mo_nicka_ja
14.03.07, 11:25
nie mam pojęcia
czegokolwiek by tam nie zgłosic - z reguły brak reakcji
w akcji to ich widziałąm głównie przy wlepianiu mandató babciom co natkę
pietruszki sprzedawały bez zezwolenia na Szkolnej...
jestem wściekła - od tygodnia jest zarwana studzienka w chodniku na rogu
Fabrycznej i Powstańców Warszawy
zadzwoniłam dzis w końcu do strazy miejskiej - a rozkoszny pan poinformował
mnie "aaaaa, tak, to już dużo osób nam zgłaszało"
i co? i nic
poprosiłam więc o numer gdzie jeszcze moge interweniować
dostałam... numer nieistniejący!
w końcu dowiedziałam sie gdzie zgłaszać takie rzeczy
i okazało sie że nic tam nie wiedza - NIKT ze straży miejskiej nie raczył
przekazać do wydziału godpodarki komunalnej gminy tych zgłoszeń!!!
PO CO NAM STRAZ MIEJSKA?
dlaczego nie potrafią podac nawet gdzie interweniować - jeśli sprawa nie leży
w ich kompetencjach?
to nie pierwszy taki numer
to samo było przy zgłaszaniu nieodśnieżonych chodników przy posesjach prywatnych
jestem naprawdę wkurzona
jeśli macie takie doświadczenia - zgłaszajcie na forum - może wystosujemy list
do komendanta ze złoszeniami przykładów "sprawnego inaczej" działania naszych
kochanych strazników