ).Wkrótce będą nowe wybory i jest szansa na kogoś
                            innego. Czy lepszego- to się okaże po pewnym czasie.Do wyborów należy
                            podchodzić z dystansem i nie wierzyć w groteskowe zapewnienia kandydatów.Kogoś
                            wybrać trzeba, ale najważniejsze,żeby po wygranych czy przegranych wyborach nie
                            spuszczać z rządzących oka.Nie namawiam do awanturnictwa, ale do interesowania
                            się.Trzeba dzwonić do gminy, pytać, kiedy załatwicie to czy tamto, zgłaszać, że
                            to czy tamto, nie pozwolić im się lenić. Od czasu do czasu są spotkania z
                            burmistrzem, chodźcie na nie, przygotujcie sobie pytania i wnioski- szukajcie,
                            a znajdziecie, pukajcie, a wam otworzą, czy jakoś tak było.Można też wśród
                            sąsiadów znaleźć sojuszników (nie jest to łatwe!)i zawiązać jakiś komitet
                            społeczny do spraw...i jest to siła, z która władze miejskie i powiatowe się
                            zawsze liczą. Wiele spraw było w ten sposób załatwianych w naszym mieście, że
                            przypomnę utwardzenie wielu dróg, gazyfikację, telefonizację, wodociągi i
                            ostatnio kanalizację, która się ślimaczy. Pamiętam, jak w zamierzchłej komunie
                            w jej najbardziej ponurym okresie zmawialiśmy się z sąsiadami, że będziemy
                            wydzwaniać do urzędu i do elektrowni na przemian w sprawie oświetlenia ulic, i
                            robiliśmy to przez jakieś 2- 3 tygodnie nie wierząc w sukces, toteż któregoś
                            wieczoru doznałam prawdziwego wstrząsu, gdy wysiadając z autobusu zobaczyłam
                            moją ulicę oświetloną jak Marszałkowska...Takie suszenie głowy daje jednak
                            efekt.A może by tak utworzyć taki komitet do spraw komunikacji? Tak mi teraz
                            wpadło do głowy.
                            • tm51 Re: MZA zamiast PPKS 12.03.05, 10:24
                              ek1111 napisała:
                              > ten temat był rok-dwa lata temu przerabiany, kiedy to Warszawa zdecydowała o
                              > drastycznej podwyżce cen biletów, na co mieszkańcy Piaseczna się nie zgodzili.
                              > Była wielka awantura, wykonano obliczenia i okazało się, że Warszawa do
                              > wspomnianych linii nie dokłada!
                              nie do końca tak, to nie miała byc podwyżka cen biletów, tylko dopłaty ze strony
                              Paseczna, gmina się nie zgdziła, były słynne kartki w autobusach, badania, które
                              ostatecznie ustaliły dochodowość 709 i 727, do 710 i 724 Piaseczno także nic nie
                              dopłacva, to już sprawa Konstancina, gmina finasuje tylko 707(z potwornym
                              podwójnym przejazdem przez Piaseczno) i 728.

                              Burmistrz wówczas obiecywał ogłoszenie przetargu i rozwiązanie
                              >
                              > problemu komunikacyjnego gminy, ale sprawa przycichła jakoś,ludzie zapracowani,
                              >
                              > dwie godziny dziennie tracąc na dojazdy nie mają czasu koło sprawy chodzić, i
                              > sprawa umarła

                              jak ZTM groził likwidacja KM w Piasecznie to był pomysł uruchomienia własnej
                              komunkacji na wzór Łomianek, przetrg byl i wygrałby go Polski Ekspres, ale wobec
                              porozumienia z ZTMem zachowano istniejący układ, jako najbardziej korzystny
                              finansowo dla pasażerów.

                              Nie namawiam do awanturnictwa, ale do interesowania
                              > się.Trzeba dzwonić do gminy, pytać, kiedy załatwicie to czy tamto, zgłaszać, że
                              >
                              > to czy tamto, nie pozwolić im się lenić. Od czasu do czasu są spotkania z
                              > burmistrzem, chodźcie na nie, przygotujcie sobie pytania i wnioski- szukajcie,
                              > a znajdziecie, pukajcie, a wam otworzą, czy jakoś tak było.Można też wśród
                              > sąsiadów znaleźć sojuszników (nie jest to łatwe!)i zawiązać jakiś komitet
                              > społeczny do spraw...

                              Zanim się taki komitet zbierze, ustli się wszystko to za dużo czasu minie
                              , ale tak poza tym to masz rację, trzeba działa, dzwonić, pisać, robic
                              cokolwiek. Nie jest to łatwe, ale w końcu może przynieść sukces.
                            • dudus76 Re: MZA zamiast PPKS 12.03.05, 18:27
                              Sprawe komunikacji ( i autobusowej i ew. w przyszłości szynowej) trzeba omawiać
                              w ramach aglomeracji z wawa, gminy powarszawskie musza razem wywierac naciski
                              na Kaczyńskiego.
                          • krzzaw Re: MZA zamiast PPKS 23.03.05, 10:08
                            spejsik2 napisała:

                            > krzzaw:)
                            > witam po przerwie dziecie mi chorowalo
                            > mieszkam dokladnie na osiedlu eko-bud, tuz za Miazga, zielony plotek
                            > podzrawiam sasiada
                            Ja też pozdrawiam!!!!! No to super, że "słychać" KOGOŚ Z NAJBLIŻSZEJ OKOLICY.
                            Ok. Kwietnia może będzie spotkanie z Burmistrzem. Może by spróbować od
                            przeciagnięcia pętli z pod Laminy - Okulickiego -Julianowską do pętli w
                            Julianowie k. Żwirowej? Dla naszych okolic - to byłoby połączenie z Centrum
                            (urzędy miejsko-gminne i inne lokalne "potrzeby"), a także 707-połączenie z
                            Jankami i Al. Krakowską, 710 - połaczenie z Chylicami, Konstancinem - i dalej z
                            W-wą, oraz 724 - szybsze od "710-ątki" połączenie z W-wą.
                            Niezależnie: przydałoby się Julianowską - Geodetów- Puławską do metra (a może i
                            np. lotniska?)
                            Pozdrawiam.
                            PS. Jak się naprawdę "ociepli" - to może warto skrzyknąć sąsiadów i wspólnie
                            napisać petycję w tej (i innych ważnych sprawach).

                            Ponieważ zaraz wyjeżdżam na kilka dni do Rodziny: wszystkim forumowiczom i
                            sąsiadom życzę Wesołych, Radosnych Świąt bez żadnych zmartwień.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka