Dyktat ZTM..

11.10.06, 12:19
nie jest tajemnicą ale postanowiłem wrzucić..

miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3678052.html
szkoda że warszawscy urzędnicy nie potrafią wziąść przykładu z Gdańska:(
    • drzejms-buond Re: Dyktat ZTM.. 11.10.06, 15:16
      a niech sie bujają! kurde...
      al kaida czy jak? rozwinie sie sieć expressów i stracą podwójnie
    • mahony2109 Re: Dyktat ZTM.. 11.10.06, 15:51
      Znów wybory, znów dyskusja, znów nikt się nie odważy zrobić właśnej komunikacji
      w stylu KMŁ. Szybkiej, stającej wyłącznie na przystankach potrzebnych gminie
      podmiejskiej i tańszej dla wszystkich.

      Pzdr.
      • jacekglm Re: Dyktat ZTM.. 11.10.06, 18:22

        moje zdanie:ciężko u nas będzie ze zrobieniem takiej komunikacji jak w
        Łomiankach..jego rolę przejął Express..
        i myślę że dobrze się sprawdza choć jest parę rzeczy do zmiany..
        jeszcze jak by wprowadzili wspólny bilet na Express i linie miejskie
        obsługiwane przez Mobilis to by mogło mieć sens..
        • tm51 Re: Dyktat ZTM.. 11.10.06, 19:57
          bez szans, Mobilis jeździ wyłącznie jako przewoxnik dla ZTMu i o biletach nie
          decyduje
          • jacekglm Re: Dyktat ZTM.. 11.10.06, 20:28
            wiem wiem:)
            tak popuściłem wodze fantazji..
      • lunch Re: Dyktat ZTM.. 17.10.06, 11:59
        Czemu nie? Jeden konkurs już był. A jeszcze w międzyczasie okazało się na
        przykładzie Expressu Piaseczno, że to potrafi być rentowne...
    • lunch Re: Dyktat ZTM.. 17.10.06, 11:58
      Tere fere pipka. W Trójmieście - owszem - powstał ten związek, ale z pierwszej
      ręki wiem, że póki co na jego powołaniu się skończyło i wojna się zacznie, jak
      będzie chciał zacząć działać. Przyjęto bowiem w jego statucie nierealne zasady
      podziału kosztów zależne od liczby mieszkańców, co nijak ma się do ilości usług
      komunikacyjnych w poszczególnych gminach.

      Sprawa transportu aglomeracyjnego w naszym kraju to zawsze będzie dno -
      teoretycznie nadzór nad liniami przekraczającymi granice powiatów leży w
      zakresie kompetencji Urzędu Marszałkowskiego, ale pieniądze na ich organizację
      dostają gminy. Tyle że gmina Warszawa dostaje te pieniądze na zapewnienie
      transportu swoim mieszkańcom i może (nie bez racji) twierdzić, że oni nie mają
      potrzeby jeździć do Piaseczna. Mało tego - teoretycznie mieszkaniec Warszawy
      mógłby mieć pretensje, że solarisy kupione za jego pieniądze jeżdżą do
      Piaseczna, a on jeździ do pracy rozlatującym się ikarusem.

      No więc w tej chorej sytuacji wymyślono porozumienia międzygminne (i na takiej
      zasadzie funkcjonują obecnie linie podmiejskie). Tyle, że dogadanie się
      sąsiednich gmin w Polsce jest raczej mało realne.
      Skoro Marszałek nie i gmina nie, to kto? Teoretycznie można tworzyć związki
      gmin - ale jeden taki już powstał w Katowicach i efekty jego działania lepiej
      przemilczeć.

      A pomyśleć, że takie właśnie związki gmin są organizatorami perfekcyjnej
      komunikacji aglomeracyjnej w Niemczech...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja