sąsiad pali śmieci w ogródku

20.06.06, 21:25
Ja czasem też spalę jakieś pudło na moim miejscu ogniskowym, ale on regularnie
pali wszystkie swoje śmieci, bo nie ma śmietnika. Pracuję w domu, więc dobrze
wiem do ilu sąsiadów przyjeżdża szambiarka albo śmieciarka. (Do niewielu). Ten
mnie denerwuje, bo śmieci pali. Drugi mnie mniej denerwuje, bo pewnie wywozi
śmieci do śmietników do Warszawy (mieszka na Ursynowie), śmieciarki u jednego,
ani u drugiego nie widziałem nigdy. Szambiarki też i to już u trzech moich
sąsiadów nie widuję. Wszyscy mają domy, w których mieszkają non-stop, albo jak
ten z Ursynowa to tu, to tam. Ja płacę za śmieci 24 -30 zł miesięcznie. To
kurna nie są jakieś wielkie pieniądze! Raz już byłem u tego sąsiada, co pali i
powiedziałem, mu że wiem że to robi, mimo że pali za domem, bo widać dym i
śmierdzi palonym plastikiem czasem. Powiedziałem mu, że wywóz śmieci jest tani
i że wiem kto korzysta z szambowozu i śmieciowozu, i ja nie będę na nikogo
donosił, ale dużo wrażliwych ekologicznie ludzi w okolicy jest i oni mogą
donieść. Poskutkowało na miesiąc-dwa. A teraz widzę i czuję, że znowu pali za
domem te ogniseczka. Pójdę drugi raz i powiem, że mnie denerwuje, ale nie chcę
się kłócić, bo z sąsiadami trzeba żyć w zgodzie. Jakich środków nacisku mam użyć?
Pisali niedawno w lokalnej gazecie, że firmy śmieciarskie mają wkrótce
(ciekawe od kiedy) przekazywać gminie listę osób, które korzystają z ich
usług, i tym osobom, które nie korzystają z żadnej z tych firm gmina będzie
sama wybierać firmy śmieciarskie (z represyjnym cennikiem). Nie wiem kiedy to
nastąpi, pozatym u mnie większość sąsiadów mieszka w nieoddanych budynkach,
więc formalnie chyba ich tam w ogóle nie ma. Jak to gmina będzie sprawdzać?
Nie mówię o tych co palą śmieci w piecach, bo to trudno udowodnić, dym tylko
syfiasty, taki bury leci, który nie pachnie spalenizną niczego znajomego.
W śmietnik rąbana wiocha. Trują swoje dzieci i moje dzieci. Ten sam sąsiad, co
pali za domem, nie chciał dzieci na dwór wypuszczać po pożarze w Briluksie,
choć do nas dym nie doszedł.
Może pójdę i narobię mu wstydu przy jego rodzicach. Odwiedzają go ostatnio, bo
ma bobaska.
    • ek1111 Re: sąsiad pali śmieci w ogródku 20.06.06, 22:16
      Ja też jestem wrażliwa ekologicznie.
      W takich przypadkach idę do sąsiada i proszę, żeby nie palił, bo smród i dym, a
      ja mam pranie/sprzątanie/głowa mnie boli/ niepotrzebne skreślić.
      Czasem wystarczy, a czasem nie. Wtedy dzwonię do straży miejskiej z prośbą o
      interwencję. Do straży miejskiej nie mam już zdrowia, bo oni mają często własną
      wykładnię, co można, a co nie.
      Ostatnio w piątek śmierdziało szambo płynące rowami. Upał jak skurczybyk,
      g...o płynące rowem wyjątkowo dokuczliwe, a facio w straży mówi, że od
      poniedziałku zaczynają akcję wyłapywania "gówniarzy", żebym się wstrzymała...no
      chyba, że szczególnie mi zależy, to się przejadą dzisiaj do Zalesia.
      Faktycznie, "bardzo mi zależało", i nie wiem, czy straż się pofatygowała, ale
      wkrótce przestało śmierdzieć.
      Tak więc sama nie wiem, czy interweniować w strazy, czy raczej w ochronie
      srodowiska, bo w ochronie faktycznie można znaleźć zrozumienie, a straż ciężka
      jest i mało przyjazna dla środowiska.
      Straż natomiast bardzo dobrze się sprawdza, jeśli zadzwonić z informacją, że w
      lasku tu czy tam znajduje sie wysypisko, i żeby na Boga coś z nim zrobili. Ba,
      jakieś pół roku temu jeden pan ze straży miejskiej obiecał mi, że problem
      dzikich wysypisk wkrótce zostanie rozwiązany, bo są plany jak to zrobić. Nie
      wiem, co stanęło na przeszkodzie, ale ja osobiście zmiany w temacie nie
      zauważyłam.
      Dalej trzeba dzwonić, że tu czy tam leży sterta śmieci, i chyba by musiała ta
      sterta leżeć przy Kościuszki 5, ażeby straż miejska sama ją dostrzegła.
      Pozdrawiam czyścioszków!
    • basiakoc Re: sąsiad pali śmieci w ogródku 20.06.06, 22:20
      Jeśli on jest niewrażliwy ekologicznie, to widocznie tak został wychowany, więc nie wiem czy interwencja
      przy rodzicach coś zmieni. Ale być może poskutkuje informacja o odgórnym przydziale firmy
      śmieciarskiej, może on o tym nie czytał? Też mnie wkurza takie zachowanie. Mam dom na wsi pod lasem,
      tam tubylcy nagminnie wywożą śmieci do lasu i rzucają byle gdzie, czasem nam pod płotem też podrzucą
      jakąś śmiecionośną reklamówkę.
      • pszczolka10 Re: sąsiad pali śmieci w ogródku 21.06.06, 08:01
        Nie wiem czy to prawo jeszcze funkcjonuje ale swego czasu był obowiązek
        posiadania umowy z firma wywożącą śmieci a za wywóz szamba należy trzymać
        rachunki inaczej płaci sie kary. Wiem bo na mnie sąsiedzi donieśli że nie
        wywoże szamba tyle że ja mam olbrzymie szambo i wywoże 2 razy do roku ale
        staraż miejska była skontrolowała i poszła sobie ale rachunki trzymam. może od
        strony prawnej postraszyć sasiada
        pozdrawiam
        • kajaba Re: sąsiad pali śmieci w ogródku 21.06.06, 16:01
          Trzeba trzymać rachunki? Kurcze a ja płacę Panom do rączki wtedy jest bez VAT-u
          i nie mam rachunków (tylko za wywóz śmieci mam rachunki).
          • kurant78 Re: sąsiad pali śmieci w ogródku 22.06.06, 10:27
            No pewnie ze trzeba.
    • arek.stanczak Re: sąsiad pali śmieci w ogródku 23.06.06, 09:38
      Najlepiej daj jakiś adres mailowy sąsiada, albo numer telefonu komórkowego. Jak
      dostanie od nas ze 100 SMS'ów żeby nie przeginał z tymi śmieciami, to może się
      zastanowi. :D
    • myniek1 Re: sąsiad pali śmieci w ogródku 23.06.06, 12:14
      Nie twierdzę, ze przesadzasz, ale...
      Mieszkam w domu, który cały czas jest jeszcze w budowie, jest nie "zdany" w
      architekturze i moi rodzice, właściciele domu są nadal zameldowani w warszawie
      (ja w PNIe). Codziennie rano wywożą do Wawy 2-3 worki śmieci, które wyrzucają
      do swojego śmietnika, za który płacą. Uważam, że to w porządku, bo nie
      zaśmiecają okolicy, nie wywożą do lasu.
      Mamy ekologiczne szambo, z własną oczyszczalnią. Ono bardzo żadko wymaga wywozu.
      Na podwórku palimy jesienne liście, nie śmieci.
      Piszę o tym dlatego, że może zle oceniasz swojego sąsiada. Jesteś pewien, ze
      nie ma podobnej sytuacji? No i czy masz tyle czasu, że możesz śledzić
      wszystkich swoich sąsiadów, jak często wywożą szambo?
      • mieczotronix Re: sąsiad pali śmieci w ogródku 25.06.06, 13:37
        Ja też jestem zameldowany w Warszawie u rodziców, ale do głowy by mi nie
        przyszło, żeby dawać im po siateczce śmieci, żeby wyrzucali u siebie na osiedlu,
        bo tam płacą za mnie. Sąsiad o którym pisałem ma 300-metrowy dom, a oszczędza
        20-30 zł na śmieciach miesięcznie. Dla mnie to dość obciachowe.
        Szamb ekologicznych w mojej okolicy nie można mieć (za wysoko wody gruntowe),
        więc wszyscy ci, którzy szamba nie wywożą, mają je po prostu nieszczelne.
        Gdyby palili papier, liście czy chwasty, to bym się nie czepiał, ale plastik
        śmierdzi inaczej. Pozatym to co spali sąsiad rozszypuje na drodze (takie jego
        "utwardzanie") i wtedy widzę co pali: opakowania po mleku, napojach, reklamówki
        i różny taki chłam.
        Co do czasu na "śledzenie", to przecież nie stoję w oknie. W mojej dość cichej
        okolicy wybieranie szamba słychać i czuć na kilka ulic dalej, więc jak
        przyjeżdża i tankuje to idę zamknąć okno, a wtedy widzę do kogo przyjechała.
        • myniek1 Re: sąsiad pali śmieci w ogródku 25.06.06, 21:31
          W takim razie szczerze współczuję.
          Ja też nie mam szczęścia do sąsiadów: podtruwają mi drzewka, kiedyś bez pytania
          weszli na naszą działkę (akutat nikogo nie było, ale życzliwi donieśli) przez
          płot.
          Nie przepadam za awanturami, ale w razie następnego, podobnego wypadku
          zamierzam spuścić psa ;)
          Też nie siedz bezczynnie, może wybadaj nastroje wśród reszty pożądnych
          sąsiadów. W kupie razniej!
Pełna wersja