Co radzicie - szerszenie

01.10.07, 10:36
Cześć

Codziennie na moje podworko przylatuja szerszenie.
W scisle okreslonych godzinach.
A potem spadaja.

troche to niebezpieczne. dwojak dzieci itp.

Co radzicie zeby zrobic ? Juz ogadalem czy jakiegos gniazda gdzies
nie mam. Pusto.

Arek
    • woy Re: Co radzicie - szerszenie 01.10.07, 10:40
      Może na trawniku leżą spadłe gruszki, jabłka, śliwki? To może zachęcać
      szerszenie do wizyty.
      w.
      • agromek Re: Co radzicie - szerszenie 01.10.07, 10:51
        woy napisał:

        > Może na trawniku leżą spadłe gruszki, jabłka, śliwki? To może
        zachęcać
        > szerszenie do wizyty.
        > w.

        Woy, czys Ty widział u mnie jakieś owocowe drzewka ?
        kompostownik mam za domem a tam ich (tych szerszeni) nie ma.
        No i uzywam kosza do smieci na odpadki.

        Arek
        • jacekglm Re: Co radzicie - szerszenie 01.10.07, 11:37
          swego czasu szerszenie przylatywały na sesje rady miejskiej w pewnym mieście
          powiatowym bo...czuły lipę :)

          a tak serio to coś musi je tam ściągać
          poszperaj dokładnie,może gdzieś mają to gniazdo
          a wtedy tylko straż pożarna i po problemie-swego czasu trafiłem przypadkiem na
          taką akcję na Józefosławiu
          fajne ubranka chłopaki mieli...

          w każdym razie powodzenia w walce z latającymi braćmi
    • drzejms-buond Re: Co radzicie - szerszenie 01.10.07, 13:24
      agromek napisał:

      > Cześć
      >
      > Codziennie na moje podworko przylatuja szerszenie.
      > W scisle okreslonych godzinach.
      > A potem spadaja.
      >
      > troche to niebezpieczne. dwojak dzieci itp.
      >
      > Co radzicie zeby zrobic ? Juz ogadalem czy jakiegos gniazda gdzies
      > nie mam. Pusto.
      >
      > Arek

      UCIEEEEEEEEEEEEKAAAAAAAAAĆ!!!
      ja tak robię- działa!!!
      • drzejms-buond Re: Co radzicie - szerszenie 01.10.07, 13:30
        a na poważnie...
        www.elektroda.pl/rtvforum/topic358025.html
        skubańce niebezpieczne są, waleczne i złosliwe
        walczę z poszczególnymi elementami co roku

        kiedyś prysnąłem takiemu w gębę
        to przez szybę w oknie próbował mnie dorwać przez kilka godzin
        (środek nie zadziałał!)
        są do tego stopnia paskudne ,ze jak nie mogą dorwać żądłem
        to "plują".
        w ogrodzie, traktuję je WODĄ z węża, a potem BUTEM.
        innej rady nie ma
Pełna wersja